FotoForum
Załóż konto »
Gazeta.pl next Forum next FotoForum next Hobby, czas wolnynext Świątynie i nekropolie

Świątynie i nekropolie Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Cmentarze USA i Kanady
   kot.peterr   02.08.10, 00:37     odpowiedz    
Nie nazwałam wątku "północnoamerykańskie" na wypadek, gdyby ktoś miał kłopot z
mentalnym (bo nie geograficznym) umiejscowieniem Meksyku. Cmentarze
meksykańskie są tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,104424592.html
Do tego wątku zapraszam ze Stanami i Kanadą, z cmentarzem wojskowym w
Arlington, z grobami gwiazd Hollywoodu, z nekropoliami psów i kotów, co tam
kto ma.

  Wounded Knee, Dakota
   kot.peterr   02.08.10, 00:47     odpowiedz    
Początek wątku cokolwiek nietypowy, ale od czegoś zacząć trzeba.

Kto czytał "Asfaltowy salon" Łysiaka, ten wie. Kto nie wie, może poczytać tutaj:
pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_nad_Wounded_Knee
29 grudnia 1890 r. nad potokiem Wounded Knee na terenie rezerwatu Siuksów Lakota
doszło do starcia wojsk amerykańskich z oddziałami indiańskimi pod wodzą
Wielkiej Stopy. Nie był to, niestety, ostatni krwawy epizod w walkach na
pograniczu, ale uznaje się tę datę za koniec wojen z Indianami w Ameryce Północnej.

Cytuję z Wiki:
"Dokładna liczba ofiar masakry nad Wounded Knee (poległych na miejscu lub
zmarłych później w wyniku odniesionych ran i mrozu) jest trudna do oszacowania.
Według Lakotów z 350-osobowej grupy wodza Wielkiej Stopy ocalało 50 ludzi. Wg
oficjalnych szacunków rządowych zginęło 153 Indian, a los 150 innych pozostał
nieznany. (...) W 1917 roku gen. Nelson Miles w kolejnym raporcie dla komisji
badającej okoliczności "bitwy" szacował liczbę ofiar na ok. 290 (w tym 90
wojowników oraz 200 kobiet i dzieci)".



  Re: Chestertown NY
   proffet   15.08.10, 17:31     odpowiedz    
Cmentarz w małej miejscowości na północ o d Nowego Jorku. Można wjechać
samochodem nagrobki nieduże i często przyozdabiane flagami ,kwiatami
wiatraczkami, figurkami. Interesujące są nagrobki rodzinne- duży monument z
nazwiskiem a przed nim małe z imionami zmarłych.
--
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam

  Poludniowa Kalifornia--Lake Forest
   pinkink3   14.12.10, 08:12     odpowiedz    
Wreszcie wczoraj sie wybralam na cmentarz i to tylko w celu zdania relacji, nie
jako zalobnik, na szczescie.
Wlasciwie to odwiedzilam dwa cmentarze, bo leza blisko jeden drugiego. Pierwszy
to nieduzy cmentarz katolicki Ascencion Cemetery & Mausoleum, plaski jak stol i
w sumie malo piekny, i drugi, znacznie ladniejszy, polozony na lagodnie
pofaldowanym terenie, dostepny dla wszystkich, ogromny El Toro Memorial Park.
Oba w Lake Forest.

Pogoda byla piekna, dwa tygodnie do swiat, wiec bylo dosc sporo ludzi
zdobiacych groby na Christmas.
Choinki, bombki, kwiatki, mikolaje i inna klasyczna galanteria bozenarodzeniowa,
tyle ze w naszej, polskiej tradycji niekoniecznie zwiazana z cmentarzami.
Ale moze sie nie znam.

Mam dosc sporo zdjec i nie wiem, czy Szanowna Moderancja to zniesie.;)
Ale ryzykowac trzeba.
Inaczej nudno.


  wymogi klimatu i obyczaju
   pinkink3   14.12.10, 08:30     odpowiedz    

Skoro Kalifornia to slonce potrafi niezle przypali. Stad w uzyciu jest sprytny
przenosny daszek na kolkach, pod ktorym siedza i stoja zalobnicy.
Ksztalt daszku rozni sie bo jedne sa z jednego cmentarza a drugie-z drugiego.
Ale idea jest ta sama.

Poza tym bujna roslinnosc takze stwarza mily cien, kiedy tylko sie jej na to
pozwoli. Na zdjeciu starannie przyciete drzewo pieprzowe i kwitnacy zima
tulipanowiec.

  Jingle bell, jingle bell...
   pinkink3   14.12.10, 08:42     odpowiedz    
Ozdobki, od ktorych zeby bola, ale... jesli komus jest od tego lepiej, czemu nie.

Kwiatki, nawet najpiekniejsze zarzad cmentarza usuwa raz na tydziej.
Nie ma zmiluj.
Jest jednak dyspenza na swiateczne cudenka--moga trwac az do pierwszych dni
stycznia /kazdy cmentarz wyznacza inne daty./
Ciekawe, czy te wczorajsze dekoracje przetrwaja, bo na ogloszeniu byla mowa o
ochronie dla ozdobek zainstalowanych dopiero po16 grudnia.../


  mauzoleum
   pinkink3   14.12.10, 08:55     odpowiedz    
Nie wiem, jaka jest prawidlowa polska nazwa na budowle wzniesiona z mysla o
przechowywaniu ludzkich prochow. [Nie jestem pewna, czy sa tam prochy, czy
ciala, bo to katolicy i nie wiem, czy katolikom wolno sie kremowac]
Czy tez mauzoleum?
Tak czy inaczej, miesci sie ono na katolickim cmentarzu i wyglada dosc okazale,
szczegolnie w porownaniu z lichymi, 'ziemnymi' grobami.
Cmentarz jest relatywnie nowy, stad mase pustych miejsc czekajacych na lokatorow.
Przypuszczam, ze jest to dosc droga impreza.

PS.
Bardzo popularna (i znacznie tansza) wersja pochowku jest kremacja i rozrzucenie
prochow nad oceanem.
Bardzo romantycznie i dodatkowo ma te zalete, ze zabezpiecza przed
zapaskudzeniem ewentualnego, przyszlego grobu glupkowatymi figurkami, aniolkami
czy reniferami;)

  jeszcze z cmentarza katolickiego
   pinkink3   14.12.10, 09:04     odpowiedz    

Dzielny policjant, ktory zyl na calego, uprzejmy Stephen, ukochana zona,
przyjaciolka i kochanka, ktora zamiast nagrobka ma swoja laweczke, i widok tzw.
ogolny na mizerne resztki ludzkiej egzystencji.

  Pinkink :)
   baga   15.12.10, 00:14     odpowiedz    
Jak zwykle ciekawa opowieść o "odmiennym świecie" jak trafnie to określiła
Jokerka :)
Ale to chyba fajnie, że nie wszędzie jest tak samo?

  resztki zdjec z katolickiego cmentarza
   pinkink3   15.12.10, 04:15     odpowiedz    
baga napisała:


> Ale to chyba fajnie, że nie wszędzie jest tak samo?

Ja mysle!)))
Dzieki za dobre slowa.


Wczoraj wsadzilam duzo zdjec, ale to nie wszystko. Sen mnie zmorzyl i poszlam spac.
Dzis reszta.

Zeby nie bylo, ze Amerykanie tylko fiu-bzdziu maja w glowie, i nie potrafia
zachowac sie powaznie, mam pare zdjec,ktore tego dowodza.
Zreszta, jedno nie wyklucza drugiego--stawianie wesolych gadzetow na grobie nie
wynika z braku szacunku, a z innych priorytetow obyczajowych.

I zeby skonczyc temat katolickiego cmentarza:
1. Powiekszenie wzruszajacych listow od osieroconych dzieci do niezyjacego ojca
2. aniol w teczowych kolorach na jednej ze scian mauzoleum [to jednak jest
mauzoleum, Jokerko, nie--kolumbarium, ktore wyglada inaczej i ktore pokaze
pozniej].
Tu chyba sa pochowane ciala.
3. kleczaca na trawie kobieta modli sie nad grobem bliskiej osoby
4. grobowce rodzinne w formie podobnej do tych w Polsce rowniez istnieja. Choc
piekne nie sa.
i na koniec
5 'odpustowy' kreciolek na jednym z grobow. (To w koncu Ameryka;)




  Re: resztki zdjec z katolickiego cmentarza
   pinkink3   15.12.10, 04:17     odpowiedz    

Nie wiem czemu, reszta zdjec wypadla z poprzedniego postu.
Poprawiam sie.

  Nie mauzoleum,a kolumbarium
   jokerka1   14.12.10, 11:17     odpowiedz    
Kremowanie jest jak najbardziej dozwolone w religii katolickiej, kolumbaria
powstają na większości współczesnych cmentarzy w Polsce, nie tylko katolickich,
w dużych miastach praktycznie na każdym. Z tego co wiem rozrzucanie prochów jest
u nas zabronione przez przepisy sanitarne, nie można także trzymać urny z
prochami na domowej półce jak to widzi się w niektórych amerykańskich filmach.
;-) Bardzo ciekawe zdjęcia i Twoje do nich komentarze :-), jednak to odmienny
świat i tak inne podejście do utraty bliskich ...

--
Na zachód i na wschód ...
Chopin ma już 200 lat!
Deep Purple

  Jokerko,
   pinkink3   15.12.10, 06:27     odpowiedz    

-- jokerka1 napisała:

> Kremowanie jest jak najbardziej dozwolone w religii katolickiej,


A, no to cos pokrecilam.
Pewnie wzielo sie to stad, ze ostatnio pewna znajoma goraco protestowala wobec
idei kremacji na rzecz tradycyjnego pochowku, a ze ona katoliczka, to wzielam to
jako religijny nakaz.
Za to w prawoslawiu nie wolno sie kremowac. Zakaz religijny.

Co do zmany w polskich obyczajach pochowkowych, nie mialam o nich pojecia,ze tak
daleko poszly, niemniej wydaje mi sie to zmiana korzystna i to pod wieloma
wzgledami.
Dla mnie - estetycznymi glownie, ale i wzglad ekologiczny takze trafia mi bardzo
do przekonania.

Co do odmiennosci obyczajowej-zgoda. Wez jeszcze pod uwage fakt, ze wg
angielskich [brytyjskich] norm, ktore do dzis w USA sa pewnego rodzaju wzorcem
zachowan, wyrazanie uczuc, nadmierna ekspresja sa wyrazem prostactwa i zlego
wychowania. Nawet, a moze szczegolnie na pogrzebie.
Trzeba byc twardzielem, jednym slowem;)
Nawet dzieci uczone sa powstrzymywania sie od placzu.

Po drugie, o czym juz wspomnialam, tzw. memorial po czyjejs smierci nazywany
jest 'celebrowaniem jej/jego zycia' i z natury ma przebieg dosc pogodny. Sprzyja
temu fakt, ze od smierci do memerialu czesto mijaja tygodnie. Oglada sie
zdjecia/filmy, wymienia sie anegdotki, zarty i mile wspomnienia.
Jak znajde zdjecia, to pokaze, bo bylam w tamtym roku na tego typu imprezie.
Bylo dosc egzotycznie z naszego punktu widzenia, chociazby z tego powodu, ze .
nie bylo alkoholu. Wcale.;)
Wszyscy byli samochodami a tzw. komunikacji publicznej tu za bardzo nie ma.


  Re: Jokerko,
   baga   15.12.10, 11:23     odpowiedz    
pinkink3 napisala:

> A to cos pokrecilam.
> Pewnie wzielo sie to stad, ze ostatnio pewna znajoma goraco protestowala wobec
> idei kremacji na rzecz tradycyjnego pochowku, a ze ona katoliczka, to wzielam to
> jako religijny nakaz.

Zakazu nigdy nie było, ale w pewnym okresie chyba rzeczywiście było takie
przeświadczenie, że lepiej tego nie robić. Z kolei z dzieciństwa pamiętam, że
starszemu pokoleniu krematorium jednoznacznie kojarzyło się z obozami zagłady,
więc i te wzgledy pewnie sprawiły o niepopularności takiej formy pochówku.
Obecnie coraz bardziej popularnej. Ale we Włoszech, które są krajem bardzo
katolickim kolumbaria były zawsze.

> Za to w prawoslawiu nie wolno sie kremowac. Zakaz religijny.

A to nie wiedziałam. Pewnie stąd w Grecji te "domki na kości" i dziwne obrzędy
pochówkowe. Jeśli tak jest, to nie dziwię się, że u nas była niechęć do
kremacji, bo jednak wpływy ze wschodu i przenikanie się naszych kultur jest znaczne.

> Po drugie, o czym juz wspomnialam, tzw. memorial po czyjejs smierci nazywany
> jest 'celebrowaniem jej/jego zycia' i z natury ma przebieg dosc pogodny. Sprzyja
> temu fakt, ze od smierci do memerialu czesto mijaja tygodnie. Oglada sie
> zdjecia/filmy, wymienia sie anegdotki, zarty i mile wspomnienia.

A może to nie tyle znak kultury, ale znak czasów?
Po śmierci mojego Ojca, wnuki założyły na swoim blogu temat wspomnieniowy o
Dziadku, gdzie jest mnóstwo starych zdjęć, anegdotek, wspomnień. Chętnie tam się
zagląda, by nostalgicznie się uśmiechnąć i powspominać.

> Bylo dosc egzotycznie z naszego punktu widzenia, chociazby z tego powodu, ze .
> nie bylo alkoholu. Wcale.;)

To u nas też się już zmienia.




  Kalifornia--c.d.--historia Aniola Nadziei
   pinkink3   15.12.10, 06:59     odpowiedz    
Na cmentarzu El Toro Memorial Park na jednym z wzniesien zobaczylam posag aniola.
Nie, zeby byl specjalnie piekny, ale zawsze--aniol.

Podeszlam i okazalo sie, ze jest to aniol specjalny.
Nazywa sie Angel of Hope czyli Aniol Nadziei i ma dosc niecodzienna geneze.

Zostal wyrzezbiony wedlug opisu przedstawionego w ksiazce pt. "Swiateczne
Pudelko"[The Christmas Box] Richarda Paula Evansa, i postawiony w Salt Lake City
, Utah. [Pozniej zniszczyla go powodz. ] Jest to opowiesc o kobiecie, ktora
rozpacza nad utrata swego dziecka u stop pomnika aniola.
Fikcyjna postac okazala sie o tyle inspirujaca, ze prawdziwi rodzice, ktorzy
stracili swe dzieci zaczeli poszukiwac aniola, zeby tam znalezc ulge i
pocieszenie. Powstal wiec drugi aniol, ktory, mysle, ze dobrze wywiazuje sie z
zadania.

Aniol przedstawiony na zdjeciu,wzniesiony zostal w 2002 roku i odtad wspiera
osieroconych rodzicow, a wokol niego rozposciera sie cmentarz dzieci. Cmentarz,
jak wszystkie dzieciece cmentarze, bardzo smutny, slodko-gorzki, bo przeciez
dzieci nie powinny umierac.



  Re: Kalifornia--c.d.cmentarz dzieciecy
   pinkink3   15.12.10, 07:09     odpowiedz    
Nie bede komentowac, bo po co.
Smutne bardzo i tyle.(

Nawet to pokraczne i zamazane zdjecie meksykanskich rodzicow, grubych i
brzydkich, prezentujacych z duma swoje dziecko, ma w sobie tyle rozpaczy...
Tylko aniolki siedza pod lawka i sie ciesza .

  Re: Kalifornia--nagrobek ze strona internetowa
   pinkink3   15.12.10, 07:13     odpowiedz    

i z zaproszeniem dla Mikolaja

  tragedia na freewayu #5
   pinkink3   15.12.10, 07:44     odpowiedz    

Na wzgorzu Aniola Nadziei jest bardzo kolorowo. Zwlaszcza teraz, przed swietami.
Ale nawet na tym tle spore drzewo obwieszone duzymi ozdobami choinkowymi zwraca
i przyciaga uwage. Obok trzy plyty nagrobne trojga dzieci, ktore zginely tego
samego dnia, 4 maja 2007 roku.
Poniewaz cos mi zaswitalo, ze znam to nazwisko , sprawdzilam w necie i
potwierdzilo sie. Wszystkich troje , 5, 4 i dwa lata, zginelo tuz niedaleko ode
mnie, na zejsciu na freeway, tym samym, ktorym wchodze kazdego rana , jadac na
poludnie, w kierunku San Diego.
Oto historia dzieci Coble
www.youtube.com/watch?v=HmD1_DxM8GI&feature=related
Na grobach obok zabawek, kwiatow i ozdob lea pisane dziecieca reka listy.



  hollywoodzkie zakonczenie tragedii Coble'ow
   pinkink3   15.12.10, 07:59     odpowiedz    

Wobec takiej tragedii trudno sobie wyobrazic, zeby sprawy w rodzinie C. mogly
przybrac dobry obrot.
A jednak.
W niecaly rok pozniej, 30 kwietnia 2008, mama Lori Coble, [po zaplodnieniu in
vitro, bo tata pochopnie zdecydowal o wasektomii] szczesliwie powila
trojaczki-dwie dziewczynki i chlopczyka!
www.coblekids.com/The_Coble_Family_Story/Home.html

Czy to nie jest historia jak z soap opera?;))

A na zdjeciach:
1.list na grobie jednego z trojga dzieci C.
2. laweczka z aniolkami prze grobach dzieci C.
3. niedoszly gracz w baseball
4. 'piknik' po pogrzebie


  Re: Kalifornia--c.d.--historia Aniola Nadziei
   kot.peterr   15.12.10, 13:42     odpowiedz    
Bardzo ciekawe reportaże i opowieści. Dzięki!

I mam jeszcze refleksję "pozamerytoryczną" - w Polsce chyba by te różne ozdoby i
pluszowe zabawki długo się na cmentarzu nie uchowały...


  cmentarz gwiazd--Westwood Memorial Park
   pinkink3   09.01.11, 21:36     odpowiedz    
a bardziej oficjalnie - Pierce Brothers Westwood Village Memorial Park Cemetery
jest jednym z wielu cmentarzy w LA i okolicy ale od dawna chcialam go zobaczyc
ze wzgledu na legende jaka go otacza. No i boska Marilyn, ktora tam lezy....


Jest niewielki.
Wcisniety miedzy strzeliste wiezowce w przedziwnie uroczej dzielnicy zwanej
Westwood Village, albo po prostu The Village. -Male, sielskie domeczki
kosztujace zawrotne fortuny, siedza przycupniete u stop drapaczy chmur, a ich
mieszkancy prowadza zywot mily i niefrasobliwy, udajac, ze zyja na prowincji, a
nie w samym sercu jednej z najwiekszych metropolii swiata. Czesto filmowane.
Zeby parkowac na jednej z uliczek trzeba miec specjalny permit /pozwolenie/
jaki maja tylko tubylcy. Inni sa bezwzglednie i natychmiast ewakuowani [na
wlasny koszt, oczywiscie].

Wg przewodnikow jest to najpiekniejszy cmentarz i ja im wierze. Niezmiernie
trudno go znalezc. I o tym przewodniki tez pisza. Mnie sie udalo, choc nie od
razu;))

-Bedzie duzo zdjec, ale jak juz sie tam wybralam to nie dla jednego cykniecia
przeciez.) To tak w ramach ostrzezenia dla niecierpliwych.

  cmentarz gwiazd 2
   pinkink3   09.01.11, 22:35     odpowiedz    

Cmentarz jest niewielki ale przestrzen jest tak zorganizowana, ze miesci bardzo
wielu zmarlych. Cmentarz liczy tylko 2 i pol akra i miesci sie w sasiedzwie Bel
Air, Sunset Boulvard, UCLA, i Beverly Hills. Sa tu klasyczne groby w sensie
europejskim, sa miejsca na prochy, sa tabliczki upamietniajace dana osobe.

Mimo, ze najstarsze groby sa ponadstuletnie cmentarz jest ciagle czynny. Nie
sledze, co prawda informacji o biezacych smierciach slawnych osob ale rok temu
pochowana tu zostala jedna z Aniolkow Charliego-Farrah Fawcett, a wczoraj tam
bedac widzialam kilkudniowy grob.
Wiecej o cmentarzu i lezacych tam slawach
tu:www.seeing-stars.com/buried2/piercebros.shtml
www.seeing-stars.com/buried2/PierceBros5.shtml

  cmentarz gwiazd 3
   pinkink3   09.01.11, 22:47     odpowiedz    

Cmentarz jest pelen roznych zakamarkow jak i luzno stojacych pawilonow z
kryptami na prochy, z otworami w sufitach, przed z ktore widac kalifornijski
blekit nieba a i czasami szczyty wiezowcow. Wczoraj jednak niebo bylo szare i
paskudne.
Sa tez zakatki z wcale pokaznymi grobowcami jak i urocze poletka z szumiacymi
strumyczkami.

  cmentarz gwiazd 4
   pinkink3   09.01.11, 23:46     odpowiedz    

Tuz przy wejsciu dominuje wysoki grobowiec rodzinny miliardera Armanda Hammera,
ktorego przepych koresponduje , jak mawiaja zlosliwi, z wybujalym ego zmarlego.
Oprocz niebywalego bogactwa zarobionego w przemysle naftowym Hammer byl znany z
powiazan z Rosja Sowiecka, skad pochodzili jego rodzice i generalnie niezbyt
czystych rak.

Jego imie w powiazaniu z nazwiskiem podobno zostalo wybrane z rozmyslem: to w
tlumaczeniu na polski Sierp i Mlot . [Arm and Hammer))
Poza tym slynal z zakupow dziel sztuki, a raczej w nie inwestowal, bo jak
powiadaja, nie znal sie na niej nic a nic.

Na nastepnych zdjeciach inny grobowiec, niemniej okazaly a na kolejnych cmentarz
'od kuchni', czyli roboty porzadkowe.

  cmentarz gwiazd 5
   pinkink3   09.01.11, 23:54     odpowiedz    

Wszystkie wyznania, narodowosci, przynaleznosci i poglady nalezace do zmarlych
zgodnie znajduja na cmentarzu swoje miejsce.
Niektore miejsca pochowka przybieraja dziwna forme, ale everything goes, czyli
wszystko dozwolone.)

  cmentarz gwiazd 6 --- stare groby
   pinkink3   10.01.11, 00:01     odpowiedz    



  cmentarz gwiazd 7 --- stare i nowe
   pinkink3   10.01.11, 00:11     odpowiedz    
Jeszcze jeden stary grob z ladna delikatna dekoracja.
Nowy grob sprzed paru dni.
Nowoczesny w formie nagrobek na metalowej, cienkiej plytce.

I dwa zdjecia, ktore sie jakos nie zalapaly, wtedy kiedy byla ich kolej czyli
dom zaloby, kaplica czy jakby to nazwac podgladana poprzez szybe drzwi
wejsciowych i te same drzwi odbijajace sasiednie wiezowce.

  Wspaniały reportaż!
   kot.peterr   10.01.11, 00:18     odpowiedz    
Piękne dzięki za zaangażowanie, zdjęcia i objaśnienia. Super jest mieć taką
korespondentkę zagraniczną. :))

  Re: Wspaniały reportaż!
   pinkink3   10.01.11, 00:22     odpowiedz    

Dzieki za dobre slowo, Kocie. Rodzynki, ze sie tak ryzykownie wyraze, czyli
groby samych gwiazd wlasnie montuje z mozolem do watku "Groby slawnych".
Porzadek musi byc, prawda?))
Za moment beda.

  Re: Wspaniały reportaż!
   siostraheli   10.01.11, 11:17     odpowiedz    
Świteny ten cmentarz. I jak racjonalnie wykorzystana przestrzeń.

  link do gwiazd
   pinkink3   29.11.12, 18:45     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

>
> Dzieki za dobre slowo, Kocie. Rodzynki, ze sie tak ryzykownie wyraze, czyli
> groby samych gwiazd wlasnie montuje z mozolem do watku "Groby slawnych".
> Porzadek musi byc, prawda?))
> Za moment beda.

Wstawiam tu link do grobow znanych gwiazd, bo z powodow absolutnie zaleznych ode
mnie [chroniczny brak zorganizowania] powstal nieopisany mentlik [co za piekne
slowo - teraz je sobie przypomnialam!!!].
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,117629652,120738709.html
Nie ogarniam tego i wstawiam obrazki to tu to tam. Wybaczcie.



  Re: Cmentarze USA i Kanady
   kot_peter   29.12.11, 01:19     odpowiedz    
Podbijam wątek, bo grozi mu archiwizacja. Może ktoś sobie przypomni, że ma
stosowne zdjęcia? Albo ich poszuka u krewnych i znajomych?



  ale ten czas leci!
   pinkink3   29.12.11, 06:29     odpowiedz    
Az sie wierzyc nie chce, ze to juz caly rok przelecial....

Kiedys, jakies 15 lat temu, przypadkowo znalazlam sie na pieknym, historycznym
cmentarzu w Santa Ana. Zrobil na mnie wrazenie i chcialabym tam znowu pojechac.
Dzisiaj nie moge go znalezc, choc googluje i GPS-uje.

Szkoda, bo byloby co pokazac.


  Re: ale ten czas leci!
   baga   29.12.11, 10:29     odpowiedz    
Gugiel czasem zachowuje się zadziwiająco, ale zwykle, przy dużym uporze, udaje
się znaleźć to, czego szukamy. Więc wierzę, że Ci się uda :)
Czekamy na Twoje wpisy, bo wygląda na to, że jesteś naszym jedynym wysłannikiem
w te rejony :)

  kolejny rok mija
   pinkink3   29.11.12, 19:09     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Az sie wierzyc nie chce, ze to juz caly rok przelecial....
>

Tak, tak.
To bylo napisane pod koniec 2011. A dotyczylo 2010.

************
Zamiast, tak jak zapowiadalam, wstawic tutaj sprawozdanie z cmentarza Fairhaven
w Santa Ana, ponioslo mnie do watku z "Amerykanskim zyciem...".
No coz.
Moge naprawic to tylko polowicznie, czyli podrzucajac stosowny link.Oto on:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118935105,135964693.html
PS
Kocie, Twoja sumiennosc i determinacja objawione w ostatnim watku podrozniczo
kulinarnym sprawily, ze sie zawstydzilam mojego rozmemlania.
Postanowilam sie troche ogarnac [bardzo ladne zastosowanie poczciwego
slowka)))))], za pomoca linkow dopowiedziec niedopowiedziane i uzupelnic
Fairhaven z Santa Ana.

Cos mi sie zdaje, ze lepiej mi bedzie trzymac sie "Amerykanskiego zycia" a nie
wloczyc po watkach i siac zamet.
Watek podniesiony i chwilowo upadek w niebyt mu nie grozi. Do nastepnego roku;))

Niech sie inni tez ogarna.;))


  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy!
   pinkink3   25.08.13, 23:07     odpowiedz    

Cmentarz, ale nie taki zwykly.
Raz, ze jest bardzo stary, przynajmnie jak na amerykanskie standardy. Powstal w 1849 i stal
sie miejscem tzw. ostatniego spoczynku tak dla notabli jak i wyjetych spod prawa. Niektorzy z
tych ostatnich konczyli zycie dokladnie w tym miejsu zastrzeleni nad wykopanym przez siebie
grobem przez pluton egzekucyjny, lub powieszeni dwa domy dalej, jak Yankee Robinson.

Dwa, ma bardzo gwaltowna przeszlosc. Miasto sie rozwijalo i w poszukiwaniu przestrzeni dla
zywych w pewnym momencie trasa konnego tramwaju zahaczyla o czesc cmentarza, pozniej
wybrukowano w tym miejscu ulice i chodnik. Czesc grobow zostala pod spodem. W latach 30
ubieglego wieku Tow. Historyczne probowalo odrestaurowac stary cmentarz i naprawic szkody
ale nie do konca.
W 1993 wdrozono do poszukiwan nowoczesna technologie (radar) i dzieki niej odkryto dalsza
czesc grobow pozostalych poza murami cmentarza.
Ale duchy zmarlych sa wciaz niezadowolone i daja sie zywym we znaki .
gothere.com/sandiego/Ghosts/El_Campo_Santo/default.htm
"Auta zaparkowane przed cmentarzem (na grobach) nagle nie moga zastartowac.
Niewidzialne rece wlaczaja alarmy samochod. Otaczajace cmentarz biznesy i domy
doswiadczaja niewyjasnionych klopotow ze swiatlem, elektrycznoscia, urzadzeniami domowymi
czy systemami alarmowymi.

Postacie ubrane w indianskie i hiszpanskie stroje sa znane z pojawiania sie na cmentarzu jak i
na sasiednim terenie czasem wprowadzajac w blad zyjacych, przekonanych ze to pracownicy
Old Town przebrani w stroje z epoki"
www.sandiegocoastlife.com/attractions/san-diego-bay/historic-elcampo-santo-cemetery.html


Jednym slowem - miejsce jest nawiedzone i ja przezornie wybralam sie tam w bialy dzien.
Samochod postawiony byl na parkingu, nie przy chodniku.
To tak na wszelki wypadek.
Zapraszam na spotkanie z mroczna historia Kalifornii.
I z jej duchami.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy2
   pinkink3   25.08.13, 23:44     odpowiedz    

Cmentarz to plac pokryty zoltobrunatna ziemia, bez zieleni, z powtykanymi gdzieniegdzie
krzyzami i mizernymi oznaczeniami poszczegolnych grobow. Generalnie jest ich niewiele, ale
wiadomo, ze zakopanych cial jest znacznie wiecej niz markerow na powierzchni. Prace nadal
trwaja.
Nazwiska wziete sa z ksiegi pogrzebow tzw.Libro de Entierros, zapisanej przez ksiedza , z
zapisow szpitalnych czy kostnic (mortuaries).

To, co jest naprawde interesujace to tabliczki z informacja na temat zmarlych; kim byli, co robili
za zycia, jak zmarli.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   kot_peter   25.08.13, 23:49     odpowiedz    
Przypomnieli mi się "Umarli ze Spoon River" (tak się to nazywa po polsku) Edgara
Lee Mastersa. Znasz?
en.wikipedia.org/wiki/Spoon_River_Anthology
Jeśli nie, polecam - poszukaj i poczytaj.


  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   pinkink3   26.08.13, 00:43     odpowiedz    
Oczywiscie, ze znam. :)
Tez mialam to skojarzenie.
Za studenta nawet gralam w przedstawieniu. Jakas nieszczesliwa dusze, teraz juz nie pamietam.
Musze sobie przypomniec.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   kot_peter   27.08.13, 00:06     odpowiedz    
pinkink3 napisała:
> Oczywiscie, ze znam. :)
> Tez mialam to skojarzenie.
> Za studenta nawet gralam w przedstawieniu. Jakas nieszczesliwa dusze, teraz juz
> nie pamietam.

A ja w liceum na jakimś wieczorku poezji coś czytałam. Wiersze mogłam wybrać
sama i zdecydowałam się, oczywiście, na prostytutki i inne kobiety po
przejściach. Efekt musiał być zabawny :)

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy3
   pinkink3   26.08.13, 00:36     odpowiedz    

Na Dzikim Zachodzie, o czym wiadomo znakomicie, zylo sie mocno ale czasem krotko.
Taki byl los Antonio Garry, ktorego pluton egzekucyjny zmusil do spotkania ze Stworca (zdj.1),
Juana Mendozy (zdj.2)zastrzelonego z tylu, kiedy byl nieuzbrojony, prewncyjnie, poniewaz
grozil smiercia swemu przyszlemu zabojcy. Zabojca zostal od winy uwolniony.

Bill Marshall, Amerykanin, marynarz-dezerter ozeniony z corka indianskiego wodza opowiedzial
sie po stronie Indian podczas powstania [wznieconego przez Garre rowniez straconego,
lezacego nieopodal na tym samym cmentarzu].
Marshall utrzymywal, ze jest niewinny ale to nie pomoglo: uznano go za renegata i powieszono
na zbudowanej obok szubienicy.
Indianin Juan Verdugo podzielil jego los.(zdj.3)


Rafael Mamudes mial wiele profesji: byl piekarzem, poszukiwaczem zlota i zeglowal po
morzach.
Podobno zamordowal swoja dobra zone a za pokute musial dzwonic w koscielne dzwony kiedy
tylko zaszla taka potrzeba. Prowadzil odtad pracowity zywot:rabal i znosil drzewo, kopal i
oczyszczal studnie ale przede wszystkim grzebal zmarlych. Byl powszechnie znany w calym
miescie i nigdy nie opuscil ani jednej mszy.(zdj.4, 5)

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy (4)
   pinkink3   26.08.13, 01:17     odpowiedz    

A tu przyzwoici mniej czy bardziej obywatele, ktorym zdarzylo sie umrzec mlodo jak Maria
Zamorrano (zdj.5), czy Magdalena-Indianka bez nazwiska za to w dziewiczosci (zdj,2), czy jako
honorowi obywatele jak Edward L Greene, Irlandczyk z pochodzenia, poczatkowo poszukiwacz
zlota, pozniel wybrany do wladz miasta aby w wieku 38 lat umrzec na suchoty. W chwili smierci
mial na sobie zloty zegarek, pozostawil za soba dobre wspomnienie i mloda zone.(zdj.1)

Lezy tu takze Mr.W Tanner, ktory prowadzil teatrzyk objazdowy wystawiajacy "dramaty, farsy,
komedie ze spiewami i tancami". Niestety, Tanner umarl w 17 dni od rozpoczecia przedstawien i
tu go pochowano. Do tablicy przyczepione jest owczesne ogloszenie prasowe o majacych sie
odbyc przedstawieniach.(zdj.3)

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy!(5)
   pinkink3   26.08.13, 01:49     odpowiedz    

Przyszla kolej na groby dzieci, ktore sa jedynym kolorowym elementem na spalonym sloncu
placu za sprawa naznoszonych tu przez zwiedzajacych, zabawek. Rzeczywiscie, Prosiaczek z
Kubusia Puchatka czy sam Puchatek wraz z pozostala zabawkowa menazeria na grobie, to
cos, do czego juz sie powinnam przyzwyczaic, no ale roznie z tym jest.
Pokazac, pokaze.;)

Na pierwszym zdjeciu grob Anity i zabawki stamtad. Na trzecim ciekawy opis ceremonii
pogrzebowej jej poswieconej. Nie wiemy kim byla ani ile miala lat. Jedyne co wiemy to to, ze
byla mala dziewczynka.

Nieco wiecej wiadomo o Jaymim Lyons. Mial 4 lata i byl jednym z trzynasciorga dzieci. Jego
ojciec pochodzil z Irlandii, byl okretowym ciesla, pozniej wlascicielem sklepu, kuzni i byl
pocztmistrzem i dwakroc szeryfem.
Matka, Bernarda de Villar byla corka komendanta garnizonu. "Niewiele wiadomo o Jaymim poza
tym, ze byl kochany"

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(6)
   pinkink3   26.08.13, 03:16     odpowiedz    
Tu proby oblaskawienia zagniewanych duchow - zabawki, pieniazki i ozdoby rozmaite na
grobach dzieci.

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(7)
   pinkink3   26.08.13, 03:37     odpowiedz    

I to juz bedzie koniec wizyty na starym cmentarzu.
Jeszcze pare detali, ktore nie pojawily sie wtedy, kiedy powinny jak np. drewniana reka
wienczaca nagrobek Thomasa W.Tannera, pechowego artysty teatralnego(zdj.1,2); detal na
grobie Edwarda L.Greene, ktory umarl na suchoty - pewnie od mlodej zony(zdj.2);
ozdobna krata z epoki otaczajaca grob Rosy Serrano de Cassidy z ostrzezeniem, zeby sie na nia
nie wdrapywac, co byloby w sumie bardzo prawdopodobne przy tych hordach odwiedzajacych
dzieci, i na koniec - tablica ufundowana przez Cory Anerykanskich Kolonistow dedykowana
pamieci wczesnych osadnikow Old Town.

Co do duchow - jeszcze nie spotkalam, ale moze warto wybrac sie tam 1 listopada. Meksykanie
swietuja na calego az sie duchy ciesza!

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(8)
   pinkink3   26.08.13, 03:38     odpowiedz    
Tablica z hukiem odpadla ale ja uratowalam!;)

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   b.a.g.a   26.08.13, 10:59     odpowiedz    
Fantastyczna opowieść, przeciekawy cmentarz. Przyszło mi do głowy, że i u nas na
cmentarzach powinny być opublikowane listy pochowanych na nim osób, żeby nie
trzeba było pukać do czasem niechętnej w udzielaniu informacji, administracji
cmentarza. Niekoniecznie musiałoby to być w miejscu pochówku, ale taka lista w
widocznym miejscu...

  swietny pomysl!
   pinkink3   26.08.13, 16:06     odpowiedz    
Ciesze sie, Bago, ze lubisz opowiesci z duchami.))

Co do publikowania list z nazwiskami, wraz z lokalizacja, pochowanych na poszczegolnych
cmentarzach to spotkalam sie z tym w sieci, ale naturalnie, ze byla by to znakomita rzecz.
Brawo za pomyslunek;))


Pozostaje tylko przekonanie do idei zarzadcow cmentarzy, ale kto wie, moze sie udac?



  historyczny cmentarz przy misji Luisa Krola
   pinkink3   25.01.14, 23:04     odpowiedz    
Tego samego dnia, kiedy sie wybralam na nieszpory bernardynskie do opactwa w Oceanside,
[fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118935105,149137626.html], wczesniej zwiedzilam
stara hiszpanska misje San Luis Rey de Francia, czyli sw. Ludwika, Krola Francji. Ale o niej
bedzie pozniej. I w innym watku.

Tu bedzie o historycznym cmentarzu przy misji. Historycznym, niestety, glownie z nazwy.
Jest to najstarsze miejsce pochowku w tej czesci Kalifornii - sa na nim , wg przewodnika,
slady pierwszych osadnikow, krypty mnichow i monument wystawiony ku czci Indian z
plemienia Luiseno.

Tu wyjasnienie - nie ma plemienia o nazwie Luiseno. To mnisi nazwali tak te grupe etniczna,
zeby sobie nie lamac jezykow ich oryginalna nazwa.
'Luiseno' pochodzi od Luisa, a wiec Indianie zgrupowani w okolicy misji Luisa Krola nazwano
Luiseno, Indian zamieszkalych teren przylegly do misji San Juan Capistrano - Juaneno, itd.
Misje byly wzniesione ich rekoma, a ich dola, jak sie latwo domyslic, nie nalezala do
szczegolnie szczesliwych. Byly porywani i wiezieni na cale zycie w misjach-twierdzach,a przy
okazji chrysianizowani i 'cywilizowani'. Uczeni rzemiosla i ciezkiej sztuki zginania karku.
Nie byla ze strony mnichow latwa robota i dosc czesto zdarzalo sie, ze misje puszczano z
dymem, a samych mnichow - wyrzynano.

Na cmentarzu jednak nie znajdziemy wielu sladow przeszlosci.
Groby o wartosci historycznej sa zdominowane przez ukwiecone i blyszczace groby
wspolczesnych; sciany kolumbariow i patetyczne posagi aniolow w rozwianych szatach
rozmaite wiatraczki, dzwoneczki i dzwonki(rurowe) dopelniaja calosci, .

Ale skoro tam bylam, to pokaze. Nie spodziewajcie sie cudow;)

  Re: historyczny cmentarz przy misji Luisa Krola
   pinkink3   25.01.14, 23:05     odpowiedz    


  posag, dzieciece, Bentley pod lawka
   pinkink3   25.01.14, 23:21     odpowiedz    
Klasyka amerykanskich cmentarzy:
1. rozwiany posag,
2,3,4. jak zwykle, bardzo przygnebiajacy widok dzieciecych grobow
5. na tym cmentarzu wtykaja tabliczki z nazwiskami beneficjentow gleboko pod lawki, czym
wywoluja nieoczekiwanie komiczny efekt: na co ci przyszlo, chlopie;)[Bentley-symbol luksusu
,marka drogich samochodow]

  klapki, malowanki,zwierzatka
   pinkink3   25.01.14, 23:29     odpowiedz    
1,2. zdjecie z klapka [prawie Kinder Surprise- jajko z niespodzianka?]
3. kolorowy wietnamski tatus
4. ukochane pieski towarzysza z obu stron niemniej ukochanej MB
5.pies i kot

  przezorni, sciana, ozdobki, 'nasi'
   pinkink3   25.01.14, 23:38     odpowiedz    
1. sa tacy, ktorzy nie lubia pozostawiac rzeczy ostatecznych przypadkowi czy beztroskim
dzieciom. Wola sie zabezpieczyc jeszcze za zywota.

2. kolumbarium wyczyszczone na glanc i ukwiecone jak na Wszystkich Swietych, ktorego to
swieta tu sie nie obchodzi

3. Kazde drzewo na cmentarzu dzwoni i dynda. Przy nawet najlzejszym wietrze slychac delikatne
tony dzwonkow rurowych

4. aniol -lampa solarna. Czemu nie? Wyobrazam sobie, jak sie mozna noca przestraszyc!

5. zawsze sledze polonica. Dzis je pokaze.

  'nasi'
   pinkink3   25.01.14, 23:40     odpowiedz    


  pozostale okruchy
   pinkink3   03.02.14, 03:32     odpowiedz    
Dorzucam pare zdjec, ktore sie zawieruszyly, kiedy ich potrzebowalam.
Na pierwszym - krypta zakonnikow, a tuz za nia figura jednego z zakonnikow, ktorego, wg
zalecen przewodnikow trzeba bylo lapac za palec u nogi. Na szczescie.
Nie wiedzialam, wiec nie lapalam. Nawet zdjecia nie zrobilam.

Mam nadzieje, ze nie zaprzepascilam swego szczescia z kretesem.

Na drugim - stare groby.
A na trzecim - wiadomo: brama.

  cmentarz Ascension, Lake Forest-grob zolnierza
   pinkink3   28.08.14, 03:03     odpowiedz    

Juz kiedys pokazywalam zdjecia z tego katolickiego cmentarza.
Zanioslo mnie tam wczoraj bo bylam w okolicy ia ktos mi powiedzial, ze lezy tam Nicole
Brown Simpson, ex-zona slynnego O.J.Simpsona legendarnego gracza w baseball, aktora i
wielkiej gwiazdy, zamordowana przezen, wraz ze swoim domniemanym kochankiem.
Nicole byla wtedy dwa lata po rozwodzie.

Proces byl naglasniany ponad wszelka miare - nazwano go procesem stulecia - i ku
szokowi opinii publicznej zostal zakonczony wyrokiem uniewinniajacym dla O. J.!

Byl to czarny dzien w dziejach amerykanskiego sadownictwa bo podwazyl wiare w
podstawy sprawiedliwosci. Ameryka do tej pory nie moze sie otrzasnac po doznanym
szoku, ale tak czy inaczej OJ w koncu trafil do wiezienia. Wzorem Al Capone siedzi za
inne przestepstwo, znacznie mniejszego kalibru i i nie wyglada na to, zeby je mial wkrotce
opuscic.

Rozpisalam sie, ale chcialam przypomniec sprawe bo sadze, ze czesc forumowiczow ja
pamieta.
en.wikipedia.org/wiki/Nicole_Brown_Simpson

Nie moglam znalezc grobu. Bylo potwornie goraco, krazylam to autem to na piechote i
nic. Wszystko plaskie, zadnej informacji, zywego ducha dookola. Same zmarle, ale one mi
nic nie pomogly. Dopiero telefon z GPS doprowadzil mnie na miejsce.
www.findagrave.com/cgi-bin/fg.cgi?page=gr&GRid=1440
Nic specjalnego. Zdjecie pokaze pozniej.

W czasie poszukiwan natknelam sie na cos, co moze byc interesujace.
Grob zolnierza zabitego w Afganistanie. Chlopca, bo nie mial nawet 21 lat. Grob byl
specjalny. Zreszta zobaczcie sami:

  cmentarz Ascension, Lake Forest-grob zolnierza2
   pinkink3   28.08.14, 03:15     odpowiedz    

Patrzac na zgromadzone gadzety nie moglam sie oprzec wrazeniu, ze swiat sie pod tym
wzgledem nie zmienia. Tak chowano wojownikow od zamierzchlych czasow- z bronia,
honorami i w wierze, ze akt smierci uczynil z nich bohaterow.

A to tylko karmieni bajkam chlopcy, ktorzy bawia sie w swoja ulubiona gre w wojne. I gina
bez sensu zupelnie.

  cmentarz Ascension- nowe mody
   pinkink3   28.08.14, 03:43     odpowiedz    
Odnotowalam nowe, przynajmniej dla mnie, a ja bywalcem nie jestem, mody w dekoracjach
cmentarnych. Ta - wyjatkowo jak na mode, ma sens.
Kiedy cmentarz przypomina boisko sportowe, wszystko plaskie i jedna tabliczka obok
drugiej, bez zadnych charakterystycznych znakow wokol doprawdy trudno natrafic na
poszukiwany grob.
Ktos wymyslil flagi z wizerunkiem nieboszczyka. Pionierami na cmentarzu Ascension zostali
panowie Armando i Michael Altamirano.
I od razu wszystko wiadomo. Nawet mozna zauwazyc pewne ozywienie, kiedy wiatr
powieje;)


  cmentarz Ascension, Lake Forest-figurki
   pinkink3   28.08.14, 03:56     odpowiedz    
Tu juz nie ma zadnych nowosci. Klasyka amerykanska. Minnie Mouse, Teddy Bear(pluszowy
mis), amerykanskie flagi, swieci, Matki Boskie z Guadelupy.
Jedyne zaskoczenie to fakt, ze myszka mis itp zdobia grob 80 letniej staruszki, ale widac
lubila sie bawic zabawkami.


  Re: cmentarz Ascension, Lake Forest-grob zolnierz
   b-a-g-a   28.08.14, 12:07     odpowiedz    
Jak zwykle fantastyczna relacja Pink! :D
Uświadamiająca nam jak różna jest rzeczywistość cmentarna w Ameryce w porównaniu
z naszymi oszczędnymi, symbolicznymi nagrobkami. Toż to całe życie tych ludzi,
ich osobowości. U nas czasem też się zdarza coś takiego, ale w dużo bardziej
oszczędnej formie. No i ludzie też inaczej postrzegani. Staruszka nie może mieć
duszy dziecka? Nie wypada?
Dzięki, Pink :)

  cmentarz Ascension:Nicole, polskie slady,zart,
   pinkink3   29.08.14, 00:28     odpowiedz    
Bago, bardzos dla mnie laskawa.
Dzieki.

Z grobami jak z ludzmi. Eksentrycy zdarzaja sie wszedzie. W USA jest moze wieksze
przyzwolenie na ich 'ujawnienie'. Niektorzy nazywaja to brakiem zahamowan i objawem
prymitywizmu ale ja nie szla bym tak daleko. :)

Zapomnialam wstawic ostatniej partii zdjec bo bylam juz wczoraj bardzo spiaca. A przeciez
chcialam pokazac grob Nicole...
Oto on - doprawdy nic interesujacego. Od tego roku dotrzymuje jej towarzystwa ojciec.

Nastepnie polskie slady wypatrzone na pionowej scianie kolumbarium - polskich nazwisk
jest znacznie wiecej, ale wpatrywanie sie w plaskie tabliczki wpol zarosle trawa (koszenie
w czwartki) to nie byl dobry pomysl przy temperaturze grubo ponad 110*F w palacym
sloncu.
I zarcik, ktory wymaga wytlumaczenia, co zrobilam tuz pod zdjeciem.
A na koniec jedyna reprezentantka 'porcelankowej' grupy. Dwudziestoletnia Kaylee.
Pewnie samochod....

  cmentarz Ascension:Kaylee
   pinkink3   29.08.14, 00:46     odpowiedz    

Tak. Zgadlam. Kaylee zginela przez samochod prowadzony przez pijanego kierowce. Chwile
wczesniej wysiadla ze swego samochodu zeby udzielic pomocy ofierze innego wypadku.
Mialo to miejsce na freewayu[ #5), ktory przebiega niedaleko mojego domu.
Lal deszcz, bo to w grudniu bylo.

  Re: cmentarz Ascension:Kaylee
   pinkink3   29.08.14, 00:47     odpowiedz    

  Re: cmentarz Ascension:Kaylee
   anianasadach   29.08.14, 16:13     odpowiedz    
Można się zatracić w historiach tych, co odeszli, zwyczajach i obrzędach jakie towarzyszom
pochówkom a potem nagrobkom. Popatrzyłam na ten cmentarz Twoimi oczami. Jakże jest on
odmienny od naszych Starych Powązek, gdzie nagrobki bywają dziełami sztuki i podobny do
nowych cmentarzy, które dla odmiany sztuką nie grzeszą. Są takie naiwne w swym wyrazie
ale też nasycone głębokimi emocjami. Jest w nich (tych Twoich) coś z dawno przebrzmiałych
kultur. Dekoracje mogą śmieszyć a zarazem rozczulać tego, co na to patrzy. Tak czy inaczej,
dziękuję Ci za tę, egzotyczną dla mnie podróż :)

  tak, to nie sa Powazki....;)
   pinkink3   09.09.14, 21:23     odpowiedz    
Zgapilam sie i nie odpowiedzialam. Przepraszam, Aniu.

Dobrze napisalas:"twoimi oczami", bo to moj wybor, zeby pokazac to, co jest inne, czesto
dziwaczne i z zalozenia byc moze interesujace dla forumowych ogladaczy. Ktos inny
zapewne znalazlby inne obiekty, mniej kiczowate czy kontrowersyjne, bo i takie sa.
Ladne w znaczeniu estetycznie do przyjecia, tez sie zdarzaja. Ale sa czesto troche
nudne,bywa, ze puste i zwykle szablonowe.
Wole te wariackie.;)
To jest tak, jak w podrozy w czyims samochodzie : driver rules!-pasazer nie ma nic do
gadania;)) Jak kierowca wariat - lepiej nie wsiadac;)))

Nie zapominaj, ze mieszkam na Dzikim Zachodzie. Teraz jest tu cywilizacja XXII wieku ale
jeszcze 30-50 lat temu byla pustynia, albo w najlepszym razie gaje pomaranczowe.
Kultura i dobry smak nie rodza sie na ugorze i to w tak szybkim czasie. Ale poczekajmy
troche, poczekajmy...

  traktor na cmentarzu
   pinkink3   09.09.14, 21:40     odpowiedz    
Nie wiem, czy juz pokazywalam te fote ze sprzatania cmentarza?
To tez z Ascension.)
Traktor z traktorzysta w masce, jakkolwiek egzotycznie to moze wygladac, to w miare
powszechny widok na amerykanskim cmentarzu.

Kwiaty sterczace ponad plaszczyzne trawnika usuwa sie w kazdy czwartek, o czym
powiadamiaja tablice informacyjne. Nie wiem, czy ten przepis jest tak katgorycznie
przestrzegany - patrz: grob zolnierza, ale w wiekszosci przypadkow - tak. Trawa tu rosnie
bardzo szybko, zwlaszcza kiedy jest regularnie podlewana.

  Re: traktor na cmentarzu
   b-a-g-a   10.09.14, 10:40     odpowiedz    
Ech... marzyłoby mi się, żeby na polskich cmentarzach spotykać taki widok. Już
nei wymagam kosiarek, ale przynajmniej śmieciarki od czasu do czasu! ;)
U nas niby taka powaga i dostojność, ale czy nie są oznakami braku szacunku dla
zmarłych zalegające prawie na każdym cmentarzu śmieci? :(

  Platformy pogrzebowe Indian Wielkich Równin
   zbyszek07777777   31.10.14, 12:58     odpowiedz    


  Re: Platformy pogrzebowe Indian Wielkich Równin
   pinkink3   01.11.14, 04:45     odpowiedz    
Bardzo interesujace.
Gdzie udalo Ci sie zrobic to zdjecie?

  Re: Platformy pogrzebowe Indian Wielkich Równin
   zbyszek07   01.11.14, 17:09     odpowiedz    
"Wioska Indiańska" w Spytkowie na Mazurach.
:-)

  groby indianskie
   pinkink3   01.11.14, 23:06     odpowiedz    
Bardzo fajne. Dobrze, zes to tu wsadzil.

Indianie Ameryki Pln. na ogol przechodzili przez zycie bardzo 'lekka noga' i nie pozostawiali
wielu sladow za soba [nad czym dzis ubolewaja archeologowie].
Ten rodzaj pochowku jest tego znakomita ilustracja.

Jednak od czasu do czasu, najczesciej podczas przygotowywania gruntu pod nowe domy
wybucha sensacja odpowiednio naglosniona medialnie; budowa zostaje wstrzymana, a
najczesciej calkowicie poniechana bo oto natrafiono na slady indianskiego pochowku. Grube
miliony zainwestowane w projekt, materialy i roboty przepadaja, bo prawo stoi po stronie
Native Americans, jak tu oficjalnie sie nazywa Indian. Nie wolno tych miejs ruszac. Sa dla
Indian swietoscia.
Propozycje przeniesienia szczatkow w inne miejsce jest z reguly przez Indian odrzucana,
chyba, ze w trakcie negocjacji ilosc zer w sumie odszkodowania staje sie dostatecznie
przekonywajaca, a zycie lekkie dla nich nie jest....

W mojej okolicy zdarza sie to od czasu do czasu, ale niezbyt czesto. Podejrzewam, ze
czesciej sie przemilcza tego rodzaju znaleziska niz wszczyna raban.
Tez zycie...



  Re: Beaufort - Polnocna Karolina
   casafreely2.2   09.07.15, 00:47     odpowiedz    
Stary zabytkowy cmentarz gdzie spoczywaja szczatki osadnikow poleglych w walkach o
niepodleglosc Stanow (od korony brytyjskiej ... w latach 1775 - 1783) jak i tych ktorzy polegli w
pozniejszej bratobojczej wojnie secesyjnej (1861 - 1865).

Nawet przy paskudnej kwietniowej pogodzie cmentarz robi niesamowite wrazenie.

  Re: Beaufort - Polnocna Karolina
   casafreely2.2   09.07.15, 00:50     odpowiedz    


  cmentarze indianskie
   pinkink3   19.10.17, 22:17     odpowiedz    

Temat w samych USA troche omijany, przemilczany bo co tu gadac - Native Americans jak sie
ich tutaj zwie maja psie zycie. Nie bede sie rozpisywac, bo ogolnie wiadomo, ze nie jest
dobrze.

Maja niby jakies tam przywileje, darmowa edukacje, kasyna, ale to narod zniszczony i
zapomniany. Zycie w rezerwatach przypomina zycie dzikich i niegdys pieknych zwierzat w zoo.
Marnieja i traca ochote do zycia.
Gnebia ich nalogi, choroby i bieda z ktorych nie moga sie wyrwac o wlasnych silach. Sa w
duzej mierze zalezni od mizernej pomocy panstwowej.

Przyszedl czas, zeby pokazac tu ich cmentarze. Pokaze kalifornijskie. Moze Jet cos dorzuci ze
swich okolic czy podrozy.

Nie wydaje mi sie, zeby ta forma pochowku wynikala z ich tradycji. Grzebanie cial w ziemi i
przygniatanie ich marmurem czy granitem to obyczaj chrzescijanskich 'bladych twarzy'.
Ale tak to teraz wyglada.

Pokaze pare z nich.

  1. Santa Ynez Cemetery
   pinkink3   19.10.17, 23:25     odpowiedz    

Cmentarz usadowiony w srodku pustkowia, pomiedzy miasteczkami Julian i Ramona w San
Diego county, w gorach. Przyczepiony do misji Santa Ysabel, niegdys kwitnacej, dzis zupelnie
opuszczonej.
Pokaze ja w innym czasie.

Kiedy odwiedzalam cmentarz byl palacy upal i zadnej zywej duszy wokol. Gdzies, niedaleko sa
dwa rezerwaty ale nie mialam ochoty ich zwiedzac nawet gdyby byla taka mozliwosc - nie
zawsze Indianie na to zezwalaja. - To zbyt ponure miejsce i w moim przekonaniu upokarzajace
tak dla ich mieszkancow jak i wizytujacych.

Dzwoniaca cisza mimo biegnacej tuz za plotem drogi, wysuszona ziemia, metalowa siatka
wokol pustego ugoru pokrytego w czesci grobami umajonymi wsciekle kolorowymi, sztucznymi
kwiatami.
Niektore groby byly przyozdobione w sposob, ktory podsuwal skojarzenia z zabawa dzieci w
pogrzeb. Jakies zabawki, figurkii, kolorowe szkielka, pomalowane kamyki. Inne dowodzily braku
zainteresowania ze strony zywych. Nic, tylko piasek i czasem jakies zetlale kwiatki.

W czesci cmentarza byly tylko krzyze - biale, jednakowe. I bezimienne.
Zasluga misji bylo przerobienie kilkuset poganskich duszyczek w dobrych chrzescian bo ktos
musial uprawiac winorosl, hodowac bydlo, prac, gotowac i oporzadzac. Misja kiedys kwitla
zanim obrocila sie znowu w niwecz.
To pewnie ich groby.
Zapraszam do ogladania.

  2. Santa Ynez Cemetery
   pinkink3   19.10.17, 23:47     odpowiedz    

Cmentarz jest prawie goly, nie ma na nim ocieniajacych drzew, a jedyna roslina, ktora rosnie
bez przymusu i zachety jest datura [datura innoxia], odmiana znanego w Polsce bielunia
kedzierzawego. Piekna ale niebezpieczna bo odurzajaca roslina ktora slyszalam bywa uzywana
podczas indianskich ceremonii*.

Nie wiem, czy wyrosla sama czy zostala zasadzona ludzka reka.


*
"The Aztecs called the plant toloatzin, and used it long before the Spanish conquest of Mexico
for many therapeutic purposes, such as poultices for wounds where it acts as an anodyne.
Although the Aztecs warned against madness and "various and vain imaginings", many Native
Americans have used the plant as an entheogen for hallucinations and rites of passage. (Wiki)

  3. Santa Ynez Cemetery
   pinkink3   19.10.17, 23:48     odpowiedz    


  4. Santa Ynez Cemetery
   pinkink3   19.10.17, 23:57     odpowiedz    

W pobliskiej misji znajduje sie male, jednoizbowe muzeum i tamze znalazlam fotografie Yellow Sky
- Indianina, ktorego granitowy nagrobek znalazlam pozniej na cmentarzu. Kamienne pomniki nie
sa czyms powszechnym. Sa drogie.

Zauwazylam, ze stoja na grobach Indian, ktorzy zostali zolnierzami, bo i tacy byli. Pochowek byl
na koszt panstwa. Takie groby zdobi flaga z barwami narodowymi.
Jak sie rzeklo - Indianie to biedni ludzie.

Indianin o imieniu Zolte Niebo pod koniec zycia zamienil swoje piekne imie na banalnego Pablo.
Ochrzcili go.

  San Antonio de Pala, Pala, Kalifornia
   pinkink3   25.10.17, 09:12     odpowiedz    
Blisko meksykanskiej granicy, w polnocnej czesci San Diego county znajduje sie misja, a
wlasciwie submisja, tzw. Asistencia wobec znacznie wiekszej, tu juz pokazywanej misji San
Luis Rey de Francia w Oceanside.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118935105,149286645.html
'Assistencia' pod wezwaniem San Antonio de Pala zostala zalozona w 1816 i odtad sluzy
nieprzerwanie Indianom zamieszkujacym wokol. Ale nie o niej chce pisac, a o cmentarzyku do
niej przynaleznym.
Jest biedny i nieduzy. Tak jak mizerne domostwa wokol. Jest b. malowniczy. Ze stanu grobow
mozna wnioskowac, ze Indianie chyba nie sa do konca przekonani do tej formy pochowku.
Groby sa w przewazajacej czesci zaniedbane. Porzucone.

Tam jednak, gdzie jest inaczej, widac dosc specyficzna forme dbalosci. Na grob znoszone sa
przedmioty symbolizujace to, do czego drogi zmarly przywiazywal wage, co go cieszylo i
okreslalo. Stad figurki sportowcow, postaci z filmow, muzyczni idole, emblematy sportowe,
pilki, ulubione przysmaki, napitki itd. itp.

Cos, czego nigdzie dotad na cmentarzach nie spotkalam to dwa zdjecia na nagrobku - jedno
jako dziecko przy dacie urodzin, i drugie juz doroslego, prawdopodobnie krotko przed smiercia.
Nasuwa sie przy tym smutna refleksja, ze wiekszosc pochowanych mialo bardzo krotkie zycie.
Krotkie i chyba niezdrowe bo wszyscy wygladaja na mocno otylych. To wbrew pozorom jest w
USA oznaka biedy. Najtansze jedzenie jest niezdrowe i b. tuczace.
A teraz zdjecia.


  2. San Antonio de Pala, Pala, Kalifornia
   pinkink3   25.10.17, 09:29     odpowiedz    
Obok wdeptanych w ziemie plyt i powykrzywianych krzyzy trafilam na duzy,w miare zadbany,
chyba rodzinny grob obladowany najrozmaitszymi cudenkami.


Poniewaz mial on tablice umieszczone tak 'w glowach' jak i 'w nogach' przypominal wielkie loze w
ktorym klebi sie cala rodzina skladajaca sie z pieciorga czy nawet szesciorga osob, przykryta
jedna wspolna cementowa koldra.
Razem z Elvisem, cytatami ze slynnej 'Imagine" Lennona, malpeczkami, swinkami w okularach,
nieotartymi butelkami lemoniady wygladalo to co najmniej niezwykle.
A oto zdjecia:


  Re: 2. San Antonio de Pala, Pala, Kalifornia
   kot_pettter   25.10.17, 20:57     odpowiedz    
Bardzo ciekawa relacja, jak zwykle. :)

  Re: 2. San Antonio de Pala, Pala, Kalifornia
   baga   25.10.17, 21:04     odpowiedz    
Widzę, że równolegle z kotem podziwiałyśmy Twoją relację. Ja po dłuższej
nieobecności na FF z przyjemnością znów się czegoś niezwykłego dowiedziałam.
Dziękuję.
A ja zauważyłam jeszcze jedno - dużą ilość różnych urządzeń (najczęściej lampek)
z fotoelementami. Musi być ciekawie wieczorem gdy one wszystkie zaświecą.

  dziekuje
   pinkink3   25.10.17, 21:46     odpowiedz    
Ciesze sie, ze moglam Was, specjalistki w branzy, czyms zaskoczyc;)

Bago, zauwazylas wiecej niz robiaca zdjecia. Brawo!

Bedzie sie swiecic, a jakze!
Zwlaszcza podczas Dias de los Muertos. Choc nie wiem, czy Indianie w rezerwatach celebruja na
sposob meksykanski.


  Dias de los Muertos
   baga   25.10.17, 23:09     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Bedzie sie swiecic, a jakze!
> Zwlaszcza podczas Dias de los Muertos. Choc nie wiem, czy Indianie w rezerwatach
> celebruja na sposob meksykanski.

No widzisz. Zakładając dawno temu wątek pt "Święto zmarłych" miałam na myśli nie
tylko polskie Wszystkich Świętych (chociaż i tutaj jest nazwowe poplątanie z
pomieszaniem), ale cieszyłam się, że obieżyświaty podrzucą zdjęcia różnych
tradycji z całego świata takiego świętowania, niekoniecznie 1 listopada.
Niestety, zostałam skrytykowana, że święto nazywa się inaczej i jestem
zakłamańcem używającym prl-owskiego nazewnictwa. No więc tytuł zmieniono, w
wątku pojawiają się zdjęcia tylko z polskich cmentarzy i teraz chyba nie ma
gdzie wklejać zdjęć różnych tradycji upamiętniania zmarłych. A szkoda.


  Re: Dias de los Muertos
   pinkink3   26.10.17, 00:20     odpowiedz    
E, no to szkoda...
Ale pamietam, ze w swoim czasie byly pokazywane roznosci z tej kategorii. M.in bule
meksykanska ze skrzyzowanymi piszczelami czyli tzw. pan de muerto.
Wiem, bo sama pokazywalam.

  Re: Dias de los Muertos
   pinkink3   26.10.17, 00:26     odpowiedz    
To dodatek do tematu Swieta Zmarlych,ale jesli DEREKCJA uzna, ze to nie jest miejsca ani pora,
- prosze chlastac po czerepach.

  Re: Dias de los Muertos
   kot_pettter   26.10.17, 00:36     odpowiedz    
pinkink3 napisała:
> To dodatek do tematu Swieta Zmarlych,ale jesli DEREKCJA uzna, ze to nie jest m
> iejsca ani pora, > - prosze chlastac po czerepach.
Derekcja by taki pierśiunek chętnie nosiła. :)


  Re: Dias de los Muertos
   kot_pettter   26.10.17, 00:23     odpowiedz    
baga napisała:

> No widzisz. Zakładając dawno temu wątek pt "Święto zmarłych" miałam na myśli nie
> tylko polskie Wszystkich Świętych (...) ale cieszyłam się, że obieżyświaty
podrzucą >zdjęcia różnych tradycji z całego świata takiego świętowania,
niekoniecznie 1 listopada.
> Niestety, zostałam skrytykowana, że święto nazywa się inaczej i jestem
> zakłamańcem używającym prl-owskiego nazewnictwa. No więc tytuł zmieniono, w
> wątku pojawiają się zdjęcia tylko z polskich cmentarzy i teraz chyba nie ma
> gdzie wklejać zdjęć różnych tradycji upamiętniania zmarłych.

Można wklejać te zdjęcia w wątkach cmentarzy "krajowych". Albo w "tradycjach",
jak Ewak pokazuje teraz Halloween w Irlandii.
Proszę, nie wracajmy do starych awantur. Nie twierdzę, że zawsze podejmowałam
słuszne decyzje, może powinnam była postawić się Postkeeperowi (dlaczego takie
krytyki zawsze są beznickowe?), ale nic już na to nie poradzę.

Poza tym, akurat jeśli chodzi o "Święto zmarłych", chyba nie bardzo jest co
pokazywać. Wydaje mi się, że poza Polską i Meksykiem nie obchodzi się go z
fajerwerkami. Parę lat temu byłam 1 listopada na Malcie, czyli w państwie
superkatolickim. I co? I nic. Chwała Bogu. :) Wolałam móc się swobodnie poruszać
po wyspie niż trafić na jakieś - być może wątpliwe - atrakcje.
Co mi przypomina, że jak co roku muszę zgromadzić zapasy żywności i trunków, bo
przez kilka dni nie będę mogła wyjść z domu. Jak może pamiętacie, mieszkam
przystanek od Cmentarza Bródnowskiego. :(


  Re: Dias de los Muertos
   pinkink3   26.10.17, 00:30     odpowiedz    
Zdaje sie, ze Wlosi tez lubie makabre. I wypieki stosowne. ;)
Patrz: Fave dei morti

  Re: Dias de los Muertos
   kot_pettter   26.10.17, 00:41     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Zdaje sie, ze Wlosi tez lubie makabre. I wypieki stosowne. ;)
> Patrz: Fave dei morti
Wysłałam zlecenie do "naszego człowieka we Włoszech" czyli Jo.hanny. Dawno jej
tu nie było, ale może się zmobilizuje i dowiemy się więcej.

(Bieżące, niepotrzebne posty później powycinam, żeby Ci nie zaśmiecać wątku.)

  porzadek
   pinkink3   26.10.17, 06:40     odpowiedz    
kot_pettter napisał(a):
> (Bieżące, niepotrzebne posty później powycinam, żeby Ci nie zaśmiecać wątku.)

Niech sie Kot nie trudzi bo kotom to nie sluzy.
I bez tego ma dosc roboty.

Jesli o mnie chodzi, nie mam nic przeciwko wtretom roznym. Nie ma sensu stwarzac iluzji
porzadku bo tenze jest nieosiagalny, tak czy tak;)
Niech kazdy pisze, co mu w duszy gra.

  Re: Dias de los Muertos
   baga   26.10.17, 10:00     odpowiedz    
kot_pettter napisał(a):

> Proszę, nie wracajmy do starych awantur. Nie twierdzę, że zawsze podejmowałam
> słuszne decyzje, może powinnam była postawić się Postkeeperowi (dlaczego takie
> krytyki zawsze są beznickowe?), ale nic już na to nie poradzę.

Nie taki był mój cel, po prostu mi się przypomniało i wrócił apetyt na różne
ciekawostki, na które zawsze byłam łasa. A beznikowo właśnie żeby nie odgrzewać
starych animozji, zreszta mi się wydaje, że nie tylko postkeeper w tej dyskusji
uczestniczył.

> Poza tym, akurat jeśli chodzi o "Święto zmarłych", chyba nie bardzo jest co
> pokazywać. Wydaje mi się, że poza Polską i Meksykiem nie obchodzi się go z
> fajerwerkami. Parę lat temu byłam 1 listopada na Malcie, czyli w państwie
> superkatolickim. I co? I nic.

Właśnie nie chodzi o 1 listopada (chociaż czemu nie?). Zresztą ta data,
podejrzewam, wynika właśnie z pogańskich obrzędów, w naszym przypadku, Dziadów.
W KK wcale nie jest to data przypisana do zmarłych, stąd, jak wspomniałam, to
zamieszanie. To 2 listopada KK obchodzi Dzień Zadusznych, kiedy wspominamy
naszych bliskich zmarłych. Jest to Dzień Zadusznych, nawet nie święto. No, ale
tradycja przeważyła (skąd się wzięła?). Nie wiem czy w innych krajach jakoś
świętuje się wspomnienie zmarłych, właśnie tego byłam ciekawa.

  Dias de los Muertos - szczegoly dla ciekawej Bagi
   pinkink3   27.10.17, 01:30     odpowiedz    
W Meksyku wyglada to rzeczywiscie b. interesujaco.
www.mexicansugarskull.com/support/dodhistory.html
Wierza mianowicie, ze 1 listopada na cala dobie otwieraja sie bramy niebios i duszyczki
zmarlych dzieci wracaja na ten jeden dzien do swoich rodzin. Dzien te nosi nazwe Día de los
Inocentes [Dzien Niewiniatek] lub Día de los Angelitos [Dzien Aniolkow].
Juz 31 pazdziernika, w amerykanski Halloween, przygotowuje sie oltarze zwane 'ofrendas'
zlozone z kwiatow [glownie 'marigolds', znane w polsce kwiatki parapetowe zwane
smierdziuszkami a w Meksyku - Flor de Muerte [kwiat smierci]),mnostwa ozdobek, specjalnie
przygotowywanego jadla, napitku, zabawek itp zeby sklonic duszyczki do przyjscia.

Drugiego listopada to samo, ale tym razem oczekuje sie przyjscia zmarlych doroslych.
Swieto nie ma smutnego charakteru.- Zaloba obrazilaby duchy zmarlych. Gra muzyka, sypia
sie zarty, sa tance.

Kazdy region Meksyku ma troche inny scenariusz. W pln. Yukatanie np. istnieje dosc
makabryczny dla nas obyczaj mycia kosci, lavado de huesos.
www.huffingtonpost.com/entry/bone-washing-a-day-of-the_b_8403284.html
Po 3 latach od smierci wyjmuje sie drogie kosci i ....myje i czysci za pomoca szmatki i
szczoteczki. Po czym wklada do ladnie przystrojonej skrzyneczki. I odtad co roku czynnosc
jest powtarzana, kostki wlozone do swiezo zmienionej wysciolki w pudelku itd.
Wszystko w atmosferze milosci i radosci.
Z artykulu dowiedzialam sie, ze mozna wynajac czysciciela.
$1.5 za nieboszczyka.

Baga, czy juz zaspokoilam twoj apetyt na ciekawostki z Dia de los Muertos?;)
Bo moge dalej......;)




  kwiaty smierci
   pinkink3   27.10.17, 10:20     odpowiedz    
" w Polsce" napisalam z malej litery.
Przepraszam. To z pospiechu, bo juz wychodzilam.


Dalej nie moge sobie przypomniec nazwy tych pomaranczowych kwiatkow. To nie sa nasturcje.
Ani nagietki.
Sa podobnej wielkosci, maja pokarbowane platki i chyba nieladnie pachna. Wygladaja tak:
tinyurl.com/ybmtl5xn

  Dzięki, pink :)
   baga   27.10.17, 12:57     odpowiedz    
Żartujesz chyba, że mi wystarczy! ;) Twoje opowieści mogłabym czytać godzinami,
a to, że mieszkasz w egzotycznej dla mnie okolicy, tym bardziej jestem na nie
łasa. Więc pisz, jeśli nie tutaj, to w wątku pogaduchowym.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,162971983,162971983.html
> Dalej nie moge sobie przypomniec nazwy tych pomaranczowych kwiatkow.

Bo one nie mają chyba jednoznacznej nazwy. W każdym regionie inaczej się je
nazywa. Z dzieciństwa pamiętam nazwę "aksamitki". Na Śląsku mówią na nie
"sztudyntki", a w górach "śmierdziuchy". Pewnie jest też kilka innych nazw.

Faktycznie, sadziło się je głównie na cmentarzach, chyba dlatego, że są bardzo
wytrzymałe. No i mnie się tak kojarzą, więc za nimi nie przepadam.

  Dzięki, bago :)
   pinkink3   28.10.17, 08:25     odpowiedz    
Chyba aksamitki. Dzieki za przypomnienie.
Mnie raczej kojarza sie z klombami na ulicach niz z cmentarzami.
W Polsce takimi 'flores de la Muerte' sa dla mnie chryzantemy. Biale.

Dzieki za dobre slowko.I cierpliwosc dla mojego gadulstwa. - To tylko w pismie. Ja tak duzo
zwykle nie gadam;)

  Re: Dias de los Muertos
   ewak-225   28.10.17, 09:54     odpowiedz    
kot_pettter napisał(a):

> baga napisała:
>
> > No widzisz. Zakładając dawno temu wątek pt "Święto zmarłych" miałam na my
> śli nie
> > tylko polskie Wszystkich Świętych (...) ale cieszyłam się, że obieżyświat
> y
> podrzucą >zdjęcia różnych tradycji z całego świata takiego świętowania,
> niekoniecznie 1 listopada.
> > Niestety, zostałam skrytykowana, że święto nazywa się inaczej i jestem
> > zakłamańcem używającym prl-owskiego nazewnictwa. No więc tytuł zmieniono
> , w
> > wątku pojawiają się zdjęcia tylko z polskich cmentarzy i teraz chyba nie
> ma
> > gdzie wklejać zdjęć różnych tradycji upamiętniania zmarłych.
>
> Można wklejać te zdjęcia w wątkach cmentarzy "krajowych". Albo w "tradycjach",
> jak Ewak pokazuje teraz Halloween w Irlandii.
Parę lat temu byłam 1 listopada na Malcie, czyli w państwie
> superkatolickim. I co? I nic. Chwała Bogu. :) Wolałam móc się swobodnie porusza

Kocie!, zapomniałaś też o katolickiej Irlandii, tu tez nie ma Wszystkich Świętych, za to jest
Halloween tak potępiany przez nasz katolicki Kościół. Śmiem twierdzić, że Polacy przyczynią się
do tego, że to święto za parę lat będzie obchodzone tak jak w Polsce. Irlandczycy nie uznają
zniczy, a już na niektórych grobach (też) świeżych ) są, może będziemy mieli swój udział, my
im Wszystkich Świętych, oni nam Halloween.
To zjawisko występuje tam, gdzie jest duże skupisko Polaków, w mniejszym stopniu na innych
cmentarzach. Może mi się uda tam dotrzeć, to wstawię zdjęcia.


--
" Kobiety są obrazami, mężczyźni problemami "
-Os­car Wil­de-

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd