FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

Niedzielna wariacja nt. zielonego curry

Ponieważ moja połówka wzięła i wybyła na męską wyprawę, zostałam wesołą
"słomianą wdówką" ;) Gotować tylko dla siebie mi się jakoś nie chce, a że i
tak jestem na diecie, to właściwie jem to co mam dla siebie w lodówce, bez
przemęczania się i kombinowania. Ale dziś przy niedzieli, postanowiłam sobie
dogodzić. :) Nie jest to stricte zielone tajskie curry, brakowało mi paru
składników, zastąpiłam innymi, więc to taka luźna wariacja na temat. Więc z
góry przepraszam za nadużycie nazwy ;) Szybkie danie, zrobione w pół godziny.

Użyłam:
- 3 polędwiczek drobiowych (pod tym tytułem zakupionych, ale normalnie
użyłabym piersi kurczaka)
- pół czerwonej cebuli
- 1 małego bakłażana
- 4 małe pieczarki
- 1 małą marchewkę
- pół czerwonej papryki
- 1 małą cukinię
- 2 łyżeczki zielonej pasty curry
- puszkę mleka kokosowego o zmniejszonej zawartości tłuszczu z Marks&Spencer
- szczyptę czarnuszki

Na kapce oleju podsmażyłam pokrojonego kurczaka, cebulę i pieczarki. Po
zrumienieniu, dodałam pastę curry i mleczko (najpierw 1 łyżeczkę i pół puszki,
ale w trakcie dodałam resztę) oraz resztę pokrojonych warzyw, oprócz cukinii.
Całość podduszała się wolno przez 20 min. Pod koniec wrzuciłam cukinię
pokrojoną w cieniutkie paski (obieraczką do warzyw) , a la papardelle, na ok.
3 minuty. Całość posypałam czarnuszką, głównie dla koloru, ale lubię jej smak.
I to wszystko. Boskie. Zjadłam połowę, drugą będę miała na jutro.


--
Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się
zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą.

Niedzielna wariacja nt. zielonego curry - jastii 27.06.10, 17:17    


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd