jest piernik staropolski, a kto już pierniczkuje?
rok temu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,54081677,54897433.html?f=777&w=54081677&a=54897433
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,52610575,54308519.html?f=777&w=52610575&a=54308519
my pierniczki towarzyskie ok. Mikołajek, jak co rok, ale zrobiłam jedną turę
dzisiaj, żeby przetestować a/robienie witrażyków (bdb), b/lukier z białka
(jakbym miała szprycę, to może i by było bdb, przy torebce foliowej to mała
masakra), c/mięknięcie pierniczków gł. z miodu sztucznego, bo z naturalnego
miękły nieco za wolno, d/perełki cukrowe (srebrne i złote; super).
przepis:
50dkg maki (ale trzeba więcej, podsypywałam)
30 dkg miodu (dałam 27 dkg sztucznego i dwie pełne łyżeczki naturalnego)
10 dkg cukru pudru (dałam 9 dkg)
12 dkg masła
2 dkg tłuszczu do formy
1 jajko
1 dkg sody oczyszczonej (tj. ok. 2 łyżeczek)
4 paczki przypraw korzennych
różne różności do ozdabiania (orzechy, migdały, polewy)
dodatkowe jajko do przylepiania różności
Wszystko sie miesza ( miód po podgrzaniu) i wyrabia aż ciasto będzie
jednolite w przekroju. Ew. można podsypać mąką, jeśli będzie zbyt wilgotne.
Wałkować nie za cienko, wykrawać. Jeśli chcemy dekor, smarujemy pierniczki
jajem, naklejamy perełki, orzechy itd. Piec ok. 8-10 min w 180 st, z
witrażykami - ok. 11-12 w 150 st.
Witrażyki: wykrawamy dziurki w pierniczkach, sypiemy potłuczone landrynki (bdb
są Eco+ z Leclerca) w jednym kolorze do równego wypełnienia dziurki, pieczemy
na pergaminie w 150 st. do rozpuszczenia się landrynek. Zostawiamy do
zastygnięcia i ostudzenia.
Lukier z białka (do białych "ramek"): ubijamy 1 białko ze szklanką cukru
pudru, ew. podsypujemy cukru. Nakładamy szprycą lub z woreczka z uciętym
końcem (nie polecam, chyba, że ktoś ma większe zdolności manualne niż ja -
wszystko było upaprane, woreczek nie jest poręczny do wyciskania itd.) na
upieczone pierniczki, zostawiamy do zastygnięcia.
--
Baby don't you cry, we're gonna make a pie... ("Waitress"/"Kelnerka")
oraz Bica
rok temu:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,54081677,54897433.html?f=777&w=54081677&a=54897433
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,52610575,54308519.html?f=777&w=52610575&a=54308519
my pierniczki towarzyskie ok. Mikołajek, jak co rok, ale zrobiłam jedną turę
dzisiaj, żeby przetestować a/robienie witrażyków (bdb), b/lukier z białka
(jakbym miała szprycę, to może i by było bdb, przy torebce foliowej to mała
masakra), c/mięknięcie pierniczków gł. z miodu sztucznego, bo z naturalnego
miękły nieco za wolno, d/perełki cukrowe (srebrne i złote; super).
przepis:
50dkg maki (ale trzeba więcej, podsypywałam)
30 dkg miodu (dałam 27 dkg sztucznego i dwie pełne łyżeczki naturalnego)
10 dkg cukru pudru (dałam 9 dkg)
12 dkg masła
2 dkg tłuszczu do formy
1 jajko
1 dkg sody oczyszczonej (tj. ok. 2 łyżeczek)
4 paczki przypraw korzennych
różne różności do ozdabiania (orzechy, migdały, polewy)
dodatkowe jajko do przylepiania różności
Wszystko sie miesza ( miód po podgrzaniu) i wyrabia aż ciasto będzie
jednolite w przekroju. Ew. można podsypać mąką, jeśli będzie zbyt wilgotne.
Wałkować nie za cienko, wykrawać. Jeśli chcemy dekor, smarujemy pierniczki
jajem, naklejamy perełki, orzechy itd. Piec ok. 8-10 min w 180 st, z
witrażykami - ok. 11-12 w 150 st.
Witrażyki: wykrawamy dziurki w pierniczkach, sypiemy potłuczone landrynki (bdb
są Eco+ z Leclerca) w jednym kolorze do równego wypełnienia dziurki, pieczemy
na pergaminie w 150 st. do rozpuszczenia się landrynek. Zostawiamy do
zastygnięcia i ostudzenia.
Lukier z białka (do białych "ramek"): ubijamy 1 białko ze szklanką cukru
pudru, ew. podsypujemy cukru. Nakładamy szprycą lub z woreczka z uciętym
końcem (nie polecam, chyba, że ktoś ma większe zdolności manualne niż ja -
wszystko było upaprane, woreczek nie jest poręczny do wyciskania itd.) na
upieczone pierniczki, zostawiamy do zastygnięcia.
--
Baby don't you cry, we're gonna make a pie... ("Waitress"/"Kelnerka")
oraz Bica