Kiedyś pokazywałam kawałkami swoje pierwsze własne M, ale ciągle coś było
niedokończone. Teraz też brakuje paru drobiazgów, ale przynajmniej meble mamy już
wszystkie :) Chciałam uniknąć mdłych beży i brązów (co jak niektórzy pamiętają nie udało
się w sypialni) i zamiast tego zafundowałam sobie zimne kolory, w których też do końca
się nie odnajduję, ale nie będziemy tu mieszkać wiecznie (max. 3-4 lata), więc w kolejnym
mieszkaniu muszę wypracować jakiś kompromis :) Czy jest coś co "bije po oczach" i
bezwględnie należałoby to zmienić? Urządzaliśmy się prawie 2 lata, więc nie jestem już w
stanie wysilić się na jakikolwiek obiektywizm :)
niedokończone. Teraz też brakuje paru drobiazgów, ale przynajmniej meble mamy już
wszystkie :) Chciałam uniknąć mdłych beży i brązów (co jak niektórzy pamiętają nie udało
się w sypialni) i zamiast tego zafundowałam sobie zimne kolory, w których też do końca
się nie odnajduję, ale nie będziemy tu mieszkać wiecznie (max. 3-4 lata), więc w kolejnym
mieszkaniu muszę wypracować jakiś kompromis :) Czy jest coś co "bije po oczach" i
bezwględnie należałoby to zmienić? Urządzaliśmy się prawie 2 lata, więc nie jestem już w
stanie wysilić się na jakikolwiek obiektywizm :)


