FotoForum
Załóż konto »
Gazeta.pl next Forum next FotoForum next Hobby, czas wolnynext Świątynie i nekropolie

Świątynie i nekropolie Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Warszawa - Stare Powązki
   frant48   31.08.14, 21:36     odpowiedz    
Zapraszam na Stare Powązki. Na początek chwila historii. Co było wcześniej
zanim powstała warszawska nekropolia, która z czasem stała się narodowym
panteonem.

Sprawa pochówku zmarłych towarzyszy ludzkości od zawsze. Przed wiekami tylko
ludzi możnych i bogatych chowano w kryptach kościołów. Dotyczyło to rodów
książęcych i królewskich, a także szlachty i magnaterii, którzy często
fundowali świątynie na terenie swoich posiadłości. W kryptach kościołów
klasztornych chowano osoby duchowne księży zakonników i zakonnice. Natomiast
skromni i ubodzy znajdowali swoje miejsce spoczynku na niewielkich
cmentarzykach przy kościołach parafialnych i szpitalach. Stara Warszawa, ta w
obrębie murów liczyła tylko 12 hektarów, szybko stała się zbyt ciasna.
Początek wieku XV, rok 1408 to lokacja udokumentowana Nowego Miasta. Burzliwy
rozwój Warszawy to wiek XVI, po wygaśnięciu linii Piastów mazowieckich i
włączenie miasta do Korony przez Zygmunta Starego (tzw. Złoty Wiek trwający do
potopu szwedzkiego).
Po przeniesieniu stolicy do Warszawy następuje rozbudowa miasta wzdłuż skarpy
wiślanej (trakt królewski), powstają nowe parafie i kościoły wraz z nimi
cmentarze. W połowie XVII wieku na terenie Warszawy było ich około 12.
Sto lat później już ponad 20. Najstarszym cmentarzem na Starym Mieście był
cmentarz na tyłach kościoła św. Jana, obecnie plac Kanonie. Prace
wykopaliskowe prowadzone w czasie odbudowy Starówki potwierdziły fakt bardzo
gęsto rozmieszczonych grobów. Z powodu ciasnoty zmarłych chowano bez
nagrobków, często wielowarstwowo. Rozwój miasta i jego zagęszczenie stwarzał
coraz więcej problemów natury higienicznej. Było to częstym powodem wybuchu
trapiących miasto epidemii. Przez całą Europę, szczególnie od XIV do XVII
wieku zarazy i epidemie dziesiątkowały wiele znanych miast w Europie. Ich
ustanie czczono jako opatrzność boską i wystawiano budowle dziękczynne. Tak
powstawały np. kolumny morowe (Czechy-Ołomuniec, Wiedeń-Graben),
czy kościoły (św. Karola Boromeusza w Wiedniu, Santa Maria della Salute
w Wenecji). W Polsce spotyka się krzyże, ustawiane po 3, najczęściej na
wzgórzach (Kazimierz Dolny, Czerwińsk nad Wisłą).
Dopiero wiek XVIII, to czas, kiedy zrozumiano przyczynę tych zdarzeń.
Rzeczpospolita i Francja były pierwszymi krajami, które podjęły i uregulowały
problem cmentarzy w obrębie miast. Już w 1745 roku księża misjonarze
z kościoła św. Krzyża powzięli zamiar utworzenia nowego cmentarza, który
ostatecznie zrealizowali w 1783 roku. Przeznaczyli oni na ten cel część
swojego folwarku, obecnie teren przy kościele parafii św. Barbary na
Koszykach.
W 1780 roku zamknięto trzy cmentarze parafialne: przy kościołach św. Jana,
Najświętszej Marii Panny na Nowym Mieście, oraz św. Jędrzeja na Senatorskiej.
Marszałek Stanisław Lubomirski (funkcja podobna do dzisiejszego prezydenta
miasta) był inicjatorem otoczenia Warszawy wałami i okopami, by kontrolować
i wpuszczać ludzi do miasta tylko przez rogatki. Miało to zapobiec przybywania
do miasta ludzi z wyraźnymi chorobami, m.in. tułaczy i żebraków. Zrealizowano
to ok. roku 1770.
Dopiero darowizna synów stolnika warszawskiego Melchiora Szymanowskiego,
którzy ofiarowali miastu w 1790 roku część swoich gruntów zwanych
Szymanowszczyzną, stała się zalążkiem cmentarza powązkowskiego.
Mówi o tym tablica fundacyjna w kruchcie kościoła. Najstarsza część cmentarza
to ok. 2,5 ha. Stare Powązki są pierwszym cmentarzem założonym poza miastem,
czyli poza wałami marszałka Lubomirskiego.


  Warszawa - Stare Powązki - zanim powstały
   frant48   01.09.14, 23:47     odpowiedz    
Nawiązując do wczorajszego wstępu parę ilustracji z okresu przed Powązkami.
Najstarsza krypta grobowa pod katedrą św. Jana pierwotnie służyła do pochówku
książąt mazowieckich. Po ich wygaśnięciu była kryptą arcybiskupów warszawskich i
prymasów Polski. Na początku XX w. pochowano Henryka Sienkiewicza i kilka
wybitnych postaci życia publicznego, m.in. prezydentów I RP, oraz Ignacego Jana
Paderewskiego. Ostatni, to pochowany w styczniu 2013 r. kardynał Józef Glemp.
Katedra jest miejscem, gdzie znajduje się najcenniejszy w Warszawie zabytek
renesansu. Nagrobek tzw. "slipingowy" książąt Janusza i Stanisława. Warszawa
pozbawiona jest zabytków renesansowych, gdyż w tej epoce, gdy włosi upiększali
Kraków, Warszawa była miastem rezydencyjnym i nic znaczącego nie zbudowano.
Ślady renesansowych kamieniczek na Rynku Starego Miasta (pozostałości attyk na
stronie Dekerta) to wszystko. Rozkwit Warszawy to czasy baroku i klasycyzmu.
Krypty grobowe znajdują się niemal pod wszystkimi kościolami Śródmieścia, ta
pod kościołem św. Krzyża kryje nie tylko groby mniszek. Leży tu m.in. komendant
założonej przez króla Stanislawa Augusta Poniatowskiego Szkoły Rycerskiej ks.
Adam Czartoryski.
Kaplica cmentarna przy ul. Wspólnej przypomina o istniejącym tu Cmentarzu
Świętokrzyskim. Istniał krótko, gdyż mała ograniczona powierzchnia, sprawila
szybkie jego zapełnienie. W 1836 r. wladze czrskie zamknęły cmentarz. Pochowano
na nim ok. 100 tys. zmarłych. Na zlikwidowanym cmentarzu pod koniec XIX w.
powstał kościół parafialny św.św. Piotra i Pawła zbudowany przez Piusa
Dziekońskiego. Zniszczony całkowicie podczas wojny, odbudowano w latach 50-tych.
Zabytkowa kaplica św. Barbary istnieje dod dziś



  Re: Warszawa - Stare Powązki - zanim powstały
   frant48   04.09.14, 00:02     odpowiedz    
Zanim wejdziemy na Powązki kilka zdjęć i informacji ogólnych

  Re: Warszawa - Stare Powązki - zanim powstały
   frant48   05.09.14, 00:43     odpowiedz    
Ponieważ na mapie wczorajszej oznaczenia wprowadzone przeze mnie były za małe ,
spróbuję powtórzyć i poprawić

  Warszawa - Stare Powązki - Trochę historii cz. I
   frant48   06.09.14, 02:18     odpowiedz    
Data powstania cmentarza znanego dziś pod nazwą Stare Powązki to rok 1790. Tuż
za wałami usypanymi w 1770 roku, które wyznaczały granice miasta leżała
posiadłość Szymanowszczyzna, z której część o powierzchni 2,6 ha podarowali
miastu synowie stolnika klonowskiego Melchiora Szymanowskiego. Wały biegły
wzdłuż obecnej ulicy Okopowej, a w miejscu obecnego skrzyżowania z Powązkowską
znajdowały się jedne z sześciu rogatek miejskich. Był to początek traktu do wsi
Powązki. Zaraz za rogatkami, po lewej stronie rozpoczynał się teren cmentarza.
Najstarsza jego część, to dzisiejsze kwatery 1 ? 18 wraz z placem pod katakumby.
Ich tylna ściana była wtedy granicą cmentarza, który ogrodzono murem. Królewski
architekt Dominik Merlini, projektant m.in. Łazienek, zbudował niewielki
jednonawowy kościół pw. św. Karola Boromeusza, oraz katakumby. Już po 20 latach
cmentarz okazał się zbyt mały. Kolejna darowizna nieznanej osoby z rodziny
Szymanowskich na krótko zaspokoiła potrzeby. W sumie na przestrzeni 80 lat
cmentarz powiększano dwunastokrotnie. Największe o 13 ha miało miejsce w 1837
r., krótko po zamknięciu cmentarza Świętokrzyskiego. Na blisko 50 lat Powązki
stały się jedynym cmentarzem lewobrzeżnej Warszawy, do czasu powstania cmentarza
na Bródnie. Przez początkowe 40 lat Powązki miały charakter wiejskiego ubogiego
cmentarza, zaniedbanego, bez zarządu, nieuporządkowanego, bez podziału na
kwatery. Skargi warszawiaków sprawiły, że cmentarz przeszedł pod zarząd Urzędu
Municypalnego. Powołano zarząd cmentarza, rozpoczęto porządkowanie, wyznaczono
kwatery, ustalono opłaty za groby. Prace te, to zasługa długoletniego nadzorcy
cmentarza Ignacego Szulca. Dwukrotnie, w połowie XIX w. pod kierownictwem
Alfonsa Kropiwnickiego, oraz pod koniec XIX wieku powiększano i przebudowywano
kościół. Kształt współczesny jest dziełem Józefa Piusa Dziekońskiego, twórcy
wielu kościołów na Mazowszu, a w War-szawie m.in. katedry praskiej św. Floriana,
oraz kościoła na pl. Zbawiciela. Cmentarz współczesny ma powierzchnię 43 ha.
Wielokrotne powiększanie obszaru cmentarza jest przyczyną chaosu w oznakowaniu i
numeracji kwater.

Na początek kilka ważnych osób dla historii Powązek

  Re: Warszawa - Stare Powązki - Trochę historii c
   pinkink3   06.09.14, 19:41     odpowiedz    
Nie chcialabym przerywac watku ale rownoczesnie musze Ci dac znac, Francie, ze sledze z
zainteresowaniem i wielka przyjemnoscia.
Podjales sie nadzwyczajnej rzeczy!
Temat jest pieknie przemyslany, starannie realizowany i jasno, piekna polszczyzna wylozony.

Bardzo Ci za to dziekuje i czekam w napieciu na dalszy ciag.
To jest poziom dobrej publikacji. Moglbys to wydac drukiem czy online.
Pomysl o tym;))


  Re: Warszawa - Stare Powązki - Trochę historii
   frant48   07.09.14, 00:12     odpowiedz    
Dziękuję za Twoją opinię. Powązki to szczególny temat moich zainteresowań
przewodnickich. Wszystkich czytających traktuję jak grupę, którą oprowadzam po
cmentarzu. Powązki to wspaniały podręcznik naszej historii, okazja do spotkania
z tymi, których znaliśmy, lubiliśmy, z tymi, którzy tę historię pisali. Nie
można być przewodnikiem nie lubiąc historii. To próbuję udowodnić.
Pozdrawiam

  Warszawa - Stare Powązki - Trochę historii cz.II
   frant48   07.09.14, 17:15     odpowiedz    
Wspominałem już o przebudowie i powiększeniu kościoła, który pierwotnie był
niedużą kaplicą cmentarną. Obecnie, od października 1978 r. decyzją prymasa
Wyszyńskirgo, pełni funkcję kościoła parafialnego. Niestety, prace prowadzone
pod koniec XIX w. doprowadziły do zniszczenia grobów wielu znanych
i zasłużonych ludzi pochowanych blisko kościoła. Niektórych, jak Wojciecha
Bogusławskiego, czy Jana Kilińskiego upamiętniono umieszczając tablice na
elewacji kościoła. Równocześnie z porządkowaniem i powiększaniem cmentarza
rozbudowano i przedłużono katakumby. Po pracach prowadzonych w latach 1837-46
liczą one ok. 200 m długości. Kolebkowe nisze na trumny ułożone są
w 5 do 7 kondygnacjach, po zamurowaniu umieszczano na nich tablice. Przy
katakumbach urządzono również piwnice z windami, gdzie przechowywano trumny na
czas budowy grobowców. Ówczesne przepisy policyjne określały ten czas na
maksymalnie 1 rok. Na terenie cmentarza, w miejscu obecnej kwatery
nr 19 pobudowano w 1822 r. murowany dom dla nadzorcy i kapelana, oraz
pracowników obsługi cmentarza. Jednak w miarę powiększania i porządkowania
cmentarza, wszystkie pomieszczenia administracyjne przeniesiono do nowych
budynków po drugiej stronie ulicy Powązkowskiej. Zbudowano również wozownie
i stajnie. Do czasów II wojny światowej używano konnych karawanów, choć już od
1930 roku przedsiębiorstwa pogrzebowe zaczęły używać samochodów.
Należy pamiętać, że powstanie cmentarza powązkowskiego miało miejsce krótko
przed utratą niepodległości. Dlatego też pogrzeby ludzi znanych i zasłużonych
przeradzały się w patriotyczne manifestacje, a kondukty pogrzebowe w drodze na
cmentarz liczyły często dziesiątki tysięcy uczestników. Po wprowadzeniu
obowiązku dwujęzycznych napisów w zaborze rosyjskim, cmentarz był oazą
polskości, miejscem swoistego azylu. Tak było podczas pogrzebu pięciu poległych
w manifestacji na Krakowskim Przedmieściu w lutym 1861 r. Wielogodzinny pochód
około 80 000 warszawiaków odprowadzał w 1872 r. ojca narodowej opery Stanisława
Moniuszkę. Podobnie w 1912 roku, gdy żegnano Bolesława Prusa. Cmentarz na
Powązkach był miejscem pochówku wszystkich narodowych powstań, począwszy od
insurekcji kościuszkowskiej po powstanie warszawskie. Odprowadzano tu działaczy
społecznych, ludzi kultury, nauki i sztuki, twórców niepodległego państwa
polskiego. Niezależnie od przynależności i opcji politycznych. Tak przez lata
Powązki stawały się narodowym Panteonem. Szacuje się, że jest tu pochowanych ok.
2,5 miliona osób. Dokładna liczba jest niemożliwa do ustalenia, także i dlatego,
że w czasie wojny uległo spaleniu gromadzone od ponad 100 lat archiwum
cmentarza. Wojna i konspiracja nie ominęła i Powązek. Zniszczenia od bomb
lotniczych i walk podczas powstania warszawskiego części kwater, oraz bardzo
zniszczonego kościoła, oraz katakumb wymagały wielu lat powojennej odbudowy.
Cmentarz był w czasie wojny terenem wielu akcji zbrojnych podziemia, miejscem
walk, często ze szkodą dla zabytkowych obiektów. Grobowce służyły za tajne
skrytki broni, miejsca potajemnych spotkań uczestników, schrony, punkty
kontaktowe konspiracji.
W chwili obecnej Powązki są nadal czynnym cmentarzem, gdyż wiele bezimiennych
mogił niweluje się do ponownego pochówku. Niestety ten los spotyka również groby
znanych ludzi, o których wiemy, że spoczywają na tym cmentarzu, lecz wspomniane
już braki archiwum nie pozwalają ustalić gdzie,
a czas zatarł ślady na mogiłach (pokażę i takie przykłady).


  Warszawa - Stare Powązki - Zaginione groby
   frant48   09.09.14, 01:49     odpowiedz    
Dziś o ludziach, o których wiemy, że leża na Powązkach, ale z różnych przyczyn
nie mają swoich grobów. wspomniałem już, że jednym z powodów likwidacji grobów
było powiększanie świątyni i jej rozbudowa w latach 1891-1900. Nie zadbano wtedy
o groby kilku ważnych osób. Dziś upamiętniają je tablice na ścianach kościoła.
Druga z przyczyn ma źródło sięgające powstania listopadowego. Po jego upadku i
przejęciu przez władze carskie kościoła pijarów na Długiej zlikwidowano groby
księży tu pochowanych. Potajemnie przeniesiono szczątki i pogrzebano w zbiorowej
mogile na Powązkach w pobliżu kościoła. Miejsce to nie jest dokładnie znane.
Przypominają o tym dwie tablice na południowej ścianie kościoła

  Warszawa - Stare Powązki - Katakumby
   frant48   10.09.14, 00:43     odpowiedz    
Monumentalną, długości ok. 200 m budowlą na cmentarzu są katakumby. W przypadku
Powązek określenie to nie do końca oddaje stan faktyczny. W starożytności
katakumbami nazywano cmentarze podziemne, takim znanym przykładem są np.
Katakumby św. Kaliksta w Rzymie. Przyjęto to określenie, bo choć nad ziemią, to
zasada została zachowana, czyli pochówek w zamykanych niszach, umieszczonych
warstwowo. Zaprojektował je Dominik Merlini, projektant całej urbanistyki
cmentarza i starej kaplicy. W najbliższym czasie udamy się na spacer alejami
katakumbowa i zasłużonych, oraz przez wnętrze katakumb.

  Warszawa - Stare Powązki - Bogusławski i Moniuszko
   frant48   11.09.14, 15:54     odpowiedz    
Wojciech Bogusławski i Stanisław Moniuszko zasługują by poświęcić im specjalny wpis.
Ojciec Teatru Narodowego? to przydomek w pełni adekwatny do roli, jaką pełnił
Wojciech Bogusławski (1757-1829). Aktor, reżyser, śpiewak operowy, dramatopisarz
i tłumacz, dyrektor i założyciel teatrów, w Poznaniu, Kaliszu, wieloletni
dyrektor Teatru Narodowego w Warszawie. Był twórcą wielu utworów scenicznych,
najsłynniejszy to oczywiście ?Cud mniemany, czyli Krakowiacy i Górale?. Zabiegał
o utworzenie narodowej sceny operowej, która zaczęła powstawać jeszcze za jego
życia. Jego twórcza działalność miała za cel podtrzymanie ducha narodowego w
trudnych czasach zaborów, co czynił m.in. przez podróże ze swoimi teatrami po
Polsce.
Stanisław Moniuszko (1819-1872) to twórca polskiej opery narodowej, kompozytor,
od 1858 r. do końca życia dyrektor opery warszawskiej. Jest twórcą
najwybitniejszych dzieł polskiej opery: Halka, Straszny Dwór, Verbum Nobile,
Paria, Flis i Hrabina. Komponował także inne utwory muzyczne, jak operetki,
balety, kantaty, msze. Szczególne jest znaczenie Moniuszki dla popularyzacji
pieśni, komponowanych do wierszy wielu znanych poetów. Wielką wymowę
patriotyczną dla zachowania ducha polskości, języka, muzyki ludowej mają jego
wydania Śpiewników Domowych.


  Warszawa - Stare Powązki - Aleja Zaslużonych
   frant48   12.09.14, 23:58     odpowiedz    
Aleja Zasłużonych to ciąg grobowców na tyłach katakumb liczący około 140 grobów.
Pierwszym pochowanym w tej alei był pisarz noblista Władysław S. Reymont
pochowany w 1925 r. Są tu pochowani ludzie różnych zawodów, także i politycy
Polski powojennej. Dziś byłoby dyskusyjne umieszczenie w alei niektórych osób,
nie chciałbym nic oceniać. Wiele osób prowadzących działalność naukową nie żyje
w świetle kamer, stąd nie są powszechnie znani, część jednak znalazła się tam z
przyczyn politycznych. Wspomnijmy tych najważniejszych, których warto.

  Warszawa - Stare Powązki - pomniki dziecięce I
   frant48   16.09.14, 12:25     odpowiedz    
O walorach artystycznych Powązek można pisać wiele, to temat szeroki i stopniowo
go przybliżę. Dziś na wstępie jeden z częstych na cmentarzu motywów
rzeźbiarskich ? rzeźba dziecięca. Śmierć ukochanych dzieci dla rodziców zawsze
był wielką tragedią, to zakłócenie odwiecznej prawidłowości, że to dzieci
powinny chować swoich rodziców. Poniżej przykłady pomników na grobach dzieci.
Oprócz rzeźb umieszczano specjalne napisy, często wierszowane.

  Warszawa - Stare Powązki - wokół Chopina I
   frant48   17.09.14, 23:53     odpowiedz    
Fryderyk Chopin zmarł w Paryżu, pochowany na cmentarzu Pere Lachais. Jednak jego
serce przemyciła do Polski starsza siostra Ludwika. Złożone zostało w filarze
kościoła św. Krzyża. Cala rodzina Fryderyka pochowana jest na Powązkach.

  Warszawa - Stare Powązki - wokół Chopina II
   frant48   20.09.14, 00:34     odpowiedz    
Dziś o osobach ważnych w życiu Fryderyka Chopina, oraz w propagowaniu jego muzyki

  Warszawa - Stare Powązki - katakumby I
   frant48   22.09.14, 02:44     odpowiedz    
Dziś płyty nagrobne w katakumbach, które należą do najstarszych pochowanych na
Powązkach. Są one dowodem na to, jak zmieniał się język polski i jak bardzo
różnią sie napisy i zdobnictwo na współczesnych nagrobkach. Poza jednym to osoby
nieznane

  Warszawa - Stare Powązki - katakumby II
   frant48   26.09.14, 23:29     odpowiedz    
Katakumby to miejsce, gdzie obok najstarszych pochowanych leżą znane osoby,
które odeszły niedawno. W ostatnich latach zapełniło się wiele pustych nisz w
katakumbach. Były one odbudowywane po wojennych zniszczeniach do 1970 roku.

  Warszawa - Stare Powązki - katakumby III
   frant48   02.10.14, 16:55     odpowiedz    


  Warszawa - Stare Powązki - katakumby IV
   frant48   11.08.19, 00:58     odpowiedz    
Miesiąc temu zmarła Wanda Kuryłewicz, znana pod swoim pseudonimem
artystycznym Wanda Warska (1930-2019). Była wokalistką jazzową, kompozytorką.
Od 1958 roku była żoną Andrzeja Kurylewicza. Znana jako główna interpretatorka
utworów swego męża. Założyła wraz z nim piwnicę artystyczną zwaną „Piwnicą
Wandy Warskiej”. Zasłynęła przed laty z wokaliz filmowych, szczególnie do filmu
„Pociąg”. Komponowała muzykę do filmów, m.in. do Jeziora osobliwości, oraz
serialu Karino. Ważną dziedziną jej twórczości była poezja śpiewana do tekstów
takich poetów jak Gałczyński, Tuwim, Leśmian, Słowacki. Została pochowana
w katakumbach u boku wcześniej zmarłego męża.
O Andrzeju Kurylewiczu pisałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,154905019.html

  Warszawa - Stare Powązki - wokół Chopina
   jokerka1   14.09.15, 19:38     odpowiedz    
Od siebie dodam swój post i plan spaceru sprzed 7 lat (!) z okresu przygotowań
do Roku Chopinowskiego. Zwiedziłam wtedy Stare Powązki właśnie pod tym kątem.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,37882924,86669139.html
Na stronie Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami przeczytałam, że w związku ze
zbliżającym się Rokiem Chopinowskim wybrano do renowacji 19 nagrobków rodziny
Fryderyka Chopina, jego nauczycieli, opiekunów, wybitnych odtwórców jego muzyki,
organizatorów i juniorów międzynarodowych Konkursów Pianistycznych im.Fr. Chopina.
Przy jedenastu z nich są to kompleksowe prace renowacyjno-konserwatorskie, a przy
pozostałych drobne naprawy i zabiegi zabezpieczające. Program finansuje w całości
Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.
Wybrałam się tam, aby odnaleźć te groby. Sporządziłam nawet plan wycieczki,
niestety niektórych nie znalazłam, a niektórych nie zdążyłam odwiedzić.
Udało mi się za to zobaczyć najważniejsze z nich:
- płytę nagrobną rodziców Fryderyka Chopina Justyny z Krzyżanowskich (1782-1861)
i Mikołaja Chopina (1771-1844), nauczyciela francuskiego w Liceum Warszawskim,
poprzednio pochowanych w Katakumbach [kw. 9 rz. 4]
- nagrobek Ludwiki Chopin-Jędrzejewiczowej (1807-1855) i Emilii Chopin (1812-1827)
sióstr Fryderyka [kw.175 rz. 2]
- nagrobek Izabeli Chopin-Barcińskiej (1811-1881) autorki powieści, siostry
Fryderyka
[kw. II rz.2]
- nagrobek Wojciecha Żywnego (1756-1842) pianisty, pedagoga, pierwszego
nauczyciela Fryderyka Chopina [kw.12 rz. 2]
- nagrobek Józefa Elsnera (1769-1854) kompozytora, dyrygenta Teatru Narodowego
w Warszawie, pedagoga, inicjatora założenia Instytutu Muzycznego w Warszawie,
twórcy oper i kantat, nauczyciela Fryderyka Chopina [kw.159 rz.5]
Pozostałe osoby to:
- Feliks Dobrzyński (1807-1867) kompozytor, dyrygent, pedagog, uczeń Józefa Elsnera,
przyjaciel Chopina [kw. 11 rz.6]
- Aleksander Janicki (1826-1849) kompozytor, przyjaciel Chopina [kw.14 rz.1]
- Maria Kalergis-Muchanow z d. Nisselrode (1822-1874) pianistka amatorka, uczennica
i protektorka Chopina. Prowadziła słynne salony w Warszawie i Paryżu,
przyczyniła się
do rozwoju życia muzycznego i teatralnego w Warszawie [Al. Katakumbowa, filar 6
naprzeciw kw. 4]
- Zbigniew Drzewiecki (1890-1971) pianista, pedagog, profesor Konserwatorium i PWSM
w Krakowie i Warszawie, czołowy odtwórca muzyki Chopina, współtwórca Konkursów
Chopinowskich [kw. 73 rz. 3]
- Stefania Niekraszowa (1897-1973) pianistka, pedagog, publicystka,organizatorka
polskiego życia muzycznego na obczyźnie, inicjatorka utworzenia Instytutu Chopina w
Londynie i wystawienia tam jego pomnika [kw. 163 rz. 4]
- Fryderyk Skarbek (1792-1866) ekonomista, literat, historyk, działacz społeczny,
właściciel Żelazowej Woli, opiekun i protektor Chopina [kw. 173 rz.6]
oraz
- Józef Śliwiński (1865-1930) [kw. 18 rz. 1]
- Tomasza Nidecki (1807-1852) [kw.11 rz. 3]
- Aleksander Michałowski (1851-1938) [kw. 207 rz. 4]
- Mateusz Gliński (1892-1976) [kw. 12 rz. 4]
- Jerzy Żurawlew (1887-1980) [kw. 1 rz. 1]
- Witold Małcużyński (1914-1977) [Al. Zasłużonych]
- Adam Wieniawski (1879-1950) [Al. Zasłużonych]
- Stanisław Szpinalski (1901-1957) [Al. Zasłużonych]


--
Było, ale już nie ma ...
Na zachód i na wschód, na południe i na północ

  Re: Warszawa - Stare Powązki - wokół Chopina
   frant48   16.09.15, 23:18     odpowiedz    
W uzupełnieniu opisu trasy zaproponowanej przez Jokerkę chciałem dodać
kilka zdjęć dla jej zilustrowania. Kilka postów wyżej jak widzicie umieściłem
dwa posty o ludziach ?Wokół Chopina?. Ja wspominałem tylko o rodzinie
i nauczycielach Fryderyka, a przy okazji prezentacji Alei Zasłużonych
pisałem o naszych laureatach Konkursu Chopinowskiego, Małcużyńskim
i Szpinalskim. Trasa Jokerki jest bardzo ciekawa, bo poszerza krąg ludzi
związanych z Chopinem o pedagogów i propagatorów jego muzyki.
Odwiedziłem Powązki i przeszedłem tą trasę, jedynie dwa groby
znajdują się trochę dalej. Z listy podanej przez Jokerkę, nie zdążyłem
dotrzeć jedynie do grobu pianisty Aleksandra Michałowskiego (dość daleko).
Natomiast grób Tomasza Nideckiego uległ likwidacji. Z książki z 1985 r.
znam jego dokładną lokalizację przy kościele. Na tym miejscu stoi nowy grobowiec.
Tomasz Nidecki (1807-1852) zasługuje na kilka zdań wspomnienia.
Rówieśnik Chopina, z którym się spotykał, także po jego wyjeździe
do Wiednia, był uczniem Elsnera. Kilka lat pracował w Wiedniu,
był dyrygentem i komponował operetki. Po powrocie do kraju w 1838 r.
był pianistą, kompozytorem i dyrygentem orkiestry Teatru Wielkiego
w Warszawie. Po odejściu Karola Kurpińskiego został dyrektorem teatru.
Przez 12 lat wystawiał czołowe spektakle operowe, cieszące się uznaniem
widzów i krytyki. Zmarł przedwcześnie w czasie epidemii cholery.
Polecam tę trasę na spacer, po drodze spotkać można wiele grobów
znanych osób. Co prawda Rok Chopinowski dawno za nami,
ale muzyka Chopina nie starzeje się nigdy, zabrzmi niebawem
w kolejnym konkursie chopinowskim.


  Warszawa - Stare Powązki - wokół Chopina-Nidecki
   frant48   12.03.17, 00:49     odpowiedz    
Chciałbym dokończyć rozpoczęty bardzo dawno temu temat ludzi związanych
z życiem i muzyką Fryderyka Chopina. Wtedy to Jokerka
zaproponowała trasę
śladem ludzi związanych z Fryderykiem:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,158710971.html
Niemal wszystkich wtedy pokazałem,dwóch z nich nie miałem zdjęć,
więc dziś uzupełniam.
Na początek Tomasz Nidecki. Błędnie napisałem, że jego grób uległ likwidacji,
a ja po prostu źle policzyłem i nie znalazłem wtedy jego grobu.
Zatem kilka zdań przypomnienia.
Tomasz Nidecki (1807-1852) to rówieśnik Chopina. Studiował
w Konserwatorium Warszawskim grę na skrzypcach u Józefa Bielawskiego,
wirtuoza skrzypiec i pedagoga, o którym już wspominałem:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,155632833.html
Był uczniem Elsnera w klasie kompozycji. Jako stypendysta rządu wyjechał
do Wiednia, po okresie studiów kilka lat pracował dlaa teatru w dzielnicy
Leopoldstadt, gdzie był dyrygentem i komponował operetki. Jego kompozycje
spotkały się z dużym uznaniem, Nidecki cieszył się sporym powodzeniem
u Wiedeńczyków. Jego pobyt w Wiedniu trwał blisko 10 lat, spotykał się tam
z przebywającym przed wyjazdem do Paryża Chopinem.
Po powrocie do kraju w 1838 r. był pianistą, kompozytorem i dyrygentem
orkiestry Teatru Wielkiego w Warszawie. Po odejściu Karola Kurpińskiego
został dyrektorem teatru.
Przez 12 lat wystawiał czołowe spektakle operowe, cieszące się uznaniem
widzów i krytyki. Był również pedagogiem, uczył śpiewu, prowadził chór
przy kościele Dzieciątka Jezus. Zmarł przedwcześnie w czasie epidemii cholery.


  Warszawa - Stare Powązki-wokół Chopina-Michałowski
   frant48   06.04.17, 00:18     odpowiedz    
Aleksander Michałowski (1851-1938) pianista, kompozytor i pedagog,
pochodził ze szlacheckiej rodziny. Pieczętował się herbem Jelita (tym samym
co Zamojscy). Już od 6 lat uczył się gry na fortepianie. Studia muzyczne
to konserwatorium w Lipsku. Z całym przekonaniem można go zaliczyć
do kręgu chopinowskiego, gdyż jego kariera koncertowa rozpoczęła się
od wykonania koncertu e-mol Chopina w 1869 r. w Lipsku. Studia kontynuował
w Berlinie, oraz we Lwowie, u polskiego wirtuoza fortepianu Karola Mikulego.
Mikuli w latach 1844-47 przebywał w Paryżu, gdzie był uczniem samego
Fryderyka Chopina. Muzykę m.in. Chopina propagował w założonym
we Lwowie Galicyjskim Towarzystwie Muzycznym. Michałowski uczył się
zatem interpretacji dzieł Chopina pod okiem najbardziej kompetentnego
pedagoga. Repertuar Michałowskiego był ogromny, oprócz Chopina na
koncertach wykonywał Bacha, Bethovena, Liszta i innych. Jego życie
koncertowe trwało ponad 65 lat. Od 1874 mieszkał w Warszawie, był
pedagogiem Instytucie Muzycznym, od 1919 Wyższa Szkoła Muzyczna
im. F. Chopina. Wykształcił kilka pokoleń artystów muzyków, najbardziej
znani to klawesynistka Wanda Landowska, kompozytor Ludomir Różycki,
Władysław Szpilman i Jerzy Żurawlew. Pozostawił również bogata spuściznę
kompozytorska na fortepian, oraz opracowania i wydawnictwa muzyczne do
celów nauki gry utworów Fryderyka Chopina.

  Warszawa - St. Powązki-wokół Chopina-Niekrasz
   frant48   07.07.17, 19:49     odpowiedz    
Zebrałem się wreszcie, by dokończyć dwie brakujące postacie bliskie Chopinowi
z listy Jokerki. Grób Stefanii Niekraszowej jest bardzo brudny i zaniedbany.
Stefania Niekraszowa (1886-1973), pianistka i pedagog, działacz i organizator
życia muzyczne-go. Uczennica konserwatorium w Warszawie u słynnych,
wspomnianych powyżej profesorów: Michałowskiego i Śliwińskiego.
Była współzałożycielką Konserwatorium Muzycznego w Toruniu, a w 1936 r.
zorganizowała Instytut Muzyczny w Nowogródku. Po napaści ZSRR na tereny
wschodniej Polski wyemigrowała do Anglii. Zajęła się organizacją nauki muzyki,
oraz organizacją życia muzycznego dla Polaków za granicą. Założyła polską
szkołę muzyczną w Londynie, a w 1960 Zjednoczenie Polskich Artystów Muzyków,
którego była prezesem do śmierci. Przez kilka lat zabiegała o ustawienie w Londynie
pomnika Fryderyka Chopina wg projektu Bronislawa Kubicy. Udało się to zrealizować
w 1975 r., już po śmierci inicjatorki. Po- mnik Chopina stanął w pobliżu Royal
Festivall Hall. Stał tam do połowy lat 90-tych, kiedy to zniknął w tajemniczych
okolicznościach
podczas remontu i renowacji otoczenia hali. Odnaleziony ziony przez naszych
rodaków w 2010 r. niestety, nie doczekał się do dziś powrotu na swoje dawne
miejsce.
Zbigniew Drzewiecki (1890-1971) był pianistą pedagogiem. Był profesorem i
rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie, a następnie profesorem
Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Warszawie. Do grona jego wychowanków
należy plejada
gwiazd forte-pianu, laureatów wielu konkursów pianistycznych, później wybitnych
pedagogów. Przypomnijmy takie nazwiska jak: Halina Czerny-Stefańska, Lidia
Grychtołówna, Adam Harasiewicz, Wacław Kisielewski. Profesor Drzewiecki był
jednym z inicjatorów Konkursu Chopinowskiego w 1927 r. i członkiem jury we
wszystkich konkursach za swojego życia tj. do 1965 roku, a w konkursach
powojennych był przewodniczącym jury. Niekwestionowany autorytet
i znawca muzyki Fryderyka Chopina.


  Warszawa - Stare Powązki - Walldorff
   frant48   04.05.20, 22:18     odpowiedz    
Dziś mija 110 lat od daty urodzin człowieka, któremu Warszawa i kultura polska zawdzięcza
bardzo wiele. Jerzy Waldorff (4 V 1910 – 29 XII 1999) Urodził się i zmarł w Warszawie, lecz
lata szkolne i studia spędził w Wielkopolsce. Posiadał wyższe wykształcenie prawnicze,
był adwokatem, studiował w Poznaniu, także w Konserwatorium Muzycznym w Poznaniu.
Był pisarzem publicystą, krytykiem muzycznym, ale przede wszystkich działaczem społecznym,
niezwykle skutecznym na polu kultury. Jest inicjatorem rewitalizacji pałacu Radziwiłłów
w Antoninie. Z jego inicjatywy powstało Muzeum Szymanowskiego w Zakopanem.
Zorganizował zbiórkę pieniędzy na wykup willi „Atma”, w której istnieje ono do dziś.
W Warszawie najbardziej znany jest jako założyciel Społecznego Komitetu Ratowania
Powązek, który funkcjonuje od 1974 r. Ta instytucja zaangażowana od dziesiątek lat
walnie przyczynia się do renowacji i ratowania cennych pomników powązkowskich.
Regularnie organizuje ona kwesty, w których uczestniczą corocznie znani ludzie
z życia publicznego. Osobiście poczytuję sobie za zaszczyt, że mogłem osobiście
jako przewodnik miejski z ramienia TPW uczestniczyć w ostatniej kweście
w listopadzie 2019 r.
Jerzy Waldorff znany jest jako pisarz kilkudziesięciu książek, w przeważającej części
poświęconych muzyce. Jego hitem książkowym są niewątpliwie „Sekrety Polihymnii”
wydane w 1956 r. Wydanie przez Komitet powązkowski książki z przedmową Waldorffa
„Cmentarz Powązkowski” uważam za najcenniejszy przewodnik po cmentarzu.
Znany jako popularyzator muzyki z prasy, radia i programów telewizyjnych, odważny
w obronie swoich przekonań, jest współautorem słynnego w 1976 roku protestu ludzi
kultury przeciw zmianom konstytucji, słynął ze swej pięknej polszczyzny, często w telewizj
i pokazywał się ze swym nieodłącznym psem Puzonem.
Ostatnim przedsięwzięciem wieńczącym jego życie była inicjatywa budowy pomnika
Józefa Piłsudskiego na skwerze obok Belwederu, na którą przeznaczył swoją nagrodę
otrzymaną w plebiscycie czytelników Ekspresu Wieczornego, słuchaczy radia WAWA
i telewidzów. Pomnik odsłonięto w przeddzień 80 rocznicy niepodległości 8 listopada 1998 roku
w obecności córki marszałka Jadwigi Piłsudskiej-Jaraczewskiej. Jerzy Waldorff,
uhonorowany najwyższy odznaczeniami państwowymi, jest także honorowym obywatelem
Warszawy, oraz Słupska. Spoczywa w alei katakumbowej na swych ukochanych Starych
Powązkach, wraz ze swym życiowym partnerem Mieczysławem Jankowskim.


  Warszawa - Stare Powązki - Walory artystyczne
   frant48   29.09.14, 00:37     odpowiedz    
Najtrudniej przedstawiać i opisywać sprawy oczywiste. Do takich niewątpliwie
należą artystyczne walory pomników na Powązkach. Cmentarz jest specyficzną
galerią dzieł sztuki powstającą latami. Towarzysząc życiu, jest jego
odzwierciedleniem, jego odbiciem. Pomniki i nagrobki tworzyli artyści pracujący
jednocześnie na terenie miasta. Stąd style i mody aktualnie panujące w życiu
przenosiły się na teren cmentarza. Mimo, że Powązki powstały w końcu XVIII w.,
to jednak domyślnie mówi się, że są one cmentarzem XIX-wiecznym, wtedy to
przypada największy ich rozwój, trwający do wybuchu I-ej wojny światowej.
Dodatkowym aspektem, podnoszącym walory Powązek jest czystość formy i stylu.
Kościoły, pałace i inne budynki powstające na przestrzeni wieków, wraz ze
zmieniającymi się stylami w architekturze, często przebudowywano. Np. pałac
prezydencki o typowym klasycystycznym wyglądzie to wynik przebudowy Ch. Piotra
Aignera dawnej barokowej rezydencji Koniecpolskich i Radziwiłłów. Pomniki,
nagrobki, kaplice cmentarne trwają w takim kształcie, w jakim je zbudowano,
dlatego są wspaniałym świadectwem i zapisem aktualnych trendów w sztuce,
wzornictwie i towarzyszącym im rzemiosłach jak metaloplastyka i odlewnictwo.
Oczywiście nie wszystkie pomniki, nie tylko na Powązkach, lecz i na podobnych
europejskich cmentarzach są najwyższej klasy. Nie wszystkich stać na wykonanie
pomników u renomowanych drogich artystów. Obok arcydzieł sztuki rzeźbiarskiej
zawsze istniało naśladownictwo lepsze, lub gorsze. Na cmentarzu, jak w lustrze,
odbija się przekrój społeczeństwa i zasobność portfeli. Także i trudność w
dostępie do drogich materiałów sprawia, że przez lata na Powązkach podstawowym
budulcem był łatwo dostępny piaskowiec. Moda sprawiała, że niektóre typy
pomników miały powodzenie przez długie lata. Pokażę również współczesne
przykłady rzeźb, które znane są od 100 lat. Powązki z czasem stały się
cmentarzem elitarnym, nie wszystkich stać było na wykup miejsca w najdroższej
części cmentarza. Biedotę chowano w dalszej, tańszej części cmentarza, w tzw.
linii. Po 1882 r. mniej zamożni chowani byli na nowo otwartym cmentarzu
bródnowskim. Na szczęście dziś te podziały są już historia.
Pierwsze dziesięciolecia funkcjonowania Powązek, to dominujący w architekturze
i sztuce styl klasycystyczny. W architekturze powązkowskich pomników elementy
tego stylu stosowano przez około 70 lat. Klasycystyczny, był stojący na małym
początkowo cmentarzu, pierwotny kościółek zbudowany przez Merliniego. Pomniki
tego okresu czerpały z architektury tego okresu elementy zdobnicze, jak kolumny,
fryzy, belkowanie, trójkątne tympanony. Klasycystyczne cokoły zwieńczały
sarkofagi z bogatą ornamentyką, podwieszane girlandy kwiatów, liście akantu,
wieńce z kokardami, często dodawano militaria. Twórcy najstarszych pomników
pozostają nieznani, moda na sygnowanie swoich dzieł jest znacznie późniejsza, bo
nastała w II połowie XIX w.


  Warszawa - Stare Powązki - Walory artystyczne II
   frant48   29.09.14, 23:46     odpowiedz    
Dziś jeszcze kilka zdjęć pomników w stylu prezentowanym w poprzednim wpisie

  Warszawa - Stare Powązki - Walory artystyczne III
   frant48   06.10.14, 02:29     odpowiedz    
Wspominałem już, że początki Powązek związane są z klasycyzmem. Do rzeźbiarzy
tworzących w tym stylu należy przede wszystkim Paweł Maliński. Spolonizowany
Czech, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, znany jest na terenie miasta z wielu
rzeźb zdobiących budynki np. w postaci tympanonów ze scenami mitologicznymi.
Mimo, że moda na sygnowanie pomników nastała później, to jednak kilka dzieł
Malińskiego na Powązkach zostało udokumentowanych. Uczniami Malińskiego byli
m.in. znani artyści połowy XIX w. Jakub Tatarkiewicz i Konstanty Hegel. W
osobnym rozdziale przedstawię pomniki, które wyszły z ich pracowni. Lata 30-te i
40-te XIX w. to czas, gdy obok nadal trwającej mody na klasyczne nagrobki,
pojawia neogotyk. Pomniki
w kształcie strzelistych wieżyczek i kaplic w dużej ilości powstawały szczególnie
w latach 40-tych. Jednym z reprezentatywnych pomników neogotyckich jest
grobowiec rodziny Rostropowiczów. Okres neogotyku niemal równocześnie przypada
na początek stosowania w zdobnictwie nagrobków żelaza. Dzieje się to, gdy w
architekturze zaczęto wykorzystywać żelazo do dekoracji budynków, bram
i ogrodzeń np. pomników. Grób rodziny Rostropowiczów otoczony jest misternym
metaloplastycznym ogrodzeniem, tworząc mały cmentarzyk,
na terenie którego znajduje się kilka mniejszych pomników.
Przykładem koronkowej roboty mistrzów żelaza jest krzyż na grobie Wiktorii
Mysłakowskiej. Natomiast pomnik na grobie Antoniego Magiera jest formą
połączenia klasycznej kolumny, ale wykonanej jako odlew z metalu.


  Warszawa - Stare Powązki - Walory artystyczne IV
   frant48   14.10.14, 23:58     odpowiedz    
Obserwując modę, przyzwyczajenia, a także konserwatyzm społeczeństwa niechętnie
przyjmującego radykalne zmiany stylów, zauważmy, że o ile
w architekturze już połowa wieku XIX w. oznaczała odejście od form klasycznych,
na cmentarzach, równolegle do romantyzmu nadal powstawały pomniki klasyczne.
Niektórzy artyści dostosowywali się do gustów zamawiających, jak to
w jednej z książek dowcipnie skwitowano, składali ofiarę dwóm bogom ? modzie i
tradycji.
Na fali nasilającego się romantyzmu zaczynają pojawiać się nagrobki niosące
treści uczuciowe, odwołujące się do patriotyzmu. Pojawiają się elementy
ludowości, nastroju, sielankowości. W architekturze nagrobków widzimy kopczyki
polnych kamieni, przypominające mogiły powstańcze zwieńczane drewnianym krzyżem,
szczególnie po roku 1863. Krzyże przewiązuje się chustami z węzłem. W dekoracji
pojawiają się polne kwiaty. Wieńce. Romantyzm tworzy nowy gatunek rzeźby
rodzajowej o treściach sielankowych, religijnych i społecznych. Oprócz dekoracji
kwiatowej pojawiają się bluszcze, gałązki palmy i paproci, owinięte wokół
kotwicy umieszczonej przy krzyżu. Przy podstawie krzyża ukośnie umieszczano
tablice inskrypcyjne. Wszystkie te środki miały służyć podkreśleniu uczuć ?
miłości i śmierci, a w ślad za nią bólu, rozpaczy, smutku i nadziei,
a także wiary i przeznaczenia. Na Powązkach nieraz spotkamy obok siebie,
powstałe w jednym czasie, nagrobki klasyczne i romantyczne. Te pierwsze
powstawały jeszcze przez wiele lat, a nawet dzisiaj spotyka się pomniki
i grobowce wykorzystujące elementy dekoracyjne znane z klasycyzmu.
Pomniki, które dziś pokazuję są dowodem na zazębianie się okresów obowiązywania,
czy też mody na typy nagrobków w różnych stylach.


  Warszawa - Stare Powązki - Walory artystyczne V
   frant48   19.10.14, 00:07     odpowiedz    
Wspomniałem już, że jeszcze w czasach dominacji klasycyzmu pojawiło się jako
budulec żelazo. Głównie to zdobnictwo metaloplastyczne z żelaza kutego, oraz
odlewnictwo, czyli nagrobki z płytami żeliwnymi. Na zdjęciach przykłady form
nagrobów z zelaza, od prostych krzyży do skomplikowanych odlewów. Praktycznie
odkąd pojawiło się żelazo, stosowane przez cały wiek XIX, w różnej formie
wykorzystywane jest do dziś.

  Warszawa - Stare Powązki - Walory i symbole VI
   frant48   28.10.14, 00:46     odpowiedz    
Mówiąc o pomnikach i nagrobkach, oraz o zmianach, jakim podlegało zdobnictwo
wraz ze zmieniającymi się stylami w sztuce, wspomnieć należy
o symbolice cmentarnej. Wiąże się to w czasie, gdy w sztukach plastycznych
i poezji rozwinął się symbolizm. Ojczyzną jego stały się w II połowie XIX w.
Francja i Belgia. Zwolennicy symbolizmu uważali, że świat namacalny, poznawalny
zmysłami, jest złudny, nie da się go zinterpretować i poznać zmysłami. Dlatego
do komunikacji między twórcą, a odbiorcą sztuki należy posługiwać się symbolami,
one tworzą język wyrażający przeżycia i zamysły twórcze artysty. W sztuce
artystów tworzących na potrzeby cmentarzy, symbolika przedstawiania uczuć,
przeżyć, emocji związanych ze śmiercią, utratą bliskich, oraz wszelkie odwołania
do religii znalazła poczesne miejsce. W czasie, gdy powstawały pomniki
zawierające treści symboliczne, nadal nie brakowało zwolenników tradycyjnych
klasycznych form. Przykładem może być budownictwo kaplic grobowych w latach
90-tych zbudowanych przez Kronenbergów. Oczywiste jest, że symbolika stosowana w
zdobnictwie na cmentarzach dotyczy spraw śmierci, przejścia do świata umarłych,
oraz przeżyć żyjących po stracie najbliższych. Przyjęło się wiele
przedmiotów-symboli, które wyrażają cały wachlarz uczuć. W początku wieku XIX
symbolem śmierci była czaszka, dziś już trudna do odnalezienia. W II połowie
wieku popularność zyskuje kotwica, symbol stałości i nadziei. Krzyże, symbole
religijne oplatane są roślinami, głównie bluszczem, rośliną stosowaną w
ornamentyce XIX i XX w. związaną ze śmiercią
i nieśmiertelnością. Stosowano całą gamę kwiatów o różnym znaczeniu, np. róże na
grobach dzieci, jako symbol niewinności. Ponadto szeroko popularne były gałązki
i liście dębu, palmy, oliwki, oraz maki, osty i irysy. Szeroko stosowano
w zdobnictwie przedmioty takie jak lampy, oznaczające mądrość i pobożność, wazy
i urny symbol znikomości spraw doczesnych. Przedstawianie pomnika
w formie złamanej kolumny przypomina o przerwanym życiu, podobnie klepsydra,
symbol upływającego czasu. Symbol życia w ciemności po śmierci wyraża sowa.
Wygasłe, zakończone życie oznacza również pochodnia obrócona do dołu, wygaszona.
Symbolizm pozostawił wiele dzieł rzeźby nagrobnej, które miały być nośnikami
treści utrzymanej w charakterze melancholii, smutku, tajemniczości i
niedopowiedzenia. Należą do nich anioły (smutku śmierci i inne), żałobnice,
demony, oraz wiele postaci w sytuacjach alegorycznych. Biorąc pod uwagę, że
rzeźby nagrobne wykonywali czołowi twórcy, cmentarz powązkowski jest unikalną
galerią rzeźby, prezentacją dzieł sztuki różnych trendów i stylów. Niezależnie
od nagrobków z użyciem symboli, powstają tradycyjne dzieła, gdzie głównym
elementem jest popiersie zmarłego, spotykana też, ale rzadko rzeźba
pełnopostaciowa, pomnikowa. Ostatnie ćwierćwiecze XIX w. obfituje w medaliony z
płaskorzeźbami zmarłych.

  Warszawa - Stare Powązki - Alegorie smutku
   frant48   14.12.14, 00:43     odpowiedz    
Wspominałem już o znaczeniu niektórych symboli używanych w rzeźbie pomnikowej.
Dziś o tym, jak artyści przez swoje postacie umieszczane na pomnikach wyrażali
uczucia. Najczęściej spotyka się alegorię smutku, żalu. Jest to najczęściej
postać kobiety-żałobnicy w pozie wyrażającej smutek. Pomniki takie powstawały
już w połowie XIX w. Dla porównania jedno zdjęcie pomnika współczesnego.

  Warszawa - Stare Powązki - Walory i symbole VIII
   frant48   17.12.14, 00:41     odpowiedz    
Uważni czytelnicy tego wątku zauważą, że pisząc o walorach pomników nie poruszaliśmy
jeszcze tematu aniołów. Na Powązkach mamy ich dużo. Ci pośrednicy na granicy
dwu światów: nieba i ziemi wykorzystywani są przez artystów do wyrażania różnych
odczuć, lub podkreślenia zdarzenia, sytuacji. Największy strach niesie anioł
śmierci. Przy wpisie o pomnikach dziecięcych pokazałem anioła śmierci z grobowca
Maniusi Lipowskiej i Stefcika Kamieńskiego, dzieło Jana Wojdygi (19.09.2014).
Spotykamy również anioły zwycięskie, podkreślające moment zmartwychwstania,
anioły modlitwy, zadumania, melancholii, lub po prostu anioły opiekuńcze. Jednak
najwięcej aniołów swoją postawą wyraża smutek. I od nich zaczniemy.

  Warszawa - Stare Powązki - Symbolika IX
   frant48   24.03.15, 00:58     odpowiedz    
Na początku tego wątku pisałem trochę o symbolice nagrobnej.
Wspomniałem wówczas, że oprócz symboliki typowo religijnej,
zdobnictwo pomnikowe wykorzystywało wiele rozmaitych elementów
dekoracyjnych rzeźbiarskich, a także metaloplastycznych o zakorzenionych
w tradycji cmentarnej znaczeniach. I tak z symboli nierozłącznie określających
śmierć w XIX wieku często stosowano czaszkę. W połowie tego wieku pojawiła się
kotwica, symbol stałości i nadziei, gdy zagościła powszechnie metaloplastyka,
krzyże i kotwice chętnie oplatano bluszczem, rośliną ściśle związaną ze śmiercią
i nieśmiertelnością.
Przypomnę, że jako symbol czasu, który minął stosowano klepsydrę, umarli zaś po
śmierci, czyli po zakończonym życiu, które symbolizowała np. zgaszona odwrócona
pochodnia, lub złamana kolumna, przenosi się do krainy ciemności,
w której króluje ptak nocy - sowa.
Zobaczmy więc kilka zdjęć ze wspomnianymi symbolami na nagrobkach,
jakie odnalazłem na Powązkach.


  Re: Warszawa - Stare Powązki - Symbolika IX
   frant48   27.03.15, 00:07     odpowiedz    
Dzisiejsze spotkanie z symbolami, jakich używano w dekoracji pomników
może niektórych zdziwić. Poświęcę je bowiem swastyce. Każdy z nas już
od dzieciństwa poznając historię, słuchając opowieści rodziców i dziadków
zna swastykę i jej jednoznaczne powiązanie z ideologią nazizmu,
jako symbol NSDAP. Bezmiar zła wyrządzonego przez faszyzm wielu milionom ludzi
na świecie sprawił, że nikt nie pamięta jej pierwotnego znaczenia. Symbol
swastyki, używany w wielu kulturach na kilku kontynentach ma historię sięgającą
kilku tysiącleci. Swastyka w tłumaczeniu sanskrytu oznacza: czyniący dobro,
tworzący dobrobyt
i miała zawsze pozytywne znaczenie. Najstarsze przedmioty z tymi znakami
znaleziono w Armenii i liczą ok. 11 tysięcy lat. Przed dwoma tysiącami lat
używali jej wyznawcy hinduizmu i buddyzmu w Azji. Spotykana w wielu krajach
Europy, również wśród pradawnych Słowian. Na terenie Polski najstarsze
znaleziska ze znakami swastyki pochodzą z neolitu sprzed 3000 lat. W dziejach
Polski zawsze obecna, umieszczana na garnkach, na monetach. Jest w herbie starej
rodziny Boreyków
już w XV w. Można zobaczyć ją umieszczaną jako symbole wojskowe jednostek,
jako element zdobnictwa architektury. Była powszechnie stosowana na Podhalu.
Swastyka była ulubionym znakiem Mieczysława Karłowicza, kompozytora i taternika,
którym sygnował swoje utwory.
Swastykę znalazłem także na Powązkach. Pomniki na których je umieszczono
powstały jeszcze przed I wojna światową, to najlepszy dowód, że te swastyki maja
zupełnie inne znaczenie, niż to powszechnie znane.


  Warszawa - Stare Powązki - Symbolika XI
   frant48   02.04.15, 23:04     odpowiedz    
Pisząc przed tygodniem o symbolu śmierci czaszce, wspomniałem o kotwicy.
Około połowy XIX w. na Powązkach coraz rzadziej wykorzystywano czaszkę,
a jej miejsce zajęła kotwica, uznawana za chrześcijański symbol stałości i
pewności.
Wiele takich nagrobków zachowało się do dziś. Rzeźbiarze misternie oplatali krzyż
i umieszczoną pod nim kotwicę plątaniną lin, a także dekoracją roślinną, bluszczem.
Dziś kilka typowych pomników z wykorzystaniem symbolu kotwicy.

  Warszawa - Stare Powązki - akcesoria zawodu XI
   frant48   25.05.15, 23:42     odpowiedz    
Omawiając rzeźbiarskie elementy zdobnictwa pomników i nagrobków
wspominaliśmy rozmaite symbole nagrobne, postacie alegoryczne wyrażające
uczucia, postacie aniołów. Inna grupą ozdobników są akcesoria związane
z zawodem wykonywanym przez zmarłego.
Dziś przykłady takiego zdobnictwa grobów.

  Warszawa - Stare Powązki - czarny granit XII
   frant48   11.07.15, 16:32     odpowiedz    
Jednym z czynników mających duży wpływ na wygląd nagrobków
pod koniec XIX w. miało wprowadzenie jako surowca do budowy pomników
czarnego granitu szwedzkiego. Ponadto kilku artystów rzeźbiarzy,
widząc zainteresowanie klienteli na nagrobki, odeszło od swojej
działalności artystycznej, poświęcając się niemal całkowicie działalności
usługowej zakładając firmy kamieniarskie. Jednym z nich był wspominany
już wcześniej Andrzej Pruszyński, który wraz ze swymi uczniami prowadził
prężnie działającą firmę. Wiele pomników wykonanych przez ten zakład
można dziś oglądać na Powązkach. Mimo, że był to okres zbliżającej się secesji,
to jednak duże powodzenie osiągnęły pomniki z polerowanego czarnego marmuru,
a najpopularniejszą formą okazał się obelisk. Dodatkowo na obeliskach
bardzo często zaczęto umieszczać medaliony z wizerunkami zmarłych,
odchodząc od dawniej umieszczanego popiersia. Płaskorzeźbione medaliony,
umieszczane już wcześniej na pomnikach z piaskowca, były alternatywą dla
coraz bardziej upowszechnianych zdjęć, tzw. porcelanek. Jednocześni zmieniła
się symbolika stosowana na nowych nagrobkach. Już nie pojawia się trupia czaszka,
rzadziej umieszczane są herby, natomiast często umieszczane są symbole mądrości,
prawości, nauki w postaci liści palmy, dębu, lub lauru. Częstym uzupełnieniem
są wazy z płomieniami, uważane za znak miłości do Boga, bądź prawości i
uczciwości. Powszechnie stosowane obeliski, mają umieszczane często medaliony
wybitnych rzeźbiarzy. Poniżej dla ilustracji charakterystyczne pomniki z tego
okresu.

  Warszawa - Stare Powązki - Secesja I
   frant48   16.07.15, 21:54     odpowiedz    
Mówiąc o stylach w sztuce przełomu wieków, nie można pominąć secesji.
Trwała krótko, bo ostatnie dziesięciolecie XIX w. i początek XX w. do wybuchu wojny.
U nas jeszcze z pewnym poślizgiem. W różnych krajach ten okres przyjmował
swoje nazwy. Oprócz Sezession mówiono we Francji i krajach anglosaskich Art
Nouveau,
w Niemczech Jugendstil. W Polsce secesja przypada na okres Młodej Polski.
Wyspiański, czołowy przedstawiciel polskiej secesji nie chciał być tak nazywany.
Uważał, że Młoda Polska to zjawisko znacznie szersze. Secesja (z łac.
oddzielenie) to nurt, który chciał odrzucenia tego, co było, w zamian proponował
nowe podejście do sztuki przez nową ornamentykę, łączenie działania kilku
dziedzin, architektury, grafiki, rzemiosła artystycznego i rzeźby. Cechą
charakterystyczną secesji są faliste płynne linie, roślinna ornamentyka, także
abstrakcyjna, wykorzystywanie powszechne nowych materiałów, głównie połączeń
metalu i szkła. Motywy roślinne to najczęściej słoneczniki, irysy,
liście kasztanów.
Czerpała często inspiracje ze sztuki japońskiej.
Na Powązki secesja dotarła na początku XX w. Jest jej stosunkowo niewiele,
ale warto przyjrzeć się pomnikom, które noszą cechy secesji. Szczególnie rzeźby,
jak i detale typu ogrodzenia i inne elementy z metalu. Kowalstwo końca wieku
XIX przeżywało rozkwit, na co mamy sporo przykładów. Mój wybór będzie subiektywny,
a kolejność wcale nie oznacza, że ten pomnik jest bardziej secesyjny niż tamten.
W tym względzie nie ma zgodności nawet wśród fachowców.


  Warszawa - Stare Powązki - Secesja II
   frant48   21.07.15, 01:12     odpowiedz    
Ważnym i często stosowanym elementem dekoracyjnym secesyjnych
nagrobków jest metaloplastyka. Kowalstwo artystyczne bardzo
rozpowszechniło się w końcu XIX w., a wraz z secesją przyniosło zdobnictwo
o charakterze roślinnym. Widzimy pnące rośliny, bluszcze,, rozmaite kwiaty,
nasturcje, irysy. Oto kilka przykładów takiej dekoracji.

  Warszawa - Stare Powązki - Secesja III
   frant48   23.07.15, 01:49     odpowiedz    
Dziś kilka przykładów rzeźby pomnikowej reprezentującej secesję, jednocześnie
posiadającej cechy symbolizmu.

  Warszawa - Stare Powązki - Secesja - modernizm
   frant48   03.09.15, 01:26     odpowiedz    
Pisząc ostatnio o secesji na Powązkach, wspominałem, że styl ten w sztuce
dominował ok. 40 lat na przełomie XIX i XX wieku. Celowo użyłem określenia
dominował, gdyż rzadko się zdarza, by obok tego dominującego stylu
nie powstawały dzieła w stylu okresu minionego, lub nowe, zwiastujące zmiany.
Secesja, trwała krótko, dla porównania warto wspomnieć przed wiekami
gotyk, czy barok. Każdy z nich rozprzestrzeniał się po Europie
i królował 150-200 lat. Podobnie zmieniali się i artyści. Jedni trwali
przy jednym stylu, inni poddawali się modom i ich twórczość podążała za nowymi
trendami. Aby podkreślić, że żaden styl w sztuce nie ma monopolu na wyłączność,
tytułem ciekawostki wspomnę początek XX w. w Warszawie.
Powstają secesyjne kamienice, np. Poznańska 37, a w tym samym czasie
buduje się wiele budynków modernistycznych. Jednocześnie trwa budowa
neogotyckiej katedry praskiej, czy neoromańskiego kościoła św. Jakuba
na Ochocie, a wraz z wiaduktem mostu Poniatowskiego powstają neorenesansowe
wieżyce Stefana Szyllera. Można wymieniać dalej, bo tej mieszanki
stylowej początku wieku jest więcej.
Przedstawiałem niedawno secesyjne dzieła Leopolda Wasilkowskiego.
Jego okres działalności twórczej przypada na schyłek secesji i początki modernizmu.
Zanim pokażę jego modernistyczne nagrobki, (choć przedstawiałem już jego
modernistyczne dzieło, do jakich zaliczana jest brama św. Honoraty),
kilka słów nt. modernizmu.
Modernizm ( z francuskiego moderne ? nowoczesność) to temat na wykład,
ale w największym skrócie głosił, że o pięknie danego obiektu stanowi
jego funkcjonalność. Wraz z nowymi materiałami i rozwojem
technik budowlanych stworzyło to wielkie możliwości.
Zwolennicy tego nurtu deklarowali odejście od wszelkiego zbędnego
zdobnictwa i porzucenie wszelkich powrotów do stylów historycznych.
W architekturze nagrobków modernistycznych widać uproszczenia,
kamienne bloki o chropowatej fakturze. Na Powązkach często w tym okresie
powstają pomniki z różowego piaskowca. Spotykamy potężne pomniki
z wielkich bloków kamiennych, niewiele obrabianych prawie surowych.
Oto kilka przykładów.


  Warszawa - Stare Powązki - Secesja - Modernizm
   frant48   05.09.15, 23:40     odpowiedz    
Dziś jeszcze kilka pomników modernistycznych

  Warszawa - Stare Powązki - Modernizm
   frant48   20.10.15, 16:58     odpowiedz    
Dziś jeszcze dwa pomniki modernistyczne. Grób kompozytora Adama Minchejmera,
modernistyczny z różowego piaskowca.
Adam Minchejmer (1830-1904) był dyrygentem, kompozytorem i dyrektorem
opery warszawskiej. Jego twórczość dziś zapomniana, ale w czasie swojej pracy
współpracował ze Stanisławem Moniuszką. W 1972 r. po jego śmierci objął
kierownictwo opery. Na uroczystość pogrzebową Moniuszki skomponowa
ł marsz żałobny wykonywany podczas pogrzebu twórcy narodowej opery.
Interesujący jest drugi nagrobek, typowo modernistyczny, z różowego
piaskowca, o chropowatej nieobrobionej powierzchni. Pochowano tu
rodzinę Kwiatkowskich, pomnik nieznanego autora pochodzi z 1913 r.
Wokół głowy Chrystusa ewangeliczny cytat: "Nie sądźcie, nie będziecie sądzeni",
a pod nazwiskiem pochowanej Eleonory kamień, którym pewnie ma rzucić ten,
który jest bez grzechu. Czy to tylko przypomnienie, czy też zmarła dała powód,
by taką inskrypcję zamieścić?


  Warszawa - Stare Powązki - Modernizm
   frant48   12.10.16, 13:06     odpowiedz    
Grobowiec Rettingerów i Graba-Łęckich jest dziełem Jana Golińskiego,
rzeźbiarza okresu modernizmu, którego kilka prac można oglądać
na terenie Warszawy. Pomnik ten nosi wszelkie cechy tego okresu,
wykonany z modnego wtedy czerwonego piaskowca.

Wiosną tego roku miałem okazję zapoznać się z miejscami walk i innych zdarzeń
z czasów Powstania Warszawskiego, które toczyły się na przedpolu Warszawy
. Jedną z tragicznych powstańczych historii są losy oddziałów płk
Grzymały-Sokołowskiego, które walczyły na Ochocie. Wskutek ogromnej przewagi
Niemców zmuszeni
zostali 2 VIII wycofać się w okolice Pruszkowa i przez lasy sękocińskie i
chojnowskie
łukiem okrążyły Warszawę, by od strony Wilanowa włączyć się na pomoc walczącej
stolicy. W okolicy Pęcic miała miejsce bitwa, w której powstańcy, w większości
młodzi chłopcy starli się z doborowymi oddziałami hitlerowskimi. Część przebiła się
i 19 sierpnia walczyła w Wilanowie, gdzie zginął d-ca płk Grzymała (pochowany
na cmentarzu w Wilanowie), zginęło ponad 30 młodych żołnierzy. Niestety w
pobliskiej
cegielni rozstrzelano 60 wziętych do niewoli i rannych w bitwie powstańców.
Ta historia wiąże się z grobowcem rodziny Rettingerów i Graba-Łęckich.
Widnieje na nim nazwisko 16-letniego Adama Graba-Łęckiego poległego w Pęcicach.
Odszukałem moje zdjęcia z mauzoleum powstańców w Pęcicach, gdzie jego
zostało także wymienione. Kolejną rodzinną tragedią była śmierć jego młodszej
siostry 13-letniej Hani, która zginęła podczas ostrzału Pragi we wrześniu 1944 r.
Ich ojciec, żołnierz legionów Piłsudskiego, Wacław był lekarzem, pracował przed
wojną w Krynicy jako naczelny lekarz uzdrowiskowy. Dzięki nominacji przez
prezydenta Starzyńskiego na wiceprezydenta Warszawy rodzina przeniosła się do
Warszawy na Saską Kępę.







  Warszawa - Stare Powązki - rody warszawskie I
   frant48   28.06.15, 20:01     odpowiedz    
Osoby, które dziś wspominam na pozór nic nie mają ze sobą wspólnego,
choć teoretycznie mogły się spotkać. Mieszkali i pracowali w Warszawie
w tym samym czasie.
Lektura napisów na grobach nieraz pozwala na odkrywanie losów wielopokoleniowych
rodów warszawskich, zasłużonych dla miasta, jego historii i kultury. Czasem są
to specjaliści zawodu przekazywanego kolejnym pokoleniom ( jak np. ród
brązowników Łopieńskich). Bywa również, że z jakiegoś rodu wywodzą się wybitni
ludzie z różnych dziedzin.
Do tych ostatnich można zaliczyć rodzinę Tatarkiewiczów.
Pisałem już o rzeźbiarzu Jakubie Tatarkiewiczu, twórcy rzeźb i pomników na
Powązkach.
Syn Ksawery był magistrem prawa i administracji Szkoły Głównej, adwokatem z
talentem obrończym w dziedzinie prawa hipotecznego.
Jego wnukiem był Władysław Tatarkiewicz (1886-1980), filozof i historyk filozofii,
etyk i estetyk, historyk sztuki. Był człowiekiem o szerokich zainteresowaniach,
po studiach filologicznych studiował dodatkowo m.in. filozofię, psychologię,
antropologię, prawo, zoologię, historię sztuki. Był wykładowcą uniwersytetów W
Wilnie, Poznaniu,
Lwowie i Warszawie. Autor monumentalnych dzieł: Historii filozofii, Historii
estetyki.
Wśród innych dzieł szczególne miejsce zajmuje napisany jeszcze w czasie okupacji
Traktat o szczęściu. W czasach stalinowskich odsunięty od pracy ze studentami.
Był sygnatariuszem listu 34 z 1964 r. w którym polscy intelektualiści do
premiera Cyrankiewicza protestowali przeciw panoszącej się cenzurze.
O swojej rodzinie prof. W. Tatarkiewicz tak pisał (cyt. za Stanisławem Szenicem):
?Jestem z rodziny małolicznej, mój pradziad Wincenty nie miał brata, nie miał go
także mój dziadek (Jakub ? rzeźbiarz), mój ojciec miał brata, ale wcześnie
stracił.
Tylko w moim pokoleniu było nas dwóch, mój syn znów jest jedynakiem.
Było nas i jest tylu, ile było konieczne, by rodzina nie wygasła.
Wszystkie pokolenia mieszkają w Warszawie, a trzy związane z Uniwersytetem,
jestem profesorem filozofii, mój syn profesorem matematyki,
a wnuk asystentem fizyki.?
Wspomniany syn profesora Tatarkiewicza, Krzysztof, prof. Matematyki UW
zmarł w 2011 r., na grobie rodzinnym informuje o tym stojąca tabliczka.


  Warszawa - Stare Powązki - rody warszawskie II
   frant48   05.07.15, 01:40     odpowiedz    
Jednym z najstarszych rodów warszawskich, o spolszczonym nazwisku,
była żyjąca i pracująca w Warszawie rodzina Fukierów. Założyciel warszawskiego
rodu Jerzy przybył do Warszawy na początku XVI w. z Augsburga i nosił
nazwisko Fugger. Pochodził z bocznej linii bankierów augsburskich,
którzy mają swą reprezentacyjną siedzibę w centrum miasta.
W 1515 r. został przyjęty do grona mieszczan warszawskich.
Fukierowie byli kupcami, prowadzili składy i piwnice win.
Przez kilkanaście pokoleń oprócz działalności kupieckiej brali
aktywny udział w życiu miasta. Z ich rodu pochodzili sędziowie, ławnicy,
rajcy miejscy i inni urzędnicy. Od 1810 r. byli właścicielami kamienicy
przy Rynku nr 27, która miała oficynę od ul. Piwnej 44, w której urządzili
specjalne piwnice. Leżakowały w nich rozmaite gatunki win, tworząc
bogatą kolekcję o rocznikach nawet ponad 100 lat.
W ich grobowcu rodzinnym w alei katakumbowej pochowani są członkowie
ostatnich czterech pokoleń Fukierów, wśród nich: Florian Fukier (1772-1837),
Teofil Fukier (1816-1891), Henryk Fukier (1847-1907).
Ostatnim bezpotomnie zmarłym, na którym wygasł ród Fukierów
był Henryk Maria Fukier (1886-1959). Był on znawcą i kolekcjonerem
dzieł sztuki, ofiarodawcą antyków dla zamku na Wawelu.
Kamienica Fukierowska zniszczona w czasie Powstania Warszawskiego
został odbudowana wg stanu z 1782 r. kiedy to przebudowywał ją
znany architekt pochodzenia saskiego Szymon Bogumił Zug
. Obecnie restaurację-winiarnię ?U Fukiera prowadzi Marta Gessler.
W części pomieszczeń kamienicy czynne jest Muzeum winiarstwa
im. Henryka Fukiera.


  Warszawa - Stare Powązki - rody warszawskie III
   frant48   28.10.15, 00:46     odpowiedz    
Rodzina Bogusławskich zasługuje na to, by nazwać ich rodem warszawskim.
Łącznie z protoplastą rodu, twórcą sceny narodowej Wojciechem Bogusławskim
na Powązkach pochowanych jest pięć pokoleń tej rodziny.
O Wojciechu Bogusławskim i nieistniejącym już dziś jego grobie pisałem
tu: fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,154083256.html
Dziś o członkach jego rodziny pochowanych w grobie rodzinnym w kwaterze 25.
Wojciech Bogusławski, choć był dwukrotnie żonaty, o jego małżeństwach
niewiele wiadomo. Bogusławscy i ich potomkowie tu pochowani pochodzą
od Stanisława.
Stanisław Bogusławski (1804-1870) był synem Wojciecha i aktorki
Konstancji Dmuszewskiej z Pięknowskich. Długi czas nosił panieńskie
nazwisko matki ? Pięknowski, zanim Bogusławski uznał go za swego syna.
Początkowo kształcił się w szkole kadetów, jako porucznik grenadierów walczył
w powstaniu listopadowym. Jednak po rozwiązaniu Wojska Polskiego zajął się
pisarstwem i aktorstwem za namową wspominanego już wcześniej
Bonawentury Kudlicza, aktora i dyrektora teatrów warszawskich.
Jako aktor występował ponad 25 lat na scenie Teatru Rozmaitości.
W działalności pisarskiej zajmował się dziennikarstwem, pisał głównie
do Kuriera Warszawskiego i Gazety Teatralnej. Większe formy literackie to
komedie, które przyniosły mu dużą popularność. Był pisarzem oddającym
charakter swojej epoki, karcąc ułomności i ludzkie wady w prosty niewyszukany
sposób ze zdrowym szczerym uśmiechem satyryka. W 1834 r. ożenił się z tancerką
Katarzyną Fr?hlich (1811-1886). Mieli syna Władysława (1838-1909), który był
cenionym krytykiem literackim, teatralnym i muzycznym o wszechstronnym
wykształceniu. Ukończył gimnazjum realne i szkołę muzyczną, następnie
studiował prawo i filozofię w Petersburgu, Paryżu i Heidelbergu.
Za udział w powstaniu styczniowym i pracę w Rządzie Narodowym przy Traugucie
skazany na karę śmierci, zamienioną potem na ciężkie roboty na Syberii.
Po powrocie w 1869 r. w wyniku amnestii zajął się pracą felietonisty
literacko-muzycznego w Kurierze Warszawskim, pisał też monografie
artystów scen warszawskich. W 1871 r. ożenił się z Julią Norblin prawnuczką
malarza Jana Piotra Norblina.
Ich córką była Zofia Bogusławska ? Kozłowska (1872-1951), której mężem był
Stanisław Kozłowski (1860-1922) dramaturg. Fabułę czerpał najczęściej z historii,
natomiast w twórczości komediowej uprawiał satyrę obyczajową.
Ich córką była Hanna Kozłowska - Małkowska(1903-1986) aktorka teatralna, filmowa
i telewizyjna, reżyser i pedagog. Ukończyła filologię na Uniwersytecie
Warszawskim. Występowała na scenach teatrów Warszawy Poznania, Kielc, Olsztyna i
Łodzi.
Od 1933 r. zajmowała się również reżyserią. Wiele spektakli wystawiała wraz
z mężem. Była pedagogiem, rektorem Państwowej Wyższej Szkoły aktorskiej
w Łodzi, a także dziekanem wydziału aktorskiego PWSTiF. Zagrała w kilkunastu
filmach, występowała w Teatrze Telewizji.
Była żoną Witolda Małkowskiego (1884-1962) malarza, scenografa i pedagoga.
Studiował architekturę w Monachium , oraz malarstwo na akademii Sztuk Pięknych.
Pasjonowal go teatr i architektura, był konserwatorem sztuki na Wawelu.
Jako scenograf pracował m.in. w Warszawie, Przemyślu, Toruniu. Był wykładowcą w
Instytucie przy Teatrze Reduta w Warszawie.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Fraget
   frant48   04.11.15, 22:50     odpowiedz    
Warszawa w XIX wieku była miastem, w którym osiedlało się wielu obcokrajowców,
fachowców różnych dziedzin. Traktowali nasze miasto, jako miejsce do prowadzenia
interesów. Jednak sporo z nich osiadło w Polsce traktując ją jako swoją nową
ojczyznę. Oczywiście, byliśmy pod zaborem, były utrudnienia i kara carów dla
Warszawy za zrywy powstańcze. Wiele dziedzin rozwijało się z opóźnieniem,
zwłaszcza inwestycje miejskie,
ale były i takie, w których byliśmy na bieżąco z Europą. Wcześniej, w I
Rzeczypospolitej,
to królowie i magnaci sprowadzali do Polski artystów, architektów do realizacji
swoich projektów.
Rodzinę Fragetów, których dziś wspominam, zachęcił do przyjazdu z Francji
do Warszawy minister w rządzie Królestwa Polskiego hr. Tadeusz Mostowski.
Józef Fraget (1797-1867), senior rodu Fragetów, przyjechał w 1824 r. Założył
pierwszą w Polsce fabrykę wyrobów platerowanych. Początkowo mieściła się
przy ul. Królewskiej. Fraget dostał subwencję rządową pod warunkiem szkolenia
nowych pracowników. Wywiązał się z tego sumiennie, w krótkim czasie zatrudnienie
w fabryce przekroczyło 200 osób. W celu powiększenia zakładu Fraget kupił
posesję na ul. Elektoralnej, gdzie do dziś stoi duża kamienica, na zapleczu której
funkcjonowała fabryka platerów. Fraget stale rozwijał i unowocześniał produkcję,
a jego wyroby cieszyły się wzięciem w całej Europie i cesarstwie rosyjskim,
gdzie w wielu miastach założył sklepy firmowe.
Józef Fraget był żonaty z Amalią Steffen, z którą miał pięcioro dzieci.
Jego syn Julian przejął i nadal prowadził firmę po ojcu.
Julian Fraget (1841-1906) urodził się już w Warszawie i tu się uczył,
na studia techniczne wyjechał do Francji, do Liege. Po śmierci ojca w 1867 r.
przejął firmę i z powodzeniem kontynuował dzieło ojca. Dobrze prosperującą
firmę doprowadził do rozkwitu. Na wszechświatowej wystawie w Paryżu w 1889 r.
wyroby Frageta nagrodzono złotym medalem. Julian Fraget zmarł w 1906 r.
pochowany został w katakumbach, a rok później przeniesiony do okazałego
grobowca z czarnego granitu, wykonanego przez Bolesława Jeziorańskiego.
Jego jedyna córka Maria została żoną księcia Czesława Światopełk-Mirskiego.
Firma pozostawała pod jej zarządem, następnie syna Józefa do II wojny światowej.
Firma realizowała także indywidualne zamówienia, tak powstawały m.in. kolekcje
dla renomowanych hoteli, statku "Batory", urzędu prezydenckiego, a także
dla dworów królewskich w różnych krajach.
Ciekawa jest dalsza historia firmy. Podczas wojny zakład uległ ograbieniu
i poważnym zniszczeniom, lecz ocaleni pracownicy reaktywowali firmę i próbowali
uruchomić produkcję. Firmę jednak upaństwowiono i połączono z firmą
Bracia Henneberg w 1965 r. Firma braci Henneberg powstała w 1856 r. była
konkurencją dla Fragetów. Józef i Juliusz Hennebergowie, którzy zdobyli praktykę
i zawód u Fragetów (nawet nosili imiona swoich nauczycieli), odnieśli także sukces
i uznanie na rynku wyrobów platerowanych. Z połączenia zakładów w 1965 r.
i pierwszych sylab ich starych nazw powstała Warszawska Fabryka Platerów "Hefra",
która istnieje do dziś, ale tu ciekawostka. Sam jestem miłośnikiem platerów Hefry,
kupowanych w ich sklepie firmowym na ul. Ogrodowej. Podczas ostatnich zakupów
prezentów, dowiedziałem się, że w Warszawie działa tylko sklep firmowy,
a zakład przeniesiony został... do Legnicy w 2002 r. Nazwa firmy i tradycja jest
kultywowana, co łatwo sprawdzić na ich stronie. Chyba to jedyny
zakład warszawski poza Warszawą.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Orgelbrand
   frant48   16.11.15, 18:44     odpowiedz    
Wielkość i znaczenie dzieła prowadzonego przez rodzinę Orgelbrandów
i ich następców blisko 100 lat, jest nie do przecenienia. To ród wielce
zasłużony dla polskiej kultury.
Senior rodu Samuel Orgelbrand (1810-1868) był wydawcą, księgarzem
i drukarzem. Wydawał drukiem literaturę polską, odkrył Kraszewskiego,
wydał jego ponad 30 książek. Prowadził sieć księgarń, organizował biblioteki.
Jego monumentalnym dziełem jest wielka encyklopedia powszechna wydana
w latach 1869-1868. Złożone z 28 tomów wydawnictwo redagował
zorganizowany przez niego komitet redakcyjny współpracujący ze 180 uczonymi.
Wydawał także czasopisma. Jego dzieła trafiały do wielu tysięcy prenumeratorów.
W czasach zaborów wniósł ogromny wkład w popularyzację polskiej literatury
i rozwój czytelnictwa. Samuel prowadził swe interesy z rozmachem i wyczuciem,
potrafił zręcznie pokonywać trudności w walce z cenzurą. Pochowany jest
na cmentarzu żydowskim. Na Powązkach pochowani są członkowie jego rodziny,
którzy przeszli na katolicyzm.
Po śmierci Samuela Orgelbranda jego dzieło kontynuowali dwaj jego synowie
Hipolit i Mieczysław.
Hipolit Orgelbrand(1843-1920) magister prawa i administracji, prowadził
firmę zajmując się głównie sprawami wydawniczymi, zaś brat Mieczysław
prowadził sprawy techniczne, drukarskie. Działalność prowadzili do 1919 r.
kiedy to firmę zakupili Bracia Koziańscy z Krakowa.
Młodszym bratem Samuela był Maurycy Orgelbrand (1826-1904), który w młodości
uczęszczał do szkoły rabinów, jednak przeszedł na wyznanie katolickie.
Podobnie jak Samuel zajmował się działalnością księgarską i wydawniczą.
Tajniki zawodu poznawał w firmie brata i za pożyczkę od niego założył swoją
pierwszą księgarnię. Początkowo pracował w Wilnie. W związku z represjami
po powstaniu styczniowym (zesłanie jego żony Eleonory za udział w manifestacji)
wyjechał towarzyszyć żonie. Po powrocie kontynuował pracę w Warszawie.
Publikował klasykę literatury polskiej, prowadził też wydawnictwo
i prenumeratę czasopism. Zajmował się również drukiem utworów muzycznych
- druk nut. Ważnym jego przedsięwzięciem było wydanie słownika języka polskiego.
Zmarł nagle, nie pozostawił potomstwa.


  Re: Stare Powązki - rody warszawskie - Orgelbrand
   kot-peter   17.11.15, 00:00     odpowiedz    
Pozwolę sobie podlinkować zdjęcia grobu protoplasty rodu, Samuela, znajdującego
się na warszawskim żydowskim cmentarzu przy Okopowej.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,138374123,144002685.html

  Re: Stare Powązki - rody warszawskie - Orgelbrand
   jokerka-1   18.11.15, 22:01     odpowiedz    

  Stare Powązki - rody warsz. - Rapaccy,Leszczyńscy
   frant48   28.12.15, 00:59     odpowiedz    
Wielce zasłużonym dla naszej polskiej kultury był ród aktorski Rapackich,
oraz spokrewnione z nimi więzami rodzinnymi rodziny aktorskie
Leszczyńskich i Boguckich.
Wcześniej o seniorze rodziny Wincentym Rapackim (1840-1924) pisałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3747101,1,0,1110,Warszawa--Stare-Powazki.html
W rodzinnym grobie, obok Wincentego pochowana jest jego żona Józefina
z Hoffmanów Rapacka (1839-1891), aktorka i śpiewaczka. Debiutowała
jako 6-letnia dziewczynka w teatrze krakowskim, gdzie przez kilka lat
tańczyła w balecie i grała role dziecinne w komediach. Podczas występów
w Czerniowcach poznała i poślubiła Wincentego Rapackiego, z którym przeżyła
do swojej śmierci prawie 30 lat. Wincenty i Józefina mieli trójkę dzieci:
Honoratę, Wincentego (juniora), oraz Różę. Ciekawostką jest, że dwoje
z tego rodzeństwa ? Honorata i Wincenty pochowani są w mogile położonej
kilka grobów dalej, w tym samym rzędzie, natomiast w grobie rodziców
spoczywa ich zięć, mąż Honoraty Bolesław Leszczyński. Po śmierci Józefiny
Wincenty Rapacki ożenił się powtórnie w 1895 r. z Amelią Świejkowską,
młodą aktorką, swoją o 28 lat młodszą uczennicą. Niestety małżeństwo to
trwało krótko. Amelia, dobrze zapowiadająca się aktorka komediowa zmarła
w wieku 34 lat w 1902 r.
Honorata Rapacka-Leszczyńska (1864-1937) najstarsza córka
Wincentego Rapackiego i Józefiny była wybitną aktorką dramatyczną,
uczennicą swojego ojca. Wzrastała w atmosferze teatru, pierwsze kroki
na scenie to występy w rolach dziecięcych. Najlepsze role teatralne wykonywała
w dramatach Szekspira, Ibsena i Słowackiego. W wieku niespełna 20 lat poślubiła
starszego o 27 lat aktora Bolesława Leszczyńskiego.
Bolesław Leszczyński (1837-1918) uchodził za jednego z najwybitniejszych
tragików końca XIX w. Był 3 lata starszy od swego teścia. Prywatnie się nie lubili,
gdyż różniły ich poglądy na aktorstwo. Bolesław Leszczyński reprezentował
inny styl gry aktorskiej, nie akceptował gry scenicznej Wincentego Rapackiego,
uznając ją za staroświecką. Honorata była jego trzecią żoną Bolesława
Leszczyńskiego. Poprzednie żony, aktorki, zmarły młodo. Anna z Pacewiczów zmarła
w 10 lat
po ślubie, a małżeństwo z Józefą Popiel trwało 6 lat. Bolesław i Honorata
mieli syna Jerzego.
Jerzy Leszczyński(1884-1959) wybitny aktor teatralny i filmowy oraz reżyser.
W okresie międzywojennym występował głównie w Warszawie, Po wojnie
reżyserował w wielu miastach Polski (Łódź, Kalisz, Kraków, Częstochowa,
Katowice). Jest pochowany w Alei Zasłużonych.
Drugą żoną Jerzego Leszczyńskiego była znakomita aktorka teatralna
i gwiazda kina międzywojennego Leokadia Pancewicz-Leszczyńska (1888-1974),
o której pisałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3864953,1,0,1110,Warszawa--Stare-Powazki.html
Jest ona pochowana kilka grobów obok mogiły dziadków swego męża, Wincentego
i Józefiny Rapackich.
Wspomniałem powyżej, że Bolesław Leszczyński pochowany jest w grobie
teściów ? Rapackich, natomiast jego żona Honorata, zmarła blisko 20 lat później
z braku miejsca leży w nowym grobie niedaleko rodziców. Wraz z nią pochowany
jest jej brat Wincenty. Wincenty Rapacki ? junior (1865-1943) także znakomity
aktor i śpiewak, jednocześnie tłumacz i autor tekstów piosenek. Jego specjalnością
były libretta operetek, których przetłumaczył ponad 70. Córką Wincentego
była Halina Rapacka (1901-1979) również aktorka, a także scenarzystka i pisarka.
W czasie wojny wyemigrowała do Anglii, zmarła w Londynie. Kolejną z rodzeństwa
Honoraty i Wincentego była Róża Rapacka-Bogucka (1873-1953) artystka-śpiewaczka.
Była żoną Stanisława Boguckiego, barytona Opery Warszawskiej i matką aktora
teatralnego, filmowego i kabaretowego, piosenkarza operetkowego - Andrzeja
Boguckiego. Andrzeja Boguckiego, także pochowanego na Powązkach wspominałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3747103,1,0,1110,Warszawa--Stare-Powazki.html

  Stare Powązki - rody warszawskie - Blikle
   frant48   28.01.16, 18:36     odpowiedz    
Wspominałem już wcześniej, że w XIX w. do Warszawy przybywało wielu
fachowców różnych branż w celu uruchamiania działalności biznesowej,
handlowej, rozmaici przedsiębiorcy. Niektórych już przedstawiałem.
Przy okazji śledzenia życiorysów przedstawicieli różnych rodów, poznaję
często ciekawe i nieznane fakty. Moi dzisiejsi bohaterowie to rodzina Blikle.
Wiedziałem od zawsze, że przybyli ze Szwajcarii. Błędem jest natomiast
sądzić, że przybył do Warszawy szwajcarski ród cukierników. Do Polski
przybył Fryderyk Blikle i osiadł w lubelskim w Chełmie. Z zawodu był rzeźbiarzem.
Jego syn Antoni Kazimierz Blikle (1844-1912), założyciel znanej działającej
do dziś firmy cukierniczej swojego zawodu uczył się w Łomży, w zakładzie
cukierniczym Kacpra Semadeniego. Pracę rozpoczął w firmie Michalskich
na Nowym Świecie w Warszawie. To od nich w 1869 r. odkupił zakład
i uruchomił własną firmę w kamienicy Hołowczyca pod adresem Nowy Świat 35.
W 1903 roku jego syn Antoni Wiesław Blikle (1873-1943) przejął i prowadził
nadal interes ojca. Oprócz swojego zakładu prowadził działalność społeczną
i charytatywną. Wspomagał szczególnie towarzystwa sportowe, zwłaszcza
Związek Cyklistów. Kolejne pokolenie rodziny Blikle to syn Antoniego Wiesława,
Jerzy Blikle (1906-1981) kierujący firmą od 1928 r. Jerzy odziedziczył
po pradziadku zdolności artystyczne, jego prace rzeźbiarskie wystawiano
na wystawach w "Zachęcie". W okresie międzywojennym cukiernia Bliklego
była mekką artystów zwłaszcza teatru. To odbywała się "giełda teatralna",
a dyrektorzy teatrów z aktorami podpisywali kontrakty.
W czasie Powstania Warszawskiego lokal uległ całkowitemu zniszczeniu.
Jerzy Blikle odbudował zakład po zniszczeniach i mimo trudności ze strony
władz udało mu się uniknąć upaństwowienia. Obecnie prezesem zarządu
firmy jest Andrzej Blikle (ur. 1939 r.), który jest mistrzem cukierniczym,
ale jednocześnie pracownikiem naukowym, informatykiem, profesorem nauk
matematycznych.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Hoserowie
   frant48   06.02.16, 01:18     odpowiedz    
Rodzina Hoserów należy do licznego grona obcokrajowców, którzy wybrali
nasz kraj jako swoją drugą ojczyznę. Tu pracowali, założyli rodziny,
służyli wszystkim swoimi umiejętnościami. Dołączyli do licznej grupy
ogrodników dawniej sprowadzanych przez królów, bądź magnaterię
do prac w swoich posiadłościach. Najstarszy z rodu Piotr Hoser (1818-1904),
pochodzący z zubożałej rodziny niemieckiej mieszkającej w Czechach,
urodził się we wsi Svojek koło Ceskiej Lipy. Ogrodnictwa, modnego wówczas
w Czechach uczył się w Pradze, a później w Wiedniu. Z Wiednia został
sprowadzony do Warszawy do prowadzenia Ogrodu Saskiego, przez
ówczesnego kuratora Brujewicza. Założył szklarnię, hodowlę kwiatów,
co pomnożyło dochody ogrodu. Jednocześnie sprowadził do Warszawy
swych braci Pawła i Wincentego, razem założyli firmę ogrodniczą,
która hodowała rośliny ogrodowe, warzywa, kwiaty, oraz drzewa
i krzewy owocowe. Nabyli nieruchomości w Warszawie i okolicy,
gdzie zakładali ogrody, szkółki i szklarnie, zatrudniali kilkudziesięciu
ogrodników i pracowników sezonowych. Prowadzili hodowlę
i aklimatyzacje nowych odmian roślin i kwiatów sprowadzanych
z zagranicy. W samym centrum dzisiejszej Warszawy Piotr Hoser
założył Sad Pomologiczny. (Pomologia dziś nieużywane słowo oznacza
naukę o drzewach owocowych, i ich właściwościach, poszukiwaniu
i krzyżowaniu nowych odmian).
Trudno sobie dziś wyobrazić, że ten doświadczalny sad jeszcze 100 lat temu
funkcjonował w miejscu naprzeciw Dworca Centralnego w Warszawie,
gdzie dziś stoją wieżowce Intraco i hotel Marriott. Piotr Hoser oprócz
prowadzenia firmy razem z braćmi zajmował się działalnością
w Warszawskim Towarzystwie Ogrodniczym, które założył, pisał także
artykuły do prasy fachowej, popularyzował wiedzę ogrodniczą.
Miał 9 dzieci, wśród nich następcę ogrodnika Piotra, który wykładach
w szkole założonej przez Hoserów przy Ogrodzie Pomologicznym.
Szkoła ta włączona później do SGGW, jako Wydział Ogrodniczy.
Piotr junior wykładowca SGGW został przez uczelnię uhonorowany
doktoratem honoris causa nauk ogrodniczych. Bracia Paweł i Wincenty
ściągnięci przez Piotra z Czech, także byli ogrodnikami (Wincenty pracowa
ł w Wiedniu w pałacu Sch?nbrunn). Rodzina Hoserów wniosła ogromny
wkład w rozwój ogrodnictwa i szkółkarstwa, byli nie tylko biznesmenami,
ale starali się szerzyć i popularyzować wiedzę ogrodniczą we wszystkie
możliwe sposoby.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Lilpopowie
   frant48   11.02.16, 00:19     odpowiedz    
Lilpopowie to kolejny ród warszawski przybyły z zagranicy, ze Styrii(dziś Austria)
i osiadły w Polsce. Pod koniec XVIII w. w Warszawie rozpoczęli działalność
znani zegarmistrzowie. Potomek Augustyna i Elżbiety Lilpopów, to założyciel
znanej firmy, przemysłowiec i konstruktor wyrobów metalowych, Stanisław.
Stanisław Lilpop (1817-1866) wykształcony w szkole pijarów, od dziecka przejawiał
niezwykle uzdolnienia techniczne. Praktykował w warsztatach Banku Polskiego,
a następnie w Rządowej Fabryce Machin. Odbył również praktykę w fabrykach
metalurgicznych w Anglii, Niemczech i Francji. Pierwszy zakład maszyn i narzędzi
rolniczych wraz z warszawskim fabrykantem Zakrzewskim założył w 1844 r. ,
którego spłacił w krótkim czasie i rozpoczął samodzielną działalność.
W swoim krótkim, zaledwie 49 lat, życiu wsławił się jako bardzo zdolny
konstruktor maszyn rolniczych i organizator przemysłu. Po 1854 r. przejmuje
większość udziałów spółki angielskich przemysłowców, braci Evans, w której
rozwija produkcję maszyn i kotłów parowych, maszyn rolniczych (pługi,
siewniki, żniwiarki, młocarnie). To zalążek przyszłych znanych zakładów
przemysłowych Lilpop, Rau i L?wenstein produkujących później także
wagony tramwajowe i kolejowe. Stanisław Lilpop dostawał za swoje
konstrukcje najwyższe nagrody na światowych wystawach maszyn.
Był pionierem mechanizacji rolnictwa. Swoje osiągnięcia publikował
w prasie fachowej, popularyzującej myśl techniczną. Jego sukces wynikał
z trafnej diagnozy potrzeb gospodarki folwarcznej i przemysłu przetwórstwa
spożywczego (maszyny dla gorzelni, młynów, cukrowni itd.).
Umiejętnie współpracował z polskimi bankierami, przede wszystkim
z Leopoldem Kronenbergiem. Był także wybitnym kolekcjonerem dzieł sztuki,
głównie malarstwa, a także mecenasem artystów i organizatorem
wieczorów muzycznych. Jego przedsiębiorstwa po śmierci prowadziło nadal
trzech synów (zakłady Lilpopa funkcjonowały do II wojny światowej).
Syn Stanisław Wilhelm, ziemianin był założycielem Podkowy Leśnej,
miasteczka na zachód od Warszawy, a jego córka Anna (wnuczka Stanisława)
została żoną pisarza Jarosława Iwaszkiewicza. Z innych gałęzi rodu Lilpopów
wywodzą się przedstawiciele rożnych zawodów (m.in. architekt Franciszek
Lilpop projektant domu braci Jabłkowskich przy ul. Brackiej).


  Stare Powązki - rody warszawskie - Łojkowie
   frant48   14.04.16, 02:23     odpowiedz    
Dla wielu polskich rodzin, których bliscy zginęli pomordowani w Katyniu,
miejsce to jest symbolem zbrodni. Jednak rodzina, o której dziś piszę
doświadczona została podwójnie. W grobie rodziny Łojków spoczywa 4 osoby,
dwa pokolenia rodziny.
Leopold Łojek (1897-1940) doktor medycyny, mjr WP, w latach 1918-1920
walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Po wojnie skończył studia medyczne,
awansując do stopnia kapitana, pracował w Centrum Wyszkolenia Sanitarnego
w 1 Pułku Szwoleżerów. Po agresji ZSRR 17 września 1939 r. aresztowany
przez NKWD i osadzony w Kozielsku. W tym czasie prowadził korespondencje
z rodziną. Wiosną 1940 przewieziony do Katynia i rozstrzelany. Pocztówki,
które otrzymywał od zony przyczyniły się do jego identyfikacji podczas ekshumacji
zbiorowych mogił przeprowadzonych przez Niemców w 1943 r. spoczywa
w Katyniu, tu grób symboliczny.
Eugenia Łojek (1896-1971), żona Leopolda, przed wojną pracowała w Ministerstwie
Spraw Wojskowych, po wojnie urzędniczka w Ministerstwie Komunikacji, w trudnych
warunkach, jako wdowa wychowywała dwóch synów.
Jerzy Łojek (1932-1986) starszy syn Leopolda i Eugenii, historyk, specjalista
stosunków Europy z Rosją. Członek opozycji demokratycznej, swoje prace
historyczne poświęcał
trudnym niewygodnym sprawom polsko-rosyjskim, za co był szykanowany przez
władze. Publikował najczęściej pod pseudonimami, tropił zbrodnię katyńską. W
1982 r. przymusowo wysłany na emeryturę. Współtwórca Komitetu Budowy Pomnika i
krzyża katyńskiego.
Zmarł przedwcześnie na cukrzycę.
Tadeusz Leopold Łojek (1935-2009) młodszy brat Jerzego, lekarzz absolwent
Akademii Medycznej w Warszawie. W czasie studiów współzałożyciel kabaretu
"Stodoła",
w którym występował i pisał teksty. Jego synem jest muzyk, gitarzysta i
klawiszowiec, współzałożyciel z Kuba Sienkiewiczem zespołu "Elektryczne Gitary".
Bożena Mamontowicz-Łojek (1937-2010), żona Jerzego, ukończyła szkołę baletową.
Tańczyła w Centralnym Zespole Artystycznym WP, oraz na scenach Łodzi
i Warszawy. Studiowała polonistykę i pedagogikę, z których doktoryzowała się.
Po śmierci męża współzałożycielka i pierwsza przewodnicząca Warszawskiej
Rodziny Katyńskiej, oraz Federacji Rodzin Katyńskich. Walczyła o poznanie prawdy
o Katyniu i uznaniu go za ludobójstwo. Autorka biografii o swoim mężu:
"Jerzy Łojek - niepokorny historyk dylematów niepodległości". Inicjatorka
powstania Muzeum Katyńskiego. Zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem
10 kwietnia 2010 r.




  Stare Powązki - rody warszawskie - Kuryłowicz
   frant48   26.04.16, 16:47     odpowiedz    
W naszym życiu publicznym ostatnich lat funkcjonowało nazwisko Kuryłowicz.
Na Powązkach Wojskowych pochowany jest architekt Stefan Kuryłowicz.
Tu, na Starych Powązkach w grobie rodzinnym spoczął niedawno Andrzej Kuryłowicz
- księgarz, wydawca. Nie udało mi się trafić na informację, czy są oni
spokrewnieni,
czy to tylko zbieżność nazwisk. Może ktoś z was ma jakieś info na ten temat?
Wpis ten umieszczam w pobliżu historycznych księgarzy Orgelbrandtów. Mam nadzieję,
że oficyna Kuryłowicza, obecnie prowadzona przez jego córkę, stanie się firmą
rodzinną
trwale działającą na naszym rynku wydawniczym.
Andrzej Kuryłowicz (1954-2014) wydawca, założyciel i redaktor naczelny własnej
oficyny wydawniczej "Albatros". Ukończył Wydział elektryczny Politechniki
Warszawskiej, gdzie
zrobił także doktorat. Pracował ponad 10 lat w liniach lotniczych (PanAm, Delta,
oraz
polski oddział Lufthansy). Jednocześnie od 1994 r. prowadził swoją firmę wydawniczą
Albatros, jednocześnie był współwłaścicielem Oficyny Wydawniczej Prima. W ostatnich
latach skupił się wyłącznie na pracy w Albatrosie. Oficyna Albatros, którą
prowadził
wraz z córką Aleksandrą, jedno z czołowych polskich wydawnictw, wydaje l
współczesną literaturę faktu i beletrystykę w przekładach z kilku języków. Od
2010 roku wydaje również audiobooki. Kuryłowicz, syn wybitnego tłumacza
literatury naukowej Jerzego Kuryłowicza, funduje od kilku lat nagrodę imienia
swoich rodziców nagradzając najlepsze przekłady w dziedzinie
matematyczno-przyrodniczej i technicznej.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Franaszek
   frant48   27.06.16, 01:16     odpowiedz    
Ten niepozorny grobowiec jest miejscem pochówku czterech pokoleń warszawskich
przemysłowców. Zajmowali się dość wąska dziedziną produkcji, ale z ich wyrobami
styka się każdy z nas. 100 lat temu zmarł senior rodu Józef Franaszek (1840-1916).
W 1870 r. odkupił on od A. Vettera fabrykę produkującą obicia papierowe, kolorowe
papiery, pudełka i ołówki. Zakład mieścił się przy ul. Marszałkowskiej. W krótkim
czasie zbudował nowy, większy zakład na Woli. Po śmierci Józefa firmę przejął
jego syn, także razem pochowany, Stanisław Franaszek (1872-1933).
Kolejni właściciele firmy to synowie Stanisława - Jerzy i Kazimierz.
Oni to stworzyli w 1936 r. nowy wydział fabryki produkujący artykuły
fotochemiczne. Stały się one wizytówką fabryki i z czasem stały się główną
działalnością zakładu. Obejmowały papiery i klisze fotograficzne i filmowe,
oraz rentgenowskie, oraz wszelkie odczynniki do wywoływania zdjęć i filmów.
Bracia Franaszkowie prowadzili firmę jeszcze w okresie wojny, odmawiając
współpracy z Niemcami. Jerzy zmarł w 1943 r. i uniknął okrutnego losu, jaki spotkał
rodzinę brata. W czasie rzezi Woli, 5 sierpnia 1944 r. hitlerowscy oprawcy
zamordowali rodzinę Kazimierza Franaszka, nie oszczędzając nawet ich rocznego
synka Pawełka. Wymordowali całą załogę fabryki i ludzi ukrywających się na
terenie zakładu. Firma Franaszków w czasie wojny niosła wielka pomoc polskiemu
podziemiu.
Produkowano bowiem papier ze znakami wodnymi, bardzo pomocny dla
wykonywania fałszywych dokumentów żołnierzom Polski podziemnej.
Po wojnie w 1949 r. firmę upaństwowiono i pod nazwą "Foton" funkcjonowała
jako główny producent artykułów do fotografii i filmu. Zaopatrywała również
w 100 % zapotrzebowanie na materiały do diagnostyki rentgenowskiej.

  Stare Powązki - rody warszawskie - Klawe
   frant48   31.07.16, 04:21     odpowiedz    
Rodzina, którą dziś wspominam, ze wszech miar na to zasługuje. Dziś zupełnie
zapomniana przed wojną znali ją wszyscy, nie tylko w Warszawie. To jedna z tych
rodzin, która tworzyła wielonarodowościową mozaikę inteligencji warszawskiej.
Należeli do tych, którzy przybyli z zagranicy i wybrali Polskę, jako swoją drugą
ojczyznę. Tu się osiedlili, pracowali, a w czasie wojen walczyli w jej obronie.
Rodzina Klawe pochodziła z Niemiec. Osiedliła się na terenie obecnej Polski
Zachodniej na początku XVIII w., a od lat 20-tych XIX w. zamieszkali w
Warszawie. Najstarsze zapisy mówią o braciach Janie Henryku, Ludwiku i Auguście.
To Jan Henryk Klawe jest protoplastą rodziny pochowanej w rodzinnym grobie
na Powązkach. Był starszym cechu piekarzy, oraz właścicielem browaru.
Jego syn Henryk Klawe (1832-1926) absolwent Szkoły Głównej i mgr farmacji
założył aptekę w kamienicy na placu Trzech Krzyży 10, którą prowadził 60 lat,
aż do roku 1920. Wtedy apteka wytwarzała wiele leków. Na szerszą skalę
produkcję wielu specyfików medycznych, leków i opatrunków rozwinął syn Henryka,
Stanisław Adolf Klawe (1877?1955). Firma Klawe mieściła się w budynkach
zakupionych na Woli przy ulicy Karolkowej, w których rozwinięto produkcję,
zakładając spółkę akcyjną pod nazwą "Towarzystwo Przemysłu Chemiczno-
Farmaceutycznego d. Mgr Klawe". W okresie międzywojennym była najpoważniejszym
producentem farmaceutycznym w Polsce, oraz eksporterem leków.
Jako pierwsza uzyskała zezwolenie na produkcję insuliny. Henryk Klawe
pochowany jest na cmentarzu ewangelickim, natomiast w grobie rodzinnym
na Powązkach spoczywa Stanisław, oraz jego synowie Henryk i Zdzisław.
Henryk-lekarz ginekolog i Zdzisław-chirurg byli żołnierzami AK i walczyli w
Powstaniu Warszawskim.
Syn Zdzisława Stanisław Klawe ( ur. 1953) jest znanym artystą kabaretowym,
bardem "Solidarności", autorem audycji rozrywkowych w Polskim Radio.
W języku potocznym w Warszawie przed wojną mówiło się "jest klawo", mam
"klawe życie" w znaczeniu dobre, udane, jest dobrze. To od ich nazwiska.
Po wojnie zakład na Woli odebrano właścicielom i upaństwowiono.
Smutnym faktem jest, że firma "Polfa" nie zdobyła się na upamiętnienie,
choćby skromna tablicą pionierów i założycieli przemysłu farmaceutycznego w
Polsce. Spadkobierca wstydzi się tradycji?


  Stare Powązki - rody warszawskie - Mann
   frant48   06.12.17, 21:35     odpowiedz    
Mannowie to kolejna rodzina wpisująca się w krąg Polaków z wyboru
- przybyszów z zagranicy, którzy w Polsce zapuścili korzenie i spolonizowali się.
Dzieje tego rodu rozpoczynają się wraz z postacią Gustawa Dawida Manna
(1796-1884) urodzonego w Berlinie, syna duchownego ewangelickiego. Początkowo
studiował teologię, jednak zaciągnął się do wojska pruskiego, wraz z Napoleonem
walczył pod Waterloo,
gdzie jako ranny zakończył karierę wojskowa i wyjechał do Wiednia, by w 1819 roku
dotrzeć do Warszawy. Wraz innym Niemcem, Janem Röttlingerem, otworzył pierwszą w
Królestwie Polskim wytwórnię narzędzi chirurgicznych. Wspólnik szybko zmarł, a
Gustaw przejął całość firmy, wkrótce też ożenił się z Anną Divicius
((1792-1852), primo voto?Röttlinger. Firma Gustawa Manna była głównym dostawcą
materiałów medycznych
dla wojska w czasie powstania listopadowego. On sam zatrudniony został przez
dowództwo powstania w celu negocjacji i ustalania cen i kontraktów na sprzęt
medyczny dostarczany
dla wojska. W 1837 roku Gustaw Mann założył w miejscu dzisiejszego szpitala przy
ul. Kopernika, Instytut Ortopedyczny wraz z salą gimnastyczną, który istniał
później
pod nazwą Zakład Gimnastyki Leczniczej na Przyrządach, co na dzisiejsze warunki
można nazwać przychodnią rehabilitacyjną. Firma Gustawa Manna działała początkowo
na ul. Podwale. Znana była z całego asortymentu narzędzi i wyrobów metalowych,
w których potrzebne były dobrej jakości ostrza ze stali. Znali je nie tylko
lekarze.
Wyroby firmy spotkać można było w wielu miejscach, niemal w każdym domu.
Produkowano bowiem m.in. brzytwy dla fryzjerów, noże, nożyczki, składane nożyki
używane w harcerstwie, a nawet kordziki oficerskie.
Gustaw i Anna mieli troje dzieci: Emilian, Alfons (1827-1894). i nieznana z
imienia
córka. Firmę po Gustawie przejął młodszy syn Alfons, który wcześniej w 1860 roku
założył własną wytwórnię wyrobów metalowych, a także prowadził swój sklep firmowy
w swojej kamienicy przy ul. Tłomackie 3. Połączone oba zakłady pod nazwą "Alfons
Mann i synowie" zostały na przełomie wieków przeniesione na ul. Białostocką 42
na Szmulowiźnie.
Alfons Mann był żonaty z Francuzką Marią Savary de Villard Mieli trzech synów.
Gustaw Mann (1867-1916), przemysłowiec i kupiec zarządzający firma po śmierci
ojca, Aleksander (1869-1929), malarz i grafik, uczeń Wojciecha Gersona,
studiujący kolejno
w Monachium, Rzymie i Krakowie, oraz Maurycy (1880-1932), historyk literatury,
romanista profesor UW. Aleksander zarządzający firmą po śmierci brata Gustawa,
był żonaty z poetką i literatką Janiną z Pierożyńskich (1879-1970). Kolejne
pokolenie pochowanych w tym grobie to syn Aleksandra, Aleksander Mariusz Mann
(1903-1971) ekonomista, oficer rezerwy lotnictwa, żołnierz AK i jego żona
Krystyna z Walickich (1911-1979), anglistka. Ich jedyna córką była Marta Mann
(1945-1970), historyk sztuki, członek klubu wysokogórskiego, która zginęła
tragicznie w Tatrach 27 VIII 1970 roku.
Syn Maurycego, Zygmunt Mann (1909-1942) zarządzał firmą do wybuchu wojny. Był
wybitnym historykiem i znawcą zabytków Warszawy. W 1942 r. zamordowany przez
Niemców w obozie w Auschwitz.
Firma rodziny Mann po wojnie odbudowana i reaktywowana, w 1948 roku została
odebrana właścicielom upaństwowiona. Po kilku przekształceniach i fuzjach z innymi
zakładami branży medycznej, na bazie firmy Mann powstawały kolejno firma Farel,
a następnie FARUM ? Fabryka Aparatury Rentgenowskiej i Urządzeń Medycznych
produkująca szeroką gamę przyrządów i aparatury medycznej do Rtg, Ekg, monitory
pacjenta, defibrylatory, aparaturę do anestezjologii, mierniki pulsu, dozowniki,
apteczki
i meble szpitalne i wiele innych. Godnym pochwały, że na oficjalnej stronie
internetowej zakładów FARUM w zakładce "O nas", mówiącej o historii firmy,
widnieje jako pierwsza,
spółka "Alfons Mann i syn", czyli odwołują się do tradycji.


  Stare Powązki - rody warszawskie - Lilpopowie II
   frant48   12.01.18, 00:25     odpowiedz    
Monumentalny stary grobowiec Lilpopów znalem od dawna. Pisałem nawet
o grobach z nim sąsiadujących. O samych Lilpopach pisałem prawie dwa lata
temu we wpisie powyżej. Mauzoleum Lilpopów w kwaterze B poświęcone
Stanisławowi znanemu założycielowi zakładów Lilpop, następnie spółki
Lilpop & Rau & Löwenstein to historia pół wieku późniejsza. Zgodnie z chronologią
należało zacząć od tego grobowca, o którym właśnie dziś. Spoczywa tu założyciel
polskiego rodu Lilpopów przybyłego ze Styrii w dzisiejszej Austrii,
Antoni Augustyn Lilpop (1742-1815). To dziadek wspomnianego powyżej
Stanisława - przemysłowca branży metalowej. Antoni i pochowany
w tym grobowcu Karol Jerzy Lilpop (1781-1833) to gałąź rodu specjalizująca się
w rzemiośle artystycznym wybitni złotnicy i zegarmistrze. Aż do 1939 roku firma
ta miała przywilej dostawcy i konserwatorów zegarów na Zamku Królewskim.

  Stare Powązki - rody warszawskie - Lilpopowie III
   frant48   14.04.18, 00:00     odpowiedz    
Dziś jeszcze uzupełnienie do opisywanej poprzednio rodziny Lilpopów.

  Stare Powązki - rody - Orgelbrand, suplement
   frant48   01.05.19, 01:41     odpowiedz    
Ostatnio, w związku z permanentną dewastacją cmentarzy,
każda moja wizyta na Powązkach to bylo odkrywanie samych smutnych rzeczy.
Tym razem zaskoczenie in plus. Dawno temu, bo w listopadzie 2015 r.
pokazywałem grób Maurycego Orgelbrandta, wydawcy i drukarza, młodszego
brata słynnego Samuela. Wyglądał tak:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3907442,1,0,1110,Warszawa--Stare-Powazki.html
Ale wczoraj przechodząc koło tego grobu zaskoczyła mnie, rekonstrukcja
brakującej części rzeźby żałobnicy. Zrobiłem montaż starego i nowego
i widać jaka różnica

  Warszawa - St. Powązki - rody warszawskie- Boretti
   frant48   21.04.18, 23:20     odpowiedz    
Wspominałem już, że wielką przyjemność sprawia mi odnajdywanie
powiązań rodzinnych, osób pochowanych na Powązkach. Ród dzisiejszych
moich bohaterów nie sprawił mi trudności. Mają oni znakomitą stronę genealogiczną,
(na którą trafiłem przypadkiem), uzupełnioną biografiami i wszelkimi danymi,
dzięki którym mogę podzielić się z wami ciekawostkami.
Ród włoskich budowniczych Borettich, założony przez przybyłego do Polski
seniora ? Giuseppego pod koniec XVIII wieku, przez małżeństwa ich członków
z Polakami, a w drugim pokoleniu skoligacony również z francuską
rodziną Maringe, jest przykładem wielokulturowej mozaiki mieszkańców stolicy.
Widząc na ich grobowcach płyty nagrobne ostatnio pochowanych członków
tych rodzin, uświadamiamy sobie jak bardzo wrosły one w nasz klimat,
zasymilowały się, a kolejne pokolenia nadal wśród nas żyją i pracują. Przeżywają
wraz z nami również chwile smutne, wręcz tragiczne. W trzech znanych mi
grobowcach tego rodu doliczyłem się co najmniej sześciu pokoleń.
Józef Boretti (1746-1849) pochodził z Lombardii, zawód budowniczego był
dla nich zawodem dziedzicznym, przynajmniej przez pierwsze trzy pokolenia.
O ile Józef do końca życia podpisywał się ?Giuseppe B.?, to już kolejni
potomkowie byli Polakami. Nie był projektantem i architektem, lecz realizatorem
projektów, współpracującym z wieloma uznanymi twórcami, jak Kubicki,
czy Fontana. Zyskał sławę i uznanie za nowe metody i organizację pracy.
Budował nowe obiekty, jak również dokonywał rewaloryzacji i odnowienia
już istniejących. Do znanych jego prac należy odnowienie kościołów Franciszkanów
i NMP na Nowym Mieście, a także odnowienie kolumny Zygmunta III. Ożeniony
z Polką miał 9 dzieci. Jego dzieło kontynuował syn Feliks (1798-1847).
Ojciec, jak widać, przeżył syna o dwa lata (zmarł w wieku 103 lat). Feliks
również był budowniczym, lecz jego funkcję bardziej można przyrównać
do dzisiejszego nadzoru budowlanego. W ślady dziadka Józefa, poszedł
także najstarszy syn Feliksa, jedno z 8 jego dzieci, Józef Antoni (1825-1878).
Cała trójka spoczywa w rodzinnym grobowcu w kwaterze 4. Grobowiec ten
określany jest mianem grobowca rodzin Borettich i Maringe. Ciekawa jest historia,
jak doszło do koligacji tych rodzin, ale to następnym razem.



  Warszawa - St. Powązki - rody - Boretti Maringe
   frant48   26.04.18, 19:44     odpowiedz    
Obiecałem poprzednio dalszy ciąg opowieści, jak doszło do powstania gałęzi rodu
budowniczych włoskich: Borettich-Maringe
Leonard Ludwik Maringe (1782-1845) pochodzący z miasteczka Moussy we Francji
uczestniczył w kampanii napoleońskiej. Ranny pozostał w Wilnie, następnie
przeniósł się do Warszawy. Dochodzący do zdrowia żołnierz zatrzymał się
na kwaterze u rodziny Borettich. Tu poznał i zakochał się w znacznie młodszej
córce gospodarza Katarzynie (córka najstarszego Józefa Boretti). Ich ślub był
początkiem
gałęzi rodziny Boretti-Maringe funkcjonującej do dziś.
Leonard za pieniądze otrzymane od rodziców zakupił kamienicę przy
ul. Zakroczymskiej, dawny pałac Stanisława Lubomirskiego. Założył dobrze
funkcjonujący skład win, dorabiając się znacznego majątku.
Małżeństwo Ludwika i Katarzyny doczekało się 12 dzieci.
Czwarty z nich Wiktor Felix Maringe (1827-1912) był ziemianinem,
właścicielem majątku Jasieniec pow. Sochaczew, oraz hotelu Francuskiego
na rogu Marszałkowskiej i Rysiej, który zburzono na początku XX w.
Wraz z żoną Emmą spoczywa także w tym grobowcu.
Ostatnio pochowani to Janina Maringe-Műller (1922-2010), poczynając
od seniora, przedstawicielka szóstego pokolenia rodziny, oraz Antonilla Maringe
z domu Wyganowska (1891-1990), ciotka Janiny, chlubnie zapisała się
w działalności konspiracyjnej podczas wojny. Jej mieszkanie przy ulicy Filtrowej 63
służyło za punkt kontaktowy, było miejscem przygotowywania akcji, oraz
schronieniem dla ludzi spalonych. Ona zaś zajmowała się tworzeniem
fałszywych dokumentów w specjalnej komórce AK. Nosiła pseudonim
?CIOCIA TOLA?. W konspiracji pracowali również jej dwaj synowie.
Obaj zginęli tragiczną, męczeńską śmiercią. Starszy, Jerzy Maringe (1916-1944)
zajmował się organizacją zrzutowisk dla cichociemnych i łącznością.
Zachorował na tyfus, znalazł się w szpitalu, po wpadce aresztowany i więziony
w al. Szucha, a następnie przewieziony do Krakowa i zamęczony w więzieniu
na ul. Montelupich. Osierocił żonę i dwoje dzieci. Jego brat Stanisław (1918-1943)
od 1939 w Tajnej Armii Polskiej. Pracował w wywiadzie, następnie przekształconej
w ZWZ-AK. Aresztowany w swoim domu na Filtrowej, przewieziony w al. Szucha,
torturowany nie wydał nikogo, następnie osadzony na Pawiaku, w końcu
wywieziony do obozu w Auschwitz. Działał w tajnej komórce obozowej założonej
przez Witolda Pileckiego. Podczas organizowania ucieczki z obozu aresztowany i
rozstrzelany.


  Warszawa - St. Powązki - rody warszawskie- Boretti
   frant48   10.05.18, 01:09     odpowiedz    
O rodzinie włoskich budowniczych Borettich, rodem z Lombardii,
a osiadłych w Polsce pisałem powyżej w dwu wpisach. Dziś piszę
jeszcze raz, bo powody ku temu są co najmniej dwa. Przygotowując
spacer po Powązkach śladem warszawiaków z zagranicy natrafiłem
na jeszcze jeden grobowiec rodziny Borettich, o którym nie wspominają
żadne źródła. Ja zwróciłem na niego uwagę z powodu znanego mi wcześniej
nazwiska Boretti, oraz drugiego nazwiska, bardzo znanego polityka,
co mnie skłoniło do poszukiwań. Z sukcesem, stąd po tym wstępie,
przybliżę kolejnych członków tej ciekawej i wartej poznania rodziny.
Wspominałem już, że przybysze z zagranicy asymilowali się
z warszawiakami, żenili się, dzieli ich los wraz z nimi w trudnych
i tragicznych chwilach, cierpieli i ponosili ofiary, również te najwyższe.
Na zdjęciu pomnika z kwatery, który pokazałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4128438,1,0,1110,Warszawa--Stare-Powazki.html
na samym dole widnieje nazwisko Józefa Antoniego Borettiego (1825-1878),
architekta, budowniczego i konserwatora zabytków, m.in. Zamku Królewskiego.
Miał on 8 dzieci, a w odnalezionym grobowcu pochowani są jego trzej synowie
i członkowie ich rodzin.


  Warszawa - St. Powązki - rody warsz. - Norblinowie
   frant48   28.01.19, 22:46     odpowiedz    
Rodzina Norblinów w historii Warszawy odegrała ważną, znaczącą rolę.
Słysząc nazwisko Norblin nasuwają się dwa najważniejsze skojarzenia:
artysta-malarz doby stanisławowskiej, oraz przedsiębiorstwo wytwarzające
wyroby z metali nieżelaznych. Oba są trafne i dotyczą tej samej rodziny.
Protoplasta rodu Jan Piotr Norblin (1745-1830) był malarzem i grafikiem.
Z pochodzenia Francuz ściągnięty do Polski przez ks. Adama Czartoryskiego,
początkowo uczył rysunku jego dzieci. Zajmował się malarstwem i grafiką.
Malował na zamówienie Czartoryskich oraz króla Stanisława Augusta.
Ożenił się z Polką Marianna Tokarską z którą miał 7 dzieci. W Polsce
przebywał ponad 30 lat i powrócił do Francji z rodziną. W 1819 roku
na zaproszenie Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych do Polski
przyjechał Aleksander Norblin syn malarza, który był znanym brązownikiem
i dostał zlecenie uruchomienie warsztatu wytwórczego produktów z brązu,
srebra, oraz platerów. Twórcą znanej warszawskiej fabryki Norblinów na
ul. Prostej był syn Aleksandra – Wincenty Norblin. Norblinowie posiadają groby
na Powązkach, oraz na cmentarzu ewangelickim. W tym grobie, który
pokazuję pochowany jest Stanisław Norblin( 1859-1920), syn Adama
i wnuk Aleksandra. Całe swoje zawodowe życie związał z firmą stryja
Wincentego, od szeregowego pracownika, aż do dyrektora naczelnego
zakładów. W tym grobowcu pochowana jest jego żona Bronisława
z Piaseckich. Pochowany jest tu również syn Stanisława – Stefan Norblin (1892-1952),
artysta malarz i grafik, uczestnik wojny 1920 roku, którego żoną była znana
aktorka Lena Żelichowska. W 1939 wyjechał przez Rumunie do Persji i Indii,
gdzie ozdabiał rezydencje maharadżów. Po wojnie osiadł w USA wraz z żoną,
gdzie pracował jako portrecista. Wobec utraty wzroku doznał załamania nerwowego
i popełnił samobójstwo. 6 lat później zmarła jego żona w wieku 48 lat.
W 2012 roku ich prochy sprowadzono z USA do grobu rodzinnego na Powązki.
Grób Norblinów choć z lat 20 - tych nawiązuje do stylu antycznych sarkofagów
z początku XIX w, podobnie jak sarkofag Cypriana Godebskiego, który pokazałem tu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,154924811.html

  Warszawa - St. Powązki - rody - Korotyńscy I
   frant48   18.04.19, 01:13     odpowiedz    
Że podróże kształcą wie nawet małe dziecko. Jednak żeby inspiracją była
komunikacja miejska? Powiecie przesada. Otóż nie. Wiele lat jeździły
w Warszawie autobusy MZK z napisem pętli „Korotyńskiego” na Ochocie
(dziś nieczynna, bo trasę przedłużono). Nigdy nie przyszło mi do głowy
sprawdzenie, kim był patron ulicy, dopiero podczas jednego ze spacerów
po Powązkach natknąłem się na grób rodzinny Korotyńskich. Spoczywają
w nim trzy pokolenia tego rodu, zasłużonego dla kultury, literatury
i dziennikarstwa. Mimo, że wywodzili się z kresów, związali się z Warszawą,
dla której uczynili wiele, o czym później. Dziś o seniorze rodu.
Wincenty Korotyński (1831-1891) pochodził spod Nowogródka.
Jako obiecujący młodzieniec zetknął się z Ludwikiem Kondratowiczem,
wybitnym poetą i tłumaczem okresu romantyzmu, znanym pod
pseudonimem Władysław Syrokomla. On to zaopiekował się Korotyńskim,
zadbał o jego edukację, dopomógł także w wydaniu pierwszego zbioru
poezji, „Czym chata bogata, tym rada”, który opatrzył przedmową. Tym
samym Korotyński wszedł do grona literatów. Po przeniesieniu do Wilna
pisał do gazet. Był poetą, ale też publicystą i dziennikarzem. Po powstaniu
styczniowym i zamknięciu gazet przez władze carskie, przeniósł się do Warszawy.
Wchodził w skład redakcji „Gazety Warszawskiej”, której pozostał wierny
aż do śmierci. Był erudytą, znał kilka języków. Tłumaczył z francuskiego,
rosyjskiego, czeskiego i niemieckiego. Pisał szkice literackie o życiu wielkich
Polaków, m.in. Mickiewicza, Domeyki, oraz swego przyjaciela i dobroczyńcy
Władysława Syrokomli. Współpracował przy wydawaniu Encyklopedii
Samuela Orgelbrandta, gdzie redagował i napisał wiele haseł. Ożeniony
ze Stanisławą Celiną Jakubowicz miał 10 dzieci, z których trzech synów
poszło w jego ślady – także pracowali piórem. O tym następnym razem.


  Warszawa - St. Powązki - rody - Korotyńscy II
   frant48   09.06.19, 21:24     odpowiedz    
Wspomniany już senior rodu Korotyńskich Wincenty miał trzech synów.
Wszyscy trzej zajmowali się pisarstwem i dziennikarstwem. Dwaj z nich
spoczywają w grobie rodzinnym wraz z seniorem rodu. Ten trzeci najstarszy
to Ludwik Korotyński (1860-1919) pisarz i dziennikarz, absolwent Uniwersytetu
Warszawskiego, początkowo pracował jako nauczyciel na Kresach, od 1890
w Warszawie, współpracował z Tygodnikiem Ilustrowanym i innymi czasopismami.
Jest autorem wielu haseł w encyklopedii Orgelbrandta. W tym grobie spoczywa
najmłodszy brat Ludwika, dziennikarz Bruno Wincenty (1873-1948), a także
jego syn Henryk Korotyński (1913-1986). Henryk Korotyński dziennikarz,
działacz polityczny, przed wojną współpracownik Kuriera Warszawskiego,
członek ZWZ, potem AK, aresztowany i więziony na Pawiaku, następnie
w Auschwitz i Buchenwaldzie. Po wojnie przez 20 lat był naczelnym
Życia Warszawy, a także posłem na sejm i prezesem SDP. Spoczywa
wraz żoną Martą (1926-2013), dziennikarką, w czasie wojny łączniczką AK.
Najbardziej znanym z rodu Korotyńskich jest średni brat Bruna i Ludwika –
Władysław Rajnold Korotyński (1866-1924). Oprócz pracy dla najważniejszych
gazet warszawskich pracował dla encyklopedii Orgelbrandta, dla której
spisał historię drukarstwa, pisał życiorysy sławnych Polaków od XII do XVI wieku.
Był także cenionym varsavianistą, opisał gmachy warszawskie dla słownika
geograficznego. Pisał rozprawy na temat życia i twórczości Adama Mickiewicza
i Władysława Syrokomli.


  Warszawa - Stare Powązki - pomniki dziecięce II
   frant48   25.09.14, 02:31     odpowiedz    


  Warszawa - Stare Powązki - pomniki dziecięce III
   frant48   12.11.14, 00:48     odpowiedz    
Jeszcze kilka nagrobków dziecięcych

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki
   frant48   03.10.14, 23:16     odpowiedz    
Powązki można zwiedzać na różne sposoby. Wycieczki preferują wariant ogólny, ale
coraz modniejsze stają się spacery tematyczne szlakiem jakiejś grupy zawodowej:
aktorów, muzyków, literatów. Pójdziemy i my takimi szlakami, ale by nie
rozdrabniać wątku zbyt szczegółowo, wyróżnię te najliczniejsze profesje.
Pozostali znajdą się pod tym ogólnym podtytułem ?Zwiedzamy Powązki?.

Zwiedzanie rozpoczynamy spod kościoła. Na ścianie transeptu widzimy krzyż
katyński. Było to miejsce, gdzie upamiętniano ofiary zbrodni katyńskiej w
czasach komunistycznych. Na ścianach kościoła umieszczono bardzo dużo tablic i
epitafiów poświęconych głównie żołnierzom, oddziałom, dowódcom różnych
jednostek, poległych na różnych frontach, także i po wojnie. Umieszczono
również, jak wspominałem wcześniej, epitafia osób pochowanych w pobliżu
kościoła, których groby nie zachowały się, m.in. OO Pijarów.


  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki II
   frant48   09.10.14, 01:30     odpowiedz    
Dziś przygotowałem zagadkę. Być może ktoś zna odpowiedź, wtedy proszę wpisać w
komentarzu. Powązki są miejscem, gdzie obok siebie spoczywają ludzie, których za
życia połączyły jakieś sprawy.
Przedstawiam zdjęcia, które mają coś wspólnego. Dlatego nie ma podpisów. Jutro
wszystko uzupełnię i wszystko się wyjaśni

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki III
   frant48   09.10.14, 21:50     odpowiedz    
Postanowiłem nie rozbijać komentarza do wczorajszych zdjęć i opisać w jednym
tekście odpowiedź na wczorajszą zagadkę.

Na Krakowskim Przedmieściu (dziś nr 30 ) obok głównej bramy wejściowej na teren
Uniwersytetu stał w XVIII w. dwór, własność Stanisława Poniatowskiego,
kasztelana krakowskiego i ojca przyszłego króla Stanisława Augusta. Tu Stanisław
August dowiedział się o swoim wyborze na króla. Stary pałac, uwieczniony na
obrazie Canaletta, zmieniał później kilkakrotnie właścicieli, by
w 1843 roku przejść na własność hrabiego Seweryna Uruskiego, marszałka szlachty
guberni mazowieckiej. Uruski był znanym heraldykiem, dziełem jego życia był
ogromny 15-tomowy herbarz szlachty polskiej, wydany staraniem córki dopiero po
jego śmierci. Postanowił on zburzyć stary barokowy pałac i u znanego architekta
Andrzeja Gołońskiego zamówił nowy, utrzymany w stylu włoskiego renesansu. Pałac,
na zdjęciu, powstał w latach 1844 ? 47. Na szczycie elewacji frontowej znajduje
się herb Uruskich ? Sas, wykonany przez spolszczonego, znanego rzeźbiarza rodem
z Austrii, Ludwika Kauffmana. Kauffman znany jest
w Warszawie z rzeźb dekorujących pałace. Innym jego dziełem, jeszcze jako
młodego rzeźbiarza, jest fryz na pałacu Paca na ul. Miodowej (dziś Ministerstwo
Zdrowia), który przebudowywał Henryk Marconi. Pałac Uruskich zwany też
Czetwertyńskich (córka Seweryna Maria, która odziedziczyła pałac wyszła za
księcia Włodzimierza Światopełk-Czetwertyńskiego), stanowi dziś własność
Wydziału Geografii UW. I tak, trzy osoby związane z powstaniem pałacu spoczywają
dziś w pobliżu siebie na Powązkach.

Dziś zdjęcia, które uzupełniają wcześniejsze wpisy.


  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki IV
   frant48   12.10.14, 23:00     odpowiedz    
Dziś jesienne Powązki, tak wyglądały wczoraj

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki V
   frant48   13.11.14, 00:33     odpowiedz    
W krajobrazie Powązek ważnym elementem są kaplice-mauzolea rodów magnackich, w
latach późniejszych przemysłowców, bankierów i arystokracji. Wiele z nich
projektowali znani architekci. Są one świadectwem panujących stylów, jak również
roli i aspiracji poszczególnych rodów w życiu miasta. Dziś pierwsze z nich.

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki VI
   frant48   06.12.14, 03:01     odpowiedz    
Zwiedzając Powązki często spotykamy ludzi znanych ze swojej działalności na
forum publicznym. Media sprawiają, że dużo łatwiej stać się osobą publiczną
dzisiaj, niż dwa wieki temu. Zwiększyła się zdecydowanie szybkość i zasięg
rozchodzenia się informacji, niestety nie tylko tych dobrych, również i tych
złych. W 2010 roku o katastrofie smoleńskiej dowiedzieliśmy się zaraz po
zdarzeniu, mimo, że byliśmy na wycieczce w Egipcie.
Zadaję sobie pytanie, w czasach księdza Dekerta ile osób wiedziało o jego
działalności?
Ot, znamię czasu.
Oto kilka osób, znanych współczesnym. Czy znane i w jakim stopniu i dzisiaj?


  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki VII
   frant48   05.01.15, 03:24     odpowiedz    
Po przerwie świątecznej zapraszam ponownie na Powązki.

Dziś kilka osobistości życia publicznego okresu przedwojennego,
czasu wojny i okupacji, oraz czasów nam współczesnych.
Dla osób interesujących się współczesną historią Polski,
są to postacie znane, dla innych mogą być nowością.
Zatem przypomnijmy ich chronologicznie.


  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki VIII
   frant48   11.01.15, 21:10     odpowiedz    
Dziś wrócę do początku, gdy podawałem ogólne dane o cmentarzu,
wspomniałem o bramach cmentarnych (Wpis z 4 IX 2014).
Wkleiłem stare zdjęcie bramy św. Honoraty, bardzo ciemnej z informacją,
że obecnie jest konserwowana.
Dziś odwiedziłem Powązki pierwszy raz w tym roku i z przyjemnością
przedstawiam najnowsze zdjęcia świeżo po remoncie odnowionej bramy
św. Honoraty.
Dodatkową okazją jest to, że wkrótce minie 100 lat od jej powstania.
W styczniu 1915 r. zmarła Honorata ze Zwolińskich Landsbergowa.
Jej mąż Mieczysław na jej część postanowił ufundować bramę
i ofiarować ją miastu. Brama została oddana do użytku i poświęcona
w czerwcu 1915 r. Projektantem był znany rzeźbiarz, którego prace
znajdują się na cmentarzu (Będzie wpis o nim wśród twórców Powązek),
Leopold Wasilkowski. Prace wykonała firma kamieniarska
Jana Rudnickiego, podpis znajduje się na bramie od strony cmentarza.
Mieczysław i Honorata Landsbergowie pochowani są w katakumbach


  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki IX
   frant48   13.02.15, 01:46     odpowiedz    
Spacerując po Powązkach, często spotykamy groby, na których widnieją
znane nazwiska. Zastanawiamy się, czy chodzi o rodzinę znanej osoby,
czy to tylko zbieżność nazwisk. Zdarza się, że umieszczona informacja
wszystko wyjaśnia (np. rodzina Skłodowskich), jednak nie zawsze tak bywa.
Dziś kilka grobów rodzin znanych ludzi.

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki X
   frant48   08.08.15, 03:06     odpowiedz    
Bohaterki dzisiejszego wpisu to kobiety, które mimo, że żyły w różnych epokach,
łączy wspólna cecha. Ważną sferą ich działalności, była działalność społeczna
i pedagogiczna.

  Warszawa - Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki XI
   frant48   21.08.15, 23:20     odpowiedz    
Historia, którą dziś opisuję, to przykład poplątania dziejów naszych rodaków
sprzed 200 lat. To gotowy scenariusz filmu, gdzie losy bohaterów łączyłyby
wątki patriotyzmu, wojskowego obowiązku, lojalności, honoru i zdrady,
tragicznej śmierci, a jednocześnie wielkiej miłości. Grobowiec ten ufundował
Ignacy Aleksander Blumer (1773-1830), dla swojej żony Marianny
Benicji Blumerowej (1790-1828). Oboje nie byli rodowitymi Polakami,
a Polska stała się ich ojczyzną z wyboru. Ignacy pochodził z zubożałej
rodziny irlandzkiej, a jego dziadek, piszący się jeszcze O?Blumer, oficer
angielskiej artylerii, przeszedł na służbę w wojsku cara Piotra Wielkiego.
Jego ojciec osiedlił się i ożenił w Polsce na Podolu. Ignacy urodził się,
gdy ziemie te w wyniku I rozbioru przypadły Austrii. Uczył się w domu,
gdy na wieść o postanowieniach Sejmu Czteroletniego i reorganizacji
Wojska Polskiego zaciągnął się do kawalerii, przekraczając kordon graniczny
zaborów. Z tą chwilą jego przedziwne losy aż do śmierci związane są z wojskiem.
. Walczył w kampanii 1792 r. pod Dubienką i Zieleńcami. W królewskim pułku
ułanów uzyskał stopień porucznika. Po wybuchu insurekcji kościuszkowskiej
przebił się wraz gen. Wyszkowskim do Warszawy. Po jej upadku wrócił do Galicji.
Na wieść o tworzeniu legionów przedostał się tułaczą drogą przez Turcję do Włoch.
Brał udział w kampaniach gen. Dąbrowskiego, również na San Domingo.
Tam uczestniczy w latach 1802-1804 w morderczych bojach. Dzięki jego
waleczności i umiejętnościom dowódczym udaje się uratować i ewakuować
resztki legionów zdziesiątkowane przez febrę i wielokrotnie wyższe siły tubylców.
Okryty sławą nie bez kłopotów powrócił do Francji. Tam poznał piękną Włoszkę
hrabiankę Benicję Ceccopieri, którą poślubił w wieku 15 lat, będąc od niej starszy
o lat 17. W 1807 r. powrócił do Polski. Benicja była ozdobą salonów warszawskich,
pogodna, dowcipna, bardzo lubiana, jej mąż kontynuował karierę wojskową.
W kampanii przeciw Prusom walczył w piechocie w stopniu podpułkownika.
Za odwagę otrzymał krzyż Virtuti Militari. Ks. Józef Poniatowski nazwał go
nieustraszonym. Walczył u boku Napoleona w kampanii 1812 r. Za udział
w bitwie pod Smoleńskiem otrzymał krzyż Legii Honorowej. W wojsku
Królestwa Polskiego został dowódcą pułku liniowego. Ks. Konstanty,
który darzył generała Blumera sympatią, zezwolił mu na zamieszkanie
w Warszawie z uwagi na chorobę żony.
Po śmierci żony, którą bardzo kochał wystawił grobowiec, przewidziany
dla nich obojga. Pierwotnie na fotografii z połowy XIX w. widać, że był to
ogrodzony pomnik z wejściem do krypty, gdzie generał często przebywał
w smutnym zadumaniu. Nad wejściem do grobu widniał napis:
"Wkrótce uderzy godzina, w której pod tym głazem,
wieczność na zawsze połączy nas razem."
Czy mógł podejrzewać, że to proroctwo spełni się tak szybko.
General Blumer zginął od kul powstańczych w noc listopadową.
Pochowany nazajutrz 30 listopada 1830 r. Okoliczności jego śmierci
nie są jednoznaczne. Był to moment, gdy należało wybierać: czy być wierny
przysiędze władcy, czyli carowi, czy też przejść na stronę powstańców.
W ogniu walki, nie było czasu na dyskusję. Gen. Blumer stanął po stronie cara.
Tak zginął człowiek, który całe życie walczył w wojsku polskim,
za wolność naszą i waszą.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - wojskowi XII
   frant48   08.10.15, 01:46     odpowiedz    
Dziś stosunkowo rzadki na Starych Powązkach akcent wojskowy.
Jakiś czas temu odpowiadałem na pytanie, czy będę pokazywał
groby wojskowych. Pisałem wówczas, że Stare Powązki to cmentarz cywilny
i nie ma tu kwater wojskowych takich, jakie znajdują się na cmentarzu
wojskowym. Nie oznacza to, że na Starych Powązkach nie ma grobów żołnierzy.
Przedstawiane dziś groby żołnierskie to przykład francusko-polskiego
i polsko-francuskiego braterstwa broni z czasów I wojny światowej.

  Stare Powązki - Zwiedzamy - Egipt na Powązkach
   frant48   19.12.15, 21:29     odpowiedz    
Ta oryginalna budowla, to grobowiec rodziny Gustawa Kamieńskiego (Gamastona).
Wyróżnia się ona spośród wielu grobowców i kaplic powązkowskich
kształtem i zdobnictwem. Przypomina egipską mastabę, rodzaj grobowca
w formie ściętego ostrosłupa o podstawie prostokąta. Dodatkowo tą egipskość
podkreśla zdobnictwo wzorowane na starożytnych rysunkach. Ten typ grobowców
w Egipcie występuje już 3 tys. lat p.n.e. Skąd właśnie taki pomysł?
Projekt Bolesława Łęgiewicza powstał na początku lat 30-tych w dobie
panującego wówczas modernizmu i czerwonego piaskowca.
Gustaw Kamieński (1848-1930) z wykształcenia inżynier budownictwa,
specjalizował się w produkcji cementu. Jego hobby po godzinach to pisarstwo,
które uprawiał pod pseudonimem Gamaston. W okresie międzywojennym
jego twórczość była znana, a szczególnie komedie chętnie wystawiano
na scenie. Dzisiaj jest postacią zapomnianą.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - wojskowi
   frant48   21.03.16, 18:48     odpowiedz    
Odpowiadając kiedyś na pytanie o groby wojskowe na Starych Powązkach
wspomniałem, że nie ma tu typowych kwater wojskowych, jak na cmentarzach
wojskowych. Jednak można tu spotkać rozmaite groby żołnierskie.
Pisałem już wcześniej o grobie żołnierzy francuskich:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,158963782.html
W kwaterze 234 znajduje się niewielka kwatera złożona z 10 grobów, o której
nie znalazłem żadnej informacji. Wszystko co o pochowanych tu można się dowiedzieć,
to informacje na płytach nagrobnych. Są to polegli w latach 1918 i 1919
żołnierze-ochotnicy, przeważnie studenci. W treści tablicy umieszczonej
na niskim ogrodzeniu kwatery czytamy zacierający się napis:
W 60 ? tą rocznicę odzyskania niepodległości groby te przekazują NARODOWEJ
PAMIĘCI ostatni z żyjących Towarzysze Broni Poległych XI 1918 - ? 1978


  Stare Powązki - Zwiedzamy... Proces 16-tu
   frant48   01.04.16, 00:56     odpowiedz    
Kilka dni temu (27 marca) minęła kolejna rocznica podstępnego uprowadzenia
przez NKWD 16 członków Polskiego Państwa Podziemnego, wywiezienie
do Moskwy i następnie osądzenie w słynnym "Procesie szesnastu". Pikanterii
tej sprawie dodaje smaku fakt, że zdarzyło się to, w niepodległej (?),
posiadającej swój rząd Polsce, a służby obcego kraju porywają i wywożą bezprawnie
jej obywateli. Losy każdego z nich potoczyły się rozmaicie. Jedni zgładzeni
w sowieckich więzieniach (gen Okulicki), inni więzieni po wieloletnich wyrokach.
Niektórzy zwolnieni z więzienia przez ZSRR, ponownie aresztowani i więzieni
w Polsce. Zdumiewa fakt wiary w dobre intencje NKWD, zwłaszcza po mordzie
w Katyniu.
Na Starych Powązkach znajdują się groby dwóch byłych uprowadzonych
i sądzonych w Moskwie członków Polskiego Państwa Podziemnego.
Antoni Pajdak (1894-1988) działacz PPS, prawnik, żołnierz legionów, zastępca
delegata rządu na kraj. W procesie w Moskwie skazany na 5 lat, po odbyciu kary
zesłany na Syberię, powrócił do kraju w 1955 r. Był działaczem opozycji
demokratycznej i współzałożycielem KOR. Pracował jako adwokat.
Kazimierz Pużak (1883-1950) działacz PPS, poseł do sejmu RP w okresie
międzywojennym, W procesie skazany na 1,5 roku więzienia, Po zwolnieniu
powrócił do Polski. W 1947 r. aresztowany przez SB, skazany na 10 lat więzienia.
Zmarł przed upływem kary w więzieniu w Rawiczu.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki wojskowi
   frant48   02.05.16, 01:29     odpowiedz    
Na Starych Powązkach mamy kilka grobów symbolicznych znanych osób.
Pisałem już o prezydencie Starzyńskim, oraz Eugeniuszu Bodo. Symbolicznie
upamiętniono także na grobie rodziny generała Stefana Roweckiego.
Gen. Stefan Rowecki "Grot" ma także symboliczny grób na Powązkach
Wojskowych, gdzie upamiętniono w pobliżu pomnika Gloria Victis dowódców AK:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,158703498,158963504.html
Gen. Stefan Rowecki (1895-1944) to człowiek, który cale życie poświęcił wojsku.
Organizator drużyn skautów, członek drużyny strzeleckiej, legionista, uczestnik
wojny 1920 r. Jednak najważniejszy okres jego życia to II wojna światowa.
W kampanii wrześniowej dowódca brygady w obronie środkowej Wisły.
Po kapitulacji przedostał się do Warszawy uczestnicząc w organizacji państwa
podziemnego. Kolejno z-ca komendanta Służby Zwycięstwu Polski, z kolei komendant
Związku Walki Zbrojnej, by objąć w lutym 1942 r. funkcję komendanta głównego AK.
Swoją działalnością organizatorską zwrócił uwagę Gestapo. Stał się osobą
poszukiwaną zarówno prze Niemców, jak i agentów NKWD. Szczególnie poszukiwany
jako wróg
Rzeszy nr 1, został zadenuncjowany przez polskich agentów zainstalowanych przez
Gestapo w AK. Aresztowany 30 czerwca 1943 w mieszkaniu na ul. Spiskiej 14,
więziony w Alei Szucha, wywieziony początkowo do Berlina, umieszczony w obozie
koncentracyjnym w Sachsenhausen. Na wieść o wybuchu Powstania Warszawskiego
został zgładzony na rozkaz Himmlera. Dokładna data śmierci nie została ustalona
(miedzy 2, a 7 sierpnia 1944 r.).


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki wiosną
   frant48   05.05.16, 23:36     odpowiedz    
Stare Powązki odwiedzam często. Mają swój urok o każdej porze roku.
Wiosna jednak, jako ten symbol budzenia się przyrody do życia rządzi się
swoimi prawami. Oto kilka zdjęć Powązek zrobionych wczoraj.

  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki, marszałek Rydz
   frant48   08.05.16, 23:38     odpowiedz    
Na Starych Powązkach, z dala od swoich żołnierzy, pochowana jest jedna
z najważniejszych postaci Polski międzywojennej. Wielce zasłużona w dziele
tworzenia porozbiorowej państwowości, ostatnie lata jego życia sprawiły,
że wokół niego narosło sporo kontrowersji, a on sam ostatnimi rozpaczliwymi
działaniami próbował zmienił swój niekorzystny wizerunek w oczach Polaków.
Edward Rydz-Śmigły (1886-1941) żołnierz, polityk i marszałek Polski, Naczelny
Wódz Polskich Sił Zbrojnych. Jego kariera wojskowa jest bogata, wraz
marszałkiem Piłsudskim współtworzył legiony, organizował wojsko w Polsce
porozbiorowej.
Jako oficer wyróżniał się w wojnie polsko-bolszewickiej. Wysoko oceniany przez
Piłsudskiego, stawiany przed Sosnkowskim i Sikorskim. Już w 1918 r. miał ciągoty
do władzy, pod nieobecność internowanego marszałka wszedł do rządu lubelskiego
tworzonego przez Daszyńskiego, który Piłsudski rozwiązał po powrocie z Magdeburga.
Od 1921 do 1935 roku cieszył się dużym zaufaniem Piłsudskiego, który mianował
go inspektorem armii. Po śmierci marszałka Piłsudskiego mianowany przez
prezydenta Mościckiego marszałkiem i Naczelnym Wodzem, zmienił nazwisko
na Śmigły-Rydz. Wyniesienie do władzy, konflikty z rządem jednocześnie parcie
na piedestał, zaowocowały tworzeniem swoistego kultu wobec jego osoby.
Pewność siebie i buńczuczne przemówienia wobec zagrożenia wojną, że
"nie oddamy guzika od munduru", oraz że jesteśmy "Silni, Zwarci i Gotowi"
przysporzyły mu miliony zwolenników, ale i przeciwników. Wybuch wojny
szybko zweryfikował zapewnienia, a błędy w dowodzeniu we wrześniu 1939 r.
przez wielu czynią go winnym klęski kampanii wrześniowej. Wódz Naczelny
opuszczający swe wojska oceniany jest zawsze negatywnie. Z pewnością te
wyrzuty sumienia sprawiły, że Śmigły-Rydz postanowił wrócić do kraju przez
zieloną granicę i tytułem rehabilitacji włączyć się do działalności podziemnej.
Ucieczka z internowania w Rumunii i powrót przez Węgry i Słowację udał się.
W październiku 1941 r. marszałek zamieszkał w Warszawie na Mokotowie,
jednak choroba i szybka śmierć zniweczyły jego dalsze plany. Pochowany
został pod zmienionym nazwiskiem Adam Zawisza. W 1994 r. na jego grobie
umieszczono prawdziwe dane.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - coś innego
   frant48   28.09.16, 12:45     odpowiedz    
Zwiedzając Stare Powązki spotykamy czasem nietypowe nagrobki.
Oprócz klasycznych zabytkowych i współczesnej sztampy można spotkać i takie.
Nagrobek, który dziś przedstawiam, nie przypomina pomników cmentarnych.
Zadziwia formą, gdyż brak tu typowych cech nagrobka. Postać rolnika
kłaniającego się przed swym panem. Ciekaw jestem, czy to oddanie czci
dobremu panu, czy też gest wiernopoddańczy. Niemniej ta pełnopostaciowa
rzeźba w skali dorosłego człowieka wykonana została w Mediolanie w 1909 r.,
a jej autorem jest Luigi Pamneri. Jest to grób rodziny Feliksa Zakrzewskiego
(jego tablica jest małoczytelna), ta która przedstawiam dotyczy
Stefana Zakrzewskiego pochowanego znacznie później bo w 1926 r.


  Re: Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - coś inne
   ewak-225   28.09.16, 21:58     odpowiedz    
frant48 napisał:

> Zwiedzając Stare Powązki spotykamy czasem nietypowe nagrobki.
> Oprócz klasycznych zabytkowych i współczesnej sztampy można spotkać i takie.

>
Ciekaw jestem, czy to oddanie czci
> dobremu panu, czy też gest wiernopoddańczy.

Frant, to nie gest poddańczy, ta postać miała kosę o którą się opierała,
skradli ją złomiarze. Miałam zdjęcie tego pomnika z kosą, ale parę lat temu przy
przeinstalowaniu tu w Dublinie, zniknęła mi ogromna cześć zdjęć.
Gdzieś w czeluściach powinien być na Nekro. Tylko nie pamiętam w którym wątku i czy z kosą,
czy juz bez, bo robiłam zdjęcie też już bez kosy.

Niemniej ta pełnopostaciowa
> rzeźba w skali dorosłego człowieka wykonana została w Mediolanie w 1909 r.,
> a jej autorem jest Luigi Pamneri. Jest to grób rodziny Feliksa Zakrzewskiego
> (jego tablica jest małoczytelna), ta która przedstawiam dotyczy
> Stefana Zakrzewskiego pochowanego znacznie później bo w 1926 r.




--
" Cynik to człowiek, który zna cenę wszystkiego, a nie zna wartości niczego. "
-Os­car Wil­de-

  Re:Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - coś innego
   frant48   28.09.16, 23:43     odpowiedz    
Dzięki za podpowiedź. W moim przewodniku po Powązkach w części informacyjnej o
adresach i numerach kwater wymieniono tylko autora rzeźby. Natomiast w części
poświęconej walorom artystycznym pomników doczytałem info o okresie w dziejach
Powązek, gdy artyści nawiązywali do tematów wiejskich. Tam właśnie wspomniano o
tym pomniku jako o postaci kosiarza. Bez kosy gest tej postaci jest
niezrozumiały, stąd moja pomyłka.
Ja wcześniej wspominałem o podobnej sprawie. Pisząc o secesyjnym malarzu
Podkowińskim zauważyłem, że na starszych zdjęciach na pomniku pod nazwiskiem
były jego ulubione kwiaty - słoneczniki. Obecnie ich nie ma, także padły łupem
złomiarzy.:)

  Re:Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - coś innego
   kot-peter   29.09.16, 00:03     odpowiedz    
Znalazłam jedno zdjęcie Ewak - bez kosy:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,111309065,116370521.html
A złomiarze z Powązek Wojskowych ukradli też symboliczne "struny" z grobu Jacka
Kaczmarskiego. :(

  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - "Halka"
   frant48   26.03.18, 19:42     odpowiedz    
Na początku tego roku, dokładnie 1 stycznia, minęło 160 lat od warszawskiej
prapremiery naszej narodowej opery - "Halki" Stanisława Moniuszki.
O samym Moniuszce i jego grobie pisałem już dość dawno temu tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,154083256.html
Tak się złożyło, że w tym jubileuszowym roku odnalazłem głównych wykonawców
biorących udział w tej pamiętnej premierze. Była ona narodowym świętem
i wielkim sukcesem kompozytora. Po sukcesie "Halki" Moniuszko został zatrudniony
jako dyrygent i dyrektor Opery. Stanowisko dyrygenta dzielił w teatrze m.in. z
Janem Quattrinim.
Jan Quattrini ((1822-1893) był dyrygentem opery Warszawskich Teatrów Rządowych.
Włoch, urodzony w Brescii i wykształcony w Mediolanie, początkowo występował
w różnych miastach włoskich. W 1843 r. wraz z zespołem operowym przybył
na koncert do Warszawy?i pozostał tu do końca życia. Ożenił się z Polką,
śpiewaczką Kornelią Pion, z którą miał dwie córki, także śpiewaczki.
Od 1853 roku był głównym dyrygentem opery. To on dyrygował orkiestrą
w premierowym przedstawieniu "Halki". Był również zasłużonym pedagogiem.
Wykształcił wiele znanych śpiewaków i śpiewaczek, także pochowanych
przeważnie na Powązkach.
W roli Halki w premierowym przedstawieniu wystąpiła Paulina Rivoli (1823-1881)
znakomita śpiewaczka, córka Wacława, aktora i śpiewaka urodzona w Wilnie.
Debiutowała jeszcze jako uczennica Szkoły Śpiewu Karola Kurpińskiego,
od 1838 roku zaangażowana do Opery Warszawskiej, była wieloletnią główną
solistką. Jej wspaniałą karierę przerwała w 1860 roku gruźlica krtani.
W swej najsłynniejszej premierowej roli Halki, której interpretacja przeszła
do legendy teatru, wystąpiła wraz z Julianem Dobrskim
Julian Dobrski (1811-1886), nestor artystów Warszawskiej Opery, w tym
przedstawieniu obchodził 25-lecie występów na scenie, za co otrzymał
w darze od publiczności szczerozłoty wieniec wysadzany drogimi kamieniami
i wygrawerowanymi tytułami oper, w których występował. Kilka lat później,
w 1865 roku, wystąpił w premierze "Strasznego Dworu" w roli Stefana.
Po zakończeniu ?Halki?, niekończący się aplauz sprawił, że wraz z Pauliną Rivoli
wywoływani byli na scenę aż 17 razy, co skrzętnie odnotowała warszawska prasa.
Gdybyście chcieli znać stosunek obecnej dyrekcji Opery Narodowej do Moniuszki
to dodam, że (sprawdziłem w repertuarze) "Halka" była 2 (dwa) razy grana
w tym sezonie, w marcu), "Straszny dwór" dwa razy w jesieni.
Więcej Moniuszki w tym sezonie nie będzie. Być może dyrekcja podziela
zdanie przewodniczki białoruskiej, która oprowadzała nas po Mińsku,
na wycieczce w zeszłym roku. Pokazując nam dom w Mińsku, gdzie mieszkał
w dzieciństwie młody Stanisław Moniuszko, powiedziała nam, że to był
przyszły białoruski kompozytor, który TYLKO mieszkał w Polsce.


  Re: Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - "Halka"
   kot-peter   27.03.18, 01:03     odpowiedz    
Bardzo ciekawe. Dzięki, Francie!


  Re: Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - "Halka"
   frant48   27.03.18, 15:41     odpowiedz    
Ci ludzie żyli w tym mieście, razem pracowali, tworzyli. Czasem, jak w tym
przypadku przybyli do naszego miasta z różnych stron. Warszawa ich połączyła.
Fajnie jest odkrywać takie związki. Dzięki Kocie, pozdrawiam:)


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - Lewicka
   frant48   25.03.19, 19:52     odpowiedz    
Eugenia Lewicka (1896-1931) była lekarzem, fizjoterapeutą. Ukończyła Instytut
Medyczny w Kijowie, następnie uzyskała doktorat wszech nauk medycznych na
wydziale medycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Była organizatorka terapii
słoneczno-powietrznych w sanatorium w Druskiennikach. Znana jest także, jako
jedna z prekursorów medycyny sportowej, pracownik nowopowstałego
Centralnego Instytutu wychowania fizycznego w Warszawie (późniejsza AWF).
Jednak w historii międzywojennego dwudziestolecia zapisała się przez swoją
znajomość z marszałkiem Józefem Piłsudskim. Poznała się z nim w 1924 roku,
gdy podczas pobytu w sanatorium w Druskiennikach, udzielała pomocy lekarskiej
choremu marszałkowi. Ich zażyła znajomość trwała kilka lat. Towarzyszyła ona
marszałkowi jako lekarz podczas jego urlopu na Maderze. Z nieznanych przyczyn
wrocila do kraju wcześniej. Na temat znajomości dr Lewickiej z marszałkiem
Piłsudskim istnieje zarówno część faktów, jak i spekulacji prasowych.
Śmierć Eugenii Lewickiej także owiana jest niewyjaśnioną tajemnicą.
Dwa dni przed śmiercią została znaleziona nieprzytomna w miejscu pracy, CIWF
na Bielanach, po zażyciu środków chemicznych, po czym nie udało się jej uratować.
Nigdy nie wyjaśniono, czy był to wypadek, czy też próba samobójstwa.
Marszałek Piłsudski wziął udział w uroczystościach pogrzebowych, jako
prywatna osoba, siedząc z tylu kościoła przez kilka minut.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - z Moniuszką
   frant48   31.10.19, 10:40     odpowiedz    
Na początku ubiegłego roku, krótko po 160 rocznicy warszawskiej premiery Halki
wspominałem wykonawców głównych ról, także dyrygenta orkiestry.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,153512475,165807846.html
Niedawno dotarłem do kolejnych grobów ludzi związanych z Moniuszką, a z racji
trwającego roku moniuszkowskiego będzie to dobrym uzupełnieniem.
Z wielkim trudem, ale można odczytać napis na zupełnie zapomnianym grobie,
przy którym przechodziłem dziesiątki razy. To grób Jana Chęcińskiego.
Jan Chęciński (1826-1874), był aktorem, reżyserem teatrów warszawskich.
Początkowo jako zdolny śpiewak próbował sił i w tej roli. Jednak najważniejszym
polem jego działalności były reżyseria i pisarstwo. Od wspomnianego dyrygenta
Ouattriniego nauczył się włoskiego, dzięki czemu z powodzenie reżyserował
przedstawienia opery włoskiej. Był także dramatopisarzem, współpracował
z Kurierem Warszawskim. Z Moniuszką związany jest jako twórca librett.
Jest autorem tekstów do wszystkich oper Moniuszki, oprócz Halki, której
autorem jeszcze w Wilnie był Włodzimierz Wolski.
Zaskoczył mnie stan tego grobu, sądziłem, że z racji roku moniuszkowskiego,
dyrekcja Teatru Wielkiego coś tutaj uczyni.
Drugi grób związany jest także z Moniuszką i premierą Halki.
Antonio Sacchetti (1790-1870), był malarzem i dekoratorem. Pochodził
z Wenecji, był synem wybitnego włoskiego dekoratora Lorenza. Do Warszawy
przybył w 1829 roku i z krótką przerwą po powstaniu listopadowym, kiedy to
przebywał w Dreźnie i Pradze, całe życie aż do śmierci spędził w Polsce.
Był dekoratorem teatrów, dziś nazwalibyśmy go scenografem. Wykonał
dekoracje do premierowej Halki, po której jak zanotowała prasa wywoływany
był na scenę sześć razy. Był cenionym kolorystą i pejzażystą, wniósł wielki
wkład w rozwój romantycznej opery i baletu.


  Stare Powązki - Zwiedzamy Powązki - Moniuszko
   frant48   05.05.20, 22:13     odpowiedz    
5 maja to dzień urodzin Stanisława Moniuszki, dziś dokładnie 200 + 1
Z tej okazji pięknie w narodowych barwach ukwiecony jest grób naszego ojca narodowej opery.

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd