FotoForum
Załóż konto »

Galeria potraw Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Re: Kurczak gotowany w sosie cytrynowym (I faza)
   kugorki   18.11.10, 16:20 zarchiwizowany
jest delikatny, ale ja chyba nie lubię mąki kukurydzianej... jej smak jest dość
wyraźny.

dziękuję i pozdrawiam :)
--
"Jedynie ważny klucz, w jedynej słusznej sprawie tworzą żurawie"
A. Poniedzielski

  Cytrusowa zupa z kurczakiem
   pani.serwusowa   02.07.09, 21:27 zarchiwizowany
Chcialo mi sie znowu tego cytrynowego kurczaka, ale postanowilam, ze dzis bedzie
nieco lzej i zrobilam zupe.

Na 2 porcje:

2 filety z piersi kurczaka, pociete na paski
pol swiezej czerwonej chili, drobno posiekanej, pestki zostawilam
2 zabki czosnku, drobno posiekane
kawalek swiezego imbiru, wielkosci orzecha wloskiego, drobno posiekany
2 dymki, pokrojone ukosnie
1 cytryna (sok + otarta skorka)
1 limonka (sok + otarta skorka)
2 lyzeczki maki kukurydzianej
2 lyzki sosu sojowego
sol, pieprz
ok. 1l wody

Opcjonalnie - jedno surowe, rozklocone jajko.

Wode zagotowac, wrzucic do niej biala czesc dymki, chili, czosnek, imbir, skorke
z limonki i cytryny, sos sojowy i pogotowac minute. Nastepnie dorzucic kurczaka,
gotowac 3 minuty.

Sok z limonki i cytryny wymieszac z maka kukurydziana, tak, aby nie bylo grudek.
Aby miec pewnosc, ze zaczyn dodany do zupy nie bedzie mial grudek, mozna uzyc
gestego sitka wlewajac go do zupy.

Pogotowac minute, doprawic sola i pieprzem. Posypac na talerzach zielona czescia
dymki.

W wersji z jajkiem wlewac je do gotujacej sie zupy roztrzepujac widecem, aby
powstaly nitki. Bardzo lubie te wersje z jajkiem - jest stosowana wraz z olejem
sezamowym w orientalnych zupach, niestety jajka mi sie skonczyly. ;)

--
ROTFL

  Re: Cytrusowa zupa z kurczakiem
   emigrantka34   02.07.09, 23:12 zarchiwizowany
bardzo swietna zupa; zreszta caly watek swietny, zwlaszcza dla tych bedacych na diecie.
dzielna jestes

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   madziulec   04.07.09, 12:57 zarchiwizowany
Kocham Cie Pani Serwusowo ;)))


(tylko nie odpowiadaj "cicho tam")
--
[img]http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg[/img]
Forum dla Rodziców dzieci z
wadami dróg moczowych

Ocen przedszkole Twojej pociechy

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   bynight_one   04.07.09, 15:25 zarchiwizowany
bardzo ciekawy watek. Wszystkie Twoje przepisy wygladaja smakowicie, wlasnie
szukalam inspiracji co podawac na obiado-kolacje bez weglowodanow. Dziekuje
bardzo :)

--
jestem polakiem, mam na to papier i caly system zachowan.. - adam nowak

  Re: troche "pozbojnicku", ale bardzo smiesznie....
   rozyczko   05.07.09, 10:51 zarchiwizowany

  Szaszlyki z kurczaka (faza I)
   pani.serwusowa   05.07.09, 17:58 zarchiwizowany
Czyli jak pogodzic diete ze spotkaniem ze znajomymi przy grilu. :) Wilk syty i
owca cala. ;)

Doczytalam w ksiazce, ze cebula jest OK w I fazie, ale jak ktos nie chce, moze
ja pominac. W II fazie mozna dodac tez warzywa takie jak kolorowa papryka.

Na marynate trzeba wymieszac ok. 150g greckiego jogurtu bez tluszczu z:

lyzeczka mielonej kolendry
lyzeczka mielonego kuminu
lyzeczka garam masala
1/4 lyzeczki kurkumy
1/4 lyzeczki pieprzu cayenne
1/4 lyzeczki mielonej chili
skorka otarta z limonki
2 zabkami czosnku, drobno posiekanymi
kawalkiem swiezego imbiru wielkosci orzecha wloskiego, drobno posiekanego
lyzeczka koncentratu pomidorowego
odrobina soli
swiezo zmielonym czarnym pieprzem

Nastepnie kawalki kurczaka wymieszac z ta pasta i zostawic w lodowce na min. 2
godziny.

Nadziewac na patyki na zmiane z kawalkami cebuli i upiec na grilu.

--
ROTFL

  Sernik dietetyczny (I/II faza)
   pani.serwusowa   05.07.09, 18:20 zarchiwizowany
Wiem, zarzekalam sie, ze nie siegne po slodzik. Pamietam jego smak z Polski i
niestety pamietam tez jaka zgage po nim mialam i posmak w ustach. :( Polecono mi
jednak produkt, ktorego nie znalam i postanowilam go sprobowac. To Stevia, czyli
wyciag z drzewa rosnacego w Ameryce Poludniowej. Nie powoduje u mnie tych
przykrych dolegliwosci, co aspartamowe slodziki, ale nie zamierzam go naduzywac,
szczegolnie, ze herbaty i tak nigdy nie slodzilam. Ale nie oszukujmy sie - jak
cukier tez nie smakuje, choc jest slodka.

Tu informacje o tej substancji:
www.przychodnia.pl/pisma_zdrowie/wz/slodzi.htm
Postanowilam wyprobowac sernik dietetyczny, bardziej z czystej ciekawosci, niz
ochoty na slodycze, ktora drastycznie na tej diecie spada. Wyobrazam sobie, ze w
ogole pieczenie slodkosci na diecie moze byc kontrowersyjne, ale z drugiej
strony jesli ma pomoc wytrzymac rezim diety, to czemu nie?

Sernik jest zjadliwy, tylko zjadliwy w mojej opinii. Gosciom go nie podalam. ;)

Do rzeczy. Na okragla blaszke, 20cm potrzeba:

800g serka kremowego typu Philadephia (light lub extra light czyli w granicach
3-3.5% tluszczu). Wiem, ze niektore laski pieka z powodzeniem na chudym twarogu
mielonym, ja nie mam do takiego dostepu.
2 jajka
sok + skorka otarta z limonki lub cytryny
slodzik w proszku - tyle, aby sernik byl wystarczajaco slodki - ja dodawalam po
troszeczke i probowalam serek, przy czym po upieczeniu i tak wyszedl mniej
slodki, niz oczekiwalam. Dalam ok. 2 lyzeczek Stevii.
kilka kropel esencji waniliowej


Blaszke wylozyc folia aluminiowa. Piekarnik nagrzac do 180 stopni.

Serek zmiksowac ze slodzikiem, skorka i sokiem z limonki i esencja waniliowa.
Dodawac po jednym jajku i miksowac na gladka mase. Nastepnie wylac ja do balszki
i piec ok. 40-50 minut.

Studzic najpierw w uchylonym piekarniku, potem kilka godzin w lodowce. Sernik
nie rosnie prawie wcale, jest dosc zbity.

Mozna uzyc roznych aromatow smakowych zamiast cytrusow, albo malutkiej filizanki
mocnej, swiezo zaparzonej kawy.

Jesli ktos naprawde nie moze wytrzymac bez slodkiego na diecie, to moze sobie
upiec. W przeciwnym wypadku, raczej odpusccie. ;)

Mysle, ze nastepna bede tesowac jakas galaretke, albo mus z jogurtu. :)

--
ROTFL

  Re: Sernik dietetyczny (I/II faza)
   bobralus   05.07.09, 18:31 zarchiwizowany
Hmm, myślę, że fajna moglaby być jakaś panna cotta na jogurcie np.

P.S. Absolutnie Cię nie posądzam o takie zapędy:)
--
zobacz, z czego robi się parówki :)

  'panna cotta' bardzo dietetyczna
   mandra   06.07.09, 16:57 zarchiwizowany
bez zdjecia bedzie, za co przepraszam, ale jak teraz nie wpisze, to zapomne, a to lepsze
od sernikow dukanowskich (tez jadlam i pieczony i na zimno - ten drugi lepszy, ale ta
pseudo-PanaKota bije je na glowe!)
oczywiscie, skoro dietetyczna, to smietanki w niej nie ma. jest za to (na podwojna porcje):
1lyzka zelatyny
niecala szklanka mleka
duzy kubek maslanki ( u mnie to 400g)
3lyzki slodziku w pudrze
skorka z cytryny (ok. 1lyzki),
kardamon (ok 5 ziaren, wyluskujemy srodek - te czarne kuleczki)

melko wlewamy do garnka, posypujemy zelatyna, czekamy, az napecznieje.
w tym czasie ocieramy cytryne, wyluskujemy kardamon, wsypujemy wszystko do mleka,
dodajemy slodzik
podgrzewamy mleko (lekko), az zelatyna sie rozpusci. mleko nie moze byc gorace bo sie
maslanka zetnie (raz mi sie zdarzylo)
wlewamy maslanke, dokladnie mieszamy
wylewamy do jednej duzej, albo dwoch (3?) malych salaterek
wstawiamy do lodowki na kilka godzin

dodatki moga byc oczywiscie rozne, dla mnie po wielu eksperymentach cytryna plus
kardamon to objawienie. mozna tez stosowac jakies owocowe polewy - co dusza
zapragnie.

dieta nie dieta, u mnie w domu to jest ulubiony letni deser!


  oj... Serwusowa, Serwusowa:-)
   buterfly5   06.07.09, 18:55 zarchiwizowany
Wszystko przez Ciebie. Wzięłam się dziś za tą dietę na dobre. Nakupiłam ulubionych ryb,
krewetek, na kuchni pyrkocze kurczak na galaretkę, piersi w piecu... a ja stwierdzam
właśnie, że mam skrzywioną psychikę:-( Pomidory się do mnie uśmiechają, ciasto mnie
woła, suchy chleb nawet na mnie dziwnie patrzy:-( Mam ochotę akurat na to, czego nie
mogę a proteinami nie mogę się nasycić... Wszytkie myśli krążą wokół jedzenia a to
dopiero pierwszy dzień. Postanowiłam jednak, że będę twarda:-) Jutro pracuję, więc mam
nadzieję nie mieć czasu na myślenie. Napisz, proszę jak sobie radzisz, ile schudłaś (na
zachętę) i w ogólę pociesz, please bo to wszystko Twoja wina;-)
--
Mała księżniczka

  Re: oj... Serwusowa, Serwusowa:-)
   pani.serwusowa   06.07.09, 20:12 zarchiwizowany
Buterfly, napisze Ci zaraz maila na adres gazetowy.
--
ROTFL

  Re: 'panna cotta' bardzo dietetyczna
   pani.serwusowa   06.07.09, 20:11 zarchiwizowany
Dzieki serdeczne za ten przepis, Mandra. :) Mialam kombinowac cos w ten desen,
ale z jogurtem, a nie maslanka. Zdecydowanie zrobie.
--
ROTFL

  Pieczony dorsz z sosem bazyliowo-kaparowym (Ifaza)
   pani.serwusowa   06.07.09, 20:21 zarchiwizowany
Mozna uzyc dowolnej ryby i ja upiec czy ugotowac na parze.

Na ok. 5 czubatych lyzek stolowych sosu potrzeba:

3-4 czubate lyzki gestego jogurtu odtluszczonego (uzylam Total 0%)
sok z cwiartki cytryny
lyzeczka kaparow z zalewy
garsc swiezej bazylii
malutki zabek czosnku (duzy zdominuje pozostale smaki)
pieprz
sol (opcjonalnie, moim zdaniem kapary nadaja wystarczajacej slonosci)

Wszystko wlozylam do mini robota kuchennego i zmiksowalam na gladka mase. Mysle,
ze reczny blender tez zda egazmin.

Dorsza ulozylam na warstwie pokrojonego pora, ktorego uprzednio rozlozylam na
kawalku folii aluminiowej. Skropilam cytryna, zmielilam nieco czarnego pieprzu.
Zawinelam w folie i wlozylam do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 10 minut,
nastepnie odwinelam i dopiekalam jeszcze 2 minuty. Niestety w I fazie pora
odkladamy na bok, w II mozna go zjesc. Lubie dusic rybe z porem, bo nadaje jej
ladny aromat.

--
ROTFL

  Jajka w sosie tunczykowym (I faza)
   pani.serwusowa   07.07.09, 20:22 zarchiwizowany
Na sos:

ok. 90g tunczyka w sosie wlasnym, odsaczonego (to ok. pol standardowej puszki)
lyzeczka kaparow z zalewy, odsaczonych
lyzka soku z cytryny
galazka natki pietruszki (uzylam karbowanej)
kilka lisci bazylii
maly zabek czosnku
swiezo zmielony czarny pieprz
szczypta cayenne
2 lyzki gestego jogurtu naturalnego bez tluszczu

Wszystko zmiksowac w robocie kuchennym, lub blenderem na gladka mase. Podawac z
jajkami ugotowanymi na twardo, posypane pieprzem cayenne.

Mozna stosowac rozne ziola, lub ich mieszanke. Robilam kiedys podobny sos z
koperkiem i tez byl smaczny. Kapary mozna dodac po zmiksowaniu reszty skladnikow.

W II fazie w dniu z weglowodanami mozna zastapic jajka grilowana cukinia,
papryka, baklazanem.

--
ROTFL

  Re: Jajka w sosie tunczykowym (I faza)
   bernadeta75   07.07.09, 20:59 zarchiwizowany
fajny pomysł na sos na male i duze przyjatka;) do zapameitania:)

  Gotowane pulpety indycze (I faza)
   pani.serwusowa   08.07.09, 20:22 zarchiwizowany
W zasadzie mozna je przyprawic czym sie lubi, dosypac garsc otrebow, dodac jajko
i formowac kulki. Gotowac w wywarze warzywnym, ok. 10 minut, wyciagnac lyzka
cedzakowa i podawac z sosem jogurtowym, ktory tez mozecie polaczyc z czym
lubicie: dowolnymi ziolami, czosnkiem, musztarda, czy chrzanem.

Dzis do 500g miesa dodalam:

- zmielona niemal na paste polowe cebuli z 2 zabkami czosnku
- lyzke otrebow owsianych
- jajko
- kilka ziaren pieprzu, utluczonego w mozdziezu
- ziarenko ziela angielskiego, jak wyzej
- pol lyzeczki kuminu, jak wyzej
- pol lyzeczki cynamonu
- odrobine soli


Z tej porcji wyszlo 14 klopsow. Do tego jogurt grecki zmiksowany z garscia
swiezej miety.

Wiem, bladziuchne te klopsy, ale wierzcie - smakuja lepiej niz wygladaja. ;)


--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   buterfly5   08.07.09, 22:17 zarchiwizowany

  Tatar z łososia, faza I
   buterfly5   08.07.09, 22:42 zarchiwizowany
Przepis wykopany w internecie, wypróbowany wiele razy (drugie zdjęcie to ostatnia
Wielkanoc) a teraz odkryłam, że świetnie pasuje do I fazy diety.
Potrzebujemy filety surowego łososia. Łosoś winien być koniecznie dobrze zamrożony i to
przez min. 2 tygodnie. Parę godzin przed przygotowaniem przekładamy go do lodówki w
celu lekkiego rozmrożenia. Wyjmujemy go z lodówki kiedy nie jest już twardy "na kość",
ale jeszcze nie rozmrożony. Powinien już dać się kroić nożem. Nóż musi być bardzo ostry.
Kroimy poszczególne kawałki fileta w cieniutkie plasterki (3-4 mm). Plasterki kroimy
wzdłuż na cieniutkie paseczki, które następnie poprzecznie siekamy w drobną kosteczkę.
Im drobniejsza kosteczka, tym lepiej. To bardzo ważne żeby kroić! Bardzo niecierpliwi
przepuszczają filety przez maszynkę do mięsa, ale to najzwyklejszy gwałt na szlachetnej
potrawie. Wszystkie subtelności smakowe łososiowego mięsa ujawniają się w ustach w
dwójnasób po rozgryzieniu go jako krojonego a nie mielonego. Dodajemy sół morską,
pieprz świeżo mielony, odrobinę sosu sojowego i mieszamy.
Po wyrobieniu całej masy przekładamy ją do salaterki, owijamy folią spożywczą i
wkładamy do lodówki na kilka godzin (np. na noc) w celu tzw. "przegryzienia".
Podajemy z żółtkiem, drobno krojoną cebulką, korniszonem i skropione cytryną.
To jest naprawdę pyszne!


Mała księżniczka

  Re: Tatar z łososia, faza I
   pani.serwusowa   08.07.09, 23:12 zarchiwizowany
Dzieki za ten przepis. :)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Tatar z łososia, faza I
   jastii   09.07.09, 08:31 zarchiwizowany
Uwielbiam. Zamiast żółtka daję łyżkę musztardy, a obok korniszonków kapary i
zielony marynowany pieprz, polecam :)


--
Budzi się we mnie zwierzę!
Obawiam się, jednak, że to leniwiec.

  Re: Tatar z łososia, faza I
   buterfly5   09.07.09, 10:28 zarchiwizowany
mmm ciekawie brzmi, muszę tylko poszukać tego pieprzu w sklepie:-)
--
Mała księżniczka

  Placuszki z otrebow (I/II faza)
   pani.serwusowa   09.07.09, 21:16 zarchiwizowany
Uzylam otrebow owsianych, ale moga byc pszenne lub zytnie, lub ich mieszanka.

Na 4 nieduze placki:

1 rozklocone jajko
3 lyzki otrebow
3 lyzki odtluszczonego jogurtu naturalnego lub serka homo

Opcjonanie do smaku:

slodzik
ekstrakt waniliowy/migdalowy
cynamon albo przyprawa piernikowa

Wszystkie skladniki wymieszac na jednolita mase i smazyc bez tluszczu na dobrze
rozgrzanej teflonowej patelni, do zarumienienia z obu stron.


--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Pulpety indycze w sosie musztardowym (I/II faza)
   pani.serwusowa   09.07.09, 21:18 zarchiwizowany
Zostaly mi pulpety indycze ugotowane poprzednego dnia. Zjadlam je wiec, jako
zimna przekaske polewajac jogurtem naturalnym (3 lyzki) wymieszanym z odrobina
soku z cytryny, swiezo zmielonym pieprzem i musztarda pelnoziarnista (1 lyzka).

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Jajko w mięsnej babeczce - I faza
   nobullshit   10.07.09, 02:27 zarchiwizowany
Serwusowa robi tak piękne zdjęcia, że trudno się przełamać i coś tu wrzucić, ale
imo mój pomysł jest fajny, więc podaję.

Inspiracja:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,92424521,92424521.html
Mój przepis:
1. Plastry piersi indyczej (może być i kurza, ale tę indyczą poręczniej
sprzedają, już pokrojoną) rozbić i rozpłaszczyć. Posolić i popieprzyć, oprószyć
ulubionymi ziołami (u mnie tymianek.)
2. Wyłożyć płatami mięsa dołki w formie do muffinów albo małe ramekiny.
(Dołki /ramekiny wysmarować wcześniej masłem).
3. Podpiec te "mięsne foremki" na rumiano, 180 stopni i patrzeć, co się dzieje.
4. Do "foremek" wbić jajka.
Moje foremki okazały się bardzo małe, więc część białek odlałam. Sprawdziły by
się tutaj jajka przepiórcze.
5. Zapiekać do ścięcia się jajek.
Ja się zagadałam i jajka ścięły się za bardzo. Wolę bardziej płynne żółtka. Ale
i tak było to pyszne.




Mamrotek wydawniczy

  Re: Jajko w mięsnej babeczce - I faza
   pani.serwusowa   10.07.09, 20:23 zarchiwizowany
Pomysl bardzo fajny. Ja kombinowalam, ze moze wyloze te dolki miesem mielonym i
wbije jajko, nie wiem czemu nie wpadlam na platy miesa. :) Do wykorzystania, a w
fazie II w dniu z warzywami z jakims szpinakiem, albo co. ;) Moze wlasnie w
formie muffin miesnych, bo jeszcze nie robilam.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Jajko w mięsnej babeczce - I faza
   skinny_florida_bebe   25.11.10, 20:01 zarchiwizowany
Dzięki za podpowiedz:) ja zrobiłam dwie muffinki z piersi kurczaka a reszte z
drobiowego mielonego miesa wymieszanymii z ulubionymi przyprawami i lyzka
otrebów owsianych, do srodka wlozylam podsmazona na teflonie cebulke z
pieczarkami:) i troche szczypiorku, wierz po zamknieciu zoltkiem smyrnelam i w
piekarniku nagrzanym jakies 25 min sie pieklo:) puscilo sok, czy tam tluszcz sie
wytopil, kto to wie:) no ale wyszly pyszne:) robilam je w nocy wiec musialam
czekac do przyjscia z pracy dzis by je skonsumowac- bo w nocy to ja nie jadam:)
ale warto bylo czekac bo sa hmm...po prostu mniam.... aparat mi sie rozladowal
wiec ide go ladowac a za chwilke zamieszcze zdjecie :)

Pozdrawiam

  Re: Jajko w mięsnej babeczce - I faza
   skinny_florida_bebe   25.11.10, 20:42 zarchiwizowany
Dodaje obiecane zdjecie:)

  Sledz w oszukanym sosie tatarskim (I/II faza)
   pani.serwusowa   10.07.09, 20:20 zarchiwizowany
Mialam okrutna ochote na sledzie. Moje ulubione szkockie sledzie dostepne w
lokalnych delikateasach byly tylko z dodatkiem oleju, niestety. Skusilam sie
wiec na niemieckie rolmopsy (jedyne zreszta jakie moge bez problemu u mnie
dostac, oprocz tych w smietanie, tez niemieckich ;)) i niestety mi nie
smakowaly. :/ Jako, ze ochota na sledzie mnie przesladowala nadal, postanowilam
przerobic te rolmopsy na cos bardziej jadalnego. ;)

3 rolmopsy rozwinelam, wyciagnelam z nich ogorka i zalalam letnia przegotowana
woda. Po kwadransie wode odlalam i zalalam swieza, odlewajac ja po kolejnym
kwadransie - chcialam sie pozbyc jak najwiecej smaku niezbyt smacznej
oryginalnej zalewy.

Nastepnie platy sledziowe osuszylam recznikiem papierowym i pocielam na kesy.

Kawalki ogorkow z rolmopsow umiescilam w robocie kuchennym i dolozylam do nich
dwa male korniszony, kilka koktajlowych piklowanych cebulek, lyzke kaparow,
sporo swiezo zmielonego czarnego pieprzu i 3 lyzki jogurtu greckiego.
Zmiksowalam do uzyskania mojej ulubionej konsystencji sosu tatarskiego, czyli
kawalki pikli drobne, ale wyczuwalne pod zebem.

Sledzie wymieszalam z sosem, schlodzilam godzine w lodowce. Przed podaniem
posypalam natka pietruszki.

Porcja objadlam sie jak bak, mialam ja na obiad. Na przekaske z tej ilosci
skladnikow wyjda spokojnie dwie porcje.

Najwazniejsze, ze ochota na sledzie zaspokojona. ;)

P.S. Wiem, ze zdjecie troche tralalupkowe, ale taki urok tego dania. ;)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   villemowo   12.07.09, 14:28 zarchiwizowany
Zabawne, że praktycznie wszystkie podane tutaj przepisy można odnaleźć na
www.dieta.pl w wątkach u diecie Dukana (zamieszczone znacznie wcześniej niż ten
wątek).
Korzystacie z tej samej książki?
Jeśli tak, to możesz podać tytuł?

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   pani.serwusowa   12.07.09, 14:41 zarchiwizowany
Rzeczywiscie arcyzabawne. :D

Ksiazke Dukana mam dopiero od tygodnia, tak wiec zbieznosc przypadkowa. Jedynie
przepis na placuszki otrebowe jest z forum internetowego (ktore jest zamkniete,
wiec nie podaje linku), gdzie uczestnicy na pewno posilkuja sie przepisami z
ksiazki jego autorstwa z modyfikacjami (on uzywa konkretnych francuskich
produktow).

Tytul ksiazki to "Nie potrafie schudnac".

Korzystajac z dosc ograniczonej ilosci produktow dozwolonych w I fazie o
zbieznosc przepisow nie jest trudno, jak mniemam.

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  A tu więcej:
   villemowo   12.07.09, 18:08 zarchiwizowany
www.dieta.pl/grupy_wsparcia/xxl-20-kg-i-wiecej/1895-przepisy-w-diecie-dukana.html
Część zadziwiająco podobna ale nie trzeba się wstydzić inspiracji. Wystarczy
poszaleć z dodatkami.

  Re: A tu więcej:
   pani.serwusowa   12.07.09, 18:35 zarchiwizowany
Dziekuje za link, Villemowo. Nie znalam tej strony, z checia przejrze.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Jogurtowa pianka (I/II faza)
   pani.serwusowa   12.07.09, 19:22 zarchiwizowany
Tzn. nie do konca z samego jogurtu, bo okazalo sie, ze na dnie duzego opakowania
zostaly raptem 3 lyzki. Ale mysle, ze z samego gestego jogurtu greckiego, albo
serka homogenizowanego tez spokojnie wyjdzie.

Totalna improwizacja, smaczna, nastepnym razem pokombinuje z dodatkiem cytryny
albo expresso.

Najpierw podgrzalam ok. 150ml mleka i dodalam do niego slodzik i ekstrakt
migdalowy do smaku. Nastepnie dodalam do tego 5 namoczonych i odcisnietych lisci
zelatyny. Ilosci zelatyny trzeba dostosowac do ilosci masy, ktora macie zamiar
sciac. Odstawilam do ostygniecia.

W osobnym naczyniu wymieszalam resztki jogurtu greckiego i opakowanie (225g)
fromage frais 0% tluszczu, ktory to wg mojej wiedzy mial byc twarozkiem, a byl
po prostu masa o konsystencje gestej smietany. Jak dla mnie do twarozku mu
daleko, ale to moze 'zasluga' tych 0% tluszczu czyli wersja dla odchudzajacych
sie. ;) Nie wiem, nie znam sie. Chwile miksowalam calosc recznym mikserem.

Nastepnie ciagle miksujac dolewalam chlode mleko z zelatyna. Uzyslalam dosc
gesta i puszysta mase. Rozlalam do foremek, wlozylam na noc do lodowki.

Aby wyciagnac pianke z foremki bez szwanku, zanuzylam ja na chwile w cieplej
wodzie.

Ciekawy deser, o bardzo delikatnej konsystencji.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Jogurtowa pianka (I/II faza)
   aga-aa   14.07.09, 22:51 zarchiwizowany
ja nie na diecie a robię podobny deser, z tymże z owocami, fajna alternatywa do
panna cotty, wiem smak chudszy, ale równie smaczne
--
Moje eksperymenty

  Re: Jogurtowa pianka (I/II faza)
   pani.serwusowa   04.08.09, 14:27 zarchiwizowany
Robilam te pianke z aromatem migdalowym, robilam z ekstraktem waniliowym, a takze
ze skorka cytrynowa. Wczoraj zrobilam pierwszy raz z prawdziwa wanilia i to byl strzal w
dziesiatke!

Laske wanilii przekroilam wzdluz na pol, wydlubalam czubkiem noza ziarenka, dodalam
do ok. 100ml mleka wraz z wydrazona laska. Podgrzalam, dodalam slodzik, przelalam
przez geste sitko (mialam jakies farfocle z laski waniliowej), dodalam do tego namoczone
liscie zelatyny i zmiksowalam z 500g fromage fraiche 3% tluszczu. Wyszlo tego 5 porcji.

Wlasnie zajadam popijajac latte - bajka! :)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Jajecznica z wedzonym lososiem (I/II faza)
   pani.serwusowa   14.07.09, 20:37 zarchiwizowany
Znowu jajecznica bez tluszczu, tym razem z wedzonym lososiem.

2 jajka rozbeltac z odrobina soli, pieprzem i pokrojona w plasterki dymka. Wylac
na telfonowa patelnie i caly czas mieszac, aby rownomiernie sie scinala. Gdy
jest juz prawie scieta, sciagnac z ognia, niech dojdzie na cieplej patelnii.
Jesli lubicie bardziej scieta, to trzymajcie na ogniu dluzej. Kawalej lososia
pokrojonego na kawalki wielkosci kesa wrzucam do jajecznicy juz sciagnietej z
ognia i mieszam przed samym podaniem.

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Patelni. nt.
   pani.serwusowa   14.07.09, 21:00 zarchiwizowany

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   pani.serwusowa   18.07.09, 19:27 zarchiwizowany
Wielka buzka dla Fetti, ktora mi podsunela pod nos ten przepis:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,67513673,67513673.html
:)))

Zmodyfikowalam go nieco, podaje z czego ja zrobilam:

3 x 185g puszki tunczyka w sosie wlasnym, odsaczonego
polowa czerwonej chili, z pestkami
2 zabki czosnku
1 cebula
lyzka kaparow z zalewy
garsc swiezej natki pietruszki (dalam z lodyzkami)
garsc swiezej bazylii
jajko
sol, pieprz, pieprz cayenne, sos sojowy do smaku
lyzka otrab owsianych

Uzylam robota kuchennego, ale mysle, ze reczny blender tez da rade. :)

Najpierw zmiksowalam na miare gladka mase tunczyka. Nastepnie zmiksowalam
cebule, czosnek, chili, kapary, bazylie i pietruszke na gladka mase i
wymieszalam z tunczykiem. Dodalam jajko, przyprawy, otreby i wymieszalam
wszystko dokladnie.

Mase przelozylam do keksowki wylozonej papiarem i pieklam w 180 stopniach, ok.
40 minut z naczyniem z woda.

Wyszedl bardzo smaczny, choc nieco suchy, albo temperatura za duza, albo za
dlugo pieklam. Nastepnym razem dodam kawalki pomidorow (moze suszonych?), albo
pieczonej papryki. Fetti robila z tunczyka w oleju, tak wiec tu brak oleju na
pewno tez wplynal na suchosc. Zdecydowanie do powtorzenia, ale cos znowu zmienie. ;)

Dzieki, Fetti!

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   julsza   19.07.09, 20:18 zarchiwizowany
teraz juz wiem do czego moze sluzyc tak czesto spotykany tunczyk, nazwany "w
kawalkach", a w rzeczywisosci "w pulpie" ;) zaoszczedzi miksowania
--
Jedziemy Bóg wie dokąd i Bóg wie, co się z nami dzieje! (L.Tołstoj)
GŁOS DLA NELI
STOWARZYSZENIE ABSOLWENTÓW UNIWERSYTETU W POZNANIU

  Re: Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   fettinia   19.07.09, 20:56 zarchiwizowany
:*
tak tamten w oleju byl i dlatego nie taki suchy:)
--
no i jeszcze Pinezka
Kuchenne Pogaduszki

  Re: Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   pani.serwusowa   22.07.09, 21:25 zarchiwizowany
Zrobilam druga wersje, smaczniejsza. :) Na 3 puszki tunczyka dalam 2 jajka, pol
cebuli, nie dodalam otrebow i dodalam mala starta na grubych oczkach cukinie -
to juz II faza na dzien z warzywami. Pieklam tylko pol godziny.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   julsza   23.07.09, 20:24 zarchiwizowany
a ja - gapa - wrzucilam do koszyka tunczyla w oleju - chyba go jakos przeplucze woda ;)
--
Jedziemy Bóg wie dokąd i Bóg wie, co się z nami dzieje! (L.Tołstoj)
GŁOS DLA NELI
STOWARZYSZENIE ABSOLWENTÓW UNIWERSYTETU W POZNANIU

  Re: Pasztet z tunczyka (I/II faza)
   pani.serwusowa   24.07.09, 12:03 zarchiwizowany
He, he! :) Ja mam schize teraz podczas zakupow - wszystko dokladnie ogladam i czytam
etykiety.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Salatka z wedzonego lososia i jajka (I/II faza)
   pani.serwusowa   18.07.09, 19:33 zarchiwizowany
Na talerzu polozylam kilka plastrow wedzonego lososia pocietych na kesy, miedzy
nie dwa jajka ugotowane na twardo i pociete na cwiartki. Dolozylam lyzke kaparow
i kilka cebulek marynowanych i zmielilam duzo czarnego pieprzu.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Kurczak duszony w cebuli z tamaryndem (I/II faza)
   pani.serwusowa   18.07.09, 19:47 zarchiwizowany
Inspiracja byla dla mnie kura tamaryndowa, ktora po prostu ubostwiam, a na ktora
przepis podala Thiessa:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,50965878,50965878.html
Niestety musialam zrezygnowac z brazowego cukru, ktory nadaje temu daniu cudowna
glebie i lepkosc. Nie mniej jednak wyszlo cos nietuzinkowego, cos co mi bardzo
smakowalo. :)

Na dwie porcje:

3 male piersi kurczaka (lub 2 wieksze)
1 duza cebula
3 zabki czosnku
kawalek swiezego imbiru wielkosci kciuka
pol czerwonej chili, z pestkami
lyzka trawy cytrynowej ze sloiczka (lub 2 lodyzki swiezej, jasne czesci)
pol lyzeczki koncentratu tamaryndowego (lub pulpa tamaryndowca, ktora trzeba
namoczyc i przetrzec przez geste sito)
2 lyzki sosu sojowego
2 gozdziki
lyzka ziaren kolendry
pol lyzki ziaren pieprzu

Idealna bylaby swieza kolendra do posypania, ale akurat nie mialam.


Gozdziki, pieprz i kolendre uprazyc na suchej patelni i rozetrzec w mozdziezu.

Cebule, czosnek, chili, trawe cytrynowa, imbir, tamarynd, sos sojowy oraz
wczesniej przygotowane przyprawy zmielic w robocie kuchennym na jednolita mase.

Kazda piers pokroic na 5-6 kawalkow i wymieszac z masa. Najlepiej zostawic na
cala noc w lodowce, ja robilam po kilku godzinach.

Na dno garnka wlac odrobine wody, a gdy sie zagotuje wrzucic kurczaka w
marynacie. Przykyc i dusic ok. 30 minut pod przykryciem.

W fazie II w dniach z warzywami podawac z plastrami swiezego ogorka.

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  juz ja zamarynowalam tego kuraka
   emigrantka34   21.07.09, 21:32 zarchiwizowany
i jutro bede go dusic - marynata juz wyszla pyszna - taka jak lubie ..... bardzo fajny przepis.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   pani.serwusowa   22.07.09, 20:24 zarchiwizowany
Przepis z brazowym cukrem jest genialny. To najlepszy kurczak jakiego jadlam.
Moim znajomym bardzo smakowal i prosili o powtorki. :) Natomiast bez cukru jest
tylko smaczny. ;)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   emigrantka34   23.07.09, 19:56 zarchiwizowany
Kurak wspanialy. Milo bylo zjesc cos orientalnego po trzech miesiacach polskiej kuchni - juz
nie moge doczekac sie powrotu i wizyt w moim ulubionym sklepie z azjatyckim zarciem.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   emigrantka34   23.07.09, 19:57 zarchiwizowany
Tylko blender sie dal rady trawie cytrynowej i zostaly zdzbla. Nie szkodzi, i tak bylo pyszne
:)))))))

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   pani.serwusowa   24.07.09, 12:01 zarchiwizowany
No, rewelacyjny jest ten kurczak. :) Ten z cukrem, bo ten bez cukru, 'tylko' smaczny. ;)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   bodzia50   24.07.09, 12:26 zarchiwizowany
ale Wy macie fajnie:))))
bo u mnie tylko ziemniaki ,wprawdzie własne i świeżo ukopane, takie malutkie
z koperkiem , dymką, i majerankiem na maśle ,do tego mizeria z pieprzem
no i jeszcze straszna ilość szparagówki :)
dorzucić WAM fotkę fasolki w boczku?:)) tylko nie mam pojęcia czy to dietetyczne?
--
Bożena
Kobieta to nie płeć, to zawód.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   pani.serwusowa   24.07.09, 12:35 zarchiwizowany
Z cala moja sympatia dla Ciebie - NIE! ;)

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   bodzia50   24.07.09, 13:18 zarchiwizowany
pani.serwusowa napisała:

> Z cala moja sympatia dla Ciebie - NIE! ;)

ale nie ma uzasadnienia!:) może ja za brzydkie foty robię:)
--
Bożena
Kobieta to nie płeć, to zawód.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   pani.serwusowa   24.07.09, 13:42 zarchiwizowany
Nie kokietuj. ;P Ladne robisz. Ale o boczku trzeba zapomniec na tej diecie. :)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   thiessa   24.07.09, 19:26 zarchiwizowany
O jak milo, ze przepis sie przydal.
Ja na diecie wykorzystalam kilka sprawdzonych przepisow wlasnie z pominieciem
niektorych produktow. Wszystko smakowalo PRAWIE tak samo. W przypadku niektorych
stwierdzilam, ze nie ma co nawet zaczynac, lepiej je przelozyc na po diecie.
--
"Jesli jestes kotleciarzem - jedz to w domu po kryjomu! Zero tolerancji" (bene_gesserit na
FK)
Gruzja 05.09.2007-23.09.2007

  Re: juz ja zamarynowalam tego kuraka
   pani.serwusowa   25.07.09, 14:35 zarchiwizowany
Thiesso, ja Cie wielbie za podanie tego przepisu. Jemy tego kurczaka co kilka
tygodni i sie nam nie nudzi. Za kazdym razem slysze, jaki on pyszny. :)

Emigrantko, nie znam smaku slodkiego sosu sojowego, bo dostanie go u mnie to nie
lada gratka. Podejrzewam, ze z lepkim brazowym cukrem tez Ci zasmakuje.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Serwusowo
   emigrantka34   24.07.09, 21:32 zarchiwizowany
Nie mialam cukru brazowego tutaj, dodalam spory chlup slodkiego, ciemnego sosu sojowego
- pysznosci. Ale na pewno przyrzadze powtornie, gdy wroce do mezusia na poczatku
wrzesnia i wtedy Ci napisze, ktora wersja smakuje mi bardziej.



  Pieczen drobiowa z kaparami (I/II faza)
   pani.serwusowa   18.07.09, 19:54 zarchiwizowany
ok. 700g mielonego miesa drobiowego - mialam pol na pol indyka i piersi kurczaka
1 cebula
2 zabki czosnku
garsc swiezego tymianku
garsc swiezej bazylii
pol czerwonej chili z pestkami
lyzka musztardy pelnoziarnistej
jajko
3 lyzki kaparow
czarnuszka do posypania
sol, pieprz do smaku

Cebule, czosnek, chili i ziola zmiksowalam w robocie na drobne kawalki.
Wymieszalam z miesem, jajkiem, musztarda, kaparami, sola i pieprzem.

Przelozylam do keksowki wylozonej papierem, posypalam czarnuszka i pieklam nieco
ponad godzine w 180 stopniach.

Pokroilam na plastry i podalam z sosem zrobionym z 3 lyzek jogurtu greckiego,
garsci swiezej bazylii, zabku czosnku, soku z polowy limonki i pieprzu (wszystko
zmieksowalam w robocie).
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Pieczen drobiowa z kaparami (I/II faza)
   very.martini   20.07.09, 01:37 zarchiwizowany
Jak myślisz, ma szanse nie rozlecieć się bez jajka? Bardzo mnie korci ten przepis,
ale obecność jajek i niemożliwość usunięcia ich z listy składników dyskwalifikuje
cokolwiek:(

16%VOL
22%VAT

--
takie tam... forum homeopatia

  Re: Pieczen drobiowa z kaparami (I/II faza)
   pani.serwusowa   03.08.09, 14:48 zarchiwizowany
Very.Martini, przepraszam, ze tak pozno, ale ostatnio nie mam czasu dokladnie sledzic
tego watku. :( Zrob pieczen z miesa z kurczaka, wydaje mi sie, ze jest nawet bardziej
lepkie niz indycze i nie potrzebuje jajka. Nie powinno sie rozleciec.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Jeszcze się ktoś odchudza?
   nobullshit   25.07.09, 15:31 zarchiwizowany
Czy teraz jecie już tak dla przyjemności?
Bo wszystkie te przepisy są bardzo fajne.

--
Wydawnictwa i ich obyczaje

  Re: Jeszcze się ktoś odchudza?
   pani.serwusowa   26.07.09, 21:58 zarchiwizowany
Ja jeszcze. :) Tzn. nadal. :) Ale juz mniej do zrzucenia, niz zrzucilam
dotychczas. Mam nadzieje, ze juz z gorki.

A czy ktos oprocz mnie na proteinowej jeszcze, to moge powiedziec, ze Julsza,
Butefly i Pucor, z tych ktore tu podawaly przepisy. A Thiessa i Emigrantka na
innych dietach sa.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Jeszcze się ktoś odchudza?
   emigrantka34   26.07.09, 22:13 zarchiwizowany
No. Ja jestem na pieciu przemianach (w zasadzie to nie dieta ...) w wersji malo
ortodoksyjnej.

  Re: Jeszcze się ktoś odchudza?
   nobullshit   27.07.09, 02:07 zarchiwizowany
Ja jeszcze nie zaczęłam.
Tzn. zaczęłam i przerwałam, bo wyjeżdżałam. A teraz najpierw będzie dieta
pięciodniowa z pudełka. Proteinowa potem, jeżeli mi się uda nie przyjmować gości
i nie chodzić w gości.
Może by się tak zamurować w jakiejś wieży, wzorem średniowiecznych pustelników?
Niejedzenie to dla mnie nie kłopot. Gorzej z niegotowaniem :))

--
Wydawnictwa i ich obyczaje

  Re: Jeszcze się ktoś odchudza?
   buttergirl   27.07.09, 08:06 zarchiwizowany
A ja cały czas gotuję, bo i mąż i goście. :)
I łatwiej mi jest gotować, bo nie zastanawiam się nad każdą łyżką masła czy
oliwy. ;)

Poza tym fajne są np. takie przepisy jak zupa cytrynowa... Dla mnie zupa a dla
męża z ryżem. Dorzuciłam mu też zielone oliwki.




  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   buttergirl   27.07.09, 08:17 zarchiwizowany
A tak w ogóle to uwielbiam ten wątek i bardzo się cieszę gdy się odświeża i
dodajecie nowe przepisy.
Tylko przede wszystkim szukam na fazę I, bo faza II ma miliony kombinacji, z
pierwszą nieco trudniej, po pewnym czasie pomysły się wyczerpują.

Właśnie zainteresował mnie pasztet z tuńczyka i z pewnością zrobię go w tym
tygodniu.

(Szkoda, że ten wątek nie jest wyłącznie dla fazy I... ale to imho czy po polsku
msz. ;) )

  Jajka w sosie koperkowym (I/II faza)
   pani.serwusowa   27.07.09, 20:57 zarchiwizowany
W moim rodzinnym domu klasyk. Dostosowalam go do wymogow diety. :)

Ok. 150ml odltuszczonej creme fraiche (wiem, dziwnie to brzmi... w skladzie 3%
tluszczu) wylozylam do rondelka, dodalam 3 lyzki wody wymieszalam dokladnie i
delikatnie podgrzalam.

Dodalam duza garsc swiezego, posiekanego koperku, nieco soli, swiezo zmielony
pieprz i kilka kropel soku z cytryny.

Zjadlam z dwoma jajkami ugotowanymi na twardo.

Smaczne to bylo bardzo, a mnie przy okazji nawiedzila mysl, zeby zrobic podobny
sos, ale z kaparami. :)

--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Jajka w sosie koperkowym (I/II faza)
   pucor   02.08.09, 14:29 zarchiwizowany
smaczne te twoje przepisy
ja po 2 tygodniowym urlopie wracam na faza 1 od jutra i mam nadzieje tez cos
dorzucic do GP

  Kurczak pieczony z cytryną (faza II)
   joasia_buu   02.08.09, 20:28 zarchiwizowany


  Pieczony losos z sosem cytrynowo-koperkowym (I/II)
   pani.serwusowa   06.08.09, 21:37 zarchiwizowany
Sprawa jest prosta i jak prosta, tak pyszna.

Piekarnik nagrzac do 200 stopni i wlozyc do niego lososia w folii, skropionego
cytryna, lekko posolonego i ze swiezo zmielonym pieprzem. Piec ok. kwadransa, ja
pieklam bez szczelnego zawijania, aby ryba sie zarumienila.

W tym czasie w w rondelku podgrzac creme fraiche odtluszczona (3% tluszczu) -
ok. 150ml (na dwie porcje), z sokiem z polowy cytryny, swiezo zmielonym pieprzem
i garscia posiekanego koperku.

Rybe podawac z sosem i ewentualnie cwiartka cytryny.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Pieczony losos z sosem cytrynowo-koperkowym (
   szalony_kucharz   06.08.09, 21:50 zarchiwizowany
> W tym czasie w w rondelku podgrzac creme fraiche odtluszczona (3% tluszczu)

3% tłuszczu? Znaczy się maślanka, albo jogurt...

--
somnia.blox.pl

  Re: Pieczony losos z sosem cytrynowo-koperkowym (
   cipcipkurka   07.08.09, 16:50 zarchiwizowany
Eee, jogurt ma 10% ;-)

Podgrzałam zwykłą śmiatanę do sosów. Pyszne.
--
klik klik

  Re: Pieczony losos z sosem cytrynowo-koperkowym (
   pani.serwusowa   07.08.09, 17:09 zarchiwizowany
Zwal, jak zwal. ;P Na diecie ma byc chude. Jak ktos piekny i szczuply (albo tylko
szczuply ;P) to moze sobie nawet kremowke dac. :)))

Kurko, ciesze sie, ze smakowalo.

Kucharzu, jedyna maslanka u mnie dostepna ma 0.1% tluszczu. :) Co do zdjec, no coz...
Chyba nic nie pozostaje, jak wierzyc mi na slowo, ze spowrotem wchodze w rozmiar
10. ;)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Pieczony losos z sosem cytrynowo-koperkowym (
   emigrantka34   07.08.09, 21:28 zarchiwizowany
Mniammmmm..........

  Pytanie techniczne
   buttergirl   14.08.09, 13:35 zarchiwizowany
Czy Wam też się ten wątek rozjechał? Drzewko nie działa, wpisy są pomieszane...
Ustawienie chronologiczne też mi nic nie daje...
I to jedyny wątek na tym forum, który mi się tak rozpadł...

  Re: Pytanie techniczne
   pani.serwusowa   14.08.09, 13:45 zarchiwizowany
Sortowanie mi dziala. Fakt, niektore posty jakby nie 'po drodze', ale wydaje mi sie, ze to
dlatego, ze czasem odpisuje zbiorczo.

Watek juz sie chyba nie bedzie rozrastal. Nie zakladalam drugiego, bo za 10 dni koncze te
faze diety i w kolejnej bede musiala jesc czyste proteiny tylko raz w tygodniu, wiec bede
korzystac ze sprawdzonych przepisow.

Jesli chcesz wejsc w konkretny przepis, to wyloguj sie i kliknij w konkretny post - po to
daalam nazwy potraw w tutule. :)
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Roladki indycze nadziewane kaparami (I/II faza)
   pani.serwusowa   17.08.09, 21:21 zarchiwizowany
Plaster z piersi indyka rozbic tluczkiem, albo walkiem do ciasta przez kawalek
folii.

Posmarowac serkiem kremowym o niskiej zawartosci tluszczu, delikatnie posolic,
zmielic czarny pieprz, ulozyc na gorze ok. 2 lyzki kaparow z zalewy.

Zwinac w roladke, spiac kilkoma wykalaczkami i piec w folii aluminiowej w 220
stopniach przez ok. 15 minut, potem odkryte przez ok. 5 minut.

Pokroic na plastry, serwowac z cytryna.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   martucha1990   18.08.09, 12:07 zarchiwizowany
zastanawiam się nad zakupem książki "nie potrafię schudnąc" P.Dukana, ale nie
wiem czy opłaca się ją kupic czy to jest tylko strata pieniędzy ??

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   pani.serwusowa   18.08.09, 12:31 zarchiwizowany
Mnie ksiazka pomogla. Wytlumaczyla sporo procesow metabolicznych, dzieki czemu
zrozumialam dlaczego tak, a nie inaczej mam komponowac jadlospis. Jej cena w Polsce
nie jest wysoka (chyba ok. 18zl), wiec uwazam, ze warto.

Odchudzanie warto zaczac jednak w glowie - jak nie jestes przekonana, ze naprawde
chcesz to zrobic, to zadne ksiazki Ci nie pomoga.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   buttergirl   18.08.09, 13:02 zarchiwizowany
Tak jak serwusowa - polecam.
Wiele tłumaczy a jeśli się zdecydujesz to zapewniam, że to najłatwiejsza z diet.
Owszem, ma się chętki i apetyty ale przede wszystkim się nie głoduje.
Moim zdaniem nie ma nic gorszego od diet, gdzie masz dokładne wyznaczone rodzaj
i ilości pokarmu. Tutaj jesz to co wolno i... chudniesz.

Jeśli będziesz zainteresowana to polecam wątki o Dukanie na dieta.pl.

Pozdrawiam.

PS.
Ja dokładnie chudnę od miesiąca i już 1 rozmiar mniej. Mimo grzeszków. ;)

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   martucha1990   18.08.09, 13:24 zarchiwizowany
nie chodzi mi o schudnięcie (może troszkę ale tylko na brzuchu) ;) ale o to zeby
zacząc się zdrowo odżywiac i tak po przeczytaniu tego co piszecie to wydaje mi
się że mogłabym zacząc od tej diety. zazwyczaj dzień bez czekolady lub mcdonalda
dla mnie był dniem straconym ale chcę to zmienic :)


  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   buttergirl   18.08.09, 13:40 zarchiwizowany
Hmmm...
Dla mnie zdrowo to wszystko w zdrowych ilościach. :)

Dopóki nie zachorowałam i nie miałam wypadku jadłam wszystko na co miałam ochotę
ale właśnie z umiarem... I waga stała. :)
A i McDonalda czy innego Burger Kinga od czasu do czasu wciągnęłam. :)

Ale jeśli masz możliwość to polecam książkę, może zaczniesz praktykować ostatnią
fazę, skoro generalnie nie masz problemu z nadwagą. :)

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   pietnacha40   19.08.09, 17:57 zarchiwizowany
Dieta Dukana,to nie jest sposób na zdrowe odzywianie.To szybkie,łatwe chudnięcie,ale
ma swoje minusy i nie można jej traktować jako sposobu odżywiania na całe życie.Jako
pomoc w chudnięciu polecam z tych samych powodów,co poprzedniczki.Warto wiedzieć
co nami rządzi :)
--
[img]http://tiny.pl/vnbm[/img]

  Kotlety tunczykowe (I/II faza)
   pani.serwusowa   20.08.09, 20:13 zarchiwizowany
Polecam dodac swieza kolendre i zjadac z sokiem z limonki, akurat na zdjeciu
tego nie ma, bo zapomnialam kupic.

Na 4 kotlety:

175g puszka tunczyka w sosie wlasnym, odsaczonego
dymka
polowa czerwonej, wypestkowanej chili
zabek czosnku
kilka plasterkow obranego imbiru
sol, pieprz
jajko

Doprawilam tez kolendra w proszku i bardzo pasowala. Mozna ja pominac, albo
dodac swiezej kolendry.

Wszystkie skladniki oprocz jajka wyladowaly w robocie kuchennym. Zmiksowalam je
tak, aby tunczyk byl w miare gladki, ale paletaly sie kawalki dymki i chili. :)
Dodalam jajko, wymieszalam dokladnie rekoma i uformowalam 4 kotlety.

Kladlam je na mocno rozgrzana patelnie teflonowa, po ok. 5 minutach obrocilam i
smazylam kolejne 3 minuty.

Przed podaniem posypalam ukosnie pocieta dymka (pasuje swieza kolendra, lub
jedna i druga :)). Skropic sokiem z limonki. Cytryna tez daje rade. :)

Delikatna konsystencja i ten wyrazisty smak i kop od chili i imbiru - cos
pysznego. :)


--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  P.Serwusowa
   bodzia50   21.08.09, 08:23 zarchiwizowany
łap linkę ;)
miasta.gazeta.pl/poznan/51,89336,6946738.html?i=55
--
Bożena
Kobieta to nie płeć, to zawód.

  Ale jaja!
   pani.serwusowa   21.08.09, 09:31 zarchiwizowany
He, he! Wykorzystali kilka moich zdjec. :) Jak milo, ze podpisali czyje. ;>
Dzieki, ze dalas mi znac, Bodziu.
--
Jestem zdeterminowana popedem i pracuje nad demontazem i rozwaleniem naszej
cywilizacji.

  To ja juz podziekuje ;)
   pani.serwusowa   25.08.09, 14:36 zarchiwizowany
Wczoraj mialam ostatni dzien II fazy, ktora jest nieco restrykcyjna. Teraz musze
utrwalic "nowa-stara" wage, co wiaze sie z pilnowaniem sie ;), ale takze tylko z jednym
dniem w tygodniu diety czystoproteinowej przez kolejne kilkadziesiat dni. Nie bede wiec
juz wrzucac przepisow, bo pewnie bede korzystac z tych licznie tu zgromadzonych. ;)

Dziekuje za uwagi, porady, pochwaly. :) Pozdrawiam!

P.S. Oczywiscie jesli ktos ma ochote, czy potrzebe kontynuowania tego watku, to
zachecam i sama bede z zaciekawieniem zagladac. :)

--
Brzemię

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   irishcream   15.09.09, 18:48 zarchiwizowany
Dziś zaczęłam, więc odkopuję wątek.

Na śniadanie miałam sałatkę z jajka i tuńczyka, z pietruszką, marynowanymi
cebulkami i sokiem z limonki. Niestety w pracy nie zrobiłam dokumentacji. Drugie
śniadanie - czysty biały serek, na szybko.

Na obiad dorsz gotowany na parze z sosem jogurtowo-koperkowym.
Filety z dorsza bez skóry uparowałam skrapiając sokiem z limonki. Jogurt
naturalny odtłuszczony wymieszałam z posiekanym koperkiem, szczyptą soli i
pieprzem.

Niestety, chcąc ograniczyć sól spróbowałam nie solić ryby i to był błąd. Dorsz
wymaga jednak trochę soli.
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  Re: Proteiny! Uwaga! Tu bedzie chudo! ;)
   pani.serwusowa   28.09.09, 12:52 zarchiwizowany
Fajnie, ze dorzucasz nowe przepisy. :) Powodzenia z dieta.

--
Brzemię

  Ciasto/zapiekanka krewetkowa Faza I/II
   irishcream   20.09.09, 17:17 zarchiwizowany
Z nowej książki Dukana - 365 przepisów. Nazwane ciastem krewetkowym, choć to po
prostu zapiekanka.

2 jaja
250g odtłuszczonego serka homo
150g krewetek (u mnie koktajlowe, ugotowane, mrożone)
sól i pieprz

u mnie dodatkowo zmiażdżony ząbek czosnku i zielona pietruszka

Jaja ubić jak na omlet, przyprawić, dodać serek, na końcu wmieszać krewetki.
Przelać do formy i piec 30 minut w 200 stopniach.

Ja piekłam w formach do zapiekania, wyszły mi dwie pełne małe foremki.
Przez to, że były pełne, piekły się ciut dłużej, 40 minut.
Urosły jak wielkie suflety aby potem opaść.

W smaku b. dobre i zachęcające do eksperymentów.
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  śniadanie do pracy
   irishcream   21.09.09, 06:33 zarchiwizowany
W pracy też trzeba dobrze zjeść.
Tuńczyk w sosie własnym, jajko na twardo, korniszony.
Nie mieszam, wytrzęsie się po drodze ;)
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  roladki z indyka z korniszonem w sosie jogurtowym
   chelbionetka   22.09.09, 21:18 zarchiwizowany
zainspirowana tym wątkiem, dr Pierre Dukanem i przekonana, że na diecie można i
smacznie i efektownie - debiutuję.
Moja, zmodyfikowana wersja roladek z kaparami wg pani serwusowej:

indyka pokroić na cienkie plastry, lekko rozbic i popieprzyć
cieniutko posmarowac musztarda i do środka odrobina korniszona - calosc spinam
wykalaczka i zawinac w folie - piec 15min 180st, potem wyjac z folii i podpiec
jeszcze 5min

sos: 4 łyzki jogurtu 0% blenduję z wciśnietym sokiem z cytryny, kilkoma listkami
bazyli, garscia natki pietruszki i ząbkiem czosnku

  Indyk po grecku (faza II)
   irishcream   27.09.09, 18:15 zarchiwizowany
Chodziła za mną ryba po grecku. Ale bardziej to "po grecku" niż "ryba" :)

Zrobiłam więc sznycle z indyka "po grecku" - obsmażyłam posolone i popieprzone
plastry z indyczej piersi na patelni grillowej bez tłuszczu i umieściłam na
kilka godzin w sosie greckim.

Sos:
500g marchwii
2 średnie pietruszki
ćwiartka dużego selera
średnia cebula
pół słoiczka koncentratu pomidorowego (ok. 100g)
sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie

Wszystkie warzywa razem z cebulą przepuściłam przez szatkownicę, przełożyłam do
gara i skropiłam wodą, żeby nie przywierało. Poddusiłam około kwadransa z
przyprawami. Na końcu dodałam przecier pomidorowy i dusiłam razem jeszcze 5
minut. Indyk wylądował w gorącym sosie.

Taka ilość sosu=5 plastrów z piersi=obiad dla dwóch osób i porcja dla mnie na
jutro do pracy, na zimno.
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  Cukinia zapiekana z sosem "bolońskim" - Faza II
   irishcream   15.10.09, 16:48 zarchiwizowany
Średnia cukinia
250g mielonej cielęciny
pół puszki (200g) pulpy pomidorowej
łyżka koncentratu pomidorowego
sól, pieprz, oregano, chilli

Przygotowałam sos - w rondlu o grubym dnie obsmażyłam mięso (bez tłuszczu,
puściło wodę), dodałam pomidory, koncentrat, przyprawy i podusiłam razem ok.
kwadransa.
Cukinii obcięłam końce, przekroiłam na pół i wycięłam część miąższu w rynienkę,
usuwając małe ziarenka.
Sosem napełniłam cukiniowe zagłębienia, piekłam w 200 stopniach przez pół godziny.
Pożarłam! Wyśmienite, zupełnie nie jak na diecie ;)
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  Re: Cukinia zapiekana z sosem "bolońskim" - Faza
   pani.serwusowa   15.10.09, 17:57 zarchiwizowany
Bardzo lubie takie jedzenie. Tez czesto nie czulam, ze jestem na diecie. :) Dzieki za
podtrzymywanie watku. :) Zainteresowanie ta dieta ze strony innych forumowiczow mnie
zaskoczylo.
--
Brzemię

  Re: Cukinia zapiekana z sosem "bolońskim" - Faza
   irishcream   15.10.09, 20:00 zarchiwizowany
Bo ta dieta ma jeden zasadniczy plus - działa ;)
Właśnie kombinuję z pasztetem z wołowiny, kuraka i wątróbek. Jak będzie ok to
jutro zamieszczę.
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  Re: Cukinia zapiekana z sosem "bolońskim" - Faza
   pani.serwusowa   15.10.09, 22:29 zarchiwizowany
Irishcream, masz maila na gazetowej poczcie.
--
Brzemię

  Pasztet faza I/przybranie z pomidorków faza II ;)
   irishcream   17.10.09, 09:25 zarchiwizowany
Znudziło mi się ciągle to samo. Chudy serek, szynka drobiowa, jajka, tuńczyki.
Wymyśliłam pasztet. Co prawda nigdy nie robiłam pasztetu, ale od czego jest np.
p. Disslowa do porównania. Albo wiedza i słowo szanownej Matki. Albo własna
kuchenna intuicja? No to zrobiłam.

ok. 500g wołowiny (goleń b/k)
ok. 500g piersi z kurczaka
ok. 500g wątróbki kurzej
2 jaja
liście laurowe, ziele angielskie, sól, pieprz, 2 goździki, gałka muszkatołowa
1 średnia cebula
5 łyżeczek musztardy Dijon Kamisa (nie ma cukru)

W garnku z grubym dnem zagotowałam trochę wody, wrzuciłam pokrojoną cebulkę,
dusiłam ok. 3 minut. Dorzuciłam pokrojoną na kawałki wołowinę, dolałam trochę
wrzątku, dorzuciłam goździki, 3 liście i z 10 ziarenek ziela i dusiłam dalej
godzinę. Następnie wrzuciłam pokrojoną wątróbkę i kurczaka, posoliłam,
popieprzyłam i dusiłam kolejne pół godziny. Tak przygotowane mięsiwa wyniosłam
na balkon: 3 stopnie, brrr i zapomniałam o nich na 24h.

Mięso po pobycie w chłodzie obrosło "galaretką" z sosiku, w którym się dusiło.
Piszę o tym, bo wiem, że to dodało pasztetowi soczystości. Gdybym odcedziłam
mięso na gorąco, musiałabym dodać coś do zwilżenia. Tak więc mięsa z galaretką
przekręciłam przez sitko pasztetowe raz. Doprawiłam musztardą oraz gałką
muszkatołową. Przemieszałam bardzo porządnie, dodałam dwa jaja i przemieszałam
jeszcze porządniej.

Piekłam 1,5h w 175 stopniach, w formie wyłożonej folią aluminiową. Po 1,5h
wyłączyłam piekarnik i zostawiłam pasztet w zamknięciu na całą noc. Dziś mamy
ranek, a ja jestem królową pasztetów. MNIAM
--
Pozdrawiam, Aleksandra

  Re: Pasztet faza I/przybranie z pomidorków faza I
   363636r   17.10.09, 09:35 zarchiwizowany
Nie za suchy wyszedł? Ja jednak zawsze jakiejś tłustości dokładam, podgardle
najczęściej, dobrze robi spoistości i kleistości pasztetu.
Wygląda apetycznie.
--
BETTER MOTORHEAD THAN DEAD

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd