Witam,
zabieramy się do remontu kuchni i zamierzamy zrobić kuchnie Stat by IKEA.
Chciałabym mieć drewniany blat, ale nie wiem jak sprawują się w codziennym
używaniu. Czy właściciele drewnianych blatów mogli by się wypowiedzieć?
Dziękuję za odpowiedzi.
poniżej wstawiam zdjęcie kuchni, poprzednich właścicieli.
W ramach dygresji - nie wiem, jaką zabudowę planujesz, ale jeśli nie przygniata
Cię absolutna konieczność, to nie wieszaj (jak poprzedni właściciele) szafek na
ścianie z oknem.
--
Jeśli czegoś chcesz, znajdziesz sposób. Jeśli nie chcesz, znajdziesz powód.
Witaj,
ja tez mam od paru miesięcy dębowy z Ikei. Jestem bardzo zadowolona w przecwieństwie
do bukowego, który dałam do łazienki ( w ramach oszczędności:)). Dębowy sprawuje się
dobrze, został na początku porządnie zaolejowany. Ja na początku używałam oleju z Ikei,
ale gdzieś na forum wyczytałam, ze lepszy Beckersa. Taki tez nabyłam i przetestowałam i
zgadzam się z forumowymi ekspertami. Jest lepszy. Podobno dobrze jest jeszcze
olejowac te blaty również od dołu - chyba, zeby drewno nie puchło.
Natomiast blat w łazience nie za bardzo mi się sprawdził. Moze dlatego,ze go musielismy
najpierw zabejcowac. Odkształcił się w srodkowej części - tzn tak go wybrzuszyło. Ale
moze za mało go naolejowalismy. NIe wiem.
Podobnie jam mamasmyków mam w kuchni drewniany dębowy blat z IKEA.
Bardzo sobie chwalę i nie wyobrażam już sobie innego blatu w kuchni. A gotuję
prawie codziennie, więc blat jest w użyciu na okrągło.
Potwierdzam też zdanie o oleju z IKEA - jest bardzo słaby, praktycznie nie daje
efektu. Nasz blat ma prawie rok, na początku był 2-3 razy olejowany olejem z
IKEA po czym doradzono nam olej Liberon - bazę pod olej i olej właściwy.
Niestety ciężko go dostać w Polsce ale warto sprowadzić np. z Niemiec - od kiedy
pół roku temu zakonserwowaliśmy nim blat mamy spokój :)
Piękna ta Twoja kuchnia:)
Mozesz mi powiedziec, czym konkretnie bejcowałas te ćwierćwałki? bo my juz
tyle "bejcowych wpadek" mielismy, ze wolę miec konkretny namiar.
Rozumiem, ze są zabejcowane i zaolejowane? Aaaaa i na czym są zamontowane? bo nie
wiem czy sam jakiś klej wystraczy czy dac jeszcze te gwózdki bez główek?
Przepraszam, ze załatwiam prywatę, ale pomyślałam,ze każdemu kto ma taki blat takie
informacje też mogą się przydać.
> Mozesz mi powiedziec, czym konkretnie bejcowałas te ćwierćwałki? bo my juz
> tyle "bejcowych wpadek" mielismy, ze wolę miec konkretny namiar.
Bejcowaliśmy taką zwykłą bejcą po 6 zł z butelki, kolor to o ile dobrze pamiętam
jasny dąb. Niestety nie mogę już sprawdzić bo ostanio całą zużyłam i wyrzuciłam
butelkę :(
A mocowane były na "gwóźdź w płynie" (taki klej, do kupienia w castoramach i
innych takich).
misior
a tak spytam z innej beczki-jak sprawuje Ci się zlewozmywak ceramiczny z IKEI ?
interesuje mnie wytrzymałość na uderzenia/utrzymanie czystości
pozdrawiam
> misior
> a tak spytam z innej beczki-jak sprawuje Ci się zlewozmywak ceramiczny z IKEI ?
> interesuje mnie wytrzymałość na uderzenia/utrzymanie czystości
> pozdrawiam
Niemal cudem zajrzałam na ten wątek bo z reguły nie lubię drugi raz czytać taki
tasiemców. No ale dziś sylwester który z powodu przeziębienia spędzam na
tapczanie :(((( i już sama nie wiem czym się zająć...
Wracając do pytania reni: zlewozmywak sprawuje się całkiem przyzwoicie. Nie
czyszczę go jakoś szczególnie bardziej niż czyściłabym metalowy. Codziennie go
po prostu spłukuję, a raz na powiedzmy 2 tygodnie szoruję cifem, głównie dziurki
na odpływ w przypadku przelania wody i górny blacik, bo jest karbowany. Ten
blacik to zresztą moja ulubiona rzecz w tym zlewie - z prawej leży gąbka, a z
lewej mam miejsce na odstawianie co po delikatniejszych kieliszków itp, które
boję się odkładać na zwykłą suszarkę.
Co do wytrzymałości na uderzenia to już parę razy coś mi z rąk wypadło (blacha
na ciasto, nóż) i nic się nie stało, ale też staram się uważać bo jednak
psychologicznie to on wygląda na kruchy :)
Ogólnie polecam i jeśli kiedyś będę miała okazję robić sobie nową kuchnię w
podobnym stylu, też sie na niego zdecyduję :)
dziękuję za odpowiedź
ja też spędzałam Sylwestra w domu i też na kanapie :)
Moja kuchnia obok nie jest do kuchni jeszcze podobna bo czeka na zamontowanie mebli
z IKEA
zlewozmywak, ten ceramiczny - jednokomorowy mamy w planach bo zabrakło go na
magazynie w naszym oddziale IKEA. Czeka mnie zakup po Nowym Roku
dzięki za cenne uwagi, bardzo mi się podoba ten zlewozmywak
jaką masz pięęękną kuchnię. Załóz koniecznie osobny wątek i wklej więcej fotek.
--
"Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
"Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
by poli.mama
Nie wiem, czy to takie konieczne, bo na tym forum jest pełno takich kuchni Stat,
z takimi samymi blatami, piekarnikami, zlewami, kolorem kafelków i ścian. Mam
wrażenie, jakby schodziły z taśmy.
nie ma konieczności wchodzenia w takie wątki, prawda?
--
"Cóż, zjadliwych zmij pełno w ludzkim gąszczu charakterów"
"Targa me trzewia prostactwo i chamstwo"
by poli.mama
laenia ale one są popularne tylko tu na forum. W realu nie ma ich tak wielu. W zwiazku z
tym, ze widzimy je często tutaj, wydaje nam sie, ze są w kazdym domu....
Te kuchnie to tylko tu na forum są takie popularne, żaden z moich znajomych nie ma
takiej kuchni. Nie spotkałam jej w realu...a sorki nie prawda widzialam w Ikei ;)
Ajulka nie przejmuj sie kuchnia i tak jest sliczna:)))
--
Moin, moin....Nordsee :)
Metodiw sie tu nie pojawila ale jak tylko sie odezwala, zaraz musialas jej dogryzc.
Ciebie jest natomiast pelno w kazdym watku, mam wrazenie, ze caly dzien tu
przesiadujesz, nie masz nic innego do roboty ?
no i nie znasz sie na urzadzaniu wnetrz, gorzej, jesli ktos poslucha twoich rad
--
[url=http://www.TickerFactory.com/]
[img]http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;54;51/st/20080629/n/Jeremi/dt/7/k/87ba/age.png[/img]
[/url]
> mało kto z obecnych osob na tym forum zna się na urzadzaniu wnętrz. W ogole ja
> nigdy
> nie twierdziłam, ze sie na tym znam.....
W jakim celu zabierasz głos:
- aby dyskutować z metodiw?
- wprowadzać inne ciekawsze wątki?
- wykazać się inteligencją/elokwencją?
- zabić nadmiar czasu?
Czy wątek czasem nie dotyczył blatu drewnianego? :)
jestem posiadaczka drewnianego blatu od 7 miesiecy i jestem z niego bardzo
zadowolona pomimo, ze wymaga troche uwagi. staram sie od razu scierac mokre
plamy, uwazam na buraki i czerwone wino. zaolejowalam go na razie raz.
jestem posiadaczka drewnianego blatu od 7 miesiecy i jestem z niego bardzo
zadowolona, pomimo, ze wymaga ode mnie troche uwagi. staram sie od razu wycierac
mokre plamy, uwazam na buraki i czerwone wino. zaolejowalm go na razie raz.
właśnie przymierzam się do kupienia blatu drewnianego i mam pytanie do
uzytkowniczek:
- odstawiacie garnki z kuchenki na blat czy na jakąś podstawkę?
- czy opłaca się kupować w ikei czy w jakiejś fabryce ew u stolarza- może ktoś
juz to przećwiczył?
Dziękuje bardzo za odpowiedzi na pytanie. Jak tylko zamontujemy kuchnie to na
pewno się pochwale, mimo, że tak popularna i dla niektórych bardzo nudna;)
--
Agnieszka i Bartek (13.04.2005)
> Dziękuje bardzo za odpowiedzi na pytanie. Jak tylko zamontujemy kuchnie to na
> pewno się pochwale, mimo, że tak popularna i dla niektórych bardzo nudna;)
Drewniane blaty pasują do wielu szafek (nawet w łazience), natomiast ze względów
praktycznych w mojej kuchni/łazience ich nie zamontuję.
Podobają mi się, ale ...............u innych :). Mam nadzieję, że taki
drewniany blat jest jakoś zabezpieczony, więc jeżeli Ci się podoba to
.......czekam na fotki gotowego blatu.
Pozdrawiam.
My właśnie chcemy kupić drewniany, bukowy blat z Leroy Merlin i zaolejować go na
biało (kremowo). Ktoś tutaj pisał o bukowym blacie - że się wygiął. No i teraz
sama już nie wiem...Może to kwestia sposobu zrobienia takiego blatu, wydaje mi
się, że musi być klejony z kawałków, tak jak parapet.
Użytkownicy bukowych blatów, napiszcie coś więcej!
To ja jestem posiadaczką bukowego blatu w łazience.
Blat z wpuszczoną umywalką zamontowany jest na wolnostojącej szafce. Nie wiem czy
pod wpływem wilgoci w łazience czy czegoś innego lekko go wypchało do góry w
środkowej części. Moze go źle zaolejowalismy..hmmmm... ale postępowalismy z nim tak
jak z blatem dębowy w kuchni. Jednak ten bukowy wcześniej został pobejcowany i moze
ten olej nie zadziałał na tej bejcy jak należy - niestety nie znam się na tym.
Ale nie sugeruj się za bardzo naszymi doświadczeniami, bo z tego co pamiętam są na
forum zadowoleni użytkownicy bukowych blatów. Moze ktos sie jeszcze na ten temat
odezwie.
Życzę powodzenia
Gośka
Witam))
Mam takie pytanie)) poproszę o pomoc jeśli można))
Jak jest ze zmiana koloru w zaolejowanych blatach dębowych?
1) czy z upływem czasu one ciemnieją?
2) czy pod wpływen nanoszenia kolejnych warstw następuje zmiana na ciemniejszą...(((
Przyznam, że mi właśnie zależy, żeby taki blat nie ciemniał....a nic o tym nie wiem.....
prosze o pomoc )))
Witaj Falla,
niestety albo stety:) trochę ciemnieją, ale w taki ładny sposób - jesli tak mozna
powiedziec. To trochę tak jakby olejowanie wydobywało głebię tego koloru:) - wybaczcie,
chyba nie jestem urodzoną pisarką:)).
U mnie
ad1)tak
ad2)tak
...ale ściemniał tak szlachetnie, usłojenie ładnie się uwypukliło a blat jest aksamitny w
dotyku. I w sumie nie ściemniał dramatycznie, o jakieś 2-3 tony. Przetarcie papierem
ściernym, nawet lekkie, powoduje ponowne rozjaśnienie do stanu wyjściowego.
Blat najbardziej ciemnieje po pierwszym zabiegu. Wydaje mi się, że każdy kolejny
nieco pogłębia kolor, oczywiście mam na myśli konserwację olejem bezbarwnym.
Natomiast co do upływu czasu - mi się z kolei wydaje, że ze względu na
przecieranie na mokro i nieuchronne w kuchni zabrudzenia po jakimś czasie ten
kolor blaknie, do kolejnego nałożenia oleju, ale może to kwestia jakości
preparatu (ja używałam do tej pory tylko oleju ikea, o którym piszecie, że nie
jest najlepszy) albo po prostu złudzenie. Na pewno nie jest to najwygodniejsze
rozwiązanie. Z zazdrością patrzyłam na koleżankę bezstresowo "szalała" w kuchni
z blatem kamiennym. Tu trzeba starać się natychmiast ścierać wszelkie
zabrudzenia i dokładnie osuszać blat. No i niestety...nauczyć tego również
pozostałych domowników, co niekiedy nie jest łatwe ;))) Oprócz plam z wina,
zauważyłam, że niebezpieczne są wszelkie kwaśne płyny, np. sok z cytryny
pozostawia jasne plamy. Konkluzja: efektownie aczkolwiek wymaga dyscypliny, więc
rzecz nie dla bałaganiarzy.
Co do blatów z innych sklepów niż ikea: ja mam w domu blat bukowy ikeowski i
jest ok, w domu na wsi blat z casto. Nie widzę różnicy, oprócz tego, że ten
"wiejski" jest nieco grubszy i sprawia fajniejsze wrażenie. Co do właściwości
użytkowych różnic nie widzę. Załączam dwie fotki, przepraszam za bałagan, ale to
nie żadne stylizacje, innych obecnie nie posiadam. Jak zrobię, to podrzucę.
Wypatrzyłam w Leroy Merlin olej do parkietów w kolorze białym. Chciałabym nim
potraktować blat, no i ciekawa jestem jak się zachowa drewno po takim specyfiku.
Może macie jakieś doświadczenia z kolorowymi olejami?
czy moze mi ktos jeszcze raz wytlumaczyc jak dokladnie przebiega olejowanie
blatu? wlaśnie kupilam kuchnie z blatem dębowym z ikea i nie wiem jak sie do
tego zabrac. czym mam go olejwac, ile stosowac tego oleju, co następnie? jaki
olej? czytalam ze beckersa, ale w sklepie powiedzieli ze on się nie nadaje do
kontaktow z zywnoscia. help
-- Z pozdrowieniami
Od ponad pół roku mam olchowy klejony blat z casto. Kiedy go kupowalismy od razu
szukalismy odpowiedniego oleju i mielismy szczęście trafic na panią, która sie
na tym zna :)
Doradzila nam olej do parkietu 3V3 (lub V33) jako bardziej "wytrzymały" na
ścieralność, zabrudzenia i mycie. Rzeczywiście trzyma się świetnie i nie mam z
blatem żadnych problemów, nawet sok z burakow udało się zmyć bez problemu
(oczywiscie od razu po zachlapaniu, nie ryzykowalam zaschnięcia ;) )
Co do samego procesu olejowania, to postępowalismy zgodnie z instrukcjami pani z
casto.
Przetrzeć blat drobnym papierem sciernym. Nakładać pierwszą warstwę oleju
miękkim pędzlem, tak dużo aż olej przestanie wsiąkać w drewno. Odczekac około
godziny, az ta wilgoć wsiąknie, przetrzeć miękką szmatką. Nałożyć drugą warstwę,
tym razem już normalnie rozprowadzajac olej pędzlem równomiernie po blacie (jak
przy malowaniu). Zostawić do wyschnięcia ok. godz.
Na malym skrawku blatu wypolerować powierzchnię i "skapnąć" z dloni kroplę wody
- jesli kropla na blacie zachowuje wypukły kształt to blat jest wystarczająco
zaolejowany i można polerowac resztę. Jeśli woda rozlewa się plasko, potrzebna
jest kolejna warstwa, ktorą nakłada sie tak jak drugą i tak aż olejowanie
przejdzie "test kropli".
Jest to dobry sposób na sprawdzenie, poniewaz rozne drewno ma różną gęstość i
"wchłanialność".
Naszemu blatowi wystarczyły dwie warstwy.
A, jeszcze jedna informacja, która może się przydac. Olej nadaje się zarowno do
europejskich jak i egzotycznych gatunkow drewna.
Na pewno nie jest, ale moim zdaniem nie ma to większego znaczenia. Przecież nie
będziesz bezpośrednio na blacie kroić chleba, mięsa, warzyw itd. Te oleje, które
mogą mieć bezpośredni kontakt z żywnością wykorzystuje się raczej do
zabezpieczania drewnianych desek do krojenia, łyżek, łopatek, misek itd. Moje
wątpliwości budzi raczej wybór oleju 3v3. Stosowaliśmy go do zabezpieczenia
podłogi i efekt jest taki sobie, ale nie wykluczam, że to po prostu niewłaściwe
nałożenie preparatu przez pana majstra. Znajomi mają pięknie zaolejowaną
podłogę, podeszli do tematu bardzo solidnie, a osoba która im kładła i
zabezpieczała deski zdecydowanie odradziła zakup oleju w markecie budowlanym.
Produkty, które są dostępne w tych sklepach nie są najlepszej jakości. W naszym
przypadku to się potwierdza. Akurat na tym nie warto oszczędzać. Co do samej
techniki - ja bym nie zostawiała tego oleju na tak długo. U siebie ścierałam
nadmiar po ok. 20 min. Pamiętaj, że jeśli nałożysz za dużo oleju zostaną lepkie
plamy do których będzie przywierał kurz. W efekcie blat będzie ciągle wyglądał
na brudny, nawet zaraz po umyciu. Na szczęście nie jest to proces nieodwracalny
- wystarczy lekko przeszlifować papierem ściernym i zaolejować ponownie. Powodzenia!
jakie wasze blaty są w dotyku? bo moj po 3x zaolejowaniu wydaje się taki suchy :( dziś
olejowałam go 4 raz. już sama nie wiem co źle robię. niby przeszedł "test kropli" po
trzecim olejowaniu a dziś rano zobaczyłam, że wokół zlewu jest kilka białych plam od
wody :(
Moja mama ma dębowy blat z ikea od jakiegoś '92 roku a tak w ogóle to on jest starszy
bo dostałyśmy go 'w spadku' po pewnej starszej pani ;) Do dziś blat (nie pani, niestety)
ma się świetnie. Był olejowany tylko na początku teraz już od wielu lat ani razu i poza
tym, że nie jest matowy i jaśniejszy sprawuje się świetnie. Nie wybrzuszył się nigdzie
(choć blisko zlewu) nie przyjął żadnych zabrudzeń, nawet po burakach itp. Polecam, to
inwestycja która się sprawdza przez wiele lat :)
pozdr
F.
Witam!
Ja też mam problem z blatem dębowym zakupionym od stolarza (chciałam kupić blat
z Ikei, ale był za krótki i nie chciałam mieć cięcia na środku). Za pierwszym
razem został zeszlifowany i zaolejowany około 4 razy. Każda kropla wody
zostawiała ślad. Po 2 miesiącach blat był kompletnie zniszczony. Zeszlifowałam
go ponownie i zaolejowałam 4 razy olejem z Ikei. Po szlifowaniu blat był
gładziutki, a już po pierwszej warstwie oleju zrobił się chropowaty, jakby nie
był szlifowany. Do tego po tych czterech warstwach woda nadal wsiąka. Nie wiem
czy za mało nakładam oleju, czy ten olej z Ikei jest taki beznadziejny.
Zastanawiam się czy teraz nie nałożyć oleju Beckersa? czy ktoś wie, czy można
mieszać oleje? Dębowy blat jest piękny, ale już mam dosyć pyłu w całym
mieszkaniu i kolejnej nieudanej próby:-/
Może ktoś mi coś poradzi?
Ja swój blat (bukowy) olejowałam 2razy. Olejem do podłóg, ale dopuszczonym do
konserwowania zabawek i do kontaktu z żywnością, kupionym w sklepie z podłogami
egzotycznymi. Na pewno nie był to olej Beckersa, blat jest gładziutki, nie przyjmuje
wody ani żadnego brudu. Jeżeli Ci zależy sprawdzę nazwę.
--
<a href="www.whiteattic.blogspot.com" target="_
blank">www.whiteattic.blogspot.com</a>
Zależy mi bardzo. Tracę już cierpliwość. Nie dość, że po raz drugi bawię się ze
szlifowaniem i olejowaniem, to kolejny raz efektów brak. Od kilku dni
unieruchomioną mam kuchnie i łazienkę (bo w łazience tez mam taki blat) i marzy
mi sie, żeby zrobić to i mieć święty spokój;-)
Preparat nazywa się wosk twardy olejny matowy firmy Osmo. Znalazłam ich stronę: www.osmo.com.pl/pl/wosk_twardy_olejny.php
Jest naprawdę rewelacyjny i wart swojej ceny. Życzę powodzenia:))
--
<a href="www.whiteattic.blogspot.com"
target="_
blank">www.whiteattic.blogspot.com</a>
a mój blat jest już ok. starłam papierem ściernym wcześniejsze warstwy
zaolejowałam od nowa, po 15 min starłam nadmiar oleju, po jakiejś godzinie
położyłam drugą warstwę oleju, po 15 min znowu starłam nadmiar a po ok 12 godz
rano wypolerowałam. teraz wyglada ślicznie i woda nie zostawia plam.
-- Z
pozdrowieniami
mada1412 dziękuję za sprawdzenie tego preparatu. Na razie nie mogę go użyć, bo
mam kilka warstw oleju. Kupiłam wczoraj olej Beckersa, bo dużo osób poleca. Mam
pytanie do kermitthefrog. Jak polerowałaś blat?
Witam Was,
planuje drewniany blat do mojej kuchni, jednak zastanawiam sie gdzie oplaca sie go
kupic. Cza te z ikea nie sa za krotkie ( w mojej kuchni nie obyloby sie bez laczenia), czy
stolarze lub casto czy leroy maja dluzsze? I jak z cenami? Dziekuje :)
Ja potrzebowałam blat o długości 270cm, a najdłuższe Ikeowe są na 240 albo 245.
Można zrobić łączenie, ale ja zrezygnowałam z takiego rozwiązania i kupiłam na
allegro www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3838982
cenowo podobnie wyszło
Blaty są bardzo ładne, problem mam tylko z impregnacją, ale pracuję nad tym.
wyczytałam na forum, że dużo osób poleruje workiem foliowym zwiniętym w kłębek i
tak też zrobiłam. jestem bardzo zadowolona z efektu. blat ma teraz ładny
połysk. wydaje mi się, że nie ma co żałować oleju i położyć go dużo a potem
delikatnie zetrzeć. za pierwszym drugim i trzecim razem kładłam cienkie warstwy
i blat nie wyglądał ładnie.
-- Z
pozdrowieniami
Pomalowałam swój blat około 3-4 warstwami oleju Ikea, teraz nałożyłam już 3 warstwy
oleju Beckersa, a blat nadal jest chropowaty jakby wodą ktoś go polał. Nie wiem czy
trochę go zetrzeć i wtedy jeszcze raz zaolejować? Nie wiem, czy to nie jest wina drewna?
Nie mam blatu z Ikei, tylko od stolarza. Puszcze oleju Beckersa już się kończy (7m
bieżących blatu), a efekt raczej mizerny. Pozostawiam teraz olej na blacie godzinę, żeby
się wchłaniał, a nie 15 min. Chyba czeka mnie kolejne szlifowanie i próba kolejnego Oleju
Osmo. Czy mieliście też takie problemy?
używałam oleju beckersa. ja na Twoim miejscu przetarłabym cały blat dokładnie
papierem ściernym np 220 i jeszcze raz zaolejowała (blat musi być gładki). moj
blat tez byl taki chropowaty jak go olejowałam pierwsze 4 razy potem sie
wkurzyłam i przetarłam papierem sciernym położyłam od nowa 2 warstwy i było już ok.
-- Z
pozdrowieniami
ufff..... chyba jest dobrze. Wczoraj pomalowałam ostatni raz mój blat (mam nadzieje) i w
końcu wygląda ok. Starłam blat papierem ściernym tak jak mi kermitthefrog poleciłaś i
pomalowałam jeszcze raz, ale tym razem zostawiałam olej na blacie około godziny. Po
czym ścierałam nadmiar bawełnianą ściereczką. Wcześniej ścierałam szybciej, ale nie
przynosiło to zbyt dużych efektów. Ten olej Beckersa jest faktycznie dobry. Koło zlewu
zostawiałam nadmiar, ścierając tylko leciutko ściereczką i ładnie całość zaschła - wygląda
trochę jak lakier. Jest teraz trochę świecąca ta część, ale wolałam lepiej zabezpieczyć
przed wodą. Przeczytałam jeszcze gdzieś, że po całkowitym zaolejowaniu dobrze jest
przetrzeć blat papierem ściernym 400-500, dzisiaj jeszcze to zrobię. W sumie tydzień się z
tym męczyłam, ale opłacało się. Ale następnym razem kupię polecamy olej Osmo. Ponoć
wystarczy dwa razy pomalować. Miałam pomalowany blat olejem Ikea i wolałam nie
ryzykować, bo nie wiedziałam, czy można Osmo nakładać po innym oleju. Dziękuję za
wszystkie rady i pomoc.
joanka-r - z lakierem nie ma się spokoju na lata. Wystarczy, że lakier odpryśnie, i dostanie
się woda do środka, drewno zaczyna puchnąć, gnić itp. Jak nożem uszkodzisz olejowany
blat bierzesz papier, ścierasz to miejsce, olejujesz i koniec. Lakier trzeba w całości
cyklinować i malować na nowo, nawet przy jednej rysie.
Decyzja Malzonka dolacze wkrotce do grona posiadaczy mebli kuchennych Ståt z
IKEA, z tamtejszym zlewem Domsjo, ale po przeczytaniu watku stawiam na blat z
laminatu :)
Cieszy mnie pozytywna recenzja zlewozmywaka ceramicznego, dawno juz takiego nie
mialam, wszedzie kroluja metalowe, bedzie przyjemna odmiana. Balam sie troche o
zadrapania, ale metalowe tez sie rysuja (te blyszczace) i choc sie nie
przebarwiaja, to strasznie szybko brudza/trzymaja kolor (te matowe). Widze ze
kilka osob zdecydowalo sie na taki nabytek, moze ktos jeszcze sie wypowie?
moim skromnym zdaniem dużo ładniej ceramiczny zlew będzie wyglądał na drewnianym
blacie, zwłaszcza w przypadku kuchni stat. może i olejowanie blatu początkowo
sprawia trudności, ale jeżeli drewniany blat zarysuje się, czy powstaną jakieś
plamy można przetrzeć papierem ściernym, zaolejować i będzie wyglądał jak nowy.
-- Z pozdrowieniami
Witam:) Liczę, że ktoś mi poradzi, co zrobić z drewnianym blatem.
Otóż w ten weekend po raz pierwszy potraktowałam olejem mój nowy blat. Kupiłam
olej Liberon do blatów i zgodnie z instrukcją nałożyłam. Wcześniej oczywiście
przetarłam blat papierem ściernym i wyczyściłam z pyłu. Po pierwszym olejowaniu
blat nieco ściemniał i jest ok. Pod światłem widać jednak jasne plamy, jakby
zacieki, rozlana woda... Te plamy są jaśniejsze niż reszta blatu, są jakby
suche. Po 4 warstwach oleju nadal nie zniknęły. Wcierałam w nie nawet olej, ale
nic z tego.
Mam nadzieję, że wkrótce kolor blatu będzie równomierny, bo jak nie to chyba
przyjdzie mi się powiesić;))) Nie dodałam, że blat jest egzotyczny i zwie się
nyatoh bądź inaczej meranti. Może to taka natura drewna, choć podejrzanie by to
wyglądało:)
Będę wdzięczna za wszelkie porady!:)
Pozdrawiam!