FotoForum
Załóż konto »
"zadowolony"...
Dodano: 26.05.2020 Odsłony: 157
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

"zadowolony"...

Autor: 4elza

po kilkuletnich, nieudanych próbach, nasz wsiowy, dochodzący kot dał się złapać;-)

Komentarze (15)
can.x 2 miesiące temu
Chciałby, ale boi się.

Piękne ujęcie. Te kły, ten błysk na wąsach...

Mój, nasz kot chodził, chodził miesiącami a ja udawałem, że go nie widzę.
Któregoś dnia otarł się o moją nogę i wtedy wiedziałem - jest mój smile
can.x 2 miesiące temu
Można jeszcze łapać na walerianęwink ale to gwałt wink

Słyszałem, że tygrysy tak łapią.
4elza 2 miesiące temu
Ten nigdy nie będzie mój/nasz, ale jest z nami.
Jak mi się trafi tygrys to dam znaćwink
Dzięki smile
fotoart-1 2 miesiące temu
Przepiękny pomimo dosyć groźnej miny. Czy był szczepiony przeciwko wściekliźnie?
Szkoda, że nie napisałaś wcześniej, że miałaś problem z oswajaniem kota. Czy był chwytany wbrew swojej woli?
Gdy przyjdzie następnym razem po porcję karmy, to spróbuj podejść do niego powolutku na odległość 2 metrów, ukucnij i wyciągnij ostrożnie w jego kierunku rękę ze zwieszoną dłonią, żeby zechciał ją powąchać. Moja siostra w taki sposób przywitała się z 3 i pół miesięczną Kordelią podczas pierwszego, wspólnego spotkania. Moja siostra jest jedyną osobą, której kotka nie boi się i na jej widok lub głos nie zwiewa ze strachu w ciemny kąt albo na moją głowę.
Na necie jest mnóstwo poradników dotyczących oswajania kotów. wystarczy zapytać Pana Google. wink
s.wawelski 2 miesiące temu
My z kolei przygarnęliśmy małego bardzo dzikiego kotka, który z czasem na tyle się oswoił, że nie uciekał na nasz
widok. Minęły 2 miesiące i kotek stwierdził, że jedna będzie z nami mieszkał, pewnego dnia wszedł do środka i już
nie chciał wyjść. On, a raczej ona sobie nas wybrała smile Upłynęło 2 lata i Mika chociaż lubi być z nami to zazwyczaj
kładzie się około metr od nas i gdy my do niej podchodzimy, to ona zwykle odchodzi. Wyjątkiem jest gdy coś jemy,
wówczas kot natychmiast jest z nami.

Odwiedza nas jeszcze inna kotka, która chociaż nigdy nie chce wejść do środka, to zawsze chętnie ociera się o nas i
daje się brać na ręce. Zabawnie jest jak oba są na tarasie i ja wychodzę i podchodzę do nich, to obcy do mnie też
podchodzi a nasz się oddala smile I czy ktoś mi to potrafi wytłumaczyć smile
kot_pettter 2 miesiące temu
Czarna pantera. smile

Smoku, może Wasza kotka okazuje w ten sposób pogardę dla "intruzki" i obrazę wobec Was?

Do wiejskiego mojej przyjaciółki przyszły kiedyś dwa kociaki, rodzeństwo. Od razu władowali się do środka. Brat po kilku dniach się wyprowadził i nie wrócił nawet na dokarmianie, siostra została. Przedziwne.
4elza 2 miesiące temu
Wow, dzięki za Wasze doświadczenia i cenne uwagismile
Fotoart:
gdybym chciała szczepić wszystkie koty ze wsi, to by mnie brakłowink
Żadnego problemu z oswajaniem kota nie miałam i mieć nie zamierzam. Kot przychodzi do nas od kilku lat, jak
tylko pojawiamy się w naszym domu, wie to od zawsze kiedy przyjeżdżamy (nie jest zresztą jedyny), daję mu
jeść, fotografuję od czasu do czasu i tyle. Młody wziął sobie za punkt honoru, że wreszcie go złapie i złapał.
Żaden z nich nie był z tego powodu zadowolony, ale coś sobie wzajemnie udowodnili.
s.wawelski:
miło, że przygarnęliście kota, bo one łatwego życia nie mają, chociaż są na tyle sprytne, że skutecznie potrafią
wykorzystywać człowieka i jego dobrą wolę. Zauważyłam, że u nas w tym roku jest ich znacznie mniej niż w
latach poprzednich, prawdopodobnie wynika to z faktu większej dostępności usługi sterylizacji, w związku z czym
małe już się nie pojawiają. Nie znam się na psychologii kotów, ale podejrzewam że zwyczajnie go ignoruje,
ewentualnie jest zazdrosna.
kot_pettter:
z wieloma kotami miałam tu już przez kilkanaście lat do czynienia, były dzikie, były poturbowane, były łagodne,
piękne, brzydkie i tylko jeden zamierzał się wprowadzić, ale zorganizowaliśmy mu inny dom, w którym obecnie
żyje po królewsku.
Powodzenia wszystkim w kocich przepychankach!
fotoart-1 2 miesiące temu
Myślałam, że chciałabyś oswoić tego kotka, żeby nie bał się Ciebie i/lub Twojego syna. Dziki, dorosły kot w dobrej kondycji fizycznej raczej nie zechciałby mieszkać na stałe w domu/mieszkaniu bez możliwości wychodzenia na dwór. Szkoda, że bliski kontakt był stresujący dla kota i Twojego syna. sad
Moja teściowa znalazła w śmietniku 9 lat temu rocznego kocurka. Gdy mieszkała w wynajmowanym parterowym domku, to kotek po wykastrowaniu wychodził tylko sporadycznie na podwórze. Odkąd teściowa przeprowadziła się do bloku, Krecik jest całkowicie udomowiony i bardzo zadowolony ze swojego losu. Widać, że bardzo kocha swoją "mamusię". smile

Polecam wszystkim, a szczególnie Smokowi przeczytać ciekawy artykuł dotyczący kocich osobowości.
www.kociesprawy.pl/magazyn/poradnik/behawior_-_zachowanie_kota/osobowosc_kociego_terapeuty_-_tekst_dagmara_mieszkis-swiecikowska/przeczytaj_caly_artykul
s.wawelski 2 miesiące temu
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi smile A za artykuł o kociej psychice zaraz się zabieram.

Nasza Mika w zasadzie nigdy nikogo nie ignoruje, jest zawsze bardzo czujna i reaguje zwykle bardzo szybko na
obecność innego kota w pobliżu. Myślę, że tutaj dochodzi do głosu indywidualny charakter kota.
s.wawelski 2 miesiące temu
To już wiem: Mika ma przewagę cech introwertyka smile
kot_pettter 2 miesiące temu
Nie mogę się zgodzić z tym artykułem w kwestii charakteru brytyjczyków. Jeden "introwertyk" leży właśnie obok mojego krzesła, drugi wskoczył na blat biurka, zrobił "fajt" i każę się miziać po brzuszku. Nie dają się brać na ręce? Puszek nie chce z rąk zejść! Nie tylko moich. (Duszka nikt już nie podnosi, bo jest to konkurencja sportowa o nazwie "rwanie", ale lubił być noszony.) Obaj śpią ze mną. Albo na mnie.
Wszędzie piszą, że brytyjczyki to koty idealne do domów z dziećmi, bo są pluszowymi misiami, z którymi można zrobić prawie wszystko. Przyznaję, może to nie dotyczyć samic, ale kotki wszystkich ras bywają humorzaste.

Z okazji wczorajszego święta - najlepsze życzenia dla wszystkich "kocich mam":
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4204961,2,1,na-Dzien-Matki-z-netu.html
kiks4 2 miesiące temu
Mieszkamy z kotką od 20 lat, urodziła ja pod płotem bezdomna matka. Przez kilka tygodni matka trzymała małą w ukryciu- oczywiście wiedzieliśmy gdzie al3e nie płoszyliśmy. Matka była bardzo czujna, na nasz widok wydawała umówiony dźwięk i malla biegiem chowała się w szparze pod podłogą domku gospodarczego. W końcu żonie udało się złapać małą, która broniła się dzielnie, pogryzła i podrapała żonę. Jednak w końcu udobruchała się i jest, jak wspomniałem z nami od 20 lat. Ale cały czas jest nieufna, nie pozwala się pogłąskać na dworze. W mieszkaniu ma jedno miejsce, gdzie można ja głaskać, co zresztą bardzo lubi.
Myślę, że te lęki wyniosła z dzieciństwa i zostały w niej na całe życie.
Inne koty, które do nas przyszły od razu były pełne ufności, przewracały się na grzbiet na nasz widok.
Dziwna jest psychika kotów...
garuga 2 miesiące temu
te oczy choć zzielone...
różnie naświetlone
garuga 2 miesiące temu
mordka - superzajefajna
inplanty - bieluteńka porcelllana
futerko aż elektryzuje
wink
dobrze się czuje czy toleruje?
4elza 1 miesiąc temu
Z dużą przyjemnością czytam Wasze opowieścismile
Koci świat ma pewnie przed nami jeszcze wiele do odkrycia.
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Ostróda
»
4204686

To zdjęcie należy także do:

Album zwierzostan

Album zwierzostan

325 zdjęć
«
  • jak noc czarny...
  • w cieniu...
  • sjesta
»
4204686

Klucz wiosna

45173 zdjęć
«
  • Niemcy
  • Niemcy
  • wiosenny strumień w parku
»
4204686
Oraz do kluczy: kot, wieś, dziecko, chłopiec, OCZY
Forum Re: kot...

Forum

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd