Zrobiłem dzisiaj dość swobodną wariację na temat. Zamiast wołowiny dałem
wieprzowinę, z owoców tylko kilka plastrów suszonego jabłka i garść rodzynek,
piwo żywiecki porter i trochę razowca ze słonecznikiem jako zagęszczenie.
Smakowało mi, mojej małżonce również, ale synowie orzekli, że zdecydowanie wolą
klasyczną wieprzowinę w sosie. Owoce im nie podeszły. Kwestia smaku.
--
BETTER MOTORHEAD THAN DEAD
wieprzowinę, z owoców tylko kilka plastrów suszonego jabłka i garść rodzynek,
piwo żywiecki porter i trochę razowca ze słonecznikiem jako zagęszczenie.
Smakowało mi, mojej małżonce również, ale synowie orzekli, że zdecydowanie wolą
klasyczną wieprzowinę w sosie. Owoce im nie podeszły. Kwestia smaku.
--
BETTER MOTORHEAD THAN DEAD

