FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  moje przetwory
   ptasia   28.06.06, 20:56 zarchiwizowany
jest wątek o nalewkach i są osobne o dżemach truskawkowych, a może tak w ogóle
o przetworach...?
to mój pierwszy rok przetwarzania :), w związku z rozwiniętą pasją gotowania.
poza tym w nowym mieszkaniu mam spiżarnię. i oto parę tworków, na pierwszy ogień:
ESENCJA WANILIOWA
do stosowania w ciastach/deserach, zamiast cukru wanilinowego. jeśli ktoś, tak
jak ja, lubi Nigellę, wie, że często pojawia się w jej przepisach. u nas niet,
rodzice przywieźli mi małe coś 5 ml z Austrii za ciężkie pieniądze. zużyłam w
ciągu miesiąca może, zdenerwowałam się, poszperałam w necie i nastawiłam.
wsadziłam 7 lasek wanilii (nabytych zbiorczo na Allegro) rozciętych wzdłuż do
20 ml wódki, zakręciłam, odstawiłam. jeszcze tego samego dnia zaczęło
ciemnieć, teraz (po 2,5 tyg.) pachnie już mocno burbonową wanilią. wg.
przepisów można wsadzać od 6 do nawet 10 lasek, odstawiać na od 4 tyg. do im
dłużej, tym lepiej.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  Re: moje przetwory
   alusmi   28.06.06, 21:14 zarchiwizowany
no prosze prosze....
interesujace :)

  dżemy pomarańczowe wg. żelfixu
   ptasia   28.06.06, 21:26 zarchiwizowany
od kiedy pokochałam dżemik porzeczkowy Taty przyjaciółi i dowiedziałam się, że
to cudo powstaje przy pomocy i wg. przepisu z żelfixu, zaczęłam szaleć. bo,
przede wszystkim, to jest pieruńsko proste, szybkie i smaczne.
oto podsumowanie dżemów pomarańczowych + z czerwonego grejpfruta, krzyżówka
przepisu z opakowania żelfixu + wskazówki z How to be a domestic goddess
Nigelli, czyli: gotowanie grejpfrutów/pomarańczy 2 h + pokrojenie całości jak
leci, ze skórką (wydłubujemy pestki) i dalej jak w żelfixie. do wersji brown
orange dodałam, zgodnie z sugestią, brązowy cukier, trochę melasy (winogronowej,
tj. pekmezu z warszawskiej Samiry) i rumu, ale ten ostatni trochę mi nie pasuje.
będę jeszcze eksperymentować na jesieni.
zbliżenie: brown orange. słoiki: pomarańcze z przyprawami (cynamon, imbir),
grejpfrut (mniam), brown o.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica







  Re: moje przetwory
   siostraheli   28.06.06, 21:28 zarchiwizowany
super.

  Re: moje przetwory
   fettinia   28.06.06, 21:30 zarchiwizowany
Ptasiu piekne i pewnie bedzie smakowite:)
--
la donna e mobile :)
Pomóżmy Małgosi
no i jeszcze Pinezka

  Re: moje przetwory
   marghe_72   28.06.06, 21:48 zarchiwizowany
zapisane
--
"stoję na stanowisku, że nouvelle cuisine jest po prostu głupia" N. Ephron

  cd. dżemów
   ptasia   28.06.06, 22:05 zarchiwizowany
zapomniałam dodać, że pyszny z żelfixu wychodzi też dżem z szarej renety. zawsze
też (do każdego dżemu) dodaję do smaku sok z 1/2 - całej cytryny lub limonki (co
też jest na opakowaniu). wszystkie dżemy robiłam z wersji 2:1, poza truskawkami,
które zaraz wkleję - te 3:1. ale to był przypadek, tj. nie wiedziałam, że są
różne wersje... a wcześniej i tak starałam się kontrolować ilość cukru. reneta
imho nie potrzebuje tak dużo.
na zdjęciach: zoom na truskawki. robiłam trzy wersje: z wanilią (gotowałam z
laską - nie czuję różnicy), normalne i orientalne (z wodą różaną i pomarańczową
i to chyba był błąd, albo może po prostu coś dla koneserów... na szczęście np. w
wypiekach aromat się ulatnia). zdjęcie zbliżenie: właśnie te orientalne. poza
tym: przekrój spiżarni, półka słodka :)
już jutro wrzucę picalilli i brown sauce.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica







  łoł. super! jakie prezenty na X-mas będą! :-) n/t
   jacek1f   29.06.06, 00:18 zarchiwizowany


  Ginger spice?????
   calama   30.06.06, 19:44 zarchiwizowany
Ptasia - a ginger spice stoi też w spiżarni...
poproszę o przepis :)
Uwielbiam imbir w każdej postaci.
Z herbata, kawą, sushi i w potrawach.
I te słoiczki tak bardzo mnie zaciekawiły :)

  Re: Ginger spice?????
   ptasia   01.07.06, 16:21 zarchiwizowany
niestety, to orange & spice. czyli pomarańcze + cynamon (ok. łyżki) i mielony
imbir, chyba nic więcej nie dawałam - i bardzo łagodnie czuć przyprawy. myślę,
że następnym razem poczynię sobie odważniej - na pewno więcej cynamonu, i może
dodam świeży imbir?
samego imbirowego (jeszcze) nie robiłam.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica

  Re: moje przetwory
   alusmi   29.06.06, 09:26 zarchiwizowany
ale ale
ile ml tej wodki?
20 ml to cos malo, moze 200?
a na taka butelczyne jak na zdjeciu ile lasek?
jakis cukier sie tam sypie?

  Re: moje przetwory
   alcia15   29.06.06, 10:12 zarchiwizowany
właśnie ile tej wódki ,bo mam ochotę na tą naleweczkę/esencję

  Re: moje przetwory
   ptasia   29.06.06, 10:29 zarchiwizowany
no tak, oczywiście, że 200 ml, a 0,20 l.
lasek wsadziłam 7 rozciętych wzdłuż, ale tak jak pisałam, można więcej (w
przepisach w necie było od 6 do 10).
żadnego cukru!
poza tym jako nalewka - hm, trzeba by spróbować. osobiście w ogóle wódki nie
piję, a połączenie z wanilią w ogóle mi nie pasuje. z pewnością esencja jest b.
skoncentrowana, może do celów napojów % mniej dodać lasek lub większą ilość wódki?
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica

  piccalilli
   ptasia   29.06.06, 11:04 zarchiwizowany
przepis wzięłam z Thorn Cookery Book (kuchnia brytyjska), znalezionej na półce
przy okazji porządków.
składniki (po podzieleniu na 1/2 ksiązkowych):
1,5 kg mieszanki warzyw (kabaczek - wzięłam cukinię, małe cebulki, kalafior, ogórek)
2 x 7,5 ml soli
7,5 g kurkumy
85 gram cukru
17,5 g mąki kukurydzianej
42,5 g suchej musztardy (nie miałam, dodałam trzy łyżki Kamisu)
1 Litr + 125 ml octu (okazało się znacznie za dużo, o czym niżej)

Warzywa kroimy drobno, sypiemy sól warstwami, odstawiamy na 2 h pod przykryciem.
Potem odcedzamy, wsadzamy do gara, dodajemy 1 l octu i zagotowujemy.
Kurkumę, cukier, mąkę kuku i musztardę mieszamy z 125 ml octu, dodajemy do warzyw.
Gotujemy na małym ogniu, aż warzywa będą ugotowane, a sos gęsty i do słoików.

Po postąpieniu zgodnie z ww., miałam ponad litr wściekle kwaśnych warzyw w
zdecydowanie rzadkim sosie nie gęstniejącym mimo gotowania. odcedziłam większość
płynu, dosypałam stopniowo ok. 2 szklanek cukru (zwykłego i brązowego), próbując
cały czas i podsypalam jeszcze mąką kuku (ok. 3/4 szklanki może). i wtedy
uzyskałam to, co trzeba - gęsty i kwaśny, ale nie zanadto, sos warzywny, bardzo,
bardzo żółty (chochla też wciąż jest żółta, mimo 2 x pobytu w zmywarce).
robiąc kolejny raz bym obcięła ilość octu o 1/2 i zobaczyła co dalej, może nie
trzeba by dosypywać więcej cukru/mąki.
fajne do dań z grilla, sera żółtego, chipsów czy warzyw jako dip. po zmieszaniu
z majonezem lub śmietaną, ew. gęstym jogurtem, daje sos remoulade.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  brown sauce
   ptasia   29.06.06, 12:07 zarchiwizowany
Przepis z How to be a domestic... Nigelli.
Absolutny hit u mnie w domu – mama przypomniała sobie, że w Londynie marynowała
w tym żeberka, koleżanka-wegetarianka zajadała się warzywami maczanymi w brown
sauce, M lubi do wędlin. Mi smakuje do prawie wszystkiego :), włącznie z rybą i
frytkami. Smakuje b. podobnie do kupnego HP (bywa w delikatesach, np. Bomi).
Nigella w którymś programie polewała nim omlet przed zawinięciem w pitę.

Proporcje na 2,5 l. sosu:

1 kg rabarbaru
500g czerwonej cebuli
2 długie papryczki chilli z wydłubanymi nasionami (tj. sami je usuwamy :)
2 ząbki czosnku
300g jabłek niekwaśnych (czyli z grubsza 1 większe jabłko)
30 g (ok 3 cm) świeżego imbiru, startego
1 łyżka imbiru suszonego
1 łyżka słodkiej papryki
150 g rodzynek sułtańskich
75 g suszonych wiśni/czereśni (nigdy nie widziałam na oczy, za 1 podejściem nic
nie dodałam, za drugim dodałam kilka czereśni koktajlowych, ale chyba można
spokojnie ominąć tą pozycję)
500 ml octu z czerwonego wina
1 łyżka soli
1 kg cukru demerara (brązowy kryształ)


Rabarbar obrać, pokroić na kawałki ok. ½ cm. Wrzucić do garnka o
podwójnym/grubym dnie. Drobno pokroić/rozdrobnić cebule, czosnek i chilli,
wrzucić do rabarbaru. Podobnie pokroić jabła i do tego samego garnka. Dodać
świeży imbir i całą resztę składników.
Zagotować a następnie gotować ok. 45 minut na małym ogniu, aż uzyskamy pulpę.
Zdjąć z ognia, ostudzić ok. 10 minut i zmiksować, po ok. chochli-dwóch na raz na
gładki sos (miksowałam w blenderze). Przelewać do wyparzonych słoików.

--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  Re: piccalilli
   chank2   29.06.06, 12:40 zarchiwizowany
o, zupełnie jak marynaty hinduskie w "Bogu rzeczy małych"- jednej z
najpiekniejszych książek świata, moim zdaniem.
--
między ciszą a ciszą sprawy się kołyszą...
www.naszewycieczki.pl

  Re: piccalilli
   red_ali   29.06.06, 13:58 zarchiwizowany
Jeżeli chodzi twoje przetwory, to uważaj Ptasiu - dowiedzą się o nich ci z TVP
i zakupią żeby zrobić piękny i przekonujący spot reklamowy :))

  Re: piccalilli
   ptasia   29.06.06, 15:53 zarchiwizowany
;)
myślę, że skojarzenie z Indiami jest słuszne. swoją drogą ciekawe, ile potraw
Anglicy wchłonęli z kolonii, ew. przerabiając na swoją modłę, np. robiąc chutney
na occie a nie na ghee...
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica

  Re: moje przetwory
   linn_linn   29.06.06, 14:23 zarchiwizowany
Uwielbiam takie polki pelne przetworow...

  Re: moje przetwory
   nobullshit   30.06.06, 01:54 zarchiwizowany
Piękne i jakie oryginalne!

  Re: moje przetwory
   ocean.niespokojny   02.07.06, 10:08 zarchiwizowany
robisz oryginalne przetwory
chyba sie skuszę

  Re: moje przetwory
   qubraq   02.07.06, 16:28 zarchiwizowany
Ja zrobiłem sobie na poczatku zabawy gdzieś z 5 lat temu esencję waniliową wg
XIX-wiecznej recepty Pani Gruszeckiej co po przetłumaczeniu na nasze jednostki
z łutów i granów oraz uncji dało

27 g utartego cynamonu,
21 g utartego goździka i
4 przeskrobane laski wanilii
...do 200 ml spirytusu;

jednocześnie nastawiłem wg jej przepisu wisniowkę pestkówkę a po połowie roku
zacząłem dodawać po kilka kropel przygotowaną własnie "esencyję waniliową"...
Czy użytu przez Ciebie zwrot "pachnie już mocno burbonową wanilią" ma sugerować
perfumy YR? :)
Andrzej

  Re: moje przetwory
   ptasia   02.07.06, 21:09 zarchiwizowany
> Czy użytu przez Ciebie zwrot "pachnie już mocno burbonową wanilią" ma sugerować
>
> perfumy YR? :)

dokładnie tak :)
a jak Twoja esencja się sprawowała na dłuższą metę?
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica

  kolejne dżemy...
   ptasia   11.07.06, 19:45 zarchiwizowany
wypycham, bo stworzyłam i wypróbowałam kolejne (znów żelfixowe).
pierwszy roboczo nazwałam "agresty dwa", bo jest z agrestu czerwonego i
zielonego, przy czym 1/2 zmiksowałam pobieżnie w blenderze. brakowało mi trochę
- na oko - do 1 kg, więc dorzuciłam trochę białych porzeczek, co były pod ręką.
postępowanie dalej jak na opakowaniu żelfixu 1:3.
efekty smakowe ok, choć nie powalające. ale wygląda chyba nie tak źle.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  i malina
   ptasia   11.07.06, 19:47 zarchiwizowany
a z tego już jestem bardzo, bardzo dumna. M powiedział, że najlepszy dżem
malinowy, jaki jadł :) kolor jest obłędny, a zapach... chyba muszę dorobić :)
postępowanie jak przy żelfixie 1:3, ale zredukowałam ilość cukru do ok. 250 g.
na zdjeciu widok na słoik i tosta z dżemem.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  i chutney pomi-imbirowy
   ptasia   11.07.06, 19:50 zarchiwizowany
przepis tu
kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,40159646,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
zrobiłam jakiś czas temu, ale jakoś dopiero niedawno zaczęliśmy jeść. M wyraził
swoją aprobatę, ja na początku marudziłam, bo to właściwie sos pomidorowy, jak
na chutney jest mało kwaśny. jednak smak jest delikatny a ciekawy, i wciąga.
dziś jadłam na chlebie i resztkach bakłażana z sałatki. na zdjęciu to, co
ocalało w słoiku.
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica



  Ptasia jestes niemozliwa:))))))
   fettinia   12.07.06, 15:08 zarchiwizowany
Chiba w koncu tez zrobie zdjecia moich:))
--
la donna e mobile :)
Pomóżmy Małgosi
no i jeszcze Pinezka

  zaraz niemozliwa:))))))
   ptasia   12.07.06, 16:10 zarchiwizowany
wklejaj, wklejaj :)
ja wszystkich stworzonych wcale nie wkleiłam :) nie mówiąc o tych, które czekają
w kolejce :)
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica

  Re: zaraz niemozliwa:))))))
   fettinia   12.07.06, 16:12 zarchiwizowany
hihi-kochana ale ja tyle miejsca w szafkach nie mam:))))A niemozliwie
produktywna to ty jestes:)))
--
la donna e mobile :)
Pomóżmy Małgosi
no i jeszcze Pinezka

  chutney brzoskwiniowy - i pasuję :)
   ptasia   19.07.06, 19:51 zarchiwizowany
tj. pasuję do września, bo w weekend jadę na Mazury do 1/2 sierpnia (yessss!) i,
eee, trochę zabrakło mi miejsca w spiżarni, po tym jak upchnęłam tam jeszcze
dżem porzeczkowy. a na jesieni podejście do ajwaru, żurawiny/borówki i dalsze
chutneye!
przepis
puszkkka.spinacz.pl/przepis.php3?id=2902
tak w ogóle pochodzi z opakowania cukru żelującego Oetkera 1:3, co odkryłam
robiąc chutney.
wygląda w sumie trochę jak zupa orientalna, tylko zastygnięta :)
--
Jane: One does not know what to think.
Lizzie: I beg your pardon, one knows exactly what to think!
Bica





  Re: moje przetwory
   quara   08.12.06, 16:48 zarchiwizowany
Dostałam od Mikołaja książkę Nigelli w prezencie, więc postanowiłam zrobić sobie
esencję waniliową wg Twojego przepisu. Niecierpliwie czekam na rezultaty :)

--
mammaći i pappaći

  Re: moje przetwory
   ptasia   08.12.06, 18:41 zarchiwizowany
oj, żebym nie wprowadziła w błąd - Nigella używa esencji namiętnie, ale, sądząc
po wyglądzie butelki w programach, kupnej - ja zrobiłam swoją + podałam przepis
wg. przepisów na różnych stronach amerykańskich.
--
There are nine million bicycles in Beijing/That's a fact/It's a thing you can't
deny/Like the fact that I will love you till I die
Bica

  Re: moje przetwory
   dorotus76   08.12.06, 19:01 zarchiwizowany
Ale pięęęęęęęękne te przetwory!
A po dżem truskawkowy już nawet ręke wyciągnęłam...a tu monitor :(
pzdr
--
home is where the heart is...
...wpadnij do mnie na ciacho:)... (strona
raczkująca)

  Jak ja lubię ten wątek :-)
   cipcipkurka   10.12.06, 07:50 zarchiwizowany
"pasuję do września"---a tu grudzień mamy. No to co zrobiłaś przez te miesiące, Ptasiu?
--
(...) suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie
dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po
najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, ci.. ci.. kurka;

  Re: Jak ja lubię ten wątek :-)
   ptasia   10.12.06, 11:46 zarchiwizowany
cipcipkurka napisała:

> "pasuję do września"---a tu grudzień mamy. No to co zrobiłaś przez te miesiące,
> Ptasiu?

:) oczywiście, że nie spasowałam! na działce pierwszy raz było sporo materiału
do przerobienia: czerwone porzeczki, więc zrobiłam dżem
brzoskwiniowo-cz.porzeczkowy (proporcje ok. 1:1, na bazie żelfixu 3:1) i
polecam, jabłka no name przerobiłam na duże ilości dżemu korzennego (tak samo
wcześniej robiłam antonówki i szarą renetę), maślaki rosnące pod domem
zamarynowaliśmy, a ze śliwek zrobiłam fajny sos, na który przepis zaraz wrzucę i
dżem mocno imbirowy (chyba za bardzo...). Poza tym: różne wersje borówek i
żurawin, marynowana cukinia+bakłażan, papryka, dynia, oraz udoskonalałam dżem
pomarańczowy, ale to niedawno ;)
Na zdjęciach borówki i żurawiny (cukru maksymalnie 28-30 dkg, proporcje do
gruszek 3:1 i wcześniej przelewam borówki wodą + gotuję ok. 15 min + dalej jak w
żelfixie), jabłka i cukinia+bakłażan marynowane wg.
www.puszka.pl/przepis.php3?id=2760 - tylko, że bez marchewki, a z
dodatkiem bazylii, cebuli i czosnku i równe proporcje bakłażana i cukinii.
--
There are nine million bicycles in Beijing/That's a fact/It's a thing you can't
deny/Like the fact that I will love you till I die
Bica

  chiński sos śliwkowy
   ptasia   10.12.06, 12:15 zarchiwizowany
sos, zrobiony ze śliwek działkowych, a który okazał się b. fajną rzeczą. Przepis
z HTBADG Nigelli.
2 kg śliwek - odpestkowanych, pociętych na ćwiartki - nie muszą być b. dojrzałe
750 g jabłek, obranych, wydrążonych, pociętych na kawałki 1 cm
1 średnia czerw cebula
4 zmiażdżone ząbki czosnku
750 ml octu ryżowego
500 g cukru pudru
500 g cukru ciemnego/jasnego muscovado
2 cm kawałek imbiru, obrany, drobno posiekany
2 długie czerw papryczki chili
2-4 suszone papryczki chili (nie miałam, dodałam zdaje się szczyptę chili w
proszku na 1/2 ilości)
2 łyżki przyprawy 5 smaków
1 laska cynamonu, połamana na kawałki
2 kawałki suszonej skórki pomarańczowej (opcjonalnie)
Wrzucamy wszystko do gara i gotujemy na stałym ogniu przez 1-1 1/2 h. Gotowy sos
będzie płynnawy, ale jednolity, o strukturze dżemu (gęstnieje w słoikach).
Przekładamy do wyparzonych słoików. Z podanych ilości wychodzi prawie 3 l.
Podobnie jak brown sauce, świetny do niemal wszystkiego - sera pleśniowego,
wędliny, pieczonego mięsa, maczania warzyw lub snacków... Widoczny na 1 zdjęciu,
na drugim dynia słodko-ziołowo-octowa w dwóch odsłonach.
A! Zapomniałam, co jeszcze: zrobiłam różne ajvary (pewnie część z nich bliżej ma
do pindżuru, relishu czy innych past), a jeśli zostaje mi trochę duszonych
warzyw, bo ta potrawa pojawia się u nas cyklicznie, ostatnio gł. z dynią -
doprawiam trochę mocniej, lekko miksuję (nie na zupę) i pasteryzuję jako kolejny
"ajvar".
Natomiast dżem truskawkowy niestety brzydko się starzeje - zmienił smak i kolor
na in minus. W przyszłym roku zrobię tylko krótką serię.
--
There are nine million bicycles in Beijing/That's a fact/It's a thing you can't
deny/Like the fact that I will love you till I die
Bica

  Ptasiu, podziwiam szczerze :-) n/t
   cipcipkurka   10.12.06, 20:35 zarchiwizowany

--
(...) suma tych możliwości, mąk, definicji i części jest tak nieobjęta i tak niepojęta oraz nie
dająca się wyczerpać, iż z najgłębszą odpowiedzialnością za słowo i po
najskrupulatniejszym rozważeniu trzeba powiedzieć, że nic nie wiadomo, ci.. ci.. kurka;

  artystycze rzemioslo
   pinkink2   10.12.06, 21:18 zarchiwizowany
Ja tez.
Jestem pod wielkim wrazeniem. To artystyczne rzemioslo, bez watpienia.
I mam pytanie? Czy zjadacie w ciagu to, co tak pieknie wyprodukowalas?
Pytam, bo kiedys tez miewalam podobne porywy, (nie, nie nie takie piekne ani
nie takie wymyslne), wstawialam sloiczki na polke w spizarni i na tym sie z
reguly konczylo.))

Wygladaly pieknie i to mi w gruncie rzeczy wystarczalo do szczescia.))







  Re: artystycze rzemioslo
   ptasia   10.12.06, 21:43 zarchiwizowany
zjadamy :) choć jeśli chodzi o przerób w skali roku - jeszcze nie jestem z
stanie oszacować. trochę powędrowało do rodziny, na pewno całych plonów rocznych
dżemowych w rok nie przejemy, ale sądzę, że nie musimy. poza tym ja nie robię
dużo z każdego rodzaju - dyni mam po dwa słoiki z każdego typu, podobnie
cukinii, więcej niektórych dżemów czy tego sosu śliwkowego.
a jeśli chodzi o wygląd - często, zwłaszcza jak jestem zestresowana, idę do
spiżarni, stoję i się gapię kilka minut - pomaga.
dziękuję za komplementy ;)
--
There are nine million bicycles in Beijing/That's a fact/It's a thing you can't
deny/Like the fact that I will love you till I die
Bica

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd