FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z kluczem: Kolibry
walki powietrzne1
Dodano: 26.02.2018 Odsłony: 835
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

walki powietrzne1

Autor: pinkink3

Komentarze (23)
aseretka 2 lata temu
Śliczne! Zazdroszczę, że masz takie w ogródku, u mnie tylko gołębie i wrony.
pinkink3 2 lata temu
Wrony sa tez bardzo interesujace przeciez. To inteligentne ptaki w przeciwienstwie do glupkowatych gołębi.
U mnie tez sa wrony (albo wronopodobne). Wyżerają ptasie jajka i pisklęta, niestety, ale tak już są skonstuowane.
Nie ich wina.crying

A kolibry, choć śliczne też powszechnieją z czasem.
aseretka 2 lata temu
Jednak wrony nie są takie kolorowe... Mam nadzieję, że za kilka dni uda mi się zobaczyć te cudne, egzotyczne i
barwne ptaszki. smile
mata.nzani 2 lata temu
Klejnociki ... jak u nas motylki ...smilesmile
pinkink3 2 lata temu
Jaką krainę tym razem podbijasz, Aseretko?
Którąś z koliberkowych?
pinkink3 2 lata temu
Tak, tak!
Przecież motyle tez miewają połyskliwe plamki na
skrzydełkach jak kolibry.!
To (chyba) ten sam mechanizm. Wiesz, Mata, że na to nie
wpadłam.
aseretka 2 lata temu
Jukatan. I nadziejam się zobaczyć tam kolibry. smile
pinkink3 2 lata temu
Cudnie!smile

Aż sie ciesze na to, co zobaczysz i na to co nam tu po powrocie pokazesz.
A kolorowych ptaszkow będziesz tam miała bez liku, kolibry to pikuś!!

Jest takie popularne powiedzonko ang., do którego chyba nie ma polskiego odpowiednika, a szkoda, mianowicie
: " I'm happy for you" -= jestem szcześliwa (zadowolona) z Twojego powodu. I właśnie to czuję.))

Szcześliwej podróży!
kot-peter 2 lata temu
Z powinności tłumackiej: "Cieszę się twoim szczęściem"?
kiks44 2 lata temu
Dzięki Kocie, uratowałaś nasz honor, nie tylko Anglosasom ale i nam czasami
zdarza się taka bezinteresowna radość z czyjegoś powodzenia. Ale oczywiście bez
przesady...
W ostatnim numerze Polityki jest super ciekawy artykuł na temat kolibrów. Po
pierwsze kolibry pochodzą z Polski. To znaczy z terenu, gdzie dziś my żyjemy.
Ale nas wtedy nie było gdy kształtował się ten gatunek. Znaleziono szczątki w
wykopaliskach.
Nie są wcale rdzennymi ptakami kontynentu amerykańskiego.
Po drugie robią rzeczy niemożliwe- tymi dziobkami przystosowanymi do spijania
nektaru łapią także muszki. Bo sama słodycz by nie wyżyły, muszą mieć także
pokarm białkowy. Nie posiadają receptorów smaku wykrywających smak słodki.
Pomimo ogromnego zapotrzebowania na słodycz.
W chłodne noce zapadają w sen zimowy.
pinkink3 2 lata temu
Po raz trzeci odpisuje, moze tym razem z lepszym skutkiem.wink

Przede wszystkim - dzieki, Kocie. Brzmi zgrabniej ale niestety - szelesci papierem czyli brakiem odniesienia do
realiow jezyka uzywanego. Tak sie po prostu nie mowi, chyba, ze cos sie raptem zmienilo w obyczaju i jezyku.

Z moich obserwacju wynika, ze o ile sie jezyk zmienil to na znacznie brutalniejszy i obsceniczny, niz ten, ktory z
zywej mowy pamietam.
Powiedzonko ang./ amer. jest w powszechnym uzyciu bo tak sobie wytresowali/ wychowali publike. Skutecznie.
I mimo, ze malo kto w Polsce w to wierzy, zyczliwosc blizniemu daje sie odczuc na kazdym kroku. To nie tylko
prozny frazes.
pinkink3 2 lata temu
Kiksiu, glownym pozywieniem kolibrow sa insekty wlasnie.
Woda z cukrem jest dla nich zaledwie paliwem podtrzymujacym energie potrzebna do lapania znacznie
wartosciowszych dla organizmu muszek i komarow.

O ich praslowianskim rodowodzie nie slyszalam, ale nie takie cuda sie pokazuje dzisiaj w dobie dostepnosci
badan DNA. Mowie o dwunogachwink
Czy artykul mowi dlaczego zamienily piekna polska kraine na dzikie amerykanske ostepy?wink

Rewelacja, w znaczeniu- czyms dotad nieslyszanym- jest info o nierozpoznawaniu przez miglance smaku
slodyczy. Hmmm...
Zebym ja tak mialawink

PS.
Kto to napisal i w oparciu o jakie badania?
kiks44 2 lata temu
Tu jest ten artykuł:
tiny.pl/gnzrd
Myślę, że znany jest gen kodujący receptory smaku i na jego podstawie a raczej
na podstawie jego braku wyciągnięto taki wniosek. Bo chyba nie w oparciu o
badania ankietowe : czy pan/ pani odczuwa smak cukru?
O muszkach ty wiedziałaś- ja nie. I nawet trochę się kiedyś zastanawiałem, skąd
czerpią aminokwasy niezbędne do budowy ciała. Myślałem, ze z pyłku kwiatów,
które odwiedzają
pinkink3 2 lata temu
Kiksiu Kochany - niestety, artykul jest dostepny tylko dla prenumeratorow.
To prawdopodobnie jest przedruk . Czy w artykule autor powoluje sie na jakies amerykanskie zrodla? Jak
wiesz, mam tych smykow w ogrodzie i obserwuje z przyjemnoscia i ciekawoscia.
Jest cudny film o kolibrach pt. Magic in the Air www.youtube.com/watch?v=TevIHk9pWKc
Koniecznie zobacz!

W moje amatorskie 'badania' inwestuje galony cukru i niezliczona ilosc czasu spedzanego na kazdorazowym
myciu poidelek, sporzadzaniu nektaru i oganiania sie od brzeczacych nad uchem maluchow domagajacych sie
picia 'teraz' i ' juz'.wink
Jest ich coraz wiecej ale i pszczol przybywa. Co mnie troche niepokoi. Pal licho cukier, ktory wypijaja kolibrom
ale moje psiaki sa narazone na ukaszenia.
kiks44 2 lata temu
Posłałem ci skan artykułu mailem na adres pinkink3@gazeta.pl
Na razie nie mam sygnału, żeby były jakieś problemy- więc pewnie teraz elektrony
płyną pod Atlantykiem po kablu i niosą ci informacje o najnowszych wynikach
badań nad kolibrami
pinkink3 2 lata temu
Dzięki, dzięki Kiksiu.
Zaraz pędzę zobaczyćwink
pinkink3 2 lata temu
Przeszło znakomicie w nienaruszonym stanie. Przeczytam i powiem o tym, co wyczytałam kolibrom. Ciekawe, czy
się zdziwią?wink

Serdecznie dziękuje Kiksiu Drogi
pinkink3 2 lata temu
"Nieporównane stworzonka te koliberki" smile
Zaiste, zaiste.

Z przyjemnością przeczytałam choć kolibry zaprotestowały w spr. zakrzywionego dziobka. Owszem, bywaja
kolibry z krzywym, ale moi stołownicy maja dziobki prosciutkie jak igla.

Informacja o ich dlugim języku skręcajacym się wokól czaszki (!!!) i oczu( !!!!) przyprawiła mnie o drobny szok z
którego się pomału otrząsam, ale dalej mną rzucawink.

Dzisiaj obserwowalam jednego malucha robiacego poranna toalete. Siedzał w sloncu, na czubku drzewa a
wlasciwie stał jedna noga na nasionku i a druga drapal sie po uchu. wink
Mam serie smiesznych zdjec. Pokaże.
Jeszcze raz dziękuje, Kiksiu.
pinkink3 2 lata temu
Tutaj dla zainteresowanych link do 'kolibrów i innych ptaszków" z mojego forumowego albumu
gdzie podglądałam jak te małe Schwarzeneggery wyczyniaja rozmaite sztuczki, wigibasy, awanturują się,
wychowują dzieci, pokazują długie języki itp., itd
Zapraszam:
fotoforum.gazeta.pl/a/80112.html
anianasadach 2 lata temu
Wszystko, co napisaliście jest ciekawe...ale czy ja to zapamiętam? sad
Zastanawiam się, dlaczego to poidełko ma tylko jeden otwór, może dwa ale tego drugiego nie widać. Mogłoby być ich
więcej.
pinkink3 2 lata temu
To małe poidełko. Na jedną dziurkę. I zawsze jakiś koliber
mianuje się jego właścicielem. Siedzi w pobliżu i atakuje
wszyskie inne kolibry, które mają nieszczeście sie zbliżyć.
One sa b. terytorialne i agresywne.
W związku z tym mam ok.20 karmnikow porozwieszanych
po całym ogrodzie a i tak sa nieustanne walki o dostęp.

Do tego dochodzą mrówki, które zwęszą cukier wszedzie
i wszędzie wlezą no i całe roje dzikich pszczół.
anianasadach 2 lata temu
Dwadzieścia, to sporo.I pewnie radość z oglądania przy nich koliberków jest zwielokrotniona. Żebym tak mogła
zobaczyć te cuda na własne oczy, za swoim oknem...ech! wink
pinkink3 2 lata temu
Ale trzeba to cholerstwo myć za każdym razem żeby nie
dopuścić do rozwoju jakiejś bakterii, która mogłaby się
okazać zabójcza dla kolibrów. Powoduje śmierć z
uduszenia.
Więc co mam robić. Myjè...sad
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • lsnienie
  • konkurencja do cukru - pszczoły nie dopuszczają kolibrów do pojnika
  • koliber  molestowany przez pszczoły
»
4122768

To zdjęcie należy także do:

Album Kolibry i inne ptaszki

619 zdjęć
«
  • daj
  • dosyc tego, kolej na brata
  • jest nas dwoch
»
4122768
Oraz do albumów: W moim ogrodzie

Klucz przyroda

86926 zdjęć
«
  • 0 0 01 Kar  3
  • Szwederowo
  • Szwederowo
»
4122768
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd