Taaaak. Moja deska do krojenia wyglądała niezwykle krwawo....
Ciasto (wytrawne LCB):
100 g masła o temperaturze pokojowej
200 g mąki
1 jajko
szczypta soli
2-3 łyżeczki wody
masło rozetrzeć z mąką i solą, dodać jajko rozrobione z wodą. Szybko zagnieść
nożem, jeszcze szybciej rękoma uformować kulę. Podzielić na dwie części,
schłodzić.
Następnie połówkę ciasta (druga połowa na drugą tartę) rozwałkować, wyłożyć do
formy, podpiec przykryte papierem i fasolą ok. 20 min.
Pęczek botwiny (zakończonej 4 buraczkami wielkości pięści dziecka lat 2) i 25
dag szpinaku. Pół główki czosnku. Czosnek wrzucić na patelnię i masełko. Dodać
pokrojone drobno: buraczki, liście botwiny, szpinak. Posypać solą, pieprzem
dusić. Doprawić: czerwonym pieprzem, kuminem i chili (utłuczonymi na miazgę w
moździerzu). Gdy lekko przestygnie, dodać śmietanę - na oko z pół szklanki 12% -
tak, żeby było zwarte, a nie paciajowate.
Wyłożyć na upieczony spód.
I teraz masa, z której jestem bardzo dumna, bo nie smakuje jajecznicą.
Kawałek sera żółtego (ok 20 dag) zetrzeć na tarce o małych oczkach. Dodać 1
jajko (surowe) i ok. 150 ml śmietany. Rozmieszać, posolić, poppieprzyć,
pochilić. Wykładać łychą na botwinę, delikatnie rozprowadzić. Zapiekać do
uzyskania rumieńca.
--
Mam smoka i nie zawaham się go użyć!!!
Ciasto (wytrawne LCB):
100 g masła o temperaturze pokojowej
200 g mąki
1 jajko
szczypta soli
2-3 łyżeczki wody
masło rozetrzeć z mąką i solą, dodać jajko rozrobione z wodą. Szybko zagnieść
nożem, jeszcze szybciej rękoma uformować kulę. Podzielić na dwie części,
schłodzić.
Następnie połówkę ciasta (druga połowa na drugą tartę) rozwałkować, wyłożyć do
formy, podpiec przykryte papierem i fasolą ok. 20 min.
Pęczek botwiny (zakończonej 4 buraczkami wielkości pięści dziecka lat 2) i 25
dag szpinaku. Pół główki czosnku. Czosnek wrzucić na patelnię i masełko. Dodać
pokrojone drobno: buraczki, liście botwiny, szpinak. Posypać solą, pieprzem
dusić. Doprawić: czerwonym pieprzem, kuminem i chili (utłuczonymi na miazgę w
moździerzu). Gdy lekko przestygnie, dodać śmietanę - na oko z pół szklanki 12% -
tak, żeby było zwarte, a nie paciajowate.
Wyłożyć na upieczony spód.
I teraz masa, z której jestem bardzo dumna, bo nie smakuje jajecznicą.
Kawałek sera żółtego (ok 20 dag) zetrzeć na tarce o małych oczkach. Dodać 1
jajko (surowe) i ok. 150 ml śmietany. Rozmieszać, posolić, poppieprzyć,
pochilić. Wykładać łychą na botwinę, delikatnie rozprowadzić. Zapiekać do
uzyskania rumieńca.
--
Mam smoka i nie zawaham się go użyć!!!

