FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z albumu: Króliczek
Ciężka grypa Mopa
Dodano: 08.11.2011 Odsłony: 1693
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Dane exif

zamknij
model:
Medion AG MD86123
data wykonania:
08.11.11, 10:36
czas naświetlania:
1/60 sec
przesłona:
F4,3
ogniskowa:
12,4 mm

Ciężka grypa Mopa

Autor: art.usa

Do marchwi naci dostaje koperek. Ma wzmacniać apetyt.

Komentarze (117)
zyrafa46 9 lat temu
Artek, jeśli to grypa to nie dawaj mu żadnych antybiotyków!
One go tylko osłabiają.
Gdybym wiedziała, że to grypa...
Mam NATURALNE kapsułki, które radzą sobie z grypą.
Szybko i bez skutków ubocznych.
Jest skutek:
podnosi się odporność smile
Chętnie Ci je przyślę.
Tylko napisz, czy chcesz (ja bym chciała smile, WIEM jakie są dobre).
Spiesz się. Jeśli jutro RANO wyślę, to do czwartku powinny dojść.
Musze jednak z samego rana bo potem idę do fryzjera
a potem na prześwietlenie kolana.
A potem już na czwartek nie dojdą. Najwcześniej w poniedziałek sad.
art.usa 9 lat temu
Dziękuję ci żyrafko że ten kochany łobuz i ciebie interesuje.

Wiesz jak wyczytałem w internecie,
to jest taka zaraza, u kotów i królików.
Można go przed tą chorobą szczepić.
Ale ponoć bardzo dużo by nie powiedzieć większość
ma już tą chorobę w sobie.
Wybucha ponoć przez stres, przeciąg i inne faktory.
i jej leczenie jest bardzo ciężkie.

Przez zastrzyki z antybjotyką,
robi mu się zdaje się już lepjei.
Chciałem tylko poprawdzić sianko i mnie ugryzł.
Widać on, i jak zawsze inni nie lubą by ktoś komuś w domu robił porządki.
zyrafa46 9 lat temu
Milak smile
art.usa 9 lat temu
Cieszy, jesteś nie tylko wspaniała,
ale i kochana.
art.usa 9 lat temu
Dziś idzie mu znów gorzej,
nie wiem czemu?
Zastrzyk dostał jak wczoraj.
Muszę uważać bym reszty króliczków nie zaraził.
Mycie rąk, to może za mało?
zyrafa46 9 lat temu
Jeśli to grypa, to:
1 - zastrzyki z antybiotyku tylko osłabia Mopsa...
2 - jeśli trzymasz go w mieszkaniu a nie w jego domku
wraz z innymi to nie powinny się zarazić. Wirusy nie lubią chłodu.
Samo Twoje przejście przez zimne jesienne powietrze zabija je (wirusy)
3 - mycie rąk z pewnością wystarczy w tej sytuacji

Jeśli to jest jakaś bakteria to najlepiej byłoby zrobić ANTYBIOGRAM.
Wtedy nie męczy się organizmu zwierzątka niepotrzebnie, tylko CELNIE.

Dopiero wróciliśmy ze szpitala. Byliśmy tam prawie 6 godzin suspicious
zyrafa46 9 lat temu
Teraz lecę z psem i robię jakieś jedzenie. Aleśmy zgłodnieli.
art.usa 9 lat temu
żyrafko, przepraszam że pytam,
ale co robiłaś w szpitalu?

Mam nadzieję że nie byłaś na drzewie w celach naukowych,
i gałązki nie wytrzymały?
Jak mi się nieszczęśliwie przydarzyło?
zyrafa46 9 lat temu
Fotografowaliśmy kolano (no, nie osobiście smile) mojego ślubnego.
5 tyg. temu mu je ładnie złożyli, przyśróbowali, zagipsowali.
Wyszło całkiem całkiem.
Ładnie zarasta.
Widać, że wszystko co robimy - daje rezultaty
A sporo jest tego smile.
art.usa 9 lat temu
Miał nieszczęśliwy wypadek,
kombinuję że na motorze?
art.usa 9 lat temu
Swego czasu, miałem złamanie biodra.
Leżałam bardzo długo w szpitalu na wyciągu.
Największe bule i problemy miałem gdy znów zacząłem chodzić.
W czasie wypadku byłem po piwie,
nie tylko że nie dostałem żadnego odszkodowania,
ale gdy myślałem że z bólu oszalej, lekarze traktowali mnie jako czarną owcę,
która jest sama winna za swe cieprienia.

Niestety, świat jest często niesprawiedliwy.
Z czasem wróciło me zdrowie do normalności,
że mogłem w końcu otym zapomnieć.

Kolano to drugie przeklęństwo.
życzę twemu mężowi dużo szczęścia,
i żeby nie musiał tego przechodzić,
co ja swego czasu przeiść musiałem.
art.usa 9 lat temu
żyrafko tylko ten co kocha zwierzątka,
ten mnie rozumnie. Ty masz psa, życzę ci by wiecznie był zdrowy.

Swego czasu, znajoma pojechała na urlop,
i oddała pieska do przyjaciółki.
Piesek uciekł jej z ogrodu,
i go znaleźć nie mogli.
Dopiero po dniach, ktoś widział pieska opuszczonego w krzewach,
pojechała tam, i tam był faktycznie jej piesek.
Ona z radości płakała, a piesek ciągle piszczał jak by chciał wszystko opowiedzieć,
co musiał przeżyć.
Ciągle to historie opowiadała, ale mało kto ją naprawdę zrozumiał.
art.usa 9 lat temu
Co dla twego najdroższego drugiego.

Wiesz, Mielno, złoty jeleń, plaża, no i ahhhh...
I w końcu cienko z życiem, wylądowałem w szpitalu w Koszalinie.
Gdzie? nie mam pojęcia, dziennie grała gdzieś pod oknem wojskowa muzyka.
Musiały być koszary wojskowe w pobliżu.
Na wyciągu leżałem jakieś 6 tygodni, i jeszcze parę dni w gipsie.
śliczne pielęgniarki robiły mi rano łóżko.
Me łóżko robiły dokładnie, a bo młodemu z rana,
a to już inna dłuższa historia.

Kiedyś w końcu przyjechał ojciec,
i zabrał mnie na kulach z leżącego raju.

Przed wyjściem ze szpitala powiedział mi ojciec;
pamiętaj! jak stąd wyjdziesz i zamkniesz drzwi,
niewolno ci się obejrzeć, bo tylko wtedy tu nigdy nie powrócisz.
Nie obejrzałem i nie rozglądałem się,
i nigdy tam nie powróciłem.

To samo życzę twemu ślubnemu.
By jak najszybciej powrócił do zdrowia i do domu,
i nigdy więcej tego szpitala nie widział.
zyrafa46 9 lat temu
On tylko tydzień był w szpitalu.
Teraz jest w domu.
Raz nawet wyszedł z psem (i mną, oczywiście) na spacer.
Blisko, krótko, ale zawsze.
Nie, to nie motor.
Nie mamy drabiny.
Poustawiał sobie skrzynki, na nie deskę.
Za dużą.....Wykonał lot z półtora metra suspicious

Jak Twój królik?
Po to "przyszłam", by się dowiedzieć.
art.usa 9 lat temu
Czyli na szczęście z ślubnym, to na szczęście,
nie tak źle jak zemną swego czasu oczywiście.
Wiesz to drzewo co sobie nogę i ten wielki palec,
to obserwowałem okno sypialni sąsiadki, do celów naukowych oczywiście.

Króliczek dostał dziś znów zastrzyk.
A po zastrzyku to z nim nie pogadasz,
siedzi cicho w swym różku, i ma znów wszystko w nosie.

zobaczę co będzie robił wieczorem?
Myślę że jutro, góra w sobotę muszę ostatni raz na zastrzyki z nim.
Znajomy mi mówi że muszę mu zbudować plastykowy parawan,
i parzyć ziółka.
Jak ty otym myślisz?
Bo jak zauważyłem ty masz o takich sprawach pojęcie.
zyrafa46 9 lat temu
Czasu nie mam, piszę krótko. I tylko do Ciebie (czas).
Te kapsułki mogę Ci wysłać choćby dziś.
Mam trochę (a dla króla wystarczy trochę).
Mój mąż brał antybiotyk (polecony w szpitalu) z powodu operacji (kolana).
Jednak zupełnie niezależnie jadł duże ilości wspomnianych kapsułek.
One są b. mocne i nie dają skutków ubocznych.
Na dodatek działają celnie i bardziej w nie jakoś wierzę.
Zagoiło się mocno przed typowym dla tego typu spraw terminem.
Trzymać za głowę nie można jednocześnie z antybiotykiem a kapsułki - oczywiście tak.
Muszę już lecieć. Wczoraj byliśmy prawie cały dzień w szpitalu, mam zaległości...
Co do ziółek - nie znam się.
Gadaj szybko, czy mam wysyłać Ci te kapsuły.
Lecę.
Jak wrócę będzie Twoja odpowiedź. smile
Wolę nawet na poczcie mailowej, bo szybciej.
Słowo, że nie mam czasu.
art.usa 9 lat temu
Już wieczorem mu się poprawiło.
Robi znów ogromne skoki.
I nie lubi jak na jego kocyk wchodzę,
albo coś w wanience zmieniam.
Jak je to jeszcze trochę charczy, ale myślę że to już tylko resztki choroby.

Dziękuję ci ślicznie za twą propozycję pomocy,
ale myślę że już to wojnę o jego życie wygrałem.
Jutro musi go lekarka jeszcze raz obsłuchać i może prześwietlić,
i serię zastrzyków chyba skończymy.

Pod folią, to myślę takie napary jak się robi dla dzieci z ciężkim kaszlem,
ale jak go przekonać żeby tam został pod tym parawanem
to znów druga sprawa.
Najlepiej jadł dziś zwykłą zieloną trawę,
a reszty to już ma jak widać dość.

że czasu nie masz to ci wierzę, mi idzie podobnie.
Nierób se stresu, tak czy siak życie będzie szło dalej.

żyrafko
Do jutra.
al-szamanka 9 lat temu
Oooooooooooooooooo, hurrrrrrrrrrrrrrrrrrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, sam piszesz,
że mu się poprawiło big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
Bardzo, bardzo, bardzo eis cieszę kiss
art.usa 9 lat temu
Szamanko dziękuję,
że i ty się cieszysz.
Wychodziłem przez taras, to już się pchał na dwór.
Ale mowy niema, musi siedzieć w domu przy ogrzewaniu,
bo mógłby dostać zaostrzenia powrotnie.
A jego fanaberie, już mnie dość nerwów kosztowały.
al-szamanka 9 lat temu
Eeee, tyko tak piszesz, jakie nerwy? gdy zwierzaczek zdrowieje:
art.usa 9 lat temu
Wiesz dziennie biegał mi z rana, wokół mnie.
Naraz chory, do króliczej śmierci,
to zauważysz że czegoś ci brakuje.

Głupowaty sąsiad powiedział mi,
to tylko królik musisz go zabić i usmażyć.
Jeżeli ktoś tak mówi i myśli,
to w biedzie jadł by z pewnością również swe dzieci.
Jeżeli go kilka razy dziennie głaszczesz i karmisz,
i jesteś w stanie mu zrobić krzywdę, to z pewnością nie masz serca,
i nie jesteś człowiekiem.
zyrafa46 9 lat temu
Na dwór go nie wypuszczaj ale pokój, gdzie przebywa - dobrze wywietrz.
Wszelkie mikroby nienawidzą świeżego powietrza.
art.usa 9 lat temu
A znak, zdaje się właśnie tu trochę popuściłem.
Mop ma ogromny pokój, ale trzeba właśnie dokładnie wietrzyć.
To właśnie może jest to.
tu właśnie nie doceniam sprawy.
Kochana żyrafko,
tu jutro, dokładnie na to spojrzę.
Dziękuję ci,
i mówię do jutra.
art.usa 9 lat temu
Zająłem się tą sprawą.
Tylko trochę mruczy przy jedzeniu.
Ciekawe co powie dziś ta lekarka na niego?

Mam taką plastykową skrzyneczkę transportową,
tam go zamknę przykryje kocem i z apteki takie krople,
do anulowania dla dzieci w gorącą wodę i będzie musiał wąchać.
To mu reszta wyjdzie.

Trzeba powiedzieć, bez zastrzyków i ciepła w mieszkaniu by zmarł.
cioskionline 9 lat temu
Ja też się cieszę że mop zdrowieje. Tak trzymaj!
A sąsiadki już nie podglądaj wink
art.usa 9 lat temu
Nie to co myślisz, nie to Ciokionlinko.
Tu chodziło o wysokie cele naukowe.
Mam już skierowanie do chirurga,
ale jakby mi się polepszało, zobaczę w poniedziałek,
co z tym palcem.
(od nogi oczywiście żeby nie doszło do jakichś nieporozumień)
kubica59 9 lat temu
bardzo się cieszę i ja że Mop ma sie lepiej..ja też mam zmartwienie z moją suczką Nutką-zdjęcia na FF-ma chore żę
zęby..Oj.rozumiem Cię art.usa.!!żyrafko pozdrwwienia i dla Ciebie-super z Ciebie przyjaciólka!!
zyrafa46 9 lat temu
Zdjęcia...Nutki...
ładne kwiatkisuspicious
art.usa 9 lat temu
To jest to kubica,
człowiek cieszy się z swym najbliższym przyjacielem,
i często zapomina że właśnie ten przyjaciel może ciężko zachorować,
i potrzebuje naszej pomocy.

Swego czasu przy drodze obok mnie zatrzymało się auto,
w aucie czterech zapłakanych dwóch dorosłych i dwóch prawie dorosłych.
Pytali mnie czy widziałem samochód osobowy czerwony z przyspieszoną szybkością?
Nie, powiadam.
Na auta w zasadzie wogóle nie zwracam uwagi, co się stało, pytam?
Otóż ci młodzi spacerowali z psem,
a jakiś szaleniec przejechał psa, jakby celowo,
i zbiegł z miejsca wypadku.

Dużo ludzi jeszcze dziś nie rozumnie, że to zwierze jakie by i nie było,
jest częścią twego życia i twej rodziny,
Nagle wyrwane z rąk swych opiekunów,
pozostawia u nich nierzadko nieodwracalne ślady do końca ich życia.

Jest co prawda smutna historia, ale prawdziwa.

Lekarz dziś,
tłumaczył że Mop musi brać dalej zastrzyki,
nawet jak mu już lepiej idzie, czyli całą serię do końca.
Ale to już jest prawda, mniejszy problem.

Dziękuję wszystkim za wyrazy współczucia,
i żarafce za metody pomocy dla Mopa,
i tu mi jakoś więcej słów brakuje.
kubica59 9 lat temu
odeszła od nas w lutym Krocia teraz choruje Nutka.Dlaczego żyrafo krzywisz buzię ..
Moje suczki obie mają pochodzenie z Bidula..na FF jest wielkie grono przyjaciół fauny i flory..i dlatego jest tu miło i
sympatyczniesmilezawsze mozna liczyc na pomoc i wsparcie...
1   2   3   4   następne >
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Mop w ogrodzie
  • Biegunka Mopa
  • Biegunka Mopa
»
2937462

To zdjęcie należy także do:

Album Zwierzęta.

41 zdjęć
«
  • Króliczki i kotek
  • Raj cygański 035
  • Domek Megi i Hipa 037
»
2937462
Oraz do albumów: Króliczek, Zwierzęta.
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd