FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   pinkink3   22.05.17, 02:27     odpowiedz    

Do niedawna znalam salsa verde tylko w wersji gotowej, czy to zamawiajac w restauracji czy
bedac czestowana i nawet nie bylam szczegolnie zainteresowana ani swiadoma z czego sie
sklada.

Tak bylo do momentu, kiedy zostalam poczestowana enchilada verde przygotowana przez
Meksykanke i zagadnelam z grzecznosci o przepis.

Okazalo sie, ze to nic trudnego, bo zrobilam ja bez trudnosci, a to o czyms mowi. Bylo takie
dobre, ze slinianki mi pracuja na samo wspmnienie. Staram sie miec odtad salsa verde caly
czas na tzw. podoredziu.

Salsa verde znaczy 'zielony sos ' i obok 'pico de gallo' i 'salsa roja' jest tak popularny,
zwlaszcza w zachodniej czesci USA jak samo taco czy tortilla jako dodatek do zamowionego
dania.
Ale nigdzie nie bedzie tak dobre jak przygotowane w domu, zapewniam.
Pokaze, jak sie ja robi.

Skladnikiem najwazniejszym beda tomatillos,(Physalis philadelphica) -zielone, pomidoropodobne
owoce, otoczone cienka jak papier lupinka, ktora nalezy usunac.

Tomatillos i pomidory pomimo podobienstwa sa czyms zupelnie roznym Jesli mialabym
porownac smak tomatillos do czegos znanego z Polski wybralabym zielony, niedojrzaly jeszcze
agrest. Mysle, ze to byloby dobre zastepstwo. Smaku zielonych pomidorow nie znam wiec
polecac nie bede, ale agrest tak.


  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 2
   pinkink3   22.05.17, 02:59     odpowiedz    
Salsa bywa przyrzadzana z prazonych tomatillos, gotowanych albo surowych.
Probowalam dwoch pierwszych wersji do enchilady ale najbardziej smakuje mi wersja 'fresca'
czyli ze swiezych tomatillos.
Jest najswiezsza, najzielensza, najprostsza i dla mnie - najsmaczniejsza.
Podam wersje robiona przeze mnie ale oczywiscie dopuszczalne sa inne warianty dotyczace
proporcji, rodzaju uzytej papryki, opuszczenia awokado,itd

7-10 sztuk tomatillos [czyt. tomatijos]
1 1/2 papryki jalapeno [czyt. halapenio]
1/2 bialej cebuli
zabek czosnku [ale bez tez bedzie OK]
pek cilantro [swiezego!]
sol, pieprz
a dodatkowo:
awokado dla jedwabistosci,
lime i ewentualnie - dla podkrecenia smaku, odrobina oliwy.

Ja zmiksowalam wszystko razem i dostalam gesty sos tak jak lubie, ale sa tacy, ktorzy wola
sos bardziej wodnisty [dolewaja wody] i z wyczuwalnymi kawalkami owocow i cebuli.
Dodaja mielony cumin [kminek rzymski?] (zwlaszcza do wersji na cieplo) i bywa, ze ktoregos z
piekielnie ostrych, meksykanskich sosow, ale ja nie mam przelyku na spalenie, wiec sobie
darowalam.;)

Salsa powinna byc przed podaniem ziebiona przez jakis czas w lodowce.
Idzie ze wszystkim!

Poczawszy od czipsow, ryby, stekow, kurczat, , a skonczywszy na jajecznicy, czy jak ja
mialam wczoraj - z samym ryzem.;)
Jest znakomita na kazda pore roku ale sprawdza sie szczegolnie w czasie upalow.
Orzezwia.

  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 2
   wiesia.and.company   22.05.17, 18:56     odpowiedz    
O! Nie umiem się odnieść do właściwego smaku salsa verde. Brak tomatillos. Jak
dobrać proporcje z agrestem... ale może piętrzę trudności. Bo zwyczajnie można
by było spróbować i dobierać. Są w Biedronce owoce physalis, które jak wiem
stosowane są także do pikantnych wyrobów. Może właśnie do sosów, chutney'ów?
Physalis nie są jakoś bardzo drogie, ale i nie tanie - 100 g/4,49 zł. Lubię je
jako dodatek kwaskowaty do sałatek owocowych lub z bitą śmietaną. Czy tu by się
sprawdziły? Tak sobie kombinuję, na głos... ;-)
--
Wiesia + 5

  hej, importerzy - do dziela!
   pinkink3   22.05.17, 20:19     odpowiedz    
O! Wiesiu, jaka szkoda.

Nie mialam pojecia, ze ich w Polsce nie ma. Z sieci wiem, ze jest prawie wszystko -
najrozniejsze egzotyczne produkty, a przeciez tomatillos nie sa jakies szczegolnie wymyslne.
No to jak to jest?

Jesli 'physalis' sprzedawane w Polsce jest pomaranczowe [a z sieci wiem, ze nazywa sie
physalis peruviana] - to nic nie moge doradzic bo chyba nigdy tego nie jadlam. Mam znajome
Peruwianki, musze zapytac.

Tomatillos sa kwasne, ale nie jak cytryny. Lagodnie kwasne. I dlatego zielony, z gruba skorka
agrest wydaje mi sie byc znakomitym substytutem.

Ale moze lada chwila zaczna je do Polski sprowadzac? Albo nawet hodowac, bo w koncu
pomidory tez przyszly z Meksyku i teraz calkiem dobrze im na polskiej grzadce.

U mnie tomatillos sa b.tanie; funt ponizej $1.


I jeszcze uwaga dotyczaca papryki. Jalapeno nie jest szczegolnie ostra, ale lepiej nie pchac jej
sobie do oczu.
Usunac pestki i scianki dzialowe wewnatrz. Przy ostrzejszych paprykach czy wrazliwszej
skorze uzywac rekawiczek. Umyc rece, jesli nie uzywamy reawiczek




  Re: hej, importerzy - do dziela!
   hazo   23.05.17, 21:33     odpowiedz    
pinkink3 napisała:
> Tomatillos sa kwasne, ale nie jak cytryny. Lagodnie kwasne. I dlatego zielony, z gruba skorka
> agrest wydaje mi sie byc znakomitym substytutem.
>
>
Czy trzeba z agrestu powyciągać pestki? Czy można zmiksować w całości?

  pestki
   pinkink3   23.05.17, 22:20     odpowiedz    
Wszystko jak leci. Tomatillos tez maja male pesteczki.

  Re: pestki
   hazo   23.05.17, 23:00     odpowiedz    
pinkink3 napisała:
> Wszystko jak leci. Tomatillos tez maja male pesteczki.
>
>
I to jest bardzo dobra wiadomość! Jak pokaże się zielony agrest postaram się pamiętać o tym
przepisie.

  bedzie jeszcze 'salsa verde chicken enchilada'
   pinkink3   24.05.17, 00:14     odpowiedz    
hazo napisała:

>Jak pokaże się zielony agrest postaram się pa
> miętać o tym
> przepisie.


Skoro tak, to podam jeszcze jeden bombowy przepis na enczilade z kurczakiem w zielonym sosie!
Pycha!

  Re: bedzie jeszcze 'salsa verde chicken enchilad
   wiesia.and.company   25.05.17, 16:55     odpowiedz    
Mniam, oj, lubię takie smaki! :-)
Z tą miechunką to ciekawa rzecz: kiedy czytam o physalis (czyli miechunce
peruwiańskiej) to trafiam na takie zdjęcie
pl.wikipedia.org/wiki/Miechunka_peruwia%C5%84ska
a gdy sprawdziłam tomatillo, to trafiłam na takie zdjątko (z informacją, że to
miechunka pomidorowa)
www.olx.pl/oferta/tomatillo-nasionka-owoce-miechunka-pomidorowa-pomidor-skorzasty-CID757-IDbspJw.html
Ciekawe, może właśnie physalis byłby jak najbardziej OK? Bo w smaku physalis
jest pośredni między agrestem, pomidorem. Też ma pesteczki, tyle że owoc jest
pomarańczowy, jędrny, twardawy, skórka jest cienka, żadnych kłopotów ze
zjedzeniem ze skórką. No... otwierają się możliwości :-D
--
Wiesia + 5

  miechunki
   pinkink3   27.05.17, 01:14     odpowiedz    
Nie wiem, Wiesiu, co Ci powiedziec, bo nie znam tej miechunki peruwianskiej. Nie wiem nawet,
czy tomatillos zmieniaja kolor na pomaranczowy. Nigdy nie widzialam, w kazdym razie.
Popytam i porozgladam sie. I wtedy odpowiem.

  miechunka, cerrise de terre
   roseanne   30.05.17, 16:52     odpowiedz    
sa zdecydowanie mniejsze i slodsze
tomatillos na dloni zmieszcza sie 2-3 sztuki, cerrise pol koszyczka


ale to ta sama rodzina roslin, obie obiera sie z suchawej oslonki, w przekroju wygldaja tak
samo
--
co bylo to bylo
co moze byc jest
a bedzie to co bedzie

  Re: miechunka, cerrise de terre
   wiesia.and.company   30.05.17, 17:06     odpowiedz    
Aaaa... dzięki, to już wiem więcej. Ale poszukałam w internecie i okazuje się,
że można kupić pulpę z tomatillos w puszce. No dobre rozwiązanie. Bo jednak cena
4,99 za 100 g physalis (miechunki peruwiańskiej) to oj, jednak bolesne... ;-)
--
Wiesia + 5

  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   roseanne   30.05.17, 16:48     odpowiedz    
salse z tomatillos robie , we wrzesnniu, jak sa lokalnie w pelni sezonu
warzywko grilluje, podsmazam cebule, dodaje czosnek, jalapeno albo inna ostra paptyczke -
co pod noz wejdzie
i zbzykuje, z odrobina oliwy

zamkniete hermetycznie, przez gotowanie butelek trzymaja sie doskonale


z surowych jeszcze nigdy nie jadlam



--
co bylo to bylo
co moze byc jest
a bedzie to co bedzie

  do Roseanne
   pinkink3   30.05.17, 20:33     odpowiedz    
roseanne napisała:

> salse z tomatillos robie , we wrzesnniu, jak sa lokalnie w pelni sezo
> nu



> warzywko grilluje, podsmazam cebule, dodaje czosnek, jalapeno albo inna os
> tra paptyczke -
> co pod noz wejdzie
> i zbzykuje, z odrobina oliwy
>
> zamkniete hermetycznie, przez gotowanie butelek trzymaja sie doskonale



Pieczone tomatillos to najbardziej kanoniczna wersja. Tylko zabiera troche czasu.
Zastanawiam sie, czy gdybym polozyla folie aluminiowa na szklana plyte kuchni uzyskalabym
efekt pieczonych tomatillos? Tak w ramach eksperymentu.

Ale...jak dotad nie mam dosyc salsy ze swiezych. I pcham ja do wszystkiego. Wczoraj znow
zrobilam....

Sprobuj z avocado. Ostatnio za rada pewnej Meksykanki polozylam dodatkowo na wierzch
salsy avokado pokrojone w kostke.
Bardzo!;)



  Re: do Roseanne
   roseanne   31.05.17, 09:53     odpowiedz    
polaczenie zielonej salsy z awokado stosuje, lubie

surowizne sprobuje zrobic w sezonie - znaczy najwczesniej w polowie sierpnia - nie ma to
jak smak normalne lokalnie dojrzewanych owocow. warzyw, daleki import to nie to
--
co bylo to bylo
co moze byc jest
a bedzie to co bedzie

  Zielona enczilada. 1 -szarpane mieso
   pinkink3   30.05.17, 19:57     odpowiedz    

Jak obiecalam wczesniej dzis bedzie Salsa Verde Chicken Enchilada, danie proste, szybkie i
bardzo smaczne, niemniej jest pare szczegolow wymagajacych wyjasnienia/podkreslenia.


1. Mieso szarpane
Jak do wielu dan w meksykanskiej kuchni uzywa sie miesa w formie 'shredded'. O ile wiem tej
metody sie w Polsce nie stosuje [nie stosowalo]. 'Shredded' w przypadku miesa znaczy
rozdrobniony na wlokna, poszarpany, (tak jak papier ze shredding machine:).
Niby drobny szczegol ale nadaje charakteru potrawom. Robi sie tak z kazdym rodzajem miesa.
Uzyskuje sie soczyste, aromatyczne mieso.
Jak to zrobic, pokaze.

2. Tortille
Klasyczna wersja jest z kukurydziana tortilla [corn tortilla], ale moze byc tez pszenna. Na
polski uzytek nalesniki beda OK, ale Meksykanki pszenna tortille robia podobnie jak
kukurydziana: mieszaja make z woda i sola, dodaja smalec i wyrabiaja ciasto, ktore jest jak na
twarde pierogi, w zadnym razie nie lejace jak na nalesniki. Odkrawaja po kawalku, tocza
waleczkiem na placki i podpiekaja na goracej patelni. Tortille w zwiazku z tym sa dosc
sztywne i bywa, ze sie krusza - zwlaszcza te z kukurydzy. Wczesniej warto je lekko podgrzac
w micro.


To tyle narazie.
Proponuje zrobic kurczaka szarpanego [moze ktos wymysli odpowiedniejszy przymiotnik bo mi
nic lepszego do glowy nie przychodzi] od poczatku, choc oczywiscie moga to byc resztki z
wczorajszej kolacji.

Gotujemy prosty rosol: kurcze, listek bobkowy, cebula, czosnek, mielony kmin rzymski [cumin].
Ten ostatni doda meksykanskiego smaku i wierzcie mi - bedzie dobrze - nie opuszczajcie go w
przepisie.:)
Kiedy mieso bedzie miekkie za pomoca dwoch widelcow rozdrabniamy je po kawalku. Rosol
troche redukujemy [czyli jeszcze trzymamy jakis czas na palniku] i takim skoncentrowanym
polewamy rozdrobnione mieso. Bedzie wonne i soczyste.

Reszte rosolu odkladamy na inne czasy.
c.d.n


  Zielona enczilada. 2 Farsz
   pinkink3   30.05.17, 20:10     odpowiedz    

Zakladam, ze juz mamy w pogotowiu gotowa salsa verde i poszarpanego kuraka. [patrz
wyzej]


Gromadzimy reszte skladnikow - w moim przypadku byly to pszenne torille - gotowce, ser,
ktory sie bedzie ladnie topil, smietane i cilantro.


Tak, Wiesiu - wiekszosc amerykanskich kuchareczek siega po salse z puszki i swietnie, ze jest
w Polsce osiagalna.
Trzeba ja bedzie jednak troche podrasowac. - Na patelni podsmazamy troche czosnku, na to
wylewamy zawartosc puszki i troche podgotowujemy.
Dodajemy smietane, ser [tez shredded, co w tym przypadku tlumaczy sie na 'tarty'] i zanim
dorzucimy kurczaka, odlejemy troche sosu na pozniej.
Mieszanina wypelniamy tortille/ nalesniki

c.d.n


  Zielona enczilada. 3.Zwijanie i pieczenie
   pinkink3   30.05.17, 20:19     odpowiedz    

Zawijamy i kladziemy szwem w dol do zaroodpornego naczynia, na dno ktorego powinnam byla
nalac sosu ale zapomnialam. Za to o gorze nie zapomnialam.
Wierzch nalezy posypac serem i wsadzic do pieca o temperaturze 180*C na 25-30 minut.
Pierwsze 15 minut - pod folia aluminiowa. Nastepne 10 - juz bez.

Na wydaniu posypac cilantro.

Gotowe!:)


  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   janek53   31.05.17, 04:01     odpowiedz    
Co kraj, .... to obyczaj. Verde, znaczy w hiszpanskim ... zielony wiec okreslenie jest bardzo
wieloznaczne jesli chodzi o skladniki do tworzenia (zielone). Liczy sie (w tym przypadku) kolor.

W Hiszpanii, sos zielony (salsa verde) jest utozsamiany z sosem na bazie natki pietruszki. Nie
innych produktów.

Przyklady:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,133242780,133242780.html
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,88543482,88543482.html
J.53.

  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   pinkink3   31.05.17, 06:33     odpowiedz    
janek53 napisał:


>
> W Hiszpanii, sos zielony (salsa verde) jest
utozsamiany z sosem na bazie natki
> pietruszki. Nie
> innych produktów.


Czy mam rozumieć, że cilantro jest w Hiszpanii
nieznane?
A jak jest z tomatillos?

Pietruszkę b.lubie i w zasadzie jesli o kolor idzie to
nie ma różnicy, ale juz w smaku jest zdecydowana.
Nie od razu je (cilantro) polubiłam, ale teraz już
zupełnie nie wyobrażam meksykanskiego jedzenia
bez niego.
Potrawy z udzialem ryb zawsze są dla mnie
atrakcyjne. Tylko nie wiem co to sa polędwiczki z
morszczuka. A i o samego morszczuka tu byloby
trudno, obawiam sie.
Ale pomarzyć można.
Dziękuję za linki i pozdrawiam



  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   janek53   31.05.17, 11:07     odpowiedz    
Cilantro w Hiszpanii jest znane ale .... prawie nie uzywane w kuchni popularnej bowiem ma
pewna niedogodnosc: nie mozna z nim "gotowac". W podwyzszonej temperaturze, cilantro traci
wszystko, wlacznie z kolorem zapachem.

Inna sprawa to ta "daleka" Hiszpania zwana Wyspy Kanaryjskie. Ze wzgledu na historyczne
wplywy kulturowe wszelkiego typu (tez jezykowe/wymowa/akcent), cilantro jest bardzo
popularne szczególnie w postaci "mojo verde" podawane jako sos do "papas arrugadas"
(ziemniaki pomarszczone). Typowe danie kanaryjskie i kulinarna atrakcja turystyczna.

Przygotowanie "mojo verde": www.youtube.com/watch?v=HUPxpuo8DI8
Papas arrugadas: lh4.googleusercontent.com/-7cB-
awHdDLA/VUZDMJvxeRI/AAAAAAAAFcQ/N8PnKJNNV-Y/w997-h551-no/mojo-verde.jpg

pinkink3 napisała: "Tylko nie wiem co to sa polędwiczki z morszczuka."

Czy z morszczuka czy dorsza, na tym rysunku to prostokat w górnej przedniej czesci (Lomo
extra). Jest to czesc znacznie delikatniejsza czesc niz ta nieco nizsza (Lomo brasa).

www.bacalaosalejandra.com/el-bacalao/
Tomatillos, to Meksyk i inne podobne kraje ale nie Hiszpania.

Jeszcze jedno bardzo wykwintne danie w "zielonym sosie" zwane Cogote (Kokotxas w j.
baskijskim) z morszczuka lub dorsza w salsa verde.

www.restaurantemartinfierro.com/sites/restaurantemartinfierro.com/files/images/kokotxas.jpg

:-) J.53.


  Do.Janka
   pinkink3   31.05.17, 16:57     odpowiedz    
Po kolei:
Nie, zebym szczególnie optowała za cilantro - dla
moich nawyków jedzeniowych pietrucha jest bardziej
uniwersalna i nie do zastąpienia - zapytalam z
ciekawości.
I nie żeby Ci przeczyć ale z tego, co wiem to i
pietruszka traci wiele swego uroku w gotowaniu. Czy
nie tak?

O 'mojo verde' była niedawno mowa na forum, przy
okazji podrozy na Canary.
Wydaje mi sie, ze oba dania sa niezwykle podobne.
Meksykańska salsa verde woła o tomatillos
(kwasność + zawiesistość) podczas kiedy
kanaryjskie mojo daje ocet + zielona paprykę, w tym
samym celu.
Reszta detali w miare podobna.
Jestem pewna , że tez by mi smakowalo .
Zrobie kiedy mi minie szał na s.v., choć się na to w
najblizszym czasie nie zanosi.;)
Pysznie wygladaja Twoje rybki. Do twarzy im w
zielonym;) Nie protestowalabym, gdyby ktoś
zaserwował mi takie danko, to pewne!

Dawno ryby nie mialam. Musze to zmienic.
Salsa jest. ;)

PS
Wybacz ewentualne literowki. Pisze z tel., na leżąco
bo jest jeszcze b.wczesne rano.

  Re: Do.Janka
   janek53   02.06.17, 12:34     odpowiedz    
Jak wczesniej pisalem, Wyspy Kanaryjskie maja wiele wplywów kulturowych z calymi
konsekwenciami (tez kulinarnymi). Szczególnie, wplywy z Ameryki Lacinskiej ale tez Portugalii
czy Maroko.

Dodam: slowo "mojo" (pol. mocho) to po prostu "sos" pochodzace z jezyka portugalskiego
"molho". Verde, to oczywiscie "zielony". Na Wyspach Kanaryjskich, "mojo verde" przygotowuje
sie z uzyciem zielonej papryki, cilandro lub natki pietruszki. Wszystko zalezy od tradycji kazdej
wyspy. Ciekawe, ze glównie podaje sie do ryb a nie mies.

Ciekawostka: nazwa "Canarias", NIE pochodzi od ... kanarków (ptaki) ale od ... psów (can). Po
prostu, w przeszlosci, na tych wyspach bylo mnóstwo psów. :-)

J.53

  Re: Do.Janka
   janek53   10.06.17, 00:41     odpowiedz    
"I nie żeby Ci przeczyć ale z tego, co wiem to i
pietruszka traci wiele swego uroku w gotowaniu. Czy
nie tak? "

Nie tak. Pietruszka (natka) ma dwie mozliwe fazy aplikacji w potrawach. Jedna, to uzycie natki z
lodygami do gotowania np. rosolu (fumé) i druga, to uzycie posiekanych listków (zupy, salatki,
etc.).

Pierwsze uzycie, rzeczywiscie "traci swój urok" jako warzywo do bezposredniego spozycia
jednakze, pozostawia swój "charakter" w fumé. Drugie uzycie (surowe), to nie tylko smak, ale
tez zapach i .. wiele innych doznan organoleptycznych. Obydwa zastosowania sa wspaniale.

J53.


  Do.Janka w spr. cilantro vs pietruszka
   pinkink3   16.06.17, 21:52     odpowiedz    
janek53 napisał:

> Nie tak. Pietruszka (natka) ma dwie mozliwe fazy aplikacji w potrawach. (...)
>
> Pierwsze uzycie, rzeczywiscie "traci swój urok" jako warzywo do bezposredniego
> spozycia
> jednakze, pozostawia swój "charakter" w fumé. Drugie uzycie (surowe), to nie ty
> lko smak, ale
> tez zapach i .. wiele innych doznan organoleptycznych.


Jesli w miejsce 'pietruszki' wstawisz 'cilantro' - nic sie nie zmieni.
W zupie odda swoj aromat tracac wyglad i swiezosc podczas kiedy w formie surowej
dostarczy innych atrakcji ...organoleptycznych.
Zastosowanie obu zielenin identyczne. Smak rozny i rzeczywiscie - nieporownywalny.





  Re: Do.Janka w spr. cilantro vs pietruszka
   pinkink3   16.06.17, 21:58     odpowiedz    

Janek napisal:

"Cilantro w Hiszpanii jest znane ale .... prawie nie uzywane w kuchni popularnej bowiem ma
pewna niedogodnosc: nie mozna z nim "gotowac". W podwyzszonej temperaturze, cilantro
traci
wszystko, wlacznie z kolorem zapachem."



To nie polega na prawdzie. Widocznie zaufales potocznemu przekonaniu. Kolor, owszem -
traci, tak jak i pietrucha, ale rosol z udzialem cilantro to zupelnie inna przygoda.
Sprobuj, a sie przekonasz.
Pozdrawiam


  Re: Salsa verde czyli zielony sos. 1.
   krysia20000   31.05.17, 14:18     odpowiedz    
Włosi też mają salsa verde, które nazywa się tam... salsa verde. Pietruszka,
ocet, kapary, anszuje, czosnek, oliwa, ugotowane żółtko, miąższ chleba. Częsty
akompaniament do wołowiny.

Francuski natomiast sauce verte to albo odmiana sosu chlebowego (sauce verte au
pain), niczym rouille do bouillabaisse, albo - zgodnie z francuską wyższą szkołą
sosjerską - gładki sos emulsyjny z oliwy, czyli zielonkawy w odcieniu majonez,
obsypany albo estragonem, albo drobno posiekaną pietruszką i szałwią. Częsty
akompaniament do ryb.

Miemcy w Hesji też mają swój Grüne Soße, na bazie ugotowanych żółtek roztartych
z kwaśną śmietaną i ze wsadem ziół - we frankfurckim zielonym sosie to
pietruszka, szczypiorek, cząber, ogórecznik, szczaw, rzeżucha i krwiściąg.

Miejsca nie starczy na napomknięcie o zylionach orientalnych dipów, które
zapewne zainspirowały europejskie sosy zielone, zaszczepione przez jezuickich
misjonarzy i kreolskich plantatorów trzciny tubylczej ludności Mezoameryki, a
następnie przez tych ostatnich Jankesom.

  O zielonych
   pinkink3   31.05.17, 17:25     odpowiedz    
Krysina erudycja nigdy nie zawodzi!

Zielone sosy są popularne, lubiane i znane jak świat
szeroki bo dlaczego tak miałoby nie byc?

Są na ogół lekkie, odświeżające, energizujące i dają
radość nie tylko podmiebieniu ale i oczom. Nie
wspomnialam o zaletach zdrowotnych, bo wiadomo -
witaminy z zielonego aż skaczą.

Nie przypominam sobie jednak, żeby jakikolwiek
zielony sos, może poza bialawym koperkowym - miał
silną pozycję w tradycyjnej polskiej kuchni. Wiem,
klimat...
Czas to zmienić.
Viva salsa verde!

  Re: O zielonych
   krysia20000   31.05.17, 18:41     odpowiedz    
W sumie sos koperkowy kolorystycznie jest sosem zielonym (kinda sorta), chociaż
nie jest przygotowywany na zimno, jak te wymienione wcześniej. Po prostu
beszamel (albo veloute, jeśli już ktoś się upiera, że beszamel to tylko biała
zasmażka rozcienczona mlekiem, tudzież śmietanką) z dodatkiem koperku.

Za to angielski sos miętowy zdecydowanie zaliczyłbym do green sauces. Dodatek do
pieczeni jagnięcej tak obowiązkowy jak mus jabłkowy do Kaiserschmarrna.

  Re: O zielonych
   krysia20000   31.05.17, 18:53     odpowiedz    
Aha, a w ramach sosjerskiej ciekawostki, to w kuchni francuskiej istnieje coś
takiego jak sos polski, albo polska okrasa. Ciekawe, czy wiecie co to takiego.

  sauce Polonaise
   pinkink3   31.05.17, 20:44     odpowiedz    

Wiem, bo sie rozejrzalam. :)

Chyba go juz widzialam [w formie przepisu] w ktorejs z przedwojennych ksiazek kucharskich. U
Monatowej albo Cwierczakiewiczowej.

Dzieki za sosjologiczne ciekawostki. Prosim o wiecej.


No i o te placki jablkowe czekajace na ujawnienie....

  Re: O zielonych
   hazo   31.05.17, 21:59     odpowiedz    
krysia20000 napisał(a):
> Aha, a w ramach sosjerskiej ciekawostki, to w kuchni francuskiej istnieje coś
> takiego jak sos polski, albo polska okrasa. Ciekawe, czy wiecie co to takiego.
>

Czy to może chodzi o bułkę tartą z masłem?

  Re: O zielonych
   pinkink3   31.05.17, 22:38     odpowiedz    
hazo napisała:


> Czy to może chodzi o bułkę tartą z masłem?<





To tylko jeden z elementow ale zgadujesz dobrze


  do Krysi
   pinkink3   31.05.17, 20:35     odpowiedz    
krysia20000 napisał(a):

> W sumie sos koperkowy kolorystycznie jest sosem zielonym (kinda sorta)

:) Masz racje - kinda-sorta:))
To, co u mnie w domu podawano z trudem moznaby nazwac zielonym. I kudy mu do salsy. Ale
i tak go uwielbialam.



>
> Za to angielski sos miętowy zdecydowanie zaliczyłbym do green sauces.

Tak. Tylko trzeba miec w pogotowiu krople mietowe. Albo 'Ludwika' z epoki szczesliwie
minionej.;)
Roznica w smaku bedzie niezauwazalna.;)




>Dodatek d o
> pieczeni jagnięcej tak obowiązkowy jak mus jabłkowy do Kaiserschmarrna.<

À propos - kiedy kolejne jablkowce?


  Re: do Krysi
   krysia20000   01.06.17, 17:54     odpowiedz    
> Roznica w smaku bedzie niezauwazalna.;)

Co, nie lubisz świeżej mięty, czy miętowego sosu? Ja tam ubielwiam miętowy smak.
Tabouleh bez mięty, to jak ułan bez okienka bułanego.

Co się zaś tyczy jabłeczników i innych słodyczy, to muszę z uwagi na rosnącą
oponę przystopować nieco, bo się już budzę w nocy wystraszony, że ktoś mnie w
pasie obejmuje i się dobiera. Muszę albo przećwiczyć, albo znaleźć jakiś
łakomych frajerów do skarmienia, bo niestety, co upiekę, to zjadam. Wczoraj aż
się musiałem opamiętać i kilka tarteletek wyciepnąć do kompostownika...
uprzednio wyjadłszy z nich owoce i krem katalońsko-jogurtowy.

Zatem na następne jabłeczniki trzeba będzie poczekać. W międzyczasie może jakiś
wątek otworzę niesłodki. Zbieram materiały na bliskowschodnie klimaty...

  Re: O zielonych
   roseanne   01.06.17, 10:29     odpowiedz    
krysia20000 napisał(a):

> W sumie sos koperkowy kolorystycznie jest sosem zielonym (kinda sorta)

no tak, swoj wielkcny, podawany do jajek tez nazywam zielonym sosem
zielenina, jaka podpadnie pod noz, ( pietruszka, szczypiorek, koperek, aragula, liscie rzodkiewki,
jesli z dobrego zrodla) z mieszanina jogurtu i majo
--
co bylo to bylo
co moze byc jest
a bedzie to co bedzie

  Tomatillos...
   nobullshit   08.06.17, 22:27     odpowiedz    
Jak mogłaś, Pink? Tęsknię za nimi tragicznie i nie mam skąd ich wziąć.

Pierwsze tomatillos przysłała mi Thiessa pocztą. :) Od razu się zakochałam.
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,84085673,84085673.html
Potem namówiłam znajomą Taty, żeby wysiała je na swojej działce. Uzyskałam parę
kilo, część zamroziłam, żeby wystarczyło na dłużej. Ale było to 8 lat temu.
Więcej prosić nie chciałam, po roboty z tym masa: wysiewanie, pikowanie, sadzenie...

Tę śmieszną miechunkę peruwiańską można u nas kupić, miechunki pomidorowej nie.
Chlip, chlip.


  tomatillos na tomatach i sopa
   pinkink3   16.06.17, 21:42     odpowiedz    
Droga N.
pokazuje jeszcze dwie kolejne odslony naszego zielonego obiektu uwielbienia - nie, zeby Ci
robic krzywde, a raczej zeby przykryc te paskudnie blade nalesniki, ale przede wszystkim, zeby
zachecic importerow/ plantatorow krajowego chowu/ dzialkowiczow do wprowadzenia
WRESZCIE tomatillos na polskie stoly.

Przypomnialas mi watek Thiessy, a osobliwie - temat 'tomatillos'.[Calkiem zapomnialam, a
przeciez wpisywalam sie nawet].
Jej zdaniem te egzotyczne z pozoru owoce (!) chetnie rosna na polskiej glebie.
Wiec?

Oczywiscie,z przyjemnoscia ulzylabym Twej tesknocie ale troche za daleko (i za dlugo) byloby
im wedrowac.

Na zdjeciu: 1.tomatillo sopa z kurczakiem [shredded!], o ktorej juz byla wzmianka w
Thiessowym watku no i zastosowanie nad wyraz prostackie -2. jako polewka po tomatach.;)

Z zupa mialam o tyle prosciej ze polaczylam gotowa [zrobiona w domu] salse z rosolem. Na
wierzch poszedl poszarpany kurak, smietana [Crema Mexicana] i cilantro.



  Re: tomatillos na tomatach i sopa
   nobullshit   17.06.17, 00:24     odpowiedz    
Być może tomatillos chętnie rosną na polskiej glebie, ale ja nie mam gleby, mam
tylko balkon. Oraz robi mi się słabo na myśl, że miałabym coś wysiewać i pikować.

Od Ciebie istotnie za daleko na import. Powinnam odnowić kontakty z Thiessą. :)

Ale jest takie stare chińskie przysłowie: jeśli będziesz siedział nad rzeką
dostatecznie długo, przypłynie nią trup twojego wroga. Może więc doczekam się
tomatillos na polskich bazarach. Jest na nich tyle rzeczy, których nie było pięć
czy dziesięć lat temu, więc wszystko jest możliwe.

  Re: tomatillos na tomatach i sopa
   wiesia.and.company   17.06.17, 16:45     odpowiedz    
Oj to to! Doczekamy się! Na razie można kupić w puszce w sklepach internetowych
i stacjonarnych sieci "Kuchnie świata". :-)
--
Wiesia + 5

  Re: tomatillos na tomatach i sopa
   hazo   17.06.17, 17:22     odpowiedz    
wiesia.and.company napisała:
> Na razie można kupić w puszce w sklepach internetowychi stacjonarnych sieci "Kuchnie świata".
>

Tylko ma zdecydowanie zbyt dużo zbędnych składników:
"Skład: zielony pomidor tomatillo, woda, chile jalapeńo, cebula, przyprawy, sól jodowana,
kolendra, ocet vinegret trzcinowy, czosnek w proszku, zagęszczacze (guma ksantanowa, guma
arabska, karagen lub guma guar), kwasek cytrynowy, benzoesan sodu, sorbinian potasu.
"

Wolałabym produkt bez tych różnych gum, karagenu, benzoesanu itp.


  Re: tomatillos na tomatach i sopa
   nobullshit   18.06.17, 01:20     odpowiedz    
hazo napisała:

> wiesia.and.company napisała:
> > Na razie można kupić w puszce w sklepach internetowychi stacjonarnych sie
> ci "Kuchnie świata".
> >
>
> Tylko ma zdecydowanie zbyt dużo zbędnych składników:
Bez niektórych pewnie by się to zepsuło. Ale po co tam jest kolendra?! :)
Trzeba będzie przetestować. Dzięki, Wiesiu, za info.







Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd