FotoForum
Załóż konto »

Wnętrza mieszkań Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  koty
   zielony_listek   16.06.08, 09:09 zarchiwizowany
Falla, trzymam kciuki za maluchy! I za Ciebie!
Co do chorej kotki - no to po prostu brak mi słów :-(
Co weterynarz mówi o maluchach, jakie im daje szanse?
Może dałoby sie je podłożyc jakiejś innej kotce, która akurat ma małe, aż troche
podrosną?
U mojej mamy kiedys były dwie kotki z małymi, jak jedna zginęła, to tą druga całą
gromadą się opiekowała. Tylko, że te kotki były wieksze i się znały.

Spróbuj się może skontaktować z wolontariuszami z kocich przytulisk, oni maja
doświadczenie z takimi maleństwami, może cos doradzą.

Pozdrawiam
zielony_listek


  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   conejoblanco   16.06.08, 09:41 zarchiwizowany
Nieeeee, nie usypiać. Jak się da to odchować! A z mamą nie wiem co... Że ugryzła
- ale jak umrze wcześniej niż 15 dni to co? Może gdzieś indziej da się uśpić,
nie ma sensu, żeby się męczyła :( Ja mojego poprzedniego kota uśpiłam z powodu
raka. To było straszne, ale nie mogłam jej pozwolić się dalej męczyć :(

  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   agawa70   16.06.08, 10:11 zarchiwizowany
O Jezuniu kochany... straszne :(((((((((
Fallla dziewczyny dobrze radzą - na forum miau jest mnówstwo dobrych serc, pomocnych
dłoni - tam ci pomogą i w sprawie kotki i w sprawie maluszków - napisz tam.
forum.miau.pl/
Trzymaj się dzielnie...

  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   agawa70   16.06.08, 00:39 zarchiwizowany
Ojjj tak - się podpiszę radośnie (ręcamy, nogamy i czterema burymi łapkamy!) pod tym
apelem - kota temu domeczkowi a nawet dwa!



  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   neferett   16.06.08, 09:25 zarchiwizowany
Falla wysłałam Ci maila , ale w sprawie kota wyślę ci jeszcze jednego , podam Ci
mój nr. telefonu i namiar na bardzo polecanego na fretkowym forum weta , on tez
zajmuje sie moimi fretami .
--
whiteplaceb.blogspot.com/

  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   szo_sza   16.06.08, 09:44 zarchiwizowany
Falla, wejdz na forum Miau.pl i poszukaj ludzi z Poznania, na pewno znajdzie sie ktos z
karmiaca kotka, poleca Ci weterynarza i poradza. Ja kiedys odchowalam dwa 2-
tygodniowe, co prawda, kotki, ale udalo sie i teraz maja kochajace domki.

A co do Twojego domku - jest cudowny, wspanialy, magiczny. Podziwiam od dluzszego
czasu i brak mi slow. Pozdrawiam z Poznania i bardzo prosze o adres kawiarenki :) kiedy
juz powstanie.

  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   agawa70   16.06.08, 10:29 zarchiwizowany
Ja tak jeszcze dopiszę dla spokojności własnego sumienia - być może to wszystko wiesz
ale nie zaszkodzi...
Kociątka trzeba karmić co 2h przez całą dobę - w nocy też, najlepiej mlekiem dla kociąt,
trzeba je trzymać w cieple - termofor to super sprawa może też być butla z ciepłą wodą
pod kocykiem albo to i to, możesz im dać do wtulania jaieś futerko... karmienie nie do
góry brzuszkim tylko w pozycji na łapkach tak jak jedzą normalnie od kotki... uważać żeby
się nie zachłysnęły... a po każdym jedzeniu trzeba je pomasować wacikiem zwilżonym w
ciepłej wodzie okrężnymi ruchami w stronę odbytu bo inaczej się nie wypróżnią - to
bardzo ważne!

O tu jest dokładniej opisane:
www.fundacjakot.pl/content/view/48/46/

  Re: czegoś mi tu bakuje :-)
   fallla0   25.07.08, 10:52 zarchiwizowany
Wczoraj weszłam w posiadanie kota)))
Co prawda mój mąż o mały włos nie zmiażdżył go w nocy, bo kocik śpi z nami rzecz
jasna...)) ale najwidoczniej instynkt samozachowawczy kot ma rozwiniety bardzo i nie
skończyło sie to tragedią))



  Jak sie nazywa?
   czarna.czajka   25.07.08, 11:04 zarchiwizowany
Kot idealnie pasuje do Puszczykowa, jeszcze jakiś uroczy kundelek i będzie
komplet. Gratuluję

  Re: Jak sie nazywa?
   felinecaline   25.07.08, 11:15 zarchiwizowany
Gratulacje, Fallo za ozliwosc dzielenia uroczego domku z kotem - jedno drobne
sprostowanie: to nie Ty weszlas w jego posiadanie lecz przeciwpoloznie...;-D
KOT (kociateczko) zreszta urocze.
Glaszcze i pozdrawiam w imieniu klanu "felinides'ow" z Pitka na czele.


  Re: Jak sie nazywa?
   xixx   25.07.08, 11:48 zarchiwizowany
Gratuluję nowego lokatora! Ja także wczoraj weszłam w posiadanie nowego kota, a
raczej jak już zostało zauważone, drugi już kot wszedł w posiadanie mnie:-)
Przywędrował za mną z ulicy i mimo oporów mojego niemęża - został. mam więc Kikę
i Teklę :-) A raczej one mają mnie!
--
maja i julek :-)

fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,41735825,41735825,0,2.html?v=2

  Re: Jak sie nazywa?
   endlessa   25.07.08, 12:05 zarchiwizowany
Śliczny ten Twój koteczek i jak się wpasował w otoczenie. Biało-czarne są
najładniejsze (bo sama mam takiego).a właściwie mam dwa i to jest super sprawa
dla kotów- nigdy się nie nudzą.,a jaka frajda jak się bawią i liżą oraz ganiają.
Czasami odnoszę wrażenie, ze mam koci kabaret w domu. Oby Ci się nowy lokator
dobrze chował.

  kocio
   zielony_listek   25.07.08, 13:01 zarchiwizowany
endlessa napisała:

> a właściwie mam dwa i to jest super sprawa
> dla kotów- nigdy się nie nudzą.,a jaka frajda jak się bawią i liżą oraz ganiają
> Czasami odnoszę wrażenie, ze mam koci kabaret w domu.

Z trzema jest jeszcze lapszy kabaret (plus pies) :-)))
Falla, kocio słodki że slodki! I jaka ma rezolutna minkę :-)
Zobacz teraz co Cie czeka (koniecznie z dźwiekiem!):

www.youtube.com/watch?v=w0ffwDYo00Qv
www.youtube.com/watch?v=s13dLaTIHSg
www.youtube.com/watch?v=4rb8aOzy9t4
Pozdrawiam
zielony_listek


  Re: czegoś mi tu brakuje :-)
   metodiw   25.07.08, 12:02 zarchiwizowany
Super mistrzunio. Wygląda na to, że drzemią w nim ukryte talenty przerabiania
wnętrza :) Ciekawa jestem, czy uda Ci się utrzymać kwiaty w wazonie...
--
Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.

  kocięta
   petelka   16.06.08, 10:48 zarchiwizowany
Witaj.:)

Piękny ten twój domek, oj piękny.:)))

A jeśli chodzi o kocięta, to tak jak dziewczyny pisały wyżej - zaloguj sie na
forum miau i popytaj o karmiącą kotkę w okolicy. To byłoby najlepsze dla
maluchów. Jeśli nie znajdziesz, to spróbuj odchować je sama; tutaj najlepsze rady:
www.fundacjakot.pl/content/view/48/46/
Mocno zaciskam kciuki, aby sie udało.:)

Przykro, ale matce w zaistniałej sytuacji chyba nie możesz pomóc.:(((
Nieludzkie, że nie można skrócić jej cierpień.:((( Zostaje tylko prosić siły
wyższe, aby nie trwało to długo.:(

--
"Takie myślenie, co męcy, to naprowde nie jest myślenie. Ino tak udaje."
/ks. J. Tischner/

  Re: kocięta
   zielony_listek   16.06.08, 12:01 zarchiwizowany
petelka napisała:

> Przykro, ale matce w zaistniałej sytuacji chyba nie możesz pomóc.:(((
> Nieludzkie, że nie można skrócić jej cierpień.:((( Zostaje tylko prosić siły
> wyższe, aby nie trwało to długo.:(

A obserwacja ze względu na ryzyko wścieklizny, czy co?
Nie da się tego inaczej sprawdzić, jakos laboratoryjnie?
Może da się choc poprosić o środki usmierzające bol dla kotki, niech sobie prześpi te
ostatnie dni bez bólu?
Trzymaj sie Fallla!

Pozdrawiam
zielony_listek


  Re: kocięta
   fallla0   16.06.08, 15:29 zarchiwizowany
Zielony listku...
próbuję jej dawać ale ona nie je(((
a jest dzika i nie można jej zastrzyku zrobić.
Tak, na wściekliznę obserwacja.
Chciałam uśpić gdzie indziej, ale mam pełno dokumentów które podpisałam, że ją będę
pilnować, pod rygorem prawa mnie zobowiązali.... ((
Nie mogę nic zrobić... Nawet chciałam ją uśpić i powiedzieć, ze sama zdechła, ale
podobno w badaniu mózgu wyszłoby, ze to nienaturalna śmierć.....((


  Re: kocięta
   jerrykot1   16.06.08, 15:53 zarchiwizowany
fallla0 napisała:

> Zielony listku...
> próbuję jej dawać ale ona nie je(((
> a jest dzika i nie można jej zastrzyku zrobić.
> Tak, na wściekliznę obserwacja.
> Chciałam uśpić gdzie indziej, ale mam pełno dokumentów które podpisałam, że ją
> będę
> pilnować, pod rygorem prawa mnie zobowiązali.... ((
> Nie mogę nic zrobić... Nawet chciałam ją uśpić i powiedzieć, ze sama zdechła,
> ale
> podobno w badaniu mózgu wyszłoby, ze to nienaturalna śmierć.....((

Aż się zalogowalam:-( Falllo, wściekliznę można chyba wlaśnie w mózgu martwego
zwierzak wykryć - inaczej nei badano by przecież martwych lisów czy innej zwierzyny
padlej w niejasnych okolicznościach lub takich, ktore zabito podczas nienaturalnej próby
zbliżenia się do człowieka lub ataku.... może popytaj jeszcze i innych wetów... też bym
nie mogła patrzeć na cierpienie zwierzaka.
A twój domek cudnie się odbudowywuje, masz złote ręce i bardzo dobry gust.
Pozdrawiam i życzę pozytywnych wynikow w kocich sprawach:-)
--
Trzy fazy życia kobiety:
1. wkurza ojca 2. wkurza męża 3. wkurza zięcia

  Re: kocięta
   fallla0   16.06.08, 18:50 zarchiwizowany
Tak wiem że z mózgu, wyczytałam wszystko o tym(((
ale powiedzieli, że jak zyje to nie uśpią, gdyby była zagryziona, wpadła pod
samochód..totak to z mózgu a jak zyje to nie chcą podjać decyzji o uśpieniu...((


  Re: kocięta
   zielony_listek   16.06.08, 15:56 zarchiwizowany
fallla0 napisała:

> Zielony listku...
> próbuję jej dawać ale ona nie je(((
> a jest dzika i nie można jej zastrzyku zrobić.

Fallla, zapytaj o zmyslnego weta, maja swoje sposoby (owijanie w ręcznik, skórzane
rękawice spawalnicze).
Jesli to może jej ulżyć (o ile wet uzna że mozna w tej sytuacji podać zastrzyki
przeciwbólowe), to warto może jednak spróbować. Ale oczywiście ryzykowac Twojego i
weta zdrowia tez nie można za wszelka cenę.
Pozdrawiam
zielony_listek

  Re: kocięta
   myszkap   16.06.08, 18:52 zarchiwizowany
Fallla! Nie mogę się przebić przez gazetową pocztę... A chciałąm Ci podać telefon do
znajomego weta...może On poradzi - dobry specjalista i człowiek - 612853014. Pan
Paweł - nie podaje nazwiska - bo to forum publiczne. Do 19 powinien być w Klinice. Jak
by się pytał skąd numer powiedz, że od Agnieszki z radia. Będzie wiedział o kogo
chodzi. Powodzenia z kotkami ! Pozdrawiam - stała czytaczka Twojego wątku, i
sąsiadka z Poznania :)

  Re: kocięta
   joanka-r   16.06.08, 21:41 zarchiwizowany
fallla To co robisz , tylko potwierdz, jakim jesteś wspniałym czlowiekiem. Kotki , ktorymi sie
opiekujesz, kiedyś sie Tobie odwdzieczą, cichym mruczeniem. Powodzenia.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: kocięta
   atena1801   17.06.08, 10:44 zarchiwizowany
mam nadziej, ze uda ci sie kotki wychowac-powodzenia

  Re: kocięta
   petelka   17.06.08, 10:52 zarchiwizowany
Falla, i jak kocia rodzinka?

A czy kotka pije? Może by spróbować rozpuszczać tabletki p. bólowe w płynie?
--
"Takie myślenie, co męcy, to naprowde nie jest myślenie. Ino tak udaje."
/ks. J. Tischner/

  Re: kocięta
   fallla0   17.06.08, 14:51 zarchiwizowany
Kochane...
Tak bardzo dziekuje za te wszystkie rady...
Taki internet to coś wspaniałego... Nie znamy sie, a jakbyśmy sie sto lat znały...)
))) Bardzo diekuje za troske o kotki..
Jeden zdechł mi wczoraj wieczorem, drugi w nocy, ostatni dzis rano...((((
znalazłam wczoraj dla nich mamkę(( ale uciekła(( nie doczekałam u jej właścicielki na jej
powrót...
w nocy co 2 godz jak mi agawa napisała wstawałam... karmiłam to maleństwo,
masowałam brzuszek... ale nie chciał pić...((
Mama ich ma ostatnie oglądanie 19.06. Poproszę wtedy o uśpienie jej ...





  Re: kocięta
   metodiw   17.06.08, 15:19 zarchiwizowany
Biedne malutkie :(((((((((((((
--
Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.

  Re: kocięta
   jerrykot1   17.06.08, 15:38 zarchiwizowany
przykre to bardzo, ale chyba można się było tego spodziewać, niestety:-( skoro matka
jest tak ciężko chora, a pisalaś też, że miala zlamania - maluchy miały nikle szanse...
Trzymaj sie i mam nadzieję, Ze jednak jakiś zdrowy i piękny sierściuch u ciebie
zamieszka na stałe:-).
Pozdrawiam - Iwona
--
Eunuch i krytyk z jednej są parafii...Obaj wiedzą jak trzeba - żaden nie potrafi. (Boy-
Żeleński)

  Re: kocięta
   conejoblanco   17.06.08, 15:44 zarchiwizowany
:(

  Re: kocięta
   zielony_listek   17.06.08, 15:47 zarchiwizowany
Falla, trzymaj się. Przykro mi, że się nie udało odchować kotków, ale na pewno robiłaś
wszystko co mogłaś albo wiecej. Bardzo mi szkoda i kotki i kociaków. Żebysmy nie wiem
jak się starały naprawiać świat, to nie zawsze się udaje. Ech, co tu powiedzieć... Teraz
są po drugiej stronie tęczy...


Pozdrawiam
zielony_listek

  Re: kocięta
   plucha   17.06.08, 15:47 zarchiwizowany
No tak, to było niestety do przewidzenia - odchowanie kocich noworodków na butelce
jest prawie niemożliwe, podobno ze szczeniętami taki numer może się udać, ale z
kociętami - bez szans. Wiem, bo sama coś takiego przeżylam, kiedy usiłowałam utrzymać
przy życiu kocięta porzucone w czwartej dobie po urodzeniu przez ich matkę. Przykre....

  Re: kocięta
   szo_sza   17.06.08, 16:22 zarchiwizowany
Biedne malenstwa :(. Trzymaj sie Fallla!

  Re: kocięta
   joanka-r   17.06.08, 18:23 zarchiwizowany
Szkoda, takie fajne kociaki. Teraz tylko męczy sie ich matka, ciekawe czy lekarze uspią, po
obserwacji.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: kocięta
   asica74   17.06.08, 21:45 zarchiwizowany
Falla, smutno z kocietami:( Ale tak jak ktos napisal odchowanie takich malch kociat jest
prawie niemozliwe:(( Niemniej probowalas i mam nadzieje, ze nie obwiniasz sie, ze nie
dalas rady...
--
I watched the Nigella show last night and I picked up a few usefull tips how to bake a
perfect bread, in processes of which I almost ripped my cock off - Mocking the Week.

  nie mówmy już o takich smutkach...
   fallla0   17.06.08, 18:34 zarchiwizowany
Zmiana tematu za smutnego na weselszy...
Dziś dla poprawy nastroju zabrałam się za oprawianie obrazów... zaczęłam od wielkie...
Był cały powyginany, zrobiliśmy wielką ramę z mężem i przybiliśmy gwoździkami do
niej... )) wszystko sie wyprostowało... Potem przecierki porobiłam i tak wyglada)) jak
zawiśnie porobie więcej fotek))

  Re: nie mówmy już o takich smutkach...
   latulka   17.06.08, 19:39 zarchiwizowany
Falla witam. Niesamowite rzeczy robisz w swoim domu. Aż mi dech zapiera z
zachwytu:) Proszę pokaż zdjęcia swojej kawiarenki. Bardzo jestem jej ciekawa.
Bardzo. Myślałam o założeniu własnej ale w Krakowie to prawie niemożliwe. Niestety:(

  przecierki.. please
   r0sie   17.06.08, 21:27 zarchiwizowany
pytalam juz przy podlogach ale niestety chyba umknelo w natloku innych postow..
jak robisz przecierki?
bede wdzieczna za wszelkie wskazowki :)

z kocietami, straaaaaaaaaszne to smutne, wlasnie dopiero przeczytalam..
--
: mini blog :
: Samopomoc Babska :
: Prezenty dlaNajmłodszych :

  Re: przecierki.. please
   fallla0   18.06.08, 21:21 zarchiwizowany
rosie....Faktycznie nie widziała Twojego pytania....((
Przecierki różnie w zależności od efektu jaki chcę osiągnąć....
Ramę od obrazu zrobiłam w taki sposób.... najpierw białą emalia akrylowa pomalowałam
ja równomiernie dwa razy...
potem umieszałam malutkie ilości farb w dwóch kolorach w tym przypadku lekko
miodowej i burego moro.... namoczyłam gabeczke w wodzie i dobrze odcisnełam i
nakładało rozrzedzoną miodowa farbe takimi smugami wcierając i potem ścierając ją juz
prawie sucha gąbeczką. Pamiętaj, że akrylowa bardzo szybko schnie... Potem to samo
robiłam tą drugą farbą.... Ale w innych miejscach.. . np. na narożnikach ramy .... Na koniec
jeszcze potarłam białą gąbeczka aby zamazać miejsca zbyt wyraziste...

Inna metoda, którą lubię)) jutro wrzucę foto)) to metoda która dobrze wychodzi na
ciemnym podkładzie... czyli drewno ciemne pod spodem, albo farba ciemna....
maluje po wierzchu emalia akrylowa mebel... czekam az podeschnie i ścieram albo
druciakiem do garnków, albo papierem ściernym, albo taką specjalną watą metalową....W
zależności od tego jak intensywnie chcesz mieć przetarte...
Po tym pierwszym tarciu, maluję jeszcze raz, ale juz innej intensywności kolorem...
dobrze aby były z tej samej gamy koloryst.... zeby nie wyszedł misz masz....)) i po
wyschnieciu jeszcze raz to przecieram i docieram sie i do drewna i do tej pierwszej
farby....
Powodzenia)))

  Re: przecierki.. please
   r0sie   18.06.08, 21:42 zarchiwizowany
fallla0 napisała:
> rosie....Faktycznie nie widziała Twojego pytania....((
> Przecierki różnie w zależności od efektu jaki chcę osiągnąć....
> Ramę od obrazu zrobiłam w taki sposób.... najpierw białą emalia akrylowa pomalo
> wałam
> ja równomiernie dwa razy...
> potem umieszałam malutkie ilości farb w dwóch kolorach w tym przypadku lekko
> miodowej i burego moro.... namoczyłam gabeczke w wodzie i dobrze odcisnełam i
> nakładało rozrzedzoną miodowa farbe takimi smugami wcierając i potem ścierając
> ją juz
> prawie sucha gąbeczką. Pamiętaj, że akrylowa bardzo szybko schnie... Potem to s
> amo
> robiłam tą drugą farbą.... Ale w innych miejscach.. . np. na narożnikach ramy .
> ... Na koniec
> jeszcze potarłam białą gąbeczka aby zamazać miejsca zbyt wyraziste...
>
> Inna metoda, którą lubię)) jutro wrzucę foto)) to metoda która dobrze wychodzi
> na
> ciemnym podkładzie... czyli drewno ciemne pod spodem, albo farba ciemna....
> maluje po wierzchu emalia akrylowa mebel... czekam az podeschnie i ścieram albo
>
> druciakiem do garnków, albo papierem ściernym, albo taką specjalną watą metalow
> ą....W
> zależności od tego jak intensywnie chcesz mieć przetarte...
> Po tym pierwszym tarciu, maluję jeszcze raz, ale juz innej intensywności kolore
> m...
> dobrze aby były z tej samej gamy koloryst.... zeby nie wyszedł misz masz....))
> i po
> wyschnieciu jeszcze raz to przecieram i docieram sie i do drewna i do tej pierw
> szej
> farby....
> Powodzenia)))



Super, dziekuje!

He, he, sama sie w tym zamotalam, teraz widze, ze przy podlogach pytalam o
sposob ich bielenia.
Wydawalo mi sie ze przecierki robisz na bejcowanym drewnie, stad chyba ten zamet.

W kazdym razie jesli mozesz to podpowiedz jak bielilas podloge :)

--
: mini blog :
: Samopomoc Babska :
: Prezenty dlaNajmłodszych :

  Re: nie mówmy już o takich smutkach...
   agawa70   18.06.08, 01:58 zarchiwizowany
Fallla współczuję przeżyć... bardzo.
Mnie kiedyś na rękach umarło kociątko - coprawda starsze ale wiem co czuje człowiek
który nie może w żaden sposób pomóc maleńkiej istotce.
Dla maluszków to może nawet lepiej że umarły - mogły mieć wiele wad rozwojowych
zważywszy na stan matki. Wielki żal jedynie że nie zaznały jej ciepła i troski... dobrze że
chociaż miały Ciebie :)
A co do kotki to aż serducho mnie boli jak o niej pomyślę :((((( biedna....

Los postawił ci tę kocią rodzinkę na Twojej drodze... wykazałaś się wielkim sercem!
"Zasłużyłaś" sobie na najlepszego kota (lub koty... radzę od razu brać dwa!) na świecie :-)
czego Ci z całego serca życzę :* :)))

  Re: nie mówmy już o takich smutkach...
   neferett   18.06.08, 13:36 zarchiwizowany
Wow faktycznie wielki obraz :) Przecierka wyszła świetnie , planuję podobną
ramę do lustra , chciałabym użyć starych desek . Czekam na foty wiszącego obrazu :)
--
whiteplaceb.blogspot.com/

  A mnie się podoba podłoga!!!
   jajudyta   06.09.08, 19:13 zarchiwizowany
Witam, właśnie kupiłam mieszkanie, w którym są drewniane podłogi. Będę je
cyklinować i chciałabym nadać im ładny jasny kolorek. Nie chcę po cyklinowaniu
od razu lakierować, bo z czasem zżółkną i będą brzydkie. Bardzo podoba mi się
twoja podłoga na zdjęciu, gdzie przebielasz ramę obrazu. Taki efekt chciałabym
uzyskać w swoim mieszkaniu i potrzebuję rad jak to zrobić. Z góry dziękuję.

  Twoja podłoga!!!
   jajudyta   06.09.08, 19:31 zarchiwizowany
Witam, właśnie kupiłam mieszkanie, w którym są drewniane podłogi. Będę je
cyklinować i chciałabym nadać im ładny jasny kolor. Nie chcę po cyklinowaniu od
razu lakierować, bo z czasem zżółkną i będą brzydkie. Bardzo podoba mi się twoja
podłoga na zdjęciu, gdzie przebielasz ramę obrazu. Taki efekt chciałabym uzyskać
w swoim mieszkaniu i potrzebuję rad jak to zrobić. Z góry bardzo dziękuję.

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   vivis   18.06.08, 14:19 zarchiwizowany
podziwiam Twój domek i wszelkie Twoje prace ręczne:)

Ale chciałam o kocikach: strasznie smutna ta historia, współczuję i rozumiem.
Moja mama kiedyś z najwyższym trudem odchowała 2 tygodniowe, a 2-dniowe są bez
szans.

Ja akurat teraz usiłuję pracować w pokoju z trzema czterotygodniowymi kotami i
ich matką, która ma zapalenie sutek:(, bo właściciel kotki i firmy
najprawdopodobniej zapomniał ją wpuścić na czas podczas łykendu, kiedy mnie tu
nie ma.

Tym niemniej jest jeden piękny kocik płci męskiej, którego tenże właściciel
zamierza zostawić sobie (ale oczywiście nie wysterylizuje ani matki, anie nie
wykastruje synka, bo - wiesz- natura i selekcja naturalna).
Dla dwóch znalazłam dobre domy - 1 w Poznaniu - wśród klientów firmy, ale tego
trzeciego chłopaka ... mogę porwać i Ci przywieźć, bo i tak będę jechała z
dziewczynką.

Typ: czarno-biała krówka



  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   johana75   18.06.08, 16:06 zarchiwizowany
Szkoda mi twoich kotków :(

Na tym zdjeciu gdzie jestes oparta ręka o podloge b. dobrze ja widac i nie moge sie na
nia napatrzeć:)))) Lakier jest super! Wezmę tez satyne bardzo mi sie podoba:)

--
Moin, moin....Nordsee :)

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   18.06.08, 21:06 zarchiwizowany
Vivis kochana))
Jak byłam u mamki dla moich śp. kociaczków to tam byłopelno malutkich tez bezdomnych i
jak je ich mama odkarmi to muszę zabrać... Już powiedziałam Pani w której to altanie sie
ta kotka okociła... Takze dziękuje ogromnie... ale juz mozna powiedzieć mam....)))

  Re:ok
   vivis   23.06.08, 12:49 zarchiwizowany
ten koci chłopczyk zostanie. Będzie pewnie z czasem naszym drugim kotem biurowym:)

Co najgorsze już się tak do nich przyzwyczaiłam, że serce mi chyba pęknie, jak
je oddam, ale mam już z domu dwa dorosłe.

serdecznie Cię pozdrawiam i życzę udanego malucha kociego.
Koty mają tę przewagę nad dziećmi, że nie trzeba ich posyłać do szkoły i po 6
tygodniach są już samodzielne:) Tak więc zastanów się nad tymi bocianami;)

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   bubasio   18.06.08, 19:41 zarchiwizowany
Falla bardzo mi się podoba Twój domek :)
kawał dobrej roboty robisz i zarażasz ludzi - właśnie kupiłam kilka staroci,
resztę wygrzebałam w piwnicy u dziadka i zamierzam się za to wziąć
i tu mam pytanko małe - może będziesz wiedziała
mam w mieszkaniu drzwi pokryte lakierem, na pewno kiedyś były białe, bo
gdzieniegdzie widać farbę i chciałabym do tej białości wrócić
i tu pojawia się problem bo te drzwi są dość bogato rzeźbione i wcale mi się nie
uśmiecha je skrobać z lakieru (mam male dziecko, a drzwi jest 4 pary, w tym 2
dwuskrzydłowe)
i czy można od razu je pomalować, czy jednak czyścić??
i czym nakładasz farbę na meble do przecierki pózniejszej?? normalnie pędzlem,
czy może wałeczkiem??
może i głupie pytania ale nie chciałabym nic sp... popsuć :)
--
Buba79 :)

Będzie dobrze, bo będzie dobrze. Lepiej być nie może, bo będzie dobrze. A jak
będzie dobrze, to będzie jeszcze lepiej. Ale będzie i tak dobrze. A to jest
najważniejsze. Żeby było dobrze. I tak właśnie będzie. Dobrze.

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   joanka-r   18.06.08, 19:50 zarchiwizowany
Fallla Ty jesteś jak to sie mowi ''baba z jajami'' sorki, za porownanie. Za co sie nie
wezmiesz, wszystko wychodzi Tobie rewelacyjnie. Wszelakie prace manualne na 5 z +.
Co na to Twoj małżonek, też jest taki zaradny, bo Ty to taka kobietka złota rączka.
Czekam niecierpliwie na fotki z obrazem na ścianie.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   szefa   18.06.08, 20:35 zarchiwizowany
Właśnie skonczyłam 3godz.(z przerwami) kolejne oglądanie wątku.
Uzależniona :-)?
Kobieto, jak Ty to robisz, że u Ciebie tak cudnie?Tylko zazdrościć...Wciąż mam ochotę na
jeszcze, oglądam, czekam, wyczekuje tych zdjęć, tych opowieści o naprawach i cudach
jakich czynisz. Czemu ja tak nie potrafię? U mnie to taki słomiany zapał. Coś myślę ale
później jakoś wlk g. mi wychodzi. No, cóż po prostu zero talentu.
A tak z innej beczki: po naukę idę. Pomalowałam fotel wiklinowy, taki na balkon. Na
biało.Czy powinnam jeszcze zabezpieczyć go jakimś lakierem?Proszę o pomoc.
Pozdrawiam z bardzo niedaleka...
Też Asia


  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   18.06.08, 20:46 zarchiwizowany
Asiu )) z niedaleka? skąd ))? oj ciekawa jestem...))

Pytasz o to zabezpieczenie lakierem fotela... Nie wiem czym malowałaś... jeśli farbą
olejną, lub alkidową.... to niczym nie musisz zabezpieczać, nawet jeśłi emalią akrylowa to
też nie musisz...


  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   18.06.08, 20:49 zarchiwizowany
maż zaradny nie był)) ale sie zrobił ))) wykreowałam mistrza hi hi )))
Ale małżonek nie Polak i nie ma go dużo.... więc sama sobie musze radzić))) I robe to z
niekłamanym zadowoleniem)))

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   joanka-r   18.06.08, 20:53 zarchiwizowany
falla i rób to dalej, bo wychodzi to wspaniale. Moze jakieś nowe fotki ...aby wszystkich
ucieszyc, bo mu tu wyczekujemy jak dzieci Mikołaja.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   18.06.08, 21:03 zarchiwizowany
Bubasio))))))))))))) co za drzwi !!!!!!!!!! CUUUUDOOOOOO))!!
Kurcze, nie wiem dokładnie jakim reakcjom chem podlega nałożona na lakier farba... ((
wydaje mi sie powinno być dobrze wszystko.... Są przecież odparowane już te
rozpuszczalniki w niej... Powinno być wszystko ok))
Ja moje drzwi malowałam emalią akrylową... a niektóre emalią alkidową... Jedna i druga
fajna ale myślę że przyczepność na taki lakier może lepszy mieć jednak olejnica nowej
generacji czyli alkidowa... ot, tak se myślę...))
Ja najczęście maluję gabeczka)) a jak nie gabeczką to wałeczkiem a na trzecim dopiero
miejscu pędzlem))

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   bubasio   18.06.08, 21:49 zarchiwizowany
drzwi wracają na swoje miejsce - nie wszystkie,ale jednak
bo wstyd się przyznać, ale chciałam zniszczyć mieszkanie kamieniczne
nowoczesnością w tym złym znaczeniu
ale dzięki forum się nawróciłam i co możemy naprawić, to naprawiamy :)
--
Buba79 :)

Będzie dobrze, bo będzie dobrze. Lepiej być nie może, bo będzie dobrze. A jak
będzie dobrze, to będzie jeszcze lepiej. Ale będzie i tak dobrze. A to jest
najważniejsze. Żeby było dobrze. I tak właśnie będzie. Dobrze.

  Re: falla a czy ja też mogę mieć pytanie do ekspe
   emilka74   18.06.08, 22:50 zarchiwizowany
eksperta?:)
Zdobyłam właśnie stary stół kuchenny z tłoczonymi nogami.Jest niestety w złym dosyć
stanie,mocno pogryziony przez korniki.Jak mam pozbyć się tych szkodników?
Wstrzykiwanie do każdej dziurki jakiegoś preparatu odpada,bo jest ich b.dużo.Czy mam
go rozłozyć na części pierwsze i zanurzyć w jakims dole z solanką?czy wystarczy
nasmarować obficie??I kolejne pytanie: chciałabym dół stołu biały a blat ciemny-jak to
nalepiej uzyskać?
Z góry dziękuję za odpowiedz i za inspirację,pochłonęły mnie te klimaty do reszty :P i
zaczynam działać:)
pozdrawiam Magda

  Re: podziękowania
   szefa   19.06.08, 09:09 zarchiwizowany
Bardzo dziękuję. Ufff ulżyło mi, bo to akrylówka była.(a proposwiklinowego fotela)
Ja też dzięki forum doznałam olśnienia i nawracam się na dobrą drogę :-)
Niestety mieszkanie tzw. wtórne więc pewne rzeczy muszę na razie znosić.
No i cóż.... meble znanej firmy też królują.
A mieszkanko bardzo blisko Poznania...jak ja to mówię obok Oszona i Liroja:-)))
Pozdrawiam Asia
Jeśli Twój taras "wychodzi" na Wartę to idę się....

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   donkaczka   20.06.08, 21:41 zarchiwizowany
bubasio, zrob probe na futrynie - sprobuj zmatowic lakier, nie maluj na zywca,
mozesz jakis podklad polozyc, poczytaj co jest do kupienia, popytaj panow w
castoramie, sa usluzni i zorientowani zazwyczaj


--
"tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by prababcia Luśki

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   bubasio   20.06.08, 23:41 zarchiwizowany
o matko jak se pomyślę o matowieniu lakieru w tych wszystkich zakamarkach to mi
się odechciewa :P
no nic wakacje całe przede mną, więc nudzić się nie będę :)
--
Buba79 :)

Będzie dobrze, bo będzie dobrze. Lepiej być nie może, bo będzie dobrze. A jak
będzie dobrze, to będzie jeszcze lepiej. Ale będzie i tak dobrze. A to jest
najważniejsze. Żeby było dobrze. I tak właśnie będzie. Dobrze.

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   21.06.08, 00:21 zarchiwizowany
zrób próbę bez matowania, farba alkidowa ma bardzo dobrą przyczepność i może
niepotrzebnie zadasz sobie pracę matując.... Pozdrawiam ))))


  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   123kot321   20.06.08, 21:03 zarchiwizowany
Mam pytanie w sprawie blatu pod umywalke w lazience, jesli mozna. Pisze Pani ze
uzyla lakier bartek - czy jest on wodoodporny? Chcialabym zrobic cos podobnego u
siebie ale mnie fachowcy strasza ze drewno w lazience.,zwlaszcza blat pod
umywalka to pomylka...

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   20.06.08, 22:53 zarchiwizowany
123 kot)) bartek to bejca... a lakier użyłam podłogowy.... )) pozdrawiam

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   123kot321   21.06.08, 21:19 zarchiwizowany
Witam:) dzieki za odpowiedz - mam jeszcze jedno pytanie - Twoj stolik do
lazienki byl raczej do calkowitej renowacji, ja chcialabym kupic taki ktory nie
musi byc odnawiany i sie zastanawialam czy pokryc taki normalny stolik ktory nie
potrzebuje bejcy itd aby byl wodoodporny i nadawal sie do lazienki pod umywalke?
Bylabym bardzo wdzieczna za wszelka podpowiedz - jakbyc znala nazwe takiego
srodka, to tym bardziej.

PS: Domek masz sliczny!

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   ks40   22.06.08, 21:34 zarchiwizowany
Witam, ja też mam pytanie (liczę na zbiorczą odpowiedź;). Przeczytałam z prawdziwą
przyjemnościa cały wątek i przyznam, że dawno nie czytałam tak rzetelnych, i co
najważniejsze, wynikających z doświadczenia, porad. Przyłączam się również do głosów
zachwytu nad całokształtem. A teraz pytanie: czy można pobielić (tak jak robiłaś to z
nogami stołu kuchennego) uprzednio zaolejowany mebel? Zdaję sobie sprawę, że może
być to trudne ze względu na to, iż olej wniknął w drewno. Zmatowienie papierem
ściernym coś da? A może wogóle bez matowienia pójdzie? Zmyć czymś? Pozdrawiam z
niekłamanym podziwem.

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   fallla0   24.06.08, 11:26 zarchiwizowany
ks 40...powiem ci że obawiałabym się... jest to jednak tłuste podłoże.... Ale myślę, ze jeśli
wyszorujesz je denaturatem dokładnie i potem jeszcze woda przetrzesz i dasz
odparować temy czemuś... to można spokojnie malować.... A matowić nie trzeba raczej, w
końcu to surowe drewno tylko zaolejowane wiec i tak porowate...

  Re: o tym, jak ruderka staje się ładnym domkiem)
   ks40   24.06.08, 14:27 zarchiwizowany
Dziękuję za szybki odzew. Popytam jeszcze "fachowców";) ale i tak chyba zrobię, tak jak
radzisz. Pzdr.

  Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   agalove   23.06.08, 09:50 zarchiwizowany
Droga Fallo, wspomniałas, że Twoje piekne listwy przy podłogach były częściowo
odnawiane, a częściowo nowo zakupione. Proszę zdradź, w jaki sposób postępowałas z
tymi nowymi, tzn. jak przygotowałaś je do malowania, czym malowałaś, jaka farbą.
Własnie kupiłam listwy i chcę je pomalowac na biało, a jestem w tym kompletnie zielona.
Chciałabym pójść Twoim sladem, bo zdjęcia Twego domku sa najlepszą rekomendacją
Ciebie jako FACHOWCA:) Z góry dziekuję i pozdrawiam.

  Re: Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   fallla0   24.06.08, 11:22 zarchiwizowany
agalove)) juz o tympisałam wcześniej, więc teraz tylko w kilku słowach )) Możesz
malować emalia akrylową lub emalia alkidową ( lub zwykłą olejną ) lepiej się zmywa brud
z alkidowej i olejnej.... Ja malowałam Ticurillą)) Prtzeszlifuj dobrze papierem sciernym,
żeby Ci mop na tych listwach nie został... i to cała filozofie.... szpary miedzy nimi a ścianą,
bo z pewnością będą, uzypełnij akrylem w tubie ( takiej jak silikon na pistoleto-
wyciskacz) akryl jest malowalny... wiec pomalujesz .... no to juz wszystko) powodzenia) i
masz rację że białe listwy robisz)) nie ma jak klasyka)) pozdrawiam)) asia

  Re: Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   agalove   24.06.08, 12:56 zarchiwizowany
Kochana Asiu, przepraszam bardzo, za zdublowanie tematu, usiłowałam wcześniej
przesledzić Twój wątek pod tym kątem, ale już sie tak rozrósł, ze najwyraźniej
przeoczyłam wcześniejsze instrukcje. Tym bardziej dziekuje Ci za ponowne wyjaśnienie.
Dziś biorę sie za malowanie wg Twoich wskazówek:)
P.S. Twój dom jest wspaniały, mój niedościgły wzór.

  Re: Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   neferett   24.06.08, 15:29 zarchiwizowany
Asiu , nie mogę sie doczekać kolejnych zdjęć .Wiem , żeś szalenie zajęta ale
podrzuć kilka fotek dla radości oka koleżance tkwiącej w mieszkaniowym
zawieszeniu ;)
P.S.
a propos naszej ostatniej rozmowy , wczoraj odbyłam drugi rejs po bankach i w 2
z nich powinno się udać , choć odetchnę dopiero mając klucze w łapkach ;)
--
whiteplaceb.blogspot.com/

  Re: Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   fallla0   25.06.08, 22:01 zarchiwizowany
Beniu))
Nieustannie trzymam kciuki i za banki i za Twój domek potencjalny))
W tym tygodniu bedę miała net mam nadzieję))) !!! na miejscu więc będzie mi łatwiej coś
wrzucać i pisać))
Pozdrawiam Ciebie i dwie włochate )) cmok !))


  Re: Listwy przypodłogowe - jeszcze jedno pytanie
   fragole   25.06.08, 22:08 zarchiwizowany
To super Fallla, ze bedziesz miala net, bo czekamy na nowe zdjecia.

  huśtawka na drzewie))
   fallla0   26.06.08, 14:01 zarchiwizowany
Mój ostatni nabytek to ten huśtawko-fotel)))
Boże, nie mogę sie teraz od porannej kawy oderwać... bo pijam ją na tym właśnie
cudzie)) i tak mi dobrze, że nie wiem, czy to nie jest grzech jakis aby.... gdy tak skrajnie
dobrze jest człowiekowi))
nie znam sie na temtyce grzechów ale jak ktoś sie zna niech mi powie))) żebym
zawczasu przestała grzeszyć)))


  Re: huśtawka na drzewie))
   joanka-r   26.06.08, 14:13 zarchiwizowany
Falla cudny ten huśtawko-fotel. Grzech to ja popełniłam w tej chwili, zazdroszcząc takiego
miejsca i ciszy, do wypicia kawki.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: huśtawka na drzewie))
   fallla0   26.06.08, 14:32 zarchiwizowany
Joanko-r )) napisz mi Twój mail)) chciałabym napisać coś do Ciebie))
pa pa

  Re: huśtawka na drzewie))
   joanka-r   26.06.08, 14:43 zarchiwizowany
pisz na gazetowy, powinien działać. nie obraz sie falla, ale ja obcym niejako ludziom nie
daje swojego mejla. Mam nadzieje, ze to zrozumiesz. Pozdrawiam.
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: huśtawka na drzewie))
   fallla0   26.06.08, 14:47 zarchiwizowany
no mi właśnie o tego gazetowego chodzi)))))
on jest jakoś znany.... ? skad go mogę wziąć))?

  Re: huśtawka na drzewie))
   joanka-r   26.06.08, 14:53 zarchiwizowany
chyba kazdy ma podobny od nicka jaki ma tu an forum, ale pewna nie jestem

joanka_r@gazeta.pl
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: huśtawka na drzewie))
   joanka-r   26.06.08, 14:56 zarchiwizowany
joanka-r@gazeta.pl

--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: huśtawka na drzewie))
   joanka-r   26.06.08, 15:10 zarchiwizowany
Falla jak nie mozesz napisać, to podaję numer gg. 5876533
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Lepiej grzeszyć i potem żałować...
   agawa70   27.06.08, 00:34 zarchiwizowany


  Re: Lepiej grzeszyć i potem żałować...
   agawa70   27.06.08, 00:36 zarchiwizowany
...niż żałować że się nie grzeszyło :D

Wcale Ci się nie dziwię że się nie chcesz ruszać z tego miejsca!!!

  Re: huśtawka na drzewie))
   olifka79   17.07.08, 14:08 zarchiwizowany
fallla0 napisała:

> Mój ostatni nabytek to ten huśtawko-fotel)))
wowwwwww jakie cacuszko.... gdzie się takie cacka nabywa?

  Re: huśtawka na drzewie))
   fallla0   21.07.08, 22:05 zarchiwizowany
olifko )) huśtawka moja boska za 45 zł kupiona w czaczu... ))) jest super)) ktoś
kiedyś napisał że podobne są w allegro... ale nie widziałam.....

  docelowo... gabinecik))
   fallla0   26.06.08, 14:25 zarchiwizowany
Tego pokoju jeszcze nie znacie)) Jest i długo niestety będzie w fazie roboczej... a to
dlatego że tymczasowo pełni funkcje sypialni... Ta tymczasowość potrwa ok pół roku... bo
dopiero wtedy najprawdopodobniej zrobię poddasze - docelowe miejsce na sypialnie....
Tymczasem zrobiłam zdjęcia mojej pieknej biblioteki, którą z wielkim trudem przewieżliśmy
w zeszłym tygodniu... Poza nią, biurkiem, łóżkami polowymi i bałaganem nic tu jeszcze nie
ma.... Zrobiłam więc zdjecia tak, aby Wam oszczedzić widoku sterty rupieci w kącie
pokoju)))



  Re: docelowo... gabinecik))
   danka1100   26.06.08, 15:47 zarchiwizowany
ale cuuudo, uwielbiam takie klimaty

  Re: docelowo... gabinecik))
   metodiw   26.06.08, 16:30 zarchiwizowany
Ha! Co widzę? Moje ukochane chippendale! Te same gięte nóżki, wywijane szprosy
:) Twój eksponat jest biblioteką i ma, chyba, intarsjowane fronty, a mój jest
szafokredensem z drewnianymi ornamentami i plecionką z rafii. Czy Twoja
biblioteka jest dębowa?
--
Nie jestem hieną. Działam na własną rękę.

  Re: docelowo... gabinecik))
   fallla0   26.06.08, 22:46 zarchiwizowany
Metodiw cześć))
Tak jest dębowa i to z litego dębu... potwornie cieżka... A na dodatek nie rozkłada się jak
większość starych mebli ... mam ją od bardzo dawna i dotąd stała w moim poprzednim
domu... bo nie widziałam już szansy aby ją przewieść...
No ale jakoś sie udało...


  Re: docelowo... gabinecik))
   joanka-r   26.06.08, 22:52 zarchiwizowany
fallla ty bedziesz te szafę jakoś donawiać, czy zostawisz ją w obecnym stanie? chodzi mi
o to czy bedzie jakoś odnawiana, czy zmienisz jej kolor?
--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: docelowo... gabinecik))
   fallla0   26.06.08, 23:02 zarchiwizowany
wiesz Joanko...tej szafy ...
myślę.... myslę.... ze raczej nie będę ruszać...
Ona jest w tak genialnym stanie... że żal byłoby mi przy niej coś majstrować... A tym
bardziej, ze podłogę w tym pokoju pobejcowałam na brąz... i to wszystko fajnie zagra
gdy jeszcze podostawiam dodatki tkwiące w kartonach ....
A jeszcze na dodatek ona ma intarsjowane drzwi hebanem i orzechem z ładnym
rysunkiem i byłby problem jak tego nie spieprzyć.... więc zostawiam jak jest....))

  Re: docelowo... gabinecik))
   joanka-r   26.06.08, 23:09 zarchiwizowany
napisałam szafy a to bardziej kredens-biblioteczka. Własnie zapytalam, bo bałam sie , ze
zechcesz ją przemalować, lu czyscić. Choc znając Twoje możliwosci zrobiłabys to dobrze i
efekt byłby fajny...ale mimo wszystko szkoda byłby psuć takie cudo.

--
Nie mam pomysłu na sygnaturkę

  Re: docelowo... gabinecik))
   fallla0   26.06.08, 23:16 zarchiwizowany
dziekuję Joanko))
dla tej biblioteki właśnie zrobiłam ciemna podłogę ))) i też uważam że żal jej ruszać )))
pozdrawiam))

  Re: docelowo... gabinecik))
   agalove   27.06.08, 08:20 zarchiwizowany
Asiu.. biblioteka przepiękna.
Muszę Ci się pochwalic , że pomalowałam juz część listew, trochę tego jest, bo 63 mb, w
dodatku szerokie na 12 cm, szlifowanie, malowanie x 2, cięzka praca.. - tym bardziej
chylę czoła przed Twymi dokonaniami, choć moje listwy to tylko malutka analogia do
tego, co Ty wyczyniasz w swoim domu:)
Pozdrawiam
Agnieszka
P.s. mam takie samo biurko:)


  Re: docelowo... gabinecik))
   johana75   27.06.08, 10:46 zarchiwizowany
Te meble sa super:)

Moge prosic o porade? :)))
Chciałabym pobielic ta moja podłoge na kolor ciepłej bieli, co mam dodac do tej emulsji
Bondexu? Jakis barwnik? ale jaki i jaki kolor? Chcialabym osiagna kolor no nie wiem moze
smietany? Co o tym myślisz?


--
Moin, moin....Nordsee :)

  Re: docelowo... gabinecik))
   fallla0   27.06.08, 12:42 zarchiwizowany
Johano)) sa taki berwniczki jedne w większych, takich lekko kwadratowych buteleczkach
plastikowych i inne, innej firmy w takich malutkich jak czopiki wyglądają ich zakretki.... Jak
co to sprawdze nazwę i Ci podam....
A więc dodaj odrobinę barwnika "piaskowego" ( wyjdzie bardzo ciepła śmietana))))
A jeśli dodasz jeszcze odrobinę "umbry"... to wyjdzie smietana ale juz nieco bardziej
stonowana... tak jak meble w IKEI... o żebyś miała wyobrażenie...))
Dodawaj barwnik bardzo delikatnie kroplami .... mieszaj i patrz czy ci kolor odpowiada....
A więc zrób sobie próbę i pamietaj, ze farba akrylowa w miarę schnięcia wsiąka w dechę i
zanika intensywność koloru...
I zawsze lepiej pomalować coś kilkukrotnie farbą rozwodniona mocno... niż przedobrzyć i
zrobić za jasno... nie ma odwrotu potem ( oczywiście gdy jeszcze mokre to można
szmatka zetrzeć... ale gdy wyschnie... to juz po ptakach))

  Fallo ! Re: docelowo... gabinecik))
   czekolada72   16.07.08, 12:13 zarchiwizowany
Dovzytałam własnie, ze jestes ma wakacjach, ale moze akurat poczytasz?
Od wczoraj wczytuje sie w Twoj watek, a ze sama mam remont - nasunęła mi sie myśl,
ze moze cos doradzisz?
Chiodzi o meble
piekne, przedwojenne meble, z piekna poltura, matowa, niestety - czas nie obszedł się z
nia zbyt łaskawie - w niekturych miejscach sa wyrażne >peknięcia< , w niektórych - ta
matowosc jest poprostu podniszczona. Ktoras z osob zamiescila tu zdjecie podobnego
mebelka, ktory wrecz lsni, a te moje takie... smutne.
Absolutnie nie wchodzi w gre przemalowywanie.
Oddanie do profesjonalisty - moze obyłoby sie?
Moze sa jakies amatorsko-domowe sposoby? Moze jakies preparaty?
Bardzo liczę na pomoc i z góry dzieki!
--
ŚMIGŁO
"Kto nie naraża się na szwank - ten głównej stawki nie wygrywa"

  snutki golińskie
   fallla0   27.06.08, 13:02 zarchiwizowany
Jest takie cudo... jest takie cudo na ziemi )) którego szczęśliwa posiadaczką jestem od
niedawna)))
jest to snutka golińska))
Dostałam od mojej cioci "na nowy dom"))
Zawsze bardzo marzyłam o snutce... ale niestety są bardzo drogie i wyrabiane tylko w
jednej wsi w Polsce... w Golinie pod Jarocinem....
Tam, od pokoleń kobiety nauczone przez "Jaśniepanią" przekazują sobie tajniki snucia...
Każda ma swoje własne indywidualne motywy, panie zapożyczaja je od siebie
nawzajem... ale zasada jest jedna podstawowa, że wszystko jest zawieszone na takiej
jakby pajęczynie z niteczek .... i to jest taka jakby kanwa dla dalszego procesu
haftowania....
Chyba nie znam... z całą pewnościa nie znam... tak subtelnego haftu...
Zrobię jeszcze w całości na stole leżącą moja serwetkę, a na razie zamieszczam
przybliżenie fragmentów....))

  Re: snutki golińskie
   xixx   27.06.08, 13:48 zarchiwizowany

  Re: snutki golińskie
   szo_sza   27.06.08, 15:25 zarchiwizowany
Piekne! Podobne troche do koronki klockowej. Pozdrawiam.

  Re: snutki golińskie
   danka1100   27.06.08, 16:34 zarchiwizowany
Pierwszy raz widzę takie dzieło i podziwiam. Wyobrażam sobie, że ta praca polega na
wysnuwaniu nitek z materiału i haftowaniu. Jeżeli tak jest to takie serwetki są bezcenne.
Ile tam misternej pracy, talentu i cierpliwości

  Re: snutki golińskie
   neferett   27.06.08, 23:07 zarchiwizowany
Piękne snutki ! Zobaczyłam temat i się nazwie dziwiłam , ale gdy ukazało się
zdjęcie od razu skojarzyło mi się z pająkami :) Świetnie , ze promujesz na forum
ludowe rękodzieło , ze wstydem musze przyznać , że choć uwielbiam wyroby
szydełkowe i kołkowe , to o snutkach nie słyszałam .Na swoje usprawiedliwienie
jedynie mogę powiedzieć , ze choć w Wielkopolsce się zasiedziałam to z Pyrlandii
nie pochodzę ;)
Asiu masz całkowita rację co do biblioteki , jest tak cudna , że szkoda jej
ruszać , ciemna podłoga fajnie do niej wygląda , jednak kolor ścian bym
zmieniła na gołębi , jasny odcień zgaszonej zieleni (kurka wodna w oczach mam
kolory ale z nazwami gorzej :( ) w każdym razie na jakiś chłodny kolor , bo
moim zdaniem podkreśli on piękny Twojego kolor mebla.
Na temat fotela to sie nie odzywam ;) nie wiem gdzie go dorwalas ale jest
świetny , mam podobny w klimacie hamak , ale Twoj fotel zawieszony pośród
wiekowych drzew wygląda obłędnie ...hmmm...właściwie to nie obłędnie a obłednie
romantycznie :)
--
whiteplaceb.blogspot.com/

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd