FotoForum
Załóż konto »

Ogrody Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  a może już zacząć wiosenną giełdę?
   tube-roza   13.01.09, 18:51 zarchiwizowany
Tęsknota za wiosną coraz silniejsza, czasami wychodzi słońce i wtedy serce rwie się do
pracy w ogródku. Czas niedługo na wysiewanie, rozsadzanie a tu za oknem jeszcze śnieg
i mróz. Może któraś ma na zbyciu biały dyptam?

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   j.o.a.q.u.i.n.a   14.01.09, 00:20 zarchiwizowany
pomysl jak najbardziej popieram ;))
"no bo tego", moje drogie ja tym razem poszukuje a w zamian przesle co znajde u nas w
sklepach kierujac sie zyczeniami Waszymi :)
jako, ze sie tego roku "warzywnikuje" tak bardzo bym poszukiwala
nasionek...pomidorow. chodzi mi o te pyszne odmiany pomidorow malinowych (znam
jeszcze od Babci) lub bawolych serc. u nas - wielkie niestety - nie ma tych odmian...chlip
chlip...i dlatego bardzo cieplutko prosze Was, moze ktoras z Was ma takie nasionka na
zbyciu lub gdy sa w polskich sklepach to oczywiscie zaplace nasionka :))

pozdrawiam cieplutko :)))


  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   bafra   14.01.09, 09:59 zarchiwizowany
j.o.a.q.u.i.n.a napisała:


> nasionek...pomidorow. chodzi mi o te pyszne odmiany pomidorow malinowych (znam
> jeszcze od Babci) lub bawolych serc.

Ameczko.... ! Niech no tylko pokażą się w ogrodniczym!!!

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   negres   14.01.09, 12:18 zarchiwizowany
Basiu, przepraszam, nie doczytałam się o Twoich pomidorkach dla Amy, to ja już nie
będę takich może szukać? Jak myślisz?

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   bafra   14.01.09, 12:27 zarchiwizowany
negres napisała:

> Basiu, przepraszam, nie doczytałam się o Twoich pomidorkach dla Amy, to ja już
> nie

Maryniu u mnie nasionka pojawią się w lutym
i dopiero wtedy zacznę szukać nasion nie tylko pomidorków :-) Myślę,że Ama skoro jest
teraz posiadaczką ziemską będzie miała miejsce na różne odmiany pomidorków :-)) Jak
zdobędziesz pierwsza daj znać,wtedy ja może inne zdobędę :-))) Niech sieje!

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   negres   14.01.09, 12:13 zarchiwizowany
Ama jak już pisałam w przyszłym tyg wyruszam do ogrodniczych i mam pomidorki na
uwadze. Podeślę Ci również dwie inne odmiany. Oprócz tego będę mieć na uwadze
pomidory malinowe bawole serca (sprawdzone w moim ogrodzie- b. smaczne). Przy
okazji odwiedzania ogrodniczych, napisz co jeszcze potrzebujesz.

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   brynia2   14.01.09, 16:43 zarchiwizowany
negres napisała:

> Ama jak już pisałam w przyszłym tyg wyruszam do ogrodniczych

A ja już byłam :)
Bawole serca dla Amy mam i jeszcze coś, ale nie napiszę, bo z diabłem się
kojarzy :))

Maryniu, te małe pomidorki w dolnym prawym rogu wyglądają na "malinowy
kapturek". Jeśli to te, to w/g mnie są pyszne, a przede wszystkim chwalę je za
skórkę, której prawie wogóle nie wyczuwa się. Czy Twoje też takie były?

  Re: Bryniu,
   zastepowa   14.01.09, 22:32 zarchiwizowany
czy będziesz siała dla siebie bawole serca ?
Bo ja bym tak chciała z 2 sadzoneczki. Wiesz, ze nie mam miejsca na działeczce na
warzywka. Ale chociaż na balkonie bym miała. Jerzy już "pole ogórkowe" zarezerwował
na korpiele. Już zamówił sobie rozsadę u mojej ciotki. Boszsz jakie on ma pomysły-
korpiele.
Wszystkie pomidorki "koktailowe" które przyniósł gołabek od Ciebie, były przepyszne.
To może teraz na wielkość pójdziemy.
--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: Małgoś, Jurcyś i korpiele ???
   brynia2   15.01.09, 21:51 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> czy będziesz siała dla siebie bawole serca ?

Tak, będę siała dla Ciebie i siebie przy okazji, więc możesz spać spokojnie :))

> Jerzy już "pole ogórkowe" zarezerwował
> na korpiele.

Ło matko, a co to takiego te korpiele ??? Czy to jakaś nowość warzywna, o której
nic nie wiem? :)))



  Re: Małgoś, Jurcyś i korpiele ???
   zastepowa   16.01.09, 17:59 zarchiwizowany
brynia2 napisała:

> zastepowa napisała:
>
> > czy będziesz siała dla siebie bawole serca ?
>
> Tak, będę siała dla Ciebie i siebie przy okazji, więc możesz spać spokojnie :))

No to już śpię spokojnie.
>
> > Jerzy już "pole ogórkowe" zarezerwował
> > na korpiele.
>
> Ło matko, a co to takiego te korpiele ??? Czy to jakaś nowość warzywna, o które
> j
> nic nie wiem? :)))

Ja pamiętam z dzieciństwa, takie buraki pastewne dla budlątek.
Bardzo smaczne, troszkę podobne w smaku do kalarepy. Wygladem przypominają
buraki cukrowe.
Jadł w zeszłym roku u rodzinki mojej i przypomniał sobie dzieciństwo spędzne u Górali.
No widzicie co z chłopem dzieje się na starość. Cukierki muszą wisieć na choince,
światełka palić naokrągło i jeszcze zachciewa mu się takich cudów.
>


--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   negres   14.01.09, 22:47 zarchiwizowany
> Maryniu, te małe pomidorki w dolnym prawym rogu wyglądają na "malinowy
> kapturek". Jeśli to te, to w/g mnie są pyszne, a przede wszystkim chwalę je za
> skórkę, której prawie wogóle nie wyczuwa się. Czy Twoje też takie były?

Tak, to przecież prezencik. Te pomidorki Bryniu prawda że sa pyszniutkie, takie
delikatne, już czuję ich smak:)
W tym roku znów je posieję i dokupię jeszcze gotowce - bawole serca i co jeszcze mi
polecicie z pomidorów?

  Re: a może już zacząć wiosenną giełdę?
   pinkink3   14.01.09, 23:11 zarchiwizowany
A czy takie maliny w dzikim kolorze juz w Polsce sa?

  Re: maliny
   anurma3   14.01.09, 23:33 zarchiwizowany
Są, już od ładnych paru lat. Ale to faktycznie nie to:) Miałam je nawet na mojej nowej
działce, w spadku po poprzednim właścicielu, ale wydałam je i zatrzymałam tylko
czerwone "Polany".

--
szukając światła...
fotoforum.gazeta.pl/a/27788.html

  Re: maliny
   pinkink3   14.01.09, 23:51 zarchiwizowany
U nas tez to nie nowosc ale dzis je cyknelam, stad sa.))
Juz sie troche publika przyzwyczaila choc pare lat (2-3?) temu zolte maliny byly znacznie
tansze niz te malinowe. Tak na zachete.

A tu kolejne mutanty--ogromniaste czarne jagody. Z malinami.
Niestety, smakowo dziela je lata swietlne od czarnych jagod z malinami z mojego,
polskiego dziecinstwa...((

  dziewczeta :)))))))))))
   j.o.a.q.u.i.n.a   15.01.09, 01:02 zarchiwizowany
az sie rozczulilam na tak wielki pomidorkowy odzew, jestes kochaneeeeeee :)))
a na widok zdjec pysznych pomidorkow Marysi juz mi teraz slinka leci...;)

juz sie sama nie moge polapac w tych roznych odmianach: bawole, malinowe, bawolo-
malinowe i jeszcze inne...widze, ze musze sie w szybkim tempie poduczyc pod Waszym
czujnym okiem co jest co ;)
moje kochane, dziekuje Wam :)
Basiu, dziekuje :)))
Beniu, dziekuje za juz zalupione :))))) Beniuchna, chcesz mi diabelka podeslac? ;)
Marysiu, dziekuje rownie cieplutko :))) to moze poprosilabym od Ciebie te odmiane,
ktorych nie zalupila Benia, zeby nie byc pazerna i dla innych dziewczat tez zostalo...;)

te pomidorki to moje jedyne marzenie na tego rocznej gieldzie wiosennej.
Marysiu, dziekuje Ci za zapytanie :)

ja z mojej strony czekam na Wasze zamowienia: na gieldzie, przez mail jak chcecie. a
jezeli nie bedzie zyczen to sama cos ciekawego wybiore, bo jak widac golabki zaczely
funkcjonowac :))))))))
dziekuje jeszcze raz serdecznie & pozdrawiam Was, moje drogie cieplutko zyczac
spokojnego, milego nowego dnia :)))))))



  Re: dziewczeta :)))))))))))
   1966f   15.01.09, 16:24 zarchiwizowany
cały dzień chodzi za mną smak na pomidory a tu jeszcze taki wątek:)dobrze że
jutro ide na zakupy:)pewnie nie dostane bawolego serca-musze na nie poczekać do
lata wtedy przynosi mi je sąsiad z działki.

  Re: Ama
   negres   15.01.09, 17:03 zarchiwizowany
Dziś jadąc do ogrodu podpatrzeć pewne ptaszysko, po drodze mijam maleńki kiosk
przemysłowy w którym m.in. pojawiły się już nasionka. No i znalazłam b. szybko:)
Jest już kilka odmian pomidorów które sobie też załupiłam (malinowe - bawole serca).
Pojawiły się też kwiatuszki, ale pani powiedziała że dopiero w przyszłym tyg. będzie
większy wybór.
Załączam fotki: te pomidory malinowe powędrują z gołąbkiem.

  Re: Ama
   negres   15.01.09, 17:05 zarchiwizowany
Zdjęcie

  Re: Domek w śniegu,
   negres   15.01.09, 17:35 zarchiwizowany
My tu startujemy z giełdą a szklarenka cała w śniegu, dziś jeszcze dosypało:)
Przyznać się, która robi porządki i zdmuchuje w moją stronę:))) Oj długo jeszcze ten
sopelek będzie się topił pomimo słoneczka, w nocy zmarznie i cały czas jego długość jest
taka sama:))) Ech, ktoś już znalazł wiosnę?

  Re: Domek w śniegu,
   tube-roza   15.01.09, 18:05 zarchiwizowany
a gdzie sopelek??? Nie widzę :)

  Marysiu :))))))
   j.o.a.q.u.i.n.a   15.01.09, 18:47 zarchiwizowany
ooooo...wielkie cieplutkie dzieki :)) same zdjecia wygladaja tak apetycznie, ze moznaby je
schrupac. jeju, kiedy ja ostatnio takie pomidorki jadlam!
jestes kochana, Marysiu :)))

ja tez bylam dzis w pobliskim ogrodniczym -rzucic okiem na nowosci - ale powiedzieli mi,
ze dopiero w polowie lutego bedzie dostawa swiezych nasion! wiec nic innego nie
pozostalo mi jak wybrac sie do mojego "specjalnego" ogrodniczego.

a w podziekowaniu "odrobinka wiosny" dla Ciebie Marysiu - niestety jeszcze tylko z
parapetu :)

pozdrawiam Cie serdecznie :)

  fasolka 'mamut'
   pinkink3   15.01.09, 17:33 zarchiwizowany
Chcialam zapytac, czy jest jeszcze w Polsce uprawiana fasola 'mamut'? - To jest taka
dosc duza odmiana, z plaskimi, duzymi strakami i , jak pamietam, bardzo smaczna.
Czy moglybyscie mi powiedziec, czy uprawa tej fasoli jest w jakis sposob rozna niz np.
zielonej fasolki szparagowej?
Czy ma jakies specjalne wymagania?
Kiedy sie ja sadzi i jak dlugo musi rosnac?

Tak teoretycznie na razie pytam, bo tutaj nigdzie i nigdy jej nie widzialam podczas kiedy
zielona fasolka jest uprawiana okragly rok i jest tu warzywem #1 ( z gotowanych, bo
generalnie to salaty wszelkie rzadza).


  Re: fasolka 'mamut'
   negres   15.01.09, 17:38 zarchiwizowany
Nie znam fasoli na tyle żeby Ci pomóc. Wysadzam jedynie parę krzaczków fasolki
szparagowej o żółtych strąkach.

  Re: fasolka 'mamut'
   pinkink3   15.01.09, 18:22 zarchiwizowany
Nie, nie.
To nie jest zwykla zolta fasolka. Mamut jest dwa razy taki duzy (stad nazwa) i plaski jak
tasiemka;)

Czyzby zaniechano uprawy tej pychoty? Az nie moge uwierzyc. Poczekam, moze ktos z
innych czesci Polski cos wie.
Bardzo prosze o odpowiedz.
Dziekuje.

  Re: fasolka 'mamut'
   brynia2   15.01.09, 22:02 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Chcialam zapytac, czy jest jeszcze w Polsce uprawiana fasola 'mamut'? -

Witaj Marteczko :)) Dobrze, że pojawiłaś się :)

Ooo, dobre pytanie. Ta fasola to musi pamiętać czasy, gdy mamuty żyły na świecie ;)
Przyznam się, że nigdy nie bawiłam się fasolką, z reguły pochłaniają mnie
pomidorki, chociaż szparagowej latem zjadam całe tony, uwielbiam z podsmażoną
bułka tartą. Mamuciej nigdy nie jadłam, ale nasiona w sklepach widywałam.
Martko, czy masz zamiar posiać ją u siebie? Jeśli będzie w ogrodniczym, to wziąć
Ci paczuszkę?

  "Mamuty" i mamuty
   pinkink3   16.01.09, 05:11 zarchiwizowany
Beniuchna, tez Cie bardzo milo widziec!
Juz trzeci raz pisze ten post. Poprzednie zezarlo.
Podobnie jak gotowy do wysylki saznisty list do Ciebie, wyslany zaraz po Twoim. Nie
mialam juz zdrowia pisac kolejnego i tak juz zostalo.
Jak pech to pech.((

Ale do rzeczy, czyli do mamuta.
W moim miasteczku mamutow i innych dinozaurow od cholery, ale ja marze o tym
zolciutkim, na widelcu.
Az strach u mnie wbic lopate w ziemie--zaraz natrafisz na jakiegos dinozaura!
Powaga.
I zebys nie myslala, ze to pic z tymi mamutami u mnie, pokaze czesc ekspozycji w
naszym Cultural Center, obok plac zabaw dla dzieci zrobiony z intencja edukacyjna, a
jakze, gdzie prehistoryczne stwory sa odtworzone zgodnie z naukowymi ustaleniami,
niemniej mozna sobie na nich pohasac.))Nie chce zanudzac ale fajne to jest i poznawczo
b.ciekawe.
Dla zainteresowanych zalaczam filmik o naszych wykopaliskach adresowany do dzieci.
Oto on: www.gotfossils.com/

Kochana, dziekuje za oferte kupna ale zanim co, musze sie przekonac czy uprawianie
fasolki u mnie ma chocby najmniejsza szanse na powodzenie. Zeby nie bylo jak z
tulipanami...
Malgorzatka wie o mamucie wszystko!
Ide sie jej zapytac a Ciebie prosze, zebys nie byla traba i sprobowala mamuta, bo on
strasznie dobry jest))))
No, prosze Cie.

  Re: "Mamuty" i mamuty
   brynia2   16.01.09, 17:57 zarchiwizowany
Martko, faktycznie, mamutów u Ciebie nie brakuje. Zajrzałam na polecaną stronkę.
Bardzo ciekawe dla dzieciaczków, i nie tylko :))) Nawet można sobie pokolorować
troszku. Na końcu spirali czasu zabrakło mi internetu ;)

No, ale wróćmy do współczesności. Musisz koniecznie zrobić rozeznanie tematu i
swojego gruntu i zamierzyć, jeśli się da, na tę fasolę. Kto by pomyślał, że ona
w tylu barwach występuje, nawet fioletowa :)) Jakaś poturbowana, czy cooo? ;))
Coś mi się zdaje, ze gdzieś widziałam nawet w pomarańczowe smugi, tylko nie
jestem pewna, czy to mamucia była, ale ładna to na pewno. Wiesz, zdaje się, że
udało Ci się wpuścić mnie w "mamuty" i zrobię próbę fasolową. Nie dam się dłużej
prosić :) Kto by pomyślał, że od Ciebie dowiem się o takim przysmaku :) Dzięki
za warzywne odkrycie :)
Niech no Małgosia się pojawi, to opowie bajkę o "mamucie" :)

PS. A tak swoja drogą, dobrze, że Mrunia nie ma "szabelek" ;))





  Danusiu :)
   j.o.a.q.u.i.n.a   15.01.09, 18:55 zarchiwizowany
1966f napisała:

> pewnie nie dostane bawolego serca-musze na nie poczekać

Danusiu, jestes na gieldzie wiosennej - dziewczeta z pewnoscia podesla rowniez Tobie
pyszne bawole serca :))

pozdrawiam cieplutko :))


  Amando,
   pinkink3   17.01.09, 06:10 zarchiwizowany
jesli mialabys ochote na jakies specjalne pomidory, daj znac.
Ja sie na tym zupelnie nie znam ale kiedy dostane instrukcje, poszukam i wysle.
Tymczasem;))


  Pinkink :)
   j.o.a.q.u.i.n.a   18.01.09, 14:19 zarchiwizowany
witam Cie serdecznie :)
bardzo Ci dziekuje za chec pomocy, jestes kochana :)))
z pomidorkami juz sobie poradze, dziewczeta juz pomogly a i mnie chodzilo tylko o te
polskie odmiany (pisze polskie, poniewaz tych akurat u mnie nie ma). ogolnie nasionek
pomidorow to u nas duzo ale nie te, ktore mnie sie "snia"... ;)
dziekuje Ci bardzo & pozdrawiam cieplutko :)

  Re: 1966f
   negres   15.01.09, 19:08 zarchiwizowany
Puk, puk, słyszałam że potrzebujesz pomidorków (nasionka). Daj namiar na moją
gazetową pocztę na negres_cafe i gołąbek dostarczy:)

  Re: Marto Mamut oczywiście,
   zastepowa   15.01.09, 22:09 zarchiwizowany
że jest uprawiany przez ogrodników i jadany namiętnie przez moją rodzinkę.
Stworzone są nowe odmiany w kolorze zielonym i fioletowym. Ten żółty też bywa bez
włókien. Mniej pracy przy obieraniu. Długie, płaskie strąki.
Z tego co pamietam to muszą mieć podpory, tak same jak Jaś fasola- rosną prawie do
nieba.
--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: Marto Mamut oczywiście,
   pinkink3   16.01.09, 05:18 zarchiwizowany
Malgorzatko mila!

Tos mi trafila.
Bo po poscie Negreski a jeszcze bardziej, Beni , zwatpilam.
Przywracasz moja wiare w nieograniczone mozliwosci mojej pierwszej ojczyzny.))
I nie pisz do mnie "oczywiscie", bo dla mnie w dziedzinie warzywno fasolowej nic nie jest
oczywiste!

Kochana, mow szybko jak sie uprawia fasolke?
Czy wymaga duzo wody?
Czy mozna posadzic w donicy?
W cieniu czy polcieniu?
Kiedy zrywac? Z
daje sie, ze fasoli trzeba jakies sznurki porozwieszac... Albo tyki jakies
Ile trzeba czekac od zasiania do konsumpcji?
W ogole wszystko, co wiesz.
Sciskam Cie serdecznie i przy okazji dzieki za nieustajacy strumien rozrywki;))
Pozdrow Twojego Jerzego i tego rozczochranca przecudnego w kolorze blond.))

  Re: Marto Mamut oczywiście,
   zastepowa   16.01.09, 20:42 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:
>
> Kochana, mow szybko jak sie uprawia fasolke?
> Czy wymaga duzo wody?
> Czy mozna posadzic w donicy?
> W cieniu czy polcieniu?
> Kiedy zrywac? Z
> daje sie, ze fasoli trzeba jakies sznurki porozwieszac... Albo tyki jakies
> Ile trzeba czekac od zasiania do konsumpcji?
> W ogole wszystko, co wiesz.

Marto, ja na temat uprawy nic nie wiem. Nigdy osobiście je nie uprawiałam, ale mam ABC
ogrodnictwa z 1975 roku, to zrobiłam skan uprawy. Wyczytałam, ze Beniuchna też chce
spóbować, to może się przyda.
Jakość nienajlepsza, bo księga okropnie gruba i niemieściła się. Jak coś bedzie do góry
nogami, to Benia napisze jak to się czyta- ma już wprawę.



--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: Marto Mamut oczywiście,
   czupurkowata   16.01.09, 13:08 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> że jest uprawiany przez ogrodników i jadany namiętnie przez moją rodzinkę.
> Stworzone są nowe odmiany w kolorze zielonym i fioletowym. Ten żółty też bywa b
> ez
> włókien.
Ojh ja też miałam co roku mamuta fioletowego...a jaki pyszny...;-))

  Re: Marto Mamut oczywiście,
   brynia2   16.01.09, 16:59 zarchiwizowany
czupurkowata napisała:

> Ojh ja też miałam co roku mamuta fioletowego...a jaki pyszny...;-))

Ten fioletowy bidak to chyba po przejściach ;(
Muszę się skusić w tym roku na któregoś.


  Małgoś, Jurcyś i ..... korpiele, hmmm......
   brynia2   16.01.09, 16:55 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> czy będziesz siała dla siebie bawole serca ?

Tak, będę siała dla Ciebie i siebie przy okazji, więc możesz spać spokojnie :))

> Jerzy już "pole ogórkowe" zarezerwował
> na korpiele.

Ło matko, a co to takiego te korpiele ??? Czy to jakaś nowość warzywna, o której
nic nie wiem? :)))



  Re: ale wrze na giełdzie...
   bafra   16.01.09, 20:39 zarchiwizowany
hossa, chociaż na naszej :-) "Bawoły","mamuty"... też posieje sobie jakiegoś mamuta
na spróbowanie :-)

  Re: cd. fasolki
   zastepowa   16.01.09, 20:51 zarchiwizowany

--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: cd. fasolki
   brynia2   16.01.09, 22:46 zarchiwizowany
Oooo, to w tym roku fasolowe rzeźby będą dominować w ogrodach na wszystkich
kontynentach :)) Bardzo ciekawe zjawisko się zapowiada. Mamuty, bawoły,
korpiele....... :)))

  Re: ale wrze na giełdzie...
   czupurkowata   16.01.09, 21:15 zarchiwizowany
pamiętam jak pierwszy raz wrzuciłam do gara fioletową....woda zrobiła się zaraz
czarna a z niej wyłowiłam.... zieloną fasolkę........
Fakt że była tak pyszna, że z chęcią bym sobie ją teraz zjadła ...na późną
kolacyjkę.....

  wszelkie mamuty kochaja pld. Kalifornie
   pinkink3   17.01.09, 06:07 zarchiwizowany
Malgorzatko, jestes kochana!!!!
Juz wszystko wiem; stanelam najpierw na glowie, potem na jednej rece i wszystko
przeczytalam!
Juz wiem co mamut lubi (klimat pld Kalifornii),
a czego nie ( deszczu i zimna i chorob- nie jest w tym specjalnie oryginalny),
jak go sadzic ( po 2,3 ziarenka co 50-60 cm na glebokosc 2-5 cm),
kiedy (kiedy jest co najmniej 11*C, czyli ja moge praktycznie przez caly rok),
kiedy wschodzi (co to znaczy; czy to jakis ksiezyc, czy co?) przy temp. 20*C,

A najbardziej lubi kiedy jest pomiedzy 20-25*C.
Poza tym nalezy do odmiany "tycznej, szparagowej i cieplolubnej.
Aaaaaaaaaaaaaa! To jest to!
Jak sie uda, zaoram caly backyard, posadze mamutow i podbije Ameryke. A jak!
Kocham mamuta!

Czy juz mozna dostac w Polsce nasionka mamucie? Tylko nie te fioletowe ani w zadne
ciapki tylko regularne zolte, jak Miczurin przykazal?
Jestem do dyspozycji jesli chodzi o wysylke jakichs warzyw czy nie-warzw, bo chyba u
mnie juz sa. Zobacze, co jest i dam znac.

Malgorzatko, serdecznie Ci dziekuje za tak wyczerpujace wiadomosci i za wygibasy przy
skanerze.


  Marto, bierz się za budowę zagrody...
   brynia2   17.01.09, 14:29 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Czy juz mozna dostac w Polsce nasionka mamucie? Tylko nie te fioletowe ani w za
> dne
> ciapki tylko regularne zolte, jak Miczurin przykazal?

.... dla mamutów oczywiście :)))
Maleństwa z najświeższej dzisiejszej dostawy, i takie żółciutkie jak chciałaś,
polecą do Ciebie w poniedziałek, tylko im skrzydełka dokleję.
Sobie na próbę też wzięłam.



  Re: Beniu, czy
   zastepowa   17.01.09, 19:34 zarchiwizowany
aby ta Złota Maria to napewno Mamut ?
A co tam ,masz stawić się na zlocie czarownic ze szparagą i Julianem w krawacie.
Wtedy ocenimy co z Ciebie za czarownica.
Nie zapomnij o przepisie na barszcz ukraiński, muszę koniecznie go mieć.

--
afn.pl/
Małgorzata

  gruba Manka
   pinkink3   17.01.09, 22:37 zarchiwizowany
Pisza, ze "odmiana typu Mamut", czyli to musi byc jakas potezna ta Maria, ze nie
powiem 'marysia')))

  Re: gruba Manka
   brynia2   18.01.09, 17:29 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Pisza, ze "odmiana typu Mamut", czyli to musi byc jakas potezna ta Maria, ze ni
> e
> powiem 'marysia')))

I jeszcze tu potwierdzają, że Maria to mamut :)


  Re: o tu..
   brynia2   18.01.09, 17:50 zarchiwizowany
brynia2 napisała:

> pinkink3 napisała:
>
> > Pisza, ze "odmiana typu Mamut", czyli to musi byc jakas potezna ta Maria,
> ze ni
> > e
> > powiem 'marysia')))
>
> I jeszcze tu potwierdzają, że Maria to mamut :)

www.pnacza.info/cgi/frame.cgi?fasola

  Re: Marto, bierz się za budowę zagrody...
   pinkink3   17.01.09, 22:39 zarchiwizowany
Oh, Beniuchna--ogromnie sie ciesze. Po patyki szybko polece, tipi jej wybuduje i niech
sie puszcza ta Manka, jak chce, byle duzo!

Bardzo kochana jestes, wiesz?)))

  Re: wszelkie mamuty kochaja pld. Kalifornie
   zastepowa   17.01.09, 19:56 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Malgorzatko, jestes kochana!!!!
> Juz wszystko wiem; stanelam najpierw na glowie, potem na jednej rece i wszys
> tko
> przeczytalam!

No to bardzo się cieszę, że udało się poczytać w różnych pozycjacj.

> Juz wiem co mamut lubi (klimat pld Kalifornii),
> a czego nie ( deszczu i zimna i chorob- nie jest w tym specjalnie oryginalny)

no popatrz, kto by pomyślał, że on lubi Kalifornię, chyba przez te mamuty.


> Kocham mamuta!
Benia sprawi, ze Twoja miłość przybędzie niedługo.
>
> Czy juz mozna dostac w Polsce nasionka mamucie? Tylko nie te fioletowe ani w za
> dne
> ciapki tylko regularne zolte, jak Miczurin przykazal?

Benia sprawi, ze Twoja miłość przybędzie niedługo
>
> Malgorzatko, serdecznie Ci dziekuje za tak wyczerpujace wiadomosci i za wygibas
> y przy
> skanerze.

Nie ma za co, nawet nie wiesz ile miałam radości, po Twoich postach i Brynowych sms-
ach. Śmiałam się w głos, a Jerzy zastanawiał się czy mi czasem nie odbiło.


--
afn.pl/
Małgorzata

  bardzo sie ciesze!
   pinkink3   17.01.09, 23:09 zarchiwizowany
Malgos, Beniu, powiedzcie , jak Ci sie moge zrewanzowac? Jakimis nasionkami (napiszcie
jakimi?) albo jak?

Mam mnostwo nasionek zerwanych wlasnymi recami. Pokaze je zaraz jak tylko cykne
fote. Juz je wynioslam do ogrodu i rozlozylam na stole, zeby bylo cos widac.
Poza tym sa oczywiscie sklepy z torebkowymi nasionkami ale na razie rozeznania nie
mam. Jak pojde, to cykne co trzeba i pokaze.

  Re: ja też, my też :))
   brynia2   18.01.09, 17:48 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Malgos, Beniu, powiedzcie , jak Ci sie moge zrewanzowac? Jakimis nasionkami (na
> piszcie
> jakimi?) albo jak?

No więc tak, w wielkim skrócie.
Małgosia i ja mamy słabość do staroci. W tamtym roku wykopałam w ogrodzie
podkowę, najprawdziwszą w świecie. Teraz natomiast, marzy mi się jaaajooo
dinozaura ;) Przydałby się Mruni kompan do zabawy, taki fajny mały Dino. A skąd
Ty weźmiesz taką dużą wytłaczankę, to już Twój problem, hi, hi.... :]]]]]]
O czym marzy Małgosia, nie wiem. Ale myślę, że przydałby się jej mały osobisty
samolocik do szybkiego przemieszczania w pracy, hi, hi....:)

Martko, niech no tylko ta fasola wyrośnie i zaowocuje, to będzie taki rewanż, że
hoo, hoo :))




  fasola
   pinkink3   20.01.09, 06:48 zarchiwizowany
Z tym jajem to nawet nie bede probowac, bo jeszcze niedajbog sie wykopalisko trafi albo
jaki starodawny Indianin, to mi ogrod zrujnuja, a po co mi to.
Tu ziemia dziewicza-- wszystko jest mozliwe. Nikt tu wczesniej domow nie stawial,
przedtem byly tu pastwiska dla bydla a potem sady pomaranczowe. Jak sie okazuje,
hulaly tu dinozaury, a grubo po nich - Indianie.

Juz nie raz bywalo, ze ruszala jakas budowa, kopacze/ czesto z backgroundem
indianskim/ nakneli sie na indianskie resztki i koniec zabawy! Kopacze kopac dalej nie
chca, bo sie boja gniewu przodkow,
Indianie z rezerwatow podnosza krzyk, ze itrzeba uszanowac ich zwyczaje (calkiem
slusznie) i juz mozna zapomniec o budowie.
Tak konczyla niejedna inwestycja, niestety. A moze 'stety' bo ja wcale nie sprzyjam
gwaltownej rozbudowie w SoCal. Jest tu tak pieknie a latwo to zniszczyc.
Ale rozwoj jest nieunikniony, nie mam na ten temat zludzen.



No, nic.
Jak pojde do ogrodniczego i pokaze co tam maja to wrocimy do tej rozmowy.

A wracajac do fasolowego biznesu, jak tu nie wierzyc w przypadki---wczoraj w SJC
zobaczylam najprawdziwsza fasole na patyku. Rosla sobie najspokojniej w swiecie.
Nigdy, przenigdy jej wczesniej nie widzialam. Czyli mozna!
Czary?;))
Zaczynam wierzyc, ze mamut mi sie uda:)))

Sciskam i serdecznie pozdrawiam .
PS.
Jutro zaprzysiezenie nowego prezydenta. Obstawialam go od samego poczatku i teraz
bardzo sie ciesze.))


  Re: fasola albo i nie
   brynia2   20.01.09, 11:29 zarchiwizowany
Wpadam tylko na sekundkę, żeby powiedzieć, że to zielone, to mi na groszek
wygląda. Ale niewykluczone, że się mylę. Jeśli się nie pomyliłam, to się cieszę
:]]]]

Martko, mamuty wczoraj odleciały do ciepłych krajów :)

  Re: fasola albo i nie
   negres   20.01.09, 15:25 zarchiwizowany
Dziewczynki moje miłe, dla mnie też wygląda to na groszek do jedzenia. Poznałam go
po listkach, kwiatach no i krótkich strączach. Skoro my dwie uczepiłyśmy się tego grocha
to może ktoś nam pomoże to potwierdzić:)

  Re: fasola albo i nie
   pinkink3   20.01.09, 17:49 zarchiwizowany
Teraz zescie mnie zmartwily.
Czy to az taka roznica? Jedno i drugie pnie sie, ma straczki a wewnatrz nasionka. Do
jedzenia.
Hmmm...

Beniuchna, juz zaczynam wygladac listonosza. Dzieki, dzieki)))


Jest cieplo, (moze nawet za), w weekend ma troszke popadac, czyli wymarzone warunki
dla fasoli. Nie wiem tylko kiedy trzeba ja zrywac bo nie mam zadnej praktyki.
Zeby tylko nie bylo jak z tymi tulipanami...
img392.imageshack.us/img392/2256/mar15btp19mx.jpg
img392.imageshack.us/img392/3220/mar15btp9ea.jpg

  Re: ja też stawiam na zielony groszek,
   zastepowa   22.01.09, 00:03 zarchiwizowany
chyba, ze niejadalny.
Skoro rośnie groszek to i fasolka urośnie.
Marto, fasolkę bedziesz zbierać metodą prób i błędów. Z tego co pamiętam, to jest
napisane w którym momencie należy zbierać. Jedne będą wcześniej inne później.
A nalepiej to wysiej sobie w róznych terminach, abyś miała je non stop. Np w odsępach
2 tygodniowych.

Marto, ja w sprawie tego samolociku. Jak by się trafił taki co nie tylko szybko się
przemieszcza, ale na dodatek przenosi w czasie. Bo nie mogę sobie poradzić z moją
praprababką.

Aha, czy pojawiają się moje ulubione łobuziaki- złodziejaszki ?
--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: ja też stawiam na zielony groszek,
   negres   23.01.09, 17:31 zarchiwizowany
W centrach handlowych pojawiły się już nasionka, ale tego czego mi potrzeba jeszcze
nie ma. Poszukuję cannę o różowych dużych kwiatach m.in.

  Re: ja też stawiam na zielony groszek,
   tube-roza   23.01.09, 18:33 zarchiwizowany
pewnie, ze to groszek, i to taki najsmaczniejszy - cukrowy :) Pyszny na surowo, dobry
mrozony i doskonaly do salatek. Mozna do przyrzadzac na miliony sposobow, ale i tak
najsmaczniejszy prosto z krzaczka i ze swiezego straczka. Nie zaluj Martko, hoduj i jedz
na zdrowie. Same witaminy no i zaklety w malym ziarenku smak lata i wczesnej jesieni. Az
ci zazdroszcze, u nas o tej porze roku to tylko z mrozonek. Coz, dobre i to :)

  eksperymenty z warzywna egzotyka--chayote
   pinkink3   24.01.09, 08:55 zarchiwizowany
O, nie Tuberozo, bo jak tak dalej pojdzie to nic tylko siac i orac mi tu przyjdzie.

Groszek jest fajny raz na pare miesiecy w zupie jarzynowej i tyle. Ale zeby sadzic i sie z
nim patyczkowac, to juz nie. Niedlugo (sie) bede patyczkowac wg wzorow Malgosinych z
moimi fasolkami, i to wystarczy;))

A teraz popatrz jakie dziwactwo kupilam wczoraj a dzis konsumowalam.
Nazywa sie 'chayote' i nalezy do kuchni meksykanskiej. Powiedziano mi, zeby
potraktowac jak ziemniaki. Wiec potraktowalam.
Wrazenia zdecydowanie srednie ale moze dlatego, ze jadlam wczesniej cos znacznie
lepszego i nie bylam glodna. Jakos nie mam jednak ochoty na powtarzanie tego
eksperymentu.


  Re: eksperymenty z warzywna egzotyka--kolczoch...
   bah-77   24.01.09, 11:59 zarchiwizowany
Pinkink, może Ci się kiedyś jednak przyda takie info o różnych dyniach:

www.biol.uni.wroc.pl/obuwr/festiwal/strony/gatkolcz.html

Pozdrawiam :-)

bah77

  no, co z ta prababka, Malgorzatko,
   pinkink3   24.01.09, 08:29 zarchiwizowany
mow.
Moze cos sie wspolnymi silami poradzi.)) Zanim ten samolot....


Czy piszac o zlodziejaszkach mialas na mysli szopy pracze?
Hmmm, dawno juz ich nie widzialam.
Wiesz, tubylcy za nimi nie przepadaja, w prawie kazdym domu sa szczekajace psy, tak ze
one nie maja lekkiego zycia. Ale zdaje sie, ze w czasie deszczu przychodza na moj
stryszek bo slysze ciezkie stapania. Za ciezkie, zeby to byly oposy np., ale oczywiscie
pewnosci nie mam.
Ostatnio tak bylo, z jaki miesiac temu.
Dzisiaj tez byla mzawka ale nie na tyle duza zeby zwierzeta chcialy sie chronic pod dach.
Nawet moj Bialas wybral swoj zolty fotel w ogrodzie gardzac domowymi pieleszami.

Dziekuje Ci, Malgos, za podtrzymanie na duchu i wyjasnienie dylematu groszkowo-
fasolowego. Przeciez to chyba zadna roznica--jak rosnie jedno to i drugie chyba tez.,
prawda?..))

A tymczasem zagladalam do ogrodniczego w sprawie nasion. Slaabo...
Wyhaczylam tylko fioletowa fasole. Pomidorowych nasion nie bylo. Zadnych. Glownie
ziola, papryki i takie tam. Mizeryja.
Moze pozniej. Ja, w kazdym razie, bede miec na nie oko.
Mowilam, ze tu prawie nikt nie sadzi, tylko jesli juz to kupuje sadzonki a i to tylko
twardziele, bo wszystko dostaniesz za psie pieniadze przez okragly rok, no to po co...
Wiecej sie wydaje na wode, zeby to wszystko podlewac;))
No, ale ja tez twardziel bo bede sadzic fasolke.
I juz!

  Re: Powoli znoszę nowe łupy.
   negres   28.01.09, 17:28 zarchiwizowany
Dziś załupiłam kolejne canny, były na wagę (nie w opakowaniu) żółtą, nakrapianą
(tygrysek). One wciągają mnie coraz bardziej chociaż jest z nimi trochę zachodu. Nadal
nie mogę spotkać swojej różowej. Posiedzę poczekam jak mówi Ama:)

  Fasola
   hankasw   28.01.09, 19:12 zarchiwizowany
Witam, jeśli chodzi o fasolę to ona bardzo lubi ciepło, znosi słabe warunki
glebowe, na początku lubi sporo wody. Lepsze, bo wydajniejsze są gatunki pnące.
Ja swoją tyczkową, obrywam sukcesywnie do przymrozków. Myślę, że Kalifornia
bardzo się fasoli spodoba.
A co do Mamuta, to dawno temu uwielbiałyśmy z moją Babcią właśnie tę odmianę,
niestety te współczesne Mamuty jakby były bardziej mdłe a te fioletowe to moim
zdaniem, daleko odjechały od smaku starej odmiany. Ale też są pyszne, ja całe
lato odżywiam się fasolką polaną bułką tartą z masłem:) Zawsze sadzę kilka
różnych odmian, i dosadzam (do lipca) sukcesywnie niskie odmiany, żeby ciągle
mieć nowe zbiory.

  Re: Fasola
   pinkink3   29.01.09, 04:42 zarchiwizowany
Troche mnie zmartwilas, Haneczko, ze dzisiejszy mamut juz nie smakuje tak jak mamut
powinien.
No, zobaczymy. Szczerze mowiac, boje sie troche tego eksperymentu, czy mamut sobie
da u mnie rade.
Oby.
Zastanawiam sie jak to bedzie z tym dosadzaniem, obrywaniem strakow itp. bo nigdy
tego dotad nie robilam.

Dostalam w tamtym roku pomidory. Dwa czy trzy krzaczki--wcale ich nie chcialam--to byl
prezent, i az mi bylo glupio, bo nawet nie zakwitly! A ofiarodawczyni caly czas sie pytala
jak rosna . Przeklinalam te chwile, kiedy mi je podarowala!
Bo ja dbalam, naprawde.
Tyle, ze serca do nich kompletnie nie mialam.
Bo co za sens--ziemia specjalnie do nich kupowana, specjalne obrecze, zeby mialy sie na
czym oprzec, hektolitry wody, zaslanianie parasolem, zeby im za goraco nie bylo a i tak
zmarnialy.
W tym samym czasie za pol darmo wszedzie dziesiatki odmian pomidorow i to calkiem
smacznych. I po co ta cala zabawa? Zeby to chociaz ladne bylo, a to paskudne takie,
rachityczne i powyciagane. Eeeeee....

Z mamutem to inna historia. Mamutow tu nie ma. Po prostu.
I dla nich jestem gotowa do (pewnych) poswiecen;)) I mamut slicznie bedzie wygladal a
przynajmniej taka mam nadzieje. Zrobi konkurencje Morning Glory!

  Re: Powoli znoszę nowe łupy.
   pinkink3   29.01.09, 04:26 zarchiwizowany
negres napisała:


> . Nadal
> nie mogę spotkać swojej różowej. Posiedzę poczekam jak mówi Ama:)

Szkoda, ze Ci nie moge pomoc, Negres. U mnie nie ma nasion kann. W sprzedazy bywaja
tylko jako podrosniete juz egzemplarze.
Owszem, zdarzalo sie, ze widywalam jakies kwiatki/ w tym byc moze i kanny/ w
torebkach, tyle, ze z...Holandii.)))



  Re: no, co z ta prababka, Marto
   zastepowa   28.01.09, 21:48 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> mow.
> Moze cos sie wspolnymi silami poradzi.)) Zanim ten samolot....

To wyzsza szkoła jazdy. jak dla mnie.
Marto pracuję nad drzewem tym razem genealogicznym.

> Czy piszac o zlodziejaszkach mialas na mysli szopy pracze?
> Hmmm, dawno juz ich nie widzialam.
tak, tak to sa moi ulubieńcy. mam zdjęcia zobione przez Ciebie.

> Wiesz, tubylcy za nimi nie przepadaja,
szkoda są takie sympatyczne te urwisy/

> Dzisiaj tez byla mzawka ale nie na tyle duza zeby zwierzeta chcialy sie chronic
> pod dach.

U nas dzisiaj biało, zrobiło się znowu cudownie.

> .
>
> Dziekuje Ci, Malgos, za podtrzymanie na duchu i wyjasnienie dylematu groszkowo-
> fasolowego. Przeciez to chyba zadna roznica--jak rosnie jedno to i drugie chyba
> tez.,
> prawda?..))
Przekonamy się niedługo co z tego wyniknie.
>
> A tymczasem zagladalam do ogrodniczego w sprawie nasion. Slaabo...
> Wyhaczylam tylko fioletowa fasole.

> No, ale ja tez twardziel bo bede sadzic fasolke.
> I juz!
Ale bedziesz miała radsości co niemiara.


--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: no, co z ta prababka, Marto
   pinkink3   29.01.09, 04:56 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> Ale bedziesz miała radsości co niemiara.
>

Na to wlasnie licze.
Pogoda u mnie , niestety, bezdeszczowa choc tak zapowiadali...
Jest dziwacznie- w dzien bardzo cieplo, niebo bez jednej chmurki :26-29*C, a w nocy 5
do 7stopni.
Straszna zimnica!
Kameliowe paczki, nie dosc, ze sie nie otwieraja, to przez zimno odpadaja. Pelno ich
lezy pod drzewkiem. Morning glory przestalo kwitnac, ale datura, roze, strelicje i
hibiskusy kwitna i nic sobie z zimna nie robia.

Ale ja juz mam dosc tej zimy!
Dobrze, ze u Was bialo.
I ladnie i potrzebnie.- Bez tego lato byloby do niczego, prawda? A co na to Shanti?
Zaloze sie, ze kocha snieg!))))
Pozdrawiam Cie, Malgos.))


  update czyli uaktualniam
   pinkink3   29.01.09, 19:16 zarchiwizowany
Przed chwila zobaczylam, ze kwitnie brzoskwinia i kliwia. Brzoskwinia ladnie, a kliwia
brzydko. Ma paskudny, czerwono-bury kolor.
Mysle o zoltokwitnacej ale rzadko mozna je spotkac i sa bardzo drogie.

A co do szopow--dlugo ich nie bylo az tu dzisiaj rano zobaczylam, ze cale patio zalane
jest woda--lobuzy kapaly sie noca w moich oczkach wodnych!
Kwiatki/wodne/ poprzewracane, woda wychlustana. Pewnie jakos sie dowiedzialy, ze
Malgorzatka za nimi teskni i postanowily dac znac o sobie.)))

  Re: update czyli uaktualniam
   hankasw   29.01.09, 19:35 zarchiwizowany
A wracając do fasoli to chciałabym uświadomić moje miłe koleżanki ,
ogrodniczki, iż ona z Ameryki z Kolumbem i ziemniakami przypłynęła. Można
zatem stwierdzić, że Mamut wróci do domu.
Pozdrawiam serdecznie, Hanka.

  Re: update czyli uaktualniam
   brynia2   29.01.09, 19:55 zarchiwizowany
hankasw napisała:

> Można
> zatem stwierdzić, że Mamut wróci do domu.

Wróci albo nie wróci, oto jest pytanie :((
Też pozdrawiam :)


  Kolumb i mamuty
   pinkink3   29.01.09, 19:58 zarchiwizowany
Dziekuje Ci, Hanko za ciekawe info. Nie mialam o przerzucie fasolowym (jak o milionie
innych rzeczy) pojecia. Zdaje sie tyton to tez jego sprawka, prawda?
No, popatrz ile to temu Kolumbowi zawdzieczamy...;)

  Re: Martko, martwi(my)ę się
   brynia2   29.01.09, 19:45 zarchiwizowany
o mamuty, oczywiście :(( Trochę długo im się schodzi. Może celnik był ciekawski
:// Rany, żeby tylko kłopotów nie było :(

  Re: Martko, martwi(my)ę się
   pinkink3   29.01.09, 19:55 zarchiwizowany
Nie , Bryniuchna, nie martwmy sie jeszcze. Paczka, o ktorej pisalam i o ktora sie tak
martwilam wrescie przyszla.Byla wyslana w pazdzierniku, a przyszla do mnie z koncem
grudnia.
Twoj mamut przyjedzie, chyba, ze napisalas, ze to nasionka.
O!
Jesli tak, to moga byc klopoty....
Dam znac natychmiast. Listonosz juz jezdzi po mojej ulicy, bo widzialam jego biale autko.
Zwykle wrzuca cos o 11 rano a teraz jest 10 minut przed 11.
Sciskam i lece.))

  Re: Martko, martwi(my)ę się
   brynia2   29.01.09, 20:02 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> .... Byla wyslana w pazdzierniku, a przyszla do mnie z k
> oncem grudnia.

Może ona płynęła??

> ... chyba, ze napisalas, ze to nasionka.

Nie pisałam, coś Ty :))

> Dam znac natychmiast.

Ok, bo już pewna osoba kazała mi rozpocząć topienie smalcu :))))


  Re: Martko, martwię się
   zastepowa   29.01.09, 20:36 zarchiwizowany
co ta Benia wygaduje.
Wiem, ze jest chora, ale tak bardzo. hihihi
No to policzmy, dojdzie Mamut na marzec.

--
afn.pl/
Małgorzata

  czary--mary: FASOLE JUZ SA!!!!
   pinkink3   30.01.09, 23:20 zarchiwizowany
Malgorzatko, ales mi zrobila niespodziewanke!!!
Mamut piekny i zolty, jakies tajemnicze fasolniki w kolorze 'purple' no i jakies sliczne,
malutkie straczki--pewnie sloniki, bo mamuty to nie sa, na pewno!

Dzieki, dzieki!!))))
Dzis goraco jak nie wiem co, 93*F i dmie Santa Ana.
Chyba jutro beda siewy))))))
Sciskam serdecznie , Ciebie Malgos szczegolnie.

Chcialabym wyslac foty ale moj aparat po raz drugi sie zbiesil i pojedzie do naprawy, a
stary tez beznadziejny.
Ale najwazniejsze, ze juz mamuty przybyly na ziemie przodkow.))))

  Re: no, co z ta prababka, Marto
   brynia2   30.01.09, 23:20 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> Marto pracuję nad drzewem tym razem genealogicznym.

Potwierdzam, Małgosia wytrwale pracuje nad rodzinnym pamiątkowym dokumentem dla
potomnych. Próbowałam przycupnąć na gałązeczce przy Jurcysiu, ale nie dało rady,
autorka bardzo czujna ;))


  smalec
   pinkink3   30.01.09, 23:23 zarchiwizowany
Beniuchna, nasze posty minely sie w drodze. Pojawily sie o tej samej godzinie.)))
Nic nie kapuje z tym smalcem(!?)

Teraz powiedz--namowilyscie sie z Malgola, tak?

  Re: smalec, ale bez skwarków ;)
   brynia2   30.01.09, 23:43 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> Beniuchna, nasze posty minely sie w drodze. Pojawily sie o tej samej godzinie.)
> ))
> Nic nie kapuje z tym smalcem(!?)

Ten smalec to Małgosia wytłumaczy, bo to jej "robota" :)

> Teraz powiedz--namowilyscie sie z Malgola, tak?

Nooo skąd? ;))) My, wiedźmy, nie musimy się namawiać, samo się namówiło ;)))

PS. Wysłałyśmy obydwie. Poczekajmy jeszcze, może dojdą i moje.



  Re: smalec, ale bez skwarków ;)
   pinkink3   31.01.09, 00:08 zarchiwizowany
O, rany!

Bede musiala przemianowac moj ogrodek na FASOLNIK w takim razie!!! Calkiem ladna
nazwa.
A czy wiesz co to za maciupkie fasolki przyszly razem z mamutem?

Zrobilam zdjecia moim starym aparatem, ktoremu przeslona spada i nie da sie jej
odciagnac. Chcialam, zeby chociaz cos bylo widac.
Pierwszy fasolnik egipski powinien sie u mnie dobrze czuc. Juz sprawdzalam. Ma tu na
imie laba laba, czy jakos tak i lubi tu byc.
Mamut , wiadomo, ze nic z nim nie wiadomo;)) Okaze sie.
A to sliczne macipstwo przyszlo jak jaka sierota bez ojca i matki. Nie wiem, jak jej na
imie...)))

  Re: smalec, ale bez skwarków ;)
   brynia2   31.01.09, 00:15 zarchiwizowany
pinkink3 napisała:

> A to sliczne macipstwo przyszlo jak jaka sierota bez ojca i matki. Nie wiem, ja
> k jej na
> imie...)))

Martko, ta sierota :))) to groszek wieloletni, raz posadzisz i ma zostać i
kwitnąć do końca świata :) Małgoś Ci o nim opowie jutro, bo teraz pewnie już śpi
przygnieciona przez "maleńką owieczkę" ;)



  Re: smalec, ale bez skwarków ;)
   pinkink3   31.01.09, 00:33 zarchiwizowany
))))
No, to ja tez lece, bo u mnie to srodek dnia. Jeszcze tyle do zrobienia!
Spijcie smacznie.

  Re: smalec, ale bez skwarków ;)
   zastepowa   31.01.09, 14:23 zarchiwizowany
Smalec jest i to ze skawarkami. Chciałam jeden słoiczek podesłać Beniuchni, ale się
obruszyła, że umie też robić. Wiem ,że umie tylko czy wymiar sprawiedliwości na to
pozwoli.
chachacha, hihiihi- tak się uśmiałam z tej gałązki- Beniu jesteś cudna.
Dokleję jakąś gałązkę przy Jurcysiu- specjalnie dla Ciebie.

Naprawdę nic się nie umawiałyśmy, to tak spontanicznie wyszło. Benia wiedziała, że też
wysłałam (nawet konsultowałysmy), czy sie nie dublują .
Miałam siedzieć cicho, to siedziałam.
Pewnie brzydkie znaczki miała na liście. Wyslała list prawie tydzień wcześniej.
To wszystko przez tego przystojnego listonosza w Siedlcach.
Siedlczanki ( Beniu tak się pisze o laseczkach) to maja szczęście same fajne chopoki
tam mieszkają.

Groszek wielotetni , to taki chwaścior- bardzo ekspansywny ( trzymaj reke na pulsie).
Wrzuć nasionka do ziemi i czekaj. Nic się nim nie przejmuj, czasami daj wody, a później
podpory. Niestety nie pachnie, ale za to długo kwitnie - u nas do pierwszych mrozów.
Życzę udanego siania.
Pozdrów szopy jak znowu zajrzą.


--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: Warzywnie i kwiatowo - zaczyna się:)
   negres   31.01.09, 15:29 zarchiwizowany
Przy okazji jak jestem w mieście nie omijam ogrodniczych, wczoraj kupiłam m.in.
szpinak, tak dla zdrowia, ogórek polan (sprawdzony od lat) pójdzie do szklarenki a
tytoń ozdobny żeby trochę pachniało w ogródku, aha i białe lilie (mam nadzieję że
będzie zapach). Dużo mam roślin w ogrodzie ale pachnących to chyba nie. Przepraszam ,
biały goździk bylinowy kwitnący wiosną ma cudny zapach.
Znów zaczęły się szaleństwa w ogrodniczych:)

  Maryniu...
   brynia2   31.01.09, 23:27 zarchiwizowany
Swego czasu, latem, pisałaś, że masz w szklarence Polana. Zasugerowałam się Tobą
i w tym roku też zaopatrzyłam się w niego, też ma się wspinać w szklarni. Napisz
mi, czy siejesz bezpośrednio czy do kubeczków najpierw i kiedy?
Dokupiłam też na próbę Juliana. Ciekawe, jaki będzie? A może miałaś?

A ten tytoń pewnie przez Anurmę ?:)) Chciałam kupić jednokolorowe, ale są tylko
mieszanki. A mieszankę mam, jakąś zapomnianą torebeczkę, pewnie już po terminie,
ale to nic :))

  Re:Beniu....
   negres   04.02.09, 15:57 zarchiwizowany
Odkąd pamiętam a była to najpierw działka mamy (300 m) pracownicza, później ogródek
pod blokiem a teraz własne "hektary":))) to zawsze, no prawie zawsze wysiewałyśmy
ogórki samozapylne "Polany", "Polan - F1".
A tak to drzewiej robiła moja mama:
Przynosiła mech z lasu, moczyła go, wkładała do misy i wsadzała pojedyńczo
nasionka .W tej wilgoci szybko pęczniały i puszczały pętelki. Później kiedy miały już dwie
pary listków wsadzała do gruntu. Zawsze starczało ogóreczków dla rodzinki.

Ja od momentu kiedy mam szklarenkę kupuję "gotowce' czyli już podrośnięte ogóreczki i
wsadzam je do szklarenki. W zeszłym roku miałam odmianę "Śremski" - też gotowce i
wcale z nich nie byłam zadowolona. Kiedyś pisałam tu o nich. Może moja gleba im nie
sprzyjała:)
W tym roku kupiłam nasionka "Polan" i chcę sama się trochę pobawić.
Jeśli bym sadziła to każe nasionko osobno (w moim przypadku 10 nasionek - 10
krzaczków wystarczy dla nas). Każde w osobny pojemnik, później łatwiej odstukać i
wsadzić do ziemi, ale to jeszcze za wcześnie. A może wrócę do dawnych metod mamy -
zobaczymy:)
Tytoń miałam już w zeszłym roku. Ten bordowy najsilniej pachnie (u mnie też mieszanka
kol.) Mam ten średnio wysoki. Wschodzi w szklarence dość długo i kwitnie później.
Pod koniec lutego czas już wysiewać "bawole serca", czyli tuż tuż.... :-)

  Re:Beniu....
   negres   04.02.09, 16:39 zarchiwizowany
W szklarence pozostało jak zwykle trochę rozsady kwiatowej. Mój krasnoludek
pożałował roślinek przed wyrzuceniem i zrobił "własny" ogródek. Tak oto wygląda jego
przenośną kompozycję:-) Był dumny że coś potrafi zrobić z roślinkami:))))

  Re: Maryniu....
   brynia2   04.02.09, 20:45 zarchiwizowany
Przenośny ogródeczek krasnalka śliczny i pachnący, i nawet tytoń wkomponował,
spryciulek :))

Maryniu, Polanki będziemy sobie siać, to dobrze :)
Choć u mnie mech wdziera się na trawnik, to jednak ogóreczkowe nasionka będę
wtykać do ziemi w pojemniczkach. Wiesz, u mnie różnie z ogórkami w szklarni
bywa, raz lepiej, raz gorzej, chociaż co roku kupuję do cylindrów świeże
podłoże. U mnie mają chyba za gorąco :(
Zobaczymy, jak udadzą się latoś :))

  Re:przenośny ogródek
   anurma3   04.02.09, 21:10 zarchiwizowany
Bardzo ładna kompozycja - ma powody do dumy:)
--
poznaj moich czworonożnych przyjaciół:
fotoforum.gazeta.pl/a/28059.html

  Re: Małgoś, nie kraaacz......
   brynia2   31.01.09, 23:35 zarchiwizowany
zastepowa napisała:

> ... Wiem ,że umie tylko czy wymiar sprawiedliwości na to pozwoli.

Kto wie, może jeszcze będziesz "miała okazję" donosić mi ten smalczyk ;((

> Dokleję jakąś gałązkę przy Jurcysiu- specjalnie dla Ciebie.

To przy okazji doczep mi skrzydełka :)))

> Pewnie brzydkie znaczki miała na liście.

Znaczków nie pamiętam, ale kancery nie były ;))

  Benia! Sa! Sa mamuty!!!!
   pinkink3   04.02.09, 04:54 zarchiwizowany
I mamuty i groszek pachnacy i ..............seler lisciowy HURA! HURRRRRA!i nawet lubczyk Z
z Beniusiowego ogrodka, ktorego zadawac bede jakims foremniejszym sztukom, a jak
zupe ugotuje i wrzuce, to podwojnie bedzie dzialac.)))

Ogromnie sie ciesze. )))Fasolnik bedzie na calego.
Musze jeszcze ziemi dobrej kupic i skrzynki, bo fasolnika egipskiego od Malgorzatki
chyba w skrzynki wsadze.
Czy on sie pnie?
Zastanawiam sie tez nad groszkiem.
Gdybym go postawila na kuchennym parapecie /zewnetrznym/ mialby lepiej, bo
moglabym kontrolowac jego potrzeby. Rano tam, co prawda, wsciekle pali slonce,
szczegolnie latem, ale pozniej moglby sobie troche odzipnac, bo przychodzi cien.
Mialoby to tez dodatkowa zalete, bo troche moze zaslonilby kuchenne okno.- Kiedy rano
ide sobie zrobic kawe to nic nie widze--slonce oslepia. Powinnam nosic okulary
p.sloneczne i nawet czasem to robie, zwlaszcza letnim rankiem.

Mysle i mysle gdzie by tu znalezc dobre miejsce dla mamutow. Moze przy plocie, kolo
bugenwilii? Jest tam troche cienia ale ziemia to glina, w dodatku sucha. (Nie polewam
bugi wcale.)
Chyba, ze przywioze dobrej ziemi.

Bede sie nad tym zastanawiac, byle nie za dlugo, bo zrobi sie zbyt cieplo na sadzenie.
Zapowiadanego deszczu nie bylo tydzien temu. Mowia cos o czwartku i piatku.
Zobaczymy.Wole sie nie cieszyc na zapas.

Sciskam, sciskam, Beniuchna kochana. Specjalnie mnie wzruszylas swoja pamiecia o
mojej tesknocie za selerem naciowym, tym razem. Jak sie go sadzi? Wyczulam przez
torebeczke, ze to malutkie nasionka. Moze najpierw w malutkich doniczkach a potem
przesadzic??
PS.
Zrobilabym zdjecia ale moj aparat wyzional ducha, wlasnie sie zbieram do wysylki do
punktu naprawy. To gdzies na Wschodnim Wybrzezu, w cholere daleko
Tak, czy inaczej nie moge zrobic zdjecia. Wczoraj widzialam pieknego Redtailed hawk,
piekne ptaszysko, ktorego pior uzywaja Indianie. Przefrunal tuz nad moja glowa, usiadl
na galezi i prosil o zrobienie zdjecia.
A tu aparatu NIE MA!
I nie wiadomo, czy bedzie, bo jak na zlosc, od kilku dni nie moge znalezc kwitu z
zakupu.



  Re: aaa, to łazęgi .....
   brynia2   04.02.09, 21:04 zarchiwizowany
No, nareszcie pozostałe mamuty dotarły do celu, cieszę się baaardzo :)) One
chyba okrężną drogą szły, chciały troszkę więcej świata zobaczyć;)

No, to teraz masz Martko orzech do zgryzienia, troszkę tych fasolek i groszków
jest. Poeksperymentujesz sobie ździebko. Wszak chciałaś podbijać Amerykę, czyż
nie? To teraz do dzieła ;)) To nie to samo, co pole marchewkowe, bo fasolka i
groszek do nieba lubią pędzić. Nie wiem, czy tipi wystarczy, hm... Może stelaż
cyrkowego namiotu byłby w sam raz?? ;))

Selerków nigdy nie siałam, więc i nic nie podpowiem. Ale od czego koleżanki
ogrodniczki? Już one coś wymyślą :)

ściskam Cię lubczykowo :)

PS. Nareszcie mogę odetchnąć i przerwać topienie smalcu ;)))

  Re: a ja tak się starałam
   zastepowa   04.02.09, 22:00 zarchiwizowany
brynia2 napisała:

>
> PS. Nareszcie mogę odetchnąć i przerwać topienie smalcu ;)))

.Wsadzam kiełkujacą lobelię, zeby nie było, że nie na temat
--
afn.pl/
Małgorzata

  Re: a ja tak się starałam
   negres   04.02.09, 22:33 zarchiwizowany
I staraj się dalej:) Małgosiu, narobiłaś zapachu skwarkowego, szkoda tylko że to już
noc na to jedzonko:)))

  Re: a ja tak się starałam
   wizytka1   05.02.09, 08:13 zarchiwizowany
Oooo i Bolesławiec brązowy ktoś tu ma :)

  na gliniaki brązowe
   hhrenata   05.02.09, 10:07 zarchiwizowany
trzeba uważac bo w produkcji wieloilościowej niektórzy producenci stosuja szkliwo z
ołowiem, uzywanie takowych do przechowywania żywnosci jest wowczas szkodliwe dla
zdrowia...niestety...trzeba sprawdzac atest.

ogorki i barszczyk zaczęłam kisic w szklanym słoju, z bolem serca po tylu latach
przyzwyczajeń...wszystkie moje ciemnobrązowe gary w tym roku wylądują na dworze
jako doniczki ponieważ na żadnym nie ma znaczka ze nadaje sie do kontaktu z
zywnoscią.




  Re: Renatko
   czupurkowata   05.02.09, 16:17 zarchiwizowany
hhrenata napisała:

> trzeba uważac bo w produkcji wieloilościowej niektórzy producenci stosuja szkli
> wo z
> ołowiem, uzywanie takowych do przechowywania żywnosci jest wowczas szkodliwe dl
> a
> zdrowia...niestety...trzeba sprawdzac atest.

Reantko, teroski mnie zasmuciłaś...my też od tylu lat...kisimy w
gliniakach...ojej ;-(((
>


  Re: gliniaki na smalczyk :)
   brynia2   05.02.09, 17:08 zarchiwizowany
hhrenata napisała:

> .... z bolem serca po tylu latac
> h
> przyzwyczajeń...wszystkie moje ciemnobrązowe gary w tym roku wylądują na dworze
>
> jako doniczki ponieważ na żadnym nie ma znaczka ze nadaje sie do kontaktu z
> zywnoscią.

Szkoda, że tak z nimi postąpisz, chociaż doniczki z nich będą śliczne.
Nooo, ja tu nic nie chcę mówić, ale cos mi się zdaje, że na miejsce tamtych
postawisz ładniejsze, ekologiczne i taaakie "czarowne". Już ja swoje wiem :]]]
Dzisiaj śniły mi się prawdziwe gliniaki, ...... Twoje :)

  Re: gliniaki na smalczyk :)
   hhrenata   05.02.09, 20:08 zarchiwizowany
heheheehe :) moich juz malo co zostalo:)

smalczyk po zrobieniu zlewam od razu w słoiczki po koncentracie, zakratka i
czesc...trzeba umiec sobie radzic;P

pozdrowionka dla wszystkich, zmykam ładować wiedze...

  Re: Małgosiu...
   czupurkowata   05.02.09, 16:16 zarchiwizowany
wizytka1 napisała:

> Oooo i Bolesławiec brązowy ktoś tu ma :)

he, he....
ja też mam ....ale bez smalczyku.....

To taki jeden poproszę saganek na północ...niam, niam...;-DDDD

Okazje

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatnościMapa serwisu Poleć stronę znajomym  |   Zgłoś problem lub błąd