FotoForum
Załóż konto »
Bydgoszcz
Dodano: 30.10.2019 Odsłony: 177
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

Bydgoszcz

Autor: fotoart-1

Jadwiga Szopieraj z domu Krygier (1908-1975) do tej pory błędnie była opisywana jako mężczyzna J. Szopieraj. Była zawodową fotografistką, która prowadziła przez kilkadziesiąt lat zakład fotograficzny przy ul. Świętojańskiej 8, dawniej Johannis Straße. Dom z okazałym atelier został wybudowany w ostatnich latach XIX wieku na zamówienie znanego niemieckiego fotografa Carla Weissa. W zakładzie była pracownia, ciemnia, kopiarnia. Weiss prowadził go w latach 1897-1922. W grudniu 1921 roku dom kupił Franz Salewski. Zakład fotograficzny z całym wyposażeniem i umeblowaniem wynajmował kolejnym fotografom, m.in. Tytusowi Piechockiemu. Prawdopodobnie około 1924 roku Jadwiga przyjechała do Bydgoszczy z rodzinnych Leszczyc. Zamieszkała u wujostwa Salewskich. Uczyła się fotografii w atelier mistrza Tytusa Piechockiego. W styczniu 1926 roku urodziła nieślubnego syna Alfonsa. Jego ojcem był Franciszek Salewski. W 1934 roku wzięła ślub z Piotrem Szopieraj. Od 1937 roku należała do Cechu Fotografów w Bydgoszczy, założonego przez Tytusa Piechockiego. W czasie okupacji Niemcy nie pozwolili jej prowadzić działalności. W tajemnicy robiła zdjęcia przyjaciołom i znajomym. W 1938 roku zmarła jej półtoraroczna córka Terenia. W 1944 mąż Jadwigi i 18-letni syn Alfons zostali wywiezieni do prac przy kopaniu okopów. W lutym 1945 roku wracali pieszo do Bydgoszczy. We wsi Laskowice zatrzymali ich żołnierze radzieccy. Odprowadzili ich do majątku Lipienniki i tam zastrzelili. Dopiero wiosną 1946 udało się Jadwidze sprowadzić ciała męża i syna do Bydgoszczy. Na płycie nagrobnej kazała wyryć słowa: "zginął od oprawców śmiercią tragiczną w miejscowości Laskowice". Miała z tego powodu wiele nieprzyjemności, grożono jej więzieniem. Pomógł znajomy adwokat. W tym samym roku zmarła jej córka Krystyna. Została sama z najmłodszą córką Urszulą. Wielkim wsparciem w tym trudnym czasie był dla Jadwigi Kazimierz Rybarczyk. Pobrali się w 1949 roku. Miesiąc po ślubie urodził się syn Zdzisław, a w 1951 roku córka Lidia, która żyła tylko 8 dni. Jadwiga fotografowała do lat 60-tych. Zachorowała na reumatyzm, spowodowany wielogodzinnym obcowaniem z zimną wodą w ciemni fotograficznej. Zakład zamknęła ze względu na dotkliwy podatek skarbowy. Córka Ula mieszkała przy ul. Świętojańskiej aż do 2000 roku, wtedy dom rozebrano, a działkę przeznaczono na budowę bloku. Całe archiwum Jadwigi Szopieraj, liczące setki szklanych płyt i negatywów ze strychu, zostało wyrzucone do kontenerów budowlanych.

Komentarze (9)
can.x 2 miesiące temu
Eh! Kto wyrzucił archiwum Jadwigi Szopieraj? Rodzina? Komuny, walczącej z
prywatna inicjatywą sad już nie było.
4elza 2 miesiące temu
Niesamowita historia!
Życie było dla niej gorzką pigułką...
I jeszcze do tego, bezmyślne zniszczenie niezwykłego niewątpliwie dossier, w 2000?!
Brak mi słów.
A w ogóle to ładna kobieta była.
4elza 2 miesiące temu
Jeszcze zwróciłam uwagę - czyżby była leworęczna?
fotoart-1 2 miesiące temu
Can, zrobili to robotnicy podczas rozbiórki starego domu fotografki.

Elzo, może nie było komu poinformować robotników, żeby nie wyrzucali wszystkich "starych gratów". Może rozbiórka domu zaczęła się bez uprzedzenia kogokolwiek z rodziny fotografki. Nikt nie przejrzał paczek na strychu.
Nie zwróciłam uwagi na ten szczegół, ale najwidoczniej Jadwiga była leworęczna, skoro pędzelek retuszerki trzyma w lewej dłoni.

Kilka zdjęć z Jadwigą jest tutaj: bydgoszcz.wyborcza.pl/bydgoszcz/51,71270,20025664.html?i=0
kulturawzasiegu.pl/wydarzenia/eros-tanatos-bydgoskie-pionierki-fotografii-zawodowej-1888-1945
fotoart-1 2 miesiące temu
Po długich poszukiwaniach znalazłam na necie informację, że inwestorem budynku wielorodzinnego przy ul. Świętojańskiej 8-10 w Bydgoszczy była Międzyzakładowa Spółdzielnia Mieszkaniowa Zrzeszeni w Bydgoszczy. Nie wiadomo jednak, czy SM zleciła rozbiórkę starego domu. Niestety nie trafiłam na żadne zdjęcie tego budynku.
4elza 1 miesiąc temu
Pewnie nie dowiemy się już jak było i prawdę mówiąc, nie ma znaczenia kto był za to odpowiedzialny,
ale zwyczajnie szkoda, że tak się stało sad
fotoart-1 1 miesiąc temu
Też mi strasznie żal crying
Wystarczyło zadzwonić np. do Muzeum Okręgowego, żeby zabrali fotograficzne archiwum.
4elza 1 miesiąc temu
Na tym zdjęciu z Vintage Photo Festival jest lustrzane odbicie.
fotoart-1 1 miesiąc temu
Na oryginalnym zdjęciu fotografka zwrócona jest w lewą stronę.
bi.im-g.pl/im/b0/21/18/z25301680V,Jadwiga-Krygier-podczas-retuszu.jpg
Mural jest lustrzanym odbiciem. Autor projektu zrobił to zapewne ze względów kompozycyjnych. Na wysokości pleców fotografki znajduje się mur, za którym jest podwórze innej kamienicy. W lustrzanym odbiciu postać skierowana jest w stronę Galerii Farbiarnia.
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4177399,2,15,Bydgoszcz.html
d-nm.ppstatic.pl/kadr/k/r/59/c0/5d9d9cfd406e9_o.jpg?1570610967
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • narcyz
  • Z drugiej strony obiektywu... w wodzie
  • Kandelabry z dawnego kościoła NMP w Elblągu
»
4177398
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd