Dziękuję Piotrze za pozdrowienia z klanu Canonowców

Widzisz - czaęsto żałuję, że nie mam więcej rąk, bo
rzeczywiście największy problem dla mnie to kadrowanie i własnie zmienna światła w terenie. Kadrowanie dlatego,
że muszę robić wszystko na wyczucie - co prawda próbowałam raz z przystawionym lustrem w miejscu
wyświetlania się na ekran, a tworzenia zdjęcia w czasie rzeczywistym, ale jakościowo marnie to wyszło. Myslałam o
tym, żeby podpiąć go do laptopa ale raczej byłoby cięzko z tym całym majdanem spacerować np po lesie, więc po
prostu iles procent zawsze przypisuję na straty. Co do szkła to tak, L- ka i kocham je bardzo, bo sa po prostu
cudowne! Co do samej jakości zdjęcia tutaj to żałuję, iż wgrałam skompresowane już i to tak na poważnie,
ponieważ mój oryginał wygląda zupełnie inaczej - jak zresztą wszystkie zdjęcia przez kompresją.
Co do wizażu to tez niespodzianka, ponieważ potrafię i to (kiedy byłam znudzoną nastolatką porobiłam tego
rodzaju kursy) - zresztą nie jest to trudne jeśli podejdę do twarzy ludzkiej jak do kawałka płótna na którym chce
stworzyć postać jakby od podstaw. Pozdrawiam bardzo serdecznie i cieszę się, że znalazłam w Tobie dzielnego
komentatora, bo widać znasz się na rzeczy