Domek Holenderski odnalazłam spacerkowo na tyłach Instytutu Głuchoniemych, adres
jest ten sam Plac Trzech Krzyży 4/6. Już dawno tam się wybierałam. To, co o tym miejscu
wynalazłam w sieci i w mądrych księgach:
Od okolo 1776 roku książę eks-Podkomorzy Kazimierz Poniatowski zaczął realizować
założenia ogrodowe przy obecnej ulicy Książęce (ulica wzięła nazwe od tych
ogrodów "Na Książęcem" nazywanych). Na zachód od ogrodu położonego po
południowej stronie ulicy nazywanego ogrodem "Na Górze" rozciągała się posiadłość
architekta Dominika Merliniego z pałacykiem. Domek Holenderski, który na moich
zdjęciach poniżej to prawdopodobnie pozostałość po tej willi/pałacyku, przebudowanym
około połowy XIX wieku przez Franciszka Marię Lanci'ego. Jest to neorenesansowy
budynek o nieregularnym planie i bryle." Najpewniej ten dom poddany został kolejnym
przebudowom i retuszom ale to miejsce w sposób namacalny :-) przesiąknięte jest
jednak historią :-)
Jeszcze innym nawiązaniem do Domku Holenderskiego była piękna opowieść, którą
w okolicach Świąt Bożego Narodzeja, Andrzej_B2 wkleił na forum Zabytki Warszawy.
Opowiastka była o ..."Dobrm Merlinim":
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=437&w=73665849
przeczytałam tamte posty z wieeeelką przyjemnością, a o domu letnim Merliniego tam
taka ciekawostka m.in.:
"Do willi prowadził ... korytarz drewniany usytuowany wzdłuż południowego boku
posesji, zapewne dla osłony przed deszczem. Właśnie ów korytarz intrygował, gdyż był
rzeczą zupełnie niespotykaną w Warszawie. Zapewne takie rozwiązanie wymusiły na
Merlinim wąskie wymiary działki od strony ulicy,(...)
Teraz moje zdjecia :-)
--
zielonego początki

