rabarbar rządził w mojej kuchni w ten weekend. m.in. zrobiłam z 1 kg brown
sauce, o którym pisałam tu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,44368340,44399815.html
ale podam jeszcze raz przepis (z Domestic goddess Nigelli):
Proporcje na 2,5 l. sosu:
1 kg rabarbaru
500g czerwonej cebuli (ważne, żeby nie była biała - za ostra, sos nie smakuje
jak trzeba)
2 długie papryczki chili (lub ew. ze 4 małe) z wydłubanymi nasionami (tj. sami
je usuwamy :)
2 ząbki czosnku
300g jabłek niekwaśnych (czyli z grubsza 1 większe jabłko)
30 g (ok 3 cm) świeżego imbiru, startego
1 łyżka imbiru suszonego
1 łyżka słodkiej papryki
150 g rodzynek sułtańskich
75 g suszonych wiśni/czereśni (nigdy nie widziałam na oczy, za 1 podejściem nic
nie dodałam, za drugim dodałam kilka czereśni koktajlowych - a teraz więcej
rodzynek i trochę suszonej żurawiny - ale sądzę, że można ominąć tą pozycję)
500 ml octu z czerwonego wina
1 łyżka soli
1 kg cukru demerara (ale teraz dałam pomieszany ze zwykłym białym, bo miałam
za mało)
Rabarbar obrać, pokroić na kawałki ok. ? cm. Wrzucić do garnka o
podwójnym/grubym dnie. Drobno pokroić/rozdrobnić cebule, czosnek i chilli,
wrzucić do rabarbaru. Podobnie pokroić jabłka i do tego samego garnka. Dodać
świeży imbir i całą resztę składników.
Zagotować a następnie gotować ok. 45 minut na małym ogniu, aż uzyskamy pulpę.
Zdjąć z ognia, ostudzić ok. 10 minut i zmiksować, po ok. chochli-dwóch na raz na
gładki sos (miksowałam w blenderze). Przelewać do wyparzonych słoików.
ten sos jest świetny do wszystkiego - marynowania mięsa, do zimnych i ciepłych
mięs, pasztetów, pasztecików, słonych wypieków, sera, jako dip do warzyw, do
omletów... Naprawdę polecam.
a na zdjęciu moja brown sauce'owa armia ;)
--
You are the tiger burning bright...
Bica
sauce, o którym pisałam tu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,44368340,44399815.html
ale podam jeszcze raz przepis (z Domestic goddess Nigelli):
Proporcje na 2,5 l. sosu:
1 kg rabarbaru
500g czerwonej cebuli (ważne, żeby nie była biała - za ostra, sos nie smakuje
jak trzeba)
2 długie papryczki chili (lub ew. ze 4 małe) z wydłubanymi nasionami (tj. sami
je usuwamy :)
2 ząbki czosnku
300g jabłek niekwaśnych (czyli z grubsza 1 większe jabłko)
30 g (ok 3 cm) świeżego imbiru, startego
1 łyżka imbiru suszonego
1 łyżka słodkiej papryki
150 g rodzynek sułtańskich
75 g suszonych wiśni/czereśni (nigdy nie widziałam na oczy, za 1 podejściem nic
nie dodałam, za drugim dodałam kilka czereśni koktajlowych - a teraz więcej
rodzynek i trochę suszonej żurawiny - ale sądzę, że można ominąć tą pozycję)
500 ml octu z czerwonego wina
1 łyżka soli
1 kg cukru demerara (ale teraz dałam pomieszany ze zwykłym białym, bo miałam
za mało)
Rabarbar obrać, pokroić na kawałki ok. ? cm. Wrzucić do garnka o
podwójnym/grubym dnie. Drobno pokroić/rozdrobnić cebule, czosnek i chilli,
wrzucić do rabarbaru. Podobnie pokroić jabłka i do tego samego garnka. Dodać
świeży imbir i całą resztę składników.
Zagotować a następnie gotować ok. 45 minut na małym ogniu, aż uzyskamy pulpę.
Zdjąć z ognia, ostudzić ok. 10 minut i zmiksować, po ok. chochli-dwóch na raz na
gładki sos (miksowałam w blenderze). Przelewać do wyparzonych słoików.
ten sos jest świetny do wszystkiego - marynowania mięsa, do zimnych i ciepłych
mięs, pasztetów, pasztecików, słonych wypieków, sera, jako dip do warzyw, do
omletów... Naprawdę polecam.
a na zdjęciu moja brown sauce'owa armia ;)
--
You are the tiger burning bright...
Bica

