FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z albumu: Stary Żoliborz
Na Starym Żoliborzu
Dodano: 08.10.2013 Odsłony: 1076
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Dane exif

zamknij
model:
NIKON COOLPIX P7000
data wykonania:
08.10.13, 20:40
czas naświetlania:
5/1039 sec
przesłona:
ogniskowa:
16,3 mm

Na Starym Żoliborzu

Autor: ania.nasadach

Komentarze (38)
zyrafa46 8 lat temu
Buty brudne suspicious
Żartuję, fajne smile. Ale brudne big_grin
ania.nasadach 8 lat temu
Za to pięknie zasznurowane wink
majenka13 8 lat temu
Wyglądają na bardzo szczęśliwych użytkowników bucików smile
ania.nasadach 8 lat temu
Wyrosły na takie dorodne smile Różne rzeczy jeszcze nie raz nas mile zaskoczą wink
martha58 8 lat temu
Ale fajne...mają ludzie pomysły .Brudne,zniszczone... może obeszły pół świata a
teraz wzbudzają ciekawość i zainteresowanie tych co prowadzą
kanapowo-kawiarniany styl życia wink
ania.nasadach 8 lat temu
I cieszą, niby nic a jednak smile
kruka79 8 lat temu
Masz oko do takich ciekawostek smile Pamiętam Twoje zdjęcie, gdzie za wazon służył komuś znicz smile
irena2005n 8 lat temu
ciekawy pomysł...
irena2005n 8 lat temu
przaśny....
czarmir1 8 lat temu
Bardzo ciekawe smile. Zawsze to powtarzam, żeby dobrze wytrzepywać piach i ziemię
z butów po wycieczce wink
ania.nasadach 8 lat temu
...a jeśli nie, można się, za jakiś czas, spodziewać równie pięknej zawartości wink
ania.nasadach 8 lat temu
kruka79...to bardzo miłe, że zapamiętałaś tamto zdjęcie smile
Irena...i dobrze nastraja wink
irena2005n 8 lat temu
to prawda....dobrze....
irena2005n 8 lat temu
a nastrój to rzecz prawie święta...jest...
ania.nasadach 8 lat temu
Prawie wink
matanzani 6 lat temu
Rozbrajające !!!big_grin
ania.nasadach 6 lat temu
wink
zyrafa46 6 lat temu
Teraz widzę, że one nie są brudne tylko długo sprawdzane...big_grin
Są czyste smile
zyrafa46 6 lat temu
Pierwsze wrażenie.....
Jak to trzeba uważać... Popatrzeć lepiej...
ania.nasadach 6 lat temu
Kto jak kto ale akurat Ty patrzysz i widzisz jak mało kto. To postrzeganie masz we krwi i nie rób sobie wyrzutów wink
zyrafa46 6 lat temu
Ja mam jeszcze jedną, bardzo dziwną właściwość (dodam, potwierdzoną
wielokrotnie przez innych...)
W każdym, dowolnym, ZUPEŁNIE niezależnym ode mnie momencie
robię grymas (minę) jakiejś osoby...
I WIEM, wiem na 100%, że to właśnie mina tego kogoś.
Nie uczyłam się tego, nie potrafię powtórzyć, zrobić na zawołanie.
Jednak to jest jakieś niesamowite. Przykład: 10 lat temu zmarł mój kolega.
Co jakiś czas oczywiście go sobie wspominam, ale no, tak sobie, nie za często.
Pół godziny temu skrzywiłam śmiesznie nos. I mówię małżowi:
Widziałeś? Zrobiłam Jego minę. Nie znali się tak dobrze, mógł nie zauważyć.
Ale ta moja PEWNOSĆ. I - potwierdzona. Nigdy nie było pomyłki.
O co tu chodzi? Ktoś jeszcze tak ma? Oczywiście to się dzieje z żyjącymi osobami.
To dzisiejsze zdarzenie - to pierwszy raz "z" osobą nieżyjącą.
Aktorzy - oni to robią na zawołanie.
Najbardziej to poczułam, gdy Tadeusz Łomnicki grał Hitlera (w teatrze).
Wtedy też "czułam" to samo, tylko nie byłam "aktorem" lecz widzem.
Hitlera osobiście nie poznałam (nie żałuję big_grin) ale przecież filmy są.
zyrafa46 6 lat temu
Oj, znowu przegadałam.
ania.nasadach 6 lat temu
Ja też mam się czym pochwalić. Doskonale od niepamiętnych czasów potrafię szczekać. Robię to przy różnych
okazjach do dziś. Czasami pozwalam sobie szczeknąć na korytarzu jakiegoś ważnego urzędu i obserwować jak
uchylają się drzwi i na korytarz wypada jeden czy drugi Ważny człowiek z pytaniem, kto tu wprowadził psa? Nie
widząc każą tego psa natychmiast wyprowadzić big_grin Kiedy idę wieczorem przez wieś i zaszczekam, odpowiadają
mi niemal wszystkie, co oczywiście stawia wieś na nogi. Do dziś pamiętam jak pozwoliłam sobie zagadać do psa
milicyjnego (wtedy była milicja) a ogłupiały owczarek kręcił się w kółko, nie wiedząc co się dzieje, bo psa nie
widział. Kiedy równie ogłupiały milicjant zaczął dobierać się do moich kolegów z którymi szłam, szybko
wyjaśniłam sprawę Spisał mnie wtedy i wysłał zawiadomienie do szkoły, że uczennica taka a taka drażni na ulicy
psy milicyjne. Dyrektorka wezwała mnie do siebie i poprosiła o zademonstrowanie tej umiejętności . Szczerze
rozbawiona wrzuciła zawiadomienie do kosza i poprosiła o umiar w tej kwestii. Tak więc z umiarem od czasu do
czasu wprowadzam tu i ówdzie zamieszanie wink
zyrafa46 6 lat temu
Podoba mi się Twoja umiejętność tongue_out big_grin
I ta dyrektorka tongue_out...
Szczekaj, szczekaj dalej smile
Ja zaś byłam świadkiem, gdy moja koleżanka na czworakach weszła ważnemu panu profesorowi
prosto pod nogi (na korytarzu uczelni). Oboje "nieco" się zdziwili...
Ich miny były... Hmmm, no jak to opisać? "...Może pani będzie wygodniej na dwu nogach?..."
Wreszcie wybąkał...
A ja miałam szczęście po prostu... Bo obydwie na czworakach zwiewałyśmy z lektoratu...
Pani nas nie zauważyła... tongue_out. Ja dość szybko się podniosłam tongue_out
Ona - za późno big_grin
ania.nasadach 6 lat temu
Dokąd to mogą doprowadzić zwykłe zdarte buty...ech! wink
anurma5 6 lat temu
podoba mi się zarówno zdjęcie - nie ma to jak recykling kreatywny wink jak i Twoja historia o szczekaniu big_grin
ania.nasadach 6 lat temu
Takie perełki zdarzają się w ogródkach, trzeba jednak zaglądać do ogrodów i na progi domów przez dziury w
sztachetach, oka w siatkach i przerwy między krzewami. Czasem udaje się coś wypatrzeć. Cieszę się, kiedy
odkrywam jakieś zabawne cudeńka smile
Jak tylko przypomnę sobie, że potrafię to robić i mam okazję, nie żałuję sobie...rozbawiona patrzę jak wszyscy
dokoła szukają psa. Czasami też szukam big_grin
zyrafa46 6 lat temu
To odbijam piłeczkę:
Miałam kiedyś takiego kolegę na uczelni (inny wydział, ale znana osoba smile),
któremu nie brakowało pomysłów...
Kiedyś tak się zdarzyło, że szliśmy sami we dwójkę (to był jakiś rajd studencki po Roztoczu).
Upał, okropny upał był wtedy. A ja od zawsze roztapiam się, "umieram", gdy jest gorąco.
Szliśmy sobie akurat (po prostym) przez wieś.
Kolega zaproponował: "Dam ci swój plecak, nieś dwa. Będzie zabawnie."
Plecaki były ciężkie, bo ciuchy, jedzenie, śpiwory, no, takie tam.
Pobrałam plecak. I szłam czerwona jak burak, ledwo żywa, spocona, spuchnięta z wysiłku.
Gdy tylko ktoś (z tej wsi) pojawił sie na drodze - popędzał mnie:
"No szybciej, szybciej, co tak się wleczesz. Przeciez nam sie spieszy..."
W którymś momencie jakis pan zdenerwował się i dosłownie zaczął
gonić mojego kolegę z widłami...
"No szybciej, szybciej!!!!. Widzisz chyba, że pan nas goni!!!..."
Gdy wieś się skończyła - zabrał mi oba plecaki (wcześniej mi tego nie mówił, ale się domyslałam)
Skończyła się wieś... i skończyła się prosta droga...Skończył się też upał, bo dalej był las.
Zaczęliśmy iść pod górę.
Dość ostro...
A ja czułam, ze jestem motylem. Że wprost frunę. Że przyciąganie ziemskie mnie nie dotyczy big_grin
Lubię to wspomnienie.
ania.nasadach 6 lat temu
Piękna opowiastka...wcale się nie dziwię, że mile wspominasz to wydarzenie smile Aż mnie korci, żeby opowiedzieć
kolejną ale się powstrzymam big_grin Tak można byłoby w nieskończoność suspicious Czyta się jednak fajnie smile
zyrafa46 6 lat temu
A dlaczego nie?????????
Gadaj zaraz bo juz się nie mogę doczekać smile

Jeszcze jedno:
Powstrzymywanie się jest bardzo niezdrowe... Zapytaj kogokolwiek.
Nie musisz zresztą pytać, sama wiesz big_grin
1   2   następne >
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »

Pozostałe zdjęcia

«
  • Plac Słoneczny
  • Na Starym Żoliborzu
  •  Na Starym Żoliborzu
»
3522884

To zdjęcie należy także do:

Album 1000 odsłon

87 zdjęć
«
  • Araby
  • Dzika marchew
  • Chce się wyć
»
3522884
Oraz do albumów: Stary Żoliborz

Klucz Warszawa

57152 zdjęć
«
  • Warszawa, Cmentarz Tarchomiński
  • Warszawa, Cmentarz Tarchomiński
  • Warszawa, Cmentarz Tarchomiński
»
3522884
Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd