FotoForum
Załóż konto »

Rośliny i ogrody Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Odrabiam zaleglosci: deszcz
   pinkink3   04.12.07, 19:54 zarchiwizowany
i wrzucam pare fot.
Przede wszystkim wydarzeniem na miare trzesienia ziemi, przynajmniej z
perspektywy ogrodu, byl wspanialy deszcz! Pierwszy w tym sezonie. Splukal
popioly, ktore przez kilka ostatnich tygodni, czyli od czasu pozarow caly czas
osiadaly na wszystkim.
Lalo pol dnia ale za to jak! Ho, ho!

Moja okolica ma jednak to do siebie, ze skadinad powszechne zjawiska
wystepuja tu w znacznie wiekszej skali niz gdzie indziej. I powoduja wieksze
klopoty.
Tak oczekiwany deszcz szybko zamienia sie w kataklizm, szczegolnie na
obszarach niedawno dotknietych pozarami. Zbocza pozbawione roslinnosci nie sa
w stanie zatrzymac lawiny blota, ktora sunie w dol i topi wszystko, co
napotka. Zmaltretowani mieszkancy mojego ulubionego Modjeska Canyon znowu
dostali nakaz ewakuacji...
Ale z tego co wiem, skonczylo sie tylko na prewencji. Szkod dodatkowych nie bylo.

Zdjecia tak upragnionego deszczu robilam przez okna i drzwi mojego domu, stad
znajoma okolica.))

  Re: Odrabiam zaleglosci: i po deszczu
   pinkink3   04.12.07, 20:02 zarchiwizowany
Widze, ze sie zaplatalo zdjecie 'podeszczowe'. To ostatnie z dymem z komina. ;)
Zaczal sie sezon i czy trzeba, czy nie ludzie zaczynaja palic w kominkach.
W koncu zima, bo deszcz pada!)))
Zimowa pora kaktusy i sukkulenty maja swoj karnawal. Nawet 'kamyczek' sie
szykuje. Och, czekam na to bardzo, bardzo!


Ale deszcz sie konczy, wszystko czysciutkie i swieze, ziemia miekka i mozna sie
zabrac za pielenie, co tez z radoscia uczynilam.


  Re: Odrabiam zaleglosci: i po deszczu
   pinkink3   04.12.07, 20:07 zarchiwizowany
Czy ktos pamieta wyczyny tego malego kielka sprzed dwoch lat chyba...?
Tak, to ten paskowany amarylis.Obudzil sie tez.
Nawet Dudus zaczal paczkowac. No, no...

  Re: Odrabiam zaleglosci: i po deszczu
   bafra   04.12.07, 20:19 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:


> Nawet Dudus zaczal paczkowac. No, no...

Właśnie miałam zapytac jak tam mój ulubieniec Duduś, a Dudu doczekał sie deszczu :-) i
ma sie ok! :-)))))

  Re: Odrabiam zaleglosci: i po deszczu
   pinkink3   04.12.07, 20:24 zarchiwizowany
Buga, jak to buga--zawsze na posterunku.
Ale grudniowy narcyz jest wybitnie sezonowy i mimo, ze urode ma raczej
nienachalna, wsadzam go tu . Niech ma. ))
No i cos, co kocham! Nasionka magnolii wydobywajace sie z ogromnej szyszki. To
Southern Magnolia, Grandiflora. Ta moja ogrodowa, mimo, ze dosc spora to jednak
nie to...(
Te szyszke 'zlowilam' gdzies po drodze...

  inicjatywy proekologiczne
   pinkink3   04.12.07, 21:44 zarchiwizowany
Czy pisalam o inicjatywie proekologicznej, ktorej bylam beneficjentka?
Jesli pisalam juz, wybaczcie.

Otoz w moim miasteczku gromadzi sie smieci w trzech osobnych pojemnikach; w
zielonych-smieci ogrodowe, w brazowych--papier, plastik i szklo, w
czarnym-brudne smieci.
We wtorek wieczorem wytacza sie baniaki /maja kolka/ na ulice tuz przy
krawezniku a srodowym rankiem osobne smieciarki oprozniaja stosowne kolorem i
zawartoscia baniaki.

Co 3 miesiace, wraz z rachunkiem za wywoz smieci przychodzi info o miejscu i
czasie skad mozna po pokazaniu zalaczonego kuponu odebrac pare worow kompostu,
mulch /torf?/ czy innych naturalnych poprawiaczy gleby. Za kazdym razem jest to
inne miejsce, tak, zeby bylo 'po sprawiedliwosci'. Jest to rodzaj podziekowania
za proekologiczne zachowanie tj. selekcje smieci. Taka nagroda.))
Czy juz napisalam, ze to za darmo? Wraz z zaladunkiem?))
Tym razem punkt rozdzialu mial miejsce niedaleko, w Aliso Viejo a dokladnie na
terenie SOKA University, prywatnej uczelni zalozonej przez japonskich milionerow
natchnietych buddyjska idea szerzenia milosci do natury i wszelkiego
stworzenia ;)).
No wiec szerza, propaguja i finansuja prawdopodobnie takie akcje. Chwala niech
im bedzie.

Juz teraz nie pamietam, ale dali mi jakies 8-9 wielkich worow!
Tylko podjezdzasz, nie wysiadasz tylko otwierasz bagaznik, a paru usmiechnietych
milych
ludzi laduje jeszcze cieply, pachnacy lasem kompost .))
Bardzo ladna inicjatywa.

  Re: inicjatywy proekologiczne
   bafra   04.12.07, 22:24 zarchiwizowany
Pozazdrościć takiej inicjatywy.Smieci też segregujemy od niedawna ale żadnej nagrody
za to nie ma.Taki kompost to skarb!

  Re: inicjatywy proekologiczne
   effi007   04.12.07, 23:25 zarchiwizowany
inicjatywa super. podpowiadaj pinkink takie nowinki - może sie podrzuci w
odpowiednim momencie odpowiedniej osobie...
--
www.nastrojowyogrod.blogspot.com/
www.ewainthegarden.blogspot.com/

  auta za darmo;)
   pinkink3   05.12.07, 01:38 zarchiwizowany
effi007 napisała:

> inicjatywa super. podpowiadaj pinkink takie nowinki - może sie podrzuci w
> odpowiednim momencie odpowiedniej osobie...


A bardzo prosze.)))

www.ocregister.com/news/car-smog-gross-1922781-through-mirro

Jak sie nie bedzie otwierac przekopiuje tekst .

Od pewnego czasu na ulicach poludniowej Kalifornii ustawiane sa czujniki
wychwytujace i rejestrujace samochody, ktore przekraczaja normy w emisji smogu.
Ich wlascicielom wreczana jest oferta, ktora mozna przyjac lub odrzucic: za
dokonanie naprawy oferuje sie $500, za pozbycie sie auta-$1000, a w przypadku
niskich dochodow
www.smogtips.com/consumer_assistance.cfm
oferuje sie $2000 na zakup uzywanego samochodu.
Pieniadze ida ze stanu, czyli pochodza z pieniedzy nas, podatnikow, ale jak
ktos dopisal w komentarzu, poniadze podatnikow sa czesto kierowane na duzo
glupsze cele, wiec ogolnie jest OK.

Jak Wam sie to podoba?:))






  link z wymogami do spelnienia
   pinkink3   05.12.07, 01:42 zarchiwizowany

  worki na psie kupki
   pinkink3   05.12.07, 02:01 zarchiwizowany
O woreczkach na psie kupki juz pisalam ale jeszcze raz wspomne, zeby bylo
wszystko w jednym miejscu.

Dla porzadku dodam, ze w przeciwienstwie do europejskich rozwiazan,woreczki sa
darmowe.
I slusznie, bo przynajmniej wiadomo, na co ida nasze podatki.
A skoro jestesmy przy tym przyziemnym temacie, chce napomknac, ze ludzkie
toalety sa na terenie USA wszedzie darmowe.
Czy to restauracja, czy sklep, czy miejska toaleta.

  czystość
   hankasw   05.12.07, 09:02 zarchiwizowany
O, Pinki jak nam się to podoba !
Ja cały czas mam nadzieję iż i u nas już niedługo będzie też tak miło i czysto.
I toalety będą darmowe, i czyste, i wszędzie dostępne.I samochody nie będą
kopciły, i psy nie będą paskudziły.
A tymczasem serdecznie pozdrawiam.

  Re: czystość
   hhrenata   05.12.07, 09:26 zarchiwizowany
Pinkink:) budujące sa te wiesci, dobrze, że u was kwestie ochrony srodowiska
traktowane sa jako normalna rzecz, tutaj musimy poczekac jeszcze conajmniej dwa
pokolenia / wersja optymistyczna:)/

...w Warszawie ponoć zabieraja posegregowane smieci a potem laduja je razem do
jednej smieciary...taki widok z okna zniecheca do dbalosci o srodowisko w tej jednej
kwestii:/

najserdeczniej pozdrawiam, zyczac jeszcze niejednego tak pieknego obfitego deszczu:)

  Re: czystość
   negres_cafe   05.12.07, 17:27 zarchiwizowany
hhrenata napisała:
..... budujące sa te wiesci, dobrze, że u was kwestie ochrony srodowiska
> traktowane sa jako normalna rzecz, tutaj musimy poczekac jeszcze conajmniej dwa
>
> pokolenia / wersja optymistyczna:)/
Zgadzam się z tym. Za wszystko trzeba płacić. Jednego nie rozumiem, dlaczego
właściciele psów na swojej posesji sprzątają po swoim pupilku (ja tak robię w swoim
ogrodzie), a w blokowiskach nie. Przecież przyroda która nas otacza to tez ogród,
skwerek. Spotykam na osiedlach napisy z zakazami, są też miejsca ogrodzone na
wybieg, ale pewnie to za daleko się przespacerowac. Jest jak jest, a mogłoby być
inaczej.

  Deszcz.
   negres_cafe   05.12.07, 17:55 zarchiwizowany
Spjrzałam na krzesełka i stolik, stoją cały czas w ogrodzie. Moje drewniane (ciężkie)
krzesła, stół, taborety, żelazna ciężka rodzinna huśtawka, juz są uprzątnięte na zimę
do pomieszczenia gdzie nic nie pada. Wiosną wynoszę i ustawiam w ogrodzie.


Tak przy okazji spytam, co to rośnie i kwitnie na różowo w donicy na lewo (zwisające).

  ogrodowe pokoje + rozowe kwiatki
   pinkink3   05.12.07, 20:39 zarchiwizowany
Negresko, dzieki wiecznemu latu mam co najmniej trzy miejsca w ogrodzie gdzie
istnieja namiastki pokoi; na patio, gdzie letnimi wieczorami jadam obiad czy
kolacje w wiekszym gronie. Krzesla maja poduchy a nad glowa jest/byl parasol.
Obok mam/mialam cos jak kredensik na podreczne utensylia; serwetki, sprzet do
grilla i aromaty do wedzarenki.

Drugie miejsce, glownie na sniadania, to stolik pod daszkiem, czyli gazebo po
tutejszemu.
Jest tam lozko, fotel wyscielany, polki na ksiazki itp.
Bardzo dobrze sluzy kotom;))

Trzecie, moje najukochansze, to lozko pod pieprzowym drzewem, gdzie jest cien i
wzgledny chlod nawet w najwiekszy upal. Tam sie swietnie czyta i...spi.))
Teraz zapomniane i pokryte liscmi. Nie mam na nie ostatnio czasu, niestety..

Huragan, ktory przyszedl w noc przed pozarami, rozwalil kredens i porwal na
strzepy parasol. Stalam w nocy w kuchni i patrzylam na szalejacy zywiol modlac
sie w duchu, zeby wiatr nie porwal parasola i nie rabnal nim w kuchenne okno.
Parasol byl duzy i ciezki. Z otwieraniem na korbke. Nie lubilam go i tak.:))
Przed pora deszczowa chowam poduchy do garazu, szczegolnie, ze lubia sie pod
nimi zagniezdzic czarne wdowy.((


Kwiatki w czarnym baniaku z drzewkiem rozanym,o ktore pytasz, wyskoczyly jakos
tak ostatnio. Nie znam/ nie pamietam ich nazwy.
Powyrywalam niedawno stare pelargonie, ktore latem pieknie donice obrastaly ale
zagluszaly te bidule, ktore teraz bez ich towarzystwa radza sobie calkiem niezle.
Nie lubia konkurencji, jak widac.;))

  Re: Do Negres o różowych kwiatkach
   gabula777   05.12.07, 22:45 zarchiwizowany
Różowe kwiatki w czarnym naczyniu to odmiana złocienia krzewiastego
(Argyranthemum frutescens). Najczęściej u nas spotyka się biały, ale jest też
pełnokwiatowy "Summer Song Rose", a także o pojedynczych kwiatach, różowy, taki
jak na zdjęciu.Widziałam go u nas w sprzedaży , ale nie pamiętam czy w tym, czy
w zeszłym roku ; pozdrawiam

  Re: Do Negres o różowych kwiatkach
   negres_cafe   05.12.07, 22:58 zarchiwizowany
Tak właśnie myślałam. Mam już od paru lat roku w ogodzie. Kwitnie obficie całe lato.
Zawsze na wiosnę kupuję nowe sadzonki.

  Re: Do Negres o różowych kwiatkach
   pinkink3   06.12.07, 00:00 zarchiwizowany
To chyba to samo, tyle, ze moje to takie grubaski krotkie a Twoje subtelniejsze,
z wezszymi i dluzszymi platkami, ale ksztalt listeczkow ten sam. I to chyba jest
roztrzygajace.

Szukalam wszedzie miejsca gdzie wtrynilam etykietki z nazwami kupowanych roslin
i za nic nie moge ich znalezc. To tak, jak sie robi porzadki...
Juz nawet myslalam, ze to moze jakas hybryda z cyneraria, ale chyba nie....
Gabulka ma racje.)))
Pozdrawiam i dziekuje za ekspertyze;)

  Negresko,
   pinkink3   05.12.07, 18:48 zarchiwizowany
negres_cafe napisała:

Jednego nie rozumiem, dlaczego
> właściciele psów na swojej posesji sprzątają po swoim pupilku (ja tak robię w s
> woim
> ogrodzie), a w blokowiskach nie. Przecież przyroda która nas otacza to tez ogró
> d,
> skwerek.


Negresko, bedzie lepiej, zobaczysz... Tylko ludzie musza troszkie sie wzbogacic
i przestac myslac 'po socjalistycznemu': skoro nie moje to nie musze dbac.

Juz kiedys o tym pisalam ale to bylo dawno, wiec powtorze.
Widzialam kiedys w TV krociutenki filmik, oplacony przez stan Kalifornia:
"Pukanie do drzwi. Na progu stoi dwoch facetow trzymajacych oburacz wielkie
wory z czyms tam.
Otwiera facet w szlafroku. Faceci wysypuja zawartosc worow, sa to smieci,
wprost do wypielegnowanego domu goscia w szlafroku.
Facet w szoku.
Leci napis: " Nie pozwol smiecic we wlasnym domu. Kalifornia to twoj dom."
Koniec.

Lopatologia, ale do mnie bardzo przemowila. Moze mam prosty umysl;)))

Sciskam Cie,
p.

  Renatko
   pinkink3   05.12.07, 18:36 zarchiwizowany
ciesze sie, ze znow jestes.))

Tak, tu sa bardzo silne (i modne) wszelkie proekologiczne dzialania. Jak by
powiedzial ktos zgryzliwy: "sa bogaci i nie maja innych zmartwien";)).

'Zdrowy' styl zycia, chude jedzenie, nieustanne katowanie ciala w gyms i
bieganie/jazda na rowerach/ deskach/rolkach -- to bardzo 'po kalifornijsku'.
Pamietaj jeszcze o tym boskim klimacie, w ktorym ludziom sie chce robic znacznie
wiecej niz w innych strefach. Przynajmniej ja mam taka teorie, szczegolnie ze
mam porownanie, bo zylam tam i tu.;)))

Pomijajac juz wszystko inne-- tu tez chyba tak nie bylo od poczatku. Co tu duzo
gadac, sa to wyuczone nawyki wsparte naprawde duzym pieniadzem. I tyle.))

Kiedy pojedziesz niedaleko, do Santa Ana np., gdzie jest mnostwo Meksykanow,
swiat juz nie jest taki nieskazitelny...
Za zyczenia kolejnych obfitych deszczow najserdeczniej dziekuje. Ah, jak bylo
ladnie!))))


Poniewaz dzis sroda i zabieraja smieci, cyknelam przed chwila smieciare w akcji.
Widac ja poprzez drzewo oliwne mojego sasiada z lewej strony.)))
Pozdrawiam Cie, Kochana,
p.

  smieciarkaw akcji
   pinkink3   06.12.07, 00:23 zarchiwizowany
Teraz jest popoludnie. Sroda.
Troche poznawo na rozladunek smieci, ale zdarza sie i tak.
Rozladunek pojemnika z recycling, czyli z czyms, co po przerobieniu bedzie
mozna powtornie uzyc , jak plastik, papier, cienka blacha, szklo.

Wytaszczenie i zataszczenie pustych pojemnikow na miejsce nalezy juz do
wlascicieli posesji. Czesto robia to za pare baksow miesiecznie dzieciaki z
sasiedztwa.
Jutro raniutko przyjedzie samochod ze szczotkami i z rodzajem odkurzacza i
pozbiera to, co ewentualnie moglo sie wysypac podczas rozladunku.
I tak co srode.))

  Re: smieciarkaw akcji
   j.o.a.q.u.i.n.a   06.12.07, 00:29 zarchiwizowany
:))

a u nas smieciuszki zabieraja we wtorki ;)
ale Ci, Marto zazdroszcze tych trzech smietnikow! u nas jest ich mnosto: jedne na
domowe zwykle odpady, nastepne na papier/kartony, pozniej na plastyk, dalej na szklo
biale (przezroczyste) i osobno na szklo kolorowe. smietniki/pojemniki na baterie, osobno
na styropian etc...i kurcze nic nam za to nie daja! ;)))

  Re: smieciarka w akcji
   pinkink3   06.12.07, 02:23 zarchiwizowany
Bo Wy juz jestescie dobrze wychowani/wytresowani;) i juz nie trzeba Was zachecac
a my dopiero sie wdrazamy. Bo my jeszcze dzikusy.)))
A gdzie Ty, na litosc trzymasz te wszystkie pojemniki??? I czy one sa tez takie
duze?!
O rany...

  Marto :)
   j.o.a.q.u.i.n.a   06.12.07, 15:38 zarchiwizowany
;)

ale tak na dalsza zachete, tez mogliby nam podrzucic pare woreczkow torfu, a nie zeby
czlowiek musial do ogrodniczego ganiac, trzeba przyznac, ze to swietny pomysl! :)

u nas przy domach w ogrodkach, kazdy ma "kompostownik", wiec nie ma szans, aby nas
choc troszke wynagrodzili...:(

ze smietnikami jest tak, przy domu pod wiedniem mamy tylko 3: na domowe odpady, na
szklo (mieszane, sami pozniej sortuja) i na plastik. reszte odwozi sie do specjalnych
miejsc, gdzie stoja wszystkie inne smietniki, a baterie mozna oddac w kazdym sklepie.

w wiedniu, w kamienicy, jest specjalne, dodatkowe podworko, na ktorym stoja tylko
wszystkie pojemniki na smieci, odpady, szklo, papier etc.
inne "smieci" jak stare elektryczne maszyny, stare meble i tym podobne odwozi sie do
specjalnych punktow zbioru.

  Re: Marto :)
   pinkink2   06.12.07, 21:43 zarchiwizowany
Dzieki, zaspokoilas moja ciekawosc, Joaquino. Wiem, wiem-- Austriacy sa skrzetni
i gospodarni, moze nie az tak obsesyjnie jak Niemcy, ale znacznie bardziej niz
wiele innych nacji.
Zrozumialam, ze w podmiejskim domu nie masz pojemnika na ogrodowe smieci. Co z
nimi robisz?
U nas czasami zabieraja je ogrodnicy, ktorzy co tydzien czyszcza ogrody, ale ja
od pewnego czasu ich nie zatrudniam. Nawet nie ze wzgledu na koszty, bo
Meksykanie biora niewiele, ale sama zaczelam sie tym bawic, odkad zobaczylam,
jakie to przyjemne.
I lepsze niz gym....;)


U mnie raczej nie slyszalam, zeby ktos robil kompost sam. Ale...
Pod wplywem tego watku zastanawialam sie nawet, czy moze nie zaczac gromadzic
gdzies opadlych lisci z persimona i figi. (To jedyne drzewa w moim ogrodzie,
ktore traca liscie na zime.)
Napchalam nawet nimi czarne, plastikowe wory, porobilam dziurki i zaczelam
zastanawiac sie nad wlasciwym miejscem dla nich. Naszly mnie jednak watpliwosci.
Razem z liscmi zagrabilam bowiem rozne nasiona chwastow, ktorych wcale bym sobie
nie zyczyla rozsiewac. To raz.

A dwa: u mnie jest sucho. Liscie przypuszczalnie nie zmienilyby swojej formy i
posostaly by tym, czym sa- suchymi liscmi.

A po trzecie-- one wcale nie sa drogie i nie warto mi sie z nimi babrac. Niech
to juz zrobia wydzielone sluzby, a potem dadza mi gotowy, sprearowany i wolny od
chwastow torf.
Za darmo;))))
Wyrzucilam je wiec do zielonego zbiornika.)

  koryguje
   pinkink2   06.12.07, 21:45 zarchiwizowany
Powyzszy post powinien byc zatytulowany "Joaquino", oczywiscie, nie: Marto

  Re: Marto :)
   j.o.a.q.u.i.n.a   06.12.07, 21:51 zarchiwizowany
pinkink2 napisała:


> Zrozumialam, ze w podmiejskim domu nie masz pojemnika na ogrodowe smieci. Co z
> nimi robisz?


Marto, ten pojemnik na ogrodowe smieci to wlasnie ten "kompostownik" (nie wiedzialam
jak okreslic) o ktorym powyzej pisalam, ten wlasnie ktory przy kazdym domku z ogrodem
stoi ;)
kazdy ma wlasny, ale nie podstawiony przez gmine/miasto tylko kazdy sam sobie kupuje
w zaleznosci od potrzebowanej pojemnosci, kompost robimy sami. dodaje sie do "tego
wszystkiego" taki specjalny proszek do kompostu i juz sie "gotuje"...;))


  śmieciarka...
   hhrenata   06.12.07, 13:10 zarchiwizowany
...w kolorze blue a jakże by inaczej:)))

tak piknie się komponuje z kolorem kalifornijskiego nieba:D

  duze auta
   pinkink2   06.12.07, 21:23 zarchiwizowany
Renatko, zwracasz uwage na podobne szczegoly co ja. Mam slabosc do wielkich
ciezarowek. Po prostu je kocham!
Sa tak sliczne, kolorowe i wypucowane, ze mimo ogromu wygladaja jak dzieciece
zabawki.
Moze gdzies znajde moje zdjecia, bo kiedys je trzaskalam jak najeta!
A tymczasem cysterna cyknieta ostatniej niedzieli, 2 grudnia w drodze do Long
Beach. Zdj.1,2
Szczesliwie bylam za pasazera wiec mialam wolne rece;))
Zdjecie niebieskiego autobusu robione jakis czas temu, w Santa Monica, dzielnicy
Los Angeles.


  Re: duze auta
   j.o.a.q.u.i.n.a   06.12.07, 21:54 zarchiwizowany
to moze i ja cos "duzego" podrzuce...;)

  Re: czystość
   pinkink3   05.12.07, 18:15 zarchiwizowany
Ja tez mam taka nadzieje Haneczko.))
Ale nie ma sie co rozmarzac...poza tym taka sterylnosc moze byc czasami nudna,
nie uwazasz?;))

Tu psy MUSZA chodzic na smyczy i nie powiem, zeby mi (i im) sie to
podobalo, choc przyznam, ze jest to czesc ceny, jaka trzeba placic za czystosc.
Wlasnie. Cena....
Jesli widzisz, ze twoje ciezkie pieniadze ida na utrzymanie m.in. czystosci, nie
masz ochoty tego psuc.
Wszedzie jest tak czysciutko, ze nawet maly papierek psuje te harmonie i z
przyjemnoscia schylasz sie, zeby go podniesc. Zreszta na ogol nie masz do tego
okazji, bo specjalne sluzby to robia. Z twoich podatkow oczywiscie.;))
Ale to jest Kalifornia, a wlasciwie specjalna jej czesc--Orange County. Nie
wszedzie tak jest.
Pozdrawiam Cie tez serdecznie.

  Re: czystość
   szadoka   06.12.07, 11:57 zarchiwizowany
Pinkie z zazdroscia czytam. Mnie przerazenie ( ic tu duzo mowic) chilera bierze
jak mam sie przejsc przez lasek , ktory mam pod domem. Mozna tam znales
absolutnie wszystko. O potluczonym szkle nie wspomne. Nie wyobrazam sobie, ze
moglabym tam wypuscic psa zeby sobie pohasal. Poranione lapki gwarantowane. Co
gorsze widac, ze to nie sa "biedne" smieci. Zupelnie tego nie pojmuje. My za 240
l pojemnik placiimy ok 30 zl (przeciez to nie majatek do licha) . I nigdy nie
jest zapelniony do konca. Ale my wiekszosc rzeczy wywozimy do kontenerow do
recyclingu a organiczne resztki laduja na komposcie.

Super ta inicjatywa z darmowa ziemia kompostowa.

  do Szadoki
   pinkink2   06.12.07, 20:44 zarchiwizowany
Tak sie zastanawiam, czy niewielka inwestycja tego typu w rodzaju 'nagrody'
nie bylaby dobrym rozwiazaniem w zboznym dziele wychowywania spoleczenstwa
obywatelskiego;)? Jest to pewien wydatek ale to by sie chyba, summa summarum,
oplacilo...

Powiadaja, ze metoda kija i marchewki jest skuteczna ale sama marchewka bez
watpienia, smaczniejsza...))

Podobnie podejrzewam, ze darmowe woreczki na psie kupki bardziej sklonilyby do
dbalosci o czystosc niz takie, ktore trzeba kupic. Nie zawsze na spacer z psem
bierze sie drobne, np.

Od czegos trzeba zaczac. Od skweru, dzielnicy czy malego miasteczka.
U mnie tez rozne inicjatywy i zarzadzenia sa podejmowane na nieduza skale. Przez
rade miejska. Czasami sa to zarzadzenia, chociazby z polskiego punktu widzenia,
trudne do zaakceptowania ja CALKOWITY zakaz palenia. - Nawet nie probuj zapalic
np. na plazy czy w restauracji na otwartym powietrzu.
Zapomnij.;)
Palacych sie nie widzi. Czasem, kiedy stoisz w samochodzie czekajac na swiatlo,
dobiegnie cie z daleka zapach palonego papierosa. - Ktos pali dwadziescia
samochodow od twojego. I to sie natychmiast czuje.;))







Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd