FotoForum
Załóż konto »

Zwierzaki Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   mar.gajko   12.05.04, 16:52 zarchiwizowany
Witam Was. Chcę Wam przedsyawiać psy z krakowskiego schroniska dla bezdomnych
zwierząt. Orissa pozwoliła na prowadzenie tak nietypowego wątku. Na początek
psy jeszcze pełne wiary i nadzieji. Myślą, iż każdy przechodzący jest tym,
który je zabierze do domu. Patrzą z radością jak podchodzisz i
niedowierzaniem jak idziesz dalej.
BIAŁA SUŃKA - jej ogonek wariował na mój widok, pełna entuzjazmu i takiej
nadziei. Jak odchodziłam z niedowierzaniem i żalem patzryła za mną. Co jest
nie tak. Jestem piękna, dobra i tak się staram. DLACZEGO? DLACZEGO MNIE NIE
ZABIERASZ?



  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   cafee   12.05.04, 17:26 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Witam Was. Chcę Wam przedsyawiać psy z krakowskiego schroniska dla bezdomnych
> zwierząt. Orissa pozwoliła na prowadzenie tak nietypowego wątku. Na początek
> psy jeszcze pełne wiary i nadzieji. Myślą, iż każdy przechodzący jest tym,
> który je zabierze do domu. Patrzą z radością jak podchodzisz i
> niedowierzaniem jak idziesz dalej.
> BIAŁA SUŃKA - jej ogonek wariował na mój widok, pełna entuzjazmu i takiej
> nadziei. Jak odchodziłam z niedowierzaniem i żalem patzryła za mną. Co jest
> nie tak. Jestem piękna, dobra i tak się staram. DLACZEGO? DLACZEGO MNIE NIE
> ZABIERASZ?


Jejku ja nie moge oglądac takich zdjeć,bo "serce mi sie kraje"
najchętniej bym zabrała wszystkie biedule do domu.
Sama mam kocie znajdy w domu i chyba sa szczęśliwe.
--
Kazda kobieta uważa,że jest niezastąpiona,ale z powodzeniem może zastąpić kazda
inną.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   sela1   15.05.04, 16:49 zarchiwizowany
Jestem pod wrażeniem wspaniały, ale i zarazem bardzo smutny fotoreportaż
W trakcie czytania i oglądania, łzy same spływają z oczu, patrzę na mojego
ukochanego psiaka jak sobie spokojnie śpi i nie mogę zrozumieć dlaczego ludzie
są aż tak okrutni.


  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   zz_beatka   18.05.04, 15:41 zarchiwizowany
sela1 napisała:

> Jestem pod wrażeniem wspaniały, ale i zarazem bardzo smutny fotoreportaż
> W trakcie czytania i oglądania, łzy same spływają z oczu, patrzę na mojego
> ukochanego psiaka jak sobie spokojnie śpi i nie mogę zrozumieć dlaczego
ludzie
> są aż tak okrutni.

właśnie czemu? co im te biedne zwierzaki zrobiły? dlaczego ktoś biorąc
szczeniaczka nie myśli, że bierze istotę żywą a nie zabawkę?
--
nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe

  karać, karać i jeszcze raz karać... IP: *.internetdsl.tpnet.pl
   Gość: Andrzej   25.11.04, 14:36 zarchiwizowany
to nie wina tych zwierzaków że teraz są w schronisku.

Należy wprowadzić obowiązek rejestracji każdego czworonoga wraz z tatuowaniem
numerka. W razie braku rejestracji nakładać wysoką karę na właściciela. To
niezbędne aby nieodpowiedzialni ludzie nie kupowali pieska jak zabawki. Inaczej
jak karą tumana nie nauczysz odpowiedzialności za żywą istotę. Ja osobiście
adoptowałem porzuconą tchórzofretkę. Ktoś wydał na zwierzaka parę stów a potem
wyrzucił w Kryspinowie przy drodze. Szczęscie że wylatujące z okna zwierze
zobaczyła właścicielka pobliskiego domu.

  Re: karać, karać i jeszcze raz karać...
   gebo13   24.10.05, 00:26 zarchiwizowany
Mam sunię,owczarka.Serce się kraje i człek przed kompem płacze oglądając te
nieszcześcia.Nie rozwiąże problemu fakt,że każdy z nas weżnie takie
nieszczeście do domu,bo za chwilkę będą nowe. Jestem tak samo za znaczeniem
zwierząt,ale takim,aby zwyrodnialec nie mógł na przykład ucha nożyczkami żywcem
wyciąć. Nie wiem jak,ale powinno się to odbywać u weterynarza przy pierwszej
wizycie,np szczepienia przeciw wściekliżnie.
--
Szczęście to nic innego jak dobre zdrowie i krótka pamięć.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   g.i.jane   12.05.04, 20:37 zarchiwizowany
Piękna. To chyba owczarek podhalański.

  Re: Jak Alf z serialu, ale oczy smutne
   mar.gajko   13.05.04, 10:23 zarchiwizowany
Stał w kącie. Jak zawołałam podszedł. Wyglądał jak Alf z serialu. Włożył mordkę
między kraty i czekał. Pogłaskałam. Westchnął. I tak go zostawiłam. Z mordką
między kratami i smutnymi, odprowadzającymi mnie oczyma.



  Mądry bokser
   mar.gajko   13.05.04, 15:38 zarchiwizowany
Jest w szpitalu. Podchodzi do krat i patrzy. Nie cieszy się, choć jest tu
podobno niedługo. Ale nie ma tej radości bokserkowej. Uważnie wypatruje. Może
szuka wzrokiem swojego pana, omijając wszystko inne. Jak się domyślacie nie
znajdzie. Będzie tam stał i patrzył i patrzył.



  Przyjaciele
   mar.gajko   13.05.04, 15:44 zarchiwizowany
Zgodnie biegną w moim kierunku, zgodnie machają ogonkami. Razem podstawiaja
mordki do głaskania. Jak zwykle oczy smutne, już nawet chyba bez nadziei.
Chociaz raz głasnij. Chociaz trochę pieszczoty. Oczywiście głaskam po tych
mordkach i coraz ciężej mi przy tych boksach. Ale one i tak maja szczęście:
ŻYJĄ i SA W MIARĘ ZDROWE!



  Proszalna
   mar.gajko   14.05.04, 14:33 zarchiwizowany
Jak tylko widzi człowieka chwyta miske i staje koło krat. Stoi i patrzy. Łebek
zwieszony. Unika wzroku. Prosi, ale boi się. Ona jeszce nie wie, ale ja wiem.
Zostanie tu na zawsze. Jest starsza, ma narośl na brzuchu. Wymaga leczenia.
Nikt nie zechce takiego psa. Bo, po co? Ale ona jeszcze tego nie wie. Podchodzi
do krat i ze zwieszonym łebkiem i miską w pysku...czeka.



  Re: Proszalna IP: *.011-74-73746f48.cust.bredbandsbolaget.se
   Gość: Agnieszka   08.08.04, 19:01 zarchiwizowany
Mar.gajko bardzo Cie prosze... skontaktuj sie ze mna na maila. Mam organizacje
adopcyjna dla psow z polskich schronisk. Sa adoptowane w Szwecji, gdzie ja sama
mieszkam razem z moja owczarka. Tutaj schronisko w Stockholmie (jedyne chyba w
kraju) stoi pustkami...maxymalnie mieli 20 psow. Zwykle jest ich zaledwie
kilka. Szybko znajduja domy, a o ich adopcje trzeba sie starac prawie jak o
adopcje dziecka. Moze chcialabys sie do nas przylaczyc? Ja juz pomagam kilku
schroniskom, ale to dlatego, ze pracownicy schronisk nie sa obojetni na los
swoich podopiecznych... A z tego co dowiedzialam sie o krakowskim schronisku,
nie znajde tam takich ludzi...Jesli jednak znalazloby sie kilka osob w
Krakowie, ktore chcialyby sie zaangazowac, pomoglabym wam wyciagnac psy z tego
okropnego miejsca...
moj adres to psyadopcja@yahoo.com
Przemysl do mar.gajko prosze, to jest dla tych psow ogromna szansa...

Chcialabym tez zapytac Cie o Proszalna nazwalam ja Misia od tej nieszczesnej
miski... w jakim ona moze byc wieku, co to za narosl ktora ma? Jaka ona jest i
czy cos wiedza o jej przeszlosci w schronisku?
Plakalam tak bardzo jak zobaczylam ta bidule na zdjeciu...Dlugo o tym myslalam
i chcialabym ja zaadoptowac...Wynagrodzic jej wszystko co przeszla.
Mieszkam w domku w pieknej zielonej dzielicy Stockholmu. Z domu jest
bezposrednie wyjscie do lasu, gdzie lubimy biegac z Nina godzinami. Moja sunia,
zartobliwie nazywana jest przez wszystkich znajomych i rodzine coreczka, bo
nigdy sie z nia nie rozstaje... Nie wytrzymalabym bez niej jednego dnia...Nawet
spimy w jednym lozku...Jest dobrze wytresowana, urwisowata;) i taka madra!
Wspanialy pies obronny- instyktownie wyczuwa komu okazac, ze ani kroku dalej...
Nie przyjmie jedzenia nawet od znajomych! Uwielbia sie do mnie przytulac, dawac
buzi i podaza za mna krok w krok!
Sporo razem przeszlysmy i kocham Ninusie ponad zycie...Wiem, ze ona tez by
chciala miec teraz siostrzyczke... Misia wcale nie musi zostac w schronisku na
zawsze...Pomozesz nam?
Pozdrawiamy Agnieszka i Nina



  do Agnieszki i Niny
   mar.gajko   11.08.04, 08:33 zarchiwizowany
Podałaś chyba zły mail. Nie dochodzi i wraca mi. Napisz do mnie na
mar.gajko@gazeta.pl
Mariola

  Re: Proszalna
   smieciora   21.09.05, 22:07 zarchiwizowany
Skoro tak się do Ciebie przywiązała, i nie chce jeść od nikogo innegom, to
czemu jej nie weźmiesz./
'?
--
Ksc|Cracovia|Kraków|Pasy

  Re: Proszalna - PRZECZYTAJCIE - RADOSNE
   mar.gajko   21.08.04, 14:28 zarchiwizowany
Ten fragment dotyczący Proszalnej (Lary) został opublikowany w piątkowym
Dzienniku Polskim wraz z niektórymi Waszymi komentarzami i mam informację, że
zlalazła już nowych opiekunów, którzy się nią zajmą zrobią operację i będzie
miała domek!!!!! Mam nadzieję, że po kolei inne też znajdą się w Dzienniku i
też ludzie się nad nimi użalą i pomogą.

dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/08.20/Krakow/05/05.html

  Obojętny
   mar.gajko   14.05.04, 14:38 zarchiwizowany
Już nie wstaje, nie podchodzi. Inne szczekają, merdają. On już nie. Nie wiem
czy następnym razem go zobaczę. Czy to co przeżywa, nie odeśle go do innego
życia, tego podobno szczęśliwszego. Takie widoki odbierają wiarę w ludzi. Wiarę
w cokolwiek. Nie wiem jaka była jego "wina", że znalazł się w tym miejscu.
Pewnie to, że żyje.



  Re: Obojętny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
   Gość: lomas   14.05.04, 22:07 zarchiwizowany
To jest straszne, biedne zwierzaki . Okropna jest bezradność jak im pomóc? jak
im znależć dom gdzie będą kochane i szanowane i szczęśliwe. Ja już dawno
przestałam wierzyć w ludzi żeby taki los zgotowac swoim najwierniejszym
przyjaciołom trzeba być pozbawionym wszystkiego co kiedyś było dobre w
człowieku.
Mam nadzieję że Twoje zdjęcia pomogą znależć chociaż kilku zwierzakom prawdziwy
dom.


  Białe maleństwo
   mar.gajko   15.05.04, 12:55 zarchiwizowany
Jak byłam poprzednim razem był na "kwarantannie". Teraz jest we wspólnych
boksach. Na boku ślady po ugryzieniu. Naszczęście niewielkie. Oszołomiony,
bezradny. Nic nie rozumie. Rozgląda się i jak dziecko NIE WIE GDZIE JEST ANI
DLACZEGO. Jest mały. W kojcu różne psy. Czy następnym razem...



  Niewstający
   mar.gajko   15.05.04, 13:11 zarchiwizowany
Leży. Tylne nogi martwe? Niewładne? Brzuch zapadnięty. Zamiast brzucha dołek.
Sterczą żebra. Nie chce podejść. Nie wiem, co mu jest. Na ludzi zero reakcji.
Już chyba nie wierzy w nic. On chyba tylko czeka na wybawienie od bólu i
obojętności. Od zła i ...ludzi, którzy zgotowali mu takie życie. Jak będę za
tydzień, z lękiem podejdę do klatki - jest jeszcze?



  York prawie
   mar.gajko   15.05.04, 13:22 zarchiwizowany
Maleństwo. Jej pisk i płacz jeszcze brzmi w uszach. Przepycha głowę między
kratami. Jak najbliżej człowieka. Wyjść stąd. Wyjść. Płacze. Bałam się zostać
przy niej. I bałam się odejść. Proszalne skomlenie i rozpacz w oczach. Dalej je
słyszę.



  Beznadziejny
   mar.gajko   15.05.04, 13:52 zarchiwizowany
Zdjęcie bardzo kiepskie. Wiem. Ale widac na nim obsraną totalnie pupę. Tak jest
od kilku miesięcy. Leży w tym samym miejscu. Chyba wogóle nie wstaje. Zawsze
tam leży. Płynie z niego. Ja po prostu już nie mogłam. I zdjęcie wyszło tak jak
wyszło. Nie sądzę, że zobaczę go za tydzień. Niech zostanie w naszej pamięci
taki. Nieostry, z cierpienirm w oczach i tą biedna obsraną pupą i pozlepianą
sierścią.



  Kwarantanna - doberman
   mar.gajko   15.05.04, 14:17 zarchiwizowany
Zwinięty w kłębek. Jest na kwarantannie. Czyli dopiero co "zawitał w tym raju".
Nie można tam wchodzić. Wchodzę. Nikogo. Żadnego sanitariusza, opiekuna,
pracownika. Nikogo. Można wejśc wszędzie. On piękny, brązowy. Nieruchomy. Chce
to przeczekać. Może skończy się ten koszmar. Może wrócę do domu. Nawet nie
podniósł głowy. Na wspólnych boksach czeka go walka. I rany, pogryzienia -
trafi do dużych psów - więc musi wywalczyć pozycje. Może przeżyje. Kosztem
innego? Tego nie wie nikt. Nikt ich nie liczy.



  Re: Kwarantanna - doberman
   polly   28.06.04, 00:54 zarchiwizowany
nie moge...
jak ja uwielbiam dobermany...
zabralabym, ale juz mam psa...
eh

  Kwarantanna - małe rodzeństwo
   mar.gajko   15.05.04, 14:26 zarchiwizowany
Oczywiscie nie wiem czy sa rodzeństwem. Ale trzymają sie razem. W klatce jest
ich 5, trzy duże i te dwa maluchy. Trzęsą im się łapy. Wkładaja pyszczki między
kraty. Przestraszone. Totalnie zagubione. Totalnie nieszczęsliwe. Jak zwykle
nie wiedza czemu tu są, czemu tu trafiły. Całe drżą. Drapię pod brodkami.
Przyciskaja się do krat. Jak najbardziej mogą. Aby bliżej ręki, bliżej
człowieka. Już dosyć! My chcemy do domu! Nie chcemy tu zostać!



  Belgijka
   mar.gajko   15.05.04, 14:33 zarchiwizowany
Ta sama klatka co małe rodzeństwo. Piękna. Przerażona do granic wytrzymałości.
A to dopiero początek! To kwarantanna. Później wspólne boksy. Duży pies
trzęsący się jak galareta. Widok który w gardle tworzy grudę, która stoi i
stoi. Całe ciało drży. Od pyska po ogon. Łapy, wszystko. Lęk, bezradność,
przerażenie. Nie wie gdzie jest i co się z nią stanie. Ja też nie.



  Re: Belgijka
   ollaboga77   15.10.06, 14:19 zarchiwizowany
Ona jest śliczna ta belgijka. Jest świetnym psem dla kogoś kto lubi się ruszać,
jakieś wycieczki rowerowe itd...

Żal, że ma za sobą złą przeszłość, bo ona zawsze ma wpływ na to co przed...

  Kwarantanna - bokser
   mar.gajko   15.05.04, 14:48 zarchiwizowany
Nic się nie da już napisać. Cierpi. Patrzy i błaga wzrokiem. ZABIERZ MNIE.
Tyle nagromadzonego nieszczęścia powinno wywołać burzę z piorunami. Tyle żalu i
cierpienia powinno nam ludzim nie dać spać. Tyle okrucieństwa i podłości
powinno zabrać nam całą radość. Jedynie pogłaskanie takiej istoty, która cierpi
w wielkim przerażeniu moze nam dać sekundę, nie więcej, spokoju. Ale wieczorem
w domu, te wszystkie 500 psów stoi przed oczyma. Ślepota, chudość, pogryzienia,
bezmiar nieszczęścia w ich oczach zabiera sen, zabiera spokój.



  Re: Kwarantanna - bokser IP: *.sponsor.com.pl
   Gość: Marta   22.08.04, 22:58 zarchiwizowany
mar.gajko - czy obydwa boksie są nadal w shronisku? Jeśli tak to proszę umieśc
o nich informacje na stronie forum.molos.pl/ . Jest tam dział "boksery w
potrzebie" założony przez wolontariuszkę z Palucha. Ja tak znalazłam tam i
adoptowałam boksia właśnie z Palucha . Umieść też info i zdjęcia na
www.dogomania.pl - dział "psy w potrzebie" - Zagląda tam Terzia , która pomogła
w adopcji kilku boksiów do Niemiec za pośrednictwem organizacji niemieckiej
pomagającej bokserom. W ten sposób może uda sie im znależć dom.

  Re: Beznadziejny IP: *.avamex.krakow.pl
   Gość: kawka50   10.09.05, 07:50 zarchiwizowany
OD KILKU MIESIĘCY????????????????? Na litość Boską ! Czy w tym schronisku nie
ma weterynarzy ,którzy umieliby zahamować biegunkę? Wyleczyc ewentualny stan
zapalny jelit? Zapobiec odwodnieniu? Wzmocnić organizm? Zmniejszyć ból? Jak to
możliwe??????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  Re: Obojętny
   asica74   31.05.04, 18:20 zarchiwizowany
boze czy to husky?!

  Asica74
   mar.gajko   01.06.04, 08:43 zarchiwizowany
Nie iwem, czy czysto rasowy, ala bardzo podobny. Miesiąc temu był husky, ale
szybko znalazł dom. Prosto z kwarantanny. Tyle dobrze, że nie poszedł na
współne boksy.

  Re: Asica74
   a_na   02.06.04, 18:44 zarchiwizowany
To są strony o dobermanich adopcjach -może dzięki nim ten doberman znajdzie dom?

www.dobermann.pl

republika.pl/canis_eximius/


--
. (( . . ))
(,,)( V )(,,).....a_na

  Re: Jak Alf z serialu, ale oczy smutne IP: *.chello.pl
   Gość: koralina   24.05.04, 22:24 zarchiwizowany
Jak mozna zabrac Alfa...?

  do Koraliny
   mar.gajko   25.05.04, 14:44 zarchiwizowany
Właśnie jestem w lekkiej panice, jak byłam w sobotę - nie widziałam go. Nikt mi
nie umiał powiedzieć co się z nim stało. Właśnie mobilizuję znajomą
wolontariuszkę aby mi dokładnie sprawdziła. Mam nadzieję że znalazł nowy dom, a
nie szpital, lub co gorsza kontener do utylizacji. Jak tylko coś się dowiem to
ci napiszę. Byc może jest "na szpitalu", jak ja się nimi martwię.
Pozdrawiam Mariola

  Re: do Koraliny
   mar.gajko   26.05.04, 12:49 zarchiwizowany
Koralino, wiem że Alfa nie ma w schronisku. Jak napisała mi wolontariuszka -
jedyna, która chce mi trochę pomóc, powiedzieli jej "chyba wydany". To tyle.
Ten piesek był duży - wielkości sznaucera dużego. Młody. Ok. 2-3 lat. na moje
oko. Ale tam nic nie wiedzieli na jego temat, albo nie chcieli powiedzieć.
Nawet nie miał imienia bo ten "Alf" to moje skojarzenie. Będę tam znowy w
sobotę, może uda mi się dowiedziec czegoś więcej to ci napiszę.

  Re: Jak Alf z serialu, ale oczy smutne
   muraszka1   19.10.05, 16:38 zarchiwizowany
po co go glaskalas,dalas nadzieje i sobie poszlas :(

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   queensa   17.05.04, 05:02 zarchiwizowany
Wszystkie te zdjecia sa wstrzasajace.

  A moim marzeniem jest.... IP: *.lodz.mm.pl
   Gość: szamanka   18.05.04, 00:37 zarchiwizowany
mam psa i kota w domu i szkoda mi tych które go nie mają, te zwierzaki tak
cierpią i to przez ludzi. Moim największym marzeniem jest żeby wygrać w totlotka
(z jakieś skormne 6-7 baniek:)i wybudować ogromny dom z wielkim polem, ogrodzić
i przytosować dal zwierzaków- klpa w drzwiach, wszędzei jedzeni, nawet możę
jakiś plac zabaw, weterynarz i mnóstwo mnóstwo zwierząt- psów kotów, które nie
miały domu, nie żeb siedziały na betonie w szarcyh brudnych klatkach
odizolowane od świata, ale żebymiały dom i kochającyh właścicieli i towarzyszy
zabawy, by nie brakowało im jedzenia, przestrzeni i miłości...byłabym
najszćżęśliwszym człowiekiem na świecie gdyby udało mi sie to zrobić,ale to
tylko marzenie i jak wiekszość sie nigdy zapewne nie spełni.Pozdrawiam.

  Re: A moim marzeniem jest....
   zz_beatka   18.05.04, 15:43 zarchiwizowany
marzenie czasem się spełniają, czego życzę Tobie z całego serca
--
nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe

  Re: A moim marzeniem jest.... IP: 81.219.117.*
   Gość: monikaM   18.05.04, 16:13 zarchiwizowany
Podzielam te marzenia :)

  Re: A moim marzeniem jest.... IP: *.lodz.mm.pl
   Gość: szamanka   18.05.04, 20:24 zarchiwizowany
no to mam już jakby co paru współmarzycieli...pozdrawiam:)

  Re: A moim marzeniem jest.... IP: *.unicomp.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl
   Gość: wioleta   24.11.05, 10:07 zarchiwizowany
byc zawsze czlowiekiem

  Re: Tęskny
   orissa   24.05.04, 11:46 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Staje na łapkach. Blisko krat. Widzę całą skórke na klatce. W jakichś
> strupkach. Czerwoną. Zbolałą. Patrzy na mnie na wysokości twarzy. Patrzy
> czujnie. Sprawdza czy ma szanse. Cichutko skomli. Chce, jak one wszystkie
> skończyć koszmar schroniskowego życia. Chce stąd wyjść. Jak idę dalej, spada
na
>
> cztery łapy i ze zwieszoną głową idzie w kąt. Tam zostaje.






  Re: Beznadziejny
   orissa   24.05.04, 11:47 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Jeszce tam jest. Jeszce leży. Jeszcze cierpi. Sama nie wiem. Czy chcę go
> zobaczyć następnym razem. Biegne zawszę do tej klatki i nie wiem co czuję jak
> go widzę. I radość, że jeszcze żyje i ból, że jeszcze żyje. To straszne.
>





  Operacja - Beznadziejny
   mar.gajko   29.05.04, 14:10 zarchiwizowany
Moi drodzy, jak na razie, weterynarze, których pytałam odmawiają operacji. Przy
tak zaawansowanej przepuklinie okołoodbytniczej (bo to jest to) nie widzą szans
na poprawę. "Szkoda Pani pieniędzy" to jest cytat. Będę jeszcze pytać w
ośrodkach akademickich: Wrocław ew. Lublin, tam są kliniki wet. przy AR. Po
operacji (lub kilku) pies nie może wrócić do schroniska. Będzie, mimo zabiegów,
wymagał masowania odbytu i czyszczenia go z odchodów. Nie da się całkowicie
zlikwidować (podobno) takiego stanu. Nie myślcie, że mnie to zniechęciło. Będę
szukać dalej.

  Re: Może mogę jakoś pomóc
   lena_zienkiewicz   29.05.04, 15:49 zarchiwizowany
Mariola, psiaka zabrać nie mogę, niestety.Ale może mogę pomóc w inny sposób.Nie
wiem, finansowy chociaż.Bardzo płakałam po obejrzeniu
zdjęć "beznadziejnego".Może istnieje szansa na jego wyleczenie??Może znajdzie
dom??Mariola, jeśli mogę ci pomóc w jakikolwiek sposób, to proszę napisz

  Re: SKANDAL!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
   Gość: lulu   24.05.04, 20:51 zarchiwizowany
Nie rozumiem,dlaczego chory pies leży w klatce,bez jakiejkolwiek pomocy ?
Użalamy sie nad bezdomnymi,wyglodnialymi psami,wałęsającymi się po
szosach,nie umiejąc pomóc psu który ma biegunke...w schronisku.Ktos chyba
jest odpowiedzialny za to?Czy w tym schronisku nie ma weterynarza?Czy nie
lepiej uspic to biedne stworzenie,niz patrzec na jego mękę?To zakrawa na
skandal!!!

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   grazzzyna   24.05.04, 21:28 zarchiwizowany
Mar.gajko, Twoj fotoreportaz jest wstrzasajacy. Przepelnione cierpieniem i
bezgranicznym smutkiem oczy tych wszystkich psow pozostana mi na zawsze w
pamieci. Goraczkowe mysli: jak pomoc, co zrobic, zeby im pomoc, wyciagnac z
tego piekla, bija sie z nastepnymi: jak, nie potrafie, co ja moge, jestem
bezsilna... I poczucie niesprawiedliwosci, niezawinionej krzywdy przepieknych,
wspanialych zwierzat. Jak im pomoc? Dlaczego swiat jest taki okrutny? Dlaczego
ludzie sa tacy okrutni? Moze podasz nr konta schroniska, to co jakis czas
przesle jakas niewielka sume. Chociaz w ten sposob...

  do Grażyny
   mar.gajko   25.05.04, 08:14 zarchiwizowany
Grażyno, nr konta nie załatwi sprawy. Oni nie mają kłopotów finansowych.
Zasadniczo pieniędzy jest tam dosyć. Tylko...serca nie ma. Zanosiłam tam
jedzenie - nigdy nie widziałam żeby psy albo koty je jadły. Zanosiłąm koce i
szmaty - zgniły na deszczu. Nad tym psem mój umysł walczy z moim sercem.
Postanowiłąm zapytać mojego weta czy by podjął się operacji i za ile, bo tak na
oko to przepuklina odbytowa. Jak się podejmie to... wezmę go i wyleczę, a
potem ... może ktoś go przygarnie. Pozdrawiam

  Re: do Mar.Gajko IP: *.chello.pl
   Gość: koralina   25.05.04, 10:22 zarchiwizowany
To jeszcze raz zapytam. Jak mozna zabrac Alfa? I czy jest duzy? - mam malenkie
mieszkanko i juz mieszkaja w nim dwie osoby, ale Alf... jest taki "moj"...

  Re: do Grażyny
   grazzzyna   25.05.04, 13:50 zarchiwizowany
To naprawde straszne. Podziwiam Cie i to, co robisz, szkoda, ze nie masz w tym
schronisku sojusznikow. Skoro tak, to daj znac, gdyby bylo potrzebne jakies
wsparcie np. na sterylizacje adoptowanych zwierzat, albo wlasnie na operacje
tego biedaka, chetnie sie doloze. Mieszkam w Warszawie i 'w naturze' moge cos
dawac do tutejszych schronisk (tak jak ostatnia akcja ouioui), Krakow troche za
daleko. W kazdym razie pisz jakby co tu, albo na priv do mnie. Pozdrawiam.

  Re: do Grażyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
   Gość: skandal   26.05.04, 00:59 zarchiwizowany
Jestem pelna podziwu ze zdecydowalas sie na operacje tego psa.Mysle,ze
niejedna osoba z tego forum pomoze,ja w każdym razie deklaruje swoją pomoc/w
miare sił/jśli chodzi o biedaka ktory robi pod siebie.Moze razem znajdziemy
mu nowy dom.pozdrawiam.

  Szczęściara
   mar.gajko   26.05.04, 12:55 zarchiwizowany
Patrzę na nią - piękna. Urocza. Robię zdjęcie - może ktoś ją zechce? Umieszczę
na ulotce. Bo jest śliczna. Idę dalej. Po przejściu wszystkich boksów, wracam
do budynku, i co widzę...piękna szczęściara stoi na smyczy, z nowym panem,
zadowolona, już chce wyjść. Wpatruje się oczyma juz pełnymi uwielbienia i
wierności w swojego nowego człowieka. Czekają w kolejce do weterynarza.
Na "przepustkę do wolnośći".



  OWCZAREK
   mar.gajko   29.05.04, 14:25 zarchiwizowany
Leży w boksie. Nieruchomy. Tylko jego oczy uważnie mnie śledzą. Już nie warto
się satrać o tę ludzką sympatię. On to już wie. Ale oczy czujne. Uważne.
Czekają na jakiś gest, zachętę, obietnicę. A on gotowy wstanie i zostanie moim
przyjacielem do końca swoich dni. Pójdze za mną wszędzie. Widzę to w tych psich
oczach i znowu, już po raz tysięczny, nic nie moge zrobić. Odchodę. Czuję ten
wzrok na sobie. Czuję tę psią rezygnację. Zostawiam go w tle pustych misek i
walających się gówien. A taki jest piękny!



  Re: OWCZAREK
   orissa   29.05.04, 16:06 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Leży w boksie. Nieruchomy. Tylko jego oczy uważnie mnie śledzą. Już nie
warto
> się starać o tę ludzką sympatię. On to już wie. Ale oczy czujne. Uważne.
> Czekają na jakiś gest, zachętę, obietnicę. A on gotowy wstanie i zostanie
moim
> przyjacielem do końca swoich dni. Pójdze za mną wszędzie. Widzę to w tych
psich
>
> oczach i znowu, już po raz tysięczny, nic nie moge zrobić. Odchodę. Czuję ten
> wzrok na sobie. Czuję tę psią rezygnację. Zostawiam go w tle pustych misek i
> walających się gówien. A taki jest piękny!






  Re: OWCZAREK
   nefrata   11.04.05, 19:44 zarchiwizowany
Czy ten Owczarek jest jeszcze może do zabrania ze schroniska?

  Re: OWCZAREK
   mar.gajko   16.04.05, 14:10 zarchiwizowany
Jak nie ten to pewnie kilka innych. Jest dwa takie długowłose. Oni tam mieszają
w boksach i trudno się dopytać. Pojedź, zobacz. Zabierz.
--
www.amicus.malopolska.pl

  doberman
   mar.gajko   29.05.04, 14:39 zarchiwizowany
Godny, spokojny, cudowny. Słucham opowieści wolontariuszki o nim. Miał panią,
żył sobie spokojnie, był dobrym, kochanym i wiernym towarzyszem przez wiele
lat. Jest rasowy z rodowodem. Ale jego pani odeszła, tam skąd się już nie
wraca. "Dobrzy ludzie" - rodzina przywieźli go do schroniska. Nie umie się
odnaleźć. Już nie czeka na swoją panią przy kratach. JUż tak długo jest
samotny. Tak potrzebuje miłości, tak potrzebuje domu. Będzie wierny, będzie
kochał, będzie bronił. Byłby wdzięczny do końca życia, które niestety
najprawdopodobniej spędzi za kratmi, na betonie, niekochany. Niczyj. Ale ciągle
z nadzieją patrzy, ciągle wierzy, ciągle czeka.



  Re: doberman
   orissa   29.05.04, 16:05 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Godny, spokojny, cudowny. Słucham opowieści wolontariuszki o nim. Miał panią,
> żył sobie spokojnie, był dobrym, kochanym i wiernym towarzyszem przez wiele
> lat. Jest rasowy z rodowodem. Ale jego pani odeszła, tam skąd się już nie
> wraca. "Dobrzy ludzie" - rodzina przywieźli go do schroniska. Nie umie się
> odnaleźć. Już nie czeka na swoją panią przy kratach. JUż tak długo jest
> samotny. Tak potrzebuje miłości, tak potrzebuje domu. Będzie wierny, będzie
> kochał, będzie bronił. Byłby wdzięczny do końca życia, które niestety
> najprawdopodobniej spędzi za kratmi, na betonie, niekochany. Niczyj. Ale
ciągle
> z nadzieją patrzy, ciągle wierzy, ciągle czeka.






  Słyszący
   mar.gajko   29.05.04, 14:50 zarchiwizowany
Słyszy mnie. Bo jest niewidomy. Jego oczy są nieme. Na wyczucie zwraca się w
moją stronę a ogonek: machu, machu. Stara się. Chce być pogłaskany, chce poczuć
namiastkę miłości, której juz nigdy nie zazna. Bo któż chce starego ślepego
psa? Któż? Strzyże uszkami jak do niego mówię, przybliża się coraz bardziej.
Bliżej głosu, który jest miły i delikatny. Żal mój nad nim nic mu nie pomoże,
jak żadnemu z tych psów. Z tyłu leży następny. On nawet już nie liczy na
pogłaskanie. Czeka, sam nie wie na co. Po prostu czeka. Dzień za dniem, noc za
nocą, słyszą charkoty zagryzających sie sąsiadów. Słyszą płacze "nowych". Tyle
się już nasłuchały. Starczy do końca życia. Jakiego życia?



  Re: Słyszący
   orissa   29.05.04, 16:04 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Słyszy mnie. Bo jest niewidomy. Jego oczy są nieme. Na wyczucie zwraca się w
> moją stronę a ogonek: machu, machu. Stara się. Chce być pogłaskany, chce
poczuć
>
> namiastkę miłości, której juz nigdy nie zazna. Bo któż chce starego ślepego
> psa? Któż? Strzyże uszkami jak do niego mówię, przybliża się coraz bardziej.
> Bliżej głosu, który jest miły i delikatny. Żal mój nad nim nic mu nie pomoże,
> jak żadnemu z tych psów. Z tyłu leży następny. On nawet już nie liczy na
> pogłaskanie. Czeka, sam nie wie na co. Po prostu czeka. Dzień za dniem, noc
za
> nocą, słyszą charkoty zagryzających sie sąsiadów. Słyszą płacze "nowych".
Tyle
> się już nasłuchały. Starczy do końca życia. Jakiego życia?






  Re: Słyszący
   pierozek_monika   01.06.04, 09:16 zarchiwizowany
Mariolu popłakałam się przy tych zdjęciach. :((( Dlaczego nie płaczą ludzie,
którzy oddają te biedne sierotki do schroniska!!!! A najgorsza jest dla mnie
moja bezradność. Niemożność przygarnięcia ich.
--
monikaM

  Moniko
   mar.gajko   01.06.04, 11:34 zarchiwizowany
ja tam zaciskam zęby żeby nie płakać. Jak bym dorwała właściciela co oddaje tam
psa to bym zatłukła. Bez wyrzutów sumienia. Jak słyszę o chłopcach co graja w
piłkę nożną dwumiesięcznym szczeniakiem - potrafiłabym wszystko. Okrucieństwo
ludzi jest przerażające. Nie do pojęcia. I bezmyślność. I nieczułość. Szkoda
gadać.

  Słyszący - już nie słyszy!
   mar.gajko   05.09.04, 13:56 zarchiwizowany
Został zagryziony - nie pomoglismy mu, jak można to zrozumieć? Jak można o tym
myśleć? Jak można z tym żyć?

  pokochajmnie
   mar.gajko   29.05.04, 14:59 zarchiwizowany
To tylko jest w tych oczach. POKOCHAJ MNIE. Nie ma nachalności. Szczekania.
Oczy patrzą w moje i niema prośba. Pokochaj i zabierz. Tu jest źle. Tak chcę
być z tobą. Zabierz mnie ze sobą. Wiem, że ma rację. WIem, że jest
nieszczęśliwy, wiem że będzie najlepszym, wiernym przyjacielem. Wiem to
wszystko. I ...idę dalej. DO kolejnego nieszczęścia, do kolejnej prośby,
błagania w tych kochanych ślepkach. Idę.



  Re: pokochajmnie
   orissa   29.05.04, 16:03 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> To tylko jest w tych oczach. POKOCHAJ MNIE. Nie ma nachalności. Szczekania.
> Oczy patrzą w moje i niema prośba. Pokochaj i zabierz. Tu jest źle. Tak chcę
> być z tobą. Zabierz mnie ze sobą. Wiem, że ma rację. WIem, że jest
> nieszczęśliwy, wiem że będzie najlepszym, wiernym przyjacielem. Wiem to
> wszystko. I ...idę dalej. DO kolejnego nieszczęścia, do kolejnej prośby,
> błagania w tych kochanych ślepkach. Idę.






  Re: bezradne
   orissa   29.05.04, 16:02 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Dwa małe. Leżą na podestach. Zwinięte. Sierstka krótka. Upału nie ma. Słońce
> nie dochodzi. Zimno. Nie podchodzą. WIdoczne sa już zmęczone ciągłymi
prośbami
> o opomoc. Prośbami o litość. Nic to nie pomaga. A są przeciez małe, niewiele
> jedzą, niewiele zajmuja miejsca. CZy nikt dla nich nie ma odrobiny serca i
> domku. Nie ma. Już chyba nie liczą na nic. Nie podchodzą do krat. Tylko
patrzą.
>
> Zwinięte w kłebki, trzęsące się. Patrzą. Niepewne jutra. Patrzą. I tak
zostają.






  Re: bezradne
   anula36   01.06.04, 23:01 zarchiwizowany
Mariolu,
Strasznie wzruszyl mnie Twoj reportaz, a jestem stara twardzielka.
Nie mam niestety warunkow,zeby choc jednego psiaka wziasc z tego wiezenia (
taka praca - wciaz w trasie)
Mieszkam w Krakowie, gdybym mogla ci kiedys w jakis sposob pomoc w tym co
robisz dla tych psich biedakow, daj znac.
Anula36@gazeta.pl

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   pollka   02.06.04, 08:02 zarchiwizowany
ja nie rozumiem ze sa finanse a ludzie nie maja serca. To co oni robia z tymi
finansami?? I myslalam ze do pracy schroniska przyjmuje sie ludzie kotrzy
"maja serce do zwierzat"

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   a_na   02.06.04, 18:16 zarchiwizowany
Też nie moge pojąć jak mogą pracować w schronisku ludzie nie mający serca dla
zwierząt......
Ja niestety nie mogę pomóc...mam domową hodowlę cockerów(pięć piesów) a dwa
tygodnie temu wzięłam z azylu cockera amerykańskiego,który nie miał szans na
adopcję-ma ok.12 lat,chore oczy(żle widzi) i chore uszy (jedno do operacji)i
jest bardzo kochanym stworzeniem.

Mar.gajko - jest strona dobermanich adopcji-może tam udało by sie temu
dobermanowi znaleźć dom.Jak tylko sie doszukam,to podam link do tej strony.
Pozdrawiam,
--
. (( . . ))
(,,)( V )(,,).....a_na

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   g.i.jane   09.06.04, 21:41 zarchiwizowany
Wstrząsający fotoreportaż.
Powinien być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy przywieźli swoje psy,
żeby je oddać do schroniska.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.gdynia.mm.pl
   Gość: smamila   15.06.04, 23:02 zarchiwizowany
Reportaż wywołał u mnie ogromny smutek a zarazem złość na tych co te psy
wyrzucili, oddali> mieszkam w Sopocie i czasami pomagam schronisku naszemu ale
jest to kropla w morzu potrzeb a zwłaszcza serca i miłości.
Moja córka będzie organizowała w szkole zbiórkę datków dla schroniska.Bardzo
bym chciała wygrać w totka i zaopiekować się tymi wszystkimi psami. Kończę bo
się strasznie popłakałam.
Pozdrawiam

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   capa_negra   18.06.04, 14:19 zarchiwizowany
Boże poryczałam się.
Nie rozumiem ludzi, którzy najpierw biora psa,a potem szafuja jego życiem i
losem.
Nie mogę pomóc tak jak te psy tego oczekują, nie moge wziąż żadnego - mam juz
dwie suki znajde - podrzutka, która ktos z "dobroci serca" w październiku w
wieku 3-mcy wystawił na ulice z kartką na szyji : jestem bezdomna etc.. i doga.
Nie zaryzykuje trzeciego psa w bloku....ale kiedyś "na swoim" na pewno
--
A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.

Każda pinezka ma dwie strony

Dekameron

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl
   Gość: Aga   18.06.04, 18:01 zarchiwizowany
mar.gajko! Aniele!
Pięknie to zrobiłaś... Wstrząsająco. Bo sytuacja JEST wstrząsająca.

Może kogoś zmieni Twój reportaż...?

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl
   Gość: Aga   18.06.04, 18:04 zarchiwizowany
szamanka i monikaM - to jest też moje marzenie...

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.tvgawex.pl
   Gość: charlie_x   19.06.04, 12:19 zarchiwizowany
..8(..to są te okoliczności kiedy chaciałbym być "nieprzyzowicie" bogaty i móc
przygarnąć te wszystkie czworonożne stworzenia...serce pęka na taki widok.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.g / *.g-net.pl
   Gość: Aga   21.06.04, 16:05 zarchiwizowany
Mar.gajko, a może zrób taki topik też na forum dogomanii (dział: psy w potrzebie), tam zagląda dużo ludzi, może akurat komuś jakiś psiak się spodoba.
A swoją drogą, poryczałam się okropnie, to straszne, że tak się dzieje :(

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.g / *.g-net.pl
   Gość: Aga   21.06.04, 16:43 zarchiwizowany
Mar.gajko, a mogłabyś zrobić taki topik na forum dogomanii (dział: psy w potrzebie), może komuś jakaś psina by się spodobała, a tam zagląda dość sporo osób??


  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   bylla   22.06.04, 09:17 zarchiwizowany
co za wspanialy reportaz.Sama mam psa wykastrowanego (owczarka niemieckieg) i
zapewniam Was ze jest jak kazdy inny pies (tylko nie chodzi na suczki i nie
podlewa kazdego drzewa). BArdziej tez trzyma sie nas niz poprzednie
niewykastrowane.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   polly   28.06.04, 00:58 zarchiwizowany
ja nie moge takich rzeczy ogladac...
znowu bede cala noc ryczec jak glupia...
a i tak nic nie poradze... bo niby co moge zrobic?
jak cos moge... to powiedzcie...

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   blodymarry   28.06.04, 23:55 zarchiwizowany
Nie wiem co powodzieć... czy ten reportaż jest wspaniały?? Dla mnie nie i
pewnie dla większośći z Was... wspaniały byłby, gdyby był o psiakach, ktorym
udało się znależć prawdziwy dom. Ten jest przepełniony bólem i smutkiem, ale
niestety taka jest nasza rzeczywistość... mar.gajko podziwiam Cię za miłość do
tych psów, za ogromne serce jake im oddajesz! Bo prawda jest taka,że każdemu z
nas serce się kraje czytając jak pięknie piszesz o tych biednych psiach, każdy
ich żałuje, ale mało kto tak naprawde umiałby pomóc w ten sposób co Ty...
Moja pierwsza wizyta w schronisku wyglądała tak:
Przyjechaliśmy, było już właściwie zaknięte, ale przywieźliśmy trochę jedzenia
dla psiaków, więc pracownik wpuścił nas żebyśmy zobaczyli psiaki. Uśmiechnięta
weszłam na plac, który dzielił mnie od oddzielonych kojców z psami. Byłam
uśmiechnięta, bo myślałam, że po prostu pooglądam sobie pieski... jak tylko nas
wyczuły zaczęły strasznie ujadać, gdy podeszliśmy bliżej uśmiech zniknął z
mojej twarzy... zobaczyłam psy szczekające jeden przez drugiego głośiej aby
zostać zauważony, o smutnych oczach, niektóre leżały i tylko lekko podnosiły
głowy, niektóre wychodziły na budy żeby być lepiej widoczne. Kundelki i rasowe
psiaki, małe i duże... wszystkie z jednym marzeniem, z jadną prośbą w oczach,
wszystkie wołały "weź mnie z tąd!! Daj mi trochę miłości...". Gdy koło
którejgoś zatrzymałam się dłużej, robił wszystko żeby mi się przypodobać, z
nadzieją w oczach, że może... A ja musiałam odejść... Gdy wychodziliśmy z
tamtąd, zapadła cisza... Autentycznie!!! Nagle gdy zbliżaliśmy się do wyjścia,
zapadła cisza, okropna, paskudna, przerażająca cisza... wychodziłam ze łzami w
oczach, starając się nawet na nie spojrzeć... jednak odwróciłam się. Wszystkie,
dosłownie wszystkie!! patrzyły w naszą stronę, stały nieruchomo i patrzyły w
naszą stronę, zawiedzione, zrozpaczone, z pytaniem w oczach "dlaczego mnie nie
weźmiesz??". Wychodziłam rycząc, w przerażającej ciszy, czując ich wzrok na
moich plecach...
Nadal podsyłam jedzenie do schroniska, ale nie mam odwagi już tam pójść,
spojrzeć im w oczy, a potem zostawić... Choćbym chciała to nie pójdę zobaczyć,
czy piękny huski siedzi jeszcze w swoim kojcu, czy mały rudzielec jeszcze stoi
na budzie... nie pójde, bo tchorz ze mnie...

Dlatego mar.gajko przyjmij moje wyrazy podziwu i uznania! Oby los Ci
wynagrodził Twoje wielkie serce.
Pozdrawiam

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   bylla   13.07.04, 04:20 zarchiwizowany
blodymarry napisała:

> Nie wiem co powodzieć... czy ten reportaż jest wspaniały?? Dla mnie nie i
> pewnie dla większośći z Was... wspaniały byłby, gdyby był o psiakach, ktorym
> udało się znależć prawdziwy dom. Ten jest przepełniony bólem i smutkiem, ale
> niestety taka jest nasza rzeczywistość... mar.gajko podziwiam Cię za miłość
do

Co Ty opowiadasz! Reportaz jest wspanialy bo osiaga swoj cel.O to chyba
chodzi.Jak by pokazywali pieski brane do domu, to czytajcy by mysleli ze
wszystko jest w porzadku i nie trzeba sie wlaczac.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.g / *.g-net.pl
   Gość: Aga   29.06.04, 21:56 zarchiwizowany
mar.gajko mam do Ciebie pytanie. Czy mogłabym wstawić Twój reportaż na moją strone www?

  Wzruszajace... IP: *.veranet.pl
   Gość: huumm   03.07.04, 22:46 zarchiwizowany
Sam mam psa,nigdy bym go nie zostawil.To cos wiecej niz zwierze,to czlonek
rodziny.

  Re: Wzruszajace... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
   Gość: kamil   10.07.04, 14:43 zarchiwizowany
masz racje.. to nie sa ludzie!!! szkoda, ze jeszcze nie poznalem zadnej osoby,
ktora swoje psa np.przywiazala do drzewa.. obił bym jej ryj! :(((((((((

  Re: Wzruszajace... IP: 195.150.164.*
   Gość: kinga   17.08.04, 20:43 zarchiwizowany
witaj !!!!!!!!
jak weszłam na tą strone i zobaczyłam tego psa z miseczką w pyszczku odrazu się
popłakałam a jeszcze jak przeczytałam co o nim napisali to było jesze
gorzej .Sama mam psa który zostal wyrzucony jak miał 1,5 miesiąca z auta na
dzialki byłam światkie i go przyganełam dziś już skończył 2 lata i jest
kochany mam nadzieje że ludzie wkońcu zrozumieją że pies lub inne słodkie
zwierzątko niejest zabawką i niemożna porzucać ,odawac jak im się znudzi lub
jak już dorośnie .



  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
   Gość: kaja1   10.07.04, 00:06 zarchiwizowany
boże...... :-(((((((((((( Dlaczego ludzie są potworami????????????????????

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.org
   Gość: Justyna   19.07.04, 23:21 zarchiwizowany
Boże, czemu te zwierzęta tak cierpią!!! Dlaczego ludzie są tacy podli, nieczuli
i źli? Łzy same płyną do oczu gdy się patrzy na te zdjęcia. Mam nadzieję,że te
cudowne i wspaniałe pieski znajdą kiedyś wymarzony dom, w którym zaznają ciepła
i miłości. Życzę im tego z całego serca i mocno wierzę, że tak się stanie.

  Re: Trzeba mieć nadzieję, że znajdą kiedyś dom. IP: *.org
   Gość: Justyna26   19.07.04, 23:24 zarchiwizowany
Boże, czemu te zwierzęta tak cierpią!!! Dlaczego ludzie są tacy podli, nieczuli
i źli? Łzy same płyną do oczu gdy się patrzy na te zdjęcia. Mam nadzieję,że te
cudowne i wspaniałe pieski znajdą kiedyś wymarzony dom, w którym zaznają ciepła
i miłości. Życzę im tego z całego serca i mocno wierzę, że tak się stanie.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.org
   Gość: Justyna   20.07.04, 15:27 zarchiwizowany
Chciałabym jakoś pomóc. Mogę porozmieszczać fotki zwierzaków na różnych
forach, może to coś da i jakiś piesek znajdzie dom. Niestety nie znam nr tel. i
adresu schroniska, który trzeba by było podać.
Justyna (justyna-anna@go2.pl)

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.bphpbk.pl
   Gość: Zosia   29.07.04, 14:28 zarchiwizowany
Przeczytałam ten wątek i zły zakręciły mi sie w oczach.
Nie będę dyskutować o tym, dlaczego są na tym świecie tacy okrótni ludzie, bo
jest to po prostu aksjomat.

Gratuluję chęci, samozaparcia i jednego z najlepszych serduszek :))

Zosia

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.spray.net.pl / *.spray.net.pl
   Gość: ais   11.08.04, 20:44 zarchiwizowany
Popłakałam się strasznie, jak bóbr. I tylko trzyma mnie jakoś myśl, że moja
kochana Tunia jest z nami od dwóch lat, i że farciara miała szczęście - tylko 3
miesiace w schronisku.... Jest najbardziej kochającym, wiernym i wdziecznym
psiskiem jakiego można sobie wyobrazić....I naprawdę, bardzo, bardzo mocno
zachęcam do tego by te psiaki przygarniać- żaden inny nie okaże takiej
wdzieczności, takiej miłości...

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   doro-doro   04.11.07, 02:15 zarchiwizowany
Dlaczego nikt nie zawiadomi prokuratury, że pracownicy schroniska nie opiekują się tymi
nieszczęśliwymi zwierzętami?????????????? Dlaczego DO TEJ PORY nikt tego nie
zrobił??????????????? Boże, czytam i oglądam i łzy lecą mi jak groch wielkie. Jacy ludzie
są podli i potworni!!!!!!!!!!! Gorsi od zwierząt, bo zwierzę tak by nigdy nie zrobiło
drugiemu. Miałam psy. Teraz mam 3 koty. I choć bardzo bym chciała, nie mogę wziąć do
siebie kolejnego zwierzaka. Nigdy nie byłam w schronisku bo wiem, że po takiej wizycie
byłabym przez długi czas "psychicznym wrakiem". Nie jestem nawet w stanie oglądać
reportarzy w TV ze schronisk. Nie potrafię pojąć, jak można być tak okrutnym? Życzę
Pani wszystkiego najlepszego za całą dobroć, którą okazuje Pani tym zwierzętom.

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy.
   mar.gajko   12.08.04, 15:53 zarchiwizowany

wrocławskich
kociaków
do adopcji

W Krakowskim schronisku czekała od pięciu lat na swój własny ciepły dom
przepiękna Werona
To pisaliśmy przedwczoraj a dzisiaj przyszła wiadomość,że Werona została
zgryziona. (kliknij i zobacz jaka była piękna)
Pomyśl czyja to wina, że Werona nie doczekała? Pomyśl ile w schronisku jeszcze
bijących, kochających serc, które nie doczekają by komuś je oddać?

ZNAJDŹ DOM DLA BEZDOMNEGO PSA!!

zdjęcia suńki na www.republika.pl/bezdomne_zwierzaki/

  Re: Smutne, ale piękne jak wszystkie psy. IP: *.vs.shawcable.net
   Gość: Venus   08.09.04, 21:40 zarchiwizowany
Pzrepraszam, nie ma czasu czytac wszystkich wypowiedzi..

co z ta biala suka na zdjeciu nr1?
Moim zadniem jest to owczarek pyrenejski, bardzo duzy pies, zyjacy okolo 9-10
lat chociaz w dobrych warunkach zdarza sie ze zyja dluzej.
jest to pies strozujacy, bardzo dobry do pilnowania domu.

Czy ktos ja wzial?
Venus


  do Venus
   mar.gajko   09.09.04, 09:21 zarchiwizowany
Nie, nikt jej nie wziął. Dalej jest, jeszcze dwa tygodnie temu stała w klatce.
Z drugiej strony wiem, że z dnia na dzień coraz bardziej dziczeje i już
niedługo nie będzie miała żadnych szans na adopcję, gdyż schronisko nie chce
wydawać "trudnych" psów. A na początku była miłą i łagodną sunią.... Bardzo
lgnącą do ludzi. Umieściłam ją na ulotkach "adopcyjnych", wiem że odmówiono
wydania tej suczki dwom osobom informując, że pies jest agresywny. A to
poprostu stres i osamotnienie i gwarantuję, iż po miesiącu "pracy" z suką
byłaby ideałem. Potrzeba jej tylko poczucia bezpieczeństwa i człowieka do
kochania.

  Re: jesteś wielka!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl
   Gość: magda   09.09.04, 10:30 zarchiwizowany
łzy ciekną mi ciurkiem w pracy... wyję i wkurzam się na bezmózgi traktujące psy
jak śmieci. sama wzięłam za Palucha w warszawie taką zwierzynę., Kocham ją.




  zeby nie dziczaly
   efedra   09.09.04, 14:56 zarchiwizowany
mar.gajko napisała:

> Nie, nikt jej nie wziął. Dalej jest, jeszcze dwa tygodnie temu stała w
klatce.
> Z drugiej strony wiem, że z dnia na dzień coraz bardziej dziczeje i już
> niedługo nie będzie miała żadnych szans na adopcję, gdyż schronisko nie chce
> wydawać "trudnych" psów. A na początku była miłą i łagodną sunią.... Bardzo
> lgnącą do ludzi. Umieściłam ją na ulotkach "adopcyjnych", wiem że odmówiono
> wydania tej suczki dwom osobom informując, że pies jest agresywny. A to
> poprostu stres i osamotnienie i gwarantuję, iż po miesiącu "pracy" z suką
> byłaby ideałem. Potrzeba jej tylko poczucia bezpieczeństwa i człowieka do
> kochania.

Czy przy polskich schroniskach nie ma grup ochotnikow, ktorzy po pracy, czy po
szkole i w weekendy przychodza spedzic troche czasu ze zwierzetami?
W Ameryce (a mysle, ze nie tylko) to jest praktykowane. Taka dzialanosc nie
tylko zapobiega dziczeniu zwierzat, ale powoli "rozbraja" te, ktore juz zaznaly
zla i staly sie agresywne. A poza tym daje ogromna satysfakcje tym ludziom,
ktorzy czesto zapelniaja w ten sposob emocjonalna pustke w swoim zyciu.
A to nikogo nic nie kosztuje.
Z twoich relacji wynika, ze nic takiego sie nie dzieje.
Moze wlasnie Ty bylabys inicjatorka takiej akcji spolecznej? Bo adopcja jednego
zwierzecia rozwiazuje tylko jego problem. Reszta zostaje dalej i patrzy z
rozpacza na odchodzacych ludzi.
Srce sie kraje.


  do efedry
   mar.gajko   10.09.04, 09:36 zarchiwizowany
Problem jest taki, iż oni mają kilku wolontariuszy, dosłowie kilku, takich co
mogą na to wszystko patrzeć, tych co maja jakieś uwagi natychmiast
się "wyrzuca" za bramę. Łącznie ze straszeniem policją. Próbuję to zmienić, ale
dopóki nie zmieni się zarządzający schroniskiem to szanse są niewielkie. Wierz
mi, że gdyby było to takie proste nie było by stukilkudziesięciu zagryzień w
ciągu roku, nie byłoby dwustu "upadków", przebicie się przez "zarządców" i kasę
któą otrzymują na to schronisko jest waleniem głową w mur. I już mam same guzy
na głowie. Jak tylko coś się zmieni...

  Re: do efedry IP: *.ichf.edu.pl
   Gość: hanka   05.10.04, 14:15 zarchiwizowany
Twój reportaz - bo tak to trzeba nazwać - piekny ( chodzi mi o pomysł )
rozpaczliwy , powinien byc pokazany jak najwiekszej liczbie osób - a w
internecie niestety tego sie nie da - nie wszyscy maja internet , a jeśli maja
nie wszedzie smigaja . Moze udałoby sie gdzies w telewizji lub jakiejs gazecie .
Moze ktos ma takie mozliwosci i mógłby pomóc . Dałoby to na pewno wieksze
szanse przebicia . Pomyślcie moi drodzy na pewno coś Wam przyjdzie do głowy i
okaze sie ze macie jakies mozliwosci lub macie znajomych z jakimis mozliwosciami
Czas na wage złota - chodzby pare cierpien mniej a juz bedzie warto. Podziwiam
Cie za siłę psychiczną i zycze wiele wytrwalości - nie odpuszczaj Swoją
miłością zarazisz innych i cos zmienimy . Ja jestem z Warszawy - ale dawaj
hasła w czym mozna byłoby pomóc . W naszych schroniskach tez są wspaniali
wolontariusze którzy potrafią przestawiać góry i nie przeszkodą im
odległosci , potrafią się skrzyknąc . Jesteś Wielka !!!


Okazje

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatnościMapa serwisu Poleć stronę znajomym  |   Zgłoś problem lub błąd