FotoForum
Załóż konto »

Gry Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane

Poleć tą wypowiedź znajomemu

  Pixelartowe postapo – recenzja gry Until We Die
   garibaldi12   01.08.21, 11:33     odpowiedz    
Until We Die to urocza i naprawdę mocno wciągająca mała gra survivalowa z elementami
strategicznymi. Twórcy postawili tutaj na sprawdzone rozwiązania, które pojawiały się w
dziesiątkach innych pozycji. Pod względem schematu zabawy tytuł najlepiej jest porównać do
ciepło przyjętego przez graczy indyka Kingdom.

Wcielamy się tu w rolę Anny lub Ivana, którzy jako dowódcy przejmują kontrolę nad jedną ze
stacji metra. Ich zadanie jest banalnie proste muszą oni obronić podległą im placówkę przez
około 30 dni, przed nacierającymi na nią hordami potworów. To właśnie na tym elemencie
zabawy największą uwagę będzie skupiał gracz, niespecjalnie przejmując się „fabularną”
otoczką, która tutaj prawie nie występuje. Historia nie została tutaj przez twórców
potraktowana jako coś ważnego. Opiera się ona tylko na krótkim filmiku na początku gry,
który wprowadza nas w tło zabawy. Dowiadujemy się, że Ziemia została zaatakowana przez
„potwory”, a ludzie którym udało się przetrwać atak, znaleźli schronienie na stacjach metra.
Braki „fabularne” nie są tutaj jednak czymś negatywnym, bo i tak gracz nie będzie miał czasu
na zastanawianie się kto i dlaczego pragnie jego śmierci.

Zabawę rozpoczynamy tu od wyboru kierowanego przez nas bohatera. Tak jak zostało to już
wspomniane, decyzja gracza ogranicza się do dwóch postaci (Anna, Ivan). Różnią się oni
posiadaną bronią oraz pewnymi zdolnościami mogącymi mieć wpływ na przebieg rozgrywki.
Dla początkujących graczy polecana jest żeńska bohaterka, mająca zdecydowanie większą
„wytrzymałość” (która jest kluczowa w grze). Dopiero wtedy zostajemy przetransportowaniu
na podległą nam stację metra wraz z trzema rekrutami. Od tego momentu rozpoczyna się
walka z czasem, aby należycie przygotować się na ataki wroga. Rozgrywka podzielona jest na
dwie pory doby. Podczas dnia zbieramy zasoby, eksplorujemy tunele metra, budujemy
umocnienia. Kiedy zaś słońce zachodzi za horyzont, trzeba przygotować się do walki i postarać
przetrwać do świtu. Każdej nocy nasza placówka atakowana jest przez krwiożercze potwory. Z
każdą kolejną dobą przeciwnicy stają się silniejsi i liczniejsi, a co kilka dni następuje frontalny
atak całej hordy.


Całą recenzja na:

popkulturowykociolek.pl/recenzja-gry-until-we-die/

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd