FotoForum
Załóż konto »

Rośliny i ogrody Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

Oczko wodne i świąteczna beza

Temat w sam raz świąteczny:)
Beza (a może babka z bakaliami) do oczka wodnego - a cooo - rybkom też się
coś należy. ;)

Że znowu spóźnione - ktoś zakrzyknie - że trzeba było miesiąc temu, żeby był
czas zrobić?
Mógł sam to napisać. Ja miesiąc temu jeszcze nie byłem taki "mądry" jak dziś.
Zresztą - nie zakładam, że ktoś, na podstawie niniejszego "przepisu", zaraz
zacznie ją "piec".
Otwieram ten wątek w nadziei na polemikę, uwagi krytyczne i wytykanie błędów,
bo tylko z doświadczeń negatywnych może urodzić się prawdziwa wiedza. Gdy
mamy doświadczenia pozytywne - przechodzimy nad nimi do porządku dziennego,
kwitując lekko: "bo tak ma być", a potem (czego nikomu nie życzę) budzimy się
z mokrymi majtkami.

Liczę również na jeszcze jedno: na wyrozumiałość czytelnika. Tak mi się
dobrze ględzi, że nie mam ochoty na wprowadzanie jakichkolwiek skrótów. Jeśli
ja mogłem się pomęczyć, żeby TO wymyślić i skutecznie wprowadzić w czyn moje
wymyśliny, to niech czytelnik od razu uzbroi się w cierpliwość i duże piwo,
jeśli chce się dowiedzieć CO wymyśliłem i jak to potem zmaterializowałem :)

Że co? Żem bezczelny arogant?
Żywa to prawda, ale ja naprawdę szybko się uczę ;)

Tak więc, sam pomysł powstał z potrzeby, miesiąc temu, gdy w telewizorni
zapowiedzieli ochłodzenie, a tu... w stawie rybki, a na wyrąbywanie przerębli
ani nie miałem ochoty, ani nie zalecają tego (ze względu na negatywny wpływ
hałasu na organizmy "letargujących" ryb) biegłe w branży, siwe i łyse głowy.
No więc trza to było wziąć sposobem.

Nie powiem, że nie mam doświadczeń. Kiedyś zmajstrowałem taki, sporych
rozmiarów, przerębel ze styropianowych płyt budowlanych i spuściłem go na
wodę. "Działał", dopóki nie przyszły silniejsze mrozy, a później podszedł
lodem i... d.z.

Znałem negatywną opinię znajomego, wytrawnego akwarysty i posiadacza sporego
oczka, który ubolewał, że kupiony przez niego, styropianowy przerębel nie
zdał egzaminu, a także jego "nieszczególne" doświadczenia z wytapianiem
przerębli za pomocą grzałki do gotowania wody - dziękuję, Ryszardzie.

Miałem też przeróżne informacje, które wyniosłem z przekopywania Wielkiego
Śmietniska - choć do nich zawsze trzeba odnosić się ze sporym
dystansem. "Pozytywnym" wydał mi się pomysł z użyciem napowietrzacza - jako
sposobu na opóźnione zamarzanie, natomiast włos mi stanął dęba z podziwu nad
intelektem autora, publikującego w "Muratorze", że (cytuję): "Powietrze
dociera do wnętrza stawu przez szczeliny w styropianie" (to o styropianowym
przeręblu) - linka celowo nie zamieszczę.

Tak więc - chciał czy nie - do zjedzenia tej zmrożonej żaby zabrać się musiał
sam.

Decyzja była szybka: krótko po północy, zamówiłem w internecie (choć nie w
tej firmie, do której zaraz się włamię, aby pokazać co) styropianowy
przerębel typu TRIO, wraz z napowietrzaczem. Przesyłka nadeszła po 40
godzinach i za zupełnie rozsądną cenę.
Rozpakowałem i oto: co śliczne moje oczęta ujrzały:

www.hydroogrod.home.pl/modules/catalog/images/trio1.jpg.
Ma TOTO średnicy 35 cm, a żadna z widocznych tu ścianek (jak również
dekielka) nie ma grubości większej niż 15 mm. W dziurkę w dekielku wsadzona
jest prosta, 25 - centymetrowa rurka, otwarta od góry. Po napełnieniu komory
balastowej piaskiem i spuszczeniu na wodę, zanurza się TOTO na głębokość
około 80 mm. I według instrukcji, ma TOTO zabezpieczać przed zamarzaniem do
temperatury iluś-tam (jednocyfrowo) stopni.
A potem COOOO?

Zadziwiła się siwo - łysa ma głowa nad optymizmem producenta - bo sprzedawać
w Polsce coś, co może być skuteczne ewentualnie w północno-zachodniej
Francji, wymaga niezłego tupetu. Toż moje styropianowe "dzieło" z przeszłości
miało średnicę pół metra i grubość 20 cm - a i tak lodem podeszło. A jak
dobrze idzie, to śniegu mam na lodzie 40- centymetrową zaspę - nie
wspominając o tym, że dziurkę w rurce, śmiało spoglądającą w niebiosa, w
szybkich abcugach zarzuci wilgotnym śniegiem i ...@#@#$&*. Może jeszcze
gdzieś pod Szczecinem to przejdzie, ale na terenach podgórskich - nie ma
prawa.
Była też "dodatkowa" oferta: jak se zamówisz za trzycyfrową cenę, to ci
przyślemy jeszcze z ogrzewaniem (35W), co zabezpieczy przed -nastostopniowym
mrozem. A jak jeszcze dorzucisz sporo, to będziesz miał transformator na 12
volt i termoregulator, załączający i wyłączający ogrzewanie w zależności od
temperatury powietrza.
Jak to mierzyli i przez ile dni ten mróz może potrzymać, a tak w ogóle to
dlaczego te trzy cyfry w cenie?

No i miałem kolejny "doktorat" do zrobienia ;)

Już wiedziałem, dlaczego Ryszardowi TOTO zamarzło i teraz trzeba było
rozgryźć tę trzycyfrową cenę za ogrzewanie ;)
Grzałka 250W do szklanki kosztuje 20zł, oporowy przewód grzewczy do
ogrzewania posadzkowego - niewiele więcej - ale nie można sobie go kupić ot-
tak "z metra" tylko w postaci maty i ewentualnie ją rozbroić - ale mata już
podchodzi pod trzy cyfry. Dodatkowy problem to izolacja - powinna
być "waterproof", czego na pewno nie można powiedzieć o izolacji na tym
przewodzie. Są specjalne przewody grzewcze do terrariów w izolacji
silikonowej, a nawet takie, które mogą być zatapiane - ale tu znów kłaniała
się cena trzycyfrowa.
I tak miotałem się przez tydzień, aż w końcu przyszło olśnienie: szklana
grzałka "akwariowa". Sprawdziłem na śmietnisku: są, po ok. 8 złociszów i to
niezależnie od mocy. I mogą pracować całkowicie zanurzone w wodzie, wraz z
przewodem zasilającym.

Poszedłem do najbliższego sklepu akwarystycznego. Pan w wieku niewiele
ponadmaturalnym, z czarującym uśmiechem w amerykanskim stylu, od razu mnie
rozgryzł:
- Czym można panu służyć?
- Potrzebuję grzałkę akwariową.
- Oto proszę: doskonała, z transformatorem.....
- Ile to warte?
- Tylko sto***dziesiąt złotych.
- A po co mi transformator?
- Żeby było bezpiecznie. Pan wie - 12 voltów.... a 230 voltów....
- A a wyłącznik różnicowo-prądowy nie wystarczy?
- Tak się składa, że jestem elektrykiem z wykształcenia i wiem, co to jest,
więc odpowiem panu, że wystarczy.
Tylko że my nie mamy. :(
- Więc ja sobie życzę grzałkę bez transformatora.
- Proszę bardzo! - Pan nadal z gębą rozradowaną. - Oto świetna grzałka
akwariowa z regulatorem temperatury.
- Ile to stoi?
- Jak dla pana tylko ***dziesiąt złotych.
- A po co mi regulator?
- No wie pan...
Ani chybi, musiał coś więcej wiedzieć o mojej żonie niż ja, bo najwyraźniej
brał mnie za jelenia - a przynajmniej widział rogi na mej głowie. Ale
dopytywać było jakoś niezręcznie, więc jak pijany do płotu - ja do tej swojej
grzałki.
- Ale mnie potrzebna grzałka - grzałka i to bez żadnych wodotrysków.
- A..... - pan się zapowietrzył - to też mamy. Po 8 złotych.

Kupiłem. Miałem już w ręce coś, co mogło podgrzać wodę i miało moc 60 W
(prawie 2 razy więcej niż w internetowej ofercie, ale ja planowałem coś
więcej niż przerębel typu TRIO). A poza tym, mogłem to sobie pomacać, poczuć
i naprawdę wiedzieć, z czym mam do czynienia. A to naprawdę lubię. I
kilkanaście razy taniej - to uwielbiam :)

Wyniosłem też naukę, że ekspedienci w sklepach akwarystycznych traktują
klienta jak potencjalnego jelenia, którego można podżyłować - jeśli w porę
się nie spostrzeże, albo jest zupełnym laikiem. Potwierdziło się to
spostrzeżenie przy okazji następnej wizyty w tym sklepie - ale o tym później.

No, to można powiedzieć, że zagaiłem, a teraz wypadałoby przejść do sedna,
czyli do pieczenia "bezy".

Pomalućku, pociągnijmy sobie łyczek - na zdrowie - i przejdźmy do
fundamentalnego pytania:

PO CO NAM TE PRZERĘBLE ?

Tak do końca nie jestem zaspokojony w swej żądzy wiedzy absolutnej - a to co
wiem, bardziej opiera się na przypuszczeniach i przyjęciu na wiarę niektórych
informacji, niż na rzetelnej edukacji z gruntu niesłusznego, bo
gomułkowskiego maturzysty (bo

Oczko wodne i świąteczna beza - antares777 23.12.05, 12:57    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - cd. - antares777 23.12.05, 13:05    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - cd. - antares777 23.12.05, 19:43    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - koniec - antares777 24.12.05, 11:55    
Oooo !!! - mjot1 25.12.05, 22:19    
Re: Oooo !!! - antares777 26.12.05, 23:51    
Re: A może... - mjot1 28.12.05, 22:16    
Re: A może... - antares777 31.12.05, 02:59    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - koniec - Gość: bus 144 26.12.05, 11:30    
Krótko i węzłowato ;) - nnike 26.12.05, 01:37    
Re: Krótko i węzłowato ;) - joasia72 26.12.05, 19:19    
Re: Krótko i węzłowato ;) - nnike 26.12.05, 21:32    
Re: Krótko i węzłowato ;) - joasia72 26.12.05, 23:44    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - wkrasnicki 31.12.05, 11:13    
Re: Oczko wodne i świąteczna beza - antares777 31.12.05, 22:24    


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd