Pokazywała takie przegrzebki a74-7, np. tutaj:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,89170717,89310821.html
Długo nie mogłam się do nich przekonać, bo sos serowy gryzł mi się z delikatnym
małżem,
ale w końcu to klasyka kuchni francuskiej, więc postanowiłam spróbować -
zwłaszcza że udało mi się kupić "foremki" :)
Przepis z "Poissons et fruit de mers" z małego Konemanna (w serii francuskiej są
trochę inne tytuły niż w polskiej).
SKŁADNIKI (na osiem muszli):
4 grube przegrzebki przecięte na pół albo osiem chudych (małży nie będzie widać,
więc jeśli używamy mrożonych, można wykorzystać drobne farfocle)
NA ZIEMNIAKI DUCHESSE:
0,5 kg ziemniaków
12,5 g masła
1 żółtko
szczypta gałki muszkatołowej
NA SOS MORNAY:
15 g masła
15 g mąki
125 ml mleka
1 żółtko
55 g startego gruy?ra
WYKONANIE:
1. Ziemniaki ugotować do miękkości w osolonej wodzie, porządnie odparować, utłuc
albo przepuścić przez praskę. Dodać masło, żółtko i gałkę, wymieszać, aż masa
będzie gładka.
2. Rozpuścić masło w rondelku. Dodać mąkę, przesmażyć nie dopuszczając do jej
zrumienienia. Zdjąć z ognia i powoli wlewać mleko, cały czas mieszając. Lepiej
nie wlewać wszystkiego mleka od razu - przyda się do regulowania konsystencji.
Rondel postawić z powrotem na ogniu, wsypać ser i podgrzewać, mieszając, aż się
rozpuści, a sos uzyska odpowiednią konsystencję. Ewentualnie dodać więcej mleka.
Zdjąć z ognia, dodać żółtko, szybko wymieszać. Można dodać pieprz i gałkę.
3. Przegrzebki ułożyć na środku muszli. Dookoła wycisnąć ziemniaki. Środek polać
sosem.
Ułożyć na blasze tak, żeby muszle się nie kolebały - np. na grubej morskiej
soli. Nie miałam, wykorzystałam kulki do pieczenia na ślepo. Wstawić blachę do
piekarnika nagrzanego do 200 stopni i zapiekać 15 minut. U mnie po 15 minutach
nic się nie działo. Może blacha stała za nisko. A potem sos się przypalił, a
ziemniaki były jeszcze blade :( Myślę, że po prostu trzeba wycisnąć więcej
ziemniaków, żeby były wyżej - i wtedy wszystko będzie okay.
No i co? No i nie miałam racji. Pyszne to było i żałowałyśmy obie, że wypadło
tylko po jednej muszli na głowę. A raczej żołądek.
Szkoda, że zdjęcie takie paskudne :(
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,89170717,89310821.html
Długo nie mogłam się do nich przekonać, bo sos serowy gryzł mi się z delikatnym
małżem,
ale w końcu to klasyka kuchni francuskiej, więc postanowiłam spróbować -
zwłaszcza że udało mi się kupić "foremki" :)
Przepis z "Poissons et fruit de mers" z małego Konemanna (w serii francuskiej są
trochę inne tytuły niż w polskiej).
SKŁADNIKI (na osiem muszli):
4 grube przegrzebki przecięte na pół albo osiem chudych (małży nie będzie widać,
więc jeśli używamy mrożonych, można wykorzystać drobne farfocle)
NA ZIEMNIAKI DUCHESSE:
0,5 kg ziemniaków
12,5 g masła
1 żółtko
szczypta gałki muszkatołowej
NA SOS MORNAY:
15 g masła
15 g mąki
125 ml mleka
1 żółtko
55 g startego gruy?ra
WYKONANIE:
1. Ziemniaki ugotować do miękkości w osolonej wodzie, porządnie odparować, utłuc
albo przepuścić przez praskę. Dodać masło, żółtko i gałkę, wymieszać, aż masa
będzie gładka.
2. Rozpuścić masło w rondelku. Dodać mąkę, przesmażyć nie dopuszczając do jej
zrumienienia. Zdjąć z ognia i powoli wlewać mleko, cały czas mieszając. Lepiej
nie wlewać wszystkiego mleka od razu - przyda się do regulowania konsystencji.
Rondel postawić z powrotem na ogniu, wsypać ser i podgrzewać, mieszając, aż się
rozpuści, a sos uzyska odpowiednią konsystencję. Ewentualnie dodać więcej mleka.
Zdjąć z ognia, dodać żółtko, szybko wymieszać. Można dodać pieprz i gałkę.
3. Przegrzebki ułożyć na środku muszli. Dookoła wycisnąć ziemniaki. Środek polać
sosem.
Ułożyć na blasze tak, żeby muszle się nie kolebały - np. na grubej morskiej
soli. Nie miałam, wykorzystałam kulki do pieczenia na ślepo. Wstawić blachę do
piekarnika nagrzanego do 200 stopni i zapiekać 15 minut. U mnie po 15 minutach
nic się nie działo. Może blacha stała za nisko. A potem sos się przypalił, a
ziemniaki były jeszcze blade :( Myślę, że po prostu trzeba wycisnąć więcej
ziemniaków, żeby były wyżej - i wtedy wszystko będzie okay.
No i co? No i nie miałam racji. Pyszne to było i żałowałyśmy obie, że wypadło
tylko po jednej muszli na głowę. A raczej żołądek.
Szkoda, że zdjęcie takie paskudne :(