FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Syrop z sosny.
   nikolaska   13.05.07, 22:01 zarchiwizowany
Syrop z mniszka lekarskiego już zrobiony stoi w piwnicy przyszedł czas na syropek z
pędów sosny. Proporcje są takie:
1 kilo pędów sosny
1 kilo cukru
0,5 litra wody
100 ml spirytusu

Zrywamy pędy sosny wkładamy do słoików zalewamy zimnym syropem (woda + cukier)
słoiki zakręcamy zostawiamy w ciepłym pomieszczeniu na tydzień. Po tygodniu syrop
zlewamy dodajemy spirytus, rozlewamy do małych buteleczek.
Ja zrobiłam w dwóch dużych słoikach teraz poczekam tydzień i dodam spirytusik. Syrop
stosuję w czasie przeziębień i nie tylko, kieliszeczek na poprawę humoru też jest
wskazany.




--
Nicolas i Amelka

  Re: Syrop z sosny.
   nikolaska   13.05.07, 22:04 zarchiwizowany
I jeszcze zdjęcie pozostałości z tamtego roku.
--
Nicolas i Amelka

  Re: Syrop z sosny.
   hela1   13.05.07, 22:27 zarchiwizowany
Wyglada niesamowicie.

  Re: Syrop z sosny.
   thiessa   13.05.07, 22:55 zarchiwizowany
Wlasnie dzisiaj dalam na noc dziecku taki syrop. Dostalam od babci, ale nie mialam
pojecia jak zostal zrobiony.
--
Chiny 16.06.2006-01.07.2006

  Re: Syrop z sosny.
   laferme   14.05.07, 10:53 zarchiwizowany
co za zdjecia, przez monitor czuje zapach mmmm
--
ForumStinga

Wciągająca gra

  Re: Syrop z sosny.
   fettinia   14.05.07, 11:20 zarchiwizowany
mmmm-niestety nie moge zrobic bo w tym dziwnym kraju nie uswiadczysz spirolu:DD
Dla nich to chyba trucizna:)
--
la donna e mobile :)

no i jeszcze Pinezka

  Re: Syrop z sosny.
   miszam   14.05.07, 12:11 zarchiwizowany
Mnie by było szkoda sosny.

  Re: Syrop z sosny.
   jagoda85   14.05.07, 12:38 zarchiwizowany
Po co ci ten spirytus i ta woda. Wystarczy zasypać sosnę cukrem. Służy to jako syrop i
jaka wspaniała zaprawka do wódki. Och sosnóweczka jest super, zwłaszcza jak posto
minimum pół roku. Pozdrawiam.

  :0(
   szellka   14.05.07, 12:50 zarchiwizowany
mój ojciec, gdy byłam dzieckiem często takie syropy nam robił. Wspaniałe w
smaku, pięknie pachniały lasem i od razu chorowanie jakieś znośniejsze się robiło.
Gdy już nieco podrosłam i dowiedziałam się jak się robi taki syrop stanowczo
zaprotestowałam. Niestety, należy zrywac świeże rosnące pędy, które strasznie
wyniszczają drzewka. Widziałam kiedyś całe pola dziko rosnących sosenek
ogołoconych z pędów przez "zbieraczy" i to okrutne tak niszczyć drzewka. Tym
bardziej, że zbierać udaje się te pędy tylko na małych drzewkach (na dużych
przecie nie sięgniesz). Po takim zbiorze drzewo bardzo choruje i nigdy już nie
osiąga pięknego kształtu, a najczęściej również wzrostu, gdyż zrywa się główne
pędy górne. "Zbieracze" grasują zazwyczaj na cudzych polach i w szkółkach (o
zgrozo!!!), bo na własnych drzewkach nie dałoby się uzbierać takiej ilości
pędów, no i szkoda by było niszczyć zapewne. To tak kilkadziesiąt drzewek by
było do takiego jednego słoja.....
--
silne upośledzenie litrówkowe

  Re: :0(
   fettinia   14.05.07, 13:30 zarchiwizowany
nie wiedzialam..juz nie zaluje,ze nie moge zrobic...
--
la donna e mobile :)

no i jeszcze Pinezka

  Re: Syrop z sosny.
   default   14.05.07, 13:22 zarchiwizowany
A biedna sosenka już nie urośnie tego roku.... :(

  Re: Syrop z sosny.
   saiss   14.05.07, 13:57 zarchiwizowany
Nie chcę, żeby to wypadło agresywnie, ale czy ktoś z Was przejmuje się tak samo
każdym zabitym kurczakiem?
--
"Horror, pornografia i zoofilia" (©Brunosch)

  no wiesz
   szellka   14.05.07, 17:53 zarchiwizowany
gdyby to ktoś proponował danie ze skrzydełek kurczaka wyrywanych żywemu
zwierzęciu, które potem sobie lata bez skrzydełek po podwórku to miałabym taki
sam poziom oburzenia.
Tym bardziej, gdyby większość dostępnych kurczaków do rwania skrzydełek biegała
po cudzym polu... my tu jednakowoż mówimy o żywym organiźmie jednak. No ale ja
jestem skrzywiona, bo naprawdę poraził mnie kiedyś widok takiego pola oskubanych
zmarniałych sosenek...
--
silne upośledzenie litrówkowe

  Re: no wiesz
   molo8   14.05.07, 18:13 zarchiwizowany

Ja dwa lata temu kupiłem na targu zielone szyszki sosny i zrobiłem z nich taki syrop.
Myśle, że sosny nie ucierpiały a syrop tez działa i jest b. smaczny.

  Re: no wiesz
   saiss   14.05.07, 19:17 zarchiwizowany
Myślisz, że kurczakowi robi różnicę, czy mu wyrywają skrzydełka, czy najpierw
trzymają w ciasnej klatce, potem wiozą w ohydnym ścisku a finalnie stukają w łeb
i półżywego wieszają pod sufitem,zeby sobie finalnie zszedł?
A że obrywanie pędów z drzew jako takich jest idiotyczne, to się nie mam zamiaru
spierać. :)
--
"Horror, pornografia i zoofilia" (©Brunosch)

  mozna obcinac do 30% pedow z drzewa...i u mnie sie
   jacek1f   14.05.07, 20:14 zarchiwizowany
tak robi na wsi w lesie, w szkolkach i na terenie prywatnym. Jak masz 50-100 sosen to
nie ma problemu.
Bez przesady.

  Dokładnie :)(n/t)
   saiss   14.05.07, 20:22 zarchiwizowany

--
"Horror, pornografia i zoofilia" (©Brunosch)

  Re: Syrop z sosny.
   halberek   15.05.07, 14:42 zarchiwizowany
Nie myślałam, że to forum kiedykolwiek stanie się takie brutalne!
Błagam, uspokójcie mnie że pól litra takiego syropu to nie jest hektar lasu, bo
nie zasnę w nocy. Kiedyś kupiłam taki syrop (bezalkoholowy) w Krynicy Górskiej i
powiem że faktycznie jest lepszy od niejednej polopiryny. Sama chyba bym nie
popełniła, ale to było dobre i zdrowe.
No chyba że rzeczywiście opiera się od drzewobójstwo. W takiej sytuacji jednak
czulabym się zbyt dwuznaczna etycznie żeby popijać taki syrop. Albo zbyt dekadencka.

  Re: Syrop z sosny.
   nikolaska   15.05.07, 21:16 zarchiwizowany
Jakbym chciała się nad wszystkim, co jem i piję tak rozczulać to musiałabym pić tylko
wodę. Po to matka natura dała na sosenki żeby robić z nich syropek. Nasze prababcie i
babcie też robiły takie syropy i jakoś populacja sosen w Polsce nie zginęła. Ten syrop
naprawdę jest cudowny, co roku jak będzie taka możliwość będę go robiła. Nigdy nie
obrywam pędów z całego drzewka i zawsze zbieram w prywatnym lesie siostry mojego
męża i jakoś drzewkom nic nie jest, lasek cały czas się rozrasta.


--
Nicolas i Amelka

  Re: Syrop z sosny.
   kundelburry   16.05.07, 00:12 zarchiwizowany
Jest na to sposob - bardzo czesto "uszczykuje" sie do polowy mlode pedy sosnowe zeby
sosny nie rosly tak szybko lecz zeby gestniały w koronie i wtedy mozna te "uszczykniete"
pędy wykorzystac do syropu ... Ale jednak mam tak jak Szelka. Jest piekna pieśń
skomponowana przez Mikaela Tariwedijewa do liryki Anny Achmatowej o sosnach.
polecam ja milosnikom sosen.


Okazje

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatnościMapa serwisu Poleć stronę znajomym  |   Zgłoś problem lub błąd