Bez uwzględnienia sody oczyszczonej i proszku do pieczenia, to jest z 4
składników. W oryginale bowiem jest self-rasing flour, czyli mąka samorosnąca.
To są najlepsze ciastka czekoladowe jakie jadłam w życiu, intensywne w smaku,
kruche i wilgotne jednocześnie. Do tego kubek lodów śmietankowych i jesteśmy w
niebie.
300 gr mąki (+ 1/2 łyżeczki sody + 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia)
250 gr miękkiego masła
30 gr kakao
125 gr cukru pudru.
Mąkę łączymy z kakao (i proszkiem i sodą), odstawiamy na chwilę, żeby
przeszedł ją kakaowy aromat. Miksujemy razem masło z cukrem, dodajemy mąkę z
kakao. Miksujemy aż składniki się połączą - wbrew pozorom żaden płyn typu
mleko/woda/śmietanka jest niepotrzebny.
Z ciasta lepimy kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczamy. Układamy na
blasze zachowując odstępy, bo ciastka rosną. Pieczemy 5 minut w temp. 170
stopni, następnie przykręcamy piekarnik do 150 stopni i pieczemy jeszcze ok.
10. Nie widać niestety czy ciastka są upieczone, bo są ciemne, ale powinny być
spójne od góry, jednak nie twarde. Po ostygnięciu zdejmujemy z blachy.
Z "How to be..."
składników. W oryginale bowiem jest self-rasing flour, czyli mąka samorosnąca.
To są najlepsze ciastka czekoladowe jakie jadłam w życiu, intensywne w smaku,
kruche i wilgotne jednocześnie. Do tego kubek lodów śmietankowych i jesteśmy w
niebie.
300 gr mąki (+ 1/2 łyżeczki sody + 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia)
250 gr miękkiego masła
30 gr kakao
125 gr cukru pudru.
Mąkę łączymy z kakao (i proszkiem i sodą), odstawiamy na chwilę, żeby
przeszedł ją kakaowy aromat. Miksujemy razem masło z cukrem, dodajemy mąkę z
kakao. Miksujemy aż składniki się połączą - wbrew pozorom żaden płyn typu
mleko/woda/śmietanka jest niepotrzebny.
Z ciasta lepimy kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczamy. Układamy na
blasze zachowując odstępy, bo ciastka rosną. Pieczemy 5 minut w temp. 170
stopni, następnie przykręcamy piekarnik do 150 stopni i pieczemy jeszcze ok.
10. Nie widać niestety czy ciastka są upieczone, bo są ciemne, ale powinny być
spójne od góry, jednak nie twarde. Po ostygnięciu zdejmujemy z blachy.
Z "How to be..."