FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z kluczem: stragany
Meksyk-Chichen Itza- małe sprzedawczynie lokalnych produktów
Dodano: 05.04.2018 Odsłony: 683
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Dane exif

zamknij
model:
Panasonic DMC-FZ28
data wykonania:
06.03.18, 15:33
czas naświetlania:
1/30 sec
przesłona:
ogniskowa:
4,8 mm

Meksyk-Chichen Itza- małe sprzedawczynie lokalnych produktów

Komentarze (14)
tess1956 rok temu
Wyglądają na smutne. Czyżby zmuszane były do pracy ?
aseretka rok temu
Trudno mi powiedzieć...Było sobotnie przedpołudnie, więc chyba nie chodziły do szkoły. Stały ze swoim
kramikiem tak trochę na uboczu. W pobliżu nie widziałam natomiast nikogo dorosłego.
tess1956 rok temu
Co one sprzedawały ?
aseretka rok temu
Nie mam pojęcia. Wyglądało to jak jakieś zioła w zalewie. Może z miodu...
s.wawelski rok temu
Śłiczne czekoladki smile Dzieci często pomagają w ten sposób rodzicom. Zmuszane? Pewnie zachęcone smile
aseretka-foto5 rok temu
Muszę powiedzieć, że chociaż nic nie kupiliśmy (bo nie wiedzieliśmy, co jest w słoikach) mąż dał dziewczynką po
dolarze. Buzie im się wtedy uśmiechnęły. smile
tess1956 rok temu
Zrobiłaś zdjęcie z uśmiechem ?
aseretka rok temu
Niestety nie... sad Jakoś tak mi głupio było je fotografować, gdy uśmiechając się szeptały coś tam między sobą.
kot-peter rok temu
Proszę Was, forumowi turyści, nie róbcie tego. Nie dawajcie tubylcom "po
dolarze" ot tak, za nic. Bo a) jest to imho trochę obraźliwe, jak jałmużna, b)
przyzwyczają się i od następnego gościa będą oczekiwać dwóch dolarów albo
więcej. Też za nic.

Wiem, że tu, w Europie, czy w Ameryce, żyje się nam lepiej niż znacznej części
mieszkańców krajów "egzotycznych", do których podróżujemy, ale też znaczną część
z nas te podróże kosztują sporo wyrzeczeń i ciężko na nie pracujemy. Poza tym,
jadąc gdzieś tam i tak zostawiamy w danym kraju pieniądze. I nie jesteśmy
chodzącymi bankomatami.

Można coś kupić - choćbyśmy mieli to potem wyrzucić. To jest uczciwa i budująca
dla drugiej strony transakcja.
Ale nic za darmo, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci. Można im dać cukierek, gumę
do żucia, buziaka. Zrobić im fotkę i pokazać w telefonie czy aparacie, jak
wyglądają. Będą się strasznie cieszyć, bo - choć trudno w to uwierzyć - czasem
nie mają w domu lustra i nie wiedzą, jak wyglądają.
Ale nie uczmy ich żebractwa, choćby za naszymi datkami stały najlepsze chęci.
Jeśli mamy taką możliwość, wpłaćmy raczej pieniądze na konto jakiejś organizacji
pomocowej.

Sorry, Aseretko, że piszę to akurat pod Twoim - świetnym - zdjęciem, ale ten
temat bardzo mnie porusza.
aseretka rok temu
Zgadzam się z Tobą Kocie. Też jestem przeciwnikiem uczenia żebractwa, zarówno w Polsce, jak i poza
granicami kraju. A coraz częściej w Europie spotykam się z "ofertami" popilnowania zaparkowanego
samochodu, czy odprowadzenia wózka używanego w supermarkecie. Mąż, podobnie jak smok, stwierdził, że
to "urocze czekoladki" i tak jakoś odruchowo to zrobił.
pinkink3 rok temu
Jesli moge sie wtrącic - okreslenie 'czekoladki' chocby nawet 'urocze' brzmi niedobrze, obrazliwie ,
patronizująco [pamietam, Kocie, zes mnie kiedys obsmiala za ten zwrot ale nie znam/ nie pamietam polskiego
odpowiednika. Wydaje mi sie poza tym, ze ten anglicyzm juz sie chyba spolszczyl]- Tak powiedzialaby dobra,
biala pani patrząca na małpki w zoo.
Przepraszam Smoka i Pana Aseretka, ale musialam to napisac bo tak to czuje.

Dla jasnosci - do meksykanskiego narybku nie mam specjalnego sentymentu ani tym bardziej nie wydaje mi
sie on szczegolnie uroczy, wiec to nie to.

Zdaje mi sie, ze Polacy tego niuansu nie czuja, ale ostrzegam, ze na moim kontynencie byloby to bardzo, bardzo
zle odebrane więc radzilabym sie nie dzielic zachwytem nad 'czekoladkami' publicznie. A najlepiej zapomniec o
tym niefortunnym okresleniu.
kot-peter rok temu
"Protekcjonalnie", Pink. smile Co też jest słowem obcego pochodzenia, pewnie z
łaciny, ale uznanym w polszczyźnie.
aseretka rok temu
Dla mnie w "czekoladkach" nie ma nic obraźliwego, ale na pewno nie powiedziałabym tego na głos do
nikogo. smile Pamiętam, jak 35 lat temu moja 5 letnia córeczka zobaczywszy w tramwaju jakiegoś czarnoskórego
Afrykańczyka wykrzyknęła: "O! Murzynek Bambo!". Trochę wstyd mi się zrobiło wtedy...
fotoart-1 rok temu
Dziewczynki na pewno chciałyby pobawić się, zamiast stać cały dzień i czekać na
litościwych turystów.
Też nie widzę niczego niestosownego w sympatycznym określeniu "czekoladki" w
stosunku do osób o brązowej skórze. Moim zdaniem, to określenie nie brzmi
poniżająco. Przecież czekolada jest czymś dobrym i rozkosznym smile
Wiem, że idiotyczna amerykańska poprawność polityczna jest wyśmiewana w mediach
społecznościowych.
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Meksyk-stragan w Chichen Itza
  • Warszawa
  • Warszawa
»
4126923

To zdjęcie należy także do:

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd