FotoForum
Załóż konto »

Gry Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Recenzja Siege Survival: Gloria Victis
   garibaldi12   08.06.21, 10:25     odpowiedz    
Siege Survival: Gloria Victis to nowe dzieło Black Eye Games i FishTankStudio, które wywodzi
się bezpośrednio z gry MMORPG Gloria Victis. Wystarczy obejrzeć kilka zwiastunów produkcji
lub spędzić z nią tylko parę minut, aby zauważyć, że twórcy sięgnęli tutaj nie tylko po pewne
elementy swojej wcześniejszej gry, ale również mocno czerpali inspirację z takiego hitu jak
This War of Mine. Nie jest to jednak „klon”, któremu można byłoby zarzucić brak odtwórczości.
Autorzy produkcji poszli o krok dalej, rozwijając mechanikę wspomnianego tytułu i tworząc
tym samym produkcję, która ma naprawdę ogromny potencjał do tego, aby stać się równie
mocno rozpoznawalną marką.
Gracz przejmuje tutaj kontrolę nad grupką cywili (na początek zabawy dwójka bohaterów),
którzy stali się mimowolnymi świadkami wojny. Muszą oni przetrwać kolejne dni w oblężonej
twierdzy, z nadzieją wypatrując upragnionej odsieczy. Każda kolejna doba to masa wyzwań i
niebezpieczeństw. Musimy tutaj zadbać nie tylko o podstawowe potrzeby kierowanych przez
nas postaci, ale co ważniejsze mieć na uwadze regularne dostarczanie zapasów do obrońców
zamku. To od nich bowiem zależy czy twierdza obroni się przed kolejnymi nieuchronnymi
atakami wroga.
Rozgrywka jest tutaj bardzo intuicyjna i nikt nie powinien mieć problemów z szybkim
zrozumieniem mechaniki gry. Podobnie jak we wspomnianej produkcji (This War of Mine),
mamy tutaj dwa etapy zabawy. W ciągu dnia zajmujemy się wykonywaniem różnorodnych
czynności na dziedzińcu zamku. Stawiamy nowe użytkowe budowle, tworzymy potrzebne
materiały/produkty, dbamy o mały zwierzęcy inwentarz, przetwarzamy niektóre z zebranych
materiałów. Pracy jest bardzo dużo, a czas „dnia” bardzo ograniczony. W tym aspekcie gra
pokazuje swój mocno „strategiczny” sznyt, który będzie na nas wymuszał bardzo rozsądne
gospodarowanie posiadanymi zasobami. Gracz kilka razy dobrze się zastanowi czy przeznaczy
np. drewno na wybudowanie nowego stołu rzemieślniczego, czy może porąbie go na kawałki,
aby ugotować posiłek. Niektóre z takich decyzji mogą wydawać się trywialne, ale szybko idzie
się przekonać o tym, że mogą one mieć ogromny wpływ na całą późniejszą rozgrywkę.
Kiedy zapada zmrok, wyruszamy jedną z podległych postaci do oblężonego miasta w
poszukiwaniu potrzebnych materiałów. Musimy tutaj uważać nie tylko na patrole wroga (co
często wymusza powolne skradanie), ale cały czas mieć na uwadze mijający czas czy
ograniczoną ilość miejsca w plecaku kierowanej przez nas postaci. Dostęp do konkretnych
dzielnic czy przeszukanie niektórych rumowisk wymaga od nas posiadania konkretnych
narzędzi (łopata/pochodnia/klucz), które nie tylko zajmują miejsce w plecaku, ale pierwsze
trzeba je wykonać lub odnaleźć. Podczas przeszukiwania miejscówek możemy również
natknąć się na specjalne „wydarzenia” (opisane w formie paragrafowych opowieści)
pozwalające na zdobycie niektórych cennych materiałów czy uratowanie cywila, który może
dołączyć do naszej „drużyny” (w sumie można kierować maksymalnie czterema postaciami).
Każde z takich specjalnych „wydarzeń” wymusza na nas podjęcie istotnych decyzji, których
konsekwencje mogą być naprawdę różne.
Twórcy postarali się o to, aby przed graczem pojawiło się naprawdę sporo różnorodnych
wydarzeń, w których będziemy podejmowali trudne i istotne decyzje. To od gracza będzie
zależeć czy np. będzie chciał wywarzyć zamknięte drzwi, czy przekopać rumowisko w
poszukiwaniu cennych towarów tym samym marnując czas i ryzykując zaalarmowanie
przeciwnika nadmiernym hałasem. Co jeśli nie znajdzie się tam nic cennego lub jest to
pułapka? Na dodatek niektóre miejscówki są dostępne tylko dla konkretnych postaci (np.
mających większą siłę, ale mniejszy plecak). Każda wieczorna eskapada musi więc być dobrze
przemyślana. Kto pójdzie do miasta, kto będzie śledził poczynienia wroga, a kto odpoczywał.
Nie obejdzie się również bez decyzji nacechowanych sporymi emocjami. Pomożesz obcemu
atakowanemu przez wroga samemu się narażając? Przygarniesz go do swojej „bazy”,
pomniejszając tym samym i tak szczupłe zasoby leków czy jedzenia? Komu pomóc, kogo
zostawić na pastwę losu lub doprowadzić do jego śmierci?
Jedyne czego mi tutaj zabrakło do pełni szczęścia to chociaż krótkiego opisu historii
kierowanych przez nas bohaterów. Dzięki czemu gracz mógłby się z nimi o wiele bardziej
„zżyć” i mocniej odczuć ich ewentualną stratę.

Cała recenzja na:

popkulturowykociolek.pl/recenzja-gry-siege-survival-gloria-victis/




Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd