FotoForum
Załóż konto »
Gazeta.pl next Forum next FotoForum next Hobby, czas wolnynext Świątynie i nekropolie

Świątynie i nekropolie Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Cmentarze USA i Kanady
   kot.peterr   02.08.10, 00:37     odpowiedz    
Nie nazwałam wątku "północnoamerykańskie" na wypadek, gdyby ktoś miał kłopot z
mentalnym (bo nie geograficznym) umiejscowieniem Meksyku. Cmentarze
meksykańskie są tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,104424592.html
Do tego wątku zapraszam ze Stanami i Kanadą, z cmentarzem wojskowym w
Arlington, z grobami gwiazd Hollywoodu, z nekropoliami psów i kotów, co tam
kto ma.

  Wounded Knee, Dakota
   kot.peterr   02.08.10, 00:47     odpowiedz    
Początek wątku cokolwiek nietypowy, ale od czegoś zacząć trzeba.

Kto czytał "Asfaltowy salon" Łysiaka, ten wie. Kto nie wie, może poczytać tutaj:
pl.wikipedia.org/wiki/Masakra_nad_Wounded_Knee
29 grudnia 1890 r. nad potokiem Wounded Knee na terenie rezerwatu Siuksów Lakota
doszło do starcia wojsk amerykańskich z oddziałami indiańskimi pod wodzą
Wielkiej Stopy. Nie był to, niestety, ostatni krwawy epizod w walkach na
pograniczu, ale uznaje się tę datę za koniec wojen z Indianami w Ameryce Północnej.

Cytuję z Wiki:
"Dokładna liczba ofiar masakry nad Wounded Knee (poległych na miejscu lub
zmarłych później w wyniku odniesionych ran i mrozu) jest trudna do oszacowania.
Według Lakotów z 350-osobowej grupy wodza Wielkiej Stopy ocalało 50 ludzi. Wg
oficjalnych szacunków rządowych zginęło 153 Indian, a los 150 innych pozostał
nieznany. (...) W 1917 roku gen. Nelson Miles w kolejnym raporcie dla komisji
badającej okoliczności "bitwy" szacował liczbę ofiar na ok. 290 (w tym 90
wojowników oraz 200 kobiet i dzieci)".



  Re: Chestertown NY
   proffet   15.08.10, 17:31     odpowiedz    
Cmentarz w małej miejscowości na północ o d Nowego Jorku. Można wjechać
samochodem nagrobki nieduże i często przyozdabiane flagami ,kwiatami
wiatraczkami, figurkami. Interesujące są nagrobki rodzinne- duży monument z
nazwiskiem a przed nim małe z imionami zmarłych.
--
Ceterum censeo Carthaginem esse delendam

  Poludniowa Kalifornia--Lake Forest
   pinkink3   14.12.10, 08:12     odpowiedz    
Wreszcie wczoraj sie wybralam na cmentarz i to tylko w celu zdania relacji, nie
jako zalobnik, na szczescie.
Wlasciwie to odwiedzilam dwa cmentarze, bo leza blisko jeden drugiego. Pierwszy
to nieduzy cmentarz katolicki Ascencion Cemetery & Mausoleum, plaski jak stol i
w sumie malo piekny, i drugi, znacznie ladniejszy, polozony na lagodnie
pofaldowanym terenie, dostepny dla wszystkich, ogromny El Toro Memorial Park.
Oba w Lake Forest.

Pogoda byla piekna, dwa tygodnie do swiat, wiec bylo dosc sporo ludzi
zdobiacych groby na Christmas.
Choinki, bombki, kwiatki, mikolaje i inna klasyczna galanteria bozenarodzeniowa,
tyle ze w naszej, polskiej tradycji niekoniecznie zwiazana z cmentarzami.
Ale moze sie nie znam.

Mam dosc sporo zdjec i nie wiem, czy Szanowna Moderancja to zniesie.;)
Ale ryzykowac trzeba.
Inaczej nudno.


  wymogi klimatu i obyczaju
   pinkink3   14.12.10, 08:30     odpowiedz    

Skoro Kalifornia to slonce potrafi niezle przypali. Stad w uzyciu jest sprytny
przenosny daszek na kolkach, pod ktorym siedza i stoja zalobnicy.
Ksztalt daszku rozni sie bo jedne sa z jednego cmentarza a drugie-z drugiego.
Ale idea jest ta sama.

Poza tym bujna roslinnosc takze stwarza mily cien, kiedy tylko sie jej na to
pozwoli. Na zdjeciu starannie przyciete drzewo pieprzowe i kwitnacy zima
tulipanowiec.

  Jingle bell, jingle bell...
   pinkink3   14.12.10, 08:42     odpowiedz    
Ozdobki, od ktorych zeby bola, ale... jesli komus jest od tego lepiej, czemu nie.

Kwiatki, nawet najpiekniejsze zarzad cmentarza usuwa raz na tydziej.
Nie ma zmiluj.
Jest jednak dyspenza na swiateczne cudenka--moga trwac az do pierwszych dni
stycznia /kazdy cmentarz wyznacza inne daty./
Ciekawe, czy te wczorajsze dekoracje przetrwaja, bo na ogloszeniu byla mowa o
ochronie dla ozdobek zainstalowanych dopiero po16 grudnia.../


  mauzoleum
   pinkink3   14.12.10, 08:55     odpowiedz    
Nie wiem, jaka jest prawidlowa polska nazwa na budowle wzniesiona z mysla o
przechowywaniu ludzkich prochow. [Nie jestem pewna, czy sa tam prochy, czy
ciala, bo to katolicy i nie wiem, czy katolikom wolno sie kremowac]
Czy tez mauzoleum?
Tak czy inaczej, miesci sie ono na katolickim cmentarzu i wyglada dosc okazale,
szczegolnie w porownaniu z lichymi, 'ziemnymi' grobami.
Cmentarz jest relatywnie nowy, stad mase pustych miejsc czekajacych na lokatorow.
Przypuszczam, ze jest to dosc droga impreza.

PS.
Bardzo popularna (i znacznie tansza) wersja pochowku jest kremacja i rozrzucenie
prochow nad oceanem.
Bardzo romantycznie i dodatkowo ma te zalete, ze zabezpiecza przed
zapaskudzeniem ewentualnego, przyszlego grobu glupkowatymi figurkami, aniolkami
czy reniferami;)

  jeszcze z cmentarza katolickiego
   pinkink3   14.12.10, 09:04     odpowiedz    

Dzielny policjant, ktory zyl na calego, uprzejmy Stephen, ukochana zona,
przyjaciolka i kochanka, ktora zamiast nagrobka ma swoja laweczke, i widok tzw.
ogolny na mizerne resztki ludzkiej egzystencji.

  Pinkink :)
   baga   15.12.10, 00:14     odpowiedz    
Jak zwykle ciekawa opowieść o "odmiennym świecie" jak trafnie to określiła
Jokerka :)
Ale to chyba fajnie, że nie wszędzie jest tak samo?

  resztki zdjec z katolickiego cmentarza
   pinkink3   15.12.10, 04:15     odpowiedz    
baga napisała:


> Ale to chyba fajnie, że nie wszędzie jest tak samo?

Ja mysle!)))
Dzieki za dobre slowa.


Wczoraj wsadzilam duzo zdjec, ale to nie wszystko. Sen mnie zmorzyl i poszlam spac.
Dzis reszta.

Zeby nie bylo, ze Amerykanie tylko fiu-bzdziu maja w glowie, i nie potrafia
zachowac sie powaznie, mam pare zdjec,ktore tego dowodza.
Zreszta, jedno nie wyklucza drugiego--stawianie wesolych gadzetow na grobie nie
wynika z braku szacunku, a z innych priorytetow obyczajowych.

I zeby skonczyc temat katolickiego cmentarza:
1. Powiekszenie wzruszajacych listow od osieroconych dzieci do niezyjacego ojca
2. aniol w teczowych kolorach na jednej ze scian mauzoleum [to jednak jest
mauzoleum, Jokerko, nie--kolumbarium, ktore wyglada inaczej i ktore pokaze
pozniej].
Tu chyba sa pochowane ciala.
3. kleczaca na trawie kobieta modli sie nad grobem bliskiej osoby
4. grobowce rodzinne w formie podobnej do tych w Polsce rowniez istnieja. Choc
piekne nie sa.
i na koniec
5 'odpustowy' kreciolek na jednym z grobow. (To w koncu Ameryka;)




  Re: resztki zdjec z katolickiego cmentarza
   pinkink3   15.12.10, 04:17     odpowiedz    

Nie wiem czemu, reszta zdjec wypadla z poprzedniego postu.
Poprawiam sie.

  Nie mauzoleum,a kolumbarium
   jokerka1   14.12.10, 11:17     odpowiedz    
Kremowanie jest jak najbardziej dozwolone w religii katolickiej, kolumbaria
powstają na większości współczesnych cmentarzy w Polsce, nie tylko katolickich,
w dużych miastach praktycznie na każdym. Z tego co wiem rozrzucanie prochów jest
u nas zabronione przez przepisy sanitarne, nie można także trzymać urny z
prochami na domowej półce jak to widzi się w niektórych amerykańskich filmach.
;-) Bardzo ciekawe zdjęcia i Twoje do nich komentarze :-), jednak to odmienny
świat i tak inne podejście do utraty bliskich ...

--
Na zachód i na wschód ...
Chopin ma już 200 lat!
Deep Purple

  Jokerko,
   pinkink3   15.12.10, 06:27     odpowiedz    

-- jokerka1 napisała:

> Kremowanie jest jak najbardziej dozwolone w religii katolickiej,


A, no to cos pokrecilam.
Pewnie wzielo sie to stad, ze ostatnio pewna znajoma goraco protestowala wobec
idei kremacji na rzecz tradycyjnego pochowku, a ze ona katoliczka, to wzielam to
jako religijny nakaz.
Za to w prawoslawiu nie wolno sie kremowac. Zakaz religijny.

Co do zmany w polskich obyczajach pochowkowych, nie mialam o nich pojecia,ze tak
daleko poszly, niemniej wydaje mi sie to zmiana korzystna i to pod wieloma
wzgledami.
Dla mnie - estetycznymi glownie, ale i wzglad ekologiczny takze trafia mi bardzo
do przekonania.

Co do odmiennosci obyczajowej-zgoda. Wez jeszcze pod uwage fakt, ze wg
angielskich [brytyjskich] norm, ktore do dzis w USA sa pewnego rodzaju wzorcem
zachowan, wyrazanie uczuc, nadmierna ekspresja sa wyrazem prostactwa i zlego
wychowania. Nawet, a moze szczegolnie na pogrzebie.
Trzeba byc twardzielem, jednym slowem;)
Nawet dzieci uczone sa powstrzymywania sie od placzu.

Po drugie, o czym juz wspomnialam, tzw. memorial po czyjejs smierci nazywany
jest 'celebrowaniem jej/jego zycia' i z natury ma przebieg dosc pogodny. Sprzyja
temu fakt, ze od smierci do memerialu czesto mijaja tygodnie. Oglada sie
zdjecia/filmy, wymienia sie anegdotki, zarty i mile wspomnienia.
Jak znajde zdjecia, to pokaze, bo bylam w tamtym roku na tego typu imprezie.
Bylo dosc egzotycznie z naszego punktu widzenia, chociazby z tego powodu, ze .
nie bylo alkoholu. Wcale.;)
Wszyscy byli samochodami a tzw. komunikacji publicznej tu za bardzo nie ma.


  Re: Jokerko,
   baga   15.12.10, 11:23     odpowiedz    
pinkink3 napisala:

> A to cos pokrecilam.
> Pewnie wzielo sie to stad, ze ostatnio pewna znajoma goraco protestowala wobec
> idei kremacji na rzecz tradycyjnego pochowku, a ze ona katoliczka, to wzielam to
> jako religijny nakaz.

Zakazu nigdy nie było, ale w pewnym okresie chyba rzeczywiście było takie
przeświadczenie, że lepiej tego nie robić. Z kolei z dzieciństwa pamiętam, że
starszemu pokoleniu krematorium jednoznacznie kojarzyło się z obozami zagłady,
więc i te wzgledy pewnie sprawiły o niepopularności takiej formy pochówku.
Obecnie coraz bardziej popularnej. Ale we Włoszech, które są krajem bardzo
katolickim kolumbaria były zawsze.

> Za to w prawoslawiu nie wolno sie kremowac. Zakaz religijny.

A to nie wiedziałam. Pewnie stąd w Grecji te "domki na kości" i dziwne obrzędy
pochówkowe. Jeśli tak jest, to nie dziwię się, że u nas była niechęć do
kremacji, bo jednak wpływy ze wschodu i przenikanie się naszych kultur jest znaczne.

> Po drugie, o czym juz wspomnialam, tzw. memorial po czyjejs smierci nazywany
> jest 'celebrowaniem jej/jego zycia' i z natury ma przebieg dosc pogodny. Sprzyja
> temu fakt, ze od smierci do memerialu czesto mijaja tygodnie. Oglada sie
> zdjecia/filmy, wymienia sie anegdotki, zarty i mile wspomnienia.

A może to nie tyle znak kultury, ale znak czasów?
Po śmierci mojego Ojca, wnuki założyły na swoim blogu temat wspomnieniowy o
Dziadku, gdzie jest mnóstwo starych zdjęć, anegdotek, wspomnień. Chętnie tam się
zagląda, by nostalgicznie się uśmiechnąć i powspominać.

> Bylo dosc egzotycznie z naszego punktu widzenia, chociazby z tego powodu, ze .
> nie bylo alkoholu. Wcale.;)

To u nas też się już zmienia.




  Kalifornia--c.d.--historia Aniola Nadziei
   pinkink3   15.12.10, 06:59     odpowiedz    
Na cmentarzu El Toro Memorial Park na jednym z wzniesien zobaczylam posag aniola.
Nie, zeby byl specjalnie piekny, ale zawsze--aniol.

Podeszlam i okazalo sie, ze jest to aniol specjalny.
Nazywa sie Angel of Hope czyli Aniol Nadziei i ma dosc niecodzienna geneze.

Zostal wyrzezbiony wedlug opisu przedstawionego w ksiazce pt. "Swiateczne
Pudelko"[The Christmas Box] Richarda Paula Evansa, i postawiony w Salt Lake City
, Utah. [Pozniej zniszczyla go powodz. ] Jest to opowiesc o kobiecie, ktora
rozpacza nad utrata swego dziecka u stop pomnika aniola.
Fikcyjna postac okazala sie o tyle inspirujaca, ze prawdziwi rodzice, ktorzy
stracili swe dzieci zaczeli poszukiwac aniola, zeby tam znalezc ulge i
pocieszenie. Powstal wiec drugi aniol, ktory, mysle, ze dobrze wywiazuje sie z
zadania.

Aniol przedstawiony na zdjeciu,wzniesiony zostal w 2002 roku i odtad wspiera
osieroconych rodzicow, a wokol niego rozposciera sie cmentarz dzieci. Cmentarz,
jak wszystkie dzieciece cmentarze, bardzo smutny, slodko-gorzki, bo przeciez
dzieci nie powinny umierac.



  Re: Kalifornia--c.d.cmentarz dzieciecy
   pinkink3   15.12.10, 07:09     odpowiedz    
Nie bede komentowac, bo po co.
Smutne bardzo i tyle.(

Nawet to pokraczne i zamazane zdjecie meksykanskich rodzicow, grubych i
brzydkich, prezentujacych z duma swoje dziecko, ma w sobie tyle rozpaczy...
Tylko aniolki siedza pod lawka i sie ciesza .

  Re: Kalifornia--nagrobek ze strona internetowa
   pinkink3   15.12.10, 07:13     odpowiedz    

i z zaproszeniem dla Mikolaja

  tragedia na freewayu #5
   pinkink3   15.12.10, 07:44     odpowiedz    

Na wzgorzu Aniola Nadziei jest bardzo kolorowo. Zwlaszcza teraz, przed swietami.
Ale nawet na tym tle spore drzewo obwieszone duzymi ozdobami choinkowymi zwraca
i przyciaga uwage. Obok trzy plyty nagrobne trojga dzieci, ktore zginely tego
samego dnia, 4 maja 2007 roku.
Poniewaz cos mi zaswitalo, ze znam to nazwisko , sprawdzilam w necie i
potwierdzilo sie. Wszystkich troje , 5, 4 i dwa lata, zginelo tuz niedaleko ode
mnie, na zejsciu na freeway, tym samym, ktorym wchodze kazdego rana , jadac na
poludnie, w kierunku San Diego.
Oto historia dzieci Coble
www.youtube.com/watch?v=HmD1_DxM8GI&feature=related
Na grobach obok zabawek, kwiatow i ozdob lea pisane dziecieca reka listy.



  hollywoodzkie zakonczenie tragedii Coble'ow
   pinkink3   15.12.10, 07:59     odpowiedz    

Wobec takiej tragedii trudno sobie wyobrazic, zeby sprawy w rodzinie C. mogly
przybrac dobry obrot.
A jednak.
W niecaly rok pozniej, 30 kwietnia 2008, mama Lori Coble, [po zaplodnieniu in
vitro, bo tata pochopnie zdecydowal o wasektomii] szczesliwie powila
trojaczki-dwie dziewczynki i chlopczyka!
www.coblekids.com/The_Coble_Family_Story/Home.html

Czy to nie jest historia jak z soap opera?;))

A na zdjeciach:
1.list na grobie jednego z trojga dzieci C.
2. laweczka z aniolkami prze grobach dzieci C.
3. niedoszly gracz w baseball
4. 'piknik' po pogrzebie


  Re: Kalifornia--c.d.--historia Aniola Nadziei
   kot.peterr   15.12.10, 13:42     odpowiedz    
Bardzo ciekawe reportaże i opowieści. Dzięki!

I mam jeszcze refleksję "pozamerytoryczną" - w Polsce chyba by te różne ozdoby i
pluszowe zabawki długo się na cmentarzu nie uchowały...


  cmentarz gwiazd--Westwood Memorial Park
   pinkink3   09.01.11, 21:36     odpowiedz    
a bardziej oficjalnie - Pierce Brothers Westwood Village Memorial Park Cemetery
jest jednym z wielu cmentarzy w LA i okolicy ale od dawna chcialam go zobaczyc
ze wzgledu na legende jaka go otacza. No i boska Marilyn, ktora tam lezy....


Jest niewielki.
Wcisniety miedzy strzeliste wiezowce w przedziwnie uroczej dzielnicy zwanej
Westwood Village, albo po prostu The Village. -Male, sielskie domeczki
kosztujace zawrotne fortuny, siedza przycupniete u stop drapaczy chmur, a ich
mieszkancy prowadza zywot mily i niefrasobliwy, udajac, ze zyja na prowincji, a
nie w samym sercu jednej z najwiekszych metropolii swiata. Czesto filmowane.
Zeby parkowac na jednej z uliczek trzeba miec specjalny permit /pozwolenie/
jaki maja tylko tubylcy. Inni sa bezwzglednie i natychmiast ewakuowani [na
wlasny koszt, oczywiscie].

Wg przewodnikow jest to najpiekniejszy cmentarz i ja im wierze. Niezmiernie
trudno go znalezc. I o tym przewodniki tez pisza. Mnie sie udalo, choc nie od
razu;))

-Bedzie duzo zdjec, ale jak juz sie tam wybralam to nie dla jednego cykniecia
przeciez.) To tak w ramach ostrzezenia dla niecierpliwych.

  cmentarz gwiazd 2
   pinkink3   09.01.11, 22:35     odpowiedz    

Cmentarz jest niewielki ale przestrzen jest tak zorganizowana, ze miesci bardzo
wielu zmarlych. Cmentarz liczy tylko 2 i pol akra i miesci sie w sasiedzwie Bel
Air, Sunset Boulvard, UCLA, i Beverly Hills. Sa tu klasyczne groby w sensie
europejskim, sa miejsca na prochy, sa tabliczki upamietniajace dana osobe.

Mimo, ze najstarsze groby sa ponadstuletnie cmentarz jest ciagle czynny. Nie
sledze, co prawda informacji o biezacych smierciach slawnych osob ale rok temu
pochowana tu zostala jedna z Aniolkow Charliego-Farrah Fawcett, a wczoraj tam
bedac widzialam kilkudniowy grob.
Wiecej o cmentarzu i lezacych tam slawach
tu:www.seeing-stars.com/buried2/piercebros.shtml
www.seeing-stars.com/buried2/PierceBros5.shtml

  cmentarz gwiazd 3
   pinkink3   09.01.11, 22:47     odpowiedz    

Cmentarz jest pelen roznych zakamarkow jak i luzno stojacych pawilonow z
kryptami na prochy, z otworami w sufitach, przed z ktore widac kalifornijski
blekit nieba a i czasami szczyty wiezowcow. Wczoraj jednak niebo bylo szare i
paskudne.
Sa tez zakatki z wcale pokaznymi grobowcami jak i urocze poletka z szumiacymi
strumyczkami.

  cmentarz gwiazd 4
   pinkink3   09.01.11, 23:46     odpowiedz    

Tuz przy wejsciu dominuje wysoki grobowiec rodzinny miliardera Armanda Hammera,
ktorego przepych koresponduje , jak mawiaja zlosliwi, z wybujalym ego zmarlego.
Oprocz niebywalego bogactwa zarobionego w przemysle naftowym Hammer byl znany z
powiazan z Rosja Sowiecka, skad pochodzili jego rodzice i generalnie niezbyt
czystych rak.

Jego imie w powiazaniu z nazwiskiem podobno zostalo wybrane z rozmyslem: to w
tlumaczeniu na polski Sierp i Mlot . [Arm and Hammer))
Poza tym slynal z zakupow dziel sztuki, a raczej w nie inwestowal, bo jak
powiadaja, nie znal sie na niej nic a nic.

Na nastepnych zdjeciach inny grobowiec, niemniej okazaly a na kolejnych cmentarz
'od kuchni', czyli roboty porzadkowe.

  cmentarz gwiazd 5
   pinkink3   09.01.11, 23:54     odpowiedz    

Wszystkie wyznania, narodowosci, przynaleznosci i poglady nalezace do zmarlych
zgodnie znajduja na cmentarzu swoje miejsce.
Niektore miejsca pochowka przybieraja dziwna forme, ale everything goes, czyli
wszystko dozwolone.)

  cmentarz gwiazd 6 --- stare groby
   pinkink3   10.01.11, 00:01     odpowiedz    



  cmentarz gwiazd 7 --- stare i nowe
   pinkink3   10.01.11, 00:11     odpowiedz    
Jeszcze jeden stary grob z ladna delikatna dekoracja.
Nowy grob sprzed paru dni.
Nowoczesny w formie nagrobek na metalowej, cienkiej plytce.

I dwa zdjecia, ktore sie jakos nie zalapaly, wtedy kiedy byla ich kolej czyli
dom zaloby, kaplica czy jakby to nazwac podgladana poprzez szybe drzwi
wejsciowych i te same drzwi odbijajace sasiednie wiezowce.

  Wspaniały reportaż!
   kot.peterr   10.01.11, 00:18     odpowiedz    
Piękne dzięki za zaangażowanie, zdjęcia i objaśnienia. Super jest mieć taką
korespondentkę zagraniczną. :))

  Re: Wspaniały reportaż!
   pinkink3   10.01.11, 00:22     odpowiedz    

Dzieki za dobre slowo, Kocie. Rodzynki, ze sie tak ryzykownie wyraze, czyli
groby samych gwiazd wlasnie montuje z mozolem do watku "Groby slawnych".
Porzadek musi byc, prawda?))
Za moment beda.

  Re: Wspaniały reportaż!
   siostraheli   10.01.11, 11:17     odpowiedz    
Świteny ten cmentarz. I jak racjonalnie wykorzystana przestrzeń.

  link do gwiazd
   pinkink3   29.11.12, 18:45     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

>
> Dzieki za dobre slowo, Kocie. Rodzynki, ze sie tak ryzykownie wyraze, czyli
> groby samych gwiazd wlasnie montuje z mozolem do watku "Groby slawnych".
> Porzadek musi byc, prawda?))
> Za moment beda.

Wstawiam tu link do grobow znanych gwiazd, bo z powodow absolutnie zaleznych ode
mnie [chroniczny brak zorganizowania] powstal nieopisany mentlik [co za piekne
slowo - teraz je sobie przypomnialam!!!].
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,117629652,120738709.html
Nie ogarniam tego i wstawiam obrazki to tu to tam. Wybaczcie.



  Re: Cmentarze USA i Kanady
   kot_peter   29.12.11, 01:19     odpowiedz    
Podbijam wątek, bo grozi mu archiwizacja. Może ktoś sobie przypomni, że ma
stosowne zdjęcia? Albo ich poszuka u krewnych i znajomych?



  ale ten czas leci!
   pinkink3   29.12.11, 06:29     odpowiedz    
Az sie wierzyc nie chce, ze to juz caly rok przelecial....

Kiedys, jakies 15 lat temu, przypadkowo znalazlam sie na pieknym, historycznym
cmentarzu w Santa Ana. Zrobil na mnie wrazenie i chcialabym tam znowu pojechac.
Dzisiaj nie moge go znalezc, choc googluje i GPS-uje.

Szkoda, bo byloby co pokazac.


  Re: ale ten czas leci!
   baga   29.12.11, 10:29     odpowiedz    
Gugiel czasem zachowuje się zadziwiająco, ale zwykle, przy dużym uporze, udaje
się znaleźć to, czego szukamy. Więc wierzę, że Ci się uda :)
Czekamy na Twoje wpisy, bo wygląda na to, że jesteś naszym jedynym wysłannikiem
w te rejony :)

  kolejny rok mija
   pinkink3   29.11.12, 19:09     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Az sie wierzyc nie chce, ze to juz caly rok przelecial....
>

Tak, tak.
To bylo napisane pod koniec 2011. A dotyczylo 2010.

************
Zamiast, tak jak zapowiadalam, wstawic tutaj sprawozdanie z cmentarza Fairhaven
w Santa Ana, ponioslo mnie do watku z "Amerykanskim zyciem...".
No coz.
Moge naprawic to tylko polowicznie, czyli podrzucajac stosowny link.Oto on:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118935105,135964693.html
PS
Kocie, Twoja sumiennosc i determinacja objawione w ostatnim watku podrozniczo
kulinarnym sprawily, ze sie zawstydzilam mojego rozmemlania.
Postanowilam sie troche ogarnac [bardzo ladne zastosowanie poczciwego
slowka)))))], za pomoca linkow dopowiedziec niedopowiedziane i uzupelnic
Fairhaven z Santa Ana.

Cos mi sie zdaje, ze lepiej mi bedzie trzymac sie "Amerykanskiego zycia" a nie
wloczyc po watkach i siac zamet.
Watek podniesiony i chwilowo upadek w niebyt mu nie grozi. Do nastepnego roku;))

Niech sie inni tez ogarna.;))


  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy!
   pinkink3   25.08.13, 23:07     odpowiedz    

Cmentarz, ale nie taki zwykly.
Raz, ze jest bardzo stary, przynajmnie jak na amerykanskie standardy. Powstal w 1849 i stal
sie miejscem tzw. ostatniego spoczynku tak dla notabli jak i wyjetych spod prawa. Niektorzy z
tych ostatnich konczyli zycie dokladnie w tym miejsu zastrzeleni nad wykopanym przez siebie
grobem przez pluton egzekucyjny, lub powieszeni dwa domy dalej, jak Yankee Robinson.

Dwa, ma bardzo gwaltowna przeszlosc. Miasto sie rozwijalo i w poszukiwaniu przestrzeni dla
zywych w pewnym momencie trasa konnego tramwaju zahaczyla o czesc cmentarza, pozniej
wybrukowano w tym miejscu ulice i chodnik. Czesc grobow zostala pod spodem. W latach 30
ubieglego wieku Tow. Historyczne probowalo odrestaurowac stary cmentarz i naprawic szkody
ale nie do konca.
W 1993 wdrozono do poszukiwan nowoczesna technologie (radar) i dzieki niej odkryto dalsza
czesc grobow pozostalych poza murami cmentarza.
Ale duchy zmarlych sa wciaz niezadowolone i daja sie zywym we znaki .
gothere.com/sandiego/Ghosts/El_Campo_Santo/default.htm
"Auta zaparkowane przed cmentarzem (na grobach) nagle nie moga zastartowac.
Niewidzialne rece wlaczaja alarmy samochod. Otaczajace cmentarz biznesy i domy
doswiadczaja niewyjasnionych klopotow ze swiatlem, elektrycznoscia, urzadzeniami domowymi
czy systemami alarmowymi.

Postacie ubrane w indianskie i hiszpanskie stroje sa znane z pojawiania sie na cmentarzu jak i
na sasiednim terenie czasem wprowadzajac w blad zyjacych, przekonanych ze to pracownicy
Old Town przebrani w stroje z epoki"
www.sandiegocoastlife.com/attractions/san-diego-bay/historic-elcampo-santo-cemetery.html


Jednym slowem - miejsce jest nawiedzone i ja przezornie wybralam sie tam w bialy dzien.
Samochod postawiony byl na parkingu, nie przy chodniku.
To tak na wszelki wypadek.
Zapraszam na spotkanie z mroczna historia Kalifornii.
I z jej duchami.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy2
   pinkink3   25.08.13, 23:44     odpowiedz    

Cmentarz to plac pokryty zoltobrunatna ziemia, bez zieleni, z powtykanymi gdzieniegdzie
krzyzami i mizernymi oznaczeniami poszczegolnych grobow. Generalnie jest ich niewiele, ale
wiadomo, ze zakopanych cial jest znacznie wiecej niz markerow na powierzchni. Prace nadal
trwaja.
Nazwiska wziete sa z ksiegi pogrzebow tzw.Libro de Entierros, zapisanej przez ksiedza , z
zapisow szpitalnych czy kostnic (mortuaries).

To, co jest naprawde interesujace to tabliczki z informacja na temat zmarlych; kim byli, co robili
za zycia, jak zmarli.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   kot_peter   25.08.13, 23:49     odpowiedz    
Przypomnieli mi się "Umarli ze Spoon River" (tak się to nazywa po polsku) Edgara
Lee Mastersa. Znasz?
en.wikipedia.org/wiki/Spoon_River_Anthology
Jeśli nie, polecam - poszukaj i poczytaj.


  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   pinkink3   26.08.13, 00:43     odpowiedz    
Oczywiscie, ze znam. :)
Tez mialam to skojarzenie.
Za studenta nawet gralam w przedstawieniu. Jakas nieszczesliwa dusze, teraz juz nie pamietam.
Musze sobie przypomniec.

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   kot_peter   27.08.13, 00:06     odpowiedz    
pinkink3 napisała:
> Oczywiscie, ze znam. :)
> Tez mialam to skojarzenie.
> Za studenta nawet gralam w przedstawieniu. Jakas nieszczesliwa dusze, teraz juz
> nie pamietam.

A ja w liceum na jakimś wieczorku poezji coś czytałam. Wiersze mogłam wybrać
sama i zdecydowałam się, oczywiście, na prostytutki i inne kobiety po
przejściach. Efekt musiał być zabawny :)

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy3
   pinkink3   26.08.13, 00:36     odpowiedz    

Na Dzikim Zachodzie, o czym wiadomo znakomicie, zylo sie mocno ale czasem krotko.
Taki byl los Antonio Garry, ktorego pluton egzekucyjny zmusil do spotkania ze Stworca (zdj.1),
Juana Mendozy (zdj.2)zastrzelonego z tylu, kiedy byl nieuzbrojony, prewncyjnie, poniewaz
grozil smiercia swemu przyszlemu zabojcy. Zabojca zostal od winy uwolniony.

Bill Marshall, Amerykanin, marynarz-dezerter ozeniony z corka indianskiego wodza opowiedzial
sie po stronie Indian podczas powstania [wznieconego przez Garre rowniez straconego,
lezacego nieopodal na tym samym cmentarzu].
Marshall utrzymywal, ze jest niewinny ale to nie pomoglo: uznano go za renegata i powieszono
na zbudowanej obok szubienicy.
Indianin Juan Verdugo podzielil jego los.(zdj.3)


Rafael Mamudes mial wiele profesji: byl piekarzem, poszukiwaczem zlota i zeglowal po
morzach.
Podobno zamordowal swoja dobra zone a za pokute musial dzwonic w koscielne dzwony kiedy
tylko zaszla taka potrzeba. Prowadzil odtad pracowity zywot:rabal i znosil drzewo, kopal i
oczyszczal studnie ale przede wszystkim grzebal zmarlych. Byl powszechnie znany w calym
miescie i nigdy nie opuscil ani jednej mszy.(zdj.4, 5)

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy (4)
   pinkink3   26.08.13, 01:17     odpowiedz    

A tu przyzwoici mniej czy bardziej obywatele, ktorym zdarzylo sie umrzec mlodo jak Maria
Zamorrano (zdj.5), czy Magdalena-Indianka bez nazwiska za to w dziewiczosci (zdj,2), czy jako
honorowi obywatele jak Edward L Greene, Irlandczyk z pochodzenia, poczatkowo poszukiwacz
zlota, pozniel wybrany do wladz miasta aby w wieku 38 lat umrzec na suchoty. W chwili smierci
mial na sobie zloty zegarek, pozostawil za soba dobre wspomnienie i mloda zone.(zdj.1)

Lezy tu takze Mr.W Tanner, ktory prowadzil teatrzyk objazdowy wystawiajacy "dramaty, farsy,
komedie ze spiewami i tancami". Niestety, Tanner umarl w 17 dni od rozpoczecia przedstawien i
tu go pochowano. Do tablicy przyczepione jest owczesne ogloszenie prasowe o majacych sie
odbyc przedstawieniach.(zdj.3)

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy!(5)
   pinkink3   26.08.13, 01:49     odpowiedz    

Przyszla kolej na groby dzieci, ktore sa jedynym kolorowym elementem na spalonym sloncu
placu za sprawa naznoszonych tu przez zwiedzajacych, zabawek. Rzeczywiscie, Prosiaczek z
Kubusia Puchatka czy sam Puchatek wraz z pozostala zabawkowa menazeria na grobie, to
cos, do czego juz sie powinnam przyzwyczaic, no ale roznie z tym jest.
Pokazac, pokaze.;)

Na pierwszym zdjeciu grob Anity i zabawki stamtad. Na trzecim ciekawy opis ceremonii
pogrzebowej jej poswieconej. Nie wiemy kim byla ani ile miala lat. Jedyne co wiemy to to, ze
byla mala dziewczynka.

Nieco wiecej wiadomo o Jaymim Lyons. Mial 4 lata i byl jednym z trzynasciorga dzieci. Jego
ojciec pochodzil z Irlandii, byl okretowym ciesla, pozniej wlascicielem sklepu, kuzni i byl
pocztmistrzem i dwakroc szeryfem.
Matka, Bernarda de Villar byla corka komendanta garnizonu. "Niewiele wiadomo o Jaymim poza
tym, ze byl kochany"

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(6)
   pinkink3   26.08.13, 03:16     odpowiedz    
Tu proby oblaskawienia zagniewanych duchow - zabawki, pieniazki i ozdoby rozmaite na
grobach dzieci.

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(7)
   pinkink3   26.08.13, 03:37     odpowiedz    

I to juz bedzie koniec wizyty na starym cmentarzu.
Jeszcze pare detali, ktore nie pojawily sie wtedy, kiedy powinny jak np. drewniana reka
wienczaca nagrobek Thomasa W.Tannera, pechowego artysty teatralnego(zdj.1,2); detal na
grobie Edwarda L.Greene, ktory umarl na suchoty - pewnie od mlodej zony(zdj.2);
ozdobna krata z epoki otaczajaca grob Rosy Serrano de Cassidy z ostrzezeniem, zeby sie na nia
nie wdrapywac, co byloby w sumie bardzo prawdopodobne przy tych hordach odwiedzajacych
dzieci, i na koniec - tablica ufundowana przez Cory Anerykanskich Kolonistow dedykowana
pamieci wczesnych osadnikow Old Town.

Co do duchow - jeszcze nie spotkalam, ale moze warto wybrac sie tam 1 listopada. Meksykanie
swietuja na calego az sie duchy ciesza!

  Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy(8)
   pinkink3   26.08.13, 03:38     odpowiedz    
Tablica z hukiem odpadla ale ja uratowalam!;)

  Re: Cmentarz El Campo Santo,San Diego: tu straszy
   b.a.g.a   26.08.13, 10:59     odpowiedz    
Fantastyczna opowieść, przeciekawy cmentarz. Przyszło mi do głowy, że i u nas na
cmentarzach powinny być opublikowane listy pochowanych na nim osób, żeby nie
trzeba było pukać do czasem niechętnej w udzielaniu informacji, administracji
cmentarza. Niekoniecznie musiałoby to być w miejscu pochówku, ale taka lista w
widocznym miejscu...

  swietny pomysl!
   pinkink3   26.08.13, 16:06     odpowiedz    
Ciesze sie, Bago, ze lubisz opowiesci z duchami.))

Co do publikowania list z nazwiskami, wraz z lokalizacja, pochowanych na poszczegolnych
cmentarzach to spotkalam sie z tym w sieci, ale naturalnie, ze byla by to znakomita rzecz.
Brawo za pomyslunek;))


Pozostaje tylko przekonanie do idei zarzadcow cmentarzy, ale kto wie, moze sie udac?



  historyczny cmentarz przy misji Luisa Krola
   pinkink3   25.01.14, 23:04     odpowiedz    
Tego samego dnia, kiedy sie wybralam na nieszpory bernardynskie do opactwa w Oceanside,
[fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118935105,149137626.html], wczesniej zwiedzilam
stara hiszpanska misje San Luis Rey de Francia, czyli sw. Ludwika, Krola Francji. Ale o niej
bedzie pozniej. I w innym watku.

Tu bedzie o historycznym cmentarzu przy misji. Historycznym, niestety, glownie z nazwy.
Jest to najstarsze miejsce pochowku w tej czesci Kalifornii - sa na nim , wg przewodnika,
slady pierwszych osadnikow, krypty mnichow i monument wystawiony ku czci Indian z
plemienia Luiseno.

Tu wyjasnienie - nie ma plemienia o nazwie Luiseno. To mnisi nazwali tak te grupe etniczna,
zeby sobie nie lamac jezykow ich oryginalna nazwa.
'Luiseno' pochodzi od Luisa, a wiec Indianie zgrupowani w okolicy misji Luisa Krola nazwano
Luiseno, Indian zamieszkalych teren przylegly do misji San Juan Capistrano - Juaneno, itd.
Misje byly wzniesione ich rekoma, a ich dola, jak sie latwo domyslic, nie nalezala do
szczegolnie szczesliwych. Byly porywani i wiezieni na cale zycie w misjach-twierdzach,a przy
okazji chrysianizowani i 'cywilizowani'. Uczeni rzemiosla i ciezkiej sztuki zginania karku.
Nie byla ze strony mnichow latwa robota i dosc czesto zdarzalo sie, ze misje puszczano z
dymem, a samych mnichow - wyrzynano.

Na cmentarzu jednak nie znajdziemy wielu sladow przeszlosci.
Groby o wartosci historycznej sa zdominowane przez ukwiecone i blyszczace groby
wspolczesnych; sciany kolumbariow i patetyczne posagi aniolow w rozwianych szatach
rozmaite wiatraczki, dzwoneczki i dzwonki(rurowe) dopelniaja calosci, .

Ale skoro tam bylam, to pokaze. Nie spodziewajcie sie cudow;)

  Re: historyczny cmentarz przy misji Luisa Krola
   pinkink3   25.01.14, 23:05     odpowiedz    


  posag, dzieciece, Bentley pod lawka
   pinkink3   25.01.14, 23:21     odpowiedz    
Klasyka amerykanskich cmentarzy:
1. rozwiany posag,
2,3,4. jak zwykle, bardzo przygnebiajacy widok dzieciecych grobow
5. na tym cmentarzu wtykaja tabliczki z nazwiskami beneficjentow gleboko pod lawki, czym
wywoluja nieoczekiwanie komiczny efekt: na co ci przyszlo, chlopie;)[Bentley-symbol luksusu
,marka drogich samochodow]

  klapki, malowanki,zwierzatka
   pinkink3   25.01.14, 23:29     odpowiedz    
1,2. zdjecie z klapka [prawie Kinder Surprise- jajko z niespodzianka?]
3. kolorowy wietnamski tatus
4. ukochane pieski towarzysza z obu stron niemniej ukochanej MB
5.pies i kot

  przezorni, sciana, ozdobki, 'nasi'
   pinkink3   25.01.14, 23:38     odpowiedz    
1. sa tacy, ktorzy nie lubia pozostawiac rzeczy ostatecznych przypadkowi czy beztroskim
dzieciom. Wola sie zabezpieczyc jeszcze za zywota.

2. kolumbarium wyczyszczone na glanc i ukwiecone jak na Wszystkich Swietych, ktorego to
swieta tu sie nie obchodzi

3. Kazde drzewo na cmentarzu dzwoni i dynda. Przy nawet najlzejszym wietrze slychac delikatne
tony dzwonkow rurowych

4. aniol -lampa solarna. Czemu nie? Wyobrazam sobie, jak sie mozna noca przestraszyc!

5. zawsze sledze polonica. Dzis je pokaze.

  'nasi'
   pinkink3   25.01.14, 23:40     odpowiedz    


  pozostale okruchy
   pinkink3   03.02.14, 03:32     odpowiedz    
Dorzucam pare zdjec, ktore sie zawieruszyly, kiedy ich potrzebowalam.
Na pierwszym - krypta zakonnikow, a tuz za nia figura jednego z zakonnikow, ktorego, wg
zalecen przewodnikow trzeba bylo lapac za palec u nogi. Na szczescie.
Nie wiedzialam, wiec nie lapalam. Nawet zdjecia nie zrobilam.

Mam nadzieje, ze nie zaprzepascilam swego szczescia z kretesem.

Na drugim - stare groby.
A na trzecim - wiadomo: brama.

Okazje

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatnościMapa serwisu Poleć stronę znajomym  |   Zgłoś problem lub błąd