FotoForum
Załóż konto »
stare dobre małżeństwo
Dodano: 23.11.2017 Odsłony: 192
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

stare dobre małżeństwo

Autor: kiks44

W grudniu ubiegłego roku, gdy nadeszły mrozy, koło naszego domu zaczęła się kręcić para kotów- większy rudy i mała czarnuszka. Sądziliśmy, że to matka z małym kotkiem, zona zaczęła wystawiać im jedzenie. Po pewnym czasie udało się je zwabić na oszkloną werandę lekko ogrzewaną, w której spędziły zimę. Były bardzo dzikie, nie pozwalały się zbliżyć do siebie. Próbę pogłaskania czarnej okupiłem podrapaniem i pogryzieniem ręki. Żona nie ustawała w próbach obłaskawienia aż pomału, pomału nabrały do nas zaufania. Dzisiaj to normalny obrazek- ja na twardym stołku, one okupują kanapę. Zdumiewające jest przy tym ich wzajemnie przywiązanie. On okazał się być kocurkiem, ona- kotką i są nierozłączne, co u kotów nie jest raczej normą. Te lubią spać wtulone w siebie, na zdjęciu Rudek tuli koniec ogona Mandelki. fotoforum.gazeta.pl/photo/6/ba/bg/u7zv/aM1yyZ6YwZgbXjmyHX.jpg

Komentarze (34)
fotoart1 12 dni temu
Śliczna para w moich ulubionych kocich kolorach smile
Moja teściowa do niedawna miała dwa kocury. Nie lubiły się zbytnio. Ten starszy
umarł 3 tygodnie temu. Podobno miał białaczkę.
kiks44 12 dni temu
No właśnie ta ich wzajemna troska o partnera nas ujęła. Inne nasze koty, żyjące
od lat pod wspólnym dachem starannie unikają nawet muśnięcia się jednym włoskiem
podczas przechodzenia obok siebie.
Tę parę połączył zły los- ich mało odpowiedzialny opiekun po prostu umarł a one
musiały sobie jakoś radzić. Latem jest u nas więcej ludzi więc łatwiej było coś
użebrać ale na zimę musiały znaleźć dom. No i znalazły swoim uporem- bo siadały
na dworze na stole pod oknem i patrzyły nam w oczy, gdy jedliśmy posiłki. Tego
się nie dało znieść...
fotoart1 11 dni temu
Dobrze, że te koty zamieszkały u Ciebie smile
kiks44 11 dni temu
Koty sądzą, że to ludzie u nich mieszkają smile
Psy mówią: mam pana, pan mi daje jeść, pan wyprowadza mnie na spacer - koty zaś
uważają dokładnie odwrotnie. To one pozwalają się pogłaskać, miauczą na
człowieka, kiedy czegoś potrzebują smile
fotoart1 9 dni temu
W zeszłym roku chciałam kupić lub przygarnąć kota. Dużo naczytałam się o nich na
necie. Podobno przywiązują się do miejsca, a nie do człowieka. Bardzo źle znoszą
przeprowadzki. Długo adaptują się do nowego otoczenia.
Na razie zrezygnowałam z posiadania takiego lokatora. Fizycznie nie dałabym
chyba rady opiekować się nim. Nie mam samochodu, więc kupowanie kocich przyborów
i dodatków toaletowych oraz przysmaków byłoby dla mnie problematyczne. Poza tym
musiałabym zabezpieczyć balkon, bo mieszkam w bloku, a to wiąże się z
dodatkowymi kosztami oraz gorszą estetyką i widocznością okolicy.
kiks44 9 dni temu
Bój się Boga dziewczyno! Kto widział kota trzymać na balkonie.
Kot jest pełnoprawnym domownikiem. Śpi w twoim łóżku, je z miseczki obok twojego
stołu i załatwia się do kuwety w łazience a siusiu robi do brodzika pod prysznicem.
Karmę zamawiam przez internet- jest taniej i w dodatku kurier przywozi do domu.
Tak samo żwirek do kuwety.
My kupujemy żwirek z drewna- można do spłukiwać w ludzkiej toalecie.
Gdy już się zdecydujesz- daj znać- przywiozę ci kotka do domu - o ile żona nie
zauważy braku smile
s.wawelski 8 dni temu
Kiks, a czy juz dadzą się pogłaskać?
kiks44 8 dni temu
Czarna już nie tylko daje się pogłaskać ale nawet gdy ją coś najdzie sama
przychodzi po głaski i łeb nadstawia.
Rudzielczyk jest ostrożniejszy, tylko żonie daje się pogłaskać i tylko wtedy,
gdy daje mu jeść. Za darmo nic nie ma...
kot-peter 8 dni temu
Aniu, jeśli weźmiesz małego kotka, "trudna adaptacja" będzie wyglądała tak, że
już pierwszej nocy usiądzie Ci na twarzy i zacznie mruczeć. smile
I nie słuchaj Kiksa, kot robi do brodzika, jeśli jest w złym humorze. Albo
niechcący zamkniesz go na pół dnia w łazience.
Na balkonie instalujesz siatkowe drzwi - jak na amerykańskich filmach. Przy
okazji nie będziesz miała w domu owadów. Minus - kot nie wychodzi na balkon
wcale (albo tylko pod opieką). Plus - nadal masz widok. Koszt niewielki.
kot-peter 8 dni temu
Kiksie - parka słodka.
Ja mam rudaszielca i niebieskiego. Też tak sypiają. I jeden drugiego myje.
niennte 8 dni temu
Wszystkie akcesoria dla kota można bez problemu kupić przez internet, np. w
Zooplusie.
Ja mam osiatkowany balkon - jedyny minus, że się nie wychylisz, plus - nie
wpadają ptaki, a zwłaszcza gołębie. Siatka jest prawie niewidoczna, widoku nie
zasłania.
kiks44 8 dni temu
Siusiu pod prysznicem- to miły gest ze strony kotka. Wystarczy spłukać wodą i po
sprawie smile
Kot- dziękuje w imieniu kotków za miłe słowa "kwiat:
niennte 8 dni temu
Też mam rudego smile
fotoart1 8 dni temu
Dziękuję za wszystkie porady smile Być może kiedyś z nich skorzystam. Na razie mam
na głowie inne poważniejsze sprawy.
kot-peter 8 dni temu
Wszystkim kociarzom - obecnym i przyszłym - polecam tę książkę:
lubimyczytac.pl/ksiazka/249150/jak-wytresowac-kota
Książki o kotach, te "śmieszne", bywają różne. Zwykle mało śmieszne. W tym
przypadku autor wie, o czym pisze i robi to bardzo dobrze. Jest też druga część,
tę można sobie darować. Ale pierwsza jest naprawdę świetna. Jedna z tych
książek, których nie należy czytać w komunikacji miejskiej, bo współpasażerowie
wezwą do nas pogotowie psychiatryczne, kiedy zaczniemy się turlać ze śmiechu.
kiks44 8 dni temu
Nie wiem, czy tresowanie kota jest możliwe ale wiem na pewno, że koty potrafią
wytresować człowieka.
Potrafię bezbłędnie reagować na mruknięcie oznaczające: wysyp mi kilka chrupek
na stół. Bo oczywiście te same chrupki w miseczce są całkowicie niejadalne.
Rozkaz: "Chcę wyjść"- też po latach tresury wykonuję odruchowo.
Podrap za uchem- to wiadomo, prościzna. Każdy człowiek wie, co kot każe gdy
podchodzi do niego z taką specjalną miną...
kot-peter 8 dni temu
A czy rozgryzłeś, Kiksie, Wielką Zagadkę Miski z Wodą? Jeden z moich kotów bez
przerwy ją przesuwa, oczywiście wylewając połowę. Ja ustawiałam ja z powrotem,
gdzie była. Aż pewien mój cat-sitter przeprowadził eksperyment. "Dobrze, niech
ci będzie, miska zostaje, gdzie ją przesunąłeś. Może masz rację, że to lepsze
miejsce". Nie, nie było to lepsze miejsce. Miska wędrowała po całej kuchni. Po
prostu woda jest ciekawsza do picia, kiedy się kolebie. smile
kiks44 8 dni temu
Mieliśmy to samo. Zwykła miska blaszana- to dla kota pryszcz. Kupiliśmy
specjalną blaszaną z gumowymi wkładkami pod spodem, żeby było trudniej
przesunąć. Też na nic...
Najlepiej sprawdza się ciężki kamienny garnek od kiszenia ogórków-- dopełniany
stale służy całej gromadce i jest spokój.
Kiedyś Wojciech Mann sformułował jakże prawdziwe "prawo wody dla kota":
-choćbyś wystawił dziesięć miseczek z wodą - kot i tak wypije wodę spod kwiatów!

I to jest głęboka prawda- koty preferują wodę odstałą, dlatego zona dolewa a nie
wymienia wodę w tym garnku.
Oczywiście raz na jakiś czas garnek trzeba umyć a koty muszą wypić świeżą wodę z
kranu.
kiks44 8 dni temu
Zaobserwowałem, że koty chyba mają jakis problem z ustaleniem poziomu wody w
naczyniu. Żeby się napić- muszą wsadzić łepek do garnka a wtedy nie widzą i boją
się, że zanurzą w wodzie- nie daj Koci Boże - nos albo co.
Więc jedna z kotek, najmądrzejsza- zawsze przed napiciem się bada poziom wody łapką.
kot-peter 8 dni temu
Fajna jest też woda z sedesu. smile
Kiedy otwieram łazienkę, żeby sprzątnąć kuwetę, muszę odczekać, aż jeden taki
zanurkuje, napije się, ile chcę, i dopiero wtedy mogę wyrzucić żwirek.
Ten się nie boi. Drugi - faktycznie - nawet do miski najpierw wsadza łapę. Po
czym woda jest wszędzie...

Ech, chyba nie zachęcamy Ani do postarania się o koty...
Ale np. teraz, mam po jednym z obu stron laptopa i mruczą na dwa głosy,
domagając się pieszczot. smile
jetlag1 8 dni temu
Czy te Wasze koty złapały choć jedna mysz??
jetlag1 7 dni temu
O, i nie mam na myśli tej od peceta!
kiks44 7 dni temu
Nasze jak dotąd żadnej myszy nie złapały- i dobrze, bo dobrze wychowany kot
dzieli się łupem z najbliższymi. Czyli w naszym przypadku z moją żoną, której
przynosi do domu trupa i kładzie na stopy. Ofiarą padają ptaszki- zwykle
sikorki. Mniej więcej raz na rok. Teraz kupiliśmy plastikowego kruka, żeby
odstraszał ptaki- może coś pomoże.
Czarnuszkę przyłapaliśmy przy zwłokach sójki- ale nie wiemy, czy sójka została
przez nią upolowana czy zmarła na zawał na widok czarnego diabła.
Sójki są bardzo czujne i ostrożne- w naturze pełnia role strażników lasu. Gdy
zbliżamy się do skraju lasu z reguły wita nas skrzek sójki ostrzegającej
pobratymców a przy okazji i inne ptaki. Stąd moje podejrzenie, że to nie
Czarnuszka była mordercą.
s.wawelski 7 dni temu
Fascynujące te opowieści o kotach smile
niennte 7 dni temu
He he, też używam kamiennego garnka do kiszenia ogórków big_grin
To znaczy do pojenia kota...
fotoart1 7 dni temu
Wiem, że z kotami nie jest łatwo wink Moja teściowa miała kilka różnych, zazwyczaj
dwa jednocześnie, a teraz został jej jeden.
kot-peter 7 dni temu
Jet, chyba nie sądzisz, że mam w mieszkaniu myszy? Ale moje koty łapią
chrabąszcze, muchy itp.
kiks44 7 dni temu
Koty i nowoczesna technika- to osobny rozdział. Na piloty do sterowania
telewizorem i kinem domowym mamy specjalną drewniana skrzyneczkę z pokrywką na
zawiasach. Kilka razy zrobiły nam niespodziankę spacerując po pilotach leżących
na stole i albo włączyły telewizor pod naszą nieobecność albo w samym środku nocy.
Bo koty dużo śpi ale w nocy najmniej.
Dużą atrakcją dla Zmorki- bardzo inteligentnej kotki, był dekoder anteny
satelitarnej. Ciepłe, płaskie pudełko we wnęce szafki zapewniało i
bezpieczeństwo i komfort termiczny. W końcu coś tak na tytle obluzowała, że
musiałem wymienić.
Spacer po klawiaturze komputera- to normalność. Największy problem zrobiła mi
Zmorka gdy spacerują w tę i z powrotem nacisnęła taką kombinację klawiszy- że
obróciła mi ekran o 90°.
Kto z Was wie- co nacisnąć? A kot wiedział.
Ja nie wiedziałem, jak odkręcić ekran a że był to komputer stacjonarny- to
wyszukiwanie porady w Googlu skończyło się bolesnością karku.
BTW- Ctrl+Alt+kursor w dół
kot-peter 7 dni temu
Mój poprzedni Rudas nawiązał kiedyś kontakt z cywilizacją pozaziemską. Tak długo
leżał na klawiaturze, że kiedy w końcu usłyszałam jakiś dziwny dźwięk i
spojrzałam, przewijał mi się ekran pełen cyfr i liter, zapewne marsjańskich
szyfrów. Trwało to dobre pół godziny, nie pomagało naciskanie niczego. Gdybym
była w stanie jakoś to zarejestrować, NATO zapłaciłoby mi za te dane majątek.
kiks44 7 dni temu
Zachowałaś się jak studentka na egzaminie, zapytana przez profesora skąd bierze
się grawitacja.
Ta zwyczajem studenckim zaczęła się usprawiedliwiać:
- ja wiedziałam, na pewno wiedziałam ale teraz w tym stresie zapomniałam...sad
- kobieto! Krzyknął profesor. - toż cały świat, wszyscy uczeni się nad tym
zastanawiają a pani wiedziała i zapomniała????

Od lat 60-tych działa program bardzo rozbudowany i kosztowny SETI mający na celu
odnalezienie tych sygnałów, które złapał twój kot:
pl.wikipedia.org/wiki/Search_for_Extraterrestial_Inteligence
1   2   następne >
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany
załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjęcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Majorka - droga zwana Węzłem Krawata
  • ???
  • Chorwacja
»
4112693

To zdjęcie należy także do:

Album zwierzęta

Album zwierzęta

1 zdjęć
«
  • stare dobre małżeństwo
»
4112693
Klucz natura, zwierzęta, koty, dom, kanapa ,...

Klucz natura

56293 zdjęć
«
  • Majorka-Coll dels Reis-widok na Węzeł Krawata
  • Majorka-Coll dels Reis-widok na Węzeł Krawata
»
4112693
Oraz do kluczy: zwierzęta, koty, dom, kanapa, ciepło
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd