FotoForum
Załóż konto »
Zdjęcia z kluczem: dziecko
"zadowolony"...
Dodano: 26.05.2020 Odsłony: 348
Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę stronę znajomemu

Brak danych exif

zamknij

"zadowolony"...

Autor: 4elza

po kilkuletnich, nieudanych próbach, nasz wsiowy, dochodzący kot dał się złapać;-)

Komentarze (15)
can.x rok temu
Chciałby, ale boi się.

Piękne ujęcie. Te kły, ten błysk na wąsach...

Mój, nasz kot chodził, chodził miesiącami a ja udawałem, że go nie widzę.
Któregoś dnia otarł się o moją nogę i wtedy wiedziałem - jest mój smile
can.x rok temu
Można jeszcze łapać na walerianęwink ale to gwałt wink

Słyszałem, że tygrysy tak łapią.
4elza rok temu
Ten nigdy nie będzie mój/nasz, ale jest z nami.
Jak mi się trafi tygrys to dam znaćwink
Dzięki smile
fotoart-1 rok temu
Przepiękny pomimo dosyć groźnej miny. Czy był szczepiony przeciwko wściekliźnie?
Szkoda, że nie napisałaś wcześniej, że miałaś problem z oswajaniem kota. Czy był chwytany wbrew swojej woli?
Gdy przyjdzie następnym razem po porcję karmy, to spróbuj podejść do niego powolutku na odległość 2 metrów, ukucnij i wyciągnij ostrożnie w jego kierunku rękę ze zwieszoną dłonią, żeby zechciał ją powąchać. Moja siostra w taki sposób przywitała się z 3 i pół miesięczną Kordelią podczas pierwszego, wspólnego spotkania. Moja siostra jest jedyną osobą, której kotka nie boi się i na jej widok lub głos nie zwiewa ze strachu w ciemny kąt albo na moją głowę.
Na necie jest mnóstwo poradników dotyczących oswajania kotów. wystarczy zapytać Pana Google. wink
s.wawelski rok temu
My z kolei przygarnęliśmy małego bardzo dzikiego kotka, który z czasem na tyle się oswoił, że nie uciekał na nasz
widok. Minęły 2 miesiące i kotek stwierdził, że jedna będzie z nami mieszkał, pewnego dnia wszedł do środka i już
nie chciał wyjść. On, a raczej ona sobie nas wybrała smile Upłynęło 2 lata i Mika chociaż lubi być z nami to zazwyczaj
kładzie się około metr od nas i gdy my do niej podchodzimy, to ona zwykle odchodzi. Wyjątkiem jest gdy coś jemy,
wówczas kot natychmiast jest z nami.

Odwiedza nas jeszcze inna kotka, która chociaż nigdy nie chce wejść do środka, to zawsze chętnie ociera się o nas i
daje się brać na ręce. Zabawnie jest jak oba są na tarasie i ja wychodzę i podchodzę do nich, to obcy do mnie też
podchodzi a nasz się oddala smile I czy ktoś mi to potrafi wytłumaczyć smile
kot_pettter rok temu
Czarna pantera. smile

Smoku, może Wasza kotka okazuje w ten sposób pogardę dla "intruzki" i obrazę wobec Was?

Do wiejskiego mojej przyjaciółki przyszły kiedyś dwa kociaki, rodzeństwo. Od razu władowali się do środka. Brat po kilku dniach się wyprowadził i nie wrócił nawet na dokarmianie, siostra została. Przedziwne.
4elza rok temu
Wow, dzięki za Wasze doświadczenia i cenne uwagismile
Fotoart:
gdybym chciała szczepić wszystkie koty ze wsi, to by mnie brakłowink
Żadnego problemu z oswajaniem kota nie miałam i mieć nie zamierzam. Kot przychodzi do nas od kilku lat, jak
tylko pojawiamy się w naszym domu, wie to od zawsze kiedy przyjeżdżamy (nie jest zresztą jedyny), daję mu
jeść, fotografuję od czasu do czasu i tyle. Młody wziął sobie za punkt honoru, że wreszcie go złapie i złapał.
Żaden z nich nie był z tego powodu zadowolony, ale coś sobie wzajemnie udowodnili.
s.wawelski:
miło, że przygarnęliście kota, bo one łatwego życia nie mają, chociaż są na tyle sprytne, że skutecznie potrafią
wykorzystywać człowieka i jego dobrą wolę. Zauważyłam, że u nas w tym roku jest ich znacznie mniej niż w
latach poprzednich, prawdopodobnie wynika to z faktu większej dostępności usługi sterylizacji, w związku z czym
małe już się nie pojawiają. Nie znam się na psychologii kotów, ale podejrzewam że zwyczajnie go ignoruje,
ewentualnie jest zazdrosna.
kot_pettter:
z wieloma kotami miałam tu już przez kilkanaście lat do czynienia, były dzikie, były poturbowane, były łagodne,
piękne, brzydkie i tylko jeden zamierzał się wprowadzić, ale zorganizowaliśmy mu inny dom, w którym obecnie
żyje po królewsku.
Powodzenia wszystkim w kocich przepychankach!
fotoart-1 rok temu
Myślałam, że chciałabyś oswoić tego kotka, żeby nie bał się Ciebie i/lub Twojego syna. Dziki, dorosły kot w dobrej kondycji fizycznej raczej nie zechciałby mieszkać na stałe w domu/mieszkaniu bez możliwości wychodzenia na dwór. Szkoda, że bliski kontakt był stresujący dla kota i Twojego syna. sad
Moja teściowa znalazła w śmietniku 9 lat temu rocznego kocurka. Gdy mieszkała w wynajmowanym parterowym domku, to kotek po wykastrowaniu wychodził tylko sporadycznie na podwórze. Odkąd teściowa przeprowadziła się do bloku, Krecik jest całkowicie udomowiony i bardzo zadowolony ze swojego losu. Widać, że bardzo kocha swoją "mamusię". smile

Polecam wszystkim, a szczególnie Smokowi przeczytać ciekawy artykuł dotyczący kocich osobowości.
www.kociesprawy.pl/magazyn/poradnik/behawior_-_zachowanie_kota/osobowosc_kociego_terapeuty_-_tekst_dagmara_mieszkis-swiecikowska/przeczytaj_caly_artykul
s.wawelski rok temu
Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi smile A za artykuł o kociej psychice zaraz się zabieram.

Nasza Mika w zasadzie nigdy nikogo nie ignoruje, jest zawsze bardzo czujna i reaguje zwykle bardzo szybko na
obecność innego kota w pobliżu. Myślę, że tutaj dochodzi do głosu indywidualny charakter kota.
s.wawelski rok temu
To już wiem: Mika ma przewagę cech introwertyka smile
kot_pettter rok temu
Nie mogę się zgodzić z tym artykułem w kwestii charakteru brytyjczyków. Jeden "introwertyk" leży właśnie obok mojego krzesła, drugi wskoczył na blat biurka, zrobił "fajt" i każę się miziać po brzuszku. Nie dają się brać na ręce? Puszek nie chce z rąk zejść! Nie tylko moich. (Duszka nikt już nie podnosi, bo jest to konkurencja sportowa o nazwie "rwanie", ale lubił być noszony.) Obaj śpią ze mną. Albo na mnie.
Wszędzie piszą, że brytyjczyki to koty idealne do domów z dziećmi, bo są pluszowymi misiami, z którymi można zrobić prawie wszystko. Przyznaję, może to nie dotyczyć samic, ale kotki wszystkich ras bywają humorzaste.

Z okazji wczorajszego święta - najlepsze życzenia dla wszystkich "kocich mam":
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/4204961,2,1,na-Dzien-Matki-z-netu.html
kiks4 rok temu
Mieszkamy z kotką od 20 lat, urodziła ja pod płotem bezdomna matka. Przez kilka tygodni matka trzymała małą w ukryciu- oczywiście wiedzieliśmy gdzie al3e nie płoszyliśmy. Matka była bardzo czujna, na nasz widok wydawała umówiony dźwięk i malla biegiem chowała się w szparze pod podłogą domku gospodarczego. W końcu żonie udało się złapać małą, która broniła się dzielnie, pogryzła i podrapała żonę. Jednak w końcu udobruchała się i jest, jak wspomniałem z nami od 20 lat. Ale cały czas jest nieufna, nie pozwala się pogłąskać na dworze. W mieszkaniu ma jedno miejsce, gdzie można ja głaskać, co zresztą bardzo lubi.
Myślę, że te lęki wyniosła z dzieciństwa i zostały w niej na całe życie.
Inne koty, które do nas przyszły od razu były pełne ufności, przewracały się na grzbiet na nasz widok.
Dziwna jest psychika kotów...
garuga rok temu
te oczy choć zzielone...
różnie naświetlone
garuga rok temu
mordka - superzajefajna
inplanty - bieluteńka porcelllana
futerko aż elektryzuje
wink
dobrze się czuje czy toleruje?
4elza rok temu
Z dużą przyjemnością czytam Wasze opowieścismile
Koci świat ma pewnie przed nami jeszcze wiele do odkrycia.
Dodaj komentarz
Aby komentować musisz być zalogowany załóż konto »
Najczęściej oglądane zdjęcia
Najczęściej komentowane zdjêcia

Pozostałe zdjęcia

«
  • miau...
  • Polska
»
4204686

To zdjęcie należy także do:

Album zwierzostan

Album zwierzostan

333 zdjęć
«
  • jak noc czarny...
  • w cieniu...
  • sjesta
»
4204686

Klucz wiosna

45386 zdjęć
«
  • Polska
  • Gęś
  • Polska
»
4204686
Oraz do kluczy: kot, wieś, dziecko, chłopiec, OCZY
Forum Re: kot...

Forum

Copyright © Agora SAO nasReklamaOchrona prywatności  Zgłoś problem lub błąd