FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  chlodnik litewski
   emigrantka34   24.04.09, 23:46 zarchiwizowany
jeszcze nie taki super prawdziwy z letnich warzyw, bo jak wiadomo nowalijki nie sa to nie
to...ale nie moglam sie powstrzymac....

Nie wiem, czy znajda sie tutaj jacys amatorzy (rki) chlodnika, ale ja uwielbiam te zupe, w
lecie bardzo czesto ja przyrzadzam.....w ogole winna byc rozslawiona w swiecie...

Prezentuje tu moj ukochany przepis, sprawdzony od lat, ktory sobie wypracowalam
metoda prob i bledow......w ktorym nie tak wazne jest, czy chlodnik jest przyrzadzany na
kefirze, jogurcie, czy smietanie, ale w jaki sposob przyrzadzane sa buraczki.

Ja przygotowuje buraczki w ten sposob, ze pierwsza, obrana polowe buraczkow gotuje w
wodzie (mniej wiecej zeby byly przykryte ok 0,5 cm), a druga polowe, nieobrana, pieke w
piekarniku.

Pierwsza polowa wspomnianych buraczkow ma nadac kolor chlodnikowi, natomiast po
wygotowaniu laduje w koszu badz w formie zmiksowanej w innej potrawie, a druga
polowa, po obraniu jest krojona na cwiartki i wrzucana do zupy tuz przed podaniem. Jak
wiadomo pieczone buraczki maja smak zupelnie inny niz te wygotowane w wodzie , ktora
to woda wyciaga z nich wiekszosc smaku - moim zdaniem przynajmniej.

Druga sprawa z chlodnikiem litewskim, to jest sprawa lisci - botwinki. Otoz ja je tylko
troche gotuje na zasadzie al dente - maja byc w konsystencji jak przelany wrzatkiem
szpinak. Czesto i gesto w restauracjach podaje sie chlodnik bez lisci i lodyzek, za to ze
startymi na breje buraczkami, ktore traca smak. Albo jeszcze gorzej - wszystko pociapane
na breje tak, ze nie wiadomo, gdzie liscie, gdzie buraczki, gdzie lodygi - moze dlatego tak
wiele osob nie cierpi chlodnika....

O ile, jezeli chodzi o lodygi, moge sie zgodzic ze sa nieciekawe w jedzeniu (wygladzie i
smaku), to liscie wrzucone do chlodnika wygladaja delikatnie, i niezle tez smakuja...

Niekorzy dodaja do chlodnika litewskiego czosnek, ja uwazam, ze czosnek wgryza sie
niewlasciwie w caly smak tej zupy, ktora ma byc orzezwiajaca.......ale to juz kwestia
gustu...chociaz w klasycznych starych przepisach na chlodnik, o czosnku nie ma
mowy.....np u Ochorowicz-Mochnatowej....ktora zreszta poleca wczesniej ubic kwasne
mleko i smietane tak, aby zrobily sie babelki i zupa byla puchata...


Wracajac do meritum czyli skladnikow (mniej wiecej !):

dwa peczki botwinki - w zaleznosci od wielkosci; jezeli buraczki sa male do upieczenia
potrzeba ok 4 buraczkow, a na wywar i kolor okolo 2 malych albo jeden duzy
lodygi i liscie z botwinki
dwa sredniej wielkosci ogorki gruntowe (takie do kiszenia)
peczek koperku
peczek szczypiorku
okolo 750 ml dobrego kefiru, jogurtu, ja dodaje rowniez ok 100 ml dobrek kwasnej
smietany

jajko ugotowane na twardo
sol, pieprz do smaku


Piekarnik nagrzac i wlozyc umyte i nieobrane ze skory buraczki, ktore potem wyladuja w
zupie. Piec je do miekkosci w rozgrzanym piekarniku (sprawdzac widelcem). W zaleznosci
od wielkosci buraka zabiera to od 30 do 60 minut. Te mlode pieka sie oczywiscie znacznie
krocej. Upieczone buraki ostudzic i obrac ze skory, pokroic w cwiartki.

W miedzyczasie buraczki, ktore maja nadac kolor zupie, obrac, pokroic na duze kawalki i
gotowac w niezbyt duzej ilosci wody (ma nam wyjsc ok 250 ml wywaru buraczanego)
razem z pokrojonymi lodygami (ale bez lisci) aby wywar buraczany mial ladny, gleboki
kolor. Wyraw ostudzic, z ugotowanymi buraczkami zrobic co sie chce, ale raczej nie
wrzucac ich do zupy...nie maja juz smaku (moim zdaniem).

W jeszcze innym rondelku ugotowac umyte liscie botwinki (w zaleznosci od tego, czy sa
bardzo mlode, od dwoch do 6-7 minut) - potem je odsaczyc i albo zostawic, albo troche
pokroic (w zaleznosci od rozmiaru).

W garnku lub misce wymieszac kefir z jogurtem / smietana w zaleznosci od tego, czy
lubimy chlodnik bardziej gesty, kwasny, czy tez rzadki....jak kto lubi, to moze sobie tez
ubic, aby byl miekki i puchaty....

Ogorki obrac ze skory, pokroic w kostke lub zetrzec na grubej tarce, odtsawic na troche,
odlac z wody...wrzucic do garnka, wymieszac....nastepnie umyty szczypiorek i koperek
posiekac bardzo drobno i wrzucic do miski z jogurtem / kefirem i ogorkami....dolewac
stopniowo CHLODNY wywar buraczany, kontrolujac preferowany kolor i gestosc zupy....u
mnie kolor musi byc wsieklorozowy, a chlodnik dosc gesty.

Nastepnie mieszam to wszystko, dodaje liscie ugotowane liscie botwinki, sole i pieprze do
smaku. Na talerzu ukladam jajko ugotowane na twardo, pokrojone w cwiartki upieczone
buraczki. Calosc zalewam chlodnikiem tal, aby bylo widac jajco i buraczka.

Oczywiscie chlodnik najlepiej smakuje na drugi dzien, gdy skladniki sie "przegryza".


Smacznego.
Wypowiedź wyróżniona przez użytkowników.

  Re: chlodnik litewski
   kk345   25.04.09, 00:17 zarchiwizowany
Nosz.... to nieludzkie! Przecież to jeszcze nie sezon na buraczki i ogórki
gruntowe:-(
Co za kolorek!

  Re: chlodnik litewski
   emigrantka34   25.04.09, 00:25 zarchiwizowany
wiem, wiem, ze jeszcze nie sezon, a uzylam tych pseudogruntowo-szklarniowych warzyw,
ale za to od zaprzyjaznionej pani, ktora znam od prawie urodzenia....nie moglam sie
powstrzymac mimo tego, ze do sezonu rzeczywiscie nam troche brakuje. Uwielbiam
chlodnik, a temperatury w Krakowie w ubieglym tygodniu byly wprost letnie.

  Re: chlodnik litewski
   ania_m66   25.04.09, 15:14 zarchiwizowany
hehe,
u mnie tez dzisiaj chlodnik, bo uwielbiam. z tym, ze moj calkiem "emigrancki" w
opcji niemcy, bo prawie wszedzie dostane tu ogorki kiszone w sloiku.
ja scieram na grubej tarce peczek rzodkiewek, jednego ogorka - przewaznie
szklarniowego, kilka ogorkow kiszonych, kroje cebulke dymke z zielonym, siekam
mase koperku, wlewam szklanke bio soku z burakow z butelki i dolewam jogurt i
maslanke. doprawiam sola i odrobina soku z cytryny.
spozywam z jajkiem na twardo i mlodymi ziemniakami z maslem i koperkiem na
osobnym talerzu. wlasnie sie gotuja.
twoj wyprobuje za 4 tyg. tyle wg zaprzyjaznionego chlopa na rynku potrzebuje
niemiecka botwina :)
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.

  Re: chlodnik litewski
   emigrantka34   25.04.09, 16:04 zarchiwizowany
z ogorkami kiszonymi tez jest pyszny, zreszta tak sie przed wojna zdaje sie przyrzadzalo,
np Nelly Rubinstein do chlodnika wrzucala ogorki kwaszone, tak samo u
Mochnatowej...tyle tylko, ze one jeszcze dolewaly bulionu, krewetki i raki (w wersji
wykwintnej rzecz jasna). Moze nawet Twoj jest bardziej klasyczny niz moj.

Raki teraz bardzo ciezko zdobyc, ale zbiera mi sie ochota na ten chlodnik Nelly, dodam
krewetki i jeszcze moze nam sie rozwinie watek chlodnikowy.

  Re: chlodnik litewski
   ania_m66   25.04.09, 16:14 zarchiwizowany
ksiazke neli posiadam, bardzo lubie takie oldschoolowe pozycje.
zniechecaja mnie do niej troche te tak nachalnie reklamowane kostki bulionowe
knorra.
raki moge kupic obrane i ugotowane nawet w aldim. jesli mam resztke pieczeni
cielecej, nabywam zwierzatka i mam wersje full wypas. no i latem, jak mi sie
chce kisze ogorki malosolne.
kiedys wezme sie za kiszenie burakow. mysle, ze taki zakwas bedzie idealny do
chlodnika. dzieki bogu nawet w discounterze dostane u siebie sok z burakow w
butelce, badz kartoniku.
wersja z botwinka jest w moim domu rowniez znana, ale nie pieklismy do tej pory
burakow. z drugiej strony moge nawet kupic upieczone w folii za 99 centow/3szt :)
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.

  Re: chlodnik litewski
   bobralus   25.04.09, 17:50 zarchiwizowany
Emigrantko jest to moje ulubione danie, najukochansza zupa, glowne letnie pozywienie,
daze w tej materii do doskonalosci. W zupelnosci podzielasz moja filzofie chlodnika - nie
moze stac sie bezsmakowa breja i zadnego czosnku. Ja natomiast dodaje jeszcze
plasterki rzodkiewki i cos kwaśnego tez czasem lubie dodac - ogorka malosolnego, kwas
spod ogorkow lub burakow. Wyprobuje z tymi burakami pol na pol, pomysl naprawde
swietny, na pewno warto zadac sobie ten trud. Narobilas mi smaku na chlodnik, ja jeszcze
troche poczekam, az nowalijki nabiora troche krzepy.
--
zobacz z czego robi się parówki :)

  Re: chlodnik litewski
   emigrantka34   25.04.09, 19:55 zarchiwizowany
z rzodkiewkami tez dobre, bo chlodnik w ogole jest dobry pod warunkiem, ze warzywka
chrupia a nie sa jedna wielka starta i bezsmakowa oraz bezksztaltna breja.

  Re: chlodnik litewski
   emigrantka34   25.04.09, 19:54 zarchiwizowany
Monatowiczowej wydanie przedwojenne - przed I WS (ktore mam w domu) - to jest
dopiero oldskulowa..."odznaczona na wystawach hygienicznych w Warszawie 1910 i
1926...." Wszystkie przepisy z kilogramem masla i smietana, eh, szkoda gadac i
pisac....mnostwo przepisow na ryby i dziczyzne.......a jakie zupy.......sosy etcetera

Wiesz co, ze w sumie tez mam ochote zrobic ten chlodnik na zakwasie, wrzucona tutaj
wersja chlodnika jest na podstawie tego, co wynioslam z domu, a u nas w domu nie
wrzucalo sie kiszonych ogorkow....

a zakisic barszcz to nie taka wielka robota, ja praktycznie zakwasu nie kupuje, zawsze
robie sobie w domu.....

no i dobrze masz, ze mozesz nabyc pieczone buraki w folii .....

  Nowoczesna kucnia domowa 1931 r
   fettinia   25.04.09, 20:11 zarchiwizowany
Antonina Pietkowa.
Pisownia oryginalna:)
Chlodnik niegotowany litewski.
1/2 l kwasu ogorkowego
2 jaja na twardo
2 kwaszone ogorki
mlode listki burakow
1/2 l kwasu buraczanego
1/2 l kwasnej smietany
garsc zielonego kopru
1 l wody
Litr wody z kwasem ogorkowym zagotowac i ostudzic,dodac barszczu
burakowego,zielonego posiekanego kopru,swieze liscie z burakow poszatkowane i
ugotowane,dalej pokrajane w plasterki ogorki i jaja na twardo.Wszystko to razem
wymieszac ze smietana,wlac do wazy i wyniesc do piwnicy.
Zamiast wody,mozna to wszystko wymieszac z mlodem kwasnem mlekiem
niezbieranem,ktore nalezy najpierw doskonale rozklocic.Bedzie wtenczas chlodnik
kwasniejszy.Jesli jest resztka pieczeni cielecej,pokrajac w kostki i wlozyc do wazy.
--
no i jeszcze Pinezka
Kuchenne Pogaduszki

  Najnowszy Kucharz Polski rok 1908-1550 przepisow
   emigrantka34   25.04.09, 23:26 zarchiwizowany
spisanych przez Bronislawe Lesniewska

przepis na HOLODZIEC

Ukwasic pol garnca barszczu z chelba razowego lub pytlowego, przegotowac, wystudzic,
sklarowac; wziac 4 mlode ogorki, obrac, pokrajac w kostke lub paseczki; posolic, niech
zmiekna;
drobnego szczypiorku usiekac, nasolic niech zmieknie; odgottowana bocwinke przelac
zimna woda, usiekac koperku. Gdy wszystko juz przygotowane, wziac kwaterke i pol
dobrej smietany, wlozyc w nia odcedzone z sosu ogorki, wycisniety szczypiorek, obsiakla
bocwinke, koperek, dobrze wymieszac, osolic do smaku, nalac sklarowanym barszczem;
dorzucic kawalek lodu, szyjki i nozki rakowe m osobno ugotowane i obrane drobno,
krajana pieczona cielecine, szynke i na twardo ugotowane jaja, na 8 czesci pokrajane, a
bedzie wyborny chlodnik.


Pisownia oryginalna.

  No to jeszcze Uniwersalna Ksiazka Kucharska
   emigrantka34   25.04.09, 23:36 zarchiwizowany
Wydanie znacznie powiekszone Ochorowicz - Monatowej (wydanie przed I WS)

wyglada na to, ze ziemniaki zastapily nam raki :)

Poltora litra mleka zsiadlego niezbieranego ubic dobrze miotelka w garnku polewanym;
osobno tez ubic pol lityra mlodej smietany, zmieszac razem z mlekiem i jeszcze troche
ubijac, aby na wierzchu pecherzyki wystapily; potem wlac w to kwaterke kwasu
ogorkowego, lub barszczu burakowego przedtem przegotowanego i wystudzonego,
botwiny tj swiezych mlodych listkow i natki z burakow cwiklowych ugotowanych i
poszatkowanych, duzo mlodego koperku usiekanego drobno i dwa ogorki surowe obrane i
pokrajane w plasterki, ktore przedtem na 2 godziny posolic, aby surowizna z nich wyszla,
a nastepnie dobrze wcisnac. Wszystko razem wymieszac w garnku z ubita smietana i
mlekiem, w koncu wrzucic jeszcze 3 lub 4 jaja ugotowane na twardo i pokrajane ww
czastki, troche obranych szyjek z rakow i kawalek pieczeni cielecej w kostke pokrajanej.
Chlodnik posolic do smaku i wstawic w lod. Przy wydaniu dac na kazdy talecz kawalek
lodu.


Ufffff

  Re: No to jeszcze Uniwersalna Ksiazka Kucharska
   emigrantka34   25.04.09, 23:59 zarchiwizowany
po tym wszystkim to ja znajde te cholerne szyjki rakowe, chocbym miala je jechac lowic
kolo puszczy piskiej.....

  Re: No to jeszcze Uniwersalna Ksiazka Kucharska
   ania_m66   26.04.09, 00:10 zarchiwizowany
te cholerne szyjki rakowe znajdziesz ugotowane w przezroczystym pudeleczku za ok
3 euro nawet w discounterach. no pewnie, ze hodowlane i napewno duzo gorsze od
wlasnorecznie zlowionych.
z tym, ze:
- nie mam pojecia, gdzie u mnie w westfalii raki wystepuja
- nie wiem, czy nawet nie sa pod ochrona
- mordowac zwierzatek wlasnorecznie wrzucajac je na zywca do wrzatku jakos nie
bardzo mam ochote
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.

  Re: No to jeszcze Uniwersalna Ksiazka Kucharska
   emigrantka34   26.04.09, 09:48 zarchiwizowany
Tak, wiem, ale teraz jestem w Polsce i nie widzialam rakow. Moze sa w Almie.

  Re: chlodnik litewski
   jastii   25.04.09, 17:56 zarchiwizowany
Opis , że hoho ;)

Melduje się amatorka chłodnika :)


--
Budzi się we mnie zwierzę!
Obawiam się, jednak, że to leniwiec.

  Re: chlodnik litewski
   funny_game   25.04.09, 18:17 zarchiwizowany
Czwarta! :)

Czytam, czytam i zamiast być najedzona (a jestem wciąż) zaczynam czuć się bardzo
głodna!

--
I Know What You Are

  Re: chlodnik litewski
   fettinia   25.04.09, 18:29 zarchiwizowany
Ja bym byla gdyby nie ten koperek:DD a wiem,ze bez to nie to samo-probowalam..
Ale zdjecie bardzo zachecajace:)
--
no i jeszcze Pinezka
Kuchenne Pogaduszki

  Re: chlodnik litewski
   ania_m66   25.04.09, 20:26 zarchiwizowany
a ja ogolnie bardzo lubie chlodniki.
z tym, ze ogorki i rzodkiewki czesto scieram na grubej tarce(tarce o grubych
oczkach) i uwazam, ze chrupie wystarczajaco :)
oprocz tego czesto przygotowuje chlodnik z cukinii pokrojonej w kostke duszonej
z dodatkiem bialego wina, jogurtu, bazylii i innych ziol
--
Six afraid of seven, ‘cause seven eight nine/I’m afraid of losing the places I
find/If I was made equal, is this what I get:/A bunch of stories to interpret?
It’s so tricky tricky, this little one too,/Well, if it is a lunatic we’ll name
it after you./Put it in your pocket and pick it up/We’re here to entertain, show
them what you got.

  Re: chlodnik litewski
   wedrowiec2   25.04.09, 20:31 zarchiwizowany
Od lat w naszej rodzinie (pochodzącej z Litwy) robi się chołodziec litewski:
2 pęczki botwinki
1 ogórek
3 jajka ugotowane na twardo
1/2 pęczka koperku
pęczek rzodkiewek
1/3 - 1/2 pęczka szczypiorku
200 ml śmietany 22% (najczęściej Dannona)
Młodą botwinkę dokładnie myję i kroję w kawałki (leżące liście kroję co ok. 1,5 cm:)).
Wkładam do wody (ok.1 litra) i gotuję kilkanaście minut. Jeśli botwina jest starsza, to
najpierw gotuję pokrojone w kostkę buraczki (kilka minut) a potem dokładam pokrojone
liście. Po ugotowaniu studzę całość. Połowę porcji kopru i cały szczypior rozcieram z małą
łyżeczką soli. Dodaję pokrojone rzodkiewki, jajka i ogórek, zalewam smietaną i dokładnie
mieszam. Gdy wywar botwinkowy ostygnie wlewam do jarzyn ze śmietaną. Najpierw
dodaję część "gęstą" - ugotowane liście i buraczki, a potem dolewam wywar. Doprawiam
solą i octem. Czasami, gdy w botwince jest mało buraków, dodaję trochę koncentratu
burakowego. Podaję z gotowanymi ziemniakami polanymi tłuszczem ze stopionej słoniny
z podsmażona cebulką i posypanymi pozostały koperkiem
Zdjęcia, robione bardzo dawno są "kuchenne". Na jednym widać skałdniki, na drugim
gotowy chłodnik, ale jeszcze w naczyniu roboczym;)
Kolor trochę dziwny, oryginalny jest bardzie buraczkowy.
--
Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
Kant

  Re: chlodnik litewski
   emigrantka34   25.04.09, 23:10 zarchiwizowany
No tak, kolor Twojego chlodnika jest jeszcze przed "przegryzieniem sie", po kilku
godzinach, a na drugi dzien na pewno jest intensywny. U nas je sie go tylko z jajkiem,
ziemniaki laduja w "barszczu" botwinkowym na cieplo, ale nie w chlodniku.
Zachecam do zamieszczania Waszych przepisow chlodnikowych....ciekawa jestem, ile
wersji uda sie zebrac, a ja jako maniaczka chlodnikowa z checia wyprobuje jeszcze inne
przepisy.

  Re: chlodnik litewski
   wedrowiec2   25.04.09, 23:30 zarchiwizowany
Ziemniaki podaję na osobnym talerzu, a nie w zupie:)
--
Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie.
Kant

  Re: chlodnik litewski
   sylwia1607   25.04.09, 22:20 zarchiwizowany
Uwielbiam taki chlodnik z mlodymi ziemniakami i duza iloscia koperku ale osobno
na talerzu.

  Re: chlodnik litewski
   coralin   26.04.09, 10:37 zarchiwizowany
Świetny wątek dla mnie, bo korzystam z "czasu na botwinkę", ale jem na ciepło. W
domu nie jadło się zup na zimno, ale ten chłodnik (chłodniki w ogóle) brzmi
bardzo smakowicie . Co do niedodawania liści, by nie popsuły koloru. Nie można
dać trochę soku z cytryny, żeby podratować kolor?

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd