FotoForum
Załóż konto »
Gazeta.pl next Forum next FotoForum next Hobby, czas wolnynext Świątynie i nekropolie

Świątynie i nekropolie Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Informacje, propozycje, zaproszenia, porady
   baga   13.08.10, 15:45     odpowiedz    
Otwieram nowy wątek bezzdjęciowy do wymiany informacji pomiędzy uczestnikami
naszego forum. W tym wątku możemy się wymieniać informacjami, gdzie warto
pojechać, co zobaczyć, kiedy odbywają się tam jakieś ciekawe wydarzenia.

- Wiesz o ciekawym miejscu, albo wydarzeniu, a nie możesz tam pojechać? Daj
znać, może ktoś będzie w tej okolicy i porobi zdjęcia.
- Chcesz gdzieś pojechać, a nie wiesz, czy warto? Zapytaj tutaj.
- Byłeś gdzieś i masz swoje wrażenia - pozytywne lub negatywne, opowiedz nam o
nich.

Prosimy swoje posty grupować tematycznie i tytułować nazwą miejsca lub
wydarzenia. Jeśli chcesz poruszyć nowy temat, sprawdź najpierw, czy już
wcześniej o tym nie dyskutowano i dopisz się pod tamtą dyskusją.


  Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej ręki :)
   kot.peterr   15.09.10, 21:49     odpowiedz    
Tzn. z kociej łapy. Może się komuś przydadzą.

TRASA
Pojechałam samochodem. Spędziłam dwa pełne dni (3 noclegi) we Lwowie. Przedtem
odwiedziłam Żółkiew. A potem zrobiłam taką pętelkę: Olesko - Podhorce - Poczajów
(Ławra) - Krzemieniec - Wiśniowiec - Zbaraż - Tarnopol - Trembowla - Czortków -
Kamieniec Podolski - Okopy św. Trójcy - Chocim - Czerniowce - Kołomyja - Kosów -
Werhowyna - Worochta - Jaremcze - Stanisławów + Halicz - Drohobycz +Truskawiec.
I do domu. W trasie - 7 noclegów. I ósmy w Tomaszowie Lubelskim, bo noc mnie
złapała w drodze. W sumie 10 noclegów na Ukrainie.
We Lwowie chętnie zostałabym jeszcze dzień lub dwa dłużej, żeby zwiedzić jakieś
muzea, skansen budownictwa ludowego i nowszą część miasta. Następnym razem. Ale
może nie każdy z Was spędziłby 6 godzin na Cmentarzu Łyczakowskim i mógłby
obejrzeć w zamian coś innego.

KOSZTY
Noclegi wyszły mi średnio po 130 hrywien (mniej niż 60 zł). Z rozrzutem od 40 do
320 hrywien za noc. Można by wydać mniej, gdyby lepiej się zorganizować i
porezerwować zawczasu noclegi na kwaterach prywatnych i/lub w polskich
parafiach. Albo jeśli ktoś nie ma fanaberii, żeby chociaż co drugi dzień umyć
się w ciepłej wodzie :)) A przede wszystkim, podróżując w dwie lub trzy osoby.
Ja płaciłam czasem za jedynkę albo za całą dwójkę (nie za jedno miejsce w niej).
Można też wydać więcej, gdyby się tę ciepłą wodę i łazienkę w pokoju chciało
mieć co noc.
Na benzynę wydałam ok. 800 hrywien (ok. 350 zł). 95-tka kosztuje od 7,45 do 7,80
hrywien za litr.
Najeść się do wypęku (zupa + drugie danie) można w restauracji za 30 hrywien. Z
napojami i przystawkami - za 50 hrywien (czyli za 20 zł). Zwykle im knajpa
gorzej wygląda, tym jedzenie lepsze - bardziej "typowe", bardziej domowe.

BEZPIECZEŃSTWO
Cały czas czułam się absolutnie bezpiecznie.
Uważać trzeba tylko na drogi, które są w strasznym stanie, zwłaszcza boczne.
Asfalt - jeśli w ogóle leży gdzieś asfalt, jest tak dziurawy, jakby nie łatano
go od czasów Chruszczowa. Najlepiej byłoby mieć samochód terenowy. Albo czołg.
Ale moje seicento jakoś dało radę i nie urwało sobie żadnego koła ani miski
olejowej. Podróż sportowym, nisko zawieszonym autem jednak bym odradzała.
No i milicja. Na te siedem dni zatrzymała mnie 3 razy, oczywiście ani razu nie
mając racji. Raz dałam w łapę, raz zapłaciłam cały mandat, raz się wyłgałam.
Trzeba bardzo, bardzo uważać. Albo wkalkulować w budżet jeszcze z 300- 500
hrywien na łapówki i mandaty.

ZWIEDZANIE
Na Ukrainie zwiedzanie idzie szybko, bo większość zabytków jest zamknięta i/lub
zrujnowana. :(( Wolno idzie natomiast przemieszczanie się po ukraińskich drogach
(patrz wyżej) i szukanie obiektów. Drogi (i miasta) znakowano ewidentnie na
wypadek obcej inwazji. Żeby WRÓG nie mógł znaleźć Podhorców. Albo zamku w
Zbarażu. Dwa razy zgubiłam się totalnie i straciłam po dobrej godzinie. I kilku
obiektów, w tym jednego MIASTA (!), nie znalazłam wcale.
Wstępy bywają płatne, ale grosze - 3 - 5 - góra 10 hrywien. I czasem jeszcze
parę hrywien za fotografowanie.

TUBYLCY
Są friendly. Żadnych antypolskich resentymentów, których się obawiałam. (Owszem,
turystów się naciąga, ale naciaga się ich wszędzie. I w każdym państwie można
trafić w knajpach na osobników uważających, że zostali stworzeni do "wyższych
rzeczy".) Moje próby mówienia po ukraińsku zazwyczaj spotykały się z odzewem:
"Może Pani mówić po polsku, ja rozumiem, bo - do wyboru - byłem/łam i
pracowałem/łam w Polsce // pracuje
tam mój brat / szwagier itd., albo, w przypadku osób starszych, "mieliśmy
sąsiadów Polaków, ale musieli wyjechać". Pytania, skąd konkretnie jestem. I
stwierdzenia, że "u Was to jest dobrze". :))
Spotykałam też Polaków, którzy przeżyli wojnę i Sowietów, i mieli o czym
opowiadać. Poznałam w Drohobyczu ostatniego żyjącego ucznia Brunona Schulza (ale
to już inna, długa historia).

ROZCZAROWANIA:
Nie zobaczyłam żadnych "stepów szerokich", nawet w okolicach Kamieńca
Podolskiego i Chocimia. :((
Miejscowe bazary i targi. Przeważa tandeta made in China i towary przywiezione z
Polski. Nawet na słynnym ponoć targu huculskim w Kosowie. Przyprawy i zioła na
wagę znalazłam na jednym jedynym stoisku w Drohobyczu.

To chyba wszystko, tak z grubsza. Gdyby ktoś miał jakieś pytania - słucham. :))


  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   siostraheli   15.09.10, 23:47     odpowiedz    
Dzięki. To ja jednak poczekam na ich wejście do unii.
--
Bytka abo ne bytka to je zapytka.

  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   kot.peter   16.09.10, 11:20     odpowiedz    
siostraheli napisała:
> Dzięki. To ja jednak poczekam na ich wejście do unii.

Nie wymawiam Ci wieku, ale możesz tego nie dożyć. Albo ceny tak pójdą w górę,
że nie będzie nas na to stać. A całego asfaltu i tak nie wymienią od razu, nawet
za unijne pieniądze.


  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   siostraheli   16.09.10, 13:10     odpowiedz    
Ale może mapy wydrukują;-)
--
Bytka abo ne bytka to je zapytka.

  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   asiakusy   01.10.10, 10:21     odpowiedz    
Tuż pod polską granicą - ok. 15 km w linii prostej :) w Czerwonogradzie przy dworcu
autobusowym jest targ, czyli rynok. W dużej krytej hali panowie z Kaukazu mają stoisko z
przyprawami na wagę - także wszelkie chmeli suneli, uccho suneli, przyprawy do marchewki
po koreańsku - można sobie samemu skomponować mieszankę.
Są też w tej hali przepyszne cukierki (stoiska ze słodyczami na wagę).
Więc nie tylko Drohobycz :)

  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   lena2505   05.09.12, 18:48     odpowiedz    
to na Ukrainie giną też miasta?:-))

  Re: Ukraina: informacje praktyczne z pierwszej rę
   kot_peter   05.09.12, 19:11     odpowiedz    
lena2505 napisała:
> to na Ukrainie giną też miasta?:-))

No może nie miasta, miasteczka i wsie. Dwa lata temu zginęła mi Kochawina
(Hnizdyczów), a rok temu Krechów. Ale Baga je w tym roku znalazła*, i były całe
i zdrowe, nie martw się.


*Pewnie kierowca miał GPS. Albo Baga - wiarę. A Kotom-niedowiarkom diabeł
przykrywa zabytki sakralne ogonem.


  Zamiast Halloween
   baga   25.10.10, 23:55     odpowiedz    
W odpowiedzi na Halloween w wielu miejscach organizowane są przez kościoły
chrześcijańskie uroczystości związane z wigilią "Wszystkich Świętych". Kościół
katolicki organizuje "Noc świętych", w czasie której wspominani są święci,
noszone są w procesjach relikwie, wyświetlane są filmy i rozważane żywoty
świętych. Z kolei Kościół Ewnagelicko-Augburski organizuje "Noc z Lutrem", w
czasie której rozważane są tezy Lutra, prezentowane są miniatury teatralne i
multimedialne.
Kościół katolicki w Anglii nawołuje do wystawiania w tę noc świec w oknach,w
Turynie organizowane są zabawy, w czasie których dzieci przebrane za anioły
rozdają białą czekoladę. Wszystko to ma się odbywać w radosnej i pogodnej
atmosferze co ma być wyrazem protestu na panujący podczas Halloween klimat grozy
i horroru.

Tego typu imprezy odbywają się również w Polsce. W ciągu ostatnich lat miały
miejsce w Bielsku-Białej, Bydgoszczy, Dzięgielowie, Gnieźnie, Koszalinie,
Poznaniu, Wrocławiu.

Może ktoś wybierze się i udokumentuje takie imprezy? Niestety, nie znalazłam ich
w swojej okolicy, a na dłuższą wyprawę w tym okresie nie mogę się wybrać. Ale
może ktoś inny będzie w stanie zrobić odpowiedni zapis fotograficzny?

Z tego, co znalazłam w necie, to wiem, że w Bielsku-Białej odbędzie się "Parada
świętych" i "Noc z Lutrem", a franciszkanie w Tychach organizują przegląd filmów
o żywotach świętych.

  Re: Zamiast Halloween
   baga   26.10.10, 19:15     odpowiedz    
bebiak napisała:


> Polacy nie gęsi, swoje gusła mają. Nie będzie nam Ameryka wciskać pustej dyni i
> Halloween.

A nasze Dziady to pies?

A dynie też pamiętam z dzieciństwa. O Halloween nikt wtedy nie słyszał, a dynie
ze świeczkami stawiało się na postrach. Tyle, że bez okazji, po prostu wtedy,
kiedy dojrzewały w ogrodach i na polach. Na Śląsku nawet mają swoją nazwę:
śmietlochy.

  O wystawie w Zamku Ujazdowskim (CSW) w Warszawie
   bebiak   28.10.10, 23:41     odpowiedz    
Od dziś przez miesiąc w Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim można
obejrzeć wystawę fotograficzną pt. "Macewy codziennego użytku";
a w dzisiejszym dodatku do Wyborczej (Duży Format) interesujący wywiad z autorem
zdjęć, Łukaszem Baksikiem.

  No i jak wrażenia?
   kot.peterr   28.11.10, 18:10     odpowiedz    
Mnie i mojej ekipie się podobało - jeśli w przypadku takiej wystawy to dobre
słowo - ale:
- mao tych zdjęć było, strasznie mao...
- brakowało nam informacji, gdzie które zdjęcie zrobiono.


  ... wrażenia?
   jokerka1   28.11.10, 19:01     odpowiedz    
Wrażenia podobne. :-( Ogólny niedosyt, bo ilość zdjęć wobec oczekiwań po
przeczytaniu opisów działalności autora w internecie była znikoma, choć muszę
przyznać, że to właśnie wzmogło u mnie apetyt na odkrywanie takich miejsc i
jedno zauważone na tej wystawie chcę zobaczyć na własne oczy tak szybko jak
tylko będzie to możliwe.

--
Na zachód i na wschód ...
Chopin ma już 200 lat!
Deep Purple

  O płonących zniczach na Cmentarzu Żydowskim
   bebiak   08.11.10, 20:20     odpowiedz    
Wrzucę tutaj link do artykułu w temacie jak wyżej w nawiązaniu do dnia 1
listopada - może kogoś zainteresuje:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8598052,Znicze_plona_na_Cmentarzu_Zydowskim_w_Warszawie.html

  Re: O płonących zniczach na Cmentarzu Żydowskim
   baga   08.11.10, 21:01     odpowiedz    
Też mnie te znicze zaintrygowały. Wszak 1 listopad to święto typowo katolickie,
a palenie zniczy z kolei bardzo europejskie, a nawet powiedziałabym, że polskie.
Ale cóż, kultury się przenikają i nie można się temu dziwić ani protestować,
jeśli tylko nie jest to ewidentne przekroczenie zasad religii.

A informacje o warszawskim cmentarzu jak zwykle dla naszego grona, bardzo ciekawe :)

  Re: O płonących zniczach na Cmentarzu Żydowskim
   bebiak   09.11.10, 00:44     odpowiedz    
Ja co roku chadzam w dniu 1 listopada na nasz cmentarz żydowski przy Okopowej z
przyczyn dwóch:
- mam go po drodze niejako z cmentarza na Bródnie zmierzając na Powązki;
- jest to o każdej porze roku (zimą nie byłam nigdy ale ja ze zmarzlaków
strasznych) jedno z moich ulubionych miejsc spacerowych w Warszawie.

Co zauważyłam tego dnia?
Pojedyncze w zasadzie znicze tu i ówdzie - zawsze coś zapłonie przy Ester
Kamińskiej:
pl.wikipedia.org/wiki/Ester_Rachel_Kami%C5%84ska
czasem gdzieś jakieś kwiatki. Generalnie smętnie, smutno - co lubię, bo taki
specyficzny klimat tego miejsca:) I to tak odmienne w tym dniu od tego co dzieje
się na sąsiednich Starych Powązkach.
Od dwóch lat spoczywa na tym cmentarzu Marek Edelman:
pl.wikipedia.org/wiki/Marek_Edelman
i ten grób w dniu 1 listopada wyróżnia się bardzo: wyróżniał się rok temu,
wyróżniał i w tym roku. Ten i tylko ten grób* tonie - tonie jak na to co
widzimy na tym cmentarzu - w kwiatach, tonie w światełkach zniczy i lampek
przeróżnych
-----------
*- być może gdzieś w innym krańcu jest jeszcze podobny grób (cmentarz taki
malutki nie jest choć nie jakiś gigant typu Bródno) i ale z terenów, którymi
się przechadzam a sporo chodzę - tylko ten jeden.




  Re: ... wrażenia?
   kot.peterr   29.11.10, 00:17     odpowiedz    
baga napisała:
> To może napiszcie coś więcej. Co było, jak wyglądało? I co Wam najbardziej się
> podobało?

Dopiero teraz zauważyłam, że żadna z nas niczego nie podlinkowała:
wyborcza.pl/1,75480,8570781,Macewy_codziennego_uzytku.html
csw.art.pl/index.php?action=aktualnosci&s2=1&id=288&lang
Jest tam kilka zdjęć.

Najbardziej "podobał" mi się eksponat niefotograficzny, czyli koło szlifierskie
zrobione z macewy. A z codziennych użytków chyba najbardziej wstrząsnął mną
pomysł wykorzystania macew do zrobienia piaskownicy. Chociaż nie, czekaj -
gorsze były katolickie nagrobki z macew. Bo na piaskownicę mógł pójść taki
macewowy gruz. Ale świadome przerobienie cudzego nagrobka na własny, zatarcie
starych napisów, umieszczenie nowych...?


  Re: ... wrażenia?
   bebiak   29.11.10, 23:16     odpowiedz    
Niedosyt i spore niezadowolenie z tego powodu.
Rozczarowanie - też mogę dorzucić.

Czytałam wywiad z autorem zdjęć, wiedziałam, że jeżdżąc po Polsce zrobił ich coś
ok 1500 sztuk. Oczywiście nie liczyłam aż na tyle ale na allaha żeby w takim
miejscu taką garstkę wrzucić? Toż tych zdjęć było coś ok trzydziestu - szkoda,
że już wyrzuciłam mini-katalog wystawowy.
Ktoś podniósł wyżej, że mu brakowało opisu miejsc - wydaje mi się na 99,9%, że
było to w tym właśnie mini-katalogu (och, jasne, że było!). Ja też chodząc już
po sali byłam ciężko zdziwiona brakiem, ale okazało się, że opisy znajdują się w
mini-katalogu (leżał przy tym telewizorku po lewej stronie od wejścia). Dobrze i
tak, że można było jeszcze kilkanaście fotek obejrzeć na ekranie. Zbieram takie
różne katalogi wystawowe ale ten do niczego się nie nadawał stąd wywaliłam;
jeśli ktoś go nie zauważył to poza tym brakiem podpisu pod zdjęciem tam -
niczego więcej nie stracił.

Nie chciałam tutaj nic wcześniej pisać, żeby nikogo nie zrazić przypadkiem -
na tyle miejsca, ale w salach Zamku Ujazdowskiego przeznacza się na różniste
wystawy, żeby na tę przeznaczyć tę jedną salkę... porażka jak dla mnie:(

  Bebiak
   kot.peterr   29.11.10, 23:34     odpowiedz    
Jeśli przez mini-katalog rozumiesz tę jedną kartkę, to właśnie sprawdziłam -
informacji o miejscach wykonania zdjęć nie ma. Jest za to napisane, że facet
zrobił 1700 fotografii!
Tylu bym oglądać nie chciała, ale można było pokazać więcej...

Jaki telewizor? Albo mam oczy z guzików, albo był akurat wyłączony.

Dobrze, że wystawa została tak nagłośniona ze względu na rangę problemu, ale
właśnie przez to nagłośnienie spodziewałam się znacznie więcej.


  Re: Bebiak --> Kot
   bebiak   30.11.10, 22:15     odpowiedz    
kot.peterr napisała:

> Jeśli przez mini-katalog rozumiesz tę jedną kartkę, to właśnie sprawdziłam -
> informacji o miejscach wykonania zdjęć nie ma. Jest za to napisane, że facet
> zrobił 1700 fotografii!
> Tylu bym oglądać nie chciała, ale można było pokazać więcej...


Nooo, to była taka jedna biała kartka, z szeregiem kratek (te kratki to miejsce
danego zdjęcia na wystawie) gdzie wpisano miejsca, w których znajduje się
obiekt - nie tak?
Jeśli nie tak były podpisane krateczki an kartce to co tam było Kocie,
napisane? Że też to wywaliłam... i to dopiero kilka dni temu grrr... a wątpię,
żeby koleżanka zachowała:(


> Jaki telewizor? Albo mam oczy z guzików, albo był akurat wyłączony.

Duży, duży ekran. Nie znam się na calach ale duży i już. Po lewej stronie od
otworu drzwiowego do sali ze zdjęciami. Obejrzałam ten pokaz (na
monitorze/ekranie, cokolwiek to było) dwukrotnie więc wiem gdzie stał/był
zamontowany:) I działał ofkors wtedy kiedy byłam!

> Dobrze, że wystawa została tak nagłośniona ze względu na rangę problemu, ale
> właśnie przez to nagłośnienie spodziewałam się znacznie więcej.

No właśnie, no właśnie.. ja też, tym bardziej, że materiał jak widać jest

  Kot ----> Bebiak :)
   kot.peterr   01.12.10, 00:50     odpowiedz    
> Nooo, to była taka jedna biała kartka, z szeregiem kratek (te kratki to miejsce
> danego zdjęcia na wystawie) gdzie wpisano miejsca, w których znajduje się
> obiekt - nie tak?
Nie tak.

> Jeśli nie tak były podpisane krateczki an kartce to co tam było Kocie,
> napisane?
Kto pracował przy wystawie (kilkanaście nazwisk) i takie tam ogólne informacje.
Kartkę wzięłam, kupując bilet. Nie spod telewizora, którego nie zauważyłam.

> > Jaki telewizor? Albo mam oczy z guzików, albo był akurat wyłączony.
> Duży, duży ekran. Nie znam się na calach ale duży i już. Po lewej stronie od
> otworu drzwiowego do sali ze zdjęciami.
????
Wygląda na to, że za bardzo się zagadałam ze współzwiedzaczkami. Albo wzięli i
ukradli ten telewizor. Razem z karteczkami.


  Re: Bebiak ---> Kot :)
   bebiak   01.12.10, 18:36     odpowiedz    
kot.peterr napisała:


> Wygląda na to, że za bardzo się zagadałam ze współzwiedzaczkami. Albo wzięli i
> ukradli ten telewizor. Razem z karteczkami.

He he: tak musiało być! Zdecydowanie tak! To złodzieje dopiero!!!
Jak mogłaś zauważyć karteczki skoro Tyś wielkiego ekranu nie widziała? A TE
karteczki leżały przy ekranie właśnie, nie przy kasie...

Uważam, że niestety większą stratą dla Ciebie było niezauważenie ekranu, albo
to, że już go nie było czy nie działał... Karteczki z podpisami karteczkami ale
ja obejrzałam kilkanaście (nie wiem ile, nie liczyłam przecież, może więcej)
zdjęć w temacie z tym, że większość z nich to zdjęcia członków grupki, która
odkrywała, odkopywała macewy - tak jakby zdjęcia z poszukiwań, nie macew jako
takich.


  Re: Bebiak ---> Kot :)
   bebiak   01.12.10, 18:39     odpowiedz    
Aaa, i chwała allahowi, że byłam z koleżanką - w razie czego mam świadka. Ciut
młodsza ode mnie ale też już pełnoletnia: może zeznawać:)
Gdyby nie poszła ze mną na wystawę to bym się jakoś durnowato teraz czuła;)

  Recycling?
   baga   30.11.10, 00:16     odpowiedz    
kot.peterr napisała:

> Chociaż nie, czekaj -
> gorsze były katolickie nagrobki z macew. Bo na piaskownicę mógł pójść taki
> macewowy gruz. Ale świadome przerobienie cudzego nagrobka na własny, zatarcie
> starych napisów, umieszczenie nowych...?

Bardzo popularny proceder po II wojnie, kiedy zabierano (a właściwie kradziono)
z niemieckich cmentarzy na ziemiach odzyskanych granitowe i marmurowe nagrobki i
po "przerobieniu" sprzedawano jako nowe. Sama znam przynajmniej kilka takich
nagrobków w mojej okolicy, z kolei na cmentarzu w Słupsku widziałam jak z roku
na rok ubywało ich w opuszczonej, zaniedbanej części.


  Re: ekran...
   bebiak   01.12.10, 21:39     odpowiedz    
majenka13 napisała:

> no to rzeczywiście strata, zwłaszcza z powodu tych karteczek co to nie wiadomo
> czy na pewno były, ale pewno były :-) Ja ekranu oczywiście tez nie
> odnotowałam... ani karteczek nie czytałam (...)

No taaa Majenko.... Dobij mnie jeszcze i Ty grr... grrr....

> (...) i też odczuwałam brak informacji gdzie zdjęcia zrobione...
> Szkoda, że przegapiłyśmy te ifno dodatkowe.

A trzeba było GŁOŚNO wyrazić swe niezadowolenie z powodu braku podpisów - my
(nieświadomie) tak właśnie zrobiłyśmy: głośno tj nie krzykiem ale pełnym głosem.
I wtedy właśnie pani pilnująca w sali powiedziała, że na stoliku przy wejściu do
sali są karteczki. No to sobie wzięłyśmy i już byłyśmy strasznie mądre:-) A
podchodząc do karteczek - nie sposób było nie zauważyć obrazów na ekranie - no
jak ja zauważyłam to już wszyscy, którzy tam podeszli na pewno też.


  Ciekawostka z Cmentarza Bródnowskiego w W-wie
   bebiak   07.06.11, 21:37     odpowiedz    
Aż żałuję, że mnie tam dziś rano nie było.. a może to i lepiej?

warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,9743832,Los_lezal_miedzy_nagrobkami__Zdjecia_z_akcji_lowczego.html

  Re: Ciekawostka z Cmentarza Bródnowskiego w W-wie
   kot.peter   09.06.11, 23:59     odpowiedz    
Nie wiem, skąd zdziwienie dziennikarzy, bo na Cmentarz Bródnowski jest rzut
beretem z Lasku Bródnowskiego, wciąż obfitującego w zwierzynę. Na własne oczy
widziałam jelenia, który wypadł ze ściany lasu i pogalopował przed siebie, w
stronę centrum handlowego M1, jakby chciał zrobić zakupy w Ikei.
Pomysł, żeby wywieźć łosia pod Sieradz, uważam ze idiotyczny, bo z pewnością nie
był to łoś sieradzki, i żona / kochanka / dzieci będą za nim płakać na Bródnie. :((

  Re: Ciekawostka z Cmentarza Bródnowskiego w W-wie
   cityhopper   10.06.11, 09:51     odpowiedz    
kot.peter napisała:

> Nie wiem, skąd zdziwienie dziennikarzy, bo na Cmentarz Bródnowski jest rzut
> beretem z Lasku Bródnowskiego, wciąż obfitującego w zwierzynę. [...]

> Pomysł, żeby wywieźć łosia pod Sieradz, uważam ze idiotyczny, bo z pewnością ni
> e
> był to łoś sieradzki, i żona / kochanka / dzieci będą za nim płakać na Bródnie
> . :((

Tym bardziej, że pod Sieradzem polują, a w Lasku Bródnowskim - nie ... ;-) :-(

  Re: Ciekawostka z Cmentarza Bródnowskiego w W-wie
   bebiak   10.06.11, 14:06     odpowiedz    
O polowaniach nawet nie wspominaj - łosie są głupawe okrutnie (opinia Szwedów,
przynajmniej tych, których znam) ale jak dla mnie takie sympatyczne bardzo bardzo:)
U mnie pluszowy malutki śliczny łoś dynda przy komórce (w kaftaniku w barwach
szwedzkich) i drugi, większy, przy torbie takiej do włóczęgostwa po mieście:)

Myślę, że zdziwienie ogarnęło dziennikarzy (mnie też!) nie z powodu łosia w
tamtym rejonie tylko z powodu łosia na cmentarzu: sama nie rozumiem jak tam
wszedł, bo brama na noc zamykana, mur wysoki... Nie wiem - przeskoczył mur?

  Re: Ciekawostka z Cmentarza Bródnowskiego w W-wie
   cityhopper   10.06.11, 18:39     odpowiedz    
bebiak napisała:

> O polowaniach nawet nie wspominaj - łosie są głupawe okrutnie (opinia Szwedów,
> przynajmniej tych, których znam) ale jak dla mnie takie sympatyczne bardzo
bardzo:)
Czyli naiwne - stąd określenie 'łosiu' ;-) :-(

> U mnie pluszowy malutki śliczny łoś dynda przy komórce (w kaftaniku w barwach
> szwedzkich) i drugi, większy, przy torbie takiej do włóczęgostwa po mieście:)
W pełni rozumiem :-)

> Myślę, że zdziwienie ogarnęło dziennikarzy (mnie też!) nie z powodu łosia w
> tamtym rejonie tylko z powodu łosia na cmentarzu: sama nie rozumiem jak tam
> wszedł, bo brama na noc zamykana, mur wysoki... Nie wiem - przeskoczył mur?
Cud, cud prawdziwy i media będące w rękach 'wiadomych sił' oraz spisek straży i
weterynarzy chciał wszystko ukryć i pomniejszyć ;-)

Ale łosia szkoda, na prowincji bida i kłusują strasznie ... :-( :-P

  Spotkanie chasydów w Lelowie
   baga   20.01.12, 00:18     odpowiedz    
Pewnie pytanie retoryczne, ale może akurat...
Czy ktoś wie, kiedy w tym roku odbędzie się spotkanie chasydów w Lelowie? Zwykle
odbywały się na przełomie stycznia i lutego, w rocznicę śmierci lelowskiego
cadyka, ale ponieważ datę śmierci cadyka liczy się wg kalendarza żydowskiego,
więc raz ta rocznica przypada w połowie stycznia, a raz na początku lutego.
Byłam dzisiaj w okolicy, pytałam nawet mieszkańców Lelowa, nikt nic nie wie. W
necie też cisza. Mam pewne obawy, bo podobno zmienił się wójt i ten nowy nie
jest chętny do kultywowania żydowskich tradycji. Jego poprzednik nie tylko
udostępniał chasydom dom kultury na ich spotkanie, ale organizował również inne
imprezy dotyczące kultury Żydów w tej okolicy.
Jeśli ktoś mi podpowie, chętnie pojadę z aparatem i zdam relację.
A może ktoś się wyznaje na żydowskim kalendarzu i może określić kiedy przypada
ta rocznica? Cadyk zmarł 28 stycznia 1814 roku.

  Dziś:opowieści o cmentarzu na Bródnie w Warszawie
   bebiak   07.02.12, 15:10     odpowiedz    
Dziś w Warszawie w Domu Spotkań z Historią (ul. Karowa) spotkanie w temacie
naszego cmentarza na Bródnie - wrzucam informację, bo może kogoś zainteresuje
(mnie bardzo ale nie wiem czy zdołam na 18-tą dojechać, ech):

www.dsh.waw.pl/pl/4_1180

  Re: Dziś: opowieści o cmentarzu na Bródnie w Wars
   bebiak   07.02.12, 22:02     odpowiedz    
Byłam, widziałam, słyszałam...
Jeśli mam uczciwie - troszkę mnie spotkanie rozczarowało, choć nie żałuję, żem
biegła: nawet sporo osób przyszło.
Pierwsza część (bez przerwy) to quasi-wykład Mariana Piotra Romaniuka (pisarz,
redaktor) w temacie kilku ogólnych informacji o nekropolii jako takiej
(pierwszy pochówek, długość murów, obszar, ilość pochówków itp), dalej o
Komitecie Opieki nad Cmentarzem Bródnowskim (1981-1996), następnie prezentacja
[grupami typu: aktorzy, politycy, duchowni kościoła katolickiego, groby
powstańcze, zbiorowe mogiły, obcokrajowcy*, powstańcy sierpniowi 1944,
podróżnicy, przewodnicy itp] spoczywających tamże (bez oznaczeń, gdzie znajduje
się grób) ilustrowana zdjęciami tak grobów jak i zmarłych (tu czasem
udostępnionych przez rodziny).
Część druga to prezentacja zdjęć zrobionych na cmentarzu przez ich autora,
Aleksandra Załęskiego.
O ile jeszcze pierwsza część coś wnosiła o tyle druga mnie zwyczajnie znudziła
(oj, rozpasało mnie niniejsze Fotoforum ale i nasze warszawskie, gdzie sporo
zdjęć z cmentarzy). Odniosłam wrażenie, że jak autor zdjęcia zrobił (większość w
dniu 1 listopada) przechodząc jakąś wybraną przez siebie aleją (kończąc na
kolejce do wc, bramie, jarmarku przycmentarnym, parkingu samochodowym) tak je
pokazał: bez żadnej selekcji, a pokazowi towarzyszyły takie beznamiętne zdania
wciąż powtarzane typu: o, tu też anioł śmierci i grób/tablica z bliska, żeby
było widać kto jest pochowany. Tak bez ładu i składu, bez usystematyzowania,
bez żadnych emocji w głosie a ja akurat lubię czuć pasję w wypowiedziach ...
Przepraszam, ale tak czułam i nie ma powodu abym inaczej pisała.
Cóż, trwało to w sumie jakąś godzinę, pytań publiczności nie zaproponowano, a z
tego co przypadkowo potem usłyszałam od pracowników DSzH oczekiwano spotkania
dłuższego i z pytaniami. Panowie zapowiedzieli, że jeśli będzie zainteresowanie
kontynuacją (zgłaszane do bodaj dyrekcji DSzH) są gotowi spotkanie podobne
ponownie odbyć.
Oczywiście jestem ZA, ale panowie, z całym szacunkiem: przyłóżcie Wy się trochę
do tego co czynicie! Toż wśród tam zgromadzonych osób były i takie jak ja, dla
których nekropolie to naprawdę pasja! Echh...

A, i na koniec zapowiedź monografii jako portretu zwyczajnych Warszawiaków
(która ma być wydana w systemie holenderskim, również w wersji elektronicznej).

*) gwiazdka przy cudzoziemcach.
Taka ciekawostka: nie wiedziałam, może ktoś jeszcze nie wie, nie znałam, może
ktoś też nie zna, historii związanej ze szczątkami jeśli dobrze zapamiętałam 13
biskupów nubijskich (Nubia).
Jeśli dobrze zapisałam grób znajduje się na zewnątrz ogrodu drewnianego
kościółka, gdzieś w pobliżu grobu Mieczysława Fogga a oznaczenie: VI A. Wieki na
ten cmentarz jeżdżę, historii biskupów nubijskich nie znałam na pewno, a grób..:
albo nie zauważyłam albo miejsce nie zwróciło mojej uwagi.. albo nie pamiętam.
Historia interesująca, a tu do poczytania zdań kilka:
www.rp.pl/artykul/557623.html?print=tak&p=0
Pozdrawiam. B.




  O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   bebiak   29.10.12, 20:42     odpowiedz    
Myślę, że to bardzo interesujące spotkanie stąd o nim, najszybciej jak mogę,
donoszę.
Odbędzie się w środę, 31 października, o godz. 18-tej w Domu Spotkań z Historią
na ul. Karowej w Warszawie.
Tutaj ze stron yDSzH troszeczkę więcej o temacie spotkania (w piątkowym "Co jest
grane" też całkiem sporo zostało napisane) :
www.dsh.waw.pl/pl/4_1467

  Re: O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   bebiak   02.11.12, 21:31     odpowiedz    
Może dwa zdania dla tych, którzy z różnych przyczyn stawić się nie mogli:

środowy wykład dotyczący fotografii pośmiertnych zgromadził w DSH całkiem spory
tłum zainteresowanych. Może przyczyniła się do tego specyficzna atmosfera
wigilii dnia Wszystkich Świętych? Z pewnością cieszę się, że zdołałam dotrzeć
na wykład choć przyznać muszę, że wykład stwarzał wrażenie nieco nieułożonego,
nieuładzonego, szczególnie w dalszej części spotkania. Prowadzący wyświetlał
całą masę zdobytych przez siebie zdjęć, z czego niektóre stare, bardzo piękne,
i prezentując je opowiadał o jakby etapach fotografii post mortem: tych dla
celów pamiątkowych (kiedy, w czasach niepowszechności fotografii, taka
fotografia była jedyną jaką danej osobie w ogóle zrobiono, z częstym
„ożywianiem” zmarłego, imitowaniem życia poprzez podtrzymywanie podpórkami
głowy, podnoszenie powiek, malowanie na zamkniętych powiekach źrenic –
makabryczne nieco jak dla mnie), dalej dla celów reportażowych autentyczne i
prawdziwe fotografie poległych w bitwach czy tych, którzy zginęli w obozach, ale
i pozowane z odpowiednim ułożeniem poległego (tzw „piękny trup”), dalej z
pokazywaniem otoczenia (to takie fotografie gdzie oprócz zmarłego w otwartej
trumnie, widać wokół świece, kwiaty, przy czym wszystko łącznie z trumną
starannie ułożone), z przejściem do samego obrzędu, gdzie pojawiają się
żałobnicy, niekiedy w taki wprost groteskowy sposób pozujący do wspólnej
fotografii z otwartą trumną i nieboszczykiem w roli głównej, na pierwszym
planie, ale i fotografie takie, gdzie otoczenie jest tak bogate (np. tak duża
ilość wieńców wokół trumny), że w zasadzie zmarłego na fotografii zupełnie nie
widać.
I jeszcze dwa rodzaje fotografii post mortem: tzw policyjne (gdzie dla potrzeb
śledztwa „ożywia się” zmarłego, żeby pomóc w jego identyfikacji) oraz
fotografie dzieci, które urodziły się martwe (ale fotografie przestawiające
„ożywione” noworodki jako jedyne fotografie zmarłego tuż po urodzeniu albo
urodzonego martwego potomka).
Wśród tych fotografii spora ilość to fotografie wykonane w Bułgarii (w tym
takie z tamtejszych pogrzebów, gdzie trumna, w niej zmarły, wokół żałobnicy z na
pierwszym planie butelki z jakimiś trunkami i misy z typowym pogrzebowym jadłem
– nie pamiętam co to było, coś zbliżonego do kutii), albowiem stamtąd znajomi
często dosyłają prowadzącemu do jego zbiorów to co uda im się gdzieś tam wynaleźć.

A przed pojawieniem się jakichkolwiek fotografii dla celów często
sentymentalnych oczywiście wszelakie miniatury portretowe oraz znacznie tańsza
tzw. biżuteria sentymentalna (np. medalion z doklejonym puklem włosów zmarłego).

Na projekcji filmu „Zmęczona śmierć „ Fritza Langa (Niemcy, 1921) zostać nie
mogłam (miał trwać ponad 70 minut).

Jeśli ktoś sobie życzy kilku ilustracji tego spotkania – gotowa jestem posłać
mailem, bo zrobiłam zdjęcia kilku zdjęć (chciałam tu dołączyć w taki inny sposób
ale nie potrafię – pewnie nie jest możliwe).

Dziękuję za uwagę;)




  Re: O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   baga   02.11.12, 22:01     odpowiedz    
Z ciekawością przeczytałam Twoją relację. Owszem, chętnie zobaczyłabym te
zdjęcia, mam nadzieję, że nie są zbyt makabryczne? Nie bardzo wiem jaki masz
problem z ich zamieszczeniem, może jakoś dałabym Ci radę pomóc?
Zdjęcia osób zmarłych spotykałam w albumach rodzinnych i prawdę mówiąc uważałam
je zawsze za dość kontrowersyjne. Sama nie mam zdjęć nawet z pogrzebu swoich
najbliższych. Ale owszem, na pogrzebie mojego Ojca, jego brat zażyczył sobie
takiego zdjęcia!!! :/ Widać dla niektórych to normalna sprawa...
Z kolei co do zdjęć policyjnych, to znałam pewnego fotografa policyjnego, który
podobno na imprezach pokazywał znajomym owoce swojej pracy. Na szczęście nie
bywałam na nich :( No cóż, różne bywają zboczenia...

  Re: O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   bebiak   02.11.12, 22:21     odpowiedz    
Nie chciałam Basiu tych zdjęć wrzucać w taki sposób jak wrzucamy na nasze FF, bo
to wątek z założenie bezzdjęciowy, tylko ...
No właśnie: tak jak wrzucamy na naszym wyspiarskim forum czy u Polek w Grecji
na przykład - nie wiem ja kto wyjaśnić:(
Wyślę Ci kilka mailem.

A co do fotografii jako takich:
zabrałam nawet głos w dyskusji po wykładzie albowiem dla mnie ze zdjęciami tego
typu trzeba bardzo uważać. Wrażenia ze spojrzenia na zmarłego leżącego w trumnie
(często się zdarza) ulatują z czasem, a fotografia jest czymś trwałym z
założenia i pamięć nie ma z nią żadnych szans: po prostu przegrywa. Jestem
szczególnie uczulona na tę tematykę albowiem u mnie w domu wielokrotnie
pokazywano mi zdjęcia mego dziadka leżącego w trumnie. Dziadek był cudownym
człowiekiem a zmarł kiedy miałam 10 lat. Dziś, na skutek tych pioruńskich zdjęć,
zupełnie nie pamiętam dziadka innego aniżeli tego w trumnie: chudziutkiego,
wymęczonego chorobą a mój dziadek był zupełnie innym człowiekiem! Nie
pamiętam: utrwalił mi się obraz inny, niestety, i bardzo nad tym ubolewam. Mogę
sobie "przypomnieć" dziadka z innych zdjęć, ale to jest pamięć zdjęcia a nie ta
rzeczywista. A minione 60 lat to już czasy fotografii powszechnej w mojej
rodzinie i nie było żadnego powodu do zrobienia tych właśnie zdjęć jako tych
jedynych - co jeszcze bym usprawiedliwiła.
Również nie uznaję zdjęć na pogrzebach czy fotografowania osób chorych.


  Re: O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   baga   03.11.12, 11:03     odpowiedz    
bebiak napisała:

> Nie chciałam Basiu tych zdjęć wrzucać w taki sposób jak wrzucamy na nasze FF,
> bo to wątek z założenie bezzdjęciowy, tylko ...

To byś musiała wkleić je gdzieś indziej (np. na Picasę albo inną galerię
internetową, w ostatecznie nawet na Gazecie), a potem znaleźć ich adres (prawym
klawiszem myszy na zdjęcie-> właściwości) i skopiować go do postu.

> Wyślę Ci kilka mailem.

Dzięki :)

> Również nie uznaję zdjęć na pogrzebach czy fotografowania osób chorych.

Ja właśnie też. Ale widzę, że niektórzy wciąż są do tego przywiązani, jako do
fotografowania jakiegoś wydarzenia. Rozumiem, że kiedyś fotografia była mało
popularna i robiło się ją w chwilach ostatecznych, ale teraz? Zresztą podobne
mam zdanie na temat robienia sobie zdjęć na tle grobów. Może jeszcze na tle
jakiegoś słynnego grobu w słynnym miejscu, na dowód, że tam się było. Ale mam
taką fotografię grobu stryja z pozującą do fotografii, roześmianą rodzinką.
Jakoś tak dziwnie mi się je ogląda. ;)


  Re: O fotografii post mortem w DSzH w Warszawie
   bebiak   03.11.12, 00:12     odpowiedz    
kot_peter napisała:

> Dzięki za przeciekawą relację.
> Jestem tylko jeszcze ciekawa tak OT, jak wypada Dehnel na żywo :)

Sympatyczne sprawia wrażenie i całkiem miło go się słucha. Ponieważ dba o
brzmienie głosu i odpowiednio go moduluje - nie nudzi a to istotne (niektórzy
wyrzucają z siebie tak beznamiętne tony słów i to mnie przydusza ale tutaj OK,
OK) .


> Ale imho możesz pokazać swoje łupy w "Osobliwościach". Albo w
> "podobiznach" nagrobnych. (Nie nagrobne one, ale co tam).

Nie, nie, to nie tego typu zdjęcia. One się generalnie nie nadają do
pokazywania: ciemnawo było, nie używałam flesza, żeby nie płoszyć klimatu no i
nie przeszkadzać - one mają tylko zilustrować to co napisałam, to, co siedziało.
Wyślę Wam mailem - nie problem.

  Re: Misteria prawosławia
   ewak225   05.04.13, 23:06     odpowiedz    
b.a.g.a napisała:


> 2-30 kwietnia Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie przy ul.
Kredytowej.
> Może ktoś się wybierze? Żałuję, że nie mogę :(

Baga byłam, zdjecia piekne, w tle przepiekna muzyka cerkiewna, ale....
Zdjecia nie podpisane, pare folderów trzyma pan z ochrony sali ,jak sie
upomnisz to dostaniesz, ale do zwrotu przy wyjsciu.Widać , ze muzeum cierpi
na brak funduszy. Wybłagałam jeden, bo potrzebny do opisu zdjęc na FF.
W trzeciej sali, wystawa Bogowie eksponatów tez nie zawiele.
W pierwszej sali groch mydło i powidło z całego świata, i tu tez mizeria.


--
=========
" Ok­reślać znaczy ograniczać."
- Oscar Wilde -

  Re: Misteria prawosławia
   b.a.g.a   06.04.13, 12:29     odpowiedz    
ewak225 napisała:

> Zdjecia nie podpisane, pare folderów trzyma pan z ochrony sali ,jak sie
> upomnisz to dostaniesz, ale do zwrotu przy wyjsciu.

Może nie obliczone na świrów takich jak my? ;) A szkoda, bo nawet jeśli ktoś
przychodzi tylko pooglądać obrazki, to na pewno wiedza nie zaszkodzi.
Niestety, trochę wiem o wystawach organizowanych przez różne placówki
kulturalne. Często organizuje się je jako "zapchajdziury", bo trzeba wyrobić
plan. Nie zwraca się uwagi na obiekty, tematykę, szuka pierwszego z brzegu
autora, pasjonata, byleby odhaczyć kolejny punkt w sprawozdaniu. I jeśli sam
autor zadba, to ma to ręce i nogi, ale jeśli będzie polegać na organizatorze
wystawy, to nawet ciekawa wystawa może polegnąć.
Wiem, że ta wystawa była wcześniej prezentowana w Białymstoku i cieszyła się
dużym zainteresowaniem
www.bialystokonline.pl/duze-zainteresowanie-wystawa-misteria-prawoslawia-w-ratuszu,artykul,68022,2,1.html

  III Sośnicowicka Noc Kościołów
   b.a.g.a   09.06.13, 12:46     odpowiedz    
Właściwie to nie jest zaproszenie, ale bardziej relacja z niezwykłej inicjatywy
niewielkiej parafii pod Gliwicami. Dowiedziałam się o niej całkiem przypadkiem,
nie wiem dlaczego nie jest ona nagłośniona nawet w najbliższej okolicy, pomimo
że odbywa się już po raz trzeci. Polega ona na udostępnianiu do zwiedzania
okolicznych zabytkowych kościółków drewnianych. Część z nich jest w remoncie i
to jedyna okazja do zobaczenia ich w środku (jak kościół św. Jerzego w
Gliwicach-Ostropie), inne wprawdzie czynne, ale w czasie tych spotkań,
oprowadzający po kościołach księża, przybliżali ich historię, ciekawostki,
zwracali uwagę na to, na co warto uwagę zwrócić. Można było z nimi porozmawiać,
wypytać. W Sierakowicach nawet zademonstrowano możliwości organów, a młodziutki
organista przybliżył zasady oprawy muzycznej mszy św.
Więc już zapraszam na przyszłoroczną edycję. Mam nadzieję, że tym razem będzie o
tym wydarzeniu głośniej.
Więcej zdjęć z tej wyprawy pokażę w odpowiednich wątkach tematycznych.

  Muzeum Historii Żydów Polskich
   bebiak   05.10.13, 19:27     odpowiedz    
Pewnie, że za późno - toż już wróciłam z tej wycieczki.
Kupiłam sobie bilet na taką właśnie:
welovewarsaw.pl/indexNOWY.php?module=articles&id=172&lng=pl
- może jeszcze kiedyś się temat powtórzy?

Wróciłam zadowolona, bo:
1. nareszcie udało mi się obejrzeć muzeum, oczywiście nie w pełni jeszcze
przygotowane do zwiedzania ale i tak jestem pod wrażeniem: pięknie to zrobione!
Póki co w ramach 15-minutowego filmu mogłam obejrzeć to co za pewnie rok
będzie można w muzeum obejrzeć i zapowiada się pięknie;
2. jako szwędacz pospolity co prawda nie widziałam w ramach spaceru trasą 17
bodaj kamieni (od budynku muzeum do Umschlagplatzu) niczego nowego dla mnie ale
za to usłyszałam z ust przewodnika (bardzo sympatyczny młody człowiek - widać,
że to co robi robi z wielką pasją) wiele arcyciekawych historii tak o miejscach
przy tej trasie jak i o ludziach z nimi związanymi. Doprawdy dotąd tak naprawdę
nie wiedziałam, dlaczego akurat w tym miejscu stanął budynek tego muzeum - i
jeszcze mnóstwa innych rzeczy też nie wiedziałam a już wiem:)


  I jak informacje nt.
   kot.peter   22.10.13, 00:18     odpowiedz    


  Zła wiadomość :(
   baga   25.07.14, 14:59     odpowiedz    
Niestety, takie wiadomości smucą miłośników zabytków:
"W środę wieczorem strażacy zostali wezwani do pożaru drewnianego kościółka na
Bobrku.
Spłonęło około 60 m2 dachu i 50 m2 ściany frontowej i bocznej, drewniana wieża
oraz dzwonnica. Dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji gaśniczej ogień nie
rozprzestrzenił się na cały kościół. Ale straty i tak są ogromne."

www.bytomski.pl/93-miasto/20654-ogien-strawil-dach-kosciolka
O tym kościółku jakiś czas temu rozmawialiśmy i już wtedy martwiliśmy się jego
stanem:

fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,128286834,131450097.html

  Wielokulturowy Zgierz
   baga   13.11.15, 00:38     odpowiedz    
www.ezg.info.pl/serwis/zgierz/3037-na-rynku-zaplonely-znicze-pamieci-o-zgierskich-zydach
Może ktoś był? Może ktoś ma zdjęcia? A jeśli nie, to chyba warto pooglądać tutaj.

  Abraham Ostrzega w Zachęcie
   kot_pettter   29.01.17, 22:48     odpowiedz    
Może pamiętacie nazwisko Ostrzegi z wątków o cmentarzu żydowskim przy Okopowej w
Warszawie. Np.:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,144219625,144219819.html
Jeśli nie, przypominam biogram tego artysty, który zasłynął jako twórca rzeźby
sepulkralnej.
pl.wikipedia.org/wiki/Abraham_Ostrzega
Od 19.01 do 05.03. można oglądać w Zachęcie poświęconą mu wystawę.
Nie ma na niej oryginalnych prac artysty, nawet ich zdjęć czy modeli oprócz
rekonstrukcji niezrealizowanego projektu pomnika Ludwika Zamenhofa. Ale warto
pójść, aby o Ostrzedze poczytać i obejrzeć dwie instalacje współczesnych twórców
inspirowane jego dziełami. Oraz, aby wziąć sobie darmową mapkę pomników
nagrobnych Ostrzegi na w/w cmentarzu. W zeszłym roku odnowiono 24 z nich. (A w
sumie jest ich kilkadziesiąt!)
Z tą mapką jeszcze raz wybiorę się na Okopową, bo podczas poprzednich wypraw
znalazłam nie więcej niż kilka - kilkanaście prac .

O wystawie:
zacheta.art.pl/pl/wystawy
Zdjęcia z komórki, typu "informacyjnego". :)





  Na Gotyckim Szlaku
   kot_pettter   26.07.18, 22:18     odpowiedz    
Zafascynowały mnie zeszłoroczne zdjęcia i relacje Wizytki, i w tym roku wybieram
się na jeden odcinek szlaku. (Cały szlak zaliczyć trudno, jeśli nie mieszka się
w Szczecinie, bo są to imprezy niedzielne w jego okolicach.)
Wizytka znalazła tegoroczny program:
www.echoszczecina.pl/tablica/wpis/1483-na-gotyckim-szlaku-2018/
Powinien być tu...
famd.pl/
Ale jeszcze go tam nie ma.



  Reklamowa fotka!
   kot_pettter   26.07.18, 22:21     odpowiedz    
Zapomniałam.



  Nowe info od Wędrowca
   kot_pettter   28.07.18, 23:00     odpowiedz    
wedrowiec2 napisała:

> Po chwilowym niebycie wracam na forumowe łono z informacją o wędrownym Festiwal
> u Na Gotyckim Szlaku
echoszczecina.pl/wydarzenie/8155-na-gotyckim-szlaku-2018/
> Trasa wędrówki jest prawie taka sama, jak ta, którą opisywałam w ubiegłym roku:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,163560538,164536783.html

> Nie jestem pewna, czy wiadomość podana w Echu jest pełna. Na banerze
>organizatora...
famd.pl/#
>widnieje jeszcze jeden etap - Czachów, ale nie wiem która informacja jest
prawdziwa.

Pewnie trzeba śledzić ich stronę.
Ja się zasadzam na 8 września. Pojadę autem, więc przy okazji zwiedzę coś jeszcze.



  Re: Nowe info od Wędrowca
   wedrowiec2   17.08.18, 22:38     odpowiedz    
Niestety, w tym roku mój udział Na Gotyckim Szlaku będzie minimalny. W sobotę, 8 września
wyjeżdżam na tydzień i wracam w kolejną sobotę. Dwie wędrówki mnie ominą.
Jutro jest inauguracja, z koncertem w Kołbaczu. Jeśli wszystko w domu ułoży się pomyślnie, to
dojadę swoim samochodem.
Wizytkowo, jeśli jutro będziesz, to jak się rozpoznamy?
Kocie, czy Twój udział w podróży do Nowego Warpna jest aktualny? Mam nadzieję, że
przyjedziesz do Szczecina w piątek, lub jeszcze wcześniej:)

  Re: Informacje, propozycje, zaproszenia, porady
   kot_pettter   24.08.18, 20:25     odpowiedz    
Kolejna edycja znanego Wam festiwalu.
Tu jego program:
www.festiwalsingera.pl/program-festiwalu/
Ja wybieram się w niedzielę na spacer śladami Abrahama Ostrzegi po cmentarzu
żydowskim przy Okopowej. Pokazywałam Wam jego nagrobki w stosownych wątkach.
Zbiórka o 14 przy bramie cmentarza. Część dzieł Ostrzegi ostatnio odnowiono,
więc tym bardziej będzie co oglądać.

Ze strony Festiwalu:
godz. 14.00 ?CO ZOSTAWIŁ PO SOBIE ABRAHAM OSTRZEGA? SPACER PO CMENTARZU
ŻYDOWSKIM NA OKOPOWEJ PROWADZONY PRZEZ DR. MICHAŁA LASZCZKOWSKIEGO, PREZESA
FUNDACJI DZIEDZICTWA KULTUROWEGO
Wydarzenie towarzyszące zorganizowane przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie
Cmentarz Żydowski na Okopowej, ul. Okopowa 49/51
Wstęp wolny



  Warszawa, spotkanie ze sztuką Jerzego Nowosielskie
   kot_pettter   12.06.19, 22:49     odpowiedz    
23 czerwca w Wesołej:
bibliotekawesola.pl/?p=5606

  Obrazek na zachętę
   kot_pettter   13.06.19, 18:27     odpowiedz    
Myślę, że to fajna wycieczka.


  Na gotyckim szlaku 2019
   kot_pettter   01.08.19, 14:31     odpowiedz    
Ja się wybieram. Byłam, jak może pamiętacie, w zeszłym roku, zachwyciłam się, i w tym roku zamierzam jechać na dwa koncerty. Mimo że moje auto ledwie dyszy, a autobus lub pociąg to
6 - 8 godzin jazdy.
Tu macie program. Bardzo namawiam. Organizatorzy usprawnili system i można od razu zamówić i zapłacić.

famd.pl/aktualnosci/x-jubileuszowy-letni-festiwal-wedrowny-na-gotyckim-szlaku-2019.html
Zdjęcie - miniaturka ze strony FADM.


  Na gotyckim szlaku 2020
   kot_pettter   16.08.20, 14:47     odpowiedz    
W tym roku z powodu pandemii wędrujemy gotyckim szlakiem wirtualnie. Tzn. FADM nagrywa muzykę - i przewodnickie opowieści - w różnych miejscach i co sobotę możemy posłuchać i obejrzeć coś nowego. Tutaj:
famd.pl/aktualnosci/362-xi-letni-festiwal-wedrowny-na-gotyckim-szlaku-2020-kolbacz-zelewo.html
Zachęcam do oglądania i słuchania.


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd