FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  uczta indyjska
   mrgodot   15.08.06, 21:07 zarchiwizowany
Na zdjęciach jest w wersji dla dwojga, a i tak nie dało się przejeść. Reszta
została w lodówce i jeszcze dwa dni trzeba było to jeść.
Na stole na pierwszym planie znajdują się faszerowane pomidory i cebule w
sosie masala. Za nimi płaski talerz z ryżem basmati (inaczej jaśminowym)
ugotowanym w szafranie, kurczakiem w sosie jogurtowo-curry, oraz faszerowane
placki papadam. W miseczce pośrodku sos masala z panirem (indyjski ser) oraz
ciecierzycą. Na półmisku za talerzem zapiekany panir z warzywami. W tle naan
wg. przepisu podanego parę dni temu. Po prawej w miseczce sos jogurtowy oraz
raita.
Postaram się podać przepisy, ale to chwilę zajmie.
Wszystko, włącznie z serem panir zrobione samodzielnie, oprócz placków
papadam - te kupiłam w wersji z czarnym pieprzem i naprawdę dają popalić.






  Re: uczta indyjska
   nobullshit   16.08.06, 00:28 zarchiwizowany
Istotnie uczta, pracowita kobieto! Gdzie jest ta lodówka, w której są resztki?
Bo ja bardzo chętnie pomogę Ci się ich pozbyć - zwłaszcza resztek paniru.
Zaprotestuję tylko przeciwko stwierdzeniu, że ryż basmati to ryż jaśminowy,
bo są to inne zupełnie ryże.


  (Po)Żądam przepisów!! :D
   posafega   16.08.06, 00:38 zarchiwizowany
Bo to wszystko tak wygląda, że aż westchnienia mnie rozrywają tęskne :)
--
Mój Gutek :D

  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   mrgodot   16.08.06, 18:00 zarchiwizowany
Ja się absolutnie nie będę upierać, że ryż basmati i jaśminowy to to samo. Z
takim polskim tłumaczeniem się ciągle spotykam, a dla mnie ryż basmati pachnie
bardziej czekoladą.
Z przepisów na ucztę nie podam jak gotować ryż, bo to wiadomo. Ja dodałam
trochę szafranu do wrzącej wody. Tym razem kupiłam ryż basmati w sklepie z
orientalaną żywnością (prowadzony przez Turka) i bardzo różnił się od tego,
którego używałam wcześniej, np. Uncle Ben's. Tak naprawdę ryż powinno się
najpierw przesmażyć chwilę na patelni, potem dodać wody - jakiś 1-2 cm nad
powierzchnię ryżu i tak gotować. Ryż Wuja Toma tak mi nie za bardzo wychodził.
podejrzewam, że z tym byłoby OK. Ale to następnym razem.
Pozostałe podstawowe składniki uczty z talerza (papadam będzie odrębnie):
1. Sos masala (to pośrodku) w miseczce. W tej wersji zrobiłamm z ciecierzycą i
panirem. Mam kilka sposobów na masalę - spróbuję o czymś nie zapomnieć.
Potrzebujemy pomidorów w puszkach (mogą być świeże, ale więcej roboty).Ja
zazwyczaj zużywam dwie puszki i trochę przecieru (stosuję np greckie Pumaro ale
bez cebuli).
Na dużej patelni podgrzewam oliwę i trochę czosnku. Potem dodaję pomidory, na
początek te w puszkach. Na małym ogniu duszę pomidory z dodatkiem soli i cukru.
Smak musi być w miarę zbalansowany. Następnie - kiedy masa jest w miarę gładka
dodaję przyprawy (gotowe garam masala albo własne - kumin, gorczyca, kolendra,
pieprz, dwa goździki, ciut imbiru, słodką paprykę - pełne pole do popisu) oraz
rozdrobnione orzechy nerkowca - ok. 1/2 szklanki. To one nadają masali pewną
niezbędną chropowatość. W ten sposób - cały czas pilnując smaku i dodając ew.
przyprawy (czosnek, gotowe przyprawy hinduskie, kurkumę i co tam jeszcze
wymyślicie a jest pod ręką )- gotuję masalę przez jakieś 3 godziny. Przecier
dodaję jeśli jest zbyt gęsta, albo potrzebuję więcej sosu. Ta wersja jest
podstawowa. Zazwyczaj dzielę ją na dwie-trzy porcje, które wykorzystuję do
zrobienia modyfikacji masali, dlatego wolę mieć więcej sosu.
Wersja numer 1 (na zdjęciu) - dodatkowo wrzuciłam namoczoną na noc a nasepnie
gotowaną w osolonej wodzie ciecierzycę oraz panir. Przepis na panir poniżej.
Gotowałam jeszcze jakieś pół godziny i pod koniec dodałam jeszcze trochę
jogurtu - jogurt kocha masalę a masala panir. Smak jest niesamowity!
Resztę masali czasowo odłożyłam - napiszę później.
2. Panir - robiłam kilkakrotnie. Pierwotny przepis, którego używałam pochodzi
bezpośrednio od Hindusa z mojej ulubionej indyjskiej restauracji i jak na razie
sprawdził się w 100 %. Potrzebne jest mleko - kiedyś robiłam z jakiś 5-6
litrów. Powinno być takie "od krowy", niepasteryyzowane i tłuste. Można zrobić
większą ilość i zamrozić - nie zaszkodzi. Mleko trzeba zagotować i w momencie
kiedy zaczyna wrzeć, ale nie kipi szybko zdjąć z ognia i dodać ocet. Na 3-4
litry (takie mam garnki) daję kieliszek (setę) octu. Mleko zacznie się ścinać.
Jeśli zbyt słabo można dodać jeszcze ciut octu. Kiedy oddzieli się serwatka
przelewam zawartość garnka przez sitko wyłożone gazą i zostawiam do ocieknięcia
i ostudzenia. Można położyć coś ciężkiego na nakryty gazą panir i zostawić
jeszcze na chwilę. Potem pakuję go w folię spożywczą i ładuję do lodówki.
Gotowe do krojenia - do konsumpcji nie bo panir sam w sobie jest bez smaku.
Dalej można z nim zrobić wszystko - jak gąbka chłonie smaki, zwłaszcza
pomidorów. Przy smażeniu - np. na patelni przed wrzuceniem do potrawy - nie
rozpuszcza się zupełnie. W wersji z masalą - powyżej - dusiłam go pokrojonego w
kostkę jakieś dwie godziny - i ciągle miał ten sam kształt.
Uwaga na marginesie - raz zrobiłam panir z mleka w kartonach - tłuste,
niepasteryzowane. Niby wszystko było OK ale trochę się rozpadał. Trzeba jednak
zwlec się rano i kupić mleko na najbliższym bazarku. Bez porównania lepszy
wychodzi.
Mając masalę i panir - mamy podstawy do zrobienie wszystkiego. Do sosu można
dorzucać dowolne warzywa, mięso (ja zwykle kurczaka)- pełna dowolność.
Cdn.






  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   mrgodot   16.08.06, 18:12 zarchiwizowany
Cdn. Teraz papadam, albo jak piszą papadamus. Przy nazwie się nie upieram.
Placki kupiłam gotowe w sklepie z żywnością orientalną. Do zrobienia są dość
trudne bo składniki mało dostępne, ale jak ktoś się uprze to podrzucę przepis.
Placki są w wersji suchej - moje z czarnym pieprzem były, ale to pierwszy raz,
to zaryzykowałam.
Do placków zrobiłam farsz wegetariański:
- mrożona marchewka, groszek, kalafior, ugotowane ziemniaki, jogurt i
oczywiście indyjskie przyprawy. Powinna być świeża kolendra, ale nie dostałam.
Dałam zmieloną. Po ugotowaniu warzyw dodałam jogurtu, następnie przyprawy.
- placki należy przed faszerowaniem przetrzeć zimną wodą. Przetrzeć to
eufemizm - najlepiej wziąć spryskiwacz i dokładnie zmoczyć, chwilę odczekać.
Muszą być na tyle miękkie, żeby dało się je zawijać jak krokiety. Faszerujemy
również jak krokiety - ja zaczynam od jednej strony, zawijam boki z góry i z
dołu a potem zwijam. Placki są na tyle mokre, że zaczynają się sklejać.W wersji
z czarnym pieprzem - a ten był ogromny - były spore dziury, tak więc po
uformowaniu krokieta, zawijałam całość w jeszcze jeden placek. Następnie
smażyłam je na patelni - najlepiej na maśle ghee (ale bez przesady) - aż będą
lekko zrumienione. Nic z nich nie wypłynęło. Całe szczęście, że farsz był z
jogurtem, bo raczej nie zjadłabym więcej niż pół krokiecika. Ostre jak cholera!
Ale jak pachnie ...
Do podgrzewania - zapakowałam wszystko w folię aluminiową i wrzuciłam na gorący
grill na 10 minut, ew. do piekarnika. Nie trzeba drugii raz podsmażać.
Oczywiście faszerować można wszystkim. U mnie mięso już było, więc wybrałam
warzywa.
Super smakuje z raitą, jogurtem albo sosem masala.





  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   pinos   16.08.06, 18:23 zarchiwizowany
A gdzie te papadamy dają?
--
Słońce wschodziło powoli, jakby nie było pewne, czy w ogóle warto się wysilać.

  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   pinos   16.08.06, 18:34 zarchiwizowany
Już wiem, w Samirze dają.
--
Słońce wschodziło powoli, jakby nie było pewne, czy w ogóle warto się wysilać.

  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   mrgodot   16.08.06, 18:30 zarchiwizowany
Ostatnia część tego półmiska - Kurczak w sosie jogurtow-curry:
- piersi kurczaka
- jogurt (duże opakowanie)
- przyprawy (curry, szafran lub kurkuma, papryka, sól, pieprz, kumin, czosnek,
ew. garam masala i co tam jeszcze wymyślicie)
- zioła - kolendra, ale może być też natka pietruszki i szczypiorek - też jest
super.
Kurczaka myję, kroję na niewielkie kawałki i układam w naczyniu z przykrywką.
Wlewam ciut oliwy, zalewam jogurtem tak, aby cały był przykryty i doprawiam
ziołami i przyprawami. Wystarczy np. curry, kolendra, szafran i papryka. Sól
można dodać później. Odstawiam do lodówki najlepiej na dzień, nawet dwa.
Po wyjęciu z lodówki wrzucam całość - z jogutrem - na rozgrzną na patelni
niewielką ilość oliwy. Szybko obsmażam, a następnie duszę w jogurcie na małym
ogniu. Kiedy kurczak wchłonie cały jogurt - na początku wygląda to jakby
tworzyły się grudki, ale tym nie trzeba się przejmować - dodaję jeszcze trochę
jogurtu i doprawiam do smaku. Tak duszę ok. pół podziny - kurczak powinien być
bardzo kruchy i aromatyczny. Gotowe.



  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   mrgodot   16.08.06, 19:00 zarchiwizowany
Na koniec został już tyko naan. Ten zrobiłam wg. przepisu giezika i wyszedł
super. Nie wiem czy link zadziała ale wklejam:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=46469439&a=46469439
W mojej wersji wyniesionej z restauracji dodatkowo wycisnęłam na wierzch trochę
czosnku i dodałam podsmażoną cebulkę. To był naan czosnkowo-cebulowy.
Z uwag a propos pieczenia dodam, że koniecznie trzba go piec krótko (8min to
maks) i zwilżyć, a nawet więcej niż zwilżyć. Jeżeli wyjdzie zrumieniony podczas
pierwszego pieczenia to podczas ponownego podgrzewania np. w piekarniku (ja
postawiłam kamionkę nakrytą folią na płycie elektrycznej) można polać go wodą i
przykryć. Wchłonie wodę i będzie miękki, potem przez moment należy odparować
bez przykrycia - powinien być elastyczny i dać rozrywać się palcami.
I jeszcze uwaga a propos ryżu - u mnie było na szybko więc tylko z szafranem.
Robiłam ryż wcześniej w kilku wersjach, m.in. w wersji kolorowej oraz z
zielonym groszkiem. W wersji kolorowej częśc ryżu gotujemy z szafranem - żółta.
Część powinna być czerwona - z braku dostępnego barwnika spożywczego ( a
podobno są czerowne) do gotującego się ryżu dodałam odrobinę koncentratu z
buraczków. W smaku nie było różnicy, ale za to kolor był super. Nie wiem
jeszcze jak zrobić ryż zielony - jak by ktoś miał ponmysł, to proszę o
podpowiedź. Wersja z groszkiem i szpinakiem sprawdzona - nie wychodzi zielony.
Ryż z zielonym groszkiem - pod koniec gotowania ryżu dorzucam groszek - z
puszki od razu, jeśli morożony to po ugotowaniu. Chwilę podsmażam. Też super.
Smacznego!





  Re: (Po)Żądam przepisów!! :D
   aluniaaa   20.09.06, 10:41 zarchiwizowany
Zrobiłam, nawet synek wcinał aż się uszy trzęsły...mniammm.
--
Pozdrawiam
Ala

  Re: uczta indyjska
   pinos   16.08.06, 18:22 zarchiwizowany
O mamo.
To ja czekam na takiego godota... ;o)

MAsala do zapisania, papadam do kupienia... Panir do zrobienia? Tyle że ja od
dawna mleka od kowy szukam... Najwyzej napadnę jakąś dziko rosnącą krowę...
--
Słońce wschodziło powoli, jakby nie było pewne, czy w ogóle warto się wysilać.

  Re: uczta indyjska
   mrgodot   16.08.06, 18:35 zarchiwizowany
Droga/i Pinos:
Papadam kupiłam w sklepie z żywnością orientalną pierwszy raz w życiu - też się
nie spodziewałam, że to może być dostępne w sprzedaży. A tu niespodzianka.
Jeżeli jesteś z W-wy to podam adres.
Mleko od krowy - ja z W-wy, ale do 8 rano na pobliskim bazarku sprzedają z
samochodów takie mleko od krowy tylko trzeba rano wstać. Ja
wysyłam "umyślnego". Z takiego mleka wychodzi lepszy panir, co nie znaczy, że
nie wyjdzie ze zwykłego. Ale ten trochę się rozpada. Może trzeba by dać więcej
octu.
Trochę więcej wiary w siebie!

  Re: uczta indyjska
   annamaria0   16.08.06, 18:40 zarchiwizowany
Wspanialosci! Az poprosze chyba M o zrobienie kormy.
A ryz basmati i jasminowy to nie jest jedno i to samo, jak slusznie napisalas - nie wiedzialam, ze po
polsku sa traktowane wymiennie...

  uczta indyjska - cdn
   mrgodot   16.08.06, 18:45 zarchiwizowany
1. warzywa faszerowane w sosie masala:
To już tylko kombinacja masali, warzyw i farszu. Ja nafaszerowałam pomidory i
cebulki farszem warzywnym (tym co papadam - leniwa byłam), ale można każdy
inny. Potem dusiłam przez godzinę w sosie masala (ale bez paniru i
ciecierzycy). Proste, nie ma się co rozpisywać.
2. Pozostałą część paniru pokroiłam w duże kawałki - tu cztery - i razem z
pokrojoną w kawałki papryką, pomidorami, cebulą polałam dokładnie oliwą,
doprawiłam solą i przyprawami (kurkuma albo curry, kolendra, etc.) i zapiekłam
(10 minut wystarczy) w nagrzanym piekarniku. Podałam z ćwiartkami cytryny -
panir lubi te smaki!
3. Jogurt i raita - jogurt doprawiłam czosnkiem. Raita to takie indyjskie
tzatziki - tyle, że z pomidorami. Czosnku mało, za tro trzeba dodać prażone
ziarna gorczycy, paprykę, kurkumę, kolendrę. Jogurt polski jest zbyt płynny -
lepiej kupić np. turecki - Tak! w W-wie w Samirze! - albo dać pół na pół z
sekiem homogenizowanym. Nie ma być ostry - łagodzi smak ostrych potraw. W moim
przypadku nie zdołał jednak złagodzić smaku papadam ...







  Re: uczta indyjska
   pinos   16.08.06, 20:35 zarchiwizowany
Bardzo będę wdzięczna za informacje, jestem z Warszawy.

Skuszona zdjęciami pogalopowałam dziś do Samiry, ale mają urlop do 29
sierpnia...
--
Słońce wschodziło powoli, jakby nie było pewne, czy w ogóle warto się wysilać.

  Pinos
   nobullshit   16.08.06, 20:39 zarchiwizowany
To pogalopuj do Kuchni Świata w Arkadii - mają pappadamów do wyboru, do koloru.

  Pani Godotowo
   nobullshit   16.08.06, 20:41 zarchiwizowany
piękne dzięki za przepisy. Strasznie dużo musiałaś się nastukać.

  Re: Pani Godotowo
   mrgodot   16.08.06, 20:56 zarchiwizowany
Dzięki, ale please, jestem mrgodot. Płci żeńskiej Beckett nie przewidział. I
dzięki za podpowiedź a propos papadam. Sprawdzę. Bo ja mój rzeczywiście kupiłam
w Samirze. Sprawdzę inne smaki - oby nie były tak palące jak ten z pieprzem. Do
farszu polecam przy oazji soczewicę.

  papadums sa najlepsze...
   hotchilli   19.08.06, 23:52 zarchiwizowany
wrzucone prosto z pudelka na dobrze rozgrzany gleboki olej - pieknie sie
rozwina i sa cudownie chrupkie. smazyc nie dluzej niz kilka sekund

do faszerowania lepsze pewnie bylyby chapati

co do innych przepisow, to (wiem , ze nie pytalas orade ale..) klasyczna
indyjska technika jest taka, ze najpierw przyprawy na goracy olej lub ghee,
zeby wydobyc ich pelny aromat, a dopiero potem glowne skladniki - roznica w
smaku, zareczam kolosalna

troche przepraszam za wsciubianie nosa i uwag a trohe nie ;)
obracam sie ostatnio w towarzystwie Indyjskich pan domu, ktore swietnie gotuja,
i tak jakos "czasami czlowiek musi, bo jak nie to sie udusi" ;)))

  Re: papadums sa najlepsze...
   mrgodot   20.08.06, 18:24 zarchiwizowany
Tak. Masz całkowitą rację i dobrze, że przypominasz o kolejności. Oczywiście
wszystko zależy od czasu jakim dysponujesz. Tym razem nie bawiłam się nawet w
masło ghee - dałam normalne. Ale warto pamiętać! Różnica w smaku jest ogromna.
No iświeża kolendra - też jest niezbędna.

  Re: uczta indyjska
   gosiak137   19.08.06, 20:07 zarchiwizowany
Po prostu... wow !!:) super przepisy na peno wykorzystam, bo uwielbiam takie"
uczty" :)

  Re: uczta indyjska
   fettinia   20.09.06, 19:13 zarchiwizowany
wspaniala ta uczta-ale pewnie duuuuuzo czasu trza miec:)I na przygotowanie i na
konsumowanie:))
--
la donna e mobile :)
Pomóżmy Małgosi
no i jeszcze Pinezka

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd