FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

Szorstki bananowiec do porannej kawy

Dla uważnych: ten przepis to tylko przypomnienie, nic nowego pod słońcem GP.

Teraz będę udawać zwiewną bloggerkę o złożonej duszy i prostolinijnym
spojrzeniu na świat, nawet jeśli muszę nosić szkła korekcyjne, bo mi jedno
oczko ucieka. O tak: ;o)

* * *

Przemokłam i zziębłam...

Autobus się spóźniał, a ja stałam zgęziała na rdzewiejącym przystanku.
Lodowate krople skapywały z falistej blaszanej wiaty wprost za mój kołnierz.
Czułam jak zimna strużka myszkuje w dół moich pleców, ku coraz intymniejszym
miejscom. Było mi nieprzyjemnie i bardzo przyjemnie zarazem. Skostniałe dłonie
w czerwonych mittenkach zacisnęłam w piąstki. Przymrużyłam oczy. Pod moje
powieki wysączył się zaraz kolorowy świat pięknych wspomnień. Ciepłych. Z
dalekich podróży, których nigdy nie odbyłam. Pewnie tak się odczuwa
hipotermię, pomyślałam. Pewnie tak zasypiali w śnieżnych zaspach zbłąkani
traperzy kanadyjskich tajg. Dwumetrowe, zwaliste chłopy. Szorstcy i piękni,
jak ususzone kłody drwa. Dorośli mężczyźni, zdolni upichcić przepyszny gulasz
z najbardziej żylastych nawet wiewiórek, w tej zastygłej w mrozie chwili
majaczący tylko o ciepłym mleku i matczynych dłoniach, pachnących drożdżowym
ciastem...

Mój wzrok z tej borealnej krainy w mojej głowie zjechał saniami na postać,
razem ze mną daremnie wyczekującą autobusu. Był to mężczyzna w średnim wieku.
Misiowata postura, ukrywana pod pikowaną granatową kurtką. Zdecydowane,
rześkie ruchy. Przytomne oczy. Zachowanie pozornie zrelaksowane, lecz nieco
zbyt pewne siebie i przez to zdradzające niepewność siebie. Ogólnie, czy tylko
w towarzystwie kobiet? Wąsy. Te gęste, w starym stylu, które spotkać można
dziś wyłącznie na twarzach prowincjuszy i policjantów. Pod wąsem łysnął w
półmroku ognik zapałki, który zgasł zaraz, lecz zanim rzucony nonszalanko do
przekrzywionego kosza zakończył swój krótki żywot zdążył oddać życiodajne
ciepło papierosowemu żarowi, bladym różem rozświetlającego teraz twarz mojego
towarzysza przystankowej niedoli.

Nie musiałąm długo czekać, aby mężczyzna zauważył moją niemą fascynację,
zarówno ognikiem, jak i po troszę swoją osobą. Poczytał ją chyba sobie -
opacznie - za dezaprobatę względem swojego nałogu, gdyż nie tracąc nic ze
swojej niepewnej pewności siebie spytał, głosem zdumiewająco czystym, pełnym i
spokojnym:

- Nie będzie Pani przeszkadzać trochę dymka? - uśmiechnął się przy tym, jak
nażarty lew.

Przecież ja wcale... Moja niedyskrecja zasługuje czasem na klapsa.

Pokiwałam tylko przyzwalająco głową i łagodnie spuściłam wzrok, własnemu
siąpiącemu noskowi udzielając schronienia pod luźnymi zawojami szala.
Wełnianego i czerwonego jak moje mittenki, kupione w komplecie gdzieś na
czarodziejskim bazarze w czarodziejskim mieście, przy czarodziejskim
straganie, od czarodziejskiej przekupki z czarodziejskiego Orientu.

Nie bardzo wiedząc, gdzie miałam oczy podziać po tym, jak nieasertywnie,
niczym licealistka dałam się spłoszyć temu miłemu przecież panu, zaczęłam
błąkać wzrokiem po ziemi. Najpierw ostrożnie, wokół siebie, po stopach
odzianych w zbyt cienkie buciki z CCC, by w końcu wpełznąć na przekrzywiony
kosz i zajrzeć do śmieci. Z całej tej kotłowaniny niepotrzebych już biletów
autobusowych, naddartych i nadgryzionych przez kasowniki, wyczytanych gazet,
pozgniatanych puszek, plastikowych butelek i poplamionych tłustymi sosami
papierków po zapiekankach i knyszach wyłowiłam zczerniałe już skórki banana.
Takie pokryte plamami, jak policzki Morgana Freemana.

I w tej chwili mój umysł poszybował ku mojemu mieszkanku, oddalonemu o 11
przystanków i 5km. Niczym gołąb wzniósł się na wysokość siódmego piętra i w
magiczny sposób przeniknął przez balkonowe okno, oszklone drzwi, wąski
korytarz, by bezbłędnie, nie myląc po drodze ubikacji z łazienką wkroczyć do
kuchni, zapalić światło i dostrzec na stole cztery banany. Te same, które
kupiłam w zeszły wtorek. Te same, które zostawiłam za blisko kaloryfera, więc
dojrzały zbyt szybko. Te same, które potem wsydziłam się wziąć do pracy, żeby
koleżanki nie plotkowały, że kredyt mieszkaniowy wzięłam tak duży, że teraz
nie stać mnie na świeże owoce.

I już wiedziałam, że kiedy dotrę już do domu, zakręcę z nich bananowy chleb na
razowej mące. Tak, żeby w sobotni ranek był przyszny deserek przed obiadem u
teściów. Żeby było delikatnie słodko, pachnąco i zdrowo. Michał się ucieszy!

W końcu wzięłam taksówkę. Na spółkę z wąsalem. Mieszka niedaleko. Na imię ma
Paweł. Żona, dwójka dzieci.


* pół szkl. masła,
* pół szkl. brązowego cukru muscovado,
* 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej,
* 1/2 łyżeczki soli,
* 1/2 łyżeczki cynamonu,
* 1/4 łyżeczki startej gałki muszkatołowej,
* łyżeczka ekstraktu waniliowego,
* 3-4 mocno dojrzałe banany,
* 1/4 szkl. miodu,
* 2 duże jaja,
* 2 szklanki mąki pszennej razowej,
* 1/2 szkl. posiekanych orzechów włoskich.

Masło, cukier, sól, sodę, cynamon i gałkę ubić na gładko. Banany utłuc na
gładkie pjure, dodać do masy razem miodem, jajami, mąką i wanilią. Utrzeć na
gładko i dosypać orzechów.

Wyłożyć masę do średniej wielkości keksówki, natłuszczonej i podsypanej
drobniutko zmieloną bułką tartą. Nie za wysoko, żeby się dobrze przepiekło.
Dać odpocząć ciastu jakieś 10 minut, po czym włożyć do nagrzanego do 175 st.
piekarnika. Piec ok. 50 minut, do suchego patyczka. Aby zapobiec zbytniemu
spieczeniu wierzchu, na ostatni kwadrans przykryć można luźno keksówkę
alufolią. Po upieczeniu wyjąć i ostudzić. Można posypać cukrem pudrem i wtedy
potraktować jak ciasteczko do kawy, najlepiej ekspreso z mlekiem po krysiowemu.

--
To pisałam ja, Krysia2000, kuchmistrzyni samozwańcza.

Szorstki bananowiec do porannej kawy - krysia2000 30.01.10, 14:30    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - hadda 30.01.10, 15:29    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - lila_star 30.01.10, 16:12    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - smutas13 30.01.10, 17:43    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - sorrento_8 30.01.10, 16:57    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - bodzia50 30.01.10, 18:17    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - krysia2000 30.01.10, 22:06    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - pani.serwusowa 30.01.10, 18:56    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - krysia2000 30.01.10, 21:59    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - pani.serwusowa 30.01.10, 23:53    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - andzia-nie-ania 30.01.10, 19:11    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - ajer2 30.01.10, 23:01    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - bene_gesserit 31.01.10, 11:59    
[...] - rosarioflores 31.01.10, 15:10    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - krysia2000 31.01.10, 17:25    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - basia799 02.02.10, 13:57    
Re: Szorstki bananowiec do porannej kawy - dorothea37 21.04.10, 10:01    


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd