Zamki chłopskie to coś co mnie w Rumunii zafascynowało. Budowle unikalne w skali
Europy. Zamki były budowane własnym sumptem przez chłopów nie mających swojego
pana, w celu zabezpieczenia się przed najazdem nieprzyjaciela. W warowniach tych na
codzień nikt nie mieszkał, chroniono sięw nich wyłącznie w czasie najazdu wrogów. Brak
tu sal reprezentacyjnych, sal balowych, apartamentów, wielkich sieni itp, bo i nie tym
celom miały służyć. Zamek zbudowany był w ten sposób, że każda rodzina chłopska
miała do dyspozycji malutką izdebkę. Na terenie warowni był spichlerz,
specjalne "lodówki" czyli pomieszczenia do przechowywania zapasów mięsa, oczywiście
kościół i inne pomieszczenia niezbędne do przetrwania kilkumiesięcznego oblężenia. W
Siedmiogrodzie zachowało się kilka zamków chłopskich. Gdy tam byłam w 2002 r. dostęp
do nich był utrudniony - klucze były u "umyślnego" i trzeba było szukać go po całej wsi,
wstęp był bezpłatny, ale wtedy Rumunia była dopiero odkrywana przez turystów. Teraz
pewnie się to już zmieniło. Jednym z takich zamków jest PREJMER.
Europy. Zamki były budowane własnym sumptem przez chłopów nie mających swojego
pana, w celu zabezpieczenia się przed najazdem nieprzyjaciela. W warowniach tych na
codzień nikt nie mieszkał, chroniono sięw nich wyłącznie w czasie najazdu wrogów. Brak
tu sal reprezentacyjnych, sal balowych, apartamentów, wielkich sieni itp, bo i nie tym
celom miały służyć. Zamek zbudowany był w ten sposób, że każda rodzina chłopska
miała do dyspozycji malutką izdebkę. Na terenie warowni był spichlerz,
specjalne "lodówki" czyli pomieszczenia do przechowywania zapasów mięsa, oczywiście
kościół i inne pomieszczenia niezbędne do przetrwania kilkumiesięcznego oblężenia. W
Siedmiogrodzie zachowało się kilka zamków chłopskich. Gdy tam byłam w 2002 r. dostęp
do nich był utrudniony - klucze były u "umyślnego" i trzeba było szukać go po całej wsi,
wstęp był bezpłatny, ale wtedy Rumunia była dopiero odkrywana przez turystów. Teraz
pewnie się to już zmieniło. Jednym z takich zamków jest PREJMER.


