FotoForum
Załóż konto »

Wnętrza mieszkań Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   22.09.11, 15:57 zarchiwizowany
Witajcie.
To mój zupełny debiut na forum o wnętrzach, urządzaniu i tym podobnej tematyce
- proszę o wyrozumiałość.

Za dwa miesiące przeprowadzamy się do domu. Jesteśmy na etapie montażu
oświetlenia, oczekujemy na meble kuchenne, jak również kaloryfery, ościeżnice
i drzwi. Wciąż brakuje też listew przypodłogowych.

Wszystko super fajnie ale.... zaczynają się dylematy.
Jestem absolutną miłośniczką bieli. Najchętniej wszystko urządziłabym w
jasnych kolorach. Ale wszystko ma swoje granice... Boję się, że osiągnę efekt
totalnej beznadziei, a nie stać mnie na poprawianie kosztownych błędów.

Na początek salon połączony z jadalnią i kuchnią (zdjęcia zdobione przed
kilkoma tygodniami). Ściany są w kolorze białym, okna też. Podłoga czarny dąb,
ościeżnice i białe, drzwi fornirowane, gładkie, białe, bez przeszkleń i
otworów. Listwy przypodłogowe - białe (a jakże).

Poza tym w salonie nie ma nic..... Poza lampą w jadalni.... Uparłam się na
ikeowskiego olbrzyma a teraz zastanawiam się, czy to był dobry wybór.
Nie jest on typową lampą do powieszenia nad stołem, ale może nie będzie
wyglądał źle.
Nie przytłoczy pomieszczenia....

Planuję ciemny stół (dąb? drewno malowane na czarno?). Do tego dobrałabym
najchętniej białe krzesła, coś na kształt ikeowskiego Nilsa, tylko w bieli:
www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S29889762/#/S59861399/
Kuchnia znów w bieli....
Ściana z oknem - dolne szafki w bieli, cokół i listwa przy blacie - inox, blat
biały. Ściana naprzeciw okna - tak samo (same duże szerokie szuflady). Brak
szafek wiszących, zawiśnie jedynie szklany okap. Na ścianę szyba, zwykła,
najlepiej jak najmniej widoczna.
Ściana z lodówką to w rzeczywistości spiżarka. Wokół lodówki zostaną
zamontowane fronty sprawiające wrażenie szafek kuchennych - w rzeczywistości
będą tylko blendą, rzekome drzwiczki do szafki będą drzwiami do spiżarki. I ta
ściana będzie czarna, taka jak lodówka (oczywiście wysoki połysk).

I zapraszam do salonu. Kominek w ciemnym graficie (wciąż rama jeszcze
nieprzykręcona). I znowu.... Bierze mnie na jasne/kremowe/beżowe kanapy.
Ustawione dwie naprzeciw siebie lub kanapa + narożnik - ustawione w kształt
litery U.

Jeśli chodzi o okna. Marzą mi się porządne rolety rzymskie do całego domu.
Wycena mnie jednak powaliła - nie stać mnie. Na chwilę obecną zostaję przy
koncepcji rolet montowanych zaraz nad otworem okiennym, na ścianie. Wolałabym
we wnęce okiennej, ale niestety ten pomysł odpada - okna się nie otworzą. Okno
tarasowe nie sprawia pod tym względem problemu, ale... albo wszędzie albo
nigdzie :/ No i znowu... marzę o jasnych roletach...

Aaaaa..... czy nie zwariuję od tej bieli? Jak urządzić dom tak, aby nie
kojarzył się ze sterylnym laboratorium i był połączeniem nowoczesności z
ponadczasową klasyką.
Stworzyłam sobie album z moimi inspiracjami - bardzo chciałabym osiągnąć
efekty podobne do większości zdjęć w galerii:
picasaweb.google.com/105250832869351208824
A tu kilka zdjęć domu - a właściwie powyżej opisanych pomieszczeń.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   22.09.11, 15:58 zarchiwizowany
I ciąg dalszy zdjęć.

  nie poradzę ci
   jo.hanna   22.09.11, 17:50 zarchiwizowany
bo prawdę mówiąc nie wiem co powiedzieć osobie, która wybiera zestaw
kolorystyczny a teraz się go boi. Przyznaję, że nie rozumiem jak jest to możliwe.
--
wloszczyzna.blogspot.com/
wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
1tbitaly.blogspot.com/ czyli Tablespoon of IT

  Re: nie poradzę ci
   gabers   22.09.11, 17:58 zarchiwizowany
A ja z kolei nie bardzo rozumiem dylemat - piszesz, że lubisz, jak jest biało. I
tak masz. Do tego masz piękną podłogę i w ogóle - światło i przestrzeń.
Gdzie leży problem?
Rób, jak czujesz. Kolorową sofę albo obraz zawsze zdążysz nabyć. I o co chodzi -
super lokal;)



--
Miracle Worker;)

  Re: nie poradzę ci
   yellow_door   22.09.11, 19:05 zarchiwizowany
Wyznam, że też nie rozumiem w czym jest problem :(
--
Wyróżnienie telewizora poprzez sugestię, że jest on obrazem jest rozwiązaniem dla osób,
które chcą uwypuklić w swoim domu ciekawy pomysł oraz własną elokwencję.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   clara44   22.09.11, 19:39 zarchiwizowany
A ja chyba rozumiem - dziewczyna wie czego chce, ale zawsze efekt końcowy może
nie być tak spektakularny jak ten w jej wizji, no i kasa w plecy i niesmak
zostaną na jakiś czas. To tak jak z kiecką, która w sklepie wyglądała super, a
po trzech dniach w domu już nie tak fajnie, a właściwie do kitu :)
Sama uwielbiam biel i jej pochodne, ale zawsze miałam obawy, że to cholernie
niepraktyczne kolory, szczególnie w przypadku tapicerki.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   nehema2889762   22.09.11, 19:49 zarchiwizowany
hihi
tochę Cię rozumiem
również swoje M (nie takie przestronne jak Twoje) chcę urządzić w bieli
jak napisano na kolorową szafę czy obraz zawsze będzie czas
tyle że ja również chcę jasną podłogę (dęby bielone lub arktyczne)
teraz szukam jasnego (szarego) gresu, który nie będzie wymagał codziennego
pucowania..
z czego masz (kolor, firma) parapety ?

ps. ja jeszcze przekonuję M bo jak mu pokazałam inspiracje to powiedział że on
nie chce szpitala
ps2. obiecaj że nie pousuwasz galerii - taaaka kopalnia :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   yellow_door   22.09.11, 19:54 zarchiwizowany
Tja, ja ostatnio usłyszałam, że białe ściany są smutne.
--
Mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   gabers   22.09.11, 20:22 zarchiwizowany
Ha, a ja miałam ostatnio sukces! W kwestii bieli, oczywiście. Majster, z którym
robię już kolejny remont, jak się dowiedział, że ściany znów na biało, rzekł:
Hm, na biało...W sumie, już się do tego przekonałem. Bo faktycznie, jakoś tak
jaśniej, więcej miejsca i w ogóle.
No!

A co do szpitala - nigdy nie byłam w takim, w którym było biało. Seledyn,
morela, błękicik, beżyk i co tam jeszcze. I jeszcze taki jeden, zwany przez
zdzisiowym (czyli musztardowawy, jak ... w lesie;)


--
Miracle Worker;)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   kongoset_mp   23.09.11, 09:05 zarchiwizowany
Cui,

Ja myślę sobie tak...

Masz piękne lokum i chciałaś się nim pochwalic ;-D

Też bym się chwaliła, a co... ;D

Na Twoich fotkach wcale nie dominuje biel,więc nie rozumiem, skąd obawy? ;D

Uważam,że doskonale wiesz, czego chcesz i świetnie sobie z tym poradzisz;D

Pozdrawiam.




  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   gabers   23.09.11, 09:35 zarchiwizowany

Też mi to przyszło do głowy;)
Bo - jakby nie patrzeć - hacjenda fajowa.
No.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   maadga   23.09.11, 09:06 zarchiwizowany
Cui ślicznie, :D ja bym jednak krzeseł szukała w innym kolorze. Przy naszych dzieciach to
naprawdę niewskazany kolor na tapicerkę (miałam kanapę w salonie białą w niebieskie
wzory). Kolor na krzesła szukałabym jakiegoś melanżu w szarościach.
--
www.nida.com.pl/
pomoz-amelce.pl/index.html
pomozmyamelce.blogspot.com/

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   womysia   23.09.11, 09:42 zarchiwizowany
a gdzie tam ta biel? podłoga prawie czarna i jakaś taka mało usłojona - to drewno? kominek
grafitowy, gres polerowany beżowy.

jest ciemno - mam nadzieję, że to kwestia brzydkiej pogody i braku oświetlenia.

koniecznie pomyśl nad dużą ilością punktów świetlnych, żeby nie było ponure to wnętrze,
jeśli wprowadzisz rzeczywiście jakieś białe meble powinno się trochę rozjaśnić i będzie lepiej.
ale BIELE nie kremy i beże jasne.

--
'kobiety to kamienie, których używa się do budowy domu, mężczyźni to patyki, którymi
roznieca się ogień i opala dom' - jonathan carroll

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 10:15 zarchiwizowany
Sedno sprawy ujęła Clara - urządzę dom w bieli a potem okaże się, że ani to
ładne, ani praktyczne... I że ta biel jest fajna na zdjęciach - tych z
inspiracji - a tu wyjdzie tandetnie i plastikowo...

Maagda - tapicerowane jasne krzesła to rzeczywiście samobójstwo. Już widzę jak
mój syn paluszkami umoczonymi w keczupie zostawia na tapicerce swoje linie
papilarne :)
Może w takim razie walnąć w tym pomieszczeniu jakiś żywy kolor - żółty,
pomarańcz, czerwień. Na przykład pomarańczowe krzesła, takie jak to:
www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/30177511/#/40203821/ ??
Wiem, że są w Polsce firmy, które szyją tapicerki na ikeowskie meble. Ale tylko
na wybrane, a właściwie tylko na kanapy i podnóżki. Znalazłam gdzieś daleko stąd
firmę, która szyje tapicerki również na krzesła:
www.bemz.com/index.php/page/lifestyles/ . Stronka fajna również jako
kopalnia pomysłów :)

Chwalić się - oczywiście, że lubię :) I chwalę się, bo ten dom jest moją chlubą :)
Tylko właśnie - ktokolwiek do niego wchodzi to mówi: nie za ciemna ta podłoga? A
te płytki w łazience to takie białe i błyszczące miały być (bo łazienki też
monotematycznie są białe)? A na jaki kolor pomalujecie ściany (które są już
pomalowane)?

Na forum szukam doświadczenia innych, którzy zabawę w urządzanie mają już są sobą.
I którzy powiedzą mi na przykład: zamiast jednej dużej rolety na szerokość okna
dobierz dwie mniejsze (węższe), bo nie przytłoczą pomieszczenia... Lub coś
podobnego...

Womysiu - dzięki za poradę. Właśnie o to chodzi. Biel zamiast beżów, tak?
A jeśli kanapa nie w bieli to jaka? Popielata? Popiel z brązem? Krem?

Ps. Galerii nie usunę :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   yellow_door   23.09.11, 11:13 zarchiwizowany
cui napisała:

> Tylko właśnie - ktokolwiek do niego wchodzi to mówi: nie za ciemna ta podłoga?
> A
> te płytki w łazience to takie białe i błyszczące miały być (bo łazienki też
> monotematycznie są białe)? A na jaki kolor pomalujecie ściany (które są już
> pomalowane)?

Uhm. Znaczy nie jesteś pewna swoich wyborów. Ja uważam, że jest- jako baza- OK,
inspiracje też OK, więc jest OK :D
Znajomym się odpowiada " nie za ciemna, miały być i są, ściany pomalowane"
Albo też " za ciemna, ale była za darmo, nie miały być, ale Ziutek znalazł świetną promocję,
na czarno" No.
--
Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 11:46 zarchiwizowany
No nie jestem pewna... To znaczy ja już kocham te wnętrza, ale jak słyszę
pytania znajomych to zaczynam się zastanawiać.

To jeszcze pytanko. Poszukuję ładnych, nierzucających się w oczy i nienachalnych
kinkietów. Czegoś, co wpisałoby się w biel ścian, dawało światło i nie odwracało
wzroku od innych lamp (poza tym grzmotem w jadalni będą już tylko lampy
stojące). Jakieś podpowiedzi?

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   womysia   23.09.11, 12:24 zarchiwizowany
kinkiet wspaniały do twojego wnętrza to foscarini tutu białe - ale kosztuje ponad 1,000 zł,
więc załączam też trzy znacząco tańsze propozycje :-(

co to za podłoga "czarny dąb"?

--
'kobiety to kamienie, których używa się do budowy domu, mężczyźni to patyki, którymi
roznieca się ogień i opala dom' - jonathan carroll

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   wacmary   03.01.12, 15:46 zarchiwizowany
bezowa kanapa, chyba umrzesz;-) z nudów;-) ja dobrałabym dodatki np w
intensywnej czerwieni a kanapę: intensywne brązy czernie ewentualnie szary, grafit.

mam malutkie mieszkanie ale kolorystyka podobna, właśnie wyrzucam na śmietnik
bezowy narożnik (z czystym sumieniem bo ma swoje lata;-)) i nowa na pewno nie
będzie beżowa. Chociaż pomieszczenie jest małe: może będzie czarna ale kusi
czerwona skórzana sofa.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   metodiw   03.01.12, 16:31 zarchiwizowany
wacmary napisała:

> bezowa kanapa, chyba umrzesz;-) z nudów;-) ja dobrałabym dodatki np w
> intensywnej czerwieni a kanapę: intensywne brązy czernie ewentualnie szary, gra
> fit.
>
> mam malutkie mieszkanie ale kolorystyka podobna, właśnie wyrzucam na śmietnik
> bezowy narożnik (z czystym sumieniem bo ma swoje lata;-)) i nowa na pewno nie
> będzie beżowa. Chociaż pomieszczenie jest małe: może będzie czarna ale kusi
> czerwona skórzana sofa.

A jest powiedziane: "I nie wódź mnie na pokuszenie"...
--
ZRESZTĄ to nie Z RESZTĄ :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   kaszunia   23.09.11, 14:43 zarchiwizowany
Znajomymi się nie przejmuj, my też cały czas słyszymy pytania, typu kiedy powiesimy firanki.
A właśnie, że nie powiesimy, bo okna wychodzą na ogród i jedynie bezpańskie koty mogą
nas podglądać :) Ale my w ogóle jesteśmy dziwni, bo nie dość, że całe mini mieszkanko
pomalowaliśmy na niepraktyczną biel, mamy niepraktyczną białą kuchnię, niepraktyczne
panele w kuchni, to jeszcze, o zgrozo nie mamy tv.

Tak więc opinię znajomych miej w głębokim... :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 15:08 zarchiwizowany
W sumie to nawet się nie przejmuję. Tylko zaczynam się zastanawiać, że skoro oni
o coś pytają, to może rzeczywiście czegoś niedopatrzyłam. Dam radę ;)

Womysia - dzięki za podpowiedź. No niestety - na te pierwsze kinkiety mnie nie stać.
Zakupiłam wstępnie 5 reflektorów Berryl, ale nie zorientowałam się, że tam jest
tylko 12V (a nie 22 :) ). Więc je oddałam.

Massive Venlo jest super, tylko muszę zobaczyć go "na żywo". Nigdzie nie mogę
znaleźć zdjęcia niejako na ścianie. Wszystkie zdjęcia pokazują sam reflektor.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 15:08 zarchiwizowany
A ten czarny dąb to zwykła podłoga laminowana, nie drewno niestety :/

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   womysia   24.09.11, 11:55 zarchiwizowany
cui, no to trochę tłumaczy to moje wrażenie ciemnej bardzo podłogi - naturalne drewno,
nawet pobejcowane na ciemno ma trochę inne odbicie światła i jest z reguły bardziej
zróżnicowane kolorystycznie niż panel laminowany. no ale widocznie tak musiało być.

sama lubię ciemne podłogi - nie aż tak czarne, ale ciemne - możesz zajrzeć do mojej galerii
"nowe".

załączam też dwie inspiracje fajne! :-)

--
'kobiety to kamienie, których używa się do budowy domu, mężczyźni to patyki, którymi
roznieca się ogień i opala dom' - jonathan carroll

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   gabers   23.09.11, 16:53 zarchiwizowany
Massive venlo - mówisz masz:)


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   womysia   23.09.11, 16:55 zarchiwizowany
właśnie miałam zakablować, że są u gabers :-)

--
'kobiety to kamienie, których używa się do budowy domu, mężczyźni to patyki, którymi
roznieca się ogień i opala dom' - jonathan carroll

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   gabers   23.09.11, 17:09 zarchiwizowany
Ano są. I świecą;)


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 19:58 zarchiwizowany
O jasny gwint! No ekstra są! Dzięki Dziewczyny :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   gabers   23.09.11, 20:05 zarchiwizowany
Są, są:)
Tylko się nie zdziw, mają takie śmieszne żarówki, długie. Ale bez problemu można
kupić w markecie. A, i szkło jest na dole i na górze, co znaczy, że świecą w
górę i w dół. Ładnie;)


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  gabers, a twoje krzesla to Amadeo?
   gioseppe   23.09.11, 20:15 zarchiwizowany


  Re: gabers, a twoje krzesla to Amadeo?
   gabers   23.09.11, 20:23 zarchiwizowany
Ja nie wiem, to Duka:)
Oni je tam mają w stałej ofercie


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  Re: gabers, a twoje krzesla to Amadeo?
   gioseppe   23.09.11, 20:25 zarchiwizowany
a rzeczywiscie tez je tam widzialam
dzieki

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   adabsurdum7   23.09.11, 20:21 zarchiwizowany
cui napisała:

> No nie jestem pewna... To znaczy ja już kocham te wnętrza, ale jak słyszę
> pytania znajomych to zaczynam się zastanawiać.
>

Ja też mam wątpliwości co do swoich pomysłów i pytam na forum co lepsze, x czy
y, etc., ale dlatego, że przeczuwam sama jakieś "schody", wiem, że coś sknociłam
albo nie starcza mi wyobraźni.

Opinie znajomych i rodziny średnio mnie interesują, tzn. bardzo miło, jeśli ktoś
powie, że mieszkanie jasne, przestronne, sympatyczne, zapyta np. co mamy na
ścianie w aneksie, bo fajnie wygląda (lacobel). Ale nie przywiązuję się do
krytyki, jeśli wiem, że dana krytykująca osoba sama ma urządzone wnętrze
zupełnie nie w moim guście, a czasem nawet beznadziejnie (wg mnie). Większość
rodziny żyje w buro-bezowych pokojach, z meblami-witrynkami a'la ciocia Klocia
(jak dla mnie), a szczyt szaleństwa kolorystycznego w dodatkach to oliwka lub
pomarańcz. Im się podoba, ja nie komentuję.

Niestety, nikły procent społeczeństwa interesuje wnętrzarstwem i możliwościami
umeblowania pokoju, nie znjają tego forum, nie kupują gazet o wnętrzach. Zatem
nic dziwnego, że skoro wszyscy mają to samo i nagle wchodzą do białego domu, to
jest bulwersacja ;)

Ja też słyszałam np. przy malowaniu listew podłogowych na biało, że dziwnie, czy
będzie pasować do CIEMNEJ podłogi? Że szpital... A potem stwierdzili, że w sumie
fajnie... ;)


  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   joki3   24.09.11, 10:31 zarchiwizowany
moim skromnym zdaniem w mieszkaniach z dużą ilością bieli nie można umrzeć z nudów,
mnie mogłoby to raczej spotkać w kolorowym wnętrzu, gdy szybko kolor by mi się opatrzył, a
tym samym znudził :)
a biel jest neutralna, spokojna i jest świetnym tłem do kolorowych plam jeśli mam na to
ochotę, a jeśli nie mam to kolorowe przedmioty lądują w pudle i czekają na swoje 5 minut;
czyli bieli nigdy dość dla mnie i ja bym się jej wcale w Twoim ślicznym domu nie obawiała,
wręcz czekam na zdjęcia gdy pojawią się już białe meble (np. w kuchni :)
--
mój kawałek sieci
sentymentyiprezenty.blogspot.com/

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   meimei   23.09.11, 15:30 zarchiwizowany
Wiesz, Cui? mamy pewnych dalekich znajomych, którzy się dziwili, że przy małych
dzieciach pomalowaliśmy ściany na biało. i co? i ich nastoletnie córki, kiedy
zaczęły u nas bywać, namówiły rodziców na zmianę brzoskwinki i zgniłej zieleni
panujących w ich mega ciemnych wnętrzach na biel (no dobra, budyń, ale i tak
jest o lata świetlne lepiej niż wcześniej ;)). i do swoich pokojów, które
dopiero mają powstać, wybrały białe meble - tak, za moją radą, bo jak zobaczyłam
to, co miały wcześniej, to się z lekka załamałam - rada chętnie przyjęta, choć
same stwierdziły, że jeszcze rok temu by w życiu bieli nie wzięły pod uwagę, bo
w ich domu zawsze panowały okleinowe meblościanki i temu podobne ;)

ja bym się zatem pytaniami znajomych nie przejmowała - pewnie niektórzy po
zastanowieniu niejedno rozwiązania od Ciebie ściągną ;)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   23.09.11, 15:38 zarchiwizowany
Dla mnie ta biel na ścianach jest ok. Inna sprawa, że część "sypialna" domu jest
pomalowana w kolorze "cappuccino". I już mnie trochę ten kolor denerwuje :) Ale
jak dorzucę trochę bieli to będzie ok :D

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   yellow_door   23.09.11, 16:14 zarchiwizowany
Jak mnie drażnią te opinie, że biały jest niepraktyczny, a czarny się bardziej brudzi :D

--
kociska są obrzydliwe i wredne.paskudne stworzenia.kto ma kota,ten stanie się violettą
villas

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   kanka9   23.09.11, 15:37 zarchiwizowany
Cui chyba mamy wspólnych znajomych ;-) A tekst "Fajnie choć nie w moim stylu " znam na
pamięć ;-) Ale nie zrobiłabym inaczej tylko dla tego że znajomi mają "inny styl" ;-)

  Podłoga?
   nieposkromiona_zlosnica69   24.09.11, 08:25 zarchiwizowany
Przepraszam,że nie na temat. Możesz powiedzieć co to za podłoga? Parkiet? Deski? Olejowany?
Lakierowany? Jaki kolor i rodzaj drzewa. Bedę wdzięczna.

  Re: Podłoga?
   a_pola   24.09.11, 09:58 zarchiwizowany
Nie odchodząc od bieli urozmaicisz efekt mnogością faktur i struktur, biało na bialym z kropla
szarosci czy kawy z mlekiem , w tkaninach, gadzetach, obrazach, grafikach i efekt absolutnie
nie nudny bedzie;)
--
“Design can be art. Design can be aesthetics. Design is so simple, that's why it is so
complicated.”

  przeczytaj wypowiedzi autorki
   jo.hanna   24.09.11, 10:40 zarchiwizowany
odpowiadala na pytanie wczesniej
--
wloszczyzna.blogspot.com/
wloszczyznawobiektywie.blogspot.com/ czyli (nie)obiektywnie
1tbitaly.blogspot.com/ czyli Tablespoon of IT

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   kawaler86   24.09.11, 21:26 zarchiwizowany
cui napisała:

> Sedno sprawy ujęła Clara - urządzę dom w bieli a potem okaże się, że ani to
> ładne, ani praktyczne... I że ta biel jest fajna na zdjęciach - tych z
> inspiracji - a tu wyjdzie tandetnie i plastikowo...
> Chwalić się - oczywiście, że lubię :) I chwalę się, bo ten dom jest moją chlubą
> :)
> Tylko właśnie - ktokolwiek do niego wchodzi to mówi: nie za ciemna ta podłoga?
> A
> te płytki w łazience to takie białe i błyszczące miały być (bo łazienki też
> monotematycznie są białe)? A na jaki kolor pomalujecie ściany (które są już
> pomalowane)?
>
>
Nie musi wyjść tandetnie, a nawet jak komuś się nie podoba, to weź pod uwagę
zasadę którą ja się kieruję (nie piszę że musisz ją uznać za dobrą, zastanów się
tylko nad tym co zaraz napiszę) Mój dom, moje królestwo -to ja mam się tam czuć
dobrze, to mi ma odpowiadać wystrój bo to ja tam mieszkam z przez cały rok,
goście przyjdą na godzinę, dwie, może ktoś wpadnie na weekend, a ty mieszkasz
tam cały czas i to co masz zrobione i jak to twoja sprawa, ważne, że tobie się
podoba, co do mazania przez dziecko, to są farby (droższe, ale w globalnym
rozliczeniu chyba to się opłaca bardziej niż ponowne malowanie), z których
naprawdę wszystko zmyjesz. Siostra ma taką małą plastyczkę i praktycznie całe
mieszkanie ma w bieli z czarnymi dodatkami (białe ściany, czarne meble),
wszystko co plastyczka nasmaruje bez problemu zmyje, co do tapicerki krzeseł to
układ ma taki, czarny stół na 24 osoby i czarne krzesła ale z bielusieńką
tapicerką sięgającą z tyłu krzesła prawie do podłogi. Tapicerka z czegoś
podobnego do eko-skóry, idealna do utrzymania w czystości, wystarczy woda, z
odrobiną płynu i wszystko jest jak nowe...Sam miałem okazję się o tym przekonać,
bo widziałem małą w akcji przy obiedzie... Po 5 minutach nie było śladu.Co do
żaluzji/rolet, tu już odpowiem ci z własnego doświadczenia, ja na biało mam
zrobiony salon, do tego wszystko w ciemnej wiśni-stół, krzesła (obicie beż, plus
taki kolor tapicerki dwóch sof (skóra sofy i obicie krzeseł) do tego stolik pod
sprzęt audio Video). Jedynie co odbiega od "normy" to obudowa TV na ścianie bo
czarna. Nie mniej rolety założyłem rzymskie w dobranym do koloru krzeseł i sof.
Wygląda uważam całkiem przyzwoicie. Zresztą jak komuś się nie podoba to jego
sprawa. Mi pasuje. Jeszcze co do rolet i żaluzji to sprawdź sobie adres
www.zaluzje.sklep.pl Mają bardzo duży wybór i dobre ceny. Zresztą nie musisz u
nich kupować, mogą posłużyć jako wzór, co mają super galerię, więc jest w czym
wybierać. Zresztą podam Ci przykład inny łazienkę mam zrobioną w płytkach, które
wyglądają jak tafle czarnego szkła i łazienka zrobiona jest na "okrągło"
podłoga, ściany, sufit...do tego śnieżna biel dodatki i armatura i dużo luster,
większość osób jak mówiłem o planach to pukała się w głowę, obecnie najwięksi
sceptycy stwierdzają że super pomysł

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   metodiw   24.09.11, 21:34 zarchiwizowany
kawaler86 napisał:
Mój dom, moje królestwo -to ja mam się tam czuć
> dobrze, to mi ma odpowiadać wystrój bo to ja tam mieszkam z przez cały rok,


itd....
Na złe forum trafiłeś, spamerze - opisując te wnętrza robisz sobie taką
antyreklamę, że hej!
--
Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   24.09.11, 22:16 zarchiwizowany
Dzięki za wszelkie rady :)

Podłoga niestety nie drewniana. Na zdjęciach wygląda jednak ciemniej, niż w
rzeczywistości. No i wszystko zależy od tego jak pada światło.

Womysia - dzięki za zaproszenie do galerii. Pooglądam inspiracje, uwielbiam to :)

No i biorę sobie do serca radę a_poli. Czekam z niecierpliwością na biel, która
nadejdzie :)



  Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   cui   11.11.11, 21:07 zarchiwizowany
Wracam z konkretami :)
Doradźcie proszę w kwestii oświetlenia w kuchni.

Kuchnia de facto jest ukończona. Szafek wiszących brak, na ścianie z oknem
planuję jeszcze może półkę (a'la Lack) + ewentualny obraz/plakat.

Jeśli chodzi o samo oświetlenie. Ściana z okapem oświetlona jest halogenami i
światłem z okapu. Ściana z oknem - podobnie jak na przeciwnej ścianie -
zamontowane są halogeny, które chciałabym zamienić na wiszące lampy.

Drobnym problemem wydaje mi się fakt, że otworów halogenowych jest 5, odległości
między nimi wynoszą ok. 50 cm. Czy zamontowanie pięciu lamp (nawet z drobnym
kloszem) nie będzie przesadą?? Ponadto nie da się ich zawiesić zbyt nisko,
bowiem odległość od sufitu do słupa z piekarnikiem i mikrofalą wynosi ok. 57 cm.
Miałam jeszcze myśl, aby zostawić dwa skrajne halogeny i zawiesić tylko 3 lampy,
ale to chyba jednak pomysł do bani...

Załączam zdjęcia kuchni (również z perspektywy jadalni) i lamp. Myślałam o
zwykłym Basisku (12 czy 22 cm??) lub Melodi (ten ma już 38 cm średnicy... chyba
za dużo...)

Będę wdzięczna za podpowiedzi.




  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   cui   11.11.11, 21:12 zarchiwizowany
I jeszcze lampy + inspiracje.
Niech ktoś nauczy mnie robić wklejki... Łatwiej będzie mi sobie zwizualizować
wiele rzeczy...

  I jeszcze OT - dla Gebers :)
   cui   11.11.11, 21:21 zarchiwizowany
Kinkiety Venlo zamontowane :)
Są genialne... niestety kupienie ich graniczy w tym momencie z cudem. 5 sztuk
kupiłam u trzech różnych sprzedawców w różnych częściach Polski. W nowym
katalogu Massive nie ma ich już niestety :/
Womysia - dzięki za podpowiedź!!!

  Re: I jeszcze OT - dla Gebers :)
   gabers   12.11.11, 22:32 zarchiwizowany
fajnie:)


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   pokojedo   12.11.11, 07:17 zarchiwizowany
ale fajna kuchnia !

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   margie   12.11.11, 07:54 zarchiwizowany
a czemu chcesz zamieniac? Kup ladne halogeny i zostaw jak jest- 50 cm to za gesto dla lamp, 5 to
wogole przesada.....

Szkoda ze piekarnika i mikrofali nie dalas w tej czarnej zabudowie, tens lupek ni w piec ni w
dziesiec.. niczego sie nie trzyma, a kuchnia wyglada super, poza tym jednym szczegolem:) i stol
swietny. Krzesla mam nadzieje biale?

Na sciane tylko obraz i gotowe.

Super to wychodzi:)

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   cui   12.11.11, 09:05 zarchiwizowany
Dzięki za opinie i uwagi.

Czarna zabudowa to w rzeczywistości nie meble a ukryta spiżarka :/ Czarna
lodówka została obudowana tak, aby dawać wrażenie mebli. Nad lodówką jest wąska
szafka, dalej (w lewo, obok lodówki) zamontowana jest około 25-centymetrowa
blenda-regał (dostępny po wejściu do spiżarki), następnie około 70-centymetrowe
drzwi. Reszta to tylko czarne blendy.
Więc mikrofala z piekarnikiem musiały zająć miejsce przy oknie :/

Mnie oprócz zagęszczenia martwi też mała wysokość, na jakiej mogłabym powiesić
lampy :/ Będą wyglądać śmiesznie, jak przywieszę je na 40 cm pod sufitem...

A fajne halogeny to jakie? W tej chwili są tam zwykłe kwadratowe oprawki,
brakuje tylko lampek diodowych.

Ps. Tak, krzesła będą białe. Podobają mi się Eames'y, ale mnie nie stać. Więc
może mrówki? Boję się tylko jakości tych pseudo-mrówek i tego, że pod cięższą
osobą po prostu się rozkraczą...

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   kanka9   12.11.11, 09:28 zarchiwizowany
Bardzo fajnie. Bardzo mi się podoba ;-)

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   margie   12.11.11, 10:54 zarchiwizowany
te kwadraciaki sa wlasnie fajne: proste, niewidoczne:)
Eamsy bylyby super, ale mrowki z duki sa OK i z tego co wiem, nie rozjezdzaja sie:)

Sa tez ladne kresla w Ikei:))

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   xym0x   12.11.11, 14:32 zarchiwizowany
Fajne poczatki.
Slupek i sufit moglas rozwiazac zdecydowanie lepiej, ale to juz musztarda po
obiedzie.
O oswietleniu mialo byc - halogeny albo tak jak radzi margie zostawic jak jest,
choc ja probowalabym ratowac sytuacje za pomoca listwy (ktora je zasloni) i
malych reflektorow. Reflektory oczywiscie po to, zeby zachowac funkcjonalosc,
ale skierowujac je w rozne strony podkreslic ciekawe elementy kuchni. Glownym
jednak atutem byloby to, ze zlikwidujesz ten bezplciowy efekt halogenowej "fali"
(mam bardzo podobna kuchnie i rozwiazalam to zachowujac zasady symetrii w
minimalnym stopniu, tylko tam gdzie bylo to konieczne, mieszajac gorne
oswietlenie w kluczowych punktach, ze sciennym).
Wg mnie tego typu oswietlenie sufitowe powinno pelnic funkcje pomocnicza, a nie
grac glowne skrzypce, bo niestety wtedy zaczyna wiec nuda.
--
do konkursu, czy nie? NO I PO KONKURSIE!!! YIPPEE!!! :D -->
PRALNIA

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   kongoset_mp   12.11.11, 16:06 zarchiwizowany
Podoba mi się.

  Re: Do rzeczy - oświetlenie w kuchni
   cui   14.11.11, 12:18 zarchiwizowany
Dzięki za opinie!

Xym0x - pomysł z listwą oświetleniową naprawdę dobry. Ale nie wiem czy i w tym
przypadku nie jest to przysłowiowa "musztarda po obiedzie". Załatanie dziur
zrobionych pod halogeny może okazać się karkołomne...
Ale pomyślę o tym :)

W każdym razie pomysł wiszących lamp na razie zarzucam.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   nihiru   14.11.11, 12:32 zarchiwizowany
Cui - całkiem fajnie się zapowiada:)

Jeśli nadal masz obawy, że z bielą będzie mdło, to zapraszam Cię do galerii zdjęć muratora
(forum.muratordom.pl/forumdisplay.php?24-Galeria-zdj%C4%99%C4%87-dom
%C3%B3w-Forumowicz%C3%B3w) - tam dużo dziewczyn robi domy w podobnej szaro-
białej kolorystyce i chętnie dzieli się doświadczeniami.

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   14.11.11, 12:45 zarchiwizowany
Dzięki Nihiru. Swego czasu byłam częstym bywalcem forum Muratora - może czas
odświeżyć lekturę :)

U mnie mało szarości... Ku własnemu niezadowoleniu. Salon, kuchnia i jadalnia
dostaną pewnie trochę szarości w dodatkach. Sypialnie i w ogóle część "nocna" są
póki co w kolorze "cappuccino", który straszliwie mnie drażni. Reszta, czyli te
nieliczne rzeczy, które posiadamy, są białe. I chyba właśnie tam powinnam
dorzucić więcej szarości. Ale to dopiero śpiew przyszłości :)

Póki co planuję zakup dwóch białych Ektorpów do salonu. Miejmy nadzieję, że
fajnie się zadomowią :)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   nihiru   14.11.11, 14:27 zarchiwizowany
a skąd Ci się wzięło to cappucino?

jestem przekonana że można je jakoś zgrać z bielą (w takim stylu jak np zrobiła to
ikkemeg), a jeśli nie, to ściany w jeszcze pustym domu łatwo przemalować:)

  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   cui   14.11.11, 14:38 zarchiwizowany
Skąd się wzięło?? Dobre pytanie... :)

Wpadłam szybko do galerii Ikkemeg. Bardzo miło (już kiedyś tam byłam, ale nicka
nie skojarzyłam). U siebie chciałabym mniej sielskości (skądinąd bardzo ładnej),
ale równie dużo materiałów, tkanin, bieli z odrobiną czerni i szarości.
W naszej sypialni stoi już tapicerowane łóżko z falbankami (jak mawia mój mąż) i
ono ten beżowy koszmarek łagodzi. Gorzej u synka w pokoju, gdzie oprócz białych
pudeł z zabawkami i białego łóżeczka nie ma nic.

No trudno... na razie mam zamiar przemalować 2 ściany korytarza na biało. W
pozostałych pomieszczeniach będę udawać, że tego cappuccino nie ma :) Może się
uda :/ A na wiosnę, po zimie spędzonej w beżowościach podejmę decyzję :)


  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   f.l.y   14.11.11, 17:24 zarchiwizowany
fajnie się zapowiadają Twoje wnętrza..

dom w bieli daje sporo możliwości i wcale nie musi być nudno... :)

dodatkami możesz tworzyć różne wnętrza - dasz brązy i pomarańcze, żółcie (pledy,
poduchy, abażury, wazoniki) i masz jesień w domu, dasz soczyste zielenie - masz
wiosnę itd..

zasłony, czy pokrowce na krzesła np w kwiaty, trochę wikliny i masz romantycznie...

ciekawa jestem Twoich gotowych wnętrz i tego, czy będą się zmieniały w
zależności od Twojego nastroju, pory roku, świąt itp :)

podoba mi się ta ciemna podłoga..

ps' czy spiżarnię masz z oknem, bo nie doczytałam? jak nazywa się projekt domu?
możesz wstawić rzut parteru?

:)

  f.l.y.
   cui   14.11.11, 21:43 zarchiwizowany
W spiżarni jest małe okno doświetlające pomieszczenie (sama spiżarka jest
malutka, ma około 2 mkw).
Projekt indywidualny, jutro wrzucę rzut.


  Re: Jak w bieli nie umrzeć z nudów - mój dom.
   metodiw   14.11.11, 17:27 zarchiwizowany
Jeżeli chcesz mniej sielskości, nie kupuj Ektorpów.
Nie pasują do tego, co już masz.
--
Skoro taka jesteś pewna swego gustu - załóż swój wątek. - by womysia

  Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   cui   14.11.11, 21:40 zarchiwizowany
Metodiw - słusznie zauważyłaś, że Ektorpy są sielskie. Nic nie poradzę na to, że
tak szalenie mi się podobają :) Ale przyznaję Ci rację - są stworzone do
klimatycznych, romantycznych pomieszczeń.

Rozważam jeszcze dwie białe trójki Kivika. Może one bardziej by pasowały?
Nad Ektorpami zastanawiałam się dlatego, bo nie lubię "kwadraciaków". Kiviki
łączą miękkość tapicerki Ektorpa z wzornictwem pasującym do nowoczesnych wnętrz.
Pomimo ascetycznych mebli kuchennych, nowoczesnej bryły kominka nie chciałabym
zamienić domu w zimne wnętrze miłe dla oka i mniej miłe dla domowników, do życia.

Mam zatem jeszcze jedno pytanie: czy dwie trójki nie będą za duże do mojego salonu?
W weekend dokonałam "opomiarowania" pomieszczeń i nakleiłam papierową taśmę tam,
gdzie miały stanąć dwie trójki (Ektorp).
Załączam dwa zdjęcia. Kanapy miałyby stanąć "twarzami" do siebie, z czego jedna
plecami do jadalni, druga plecami do drzwi tarasowych (są przesuwne, nie ma obaw
o to, że się nie otworzą).
Na czerwono "namalowałam" trzyosobowego Ektorpa, na zielono - dwuosobowego.
Natomiast połączenie dwójki z trójką wydaje mi się nie do końca fajne :/

Kiviki są o 24 cm dłuższe, ale jednocześnie węższe o 8 cm od Ektorpów. Pomiędzy
kanapami chciałabym wstawić podnóżek pełniący jednocześnie rolę stolika. Na
ścianie obok okna (tam, gdzie zaślepione na czerwono kontakty) stanie niegdyś
(zawiśnie??) tv.

Widzicie to? Czy za ciasno?


  Re: Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   metodiw   14.11.11, 23:50 zarchiwizowany
Na pewno potrzebne Ci dwie kanapy? Ile Was na co dzień potrzebuje się na nich
wylegiwać?
Bo ze względu na gości lepsze niewielkie, mobilne fotele, które można przynosić
z innych pomieszczeń lub wstawiać do kąta :)

Z tych trzech ikeowskich Ektorp to swojska landara, która lubi się rozjeżdżać z
racji trójpodziału siedzisk i oparć, Karlstad jest idealny wizualnie, ale ma
nieco za krótkie opacia, Kiwik trochę za głęboki (chyba że właściciele są
wysocy), ale mega wygodny i nienarzucający stylowo.
Wybór należy do Ciebie :)
--
Tylko nie stawiaj nic na meblach! ;)

  Re: Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   cui   15.11.11, 09:13 zarchiwizowany
Nie wiem czy potrzebne są mi dwie kanapy... Chyba tak :)

Jest nas troje ale jedna kanapa to zdecydowanie za mało. Mamy liczną rodzinę,
której nie jesteśmy w stanie przyjmować na raty :) A poza tym w tej chwili
"żyjemy" na jednej kanapie. I mam tego już serdecznie dość :)

Zamiast dwóch kanap mógłby być narożnik. Ale może zamiast trójek po prostu dwie
dwójki...

Nie jesteśmy wielkoludami, ale jesteśmy raczej wysocy (stąd meble kuchenne na
wysokość 92-93 cm). Głębokość Kivika mi nie przeszkadza.

  Re: Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   cui   15.11.11, 09:23 zarchiwizowany
Dodaję jeszcze rzut parteru.

Odległość od okna balkonowego do kominka wynosi 426,5 cm (wnęka okna - 16,5 cm),
odległość od okna w salonie (z trzema kwaterkami) do kominka - 360 cm (grubość
kaloryfera - 18,5 cm).

Może ktoś doradzi w sprawie kanap widząc szerszy plan.


  Re: Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   f.l.y   15.11.11, 17:57 zarchiwizowany
dzięki za rozkład domu - pomaga okiełznać przestrzeń :)

zdjęcia nie oddają tych odległości, między oknem tarasowym a kominkiem wydaje
się być ze 2 i pół metra zaledwie :)

ja bym chyba wybrała opcję narożnika, przy czym dłuższą część plecami na okno
tarasowe, do tego albo ze dwa fotele albo sofę 2 os. (podoba mi się kivik)




  Re: Jeśli nie Ektorp to co? I jak ustawić kanapy?
   cui   16.11.11, 08:31 zarchiwizowany
Dzięki f.l.y za sugestie. Ku dwóm kanapom (zamiast narożnika) skłaniam się
dlatego, że łatwiej zmienić ich ustawienie (a i z nich da się zrobić
pseudo-narożnik).

Na chwilę obecną została podjęta następująca decyzja: kupuję 3-osobowego białego
Kivika. Druga kanapa będzie musiała zaczekać, zamiast niej zakupię krzesła do
jadalni.
A w międzyczasie może zrodzi się pomysł na pozostałą część salonowej
przestrzeni. Zresztą jak wstawię już jedną kanapę to łatwiej będzie wyobrazić
sobie drugą :) I wtedy może zamiast bieli dokupię coś w innym kolorze :)

  Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   cui   03.01.12, 15:28 zarchiwizowany
Mieszkamy od miesiąca w pustawych, nudnych i bezosobowych wnętrzach. Chciałabym
zacząć prawdziwe urządzanie, a nie wstawiać przypadkowe meble i dodatki.
Na pierwszy ogień idą okna w jadalni, salonie i kuchni, na drugi - sypialnia synka.

Wrzucam kilka zdjęć obecnego stanu części dziennej domu.
Salon połączony z jadalnią i kuchnią. Wszystkie okna można ogarnąć wzrokiem.
Co zrobić, żeby współgrały ze sobą zachowując swoją funkcjonalność (kuchnia) i
dodawały przytulności wysokim pomieszczeniom (salon/jadalnia)?

Początkowo byłam przekonana do rolet tradycyjnych (rzymskie ze względu na cenę
odpadają w przedbiegu) przywierconych do ściany. Pomysł upadł (może niesłusznie??)

Potem wybór padł na drewniane białe żaluzje - również zamocowane na ścianie (np
zwykłe Lindamony z Ikei). Nie pasuje mi jednak to, że na każdym oknie musiałabym
powiesić 2 lub 3 żaluzje (w zależności od ilość kwaterek w oknie). Chyba niezbyt
fajnie będzie to wyglądać...

Więc może wrócić jednak do cienkich, przeźroczystych rolet tradycyjnych i
uzupełnić je miękkimi zasłonami (jakimi? w jakim kolorze?).

Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 16:20 zarchiwizowany
O zasłonach nie podpowiem, ale dodatki czarne mogłyby być chyba korzystne, tak
jak na tym zdjęciu

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 16:25 zarchiwizowany
Dodam, że pomalowałabym Twoje :) ściany na delikatny beż, tak jak w tej
aranżacji. Przy okazji jest tam propozycja rolet.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 18:12 zarchiwizowany
Tutaj ciemny parkiet, biel i beż na ścianach na ocieplenie klimatu. Pomaluj
ściany na beżowo - przynajmniej niektóre!

  inspiracja z biela
   jestemeco   03.01.12, 16:28 zarchiwizowany

  Re: inspiracja z biela
   charlotta_lotta   03.01.12, 16:55 zarchiwizowany
biel to jednak piekny kolor... :) piekne to Twoje wnetrze!

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   womysia   03.01.12, 16:41 zarchiwizowany
żaluzje bardzo lubię, ale w takim monochromatycznym wnętrzu bez naturalnych odcieni
drewna obawiam się, że mogą spotęgować wizualny chłód.

dlatego zachęcam cię do powieszenia podwójnych rolet rzymskich - jedna warstwa cienka
jak firanka, druga w kolorze jak zasłona. w ten sposób wszystkie okna będą miały taką
samą oprawę i będzie wizualnie cieplej. załączam wklejkę z twoim salonem oraz dwa
ujęcia z mojej realizacji z takimi podwójnymi roletami z dekorii. są one całkiem przystępne
cenowo!

szkoda, że krzesła białe. może możesz je jeszcze wymienić na kolorowe. lampę nad
stołem zmieniłabym na czarną - trochę kontrastu się przyda!

--
'kobiety to kamienie, których używa się do budowy domu, mężczyźni to patyki, którymi
roznieca się ogień i opala dom' - jonathan carroll

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   margie   03.01.12, 16:45 zarchiwizowany
Po pierwsze, ja bym okno w kuchni potraktowala niczym, albo zwykla prosta biala roleta.
Pozostale okna- biale bawelniane zaslony plus biale zwiewne, muslinowe firanki. Wszystko
luzno wiszace, firaneczki potraktowane jak zaslony: dzielone na pol, gladkie, wystajace spod
zaslon na 10cm ( w pionie). I tyle.

Widze ze stanelo na eamsach,a le to oryginaly?

No i co to za kanapy?

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   edyta_32   03.01.12, 17:06 zarchiwizowany

Ciu a ja mam pytanko dot. Uchwytów w Twojej kuchni. Możesz zdradzić , gdzie je kupiłaś i
jaka to szerkość? jak sie nazywają?
-----
Mama CUDOWNEJ CÓRECZKI
Julia 27.08.2009

  Uchwyty
   cui   03.01.12, 21:59 zarchiwizowany

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   yellow_door   03.01.12, 17:03 zarchiwizowany
Fajnie jest. Powiesiłabym zwykłe najprostsze rolety na nadprożu. Białe. Osobowo się zrobi, jak
powiesisz jakieś obrazy. Ocieplanie wnętrza, które zrobiło się 'na chłodno' to dla mnie jest bezsens.
Koszmarna jest ta wypukłość na ścianie, to miejsce na wieżę gargamelową?
--
Well, she turned me into a newt.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   metodiw   03.01.12, 18:19 zarchiwizowany
yellow_door napisała:

> Fajnie jest. Powiesiłabym zwykłe najprostsze rolety na nadprożu. Białe. Osobowo
> się zrobi, jak
> powiesisz jakieś obrazy. Ocieplanie wnętrza, które zrobiło się 'na chłodno' to
> dla mnie jest bezsens.


Ot, co.
Ewentualnie białe zasłony.


--
Tylko nie stawiaj nic na meblach! ;)

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 18:33 zarchiwizowany
Ocieplanie wnętrza nie jest bezsensem. Bezsensowne jest brnięcie dalej w coś, co
się nie sprawdza... Tak ostry kontrast parkietu ze ścianami potrzebuje zmiękczenia.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   yellow_door   03.01.12, 18:39 zarchiwizowany
Ale co się mianowicie nie sprawdza?
--
Well, she turned me into a newt.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 18:46 zarchiwizowany
duży kontrast na tak dużej powierzchni

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   yellow_door   03.01.12, 19:08 zarchiwizowany
Nie sprawdza się kontrast, bo? Nie jest cieplusio? No nie jest, bo nie miało być. Jest fajnie,
graficznie, dlatego tak razi ta falka gargamelowa ;)
No ale cóż, ja jestem hardkorem i lubię zimne i kontrastowe. Jeszcze bym powiesiła jakieś grafiki c-
b, żeby to wyostrzyć ;P
--
Well, she turned me into a newt.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 19:42 zarchiwizowany
Trochę beżu nie sprawi, że będzie "cieplusio".
Duży kontrast jest fajny, ale na małych powierzchniach.


  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   yellow_door   03.01.12, 20:07 zarchiwizowany
shinee5 napisała:


> Duży kontrast jest fajny, ale na małych powierzchniach.

Twoim zdaniem, rzecz jasna.
--
Well, she turned me into a newt.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   gabers   03.01.12, 18:41 zarchiwizowany
Takie o
na wałku


--
"Dziś możemy oglądać jedynie strzępy dawnej
światłości, skąpane w kanciastych cieniach wielkopłytowej architektury"(z
"blogowych" poezji)

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   cui   03.01.12, 18:49 zarchiwizowany
Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i uwagi. Są jak zwykle cenne :)

Rozumiem zaskoczenie z Waszej strony związane z moją chęcią ocieplenia wnętrza.
Tylko czy białe zawsze musi oznaczać zimne? Póki co wnętrze zionie pustką - brak
lamp podłogowych (sufitowych zresztą też...), obrazów, tkanin. Z czasem - mam
nadzieję - przybędzie sprzętów i dodatków nadających wnętrzu charakteru.

Womysiu - rolety rzymskie były moim No.1. Przystępna cena to jaka? Prosiłam o
wycenę rolet rzymskich kilka firm - najbardziej przystępną cenę zaoferowała mi
lokalna firma. Rolety z materiału ze średniej grupy cenowej to 4 tys zł brutto.
Cena z montażem, nie wiem co oznacza średnią grupę cenową.
Wymiana krzeseł niemożliwa, zresztą lubię je w tej bieli. Choć Twoja wizualka
bardzo mi się podoba :)

Gabers - Rolety na wałku są super - ma je w pokoju mój synek. Ale zdecydowanie
lepiej wyglądają powieszone we wnęce okiennej, co u mnie jest niemożliwe :(

Yellow - wieża Gargamelowa brzmi cudnie :D Niestety nie będzie tam mieszkać
żaden cudaczny czarodziej :) To po prostu kontra do miejsca, w której będą
kiedyś schody kręte/kręcone (jak się takowe nazywa??). Poglądowo załączam plan.

I jeszcze dwa poglądowe zdjęcia - z kominkiem w ciemnym graficie i zabudową
kuchenną w czerni. Nie wszystko jest zupełnie białe :)


  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   margie   03.01.12, 19:04 zarchiwizowany
absolutnie nie daj sie namowic na zadne beze na scianach! ocieplanie bialego wnwtrza
powinno sie odbywac faktura, tkanina, odcieniem bieli.

Jesli nie rolety to moze jednak zaslony? Wg mnie biale idealnie ocieplaja biale wnetrze:))

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   shinee5   03.01.12, 19:44 zarchiwizowany
To nie jest białe wnętrze, tylko biało-czarne.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   cui   03.01.12, 20:36 zarchiwizowany
Beż odpada, pomimo naprawdę ładnych inspiracji.

Już wystarczająco mocno zastanawiam się nad tym gdzie miałam głowę malując sypialnie w kolorze
cappuccino...

Zasłony ok. Ale jakie? Mięsiste, z grubszego materiału? Bo surowe, na przykład z materiału o fakturze lnu,
chyba nie bardzo... Czy się mylę?
No i jeśli zasłony to co z oknem w kuchni? Powinno wyglądać chyba tak samo/podobnie jak reszta okien...

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   margie   03.01.12, 20:56 zarchiwizowany
Len nie, ale bawelna tak. Nie za miesiste i nie za grube. I ztego samego materialu dac
uszyc rolete na okno w kuchni.

  Re: Utknęłam w martwym punkcie... Co z oknami?
   cui   03.01.12, 22:02 zarchiwizowany
Dzięki Margie za podpowiedzi. Muszę to poważnie przedyskutować z samą sobą...

I jeszcze odpowiadając na Twoje pytanie o kanapy - to białe Kiviki. Wbrew
pozorom całkiem wygodne :)

  Pokój dzieciecy.
   cui   07.01.12, 22:34 zarchiwizowany
Będę jeszcze wdzięczna za podpowiedzi dotyczące pokoju mojego synka.

Załączam zdjęcia stanu obecnego.
W pokoju brak mebli, są tylko zabawki, książki, łóżeczko i tablica.
Pokój nie jest zbyt duży (12m2), ale ponieważ meble, które muszą się tam znaleźć
to łóżko, "coś" na zabawki i książki oraz biurko (bez szafy na ubrania) jakoś to
wszystko powinny się zmieścić.

Plan jest taki, aby łóżeczko ustawić na ścianie, na której jest okno z
kaloryferem (wzdłuż lub prostopadle) a pod oknem bez kaloryfera dać stolik. Na
ścianie z drzwiami dwie białe ławki Stuva (z szufladami), służące również jako
siedzisko, a na ścianie, na której stoi obecnie tablica dać czarne półki Trones
(w sumie sześć, po trzy w poziomie). Zamiast Stuvy chodzi mi po głowie biała
metalowa szafka PS...
Generalnie jestem uczulona na poniewierające się wszędzie zabawki. Chcę je
maksymalnie ukryć.

I teraz pytanie - czy to w ogóle dobry trop? Synek za miesiąc skończy 5 lat, nie
chcę urządzać mu typowo dziecięcego pokoju, bo wiem, że jak to zrobię to za dwa
lata będę musiała go zmienić (na coś bardziej z charakterem).
Chciałabym ten pokój utrzymać w biało-czarnej tematyce (oprócz czarnych
Trofastów - czarny żyrandol - jaki?, czarna lampa stojąca przy łóżku). Jako, że
mój syn jest fanem absolutnym samolotów - na ścianie plakat z Liberatorem
(czarno-biały, 70X100 cm, postaram się go sfotografować jutro).

No i ten przeklęty kolor ścian.... Brnąć w niego dalej czy przemalować? Jak
przemalować to najchętniej na biało, ale pokrycie tego cudownego cappuccino to
piekielna robota. Mam już za sobą dwie ściany przemalowane na biało - trzykrotne
krycie nie pomaga - ten syf wychodzi spod bieli jak nie wiem co... Może coś w
odcieniu szarości dałoby radę temu kolorkowi??

Załączam kilka inspiracji, z góry dzięki za rady.

  Re: Pokój dzieciecy.
   cui   07.01.12, 22:44 zarchiwizowany
I jeszcze kilka inspiracji.


  Re: Pokój dzieciecy.
   bigmama647   08.01.12, 21:05 zarchiwizowany
podoba mi się kierunek w którym zmierzasz :D
myślę, że z białym lub szarym na ścianach byłoby fajnie ale z tym kolorkiem źle tez nie
jest.
mam tylko pytanie dlaczego chcesz dać łózko przy kloryferze?
--
>zRĘCZNA ROBOTA

  Re: Pokój dzieciecy.
   cui   09.01.12, 09:01 zarchiwizowany
Dzięki Bigmama za opinię.
Myślisz, że z łóżkiem przy kaloryferze to zły pomysł? Przynajmniej w nogi ciepło
(choć trochę luzu do kaloryfera zostaje) :)

  Re: Pokój dzieciecy.
   cui   09.01.12, 12:45 zarchiwizowany
To ja jeszcze pomęczę.... Może ktoś wpadnie w mój wątek :)

A gdzie ja kupię takie łóżko? Może ktoś spotkał się z czymś takim?
Nie chodzi mi o to piętrowe tylko o to z deseczek, "podłogowe".



  Re: Pokój dzieciecy.
   cui   09.01.12, 14:24 zarchiwizowany
To znowu ja :) Te częste wpisy to bynajmniej nie sposób na podbicie wątku :)

Jeszcze jedno pytanie-zagwozdka.
Gdybym zdecydowała się na metalową szafkę Ikea PS (biała, 119 cm), w której
ukryłabym książki to resztę zabawek chętnie wrzuciłabym do jakichś fajnych
pudeł. Zrezygnowałabym wtedy z dodatkowego mebla (na ukrycie tych wszystkich
szpejów i miliona klocków Lego) i wywaliła te koszmarne (skądinąd bardzo
praktyczne) plastiki.

Tylko to musiałoby być coś naprawdę fajnego. Najlepiej dużego i z
nieprzeźroczystego materiału (może nawet czarne). Podpowiecie gdzie coś takiego
nabyć?
Poniżej inspiracja.


  Re: Pokój dzieciecy.
   bei   14.02.12, 16:46 zarchiwizowany
Poszukaj koszy na drewno kominkowe- z nazwy kosz, ale widzialam plastikowe czarne
kubly- tylko wybacz sklerozę sklerotyczce..


www.grill-kominek.pl/product-pol-89-Kosz-do-drewna-kominkowego-0772.html


no cos takiego, tylko większe i czarne:)


--
olaromanska.blox.pl/html

www.dlaleszka.cba.pl/

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd