FotoForum
Załóż konto »

Gry Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

Kaze and the Wild Masks.

Autor: garibaldi12 Data: 03.07.21, 10:29
Kaze and the Wild Masks to kolorowa platformówka mocno zainspirowana klasykami gier z lat
90-tych. Nie jest to jednak tylko i wyłącznie hołd dla tego gatunku. Zespół PixelHive
umiejętnie bowiem łączy sprawdzone rozwiązania z własnymi dobrymi pomysłami. Jeśli więc
ktoś chce oddać się wesołemu i wymagającemu przemierzaniu kolejnych kolorowych plansz
2D, to zdecydowanie powinien zainteresować się tym tytułem.

W historii gier wideo nie było zbyt wiele platformówek (w zasadzie to żadna mi nie przychodzi
do głowy), w których fabuła odgrywałaby znaczącą rolę. Niczego w tej kwestii nie zmienia
również Kaze and the Wild Masks. Na samym początku gry pojawia się krótka scenka
przerywnikowa dająca nam ogólny zarys fabuły. Niegdyś piękny i tętniący życiem świat pod
wpływem straszliwej klątwy zamienił się w niezbyt gościnne miejsce do życia. Jedyny ratunek
dla krainy i uwięzionego towarzysza stanowi tytułowa Kaze, która musi przemierzyć
Kryształowe Wyspy i pokonać czekających tam bossów. Cała historia opiera się więc na
sprawdzonym schemacie „bohatera” i krainy do uratowania. Nie ma tutaj więc nic nadmiernie
porywającego, a całość prezentuje co najwyżej poprawny poziom.

Kaze and the Wild Masks pod względem fabularnym może pozostawiać trochę do życzenia.
Najważniejsze jest jednak to, aby gra pokazywała swoją „moc” w mechanice zabawy. Jak na
platformówkę przystało, na dwuwymiarowych planszach skaczemy, unikamy lub eliminujemy
licznych przeciwników, zjeżdżamy po pochylniach, unikamy pułapek, odnajdujemy ukryte
bonusowe lokacje czy zbieramy serduszka i kryształy, które pozwalają na odblokowanie
nowych poziomów na mapie świata. Jest więc dość „klasycznie”, ale w tym segmencie zabawy
nie ma większego sensu czegoś zmieniać, jeśli się to sprawdza od lat. Najważniejsze jest, że
rozgrywka jest wciągająca, zapewnia należytą porcję dobrej zabawy i stara się ona być
„uczciwa” pod względem poziomu trudności. Postać reaguje na polecenia bardzo
responsywnie, a twórcy nie przesadzali z różnego rodzaju „przeszkadzajkami”, które miałby
utrudniać zabawę graczowi. Nie oznacza to jednak, że w ogóle brakuje tutaj miejsc, w których
skok musi być wymierzony na milimetry, a graczowi znacząco podskoczy ciśnienie (na całe
szczęście nie ma ich zbyt wiele). Bardziej doświadczeni gracze zauważą w wielu elementach
rozgrywki mniejsze lub większe nawiązania do starych hitów. Ma to swój urok i pozwoli na
oddanie się chwili nostalgicznych wspomnień.

Poważnym wyzwaniem i powodem do pewnej frustracji na pewno w grze są bossowie. Każda z
„wysp” kończy się potyczką jednym z nich. Walka podzielona jest na trzy etapy, w której
przeciwnik wykorzystuje inną paletę zdolności. Graczowi nie pozostaje nic innego jak tylko
nauczyć się ich na pamięć, nie unikając przy tym wielu śmierci i niestety też pewnego
znużenia.
Dość wymagające (ale bardzo ciekawe) są również plansze, w których to musimy mierzyć się
z wyzwaniami środowiskowymi. Zagrożenia w postaci np. lawy czy wiatru, wymuszają szybkie
przemierzanie lokacji i dbanie o to, aby nie popełnić żadnego błędu.

Pewnym powiewem świeżości (niekoniecznie czymś zupełnie nowym) w sprawdzonej
platformowej rozgrywce, są zastosowane przez twórców zwierzęce maski, które pozwalają
króliczej bohaterce na wykorzystanie nowych zdolności. Przykładowo maska tygrysa powala
nam wspinać się po ścianach, rekina na pływanie, jaszczurki na szybsze bieganie i dalszy
skok, a orła jak łatwo się domyślić na latanie. Ma to ogromny wpływ na samą rozgrywkę i
determinuje sposób dalszego przechodzenia danej lokacji czy walki z bossem. Chodzi tutaj nie
tylko o zmianę tempa rozgrywki, ale również sposób reagowania bohatera na polecenia
(wymaga więc to przyzwyczajenia do sterowania).

Cała recenzja na:

popkulturowykociolek.pl/recenzja-gry-kaze-and-the-wild-masks/

Kaze and the Wild Masks. - garibaldi12 03.07.21, 10:29    


Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd