FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z albumu: Poznań
Poznań
Dodano: 09.08.2013 Odsłony: 1041
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

Poznań

Autor: irena2005n

zamek i przyzamkowy ogród

Komentarze (27)
nadzieja1951 6 lat temu
Mimo iż, utrzymanie takiego ogrodu, to swoiście (niemal) precyzyjna praca, brakuje mi
w nim tego ciepełka, którego dodaje ogrodom kwiatowa rabata, jakiś kolorowy klomb ...
nadzieja1951 6 lat temu
... oj, chyba marudzę wink i cokolwiek przynudzam smile
irena2005n 6 lat temu
właśnie wydawało mi się, że w ubiegłych latach było tutaj dużo więcej kwiatków....
irena2005n 6 lat temu
tam przy schodach....te zielone krzaczki to chyba rododendrony....czyli w tym roku ich czas już przeminął...
fotoart-1 6 lat temu
Fajne miejsce smile W zeszłym roku przechodziłam obok tego ogrodu, ale nie miałam
czasu tam posiedzieć.
irena2005n 6 lat temu
zatem....jest po co wracać....polecam...
irena2005n 6 lat temu
to dziwne miejsce...tu w ogrodzie przy zamku niemieckiego cesarza stoi pomnik poświęcony Sybirakom...a tuż ...tuż
za pomnikiem...budynek HAKATY....
ania.nasadach 6 lat temu
Jak ja mało wiem o Poznaniu sad Pora się tam wybrać smile
irena2005n 6 lat temu
zapraszam....
irena2005n 6 lat temu
a to link....do fotki wspomnianego pomnika...
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3482579,2,1,Poznan.html
anianasadach 6 lat temu
Pierwsze przymiarki na październik, może się uda smile
Faktycznie, ta zbitka obiektów jest intrygująca suspicious
nadzieja1951 6 lat temu
smile Z tymi rodendronami, chyba masz rację, jakieś kwiaty w tym ogrodzie
musiały przecież kwitnąć.
irena2005n 6 lat temu
...Ania to fajnie....wszystko wszystkim ....ale na kawusię w moim towarzystwie czas pewnie znajdziesz....?
irena2005n 6 lat temu
Nadziejo...sprawdziłam...tam rosną rododendrony....
anianasadach 6 lat temu
smile
irena2005n 6 lat temu
to znaczy tak...o fajnie....
irena2005n 6 lat temu
zatem...do zobaczenia...
ania.nasadach 6 lat temu
wink
irena2005n 6 lat temu
...smile
kiks4 6 lat temu
Aniu, ta zbitka nie jest przypadkowa. To wynik starań poznańskiego zarządu
miasta na przełomie XIX i XX wieku. W pewnym momencie połapali się, że w
Poznaniu zaczyna być więcej Polaków niż Niemców. Dla Niemców to było miasto na
dalekich wschodnich granicach, miasto- twierdza ściśnięte murami, dalekie od
wygód, jakie oferowały swoim mieszkańcom inne miasta niemieckie; stąd exodus
lepiej sytuowanych poznańskich Niemców do Heimatu.
Po długich staraniach władze miasta uzyskały zgodę na rozbiórkę murów, które już
w tym czasie nie miały żadnej wartości militarnej. Jednocześnie dla
podniesienia rangi miasta postanowiono zbudować tu zamek dla cesarza, było
wiadomo, że nie zamieszka tu ale od czasu on lub ktoś z rodziny będzie wpadał.
Przy wylocie z miasta na Berlin zbudowano zatem całą dzielnicę cesarską,
zaprojektowana przez berlińskiego architekta Stuebbena:
pl.wikipedia.org/wiki/Dzielnica_Cesarska_w_Poznaniu
Stuebben był autorem planu zagospodarowania terenu, poszczególne obiekty
projektowali różni architekci niemieccy.
Powstał naprawdę ładny kawałek miasta. po dzień dzisiejszy pewnie najbardziej
okazały, bo centrum nam się sypie i wyludnia.
Ten czas- początek XX wieku był okresem niesłychanego boomu budowlanego na
uzyskanych terenach, miasto wylało się poza granice wyznaczane dotąd murami. A
że modna była wówczas secesja- to mamy sporo ulic zabudowanych domami w tym
właśnie stylu ( Roosevelta, Głogowska, Wyspiańskiego).
Zaniedbane w latach PRL-u teraz albo same się walą ze starości albo odzyskują
dawny blask pod opieką nowych właścicieli.
kiks4 6 lat temu
Kiedyś wyczytałem, że poznańska Opera czyli dzisiaj zwana Teatrem Wielkim była
jak byśmy dziś powiedzieli teatrem sieciowy.
To znaczy istniała sieć teatrów niemieckich mających identyczne sceny co
pozwalało bez problemów przenosić przedstawienia wraz z dekoracjami z jednego
miasta do innego. Pomysł prosty a efekty znakomite.
Nie wiem, czy ktoś współcześnie projektując teatr bierze to pod uwagę?
kiks4 6 lat temu
Jak pisze Wikipedia pod załączonym linkiem, jednym z problemów XIX wiecznych
poznaniaków był brak terenów rekreacyjnych w mieście - twierdzy. Do niedzielnych
rozrywek zatem należał spacer wokół centralnie położonego w mieście placu dziś
noszącego nazwę Placu Wolności. Po zaliczeniu mszy rodziny poznańskie wybierały
się do miasta, po drodze kupując w cukierni paczuszkę słodyczy i z ta paczuszką
dyndającą w dłoni głowy rodziny wykonywały kilka okrążeń placu.
Podobno rodziny z kawalerami spacerowały w jednym kierunki, rodziny z pannami na
wydaniu- w przeciwnym, co zwiększało szansę spotkania tego jedynego/ tej
jedynej. Poznaniacy byli zawsze i są do dziś bardzo praktyczni.
irena2005n 6 lat temu
ciekawe info...dzięki za wizytę....i pozdrawiam...
kiks4 6 lat temu
Kłaniam się również pięknie - Ireno! I poproszę o fotke pomniczka/ płyty
pamiątkowej, poświęconej trzem matematykom, którzy Enigmę łamali. Z drugiej
strony Zamku smile
irena2005n 6 lat temu
...no nie.... chwilowo wałęsam się się po cesarskich ogródkach....
irena2005n 6 lat temu
i zapraszam....do towarzystwa...
irena2005n 6 lat temu
...smile....ławeczki czekają....
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Poznań
  • Poznań
  • Poznań
»
3482277
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd