FotoForum
Załóż konto »
Ludzie, którym się chce...
Dodano: 10.12.2017 Odsłony: 372
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Dane exif

zamknij
model:
NIKON COOLPIX P900
data wykonania:
06.12.17, 18:20
czas naświetlania:
1/125 sec
przesłona:
ogniskowa:
62,5 mm

Ludzie, którym się chce...

Autor: ania.nasadach

Kolorowi, pogodni, w niedzielny poranek ćwiczą w Parku Agrykola, pod okiem instruktora.

Komentarze (25)
can.x 4 miesiące temu
"Proszę wysunąć lewą nogę w przód i jednocześnie unieść oba ramiona w łokciach
wyprostowane. Raz!"
"Klatka piersiowa ładnie uwypuklona. Cofnąć teraz lewą nogę do prawej i opuścić
tą samą droga ramiona. dwa" - podaje komendę spiker. "A teraz taki sam wykrok
nogą prawą ze wznoszeniem ramion w górę. Trzy" - dodaje. "Prawa do lewej i
ramiona w dół. Cztery".
Do tej prostej wyliczanki gimnastykowała się każdego poranka cala Polska.
Ramiona w górę, ramiona w dół. Wymach, powrót, wymach, powrót. " Proszę stanąć w
pobliżu otwartego okna. Wznosząc ramiona, proszę wykonać wdech" - instruował
spiker. " Lewa - dwa, trzy, prawa - dwa, lewa dół, prawa - bok i dół".
Komendy podawał niezmienne Karol Hoffmann, a na pianinie akompaniował mu
Franciszek Wasikowski. I przez te wszystkie lata gimnastyka kojarzyła się
Polakom z radiem i Poznaniem. Z przyzwyczajenia ludzie włączali radio codziennie
rano, przed pójściem do pracy czy szkoły, by odrobinę się pogimnastykować.
poznan.wyborcza.pl/poznan/1,109268,19685004,jak-gimnastyka-to-tylko-z-poznania-prosze-wysunac-lewa-noge.html?squid_js=false
anianasadach 4 miesiące temu
Pamiętam... a płynęło to wszystko z tak zwanego kołchoźnika (u mnie wisiał w
kuchni). Nie pamiętam tylko, czy posiadanie kołchoźnika było obowiązkowe wink
agnieszsz 4 miesiące temu
Czy otrzymałaś również informację o końcu działalności serwisu : ludzie.gazeta.pl, a co za tym idzie usługi "profil" ?
Jak myślisz, czy będzie to dotyczyć również poczty @gazeta.pl i FOTOFORUM?
anianasadach 4 miesiące temu
Myślę, że poczta i fotoforum zostają, choć kto wie, jak długo uncertain
kiks44 3 miesiące temu
Kładziemy się na kocu lub dywanie... tak z Poznania zachęcał do codziennej
porannej gimnastyki Karol Hoffmann. Na fortepianie akompaniował Franciszek
Wasikowski.
Złośliwi wymyślali różne ćwiczenia- zapamiętałem jedno: robimy głęboki wdech
lewym płucem, prawem wydech. I na zmianę, i raz i dwa...
anianasadach 3 miesiące temu
wink
kiks44 3 miesiące temu
Akompaniament to też było mistrzostwo. Wasikowski nie grał żądnych melodii przez
kogoś napisanych. Celem tej muzyki nie było przeżywanie doznań estetycznych
tylko utrzymanie rytmu ćwiczenia. Nie znam się na muzyce więc nie wiem, czy grał
ot tak, spod dużego palca, czy jednak sam dla siebie przygotowywał wcześniej te
utwory.
A wracając do "kładziemy się na kocu lub dywanie.." - ten zwrot był znakiem
czasów. Dywan w latach 60-tych nie był najpowszechniejszym wyposażeniem
mieszkań. Dlatego ten koc był wymieniony jako pierwszy...
can_x 3 miesiące temu
"Boże spraw, by nam się chciało, tak jak nam się nie chce".
can.x 3 miesiące temu
patrząc na zdjęcie skojarzyłem krzyż, stąd ta cytata : -)
kiks44 3 miesiące temu
Krzyż od łupania w krzyżu?
kot-peter 3 miesiące temu
Tamtej poznańskiej gimnastyki chyba nie mogę pamiętać.
Moje skojarzenia to Wysocki:
www.youtube.com/watch?v=NUIuUEH4qTY
jetlag1 3 miesiące temu
Świetne to!
Na Transibie codzienna gimnastyka!
kiks44 3 miesiące temu
Gimnastyka prowadzona przez Karola Hoffmanna skończyła się wraz z jego nagłą
śmiercią w 1971r. Więc nie miałaś najmniejszych szans ...
Ale my- nieco starsi doskonale ją pamiętamy, były dwa programy PR więc po
włączeniu rano odbiornika było 50% szans na trafienie na gimnastykę:
www.repozytorium.fn.org.pl/?q=pl/node/6660
anianasadach 3 miesiące temu
Kocie, Kiksiu...trudno o lepsze ilustracje tematu. Swoją drogą nie posądzałam Wysockiego o taką kondycję smile
anianasadach 3 miesiące temu
Can_x...ależ masz oczy! Teraz też zobaczyłam ten krzyż. Musieli się dobrze postarać, żeby go ułożyć. Zrobili to
podświadomie? Być może wink
kot-peter 3 miesiące temu
W 1971 r. miałam 7 lat...
Panowie, którzy to oglądali w telewizorze, musieli być zachwyceni widokiem pań w
strojach gimnastycznych. smile
pinkink3 3 miesiące temu
Bardzo sympatyczne zdjatko, Aniu.
W moich okolicach to w miare czesty widok ale zeby gimnastykowac sie na mrozie to
trzeba miec waleczne serce.


Kocie - Wysocki znakomity. W kazdym sensie.
pinkink3 3 miesiące temu
Jaki krzyz? Gdzie?
can.x 3 miesiące temu
...możesz widzieć maszynę wolności smile motocykl Harley-Dawidson.... Z przodu
rozłożysta kierownica a w tylnej części, rurę wydechowa...Widzisz?
garuga 3 miesiące temu
zasłyszane/między wierszami:
a nawet jeśli w krzyżu cię łupie, baw się tu z nami!
miej wszystko w................. dooopie!
impressja13 3 miesiące temu
Aniu,poruszyłaś wspomnienia ...wink Przypomniał mi się kołchoźnik,który stał na
kredensie w kuchni u moich dziadków.
Pamiętam,że dziaiadziu zawsze coś "majstrował " przy korbce nucąc : " Na prawo
most,na lewo most...".
A ja, tylko z sentymentu, słucham do dziś ....Hejnału z Wieży Mariackiej...sad
(nie to radio, nie te audycje....etc...) Ech!
pinkink3 3 miesiące temu
Can, nie widze nic poza zmarznieta grupka starszych panstwa robiacych maloryzykowne
wygibasy.
Laska objawien i zwidow nie zostala mi danawink
kiks44 3 miesiące temu
Imjpressjo- młodzieży forumowej trzeba wytłumaczyć, co to był kołchoźnik, bo ten
wynalazek całkowicie i na szczęście poszedł w niepamięć. A przyszedł pewnie z
Armią Czerwoną.
Cały kraj, jak długi i szeroki był oplecionymi drutami doprowadzającymi do
każdego domu sygnał Polskiego Radia do głośników, powieszonych zazwyczaj w kuchni.
Pomysł na to brał się z dwóch powodów: Niemcy w czasie okupacji skonfiskowali
wszystkie odbiorniki radiowe. Ich posiadanie groziło śmiercią.
A po drugie ( i ważniejsze) głośnik przekazywał tylko treści prorządowe.
Nieliczni posiadacze odbiorników wytężali słuch i na falach krótkich łapali
mocno zagłuszane stacje: BBC, Wolna Europa, Głos Ameryki...
Widocznie zagłuszanie było tak dokuczliwe, że jednym z celów rozjuszonego tłumu
wściekłych- bo głodnych robotników Cegielskiego w czerwcu '56 nie były sklepy
spożywcze tylko instalacja zagłuszająca na gmachu ZUS przy ul. Dąbrowskiego.
anianasadach 3 miesiące temu
Dzięki kołchoźnikowi mam w jednym palcu wszystkie piosenki pierwszomajowe big_grin
kiks44 3 miesiące temu
Niektóre modele głośników nie miały wyłącznika. Można było tylko ściszyć ....
Chcąc zobaczyć, co w głośniku gra- rozebrałem go, nie było to trudne,
wystarczyło wykręcić trzy wkręty z tyłu magnesu. Ale złożenie - to już nie była
bułka z masłem. Silny magnes przyciągał w jedną stronę rdzeń i nie można było
zachować szczeliny, niezbędnej, żeby ceweczka mogła w niej drgać.
Trzeba było skorzystać ze specjalisty. Rodzice jednak docenili moje
zainteresowania i nie pamiętam, by spotkała mnie kara z tego powodu.
Dziś wiem, że wystarczyłby pasek papieru zapobiegający przyciągnięciu rdzenia.
No ale system padł i moja wiedza jest zbędna, bo nie ma "kołchoźników".
Jednak nie znamy przyszłości....
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjęcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Hiszpania
  • 1.Będzie trójkąt ?
  • Czapla siwa
»
4114939

To zdjęcie należy także do:

Album Ludzie w mieście

143 zdjęć
«
  • Poniedziałek...godzina dwudziesta
  • Poniedziałek...godzina dwudziesta
  • Plac Zamkowy o zmierzchu
»
4114939
Klucz Warszawa, ludzie, ans, Agrykola ,...

Klucz Warszawa

56827 zdjęć
«
  • W trzcinach
  • Pan głowienka
  • Relaksik
»
4114939
Oraz do kluczy: ludzie, ans, Agrykola, gimnastyka, senior, Seniorzy
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd