FotoForum
Załóż konto »
Gazeta.pl next Forum next FotoForum next Hobby, czas wolnynext Świątynie i nekropolie

Świątynie i nekropolie Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   kot_pettter   16.10.17, 00:12     odpowiedz    
Woziłam się z założeniem tego wątku kilka lat, nie wiem, dlaczego, bo nikt -
prócz City'ego - nie protestował. Ale w końcu nadeszła ta wiekopomna chwila. :)

Zapraszam tu ze zdjęciami wszelkich zwierzaków, także ptaków, w świątyniach i
na cmentarzach. Proszę, wrzućcie tu też zdjęcia, które wcześniej pokazaliście
w innych wątkach. Pamiętam mnóstwo kotów i gołębia w kościele.

4 października był Światowy Dzień Zwierząt. Uczcijmy tu naszych braci mniejszych.



  Rzym, Cimitero Acattolico - kot
   kot_pettter   16.10.17, 00:17     odpowiedz    
Wygląda na stałego rezydenta.


Cały cmentarz pokazałam tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,104424713,162623973.html

  Bruksela, cmentarz w Laekan
   kot.peterr   18.10.17, 23:31     odpowiedz    
Stare zdjęcie.

city_hopper napisał:
A na ostatniej fotce 'hiena cmentarna'? ;-)
Kot:
Sam jesteś hiena. Behemota nie poznajesz?
Siostraheli:
Imho to Behemot.



  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   pinkink3   19.10.17, 00:09     odpowiedz    
Rozumiem, ze chodzi o zywe zwierzeta plus oczywiscie duchy, Behemoty itd - b. sie ciesze -
ale czy byl/jest/ osobny wat nt. zwierzat wykreowanych ludzka reka;namalowanych,
wyrzezbionych, wymozaikowanych itp., w tych samych swietobliwych miejscach ?

Mysle, ze mialby powodzenie bo materialu ciekawego jest mnostwo.

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   kot-peter   19.10.17, 00:23     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Rozumiem, ze chodzi o zywe zwierzeta plus oczywiscie duchy, Behemoty itd - b.
> sie ciesze -
Zasadniczo o żywe stworzenia mi chodziło, bo dotąd nie mieliśmy ich gdzie
pokazywać - oprócz "Osobliwości", ale co to za osobliwość? :)

> ale czy byl/jest/ osobny wat nt. zwierzat wykreowanych ludzka reka;namalowanych,
> wyrzezbionych, wymozaikowanych itp., w tych samych swietobliwych miejscach ?
Te pokazywaliśmy w różnych wątkach jak "diabły, demony i inne bestie" czy
"ozdobniki", ale nie widzę przeciwwskazań, żeby pokazywać je tutaj, jeśli ktoś
ma ochotę. Aczkolwiek może niech "bestie" i stwory nie występujące obecnie w
przyrodzie - np. jednorożce i smoki - pozostaną w swoim wątku, bo inaczej
zagrozi mu archiwizacja. Tu zapraszam ze zwierzakami, które istnieją do dziś.

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   pinkink3   19.10.17, 01:03     odpowiedz    
Zwierzatka w ....diablach i demonach?
Ze o bestyjachnie wspomne?! No, jak tak mozna?

Moje zwierzeta az odetchnely z ulga na wiesc o osobnym watku.
Bedzie. :)

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   kot-peter   19.10.17, 15:10     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> Zwierzatka w ....diablach i demonach?
> Ze o bestyjach nie wspomne?! No, jak tak mozna?
Odwrotnie, chodziło mi o to, żeby bestyj nie było w "Zwierzętach". Może mętnie
to wyjaśniłam.

  poczuly sie dotkniete
   pinkink3   19.10.17, 19:42     odpowiedz    
kot-peter napisał(a):

> pinkink3 napisała:
>
> > Zwierzatka w ....diablach i demonach?
> > Ze o bestyjach nie wspomne?! No, jak tak mozna?
>kot:
> Odwrotnie, chodziło mi o to, żeby bestyj nie było w "Zwierzętach". Może mętnie
> to wyjaśniłam.

To niecalkiem tak.
Odnioslam sie do zasady obowiazujacej DOTAD, czyli:

"Te pokazywaliśmy w różnych wątkach jak "diabły, demony i inne bestie" (...)

Zakwalifikowanie naszych domowych tyranow do powyzszej kategorii wzburzylo je/ich do
tego stopnia, ze zmusily mnie do oficjalnego protestu choc po cichu przyznam, ze nie jest
ono tak dalekie od prawdy;)

Ale glosno o tym mowic nie nalezy.;)



,

  dzikie gesi Monterey, CA
   pinkink3   20.10.17, 08:52     odpowiedz    
Wyladowaly calym stadkiem i czuja sie jak w domu.


  Ruota, Toskania
   pinkink3   21.10.17, 21:37     odpowiedz    
Jaszczurka na gorskim, "pietrowym" cmentarzu w Toskanii, Wlochy.

  Re: Ruota, Toskania
   kot-peter   22.10.17, 00:08     odpowiedz    
Fajnie, że nie tylko koty. :) Gęsi są cudne.
Nie zapomnij wkleić zdjęć cmentarzy to odpowiednich wątków "państwowych".

  Borys Pietrowicz z Buchary
   kot_peter   23.10.17, 00:56     odpowiedz    
Kot - rezydent w mauzoleum Saifuddina Bukharziego:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,140770551,141203654.html
Kiedy usiadłam, żeby zdjąć buty przed wejściem do mauzoleum, wpakował mi się na
kolana. Co unieruchomiło mnie na dłuższy czas (głasku, głasku), ale zaskarbiło
mi sympatię Pana Dozorcy, który stwierdził, że Borys normalnie się tak nie
zachowuje.
Zobaczyłam więc nie tylko mauzoleum, lecz także jego przyległości i zostałam
wpuszczona na dach. Nigdy nie wiadomo, jakie zdolności interpersonalne (?) mogą
nam się przydać w podróży.

Borys Pietrowicz jest jedynym świątynnym kotem, którego miałam przyjemność
poznać z imienia. No i z otczestwa. :)

  Re: Borys Pietrowicz z Buchary
   pinkink3   23.10.17, 07:26     odpowiedz    
Bardzo przystojny i dystyngowany pan Kocio.

W islamie bodaj koty maja w szczegolnej estymie bo jak wiesc niesie prorok Muhammad je sobie
ulubil. Jak legenda glosi zeby nie budzic spiacej kotki wolal raczej sobie obciac czesc swojej
szaty na ktorej lezalo zwierzatko.
Co tez uczynil.

Chrzescijanie raczej w kotach widzieli sily nieczyste.
Zydzi bodaj tez.



  by to kotek podrapal!
   pinkink3   23.10.17, 07:28     odpowiedz    
"sobie" w poprzednim poscie niepotrzebne.
Przepraszam.

  Re: Borys Pietrowicz z Buchary
   ewak-225   23.10.17, 11:54     odpowiedz    
kot_peter napisała:

> Kot - rezydent w mauzoleum Saifuddina Bukharziego:

> Kiedy usiadłam, żeby zdjąć buty przed wejściem do mauzoleum, wpakował mi się na
> kolana. Co unieruchomiło mnie na dłuższy czas (głasku, głasku), ale zaskarbiło
> mi sympatię Pana Dozorcy, który stwierdził, że Borys normalnie się tak nie
> zachowuje.

Kot wyczuje Kota, a Ty kocia naińka. Kot ma dobry węch.
No i Buchara, obowiązkowo perski dywan, nie każdy tak ma....

> Zobaczyłam więc nie tylko mauzoleum, lecz także jego przyległości i zostałam
> wpuszczona na dach. Nigdy nie wiadomo, jakie zdolności interpersonalne (?) mogą
> nam się przydać w podróży.

I znowu zadziałała miłość do kotów.
>
> Borys Pietrowicz jest jedynym świątynnym kotem, którego miałam przyjemność
> poznać z imienia. No i z otczestwa. :)


--
" Kobiety są obrazami, mężczyźni problemami "
-Os­car Wil­de-

  Pies - Frankfurt, kościół Liebfrauen
   wedrowiec2   24.10.17, 16:02     odpowiedz    
Pies z małego dziedzińca znajdującego się między kościołem Liebfrauen a klasztorem Kapucynów
we Frankfurcie.

  sepy
   pinkink3   26.10.17, 23:11     odpowiedz    
Chyba nie pokazywalam tu cmentarza pierwszych osadnikow w srodgorskim miasteczku Julian
choc mysle, ze jest wart uwagi, ale teraz pokaze dwa zdjecia, ktore powinny wprawic w
odpowiedni tzn. makabryczny klimat.
Oto sepy indycze, dosc nieprzyjemne z wygladu choc pozyteczne zwierzeta, ziedzace na drutach
elektr. biegnacych wzdluz cmentarza. Nie bylam w stanie zlapac na zdjeciu chocby skrawka
cmentarza wiec musicie mi uwierzyc na slowo.
Druga fota z tego samego cmentarza to nora wykopana na grobie. Zwierzatko? Duch?
Brrrr
I jeszcze inna norka.


Zobaczcie sami:)

  A.E.Poe sie klania
   pinkink3   27.10.17, 23:11     odpowiedz    


  Re: A.E.Poe sie klania
   kot-peter   28.10.17, 00:28     odpowiedz    
O matko. Co to jest to pierzaste szare?
Trzeba to zdjęcie szybko jakimś kotem przykryć. :)



  czekam na kotka
   pinkink3   30.10.17, 03:57     odpowiedz    
Gdzie on jest?

  Re: czekam na kotka
   kot_peter   31.10.17, 01:31     odpowiedz    
Masz nawet dwa! :)



  ani kota ani grzechotnika
   pinkink3   28.10.17, 01:28     odpowiedz    
To szare to aniolek, Kocie Bezbozniku;)
Wskakuj z kotem, bo ja nie mam zadnego. Gdybym byla troche mniej bojaca bylby grzechotnik,
ktory wyploszyl mnie z indianskiego cmentarza przy misji Santa Ynez.

To musial byc jakis wcielony w weza duch zezloszczonegoIndianina, ktoremu przeszkadzala Blada
Twarz. Nagrzechotal sie, ze hej!

  Re: ani kota ani grzechotnika
   kot-peter   28.10.17, 15:44     odpowiedz    
pinkink3 napisała:

> To szare to aniolek, Kocie Bezbozniku;)
Raczej Kocie Ślepoto. Pomyślałam, że to jakieś paskudne ptaszysko dziobiące
worek ze śmieciami.

> Wskakuj z kotem, bo ja nie mam zadnego. Gdybym byla troche mniej bojaca bylby
> grzechotnik, > ktory wyploszyl mnie z indianskiego cmentarza przy misji Santa
Ynez.
O rety! Wizyty na europejskich cmentarzach nie są tak niebezpieczne.



  Taszkient, futrzane rzeżby nagrobne
   kot_peter   31.10.17, 01:30     odpowiedz    
Jak pisałam, zamieszczając to zdjęcie wcześniej, szkoda, że było już tak ciemno.
Ale to chyba najlepsze "cmentarne koty", jakie kiedykolwiek widziałam.



  Re: Taszkient, futrzane rzeżby nagrobne
   baga   31.10.17, 12:03     odpowiedz    
Haha, cudnie się prezentują :)

  Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach.Dublin
   ewak225   11.11.17, 16:57     odpowiedz    
Cmentarz Glasnevin. Zadomowiona, nieodłączna bywalczyni cmentarzy.
--
"Piękno po­dob­nie jak mądrość kocha sa­mot­nych wielbiciel"
-Os­car Wil­de-

  Barcelona, Katedra Św. Eulalii -gęsi
   teka59   17.11.17, 22:46     odpowiedz    
W wirydarzu katedry spaceruje 13 gęsi, tyle lat miała patronka świątyni, gdy zginęła męczeńską
śmiercią w IV w.




  Re: Barcelona, Katedra Św. Eulalii -gęsi
   kot-peter   17.11.17, 23:23     odpowiedz    
teka59 napisała:

> W wirydarzu katedry spaceruje 13 gęsi, tyle lat miała patronka świątyni, gdy z
> ginęła męczeńską śmiercią w IV w.

A to ciekawostka! Nie jakiś tam kot na cmentarzu. :)



  W kwestii drobiu :)
   kot-peter   19.11.17, 01:20     odpowiedz    
Na szlaku Camino de Santiago, w San Domingo de la Cazalda, znajduje się w
kościele klatka z kurą i kogutem. Niestety, zdjęcie mi nie wyszło.

Jest to pamiątka cudu, o którym opowiada legenda:
"Pewien niemiecki pielgrzym, który odrzucił zaloty miejscowej dziewczyny, został
przez nią oskarżony o kradzież, następnie skazany i powieszony. Jego rodzice
znaleźli go jednak żywego na szubienicy - gdy przekazali tę wieść sędziemu miał
on rzec: "To bzdura, wasz syn jest żywy tak samo, jak ten pieczony kurczak na
moim talerzu". Po tych słowach kurczak miał stanąć na talerzu i zapiać". (Wikipedia)
Pielgrzymi i turyści zbierają prasie pióra "na szczęście".
Tu więcej:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,127792306,127807248.html
Może ktoś znajdzie zdjęcia?




  Tuscania, Włochy
   kot_pettter   28.12.17, 21:58     odpowiedz    
Rezydent bazyliki Santa Maria Maggiore. Do środka też wchodzi, ale tam było
ciemno, więc zdjęcia tylko z zewnątrz.



  Świątynia psów?
   s.wawelski   30.12.17, 10:40     odpowiedz    
Nawet nie wiedziałem, że jest taki wątek. No, ale skoro jest, to z przyjemnością i tu dołożę swoje
3 grosze.

Psy w Indiach są wszędobylskie a że do świątyni ma wstęp każdy, więc psy w świątyniach to
widok powszechny. Tu udało mi się utrwalić scenę przed jedną z wielu świątyń w Varanasi w
Indiach.

  Re: Świątynia psów?
   kot-peter   01.01.18, 20:04     odpowiedz    
s.wawelski napisał:

> Nawet nie wiedziałem, że jest taki wątek.
Mamy różne dziwne wątki, np. o jedzeniu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,164982658.html
Jadłeś w dalekich krajach potrawy związane ze świętami religijnymi?

>No, ale skoro jest, to z przyjemnością i tu dołożę swoje 3 grosze.
Super! Egzotyka i psy, nie koty. :)



  Re: Świątynia psów?
   s.wawelski   03.01.18, 16:32     odpowiedz    
Owszem, w Ekwadorze je się specyficzną potrawę na Wielkanoc o nazwie Fanesca. Smak w stylu
"acquired taste" :-) Niestety nie robiłem zdjęć naszej biesiady - zrobiłem sobie tego wieczoru
wolne od aparatu i kamery :-) Nigdy mi też nie przyszło do głowy aby robić zdjęcia indykowi na
Thanksgiving :-) W zasadzie to spędziłem szereg świąt w różnych miejscach na świecie, ale jakoś
nie przywiązywałem większej wagi do tego, co jem (w sensie czy jest to związane z jakąś
tradycją o charakterze religijnym). W Etiopii je się tzw. postne jedzenie w środy i piątki, ale dla
mnie to tam był post 7 dni w tygodniu, więc już nie zaostrzałem sobie jeszcze bardziej postu już
nałożonego przez okoliczności :-)

  Świątynia Minotaura?
   s.wawelski   03.01.18, 23:54     odpowiedz    
Jeden z wielu podobnych obrazków z Indii, tym razem z Gwalior.

  Re: Świątynia Minotaura?
   kot-peter   04.01.18, 16:42     odpowiedz    
Krowa jest tak chuda, że na miniaturce wzięłam ją za kozę. :)

Nie smakowało Ci jedzenie w Etiopii? Mnie bardzo, oprócz mięsa, które było
zwykle łykowate, kiepskiego gatunku, więc nawet wolałam te dni postne, kiedy
można było się najeść shiro i fajnie przyprawionych warzyw.



  Re: Świątynia Minotaura?
   s.wawelski   05.01.18, 17:59     odpowiedz    
kot-peter napisał(a):


> Nie smakowało Ci jedzenie w Etiopii? Mnie bardzo, oprócz mięsa, które było
> zwykle łykowate, kiepskiego gatunku, więc nawet wolałam te dni postne, kiedy
> można było się najeść shiro i fajnie przyprawionych warzyw.

Na to pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć jednym słowem. Generalnie bardzo lubię etiopską
kuchnię, którą znam z restauracji w Chicago, San Antonio, Nowego Jorku czy Arushy w Tanzanii,
ale w Etiopii ta sama kuchnia wyglądała bardzo mizernie w porównaniu do wyżej wymienionymi
miejscami. Jakość mięsa, jak sama zauważyłaś, jest fatalna, zwłaszcza na południu, gdzie nie
byłaś. Mało tego, umiejętności kucharzy na południu kraju są tak mizerne, że nie umieją nawet
ugotować swoich własnych potraw. No powiedz sama, jak długo można jeść njera z sosem z
soczewicy? Po 10 dniach zaczęliśmy się ratować makaronem z pomidorowym sosem, ale znowu,
jak długo można jeść różnej jakości makaron z różnej jakości sosem pomidorowym. Przed
wyjazdem cieszyłem się na samą myśl jedzenia etiopskich przysmaków, ale szybko nasza radość
przemieniła się w pewien zawód. W sumie zadawalające posiłki jedliśmy może w 3 miejscach w
czasie ponad 3-tygodniowej podróży po Etiopii. Ja bym to porównał to wizyty kogoś, kto zna i
lubi polską kuchnię w Polsce w czasie okupacji...


  Kuchnia etiopska
   kot-peter   06.01.18, 00:38     odpowiedz    
Rozumiem. Może miałam więcej szczęścia. W jednej knajpie w Lalibeli przyrządzili
nam nawet prawdziwe doro wat z kurczakiem, aczkolwiek musieliśmy się umówić na
następny dzień, żeby zdążyli pozabijać wszystkie kury w okolicy.
Przez trzy tygodnie nie zjadłam niczego europejskiego. Od biedy zadowalałam się
zupą.
No i wszystko można było popić św. Jerzym. :)

Aha, raz zjadłam kitfo, bo zapomniałam, że surowego mięsa nie wolno. Ale chwała
Bogu, nie przywiozłam do domu lokatorów w przewodzie pokarmowym.


  Re: Kuchnia etiopska
   s.wawelski   06.01.18, 08:48     odpowiedz    
Twarda jestes - 3 tygodnie na etiopskim jedzeniu. Ja po jakichs 10 dniach staralem sie w miare
mozliwosci urozmaicac sobie menu "europejskimi" daniami. Dlatego w cudzyslowie, ze tylko z
grupsza przypominaly to czym mialy byc. Kitfo jadlem chyba 2 razy, ale ugotowane na wszelki
wypadek. Ponadto mieso bylo tak twarde, ze noz sie lamal, wiec sila rzeczy stale bylismy na
diecie wegetarianskiej :-) Niestety tadz tez byl duza rzadkoscia, moze w 4 miejscach udalo nam
sie je zamowic.

Ogolnie rzecz biorac do etiopskiej kuchni mam duzo sentymentu, ale w Etiopii zjadlem tylko 3
dobre posilki...

  Kot buddyjski (Birma)
   s.wawelski   05.01.18, 18:35     odpowiedz    
Koty w południowo-wschodniej Azji cieszą się pewną sympatią, w Birmie szczególnie. Tu młody
zakonnik dba o swojego pupila w klasztorze przy świątyni Shwe Yaunghwe.

  Re: Kot buddyjski (Birma)
   kot-peter   06.01.18, 00:29     odpowiedz    
Zdjęcie cudne! Minka młodego mnicha!
Ale żeby kot jadł ryż? Może te azjatyckie się przyzwyczaiły, z braku innych opcji.

  Re: Kot buddyjski (Birma)
   s.wawelski   06.01.18, 11:01     odpowiedz    
Nawet nie wiem co mu tam dali do tej miski, a może ryż jest dla myszy... :-)

  Cmentarz Wolski, Warszawa
   kot.peterr   23.01.18, 01:15     odpowiedz    
Wypasiony rezydent cmentarza wygrzewający się w słońcu.




  Dublin-Finflas
   ewak-225   29.01.18, 22:44     odpowiedz    
Zwiedzając wczoraj zabytkowy cmentarz i ruiny średniowiecznego opactwa wraz z
kościołem spotkałam lisa. Chciałam zrobić zdjęcia w najstarszej części cmentarza
i nagle spod grobowca wyskoczył lis. Śmignął (tak dosłownie) mi w pewnej odległości,
ale zdążyłam do uchwycić.
Widać go uciekającego pod murem przy małym pomniku z krzyżem.
Trochę dziwne, dziko żyjące zwierzę na cmentarzu w samym centrum ruchliwej
dzielnicy. Cmentarz jest otoczony wysokim murem i otwarty tylko w niedzielę i święta
w godz.11-17, ze wzdlędu na wartość historyczną.
Wpisany jest na listę dziedzictwa narodowego.
--
" Kobiety są obrazami, mężczyźni problemami "
-Os­car Wil­de-

  Teheran, Iran
   kot_pettter   03.08.18, 23:35     odpowiedz    
Dla przypomnienia o wątku.
Koty w meczetu na teherańskim bazarze.



  Wierne psy utrwalone na cmentarzu - Lwów
   zbyszek077777   09.01.19, 12:25     odpowiedz    


  Z wystawy Pocztówki z cmentarza
   kot_pettter   11.02.19, 23:06     odpowiedz    
O wystawie tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,164115345,167637168.html
A na zdjęciach, oczywiście, koty. :)




  Włochy, Umbria
   kot_pettter   01.05.19, 00:23     odpowiedz    
Kościół w okolicach Massa Martana.
Zdjęcie Jo.hanny.

Moim zdaniem kot zajął należne mu miejsce. :)



  Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach... PL
   bah77.pl   12.05.19, 19:55     odpowiedz    


  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach...
   kot_pettter   12.05.19, 22:47     odpowiedz    
Świetna historia. Dzięki, Bahu!


  Paw z cmentarza Zorgvlied w Amsterdamie
   kot_pettter   10.05.20, 22:29     odpowiedz    
Mija rok od ostatniego postu, ale na szczęście przypomniałam sobie, że mam zdjęcia, więc nie będzie "Up!" na pusto.
Omal nie dostałam przez to ptaszysko zawału, kiedy się wyłoniło zza zakrętu alejki. I nawet ogona nie chciał skubaniec rozłożyć!



  Re: Paw z cmentarza Zorgvlied w Amsterdamie
   teka2   10.05.20, 23:09     odpowiedz    
Piękny paw i super ujęcia, cmentarny rezydent?

--
teka2=teka59

  Koty z cmentarza Montmartre w Paryżu
   kot_pettter   17.08.20, 11:21     odpowiedz    
Przypomniałam sobie o starych zdjęciach.



  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   ania.nasadach   23.09.20, 13:37     odpowiedz    
Orzeł z bursztynowego ołtarza. Bazylika św. Brygidy w Gdańsku

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   ania.nasadach   23.09.20, 15:21     odpowiedz    
Do skasowania :( Nie zorientowałam się, że chodzi o żywe zwierzęta. Przepraszam, wkleję za to
inne ;)

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   anianasadach   23.09.20, 15:44     odpowiedz    
Cmentarz Żydowski w Łodzi

  Re: Zwierzęta w świątyniach i na nekropoliach
   kot_pettter   23.09.20, 15:49     odpowiedz    
ania.nasadach napisała:

> Do skasowania :( Nie zorientowałam się, że chodzi o żywe zwierzęta. Przepraszam
> , wkleję za to inne ;)
Tak, chodzi o żywe zwierzęta, ale Twój orzeł jest wyjątkowy, więc go zostawię.
No i znalazłaś odpowiednie zdjęcie, więc raczej nikogo nie wprowadzisz w błąd.

Dla różnych dziwnych zwierzów mamy wątek "diabły, demony i inne bestie":
fotoforum.gazeta.pl/72,2,1110,118615379,118615379.html
Tam pokazujemy np. smoki. Ale to tylko dla przypomnienia, ten orzeł "bestią" nie jest. :)


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd