FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z kluczem: uprząż
Kotek
Dodano: 15.06.2020 Odsłony: 125
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

Kotek

Autor: fotoart-1

Zapatrzenie

Komentarze (11)
can.x 2 miesiące temu
Kot lubi kontakt wzrokowy smile Tutaj akurat nie patrzy na Ciebie. Ciekawski.
Czasem patrzy bezczelnie wink Dotyczy to sytuacji jak sra na podłodze w salonie.
jest takie powiedzenie. Patrzysz jak sr...kot.
Mimo wszystko, zwierzątko bardzo sympatyczne. Nawet jak walnie kupkę pod komodą
to pazurkami chce ja zakopać smile
fotoart-1 2 miesiące temu
Gdy kotka jest na balkonie albo na podwórku przyblokowym, to nie potrafi skupić się podczas fotografowania. Rozprasza ją każdy owad, drżące na wietrze rośliny, fruwające piórka, papierki lub kawałki styropianu. Najbardziej lubi czarne, tłuste muchy, opalające się na ulistnionych krzewach. big_grin W mieszkaniu skacze z fotela w kierunku zwisającego żyrandola, na którym siedzą muchy.
Kordelia nigdy nie wypróżniła się poza kuwetą. Nawet podczas weekendowej wymiany toalety na większą. Ona ma dziwny zwyczaj, że najpierw drapie pazurkami wewnętrzne ścianki i drzwiczki kuwety, a następny zasypuje pelletem odchody.
luka_4 2 miesiące temu
W trakcie obserwacji otoczenia coś przykuło jej uwagę za plecami wink big_grin
kot_pettter 2 miesiące temu
To już byłaś z nią na podwórku?
fotoart-1 2 miesiące temu
Luka, niestety nie pamiętam, co stało/leżało wtedy przy elewacji.

Kocie, Kordelia wychodzi na dwór od początku miesiąca 2 razy w tygodniu (oczywiście w szelkach i na smyczy). Pierwszy krótki spacerek zaliczyła na moich rękach. Dzień przed wizytą u weterynarza zapakowałam ją do kociego plecaka i pokazałam jej w ciągu paru minut hałaśliwą ulicę. Trochę piszczała, może ze strachu albo z powodu zamknięcia w "klatce". Gdy wypuściłam ją na ogrodzony trawnik przyblokowy, to z wielkim zaciekawieniem badała nowe otoczenie. Kolejnym razem obeszła dalszą część podwórka. Musiała przezwyciężyć strach podczas nagłego spotkania z nieznanymi przedstawicielami gatunku ludzkiego. Potem pędem wbiegła na klatkę schodową i samodzielnie trafiła do drzwi swojego/mojego mieszkania. smile W niedzielne popołudnie moja siostra miała zaszczyt oprowadzać Kordelię. wink Obie zaznajomiły się z moimi sąsiadami kociarzami. Jedno małżeństwo ma 4-letniego kota bengalskiego, a drudzy od 14 lat opiekują się kotką burmańską. Pani tej kotki wyciągnęła dłoń w stronę Kordelii, a ona z ciekawości ją powąchała. Przy okazji dostała mnóstwo komplementów. smile
kot_pettter 2 miesiące temu
Super. Kordelia ma ciekawe życie.
Choć moi chłopcy chyba też nie narzekają. Popsuła mi się płyta grzewcza, a że naprawiali ją dwa tygodnie (wrr!) kupiłam gazową butlę turystyczną i palnik. I ciekawski Duszek spalił sobie wąsy. (Tzn. wibrysy.) Odwróciłam wzrok na sekundę... O sekundę za długo.

Jest takie angielskie powiedzenie "curiosity killed the cat". W tym przypadku kot przeżył, ale ma wibrysy zakręcone w urocze spiralki. I nauczkę do końca życia.
fotoart-1 2 miesiące temu
Nie chcę ograniczać jej kontaktu z naturą. wink

O rety, Duszek miał niesamowitą przygodę! shock Spiralne wibrysy zostaną jemu do końca życia?
Kordelia ma jednego upalonego. Gdy włączyłam zapalniczkę, podeszła zbyt blisko, ale na szczęście nie przypiekła pyszczka.
Też mam w kuchni elektryczną płytę grzewczą z dotykowym panelem sterującym. Nic nawet leciutkiego nie mogę położyć w tym miejscu, bo płyta od razu głośno "piszczy". Kupiłam szklane płyty hartowane, żeby Kordelia nie włączyła przez przypadek krążków grzewczych. Gdy gotuję obiad, to czasem podchodzi do garnków. Mam nadzieję, że nigdy nie skusi się, żeby wejść na włączoną, gorącą płytę.
kot_pettter 2 miesiące temu
Myślę - mam nadzieję - że Duchowi się te wąsy wyprostują.

A z płytą grzewczą rzeczywiście jest kłopot. Mogę wcisną "kluczyk", żeby przelatujący po płycie kot nie uruchomił żadnych funkcji, ale na to, że przeleci się po gorącym palniku, z którego właśnie zdjęłam garnek, nic nie poradzę. Chłopcy dostają wtedy przyspieszenia. smile Ale na poważnie żaden się jeszcze nie poparzył. W razie czego - poparzoną łapkę pakujemy w mleko. Nie w wodę, w mleko. Tak samo jak wtedy, kiedy zjemy coś zbyt ostrego i pali nas w gardle. Nie woda, Produktu mleczne.
fotoart-1 2 miesiące temu
Moja płyta też ma kluczyk blokady, ale jeśli zostanie dotknięty przypadkiem lub przykryty czymkolwiek, to blokada wyłączy się.
W grudniu 2017 roku zbiłam wcześniejsza płytę. Wypadła mi z ręki miseczka szklana podczas nalewania zupy. uncertain sad Po zakupie nowej płyty miałam stracha, żeby jej nie uszkodzić. W czasie spoczynku przykrywałam ją silikonową matą, ale przez nieuwagę i pospiech przypaliłam ją dwa razy, bo włączyłam nieodpowiednie pole grzewcze. Gdy zamówiłam kotkę w hodowli, pierwszym moim zakupem - w ramach przygotowania mieszkania na przyjęcie nowego członka rodziny - były 2 szklane płyty ochronne. W sklepach internetowych jest bardzo duży wybór, np. emako.pl/pol_m_Kuchnia_Wyposazenie-kuchni_Szklane-plyty-ochronne-na-kuchenke-1180.html
Niestety te płyty mają ograniczoną wytrzymałość na wysokie bardzo temperatury. Nie można na nich położyć gorącego garnka od razu po zdjęciu z włączonego pola grzewczego i trzeba uważać na silikonowe "stopki", żeby nie roztopiły się na zbyt gorącej płycie grzewczej. Na początku jako dodatkową ochronę szklanych płyt stosowałam podkładkę silikonową. Niedawno znalazłam w markecie matę grillową, która jest odporna na temperaturę do 260°C. allegro.pl/oferta/mata-grillowa-grill-smazenia-pieczenia-36x42cm-7955059169 Na niej stawiam gorące garnki i patelnie.

Kordelia raz podbiegła do włączonego czajnika elektrycznego i poparzyła pyszczek wrzącą parą wodną. sad Od tego czasu boi się działającego czajnika. Nie wiedziałam, że mleko uśmierza ból po parzeniu. W mojej rodzinie stosowano zawsze zimną maślankę jako okład, np. po poparzeniu słonecznym.
kot_pettter 2 miesiące temu
Te płyty ochronne jakoś mi się nie podobają i sama je krytykujesz. Ale mata wygląda fajnie. Może kupię, dzięki.
Choć chłopcy chyba już się nauczyli, że po płycie grzewczej się nie biega. smile Czajnik stoi dzióbkiem do ściany, więc z parą wodną nie mają kontaktu.
Nie wiem, o co chodzi z tym mlekiem, ale to działa. Jak sama piszesz - nie ma nic lepszego na poparzenia słoneczne u ludzi.
Peter, mój poprzedni kot, wsadził kiedyś łapkę w żywicę - Tata robił mi wtedy meble do nowego mieszkania i sosnowe deski były świeże. Żywica dostała mu się (kotu, nie Tacie) głęboko, w te otwory w łapce między pazurkami - nie wiem, jak się nazywają - i łapka zrobiła się dwa razy większa. W dodatku Peter próbował ją wylizywać. sad I właśnie mleko pomogło. Opuchlizna zniknęła niemal natychmiast.
fotoart-1 2 miesiące temu
Kupiłam półprzeźroczyste płyty (jak szyby w drzwiach łazienkowych), więc prawie ich nie widać. wink Mata jest fajna, bo lekka. W każdej chwili można ją przesunąć, ale zawadiackie koty mogą traktować ją jako zabawkę. Kordelia raz z podłogi skoczyła na płytę elektryczną akurat w miejscu, gdzie leżała mata. Zahaczyła się o nią i prawie zsunęła na dół razem z dużym garnkiem, na szczęście pustym. W ostatniej chwili udało mi się przytrzymać garnek, a Kordelia runęła na podłogę. Poza tym często siedzi na tej macie i obserwuje mnie, gdy krzątam się po kuchni.

Też staram się ustawiać czajnik dziobkiem w stronę ściany, ale akurat na tej wysokości znajduje się gniazdko elektryczne i boję się, że kiedyś dojdzie do zwarcia. uncertain

Gdy mój tata miał zwichniętą i opuchniętą nogę w kostce, to moczył ją w wodzie z szarym mydłem.
W mojej rodzinie na obrzęki spowodowane stłuczeniami używa się Altacet, ale kotom pewnie nie można go zaaplikować. Dobrze, że mleko pomogło Peterowi.
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • Kotek
  • Kotek
  • na krawędzi
»
4207272

To zdjęcie należy także do:

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd