12 kg maślaków stanowi dość poważny problem, zwłaszcza gdy po zbieraniu nie
można już na nie patrzeć, a spiżarnia pełna jest słoików z marynowanymi.
Jeżeli jednak znajdziemy chętnego na zajęcie się koszami (który to chętny w
dodatku zobowiązuje się oddać grzyby w postaci ususzonej), warto zachować
sobie kilogramik… No i dwie prawdziwkowe czapeczki…
Na dwie tarty:
ciasto:
Ciasto:
200 g mąki
100 g masła
1 jajko
2-3 łyżeczki wody (albo wywaru spod grzybów przeznaczonych na marynowanie ;o)
szczypta (duża) soli
duża garść ziół – tymianku, bazylii, rozmarynu – drobno posiekać
Standardowo:
Przesianą mąkę rozetrzeć z masłem i ziołami na "piasek", dodać lekko ubite
widelcem jajko rozmieszane z wodą, wyrobić nożem na kulę. Schłodzić w lodówce
ok. pół godziny. Podzielić na dwie równe części, rozwałkować, przełożyć do
natartych masłem form. Nakłuć widelcem, przykryć papierem, zasypać fasolą
dobrze dogniatając brzegi (ja ostatnio stawiam na papierze foremki do małych
tart…). Wstawiać do nagrzanego do temp. 180 stopni (elektryczny bez
termoobiegu) piekarnika. Piec aż brzegi lekko się zarumienią, następnie wyjąć
papier razem z fasolą i jeszcze podpiec (aż zarumieni się środek).
Nadzienie:
¾ kg grzybów (maślaki)
25 dag koziego białego sera
300 ml śmietany 12%
duża garść drobno posiekanych ziół – jak wyżej
sól, pieprz
1 jajko
6-7 posiekanych pomidorów suszonych z oliwy
Grzyby smażyć na dość mocnym ogniu aż odparują; przestudzić; wymieszać z
resztą składników. Posolić, doprawić pieprzem i czym tam jeszcze ma się
życzenie. Nadzienie podzielić na dwie części, wyłożyć na podpieczone spody.
Udekorować prawdziwkami ;o)
Piec w 180stopniach do zrumienienia.
--
... me with my memories, him with his whiskers,
me and the cat...
można już na nie patrzeć, a spiżarnia pełna jest słoików z marynowanymi.
Jeżeli jednak znajdziemy chętnego na zajęcie się koszami (który to chętny w
dodatku zobowiązuje się oddać grzyby w postaci ususzonej), warto zachować
sobie kilogramik… No i dwie prawdziwkowe czapeczki…
Na dwie tarty:
ciasto:
Ciasto:
200 g mąki
100 g masła
1 jajko
2-3 łyżeczki wody (albo wywaru spod grzybów przeznaczonych na marynowanie ;o)
szczypta (duża) soli
duża garść ziół – tymianku, bazylii, rozmarynu – drobno posiekać
Standardowo:
Przesianą mąkę rozetrzeć z masłem i ziołami na "piasek", dodać lekko ubite
widelcem jajko rozmieszane z wodą, wyrobić nożem na kulę. Schłodzić w lodówce
ok. pół godziny. Podzielić na dwie równe części, rozwałkować, przełożyć do
natartych masłem form. Nakłuć widelcem, przykryć papierem, zasypać fasolą
dobrze dogniatając brzegi (ja ostatnio stawiam na papierze foremki do małych
tart…). Wstawiać do nagrzanego do temp. 180 stopni (elektryczny bez
termoobiegu) piekarnika. Piec aż brzegi lekko się zarumienią, następnie wyjąć
papier razem z fasolą i jeszcze podpiec (aż zarumieni się środek).
Nadzienie:
¾ kg grzybów (maślaki)
25 dag koziego białego sera
300 ml śmietany 12%
duża garść drobno posiekanych ziół – jak wyżej
sól, pieprz
1 jajko
6-7 posiekanych pomidorów suszonych z oliwy
Grzyby smażyć na dość mocnym ogniu aż odparują; przestudzić; wymieszać z
resztą składników. Posolić, doprawić pieprzem i czym tam jeszcze ma się
życzenie. Nadzienie podzielić na dwie części, wyłożyć na podpieczone spody.
Udekorować prawdziwkami ;o)
Piec w 180stopniach do zrumienienia.
--
... me with my memories, him with his whiskers,
me and the cat...

