... z kardamonem i goździkami, efekt kolejnych poszukiwań idealnego dodatku do
tostów na niedzielne śniadanie.
Przepis (znakomity) z miesięcznika "Smaki i aromaty", sprzed siedmiu lat - jestem
nieutuloną w żalu wdową po tym wydawnictwie.
Skladniki:
10 -12 jabłek (najlepsza Reneta, ale ja użyłam Boskopów i Koksy malinowej)
2 cytryny
bardzo duża szczypta mielonego kardamonu (lub więcej wg uznania, ale trzeba
ostrożnie bo potrafi zdominowac inne smaki)
bardzo duża szczypta mielonych goździków lub ile kto chce
cukier (dałam ok. 400 gramów, bo nie lubie przesadnie słodkich dżemow, choc w
przepisie podano około kilograma - to zależy od jabłek i cytryn, no i indywidualnych
upodobań)
Cytryny trzeba wyszorowac i pokroić w cieniutkie plasterki, wyrzucic pestki. W małym
garnku zalac cytryny szklanką wody i gotować godzinę- zrobią się szkliste i nabiorą
mazistej konsystencji. W miedzyczasie jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych i
pokroic w kawałki, dusić na małym ogniu, aż sie rozpadną do konsystencji musu (mozna
skropić wodą). Do uduszonych jabłek dodać cytryny, kardamon, goździki i cukier
(najlepiej stopniowo, probując czy już wystarczy), smażyc razem jeszcze z 15 minut,
mieszając. Przelozyc do wyparzonych sloików, zakręcić i odwrócic do góry dnem do
wystudzenia.
Dla mnie to idealna marmolada cytrusowa: ma wszystkie zalety tzn. cytrynowy smak
(mimo jablek cytryny są wyraźniejsze) i delikatną goryczkę, ale nie jest gorzka jak inne
marmolady, które próbowałam robic samodzielnie i nigdy nie byłam zachwycona. Poza
tym cieszy oko, widac kawalki skórek cytrynowych i w ogole optymistyczny ma kolor
(moja jest zresztą dosyc bursztynowa, bo mialam tylko trzcinowy cukier w domu, jak sie
okazało). Myslę ze jako nadzienie do tarty też będzie ok.
Na 100% bedę kombinować z jabłkami i pomarańczami jeszcze.
genny mam tak samo!:-) mam wszystkie numery, i często je wyciagam, żeby po raz
setny poczytac przepisy i pooglądać obrazki, i się zainspirować
a te artkuly... komus sie chcialo wtedy porządną polszczyzną o ciekawych rzeczach
pisać, dla inteligentnych ludzi (bo choc do "Kuchni" tez mam wielki sentyment, to teksty
tam zamieszczane, zwłaszcza po zmianie wydawcy, są takim papu dla mózgu: przeżute
podane w łatwej do strawienia formie co by sie mózg nie zasapal i tipsy nie odpadły z
wysiłku, no i te rymowane tytuły, zgroza i żal ściska...)
no to sobie ponarzekałam:-)
Pyszności. Robiłam w zeszłym toku chyba identyczny dżem z przepisu Jswm, która
radziła użyć antonówek. Przepis idzie tak:
5 cytryn
20 dużych jabłek
2-2,5 kg cukru
1 łyżeczka kardamonu
5 goździków
Cytryny wyszorować, osuszyć, pokroić w cieniutkie plasterki, zalać 3 szkl. wody
i gotować 1h.
Jabłka obrać, pokroić, smażyć czasem mieszając.
Połączyć cytryny z jabłkami, dosypać cukier (partiami, próbując, czy wystarczy),
dodać przyprawy. Smażyć jeszcze 30 min. Gorące przełożyć do słoików
--
Kiedy nudzą się w swym bagnie,
na żer TROLLE chodzą stadnie. (Kroniki Spiderwick)
Walcze ze soba, zeby zrobic w koncu jakies owocowe przetwory, ale cos ciezko mi sie
zabrac. Poki co czaje sie na garnek do robienia chutney, ale szukam jakiejs okazji
cenowej, bo wywalic 70 funtow na garnek, ktorego uzywac bede sporadycznie mi sie nie
usmiecha.
Czerwonewino i inne dziewczyny(chlopaki ;) ) robiace przetwory owocowe - czy
uzywacie zwyklego garnka?
--
No, on second thought, let's not go to Camelot.
It is a silly place.
ja z reguły uzywam najzwykeljszego na świecie stalowego gara, tego który mam
najbliżej pod ręką
czasem jak mi się chce schylić:-) to wyciagam z czeluści kredensu garnek zeptera, bo ma
grubsze dno i teoretycznie lepiej sie nadaje do dżemów; a praktycznie nie ma żadnej
róznicy i żadnego znaczenia moim zdaniem
tury i marmolada z uwzględnienie ilości cukru w tych przetworach stara forumowiczko.
--
Nie mam zamiaru chodzić gdzieś wcześniej , jeśli mogę się w tym miejscu znależć
później.
[Origin: 1515–25; < Pg marmelada quince jam, deriv. of marmelo quince < L melimélum a
kind of apple < Gk melímélon (méli honey + mêlon a fruit); see -ade1] dictionary.reference.com/browse/marmalade
Z tego co się orientuję, marmolada może być tylko z owoców cytrusowych i niestety
każda inna z domieszką czegoś innego już marmoladą nie jest. Co nie zmienia faktu, że
Twój przepis ogromnie mi się podoba :)
Marmolada ma swoje początki w czasach kiedy żeglarze spędzali lata na morzu i
przetwarzane w ten sposób cytrusy, podczas długich wypraw chroniły ich przed
szkorbutem. (dzięki zawartości wit. C)
---
No, on second thought, let's not go to Camelot.
It is a silly place.
oczywiście masz rację:-) jednak oprócz marmolad wywiedzionych wprost od
Portugalczyków i składających się najpierw z pigw, a później wyłacznie z cytrusów,
znalazłam tez takie jak ta ze "Smaków i aromatów" - z jabłek czy gruszek, z dodatkiem
owoców cytrusowych; pewnie jest malo ortodoksyjna
Maszyny do robienia chleba maja z reguly program dzemowo-marmoladowy.
Tak mowie dla przypomnienia bo latwo sie o tym zapomina.
Ja tego nigdy jeszcze nie uzywalam ale chyba dziala. Warto sprawdzic.))
Dzięki Pinkink! Ja zapominam, że w mojej maszynie do pieczenia chleba piecze się
chleb ;) Używam jej sporadycznie do pieczenia, często do wyrabiania ciasta, bo po
prostu wolę okrągłe bochenki bardziej niż foremkowe :) Oczywiście o programie
dżemowym zapomniałam :)
--
No, on second thought, let's not go to Camelot.
It is a silly place.
zrobione. jest niesamowita, boska!!!!
tylko użyłam niecałe 300 g cukru. zdjęcie będzie jak córa uśnie.
--
Kołysz się w miętowej mgle... Zofia, tak po prostu
do usług, cieszę sie, że ci smakuje:-)
BTW przy nastepnej partii (jak tylko złapię trochę czasu będzie powtorka, bo znika w
tempie ekspresowym, a w sumie sezon na cytrusy dopiero przed nami) zrobię z bialym
cukrem, twoja ma ladniejszy kolor